Dodaj do ulubionych

tv w kuchni

12.08.12, 18:41
co sadzicie o takim rozwiazaniu? oczywiscie jesli kuchnia jest dośc duża a drugi tv stoi w salonie smile
Obserwuj wątek
    • at.at Re: tv w kuchni 12.08.12, 19:09
      Ja bym chciała smile
    • sigrid-1 Re: tv w kuchni 12.08.12, 19:14
      Moja koleżanka ma w mieszkaniu, i w domku letniskowym. Moim zdaniem zależy to od tego jak dużo oglądasz telewizji. Jak dla mnie nie przydatne, bo jak coś robię w kuchni, to tv przeszkadza, no chyba, że ktoś jak wspomniana wyżej koleżanka spędza w kuchni cały dzień, tak się po prostu pląta, i udaje, że gotuje.
    • hela6 Re: tv w kuchni 12.08.12, 19:18
      Mnie wystarcza radyjko.
      • iza.74 Re: tv w kuchni 12.08.12, 19:43
        własciwie tv w kuchni to nie tylko z myślą o mnie, ale i domownikach. Lubia sobie poogladać przy jedzeniu (oczywiście nie jak jemy razem, ale kiedy jedza sami o różnych porach) Pewnie, że głupi nawyk, ale jedzenie w samotności tez nic przyjemnego. Wkurza mnie jak noszą żarło do salonu, bo trudno zawsze "zatrzeć ślady", że sie tam jadło. Kuchnię mam dużą, ze stołem. Wolę telewizję sniadaniowa w kuchni niż śniadanie w salonie smile
        • hela6 Re: tv w kuchni 12.08.12, 20:26
          W sumie nie widzę nic zdrożnego, sama czasem mam rozterkę jak na coś dobrego w TV się łapię a tam robota pilna i taka niedooglądana muszę się zwijać bo akurat minutnik mnie wzywa. Ale ja mam mikroskopijną kuchnie i radio już jest aż nadto.
          Tylko nie wiem czemu konsultujesz to na forum.
          • iza.74 Re: tv w kuchni 12.08.12, 21:02
            a tak z ciekawości smile jak wiekszość tutaj smile i tak żeby mieć pojecie jaki procent ludzi bedzie robic głupie miny jak zobaczy, ze tak gdzie była mikrofala jest teraz telewizor wink))
            • hela6 Re: tv w kuchni 13.08.12, 11:00
              A nie da się mikrofali z tv w szybce? fajnie by było big_grin
              • iza.74 Re: tv w kuchni 13.08.12, 13:57
                w mikrofale jak w tv to sie wszyscy przed kolacją wpatrująsmile
    • kk345 Re: tv w kuchni 12.08.12, 21:57
      Ja mam i bardzo sobie chwalę. Uwielbiam gotować, spędzam w kuchni dużo czasu i lubię mieć możliwość włączenia sobie np. kanału Kuchnia+, Jamie Olivier gotuje wtedy ze mnąsmile
    • satia2004 Re: tv w kuchni 13.08.12, 01:03
      Mam kuchnię łączoną z salonem, więc nie muszą mi stawać osobnego tv dla osłodzenia banicji wink
    • angazetka Re: tv w kuchni 13.08.12, 09:40
      Jak dla mnie - zbędne.
    • budzik11 Re: tv w kuchni 13.08.12, 14:47
      TV w kuchnie nie mam i raczej nie przewiduję mieć. Bo 1. robiąc coś czasochłonnego lubiłam sobie założyć na uszy odtwarzacz mp3 z audiobookiem i słuchać książek lub ulubionej muzyki (niestety odtwarzacz się popsuł, muszę sobie sprawić nowy) 2. tuner do odbioru tv mam z nagrywarką więc mogę sobie nagrać, zatrzymać lub cofnąć coś, jeśli nie chcę, żeby mi uciekło, kiedy robię coś w kuchni. Posiłki jemy w jadalni (oddzielona ścianką od salonu, gdzie stoi tv) połączonej z kuchnią, nie oglądamy wtedy tv.
      • hela6 Re: tv w kuchni 13.08.12, 15:00
        Ja z audiubukiem na uszach jakieś szkody sobie w kuchni poczyniłam bo nie słyszałam co się dzieje za plecami. Nie pamiętam już co to było, skwierczenie czy inne strasznie wazne sygnały ale kiedy poczułam nosem było już za późno. Dokładnie nie pamiętam co poszło ale powiedziałam sobie - nigdy więcej i kupiłam radyjko z odtwarzaczem mp3.
    • ladyjm Re: tv w kuchni 13.08.12, 16:53
      o nie! IMHO nie ma nic gorszego od ogladania tv podczas jedzenia albo np podczas gotowania. wspolne gotowanie to swietny pomysl na integracje rodziny czego nie mozna powiedziec o ogladaniu tv
    • mmena Re: tv w kuchni 31.08.12, 15:09
      Nie dla mnie. Prawie nie oglądam telewizji. A już na pewno nie wtedy gdy jest czas gotowania. Wtedy z reguły lecą głupowate seriale czy inne tańce na lodzie. Najciekawsze programy są z reguły późno w nocy. Wówczas nie gotuję.
    • squirk Re: tv w kuchni 31.08.12, 15:17
      Mam kuchnię połączoną z salonem wyposażonym w duży telewizor i dzięki stosownym bogom za to, że wpadliśmy na pomysł jego zakupienia, gdyż inaczej coś złego by mnie wczoraj trafiło, bo wpadłam na pomysł wykonania galarety z nóżek i śledzi w zalewie (osobno oczywiście) i trochę późno się za to zabrałam. Dzięki temu, że układałam różności do zalania galaretą zerkając jednym okiem na tv nie wściekłam się z nudów, nie zasnęłam z twarzą w talerzu i jakoś dałam radę.
      smile
    • forelements Re: tv w kuchni 10.09.12, 10:28
      Ja nie jestem wrogiem TV w kuchni; uważam, że tam też może mieć swoje miejsce. Najlepiej postawić gdzieś z dala od źródeł ciepła, wody i zanieczyszczeń. Ja na przykład lubię coś pichcić i zerkać na fajny film, czy program. Tylko trzeba uważać na palce wink

      -
    • jarka63 Re: tv w kuchni 10.09.12, 22:42
      Nie oglądam tv prawie wcale, więc dla mnie telewizor w kuchni to fanaberia. Zresztą nawet gdybym oglądała, to nie spędzam w kuchni aż tyle czasu. Radio za to - jak najbardziej.
    • alhana82 Re: tv w kuchni 11.09.12, 09:32
      u moich rodziców był, kuchnia duża i często się tam prasowało
      sprawdzał się, szczególnie gdy się samemu posiłki jadło, a nie do wszystkich dań (spaghetti) da się książkę czytać. Ale przy lepieniu pierogów, i innych monotonnych prac, jak najbardziej wskazany był.
      W mieszkaniu jak jeszcze miałam telewizor stał tak ustawiony żebym mogła przy gotowaniu np kuchnie.tv oglądać
    • tukata Re: tv w kuchni 11.09.12, 10:12
      po co ten pożeracz czasu jeszcze w kuchni? Toż to uzależnienie. Odradzam, ale ja dziwna jestem bo telewizora nie mam wcale od lat (z wyboru), dzieci się wychowują bez telewizji, co jest fantastyczne, bo wszyscy mamy czas na książki,wspólną zabawę i co najważniejsze nie kończące się rozmowy. Wszystkim polecam.
      • squirk Re: tv w kuchni 11.09.12, 10:26
        Nie mieliśmy telewizora wcześniej, został kupiony dopiero po przeprowadzce 4 lata temu - jakimś cudem nikogo nie uzależnił, nie oglądamy TV, nagrywam ulubione programy i czasem je oglądamy razem, czasem osobno. Nadal wygrywają książki i rozmowy i to się nie zmieni (choć gdybym zafundowała Osobistemu "nie kończącą się rozmowę" toby mnie mógł udusić w afekcie wink), oglądamy czasem coś, co poszerza nasza wiedzę o świecie, telewizja ma dla mnie wartość edukacyjną, polityki i newsów nie oglądam, filmy nagrywamy przez XBMC, reklamy żadnej nie widziałam od bardzo dawna. Między uzależnieniem od TV a odżegnywaniem się od tego wymysłu Szatana jest jeszcze rozsądne korzystanie z zalet, udaje nam się na szczęście. Wszystkim polecam.
        smile
      • kk345 Re: tv w kuchni 11.09.12, 12:18
        Za nieposiadanie telewizora w domu otrzymujesz +100 punktów do lansu.
        Gdybyś jednak chciała kiedyś jakiś nabyć to dodam, ze telewizory mają włączniki, można ich użyć, by te straszne pudła nie pożerały czasu przeznaczonego na "niekończące się rozmowy"...
      • angazetka Re: tv w kuchni 11.09.12, 12:23
        Uwielbiam lans nietelewizyjny wink A wystarczy korzystać mądrze...
        • jarka63 Re: tv w kuchni 11.09.12, 12:55
          Ale chyba nie ma obowiązku korzystania, prawda?
    • raszefka Re: tv w kuchni 11.09.12, 14:06
      Ja tam zawsze uważałam, że tv w kuchni świadczy o jakiejś dysfuncji w kontaktach między domownikami. Ale jak kto chce, niech ma. Dla mnie niezbędnym meblem kuchennym jest radio - włączam zanim wstawię wodę na poranną kawę.
      W ogóle tv mało oglądam, ale żebyście nie naskoczyły na mnie za lans, to książek też nie czytam. Ani gazet ;P
      • squirk Re: tv w kuchni 11.09.12, 14:14
        raszefka napisała:

        > Ja tam zawsze uważałam, że tv w kuchni świadczy o jakiejś dysfuncji w kontaktac
        > h między domownikami.

        Mam kuchnię połączoną z salonem, TV jest w części salonowej - uff, nie jesteśmy dysfunkcyjni wink


        > W ogóle tv mało oglądam, ale żebyście nie naskoczyły na mnie za lans, to książe
        > k też nie czytam.

        To już lans antyTV brzmi o niebo lepiej dla mnie, nie wiem, jak można nie czytać, oczywiście co komu pasuje, dla mnie to inny świat - akceptuję, ale nie rozumiem smile
        • raszefka Re: tv w kuchni 11.09.12, 15:18
          squirk napisała:
          jak można nie czyta
          > ć, oczywiście co komu pasuje,

          Też kiedyś nie rozumiałam. Ale za kierownicą nie bardzo się czyta. Z żelazkiem w ręce takoż. I dlatego chwilowo czytelniczo zatrzymałam się w świecie Mikołajków i Martynek, przepisowo - 20 minut dziennie, codziennie. Jak cała Polska wink
          • squirk Re: tv w kuchni 11.09.12, 15:24
            W samochodzie czytać nie umiem, bo mi błędnik wariuje, nie prasuję jeśli naprawdę nie muszę a Mikołajka bardzo lubię, tylko czytam trochę dłużej jako bałaganiarz bez otroczków na stanie.
            smile
            • mjermak Squirk? 11.09.12, 17:15
              Mozesz wyjasnic znaczenie (i kontekst) slowa "otroczki"?
              Bo ja znam dwa z dwu roznych jezykow i jedno tak troche mi dziwnie by brzmialo.
              • squirk Re: Squirk? 11.09.12, 17:28
                Od "otrok" - dziecko przed postrzyżynami albo generalnie określenie małego dziecka, zapamiętane dzięki książce "Słowiana", a konkretnie dzięki zdaniu "stada otroczków wypełniają izbę" w kontekście niemania wink potomstwa przez jednego z głównych bohaterów i wypominania mu tegoż faktu przez innego.
                smile
                • mjermak Re: Squirk? 11.09.12, 20:04
                  O, nie wiedzialam, ze to staropolskie.
                  Bo po slowensku to tak samo "dziecko", ale juz po slowacku okazuje sie, ze to taki ktos pomiedzy chlopem panszczyznianym i niewolnikiem.
                  Dzieki smile
                  • squirk Re: Squirk? 11.09.12, 21:08
                    Też dziękuję, bo sobie zainspirowana z ciekawości pogooglałam i znalazłam to z niewolnikiem, ale zaręczam, że używam wyłącznie w kontekście małodzieckowym, ogromnie mi się słowo "otroczek" podoba.
                    smile
                    • mjermak Re: Squirk? 13.09.12, 15:41
                      ja sie zetknelam podczas praktyki studenckiej w gospodarstwie warzywniczym w Slowenii, kiedy nasz boss przedstawil nas, czyli grupke miedzynarodowych studentow, swoim gosciom: "A to sa moi otrocy" i zszokowala go reakcja studetki ze Slowacji, ktora z wielka furia rzucila w niego motyka i ciskajac oblegi pobiegla w dluga.
                      Stalismy wszyscy zszokowani, bo nam sie wydawalo, ze on cos milego powiedzial i dopiero dluzsze wyjasnienia udowodnily, ze jednak chodzilo mu o dzieci.
                      Ale nie wiedzialam, ze to slowo funkcjonuje takze w jezyku poslkim.
                      • squirk Re: Squirk? 13.09.12, 15:53
                        Bo chyba już nie funkcjonuje, ostatnio się z nim u Sienkiewicza spotkałam, ale nie pamiętam szczegółów (za to pamiętam całe zdania ze "Słowiany" czytanej ca 20 lat temu, dziwna jest pamięć) ale lubię czasem coś takiego wygrzebać z czeluści polszczyzny i używać, w "Słowianie" jest jeszcze kilka innych wyrazów, których znaczenia nie mogę się doszukać, jak dopadnę jakiegoś eksperta od starej polszczyzny to mu żyć nie dam wink
            • jarka63 Re: tv w kuchni 11.09.12, 21:41
              squirk napisała:

              > W samochodzie czytać nie umiem, bo mi błędnik wariuje, nie prasuję jeśli napraw
              > dę nie muszę a Mikołajka bardzo lubię, tylko czytam trochę dłużej jako bałagani
              > arz bez otroczków na stanie.
              > smile
              W samochodzie świetnie sprawdzają się audiobooki.
              • squirk Re: tv w kuchni 11.09.12, 22:47
                Prawdziwa książka jest z papieru, inne się dla mnie nie liczą smile
      • kk345 Re: tv w kuchni 11.09.12, 16:10
        > Ja tam zawsze uważałam, że tv w kuchni świadczy o jakiejś dysfuncji w kontaktac
        > h między domownikami.
        A o czym swiadczy telewizor w sypialni? A w salonie? A brak bidetu?
        • raszefka Re: tv w kuchni 11.09.12, 20:44
          Ty mi powiedz. Na mojej prowincji ludzie nie mają ani salonów, ani sypialni, tylko pokój duży, długi i/lub mały. I każdy z nich może być wszystkim.

          Obstawianie się wszędzie "pudłem" mogłoby budzić poważny niepokój. Ale czy osoba, która musi słyszeć radio w każdym zakątku mieszkania, i która jeszcze dekadę temu wyłączała odbiornik ok. północy, by o 5 rano znów się włączył - czy taka osoba może oceniać czyjeś uzależnienie od mediów?

          A z tym bidetem to wiem, że jakaś grypsera jest, tylko nie wiem o co chodzi crying
    • kaga9 Re: tv w kuchni 11.09.12, 17:55
      Ja bym chciała, mimo że rzadko gotuję, a i tv przesadnie długo nie oglądam. Ale czasem jednak człek uwiązan w kuchni, bo goście idą, a w tv coś ciekawego.
      • kk345 Re: tv w kuchni 11.09.12, 19:19
        > Ja bym chciała,
        hehehe, tez masz dysfunkcję w rodzinie?
        • squirk Re: tv w kuchni 11.09.12, 21:05
          Ja mam - zero bidetu. Koleżanka ma, machnę sobie focię obok niego i będę udawała, że to mój.
          smile
          • green-monkey Re: tv w kuchni 11.09.12, 21:27
            też myślałam o TV w kuchni, ale i tak spędzam tam dużo czasu i argument, że chcę najpierw coś obejrzeć, a potem zrobię kolację straciłby moc. Dwa w TV jest coraz mniej rzeczy, które chciałabym oglądać. Mam radio, więc muzyka, sexowny baryton Niedźwiedzkiego, ect. wystarcza mi przy krojeniu kiełbasy haha!
    • tukata Re: tv w kuchni 12.09.12, 09:58
      jeśli ktos uważa, że brak telewizora to "taki lans" to ok, nie przeszkadza mi, inni uważają, że czytanie książek to też lans, też ok, aaa i bidet się pojawił - też mam, to pewnie też lans. Zawsze warto się dowiedzieć czegoś nowego.
      Ale i tak wolę swój lans, niż lans polegający na tv w salonie, kuchni, sypialni - ale co kto lubi.
      • kk345 Re: tv w kuchni 12.09.12, 10:59
        Podniesienie sobie samooceny na podstawie wpisów z forum- bezcenne. Za wszystko inne zapłacisz kartą Mastercard.
      • squirk Re: tv w kuchni 12.09.12, 13:22
        A czy dopuszczasz możliwość, że dla ludzi telewizor w salonie czy kuchni to nie lans, że nie są słabymi istotami uzależniającymi się natychmiast i że daja radę odbiornik wyłączyć albo przez jakiś czas nie włączać, bo zamiast tego wolą poczytać albo porozmawiać z rodziną i to jest dla nich priorytetem i że - tak tak, to sie zdarza! - nie czują się lepsi/gorsi/inni niż ci, który telewizora nie posiadają i odżegnują się od niego znakiem krzyża/plują na niego kaszką, bo to zuo/zwyczajnie nie czują potrzeby, żeby go mieć?
        smile
        • tukata Re: tv w kuchni 12.09.12, 16:59
          podstawa, to czytać ze zrozumieniem. Napisałam, że nie mam telewizora i dzięki temu cała rodzina ma więcej czasu, między innymi dla siebie. Nie namawiałam nikogo do wyrzucania pudła przez balkon. Nie dorabiam do tego teorii, rozumiem, ze inni mają inne potrzeby. Ale również z doświadczenia wiem, że telewizja pochłania mnóstwo cennego czasu. Ale można to zauważyć wtedy, kiedy go się wyrzuci. Cenne doświadczenie i polecam wszystkim. Wolno mi, wolno. Nie robię z tego lansu, który ktoś mi tu zarzucił. Jestem na to za stara. Nie czuję się z tego powodu też lepsza, ani nie podnoszę swojej samooceny. Poprzedni mój wpis był ironiczną odpowiedzią na czyjś wpis, że się lansuję brakiem telewizora.Pozdrawiam
          • pitahaya1 Re: tv w kuchni 12.09.12, 17:48
            tukata napisała:

            Napisałam, że nie mam telewizora i dzięki
            > temu cała rodzina ma więcej czasu, między innymi dla siebie.

            Można mieć telewizor i gapić się w szklany ekran nawet między pomidorówką a schabowym, o obowiązkowym serialu po Wigilii nie wspomnę.
            Można mieć tv i umieć korzystać z niego w umiejętny sposób, dzięki czemu więzi rodzinne nie zamierają wraz z kolejnym odcinkiem "M jak miłość".
            Można nie mieć tv i czas, który telewizor łączony potrafi zeżreć, przeznaczyć na gry, zabawy i rozmowy.
            I można wreszcie nie mieć tv a pomimo tego nie mieć o czym rozmawiać z domownikami.
          • pitahaya1 Re: tv w kuchni 12.09.12, 17:57
            A tak a'propos lansu - lubię podróże, te małe i te duże. O ile wyjazd bliżej spotykany jest ze stwierdzeniem "o, fajnie", o tyle ten dalszy zawsze zyskuje miano lansu, choć jest dostępny dla wielu osób. Kwestia wyboru.
    • pyzzi Re: tv w kuchni 13.09.12, 21:19
      Ja dołączam z lansem - nie cierpię tv, zwłaszcza polskich programów. Wolę kompa.
      Ludzie są różni- jedni lubią ciszę, dla innych spokój to niebyt. Ja bym nie zniosła czegoś gadającego w kuchni smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka