Drogie Panie,
bardzo proszę o podzielenie się doświadczeniem lub pomysłem w
kwestii przeprowadzki. Nie wiem jak się do tego zabrać, żeby:
a. nie zwariować,
b. nie paść ze zmęcznia (fakt przerowadzki komplikuje fakt, że 6
tygodni temu urodziło się moje urocze maleństwo),
c. nie przenosić wszystkich "przydasiów" i "kurzołapów" (a zaczynam
widzieć swoje zadatki na pakowanie wszystkiego, choć czas świetności
pewnych przedmiotów minął dawno - dotyczy to również garderoby),
d. zrobić to zgodnie z jakimś harmonogramem w cięgu ok. 2 tygodni.
e. nie narażać maluszka na przebywanie w nowym domu w nieładzie
tylko przenieść je tam "na gotowe".
Dodam, że przeprowadzam się z małego mieszkanka do domku
jednorodzinnego. Większość dużych mebli w nowym domu jest również
nowe.
Dziękuję z góry za wszelkie rady, pomysły, harmonogramy, plany
działania itp. Jakoś jasność mojego umysłu jest osłabiona
ostatnio