Od pewnego czasu, odkąd nie ma mnie dużo w domu (praca, dojazdy, znajomi) sprzątamy i pierzemy z reguły raz w tygodniu.(no chyba,ze coś jest bardzo potrzebne)
Pranie nie sprawia nam jakiegoś problemu, jest pralka, która odwala 99% roboty, tylko mam takie pytanie, żeby porównać, bo zawsze w rodzinie słynęliśmy z tego, że są u nas tony prania..no i serio tak jest

Dziś mamy piątek, ostatnie pranie było w zeszły piątek tydzień temu (nie liczę kilku czarnych rzeczy wypranych w tygodniu, ale były potrzebne.)Dziś jak wszystko zebrane do kupy w łazience zaspa...pierze się właśnie trzecie i spokojnie jeszcze 3 zrobię.
fakt doszła jakaś zmiana pościeli i obrus z imienin, ale czy 6 pralek w tygodniu, przy dwóch osobach to serio przesada?
tylko jak zapanować nad tym, serio nie brudzimy celowo, a poniżej 4 pralek w tygodniu nie schodzimy.
Bielizna zmieniana codziennie, T-shirty, bluzki też
Ręczniki kąpielowe po 2 kąpielach, małe 2x w tyg. ścierki kuchenne codziennie.
do tego jakieś tam ciuchy z pracy, spodnie.
średnio 2x w miesiącu pościel, 1x firanki, jakiś koc, przykrycie po drodze.
jak to u Was jest?
mój chrzestny zawsze opowiada, że u nich to 2, góra 3 pralki na tydzień przy dwójce dzieci w wieku szkolnym...tyle, że to prane jest w jednej wodzie, bo przelewają i nie zmieniają wody z tego co wiem no i ręczniki cały tydzień.. nie potrafię tak.