domokrążcy

25.07.12, 15:48
Dziś mnie zaskoczyła pani z notatnikiem w ręce, proponując jakieś nowe programy telewizyjne.
Grzecznie odpowiedziałam - dziękujemy, mamy telewizję kablową i w zupełności nam to wystarcza. Pani się naburmuszyła i odpowiedziała:" Za co mi pani dziękuje, przecież ja nic pani nie daję".
Wkurzyłam się. Może powinnam tę panią przywitać - sp...aj!?
Od dziś, nie otworzę drzwi żadnemu domokrążcy uncertain
    • gazeta_mi_placi Re: domokrążcy 25.07.12, 16:24
      Dzwoniła do mnie Pani z banku z propozycją atrakcyjnej pożyczki.
      Ponieważ żadną pożyczką na daną chwilę nie byłam w ogóle zainteresowana grzecznie powiedziałam Pani, że nie potrzebuję pożyczki, dziękuję.
      Na to Pani obrażonym tonem skąd ja wiem, że nie potrzebuję skoro ona nie zdążyła nawet przedstawić oferty.
      Człowiekowi odniechciewa się naprawdę być zwyczajnie miłym dla tych ludzi i grzecznie odmawiać skoro nawet na grzeczną odmowę się burmuszą.
      • autumna Re: domokrążcy 25.07.12, 17:57
        Ja to już w ogóle nie słucham. Jak słyszę początek "dzwonię z firmy...", to mówię dziękuję i się rozłączam. Obrażalscy już mi się nieraz trafili. Jedna pani miała pretensję, że ona mi się przedstawiła, a ja nie, tylko się dopytuję uparcie, czy to telemarketing. W efekcie nie udało mi się dowiedzieć, czego chciała, bo pierwsza walnęła słuchawką.
        To jest parszywa praca, i ja to rozumiem, ale jak się już do niej trafiło, wypadałoby się zachowywać profesjonalnie.
      • agpagp Re: domokrążcy 25.07.12, 19:38
        uważaj ! do mnie też raz z banku dzwonili że atrakcyjny kredyt mają, jak podziękowałam że nie potrzebuję to mi kobieta powiedziała że jakby co np na auto to do końca miesiąca oferta jest ważna. I bach ... tydzień później karambol. No i musiałam się wspomóc uncertain
        • kk345 Re: domokrążcy 25.07.12, 19:47
          Lepiej sprawdź, czy nie walnął w Ciebie specjalnie zatrudniony przez bank rozbijacz- on w Ciebie bach- i już grzecznie dzwonisz po ten wzgardzony kredyciksmile
          • agpagp Re: domokrążcy 26.07.12, 08:50
            hehe no nie ja byłam ostatnia w tym całym karambolu. Ale tata mi wczoraj przypomniał że mam sobie przypomnieć jak w grudniu dzwonili że też super oferta na święta albo jak się jakiś sprzęt popsuje i nam pralka zdechła na amen .
            Boję się że pewnego dnia zadzwonią z propozycją polisy na życie big_grin
            • kk345 Re: domokrążcy 26.07.12, 10:19
              Wtedy się poddaj i szybko wykupujsmile
    • hela6 Re: domokrążcy 25.07.12, 20:31
      Fakt, zdarzają się obrażeni że nie chcesz skorzystać z ich cud miód oferty.
      Za diabła nie mogą pojąć że mogę nie chcieć im poświęcić czasu bo i niby czemu, temu że oni chcą? No wybaczcie, gdyby taki obowiązek istniał stałybyśmy cały dzień w progu wysłuchiwały kto czego chce się pozbyć za nasze pieniądze.
      Wy to pewnie zrozumiecie a oni nie. Bo to tylko 5 minut.
      Ale!
      Trafił mi się ostatnio facet co zrobił mi dobrze. Nie, nie w domu tylko na parkingu przed marketem. Zaczaił się na mnie i mówi że mam wycieraczkę do wymiany. No rzeczywiście miałam, nówka ale do dupy całkiem choć za ciężkie pieniądze kupiona, bosch się chyba nazywała i miałam ją wymienić ale zastanawiałam się jak to zrobić by nie trafić znów na jakiś szmelc. Oddac nie sposób bo nim spadł pierwszy deszcz i wyszło szydło z wora to po paragonie już śladu nie było.
      Facet mi oferuje nową a ja mu na to że skąd mam wiedzieć czy jego nie jest tak samo wyjątkowa jak ta co już ją mam.
      Założył mi nową, przy okazji podgiął ramię bo coś mu dolegało, popróbowałam ze spryskiwaczem i ani pisnęła to zapłaciłam i mam.
      I taki krążca to mi się spodobał.
    • furtive_kitten Re: domokrążcy 25.07.12, 20:47
      Od dziś nie otworzę drzwi żadnemu domokrążcy.

      I tego sie trzymaj.
      Oraz, jesli dysponujesz telefonem z wyswietlaczem, nie odbieraj telefonow od numerow, ktorych nie znasz. Jesli chca, to zostawia wiadomosc. Problem z glowy.
      • smutas13 Re: domokrążcy 26.07.12, 07:40
        furtive_kitten napisała:

        > Oraz, jesli dysponujesz telefonem z wyswietlaczem, nie odbieraj telefonow od nu
        > merow, ktorych nie znasz.

        Na telefon już się uodporniłam. Nie odbieram, jeśli wyświetla się "brak numeru" lub numer, którego nie znam.

        Czas uodpornić się na domokrążców.
        Wczoraj, Pani zaskoczyła mnie bo zamiast użyć dzwonka, pukała do dzrzwi - jak sąsiadkawink
        Chciałam sprawdzić czy faktycznie sąsiadka puka, czy mi się tylko wydaje. Pani schodziła już na dół, dlatego nie mogłam zobaczyć jej przez wizjer.
    • magdalaena1977 Re: domokrążcy 25.07.12, 21:00
      Mnie dodatkowo wkurza, jeśli obcy facet albo baba mówi do mnie po imieniu: "pani Magdaleno, mam dla Pani wspaniałą ofertę". Obiecuję sobie, że następnym razem zapamiętam jego imię i będę odpowiadać "panie Władku, aktualnie nie potrzebuję kredytu, ale może macie jakieś fajne lokaty"
      • hela6 Re: domokrążcy 26.07.12, 08:49
        Nic nie stoi na przeszkodzie żebyś powiedziała do niego Panie Władku mimo że jest Piotrem big_grin Może zajarzy.
      • dzedlajga Re: domokrążcy 26.07.12, 10:26
        Oj uważaj, bo ja miałam odwrotnie, dzwonili do mnie o ofertą lokaty i gdy odpowiedziałam, że trzeba mieć co lokować, to szybciutko sobie przypomnieli, że kredyty też mają. Ale tu nieodmiennie odpowiadam, że biorę ile dają pod warunkiem, że zawrzemy w umowie, że to miła pani po drugiej stronie drutu płaci raty + odsetki. Niestety, jeszcze nikt się nie zgodził wink
      • gazeta_mi_placi Re: domokrążcy 26.07.12, 11:19
        Jakoś tematów atrakcyjnej lokaty nie chcą podejmować sad
    • dzedlajga Re: domokrążcy 25.07.12, 21:06
      Do mnie ostatnio dzwonili o przedłużenie prenumeraty, której i tak nie mam czasu czytać - jak zamawiałam, to miałam, ale się pozmieniało. No i pani oczywiście, że korzystna itp. a ja jej tłumaczę, że skoro jej mówię, że i tak nie mam czasu czytać, to każda oferta będzie niekorzystna. Jakimś cudem nie była wyprana z inteligencji i nie obraziła się tylko przyjęła tłumaczenie.

      Innym razem pan oferował darmową kartę kredytową. Trzeba ją tylko ubezpieczyć a oni ileś tam zwracają od transakcji bezgotówkowych. Szybko mu wyliczyłam, ile musiałabym wydawać miesięcznie, żeby mi się to ubezpieczenie zwróciło (a nie wszystkie zakupy robię w sklepach z terminalem) i wyszło mi, że tyle na pewno nie wydam. Miał jeszcze zadzwonić, ale darował sobie - chyba zrozumiał, że skoro umiem liczyć - to mnie nie złapie na hasło darmowa, zwracają za zakupy!!!
      • dzedlajga Re: domokrążcy 26.07.12, 00:21
        Ale nie zawsze jest tak ładnie. Ostatnio pani obraziła się, że nie chcę kupić ubezpieczenia, skoro tak tanio. Nie mogła zrozumieć, że sprawę chcę na spokojnie przemyśleć (mimo, że tanio). Czułam, że jest wściekła, że jej się nie udało sprzedać mi tego ubezpieczenia. Ale przecież nie wezmę go tylko dlatego, żeby pani zarobiła. Ode mnie nikt niczego nie kupuje, bo ja chcę to sprzedać.

        Oczywiście bywa tak, że kończę rozmowę po dwóch słowach, bo nie mam czasu-nastroju-ochoty (niepotrzebne skreślić) rozmawiać. W krótkich słowach dziękuję za ofertę i nie pozwalając dojść do słowa rozłączam się. Może mało elegancko, ale równie mało eleganckie jest wydzwanianie po ludziach i wciskanie im tego co akurat nam zbywa.
    • ko_kartka Re: domokrążcy 25.07.12, 23:07
      O mój borze dębowy, to ja uwielbiam telefonicznych markieterów.

      Z tego powodu, że mam telefon w ich sieci i jestem tak fantastycznym klientem, to oni mają dla mnie równie fantastyczną ofertę! Bo mogę sobie wziąć w ich sieci DRUGI TELEFON!!! No łał, rzeczywiście, już lecę, mało sobie nóg nie połamię. Raz się pani uporczywie dopytywałam, czy umie rozmawiać na dwoje uszu naraz, bo ja nie. Nie umiała odpowiedzieć, oczywiście się obraziła.

      Drugą razą pan, pomimo uzyskanej ode mnie wiedzy o dwóch posiadanych w ich sieci przeze mnie telefonach, usiłował weprzeć mi TRZECI. Trzeciego ucha, jako żywo, nie posiadam. Ale to nic, mogę przecież rodzinie kupić taki telefon, nie? Zapytałam ilu osobom w swojej rodzinie on zasponsorował taki telefon - zapowietrzył się.

      Trzecia osoba, poinformowana o tym, że moja rodzina płaci za minutę połączenia 1 grosz i zapytana, jak zamierza przebić tę ofertę (bo twierdziła, że może), też się obraziła. No nic nie poradzę jej, że takie są stawki firmowe, no.

      A jak mi się nie chce gadać, to zaraz na początku rozmowy oznajmiam, że nie zgadzam się na nagrywanie rozmowy - nie mają prawa dalej prowadzić konwersacji.

      • madzioreck Re: domokrążcy 25.07.12, 23:47
        > A jak mi się nie chce gadać, to zaraz na początku rozmowy oznajmiam, że nie zga
        > dzam się na nagrywanie rozmowy - nie mają prawa dalej prowadzić konwersacji.

        Nie wszystkie rozmowy są nagrywane, believe me wink
        • ko_kartka Re: domokrążcy 26.07.12, 16:37
          Ważne, że w Play'u działa, oni dzwonią najczęściej.

          A raz miałam genialną rozmowę z panią z mbanku - co jej propozycja padała, to ja odpowiadałam: "Ale wie pani co... ja już takie coś mam...". Przy trzeciej propozycji już obie się śmiałyśmy smile
    • karlakarla Re: domokrążcy 26.07.12, 12:20
      Znajoma robi tak kwejk.pl/obrazek/1326472/troll-family.html
      • gazeta_mi_placi Re: domokrążcy 26.07.12, 12:40
        Dobre, przydałby się jeszcze dziadek z babcią big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja