Dodaj do ulubionych

mam lżej??

25.06.07, 21:43
wiecie co??czasami jak czytam różne posty to wydaje mi sie że własciwie w
porównaniu z Waszymi dziećmi to mój Kapik jestzdrowy,fakt ma uposledzenie
umysłowe w stopniu znacznym ale :sam chodzi,sam koło siebie wszytsko zrobi
(łącznie ze sniadaniem),w miare sie dogada,ma fajnych kolegów(zdrowych i
takich jak on)
niestety nie czyta(tylko krótkie wyrazy),nie pisze(ale litery zna),liczy w
zakresie do 20(ale do sklepu biega sam z kartką)jest ministrantem(na punkcie
koscioła ma fioła odkąd skończył 4 latka),jeździ na rowerze
czasami jest taki że wręcz mam dość(jak coś nie działa to psuje to dalej-
bo "przeciez nie działa"a wystarczy zmienić np.baterie)ale zaciskam zeby i
pre naprzód
Obserwuj wątek
    • guderka Re: mam lżej?? 25.06.07, 22:22
      a wiesz
      ja dziś do mojego M też powiedziałam -że nasz przypadek jest chyba najlżejszy z
      tego forum , że ja i maja "chowamy się" przy was.
    • igge Re: mam lżej?? 25.06.07, 22:58
      napisz może coś więcej o swoim synku, bo z tego co napisałaś wynika, że może
      masz troszeczkę lżej faktycznie smile Wynika to chyba po części z wieku twojego
      starszaka, mój 4klasista też jest bardzo samodzielny i nie ma z nim wiele
      pracy, ale nawet jemu trzeba czasem pomóc w lekcjach i wozić na zajęcia a już z
      córką to niestety codziennie trzeba się sporo uczyć a i tak kiepściutko w
      szkole chociaż chodzi do integracyjnej klasy i ma wspomagającego nauczyciela.
      Mnie też się często wydaje, że mam "lżej" bo przecież nie muszę zmieniać
      pieluch, wycierać śliny, porozumiewać się z dzieckiem przez specjalną książkę z
      obrazkami, etc. Za to muszę robić tysiąc innych rzeczy przy małej, o których
      rodzice zwyczajnych siedmiolatków dawno już zapomnieli. To tak jakby mieć
      roczniaka i 7siedmiolatka jednocześnie w jednej osobie i czasami to męczy,
      zdarza mi się krzyknąć na małą, że znowu się podpiera, upada. Nie mogę dać jej
      do ręki talerza z zawartością bo przeniesienie go 1 metr od stołu do zlewu jest
      ponad jej siły. Marzę otym, żeby była sprawniejsza fizycznie ale i kłopoty,
      które niespodziewanie pojawiły się wraz z pójściem do szkoły bardzo frustrują
      też. Nie mogę zrozumieć jak ona nie potrafi odwzorować prostego kształtu z
      patyczków, napisać literki. Więc myślę, że wcale nie jest Ci lżej tylko
      trudniej w inny sposób, którego ja tak naprawdę nie poznałam bo moje dziecko
      nie jest niepełnosprawne intelektualnie, a jeśli jest to w niezauważalny w
      codziennym życiu sposób i dopiero w szkole jakieś mikrouszkodzenia mózgu
      wychodzą na jaw. Ale i tak pewnie mam lżej bo spotkałam na turnusie rehab.
      dzieci takie jak Scott, mądre, wrażliwe, radosne ale porozumiewające się z
      ojcem przez mrugnięcia oczu, bez najmniejszej kontroli rąk, leżące, czasem (i
      to sukces) siedzące, które rodzice pchali bawiąc się w berka na wózkach
      inwalidzkich i np Scott dziękował zawsze za komplement mrugnięciem, tak
      samo "mówił" dzień dobry i odpowiadał na pytania i jeszcze miał stosy książek
      do nauki, żeby nie mieć za duzo zaległości w szkole (powszechnej , nie
      integracyjnej) Nasze dzieci są wyjątkowe, chyba bardziej niż zwykłe dzieciaki i
      wymykają się wszelkim uogólnieniom.
      • anetuchap Re: mam lżej?? 26.06.07, 00:35
        Ja mam też takie odczucie i nawet mi głupio,że tu piszę,bo przecież z Lenką jest
        sprawna fizycznie i wybitnie rozwinięta intelektualnie.
        Myślę jednak,że nie chodzi tu o licytację ale o wsparcie,bo każdy rodzic mający
        niepełnosprawne dziecko,tego wsparcia potrzebuje. Wsparcia i zrozumienia.
        A kto zrozumie lepiej niż inna mama,która boryka się z podobnymi problemami?
        Pewnie,że są choroby,niepełnosprawności lżejsze i cięższe,ale to przecież
        nie wartościuje jakości macierzyństwa. Nie piszmy,że ty masz gorzej,bo coś tam,
        a ja mam lepiej,bo coś tam. Może to sprawić komus przykrość.
        Nie porównujmy stopnia niepełnosprawności i tego,kto ma lepiej a kto gorzej.
        Skupmy się na tym,co nas łączy. A łaczy nas (niestetysad choroba naszych dzieci
        i łączy nas jedno wielkie marzenie:aby medycyna wynalazła nową terapię czy
        lekarstwo,które sprawi,że nasze dzieci będa zdrowe.
        • guderka anetauchap 26.06.07, 08:24
          mądre słowa..
          • gofer73 Re: anetauchap 26.06.07, 14:01
            A wiecie, że i my czasem oddychamy z ulgą, że tylko to nas spotkało co nas
            spotkało.... bo są bardziej chore dzieci od naszego Precla
            ale przecież to nie o to chodzi smile
            • guderianka Re: anetauchap 26.06.07, 14:11
              ale chodzi o to że wiemy o co chodziwink

              chyba nie uniknie się myślenia "inni mają gorzej, ale są tacy co mają lepiej"
              (parafrazując kazika)
              • igge Re: anetauchap 26.06.07, 17:01
                sorka, że zaczęłam tak porównywać a przecież mam od swoich własnych dzieci
                kategoryczny i bardzo przestrzegany zakaz porównywania ich z kimkolwiek np
                dziećmi przyjaciół
                • kajka68 Re: anetauchap 26.06.07, 23:00
                  niby tak...ale każda z nas mysli sobie...jeju ależ miałam szczescie w
                  nieszczesciu-ponoc dostajemy tyle ile mozemy udzwignąć...moze rzeczywiscietak
                  jest?czasem patrze z zazdroszcze że dziecisiedzą grzecznie w wózkach- a moja
                  ciągle gdzies gna...potyka sie ,przewraca,ciągle posiniaczona,ucieka z
                  domu,wychodzi przez okna...niemogę na kilka sekund spuścić jej z oczu...a
                  potemmmyslę sobie- boze pewnie niektóre mamy właśnie tego pragną dla swoich
                  dzieci...
    • katka761 Re: mam lżej?? 26.06.07, 23:22
      ja również mam myślie, że mam lżej, że są dzieci w dużym stopniu upośledzone.
      ale każdy nosi "swoje brzemię", a forum jest po to, aby sięwspierać, pomagać
      sobie dobrym słowem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka