anetapzn
09.06.12, 09:16
Żeby nie było kocham zwierzęta i nie czepiam się psów, tylko ich właścicieli, ale po kolei.
Prowadzę firmę, do której jest wejście z ulicy, przez ścianę jest sklep z alkoholem, papierosami. I od kilku miesięcy odkąd sklep jest otwarty mamy ciągle tą samą sytuację- rano schody zasikane, obok wejścia psie odchody, a przez większą część dnia klienci wchodzący do sklepu obok przywiązują u nas przy poręczy od schodów swoich pupili, z Bogiem jeżeli to są wielkości maks pudelka, ale przed chwilą jeden facet przywiązał wielkiego kaukaza, na moją i koleżanki zwróconą uwage kazał nam sie odpierd...
Nasi klienci boją się wchodzić, gdy psy są przywiązane do naszej poręczy, a my nie chcemy tracić klientów, ani wiecznie sprzątać po psach.
Nie od razu zaznaczam, z właścicielami sklepu monopolowego nie można się porozumieć, kazał nam sie nie wpierd....
Poradżcie dziewczyny co robić bo mamy serdecznie dosyć. Kocham zwierzęta, sama mam w domu psy i koty, ale psów nigdy bym nie uwiązała komuś przy poręczy czy wejściu do biura, firmy, sklepu.
Zdarza się, ze przywiążą u nas psy, stoją przed tamtym sklepem i piwko godzinę popijają.
Zawiadamiałyśmy straż miejską, ale tylko 1x jak w końcu przyjechali pies był uwiązany a jego właściciel stwierdził że akurat odchodzi.
Wczoraj moja koleżanka zwróciła jednemu panu uwagę, to jej powiedział, żeby mu psa w takim wypadku zastrzeliła i dodał jeszcze kilka słów typu ty k...
Co robić poradżcie.
Może trochę chaotycznie, ale szlag mnei trafia, a ciągnie sie to nie od dziś.