24.03.11, 10:56
Dziewczyny, mam taki pomysł, żeby zrobić sobie dietę z kaszy jaglanej, ale jeszcze nigdy nie byłam na monodiecie i jestem ciekawa czy któraś w Was próbowała? Absolutnie nie mam na myśli odchudzania i nie interesuje mnie "chudnięcie", tylko reakcje organizmów "w praniu". Bo to, co mądre głowy mówią na ten temat, to wiem, ale jestem ciekawa jak to wpływa na zwykły organizm. Jedyną osobą, którą znam, która tę dietę stosowała jest mój nauczyciel jogi, a jego organizm zdecydowanie nie jest zwykły wink
Obserwuj wątek
    • kasiak37 Re: monodieta 24.03.11, 11:02
      na zdrowy chlopski rozum to jedzac tylko jedna rzecz nie jestesmy w stanie dostarczyc organizmowi wszystkich niezbednych skladnikow do tego prawidlowego funkcjonowania.
      • otterly Re: monodieta 24.03.11, 11:12
        Nie chodzi mi o "zdrowy chłopski rozum", tylko o konkretne doświadczenia. Poczytaj o tym, co zwiera kasza jaglana. Dostarcza większość niezbędnych składników. Monodieta trwa 14, 10 lub 7 dni, więc to chwila, można przez tyle w ogóle nie jeść i nic się nie stanie. Celem tej konkretnej diety jest odśluzowanie organizmu i oczyszczenie go po zimie. Ja mam taką potrzebę i jestem ciekawa, czy ktoś, kto ma takie doświadczenie za sobą mógłby mi coś doradzić.

        Na zdrowy chłopski smażone mięso i słodycze są sto razy bardziej trujące niż monodieta, a jakoś większość ludzi się tym nie przejmuje wink
        • ko_kartka Re: monodieta 24.03.11, 13:28
          Eee... odśluzowanie? Dlaczego, na litość? I w ogóle gdzie czujesz ten nadmiar śluzu? Bo może na taki nadmiar, który jako jedyny jestem w stanie wymyślić dla kobiety, a nie ślimaka, to pomoże odpowiedni lekarz?
          • dz1dka Re: monodieta 24.03.11, 13:35
            > Eee... odśluzowanie? Dlaczego, na litość? I w ogóle gdzie czujesz ten nadmiar ś
            > luzu? Bo może na taki nadmiar, który jako jedyny jestem w stanie wymyślić dla k
            > obiety, a nie ślimaka, to pomoże odpowiedni lekarz?

            hehehee - dzięki za rozśmieszeniesmile
            • otterly Re: monodieta 24.03.11, 14:39
              Na ślimacze problemy kobiece to zdecydowanie tylko lekarz wink


              O jejku smile Dlaczego zakładacie, że nie mam pojęcia o czym mówię? Monodieta jaglana jest szczególnie polecana przy wszelkiego rodzaju infekcjach i przeziębieniach. Powracające katary, zapalenia zatok, oskrzeli etc. Poza tym ta dieta wycisza wątrobę i oczyszcza organizm. O właściwościach kaszy jaglanej można poczytać w sieci, wujek Google pomoże.

              Ciekawa jestem dlaczego wszelkie Dunkany czy inne Montignaki nie wywołują takiego ataku szydery? Żeby nie było, nie mam nić przeciwko szyderze, tak sobie tylko pytam. wink
              • truscaveczka Re: monodieta 24.03.11, 17:07
                Monodiety to czary-mary, jak homeo czy inne feng shui. Mityczne zaśluzowanie i zakwaszenie organizmu tysz wink
                • truscaveczka Re: monodieta 24.03.11, 17:08
                  A, Dukan budzi moją głęboką pogardę, bo jest niezdrowy, natomiast Montignac to zwykła, zdrowa i z bilansowana dieta.
                • otterly Re: monodieta 25.03.11, 10:20
                  truscaveczka napisała:

                  > Monodiety to czary-mary, jak homeo czy inne feng shui. Mityczne zaśluzowanie i
                  > zakwaszenie organizmu tysz wink

                  Podobnie jak chleb-ciałem, święcona woda i indoktrynowanie dzieci od niemowlęctwa. Każda religia i wszystko, co wymaga wiary, a nie jest empirycznie sprawdzalne, to dla mnie czary-mary. Jestem do bólu empirystką i racjonalistką, dlatego wierzę tylko w to, co sprawdzone i udowodnione. I sprawdzam to, co inni mówią, jeśli czuję, że mogłoby to być dla mnie dobre. Nie podchodzę do jogi jak do religii, po prostu praktyka sprawia, że czuję się lepiej, jestem gibka i łatwiej mi się myśli. Podobnie jest z jedzeniem: jeśli jedzenie lub niejedzenie czegoś miałoby wpłynąć pozytywnie na mój organizm, to sprawdzę czy tak będzie.

                  A śluz w organizmie: być może to gusła, ale żadnej lekarz i żadne lek nie pomógł mi na katar, który mam "od zawsze". Pomogła jaglanka, którą jem regularnie. Pomogła trochę. Więc mój wniosek jest taki, że taka monodieta może pomóc bardziej, albo całkowicie. Empiria, nic innego smile
        • kasiak37 Re: monodieta 24.03.11, 20:59
          zalecialo mi tu niejaka mamciulka-nikulka(albo jakos tak),czyli ogolnie czary mary i guslabig_grin
          O to odsluzowanie chodzi.A ten sluz to zimny czy cieply?Bo to ponoc zalezy od tego co sie jewink
    • karlakarla Re: monodieta 24.03.11, 20:47
      Zamiast jaglanej polecam kurację gorczyczną - gorczyca pozytywnie wpływa na cały układ pokarmowy i absorbuje toksyczne związki z organizmu. Można do tego przejść na jakąś lekką dietę oczyszczająca pić ziółka oczyszczające, wcale nie trzeba się głodzić i odmawiać sobie jedzenia żeby wyglądać olśniewająco . Oczyszczająco też działają drożdże - kuracja kosztuje grosze ale skóra po niej jest niesamowita .
    • autumna Re: monodieta 25.03.11, 07:53
      Moim zdaniem zwykły organizm po dwóch dniach takiej diety znienawidzi kaszę jaglaną, walnie garnek z kolejnym monoposiłkiem przez okno i rzuci się na pierwszy z brzegu produkt spożywczy niebędący kaszą jaglaną.
    • hela6 Re: monodieta 25.03.11, 08:45
      Dziewczyny, dajcie spokój.
      Ottely zapewne słuchała trójki i Pani Dobroń Grażyny która bardzo ładnie mówi ale nie koniecznie trzeba to wdrażać w życie. Choć kobieta potrafi zwieść człowieka.

      Ottely, jadłaś kiedyś kasze jaglaną?
      Moim zdaniem smakuje jak kulki z papieru gazetowego.
      Myślę ze umartwianie jest bardziej szkodliwe niż całe potencjalne dobro płynące z tej diety.
      Proponuję zamiast przyglądnąć się swojej codziennej diecie i wprowadzić takie poprawki by jeść lekko, pełnowartościowo i w ograniczonych porcjach.

      Jeśli jednak koniecznie chcesz spróbować - próbuj. Chyba krzywdy nie będzie.
      • otterly Re: monodieta 25.03.11, 09:59
        hela6 napisała:

        > Dziewczyny, dajcie spokój.
        > Ottely zapewne słuchała trójki i Pani Dobroń Grażyny która bardzo ładnie mówi a
        > le nie koniecznie trzeba to wdrażać w życie. Choć kobieta potrafi zwieść człowi
        > eka.

        To akurat prawda, ale zupełnie nie pod wpływem p. Dobroń, bo ona na miotle trochę lata. Chociaż przyznać jej trzeba, że mówi dużo mądrych rzeczy (choć czasami przesadza). I niewątpliwie jest bardzo zdrowa, pozytywnie nastawiona do życia i szczęśliwa, a o to wlasnie chodzi.
        >
        > Ottely, jadłaś kiedyś kasze jaglaną?

        Oczywiście, że jadłam. Jadam ją co najmniej dwa-trzy razy w tygodniu jako jeden z posiłków. I bardzo ją lubię (jak wszelkie kasze zresztą).

        > Moim zdaniem smakuje jak kulki z papieru gazetowego.
        > Myślę ze umartwianie jest bardziej szkodliwe niż całe potencjalne dobro płynące
        > z tej diety.
        > Proponuję zamiast przyglądnąć się swojej codziennej diecie i wprowadzić takie p
        > oprawki by jeść lekko, pełnowartościowo i w ograniczonych porcjach.

        Dla mnie to żadne umartwianie! Dla mnie żadnym problemem nie byłoby zrezygnowanie z jedzenia w ogóle. Lubię jeść dobrze rzeczy, ale uczucie głodu jest mi bardzo obce i spokojnie mogę przeżyć o wodzie mineralnej. Tak mam od zawsze. Post 14 dniowy przeżyłam bez jednej myśli o jedzeniu, bez zauważenia. Ten typ tak ma po prostu smile

        A moja dieta jest bardzo dobrze zbilansowana i naprawdę zdrowa. Nie o to chodzi, żeby przez tydzień się męczyć jaglanką, a później wrzucić na ruszt schabowego czy ziemniory z okrasą.
        • hela6 Re: monodieta 25.03.11, 11:03
          Jeśli masz takie podejście to próbuj, może rzeczywiście poczujesz się lepiej i nie zapomnij potem napisać jak poszło.
    • claratrueba Re: monodieta 25.03.11, 09:02
      Monodiety lubię i stosuję dwie:
      1. jedzenie wyłącznie żytniego chleba, przy czym to musi byc chleb tradycyjny a nie" wyrób chlebopodobny" napchany polepszaczami i chemią, która nadaje mu konsystencję gąbki do kąpieli. Jest to na tyle bogate pożywienie, że niejeden więzień przeżył na nim długie lata. tego nie próbuję- parę dni mi wystarczy. Ta monodieta skutkuje spektakularna poprawą stanu paznokci, włosów i samopoczucia.
      2. kiwi- przypadkowe odkrycie. Cierpię a raczej cierpiałam na paskudne migreny z mdłościami uniemożliwiającymi jedzenie. Zmusiłam się parę lat temu by tego "kiwaka" zjeść, jakoś poszło to zjadłam drugiego i trzeciego. I ból minął. Od tamtej pory regularnie stosuję kilkudniowe diety mono-kiwakowe (mniej więcej raz w miesiącu) i migren nie miewam lub nie są tak dokuczliwe.
      W strrrraszne konsekwencje zdrowotne jednostronnego odżywiania prze kilka dni jakoś nie wierzę mając babcię (98 lat, niezłe zdrowie) po ponad rocznej monodiecie w Auschwitz.
      • sajolina Re: monodieta 25.03.11, 09:33
        A skąd bierzesz taki prawdziwy chleb żytni bez dodatków z tablicy Mendelejewa?smile
        • claratrueba Re: monodieta 25.03.11, 10:01
          Kupuję w różnych eko-sklepach, które niestety, szybko się zamykają. Na eko- jarmarkach, eko-stoiskach w galeriach handlowych. Kupuję zawsze dużo, bo okazja rzadko i mrożę.
          Natomiast absolutnie (nie wiem, czy słusznie) nie dowierzam "eko-wyrobom" w supermarketach.
      • hela6 Re: monodieta 25.03.11, 09:43
        claratrueba napisała:

        > W strrrraszne konsekwencje zdrowotne jednostronnego odżywiania prze kilka dni j
        > akoś nie wierzę mając babcię (98 lat, niezłe zdrowie) po ponad rocznej monodie
        > cie w Auschwitz.

        To prawda, nie takie rzeczy ludzie znosili ale mamy dzięki Bogu inne warunki i chodzi nam o to żeby było lepiej a nie o to żeby się skatować i nie umrzeć.
        • claratrueba Re: monodieta 25.03.11, 10:08
          Jeśli ktos jest smakoszem i jedzenie sprawia mu ogromna przyjemnośc, to, oczywiście nie powinien się katować. Tym bardziej katować jedzeniem czegoś, czego nie lubi (to zresztą nielubienie jest często reakcja na pokarm uczulający lub źle przyswajalny przez dana osobę).
          I te doznania smakowe moga być argumentem przeciwko monodietom krótkotrwałym. Ale nie zdrowotne.

          • otterly Re: monodieta 25.03.11, 10:12
            No właśnie smile Poza tym ja mam do tego podejście takie, jak do lekarstwa: gorzkiego lekarstwa nie wypijesz, bo jest niedobre? No i podobnie jest z tą kaszą jaglaną. Domyślam się, że będzie mi stawała kołkiem w gardle, ale co z tego, jeśli mam się po niej dobrze czuć? Jeśli ta dieta nie zadziała, oczywiście nigdy więcej jej nie powtórzę, ale jeśli zadziała (tak jak zadziałała na mnie głodówka 14 dniowa), to super! smile I nie będę wtedy myśleć o doznaniach smakowych.
            • kr_ka_11 Re: monodieta 25.03.11, 12:22
              otterly napisała:
              (tak jak zadziałała na mnie głodówka 1
              > 4 dniowa), to super! smile


              3 razy czytałam i dalej nie dowierzam.. głodówka ilu dniowa? jak Ty to zrobiłaś i jaki był efekt? do czego to służy? poważnie pytam
              • otterly Re: monodieta 25.03.11, 12:50
                Przez 14 dni piłam tylko wodę. Służy to oczyszczeniu organizmu, uspokojeniu układu trawiennego. Też początkowo nie wierzyłam w działanie takiego postu (chociaż w sumie jest obecny w wielu kulturach i religiach, więc to żadna nowość), ale czułam się po nim genialnie lekko. No i zupełnie inaczej czułam później smaki wprowadzanego jedzenia. Najważniejsze jest to, że takiej głodówki nie można przeprowadzać ot tak, bez przygotowania. A przygotowanie jest bardzo indywidualne. U mnie to było o tyle proste, że nie jadałam wtedy mięsa, ani słodyczy, tylko warzywa i nabiał, więc mogłam zacząć post po chwili. Osoby jedzące tłusto i mięsnie muszą znacznie dużej się przygotowywać. Wychodzenie z takiej diety (jak z każdej diety zresztą ) też trochę trwa. Powoli wprowadza się rożne produkty, aż o momentu, kiedy wprowadzisz to, co chcesz jeść. Wszystko musi się łączyć z odpowiednim trybem życia. Wiadomo, że górnik, pracujący w kopalni nie może sobie na to pozwolić, zabiegana "kobieta sukcesu" też nie powinna.

                I od razu mówię, że to nie jest dla każdego, że trzeba bardzo dobrze znać swój organizm i go obserwować. Niepowodzenie nie jest żadną porażką, po prostu nie wszystkim to służy. Ja akurat wtedy intensywnie ćwiczyłam jogę i miałam genialnego przewodnika-nauczyciela, który mnie przez to przeprowadził (lekarz, który studiował medycynę w Stanach, a teraz zajmuje się medycyną Wschodu i jogą). Wszytko zależy od stanu umysłu i podejścia. Tak, jak pisałam wcześniej, ja ze swoim ciałem eksperymentuję, sprawdzam je.
                • kr_ka_11 Re: monodieta 25.03.11, 13:01
                  otterly napisała:
                  > Przez 14 dni piłam tylko wodę. Służy to oczyszczeniu organizmu, uspokojeniu ukł
                  > adu trawiennego.

                  chyba bałabym się później efektu jojo. rozumiem, że dieta ta ma działanie nie tylko odchudzające ale i oczyszczające, ale obawiam się, że mogłoby mi być słabo (w drug dzień bankowo migrena). podziwiam naprawdę. 2 tygodnie to kawał czasu, aż ciężko uwierzyć, że można to przeprowadzić bez uszczerbku na zdrowiu.
                  • otterly Re: monodieta 25.03.11, 13:21
                    Absolutnie nie miała to być dieta odchudzająca! Nigdy w życiu się nie odchudzałam i mam wyrobione poglądy na ten temat. Nie schudłam prawie w ogóle (chyba z kości na ości wink). Na odchudzanie działa tylko jedna rzecz: aktywność fizyczna.

                    Nie, nie miałam migreny. Powiem więcej, po tej głodówce na pół oku zapomniałam, co to jest ból głowy (a miewam je dosyć często). Wiesz, to nie jest tak, że nagle, z dnia na dzień przestajesz jeść. Wczoraj schabowy, dziś woda. Wszystko odbywało się wg planu, stopniowo i powoli. Jedynym nieprzyjemnym skutkiem u mnie był zapach potu. Oczyszczający się organizm po prostu brzydko pachniał przez kilka dni. Nie było mi słabo, mimo kilkugodzinnych ćwiczeń codziennie.
                    • truscaveczka Re: monodieta 26.03.11, 11:10
                      To, co ty nazywasz oczyszczeniem było kwasicą ketonową.Powikłaniem jej może być np. niewydolność nerek albo wykrzepianie. Jak na racjonalistkę trochę słabo się podbudowałaś naukowo wink i mogło źle się skończyć.
                      • otterly Re: monodieta 26.03.11, 14:36
                        Nie, nie była to kwasica. Znam tę chorobę, faktycznie jest możliwym powikłaniem głodówki, ale po pierwsze nie jest szczególnie szkodliwa, jeśli się zareaguje na czas, po drugie pojawia się zazwyczaj po dłuższym niejedzeniu lub w przypadku niewłaściwej diety (nie tylko monodiety czy głodówki) albo, najczęściej, jest objawem cukrzycy. Objawia się charakterystycznym zapachem acetonu (lub octu).

                        Oczyszczanie to nie są żadne czary smile Spróbuj przez jakiś czas jeść np. tylko ekologiczne warzywa i kasze/płatki owsiane. Dieta zdrowa, zupełnie bezpieczna, a również oczyszczająca. Poczytaj o detoksykacji metodami naturalnymi smile
                        • truscaveczka Re: monodieta 26.03.11, 17:22
                          Ja tak jem. Z syfem pt. kasza jaglana na czele. Może nienawiść do jedzonej żywności (chwilowo mam detoks przy karmieniu piersią, szukam alergenu wysypującego mojego syna) powoduje, że nie tylko nie czuję się lepiej, ale wręcz gorzej. Ze złym nastrojem (jak widać) włącznie.

                          Bogowie jak ja nie cierpię kaszy jaglanej uncertain
                          • otterly Re: monodieta 28.03.11, 14:01
                            truscaveczka napisała:

                            > Ja tak jem. Z syfem pt. kasza jaglana na czele. Może nienawiść do jedzonej żywn
                            > ości (chwilowo mam detoks przy karmieniu piersią, szukam alergenu wysypującego
                            > mojego syna) powoduje, że nie tylko nie czuję się lepiej, ale wręcz gorzej. Ze
                            > złym nastrojem (jak widać) włącznie.


                            Wiesz, myślę, że to może w dużej mierze wynikać z tego, że Ty masz tę dietę trochę obowiązkową (trochę, bo sama zdecydowałaś o karmieniu piersią) i dlatego, jak wszystko do czego jesteśmy zmuszani, nie sprawia Ci ona większej przyjemności, a skutki negatywne widzisz w sposób wyolbrzymiony. A może nie smile Może Twój organizm tak reaguje i tyle. Nie każdy musi odczuwać to samo smile

                            BTW trzymam kciuki za karminie bobasa smile Dla mnie każda matka, która karmi piersią jest bohaterką. Dla niektórych jedzenie przez tydzień jaglanki jest niewyobrażalna, dla mnie karmienie piersią jest czymś, co ogromnie podziwiam, ale sama bym przez to nie przebrnęła. Kibicuję Ci z całego serca smile

                            >
                            > Bogowie jak ja nie cierpię kaszy jaglanej uncertain

                            No jak nie cierpisz, to współczuję, że musisz ją jeść. Ja tak strasznie nie cierpię brukselki. To jedyne warzywo, którego nie lubię i nie jadam. Jej, dieta brukselkowa by mnie zabiła wink
      • otterly Re: monodieta 25.03.11, 10:08
        ufff smile Dzięki za odpowiedź na tematsmile Ja tez nie wierzę w strrraszne konsekwencje kilkudniowej głodówki czy monodiety. Lubię wystawiać swoje ciało na próby, zarówno jeśli chodzi o sport, wysiłek fizyczny, jak i (stare i Wschodnie) diety.

        Gdyby kilkudniowa głodówka miała szkodzić, to większość mnichów tybetańskich dawno by nie żyła.

        Wybrałam jaglankę, bo ma wszystkie niezbędne składniki, nie jest wyziębiająca (jak ryż czy pszenica np.) i jest nasza, tutejsza. Kiedyś popłynęłam za bardzo w filozofię Wschodnią, zapominając o ty, w jakim klimacie niestety przyszło mi żyć i nie było to przyjemne. Od kilku lat próbuję dostosowywać starą wiedzę do naszych warunków i po prostu sprawdzam, co dla mojego ciał jest dobre, co działa, a co nie - mam genialne wyniki, dużo energii i świetną sprawność fizyczną, więc raczej sobie nie szkodzę smile

        Dzięki za info o kiwi, na pewno spróbuję, bo tez miewam migreny nieznośne smile
        • hela6 Re: monodieta 25.03.11, 11:07
          otterly napisała:

          > Dzięki za info o kiwi, na pewno spróbuję, bo tez miewam migreny nieznośne smile

          Hmmm, na mnie kiwi działa przeczyszczająco. Ale migren nigdy nie miewałam.
          Może to taki owoc ze dla każdego coś dobrego wink
          • otterly Re: monodieta 25.03.11, 11:55
            Albo raczej jak to ze wszystkimi sposobami na... : albo zadziała, albo nie, ale jak zadziała to fajnie smile
            • wiatro-dmorza Re: monodieta 25.03.11, 14:51
              Sama nie próbowałam, ale jeśli Ci to pomoże, to czytałam kiedyś pamiętnik monodiety (pszenica i napar z pietruszki) w Wegetariańskim Świecie. Rezultaty pozytywne - podobne do tych po głodówce, wg dziewczyny, która stosowała. Oczyszczenie cery, lepsze samopoczucie itp

              Jak przeprowadzisz koniecznie daj znać o rezultatach.
        • 0yotte Re: monodieta 26.03.11, 18:09
          otterly,
          2 razy robiłam taką dietę, za każdym trazem po 7 dni
          tylko kasza jaglana i wywar z warzyw (taki bulion warzywny, bez soli i chemii, ale z ziołami)
          do tego woda i herbatka z liści brzozy, pokrzywy i liści poziomki

          po 4 dniach nie jadłam już nic, bo ta kasza "rosła" mi w ustach wink

          wrażenia?
          2 i 3 dzień był najtrudniejszy do przetrwania, a później to już byłam trochę jak na haju wink
          samopoczucie doskonałe, wyostrzył mi się wzrok, schudłam 3kg (ale nie to było celem), a po zakończeniu bardzo wyczulił mi się zmysł smaku smile
          warto było i zastanawiam się, czy w tym roku też takiej diety nie zrobić

          co do "odśluzowania" i czarnej magii, to radziłabym nie szydzić z tego
          kiedyś miałam problem z zatokami, już nawet antybiotyk nie za bardzo pomagał i wtedy moja pani doktor, nie żadna szamanka, tylko lekarz internista, doradziła mi zrezygnować na jakiś czas z nabiału, bo... wpływa na zwiększenie ilości śluzu! zrezygnowałam więc czasowo z jogurtów i serków i pomogło smile

          to samo dotyczy zakwaszenia organizmu, to nie szamanizm, tylko fakt
          • edzia100 Re: jaglana 28.03.11, 13:47
            Otterly, co prawda nigdy nie byłam na monodiecie, ani na żadnej diecie, nigdy też się nie odchudzałam. ALE: od 3 miesięcy nie jem produktów mlecznych i zawierających gluten – co jest zalecane przy chorobach autoimmunologicznych. I tak się składa, że jem kaszę jaglaną codziennie na śniadanie. Ogólnie zawsze lubiłam jaglaną, ale dawniej gotowałam ją z dodatkiem mleka. Sama, tylko na wodzie gotowana, średnio mi smakowała. A teraz odkryłam superpatent: IMO kasza jaglana musi być porządnie ugotowana [nie żadne al dente wink ] wręcz rozgotowana. I wtedy jest super! W związku z tym moczę ją wcześniej na noc (jak zresztą i inne zboża, bo wtedy są lepiej przyswajalne – dla zainteresowanych polecam wątki o moczeniu zbóż, np. na forumveg) i rano gotuję w ok. potrójnej ilości wody. Tak na oko, bo czasem więcej czasem mniej, ale mi najbardziej smakuje w formie takiego kleiku. I jem takie śniadanie właściwie prawie codziennie, i – co się okazało, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu – jest to dla mnie najcudowniejsze śniadanie pod słońcem smile serio! Wychodzę do pracy zadowolona, kaszą napełniona wink Spokojnie mogłabym jeść tylko jaglaną przez jakiś czas, więc jeżeli np. dobry lekarz ci to zalecił, to nie wahaj się, tylko zrób to. Pozdrawiam wszystkich obecnych i przyszłych miłośników kaszy jaglanej. Jagła rządzi wink
            • otterly Re: jaglana 28.03.11, 14:16
              Też jem takie śniadanka, tylko jeszcze gotuję ją z suszonymi śliwkami i przed zjedzeniem dodaję odrobinę miodu. Obawiam się, że taka ugotowana w samej wodzie, bez żadnych dodatków i na dodatek jedzona kilka razy dziennie będzie stawała kołkiem w gardle wink

              Fajnie, że w końcu odezwał się ktoś pozytywnie nastawiony do jaglanki smile Dzięki dziewczyny raz jeszcze smile
              • edzia100 Re: jaglana 28.03.11, 14:43
                rozumiem to przyzwyczajenie do połączenia jagła+owoce, bo też tak miałam (z tym że wcześniej, jak pisałam, dodawałam mleka do wody). Ale gdy przestałam gotować z mlekiem, to u mnie połączenie z owocami wydało się już nieciekawe. Ale jeżeli lubisz, to polecam jeszcze opcję z bananem: łączysz rozgotowaną kaszę (może nawet być taka z wodą, nawet lepiej) z pokrojonym dojrzałym bananem, wtykasz w to blender (tę końcówkę miksującą) i po chwili masz superową kaszkę w stylu dawnej Milupy bananowej wink (jeżeli ktoś jeszcze pamięta takie wynalazki kulinarne sprzed 20 lat). Jest to naprawdę smaczne.
                Ale: 1) czy gdy dodajesz owoce do kaszy, to dalej jest to monodieta? wątpię; 2) naprawdę zachęcam do przetestowana opcji ROZGOTOWYWANIA kaszy, bo moim zdaniem ten proces wydobywa jej naturalną słodycz, i wtedy żadne dodatki smakowe nie będą ci już potrzebne, i może odkryjesz, że najlepsza jagła jest bez niczego. To jest moje odkrycie z ostatnich 3 miesięcy, więc się dzielę smile Tak czy owak, smacznego!
                • otterly Re: jaglana 28.03.11, 14:52
                  edzia100 napisała:

                  > rozumiem to przyzwyczajenie do połączenia jagła+owoce, bo też tak miałam (z tym
                  > że wcześniej, jak pisałam, dodawałam mleka do wody). Ale gdy przestałam gotowa
                  > ć z mlekiem, to u mnie połączenie z owocami wydało się już nieciekawe.

                  Ja nigdy nie jadłam z mlekiem, bo mleka nie jadam (tylko do kawy i jako składnik np. budyniu).

                  Ale jeże
                  > li lubisz, to polecam jeszcze opcję z bananem: łączysz rozgotowaną kaszę (może
                  > nawet być taka z wodą, nawet lepiej) z pokrojonym dojrzałym bananem, wtykasz w
                  > to blender (tę końcówkę miksującą) i po chwili masz superową kaszkę w stylu daw
                  > nej Milupy bananowej wink (jeżeli ktoś jeszcze pamięta takie wynalazki kulinarne
                  > sprzed 20 lat). Jest to naprawdę smaczne.

                  Musze spróbować zblenderować, bo dotąd po prostu rozciapywałam te owoce gotując kaszę smile Milupa... mmmm... dawne czasysmile

                  > Ale: 1) czy gdy dodajesz owoce do kaszy, to dalej jest to monodieta? wątpię;
                  Oczywiście,że niesmile Pisałam, że jadam takie śniadania na co dzień, a ramach monodiety, to będzie sama kasza rozgotowana w wodzi uncertain

                  2)> naprawdę zachęcam do przetestowana opcji ROZGOTOWYWANIA kaszy, bo moim zdaniem
                  > ten proces wydobywa jej naturalną słodycz, i wtedy żadne dodatki smakowe nie b
                  > ędą ci już potrzebne, i może odkryjesz, że najlepsza jagła jest bez niczego. To
                  > jest moje odkrycie z ostatnich 3 miesięcy, więc się dzielę smile Tak czy owak, s
                  > macznego!

                  Spróbuję, wielkie dziękismile Faktycznie nigdy jej tak maksymalnie nie rozgotowałam na kleik, muszę spróbować.
          • otterly Re: monodieta 28.03.11, 14:11
            0yotte napisała:

            > otterly,
            > 2 razy robiłam taką dietę, za każdym trazem po 7 dni
            > tylko kasza jaglana i wywar z warzyw (taki bulion warzywny, bez soli i chemii,
            > ale z ziołami)
            > do tego woda i herbatka z liści brzozy, pokrzywy i liści poziomki
            >
            > po 4 dniach nie jadłam już nic, bo ta kasza "rosła" mi w ustach wink
            >
            > wrażenia?
            > 2 i 3 dzień był najtrudniejszy do przetrwania, a później to już byłam trochę ja
            > k na haju wink
            > samopoczucie doskonałe, wyostrzył mi się wzrok, schudłam 3kg (ale nie to było c
            > elem), a po zakończeniu bardzo wyczulił mi się zmysł smaku smile
            > warto było i zastanawiam się, czy w tym roku też takiej diety nie zrobić

            O super, dziękismile No właśnie ja też podejrzewam, że po dwóch dniach nie będę mogła patrzeć na jaglankę i nie będę jadła nic. Na ten zmysł smaku bardzo liczę, bo miałam ciężkie pół roku, dużo sztucznego żarcia i mam nadzieję wrócić do dawnego stanusmile
            >
            > co do "odśluzowania" i czarnej magii, to radziłabym nie szydzić z tego
            > kiedyś miałam problem z zatokami, już nawet antybiotyk nie za bardzo pomagał i
            > wtedy moja pani doktor, nie żadna szamanka, tylko lekarz internista, doradziła
            > mi zrezygnować na jakiś czas z nabiału, bo... wpływa na zwiększenie ilości śluz
            > u! zrezygnowałam więc czasowo z jogurtów i serków i pomogło smile

            No właśnie mi zaproponowano tę dietę w związku z ciągłymi problemami zatokowymi i oskrzelowymi. I też zrobił to lekarz. Walczę z tymi chorobami od dzieciństwa, moja mama przerabiała ze mną konwencjonalną medycynę (łącznie ze sprowadzaniem leków ze Stanów w latach 80 i punkcjami zatok) i nic nie pomagało, było tylko gorzej. Odkąd zaczęłam sama o sobie decydować i odstawiłam wszelkie antybiotyki (nie brałam od 14 lat), jest trochę lepiej, ale nadal nie idealnie. I stąd ta dieta. Planuję zacząć ją od przyszłego poniedziałku smile

            >
            > to samo dotyczy zakwaszenia organizmu, to nie szamanizm, tylko fakt
            >
            Zgadzam się smile
            • nik-a37 Re: monodieta 31.03.11, 14:55
              Dopiero dzisiaj trafiłam na Waszą rozmowę o monodiecie jaglanej.Ja jestem na niej 6 dzień - i czuję się rewelacyjnie!Trochę schudłam -to fakt,ale nie utrata wagi była powodem do jej rozpoczęcia.Byłam po zimie ociężała,ciągle zmęczona i śpiąca-a teraz zupełnie inaczej!Energia mnie rozpiera,zero zmęczenia choć obowiązków nie ubyło.
              Co do smaku kaszy-pewnie z owocami czy innymi dodatkami byłaby lepsza ale wyszłam z założenia że przecież robię to dla własnego zdrowia a nie dla podniebienia.Trochę ją przed gotowanie podprażam,zalewam wodą i gotuję jakieś 15-20 minut-i jest naprawdę smaczna.A popita szklanką ciepłej ziołowej herbatki - rewelacja!
              Zachęcam wszystkie niezdecydowane!
    • ladyjm Re: monodieta 26.03.11, 13:51
      slyszalam o takich monodietach ale nie bylabym w stanie wytrzymac na niej 1 dnia.
    • dwapsyikot Re: monodieta 31.03.11, 20:22
      przeczzytałam uważnie wszystkie wpisy i Twoje komentarze do nich i przyszło mi do głowy, że być może jesteś uzależniona od stosowania diety, zwłaszcza, że piszesz, że nie chodzi o odchudzanie.
      • otterly Re: monodieta 01.04.11, 15:47
        Żartujesz?smile Stosowałam w życiu jedną dietę, głodówkę, jakieś 5 lat temu smile

        Uzależnione od diety to są babki, które się namiętnie odchudzają i łapią każdą nowość dietetyczną (Dunkany i inne).
        • madzioreck Re: monodieta 02.04.11, 00:26
          Dwapsyikot żartuje, ale sama wyciągasz podobne wnioski... odchudzałam się raz w życiu, Dukanem właśnie, nie byłam na żadnej innej diecie smile
          Jedni się namiętnie lub nie - odchudzają, inni "oczyszczają", a jeszcze inni - "odśluzowują"wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka