Dodaj do ulubionych

Wieczny chaos...jak zapanować?

02.01.13, 14:07
Sprzątam w domu i co z tego, jak i tak panuje w nim nieład.
Przy 3-latku nietrudno o niego. Ale nie tylko. Mój mąż też ma tu spory udział.
Rzeczy rozrzucone byle gdzie, coś spadło - niech leży, kuchenka nieumyta po smażeniu itp.
Powinnam ciągle chodzić i układać... Po sobie też. wink
Pewnie trochę przejaskrawiam, ale... Posprzątam, a za chwilę sterta rzeczy na pralce, spodnie na krześle, wino czerwone na ścianie...itp.
Jak nad tym zapanować? Da się?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 02.01.13, 14:16
      Da się; dla mnie kluczem do tego, ze mam porządek i zawsze w sumie może ktoś do mnie wejść , stało się odkładanie rzeczy na miejsce- na początku było trudno, z czasem weszło w nawyk jak mycie zębów.
      A dziecko? U mnie nie pozwalałam nigdy na rozwłóczenie wszystkich zabawek po mieszkaniu.
      • asienka95 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 02.01.13, 14:19
        I wszyscy domownicy odkładają na miejsce? smile
        Masz rację, to klucz do "sukcesu"... Bo chaos wynika głównie z tego, że kładziemy rzeczy gdzie popadnie...
        • marzeka1 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 02.01.13, 18:41
          Tak, synowie nauczeni od małego; a męża mam pedanta, co uwierz w utrzymaniu porządku bardzo się przydaje, bo nie uważa, ze sprzątanie to moja działka. Tyle że my po prostu lubimy, jak jest porządek i poukładane w domu.
    • mim_maior Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 02.01.13, 17:15
      Być może w Twoim przypadku to niemożliwe... Wtedy zrób to co ja: pogódź się z tym i sprzątaj "na błysk" tylko na specjalne okazje (wizyty gości, święta itp.). Podczas reszty roku dbaj po prostu o czystość, przymykając oko na bałagan. Inaczej staniesz się sfrustrowaną, zaoraną kurą domową. A po co Ci to?
    • pigula74 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 02.01.13, 17:43
      nie tak dawno przeczytałam, że sprzątanie domu w którym jest dziecko , to jak mycie zębów podczas jedzenia czekolady smile
      zdecydowanie się z tym zgadzam !
    • jul-kaa Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 02.01.13, 17:57
      Moim zdaniem się nie da. Jestem bałaganiarą, mam niemalże trzylatka oraz męża bałaganiarza. Spinka, że ma być porządek, jest nieludzko frustrująca. Sprzątamy (mąż sprząta, ale poganiany) tylko z jakichś okazji, na bałagan przymykam oko.
    • horpyna4 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 02.01.13, 18:20
      Czy mąż ma swój osobny pokój? Jeżeli tak, to sprawa jest prosta: nie sprzątaj tam, a wszystkie rozrzucone w całym mieszkaniu przez niego rzeczy wrzucaj do jego pokoju.
      • ja_baska80 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 02.01.13, 19:21
        Mam ten sam problem. Tylko wielokrotniony, bo mam trójkę dzieci w wieku od 1.5 do 7 lat. Jest wesoło.Jak sprzątnę jeden pokój, idę do drugieego a jak ten skończę to znów jest porządek w poprzednim itd.
    • stara-a-naiwna Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 02.01.13, 20:41
      nie mam dzieci ale nie wyobrażam sobie sprzatania po facecie, dzieciach psie (+kotach)

      od faceta egzekwuję odkładanie na miejsce
      od siebie też

      nie zawsze mi się chce czasami sobie samej poluzuję, ale to jedyna metoda żeby było wzgędnie
    • mkaroli Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 02.01.13, 21:10
      Chyba się nie da. Za małe mieszkania, za dużo rzeczy, za mało czasu.
    • anika_ic Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 02.01.13, 21:12
      Nie załamuj się, tylko podejdź do sprawy bardziej organizacyjnie. Spójrz na swoje mieszkanie (poszczególne pomieszczenia) pod kątem: na ile łatwo/ trudno można je posprzątać? Jeśli jest mnóstwo zakamarków (trudno dostępnych), dużo drobiazgów na wierzchu, jeśli jest za mało miejsca do przechowywania (albo odwrotnie - za dużo rzeczy), jeśli przedmioty nie mają swojego ustalonego miejsca w mieszkaniu, to nie wiadomo co zrobić z tym, co spadło, ani nikomu nie chce się zastanawiać, gdzie to upchnąć.
      Od dziecka zacznij wymagać (tak, tak, już teraz!), żeby sprzątało po sobie (COKOLWIEK, choćby 3 zabawki dziennie. I chwal je, choć bez przesady), niech się uczy, że tak trzeba. Myślę, że jak usystematyzujesz dom pod względem przechowywania oraz wprowadzisz rozwiązania, które ułatwią utrzymywanie porządku, to nawet mąż się włączy. Mnie bardzo inspirują rozwiązania IKEA i wiele z nich wprowadziłam w swoim domu i parę nawet sama wymyśliłam. Spójrz na swój dom jak na miejsce pracy, nad którym trzeba zapanować, ustalić pewne reguły, wykonać w jak najkrótszym czasie i ... mieć potem trochę wolnego smile. Pozdrawiam
    • alonka28 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 03.01.13, 02:04
      Hejsmile da się nad tym zapanować, tylko trzeba chcieć...jestem na to najlepszym dowodem, co prawda nie mam jeszcze dzieci, ale sama jestem straszną bałaganiar,ą na dowód przyznam się, że kiedyś mój znajomy jako dzwonek w telefonie miał ustawiony kawałek Elektrycznych Gitar "przewróciło się, niech leży"...kiedy ja dzwoniłam, wiem nie ma się czym chwalić zupełnie, ale to jest dowód na to, że jak się chce to się dasmile
      Jak już któraś z dziewczyn napisała dobra organizacja to podstawa, ja dodam tylko, że w moim przypadku wiedza na temat tego gdzie jest czegoś miejsce to polowa sukcesu. Organizacja samej pracy, w tym porządków jest bardzo ważna, przynajmniej u mnie. Założyłam zeszyt gdzie mam rozpisane wszystko, na czynności które trzeba robić zawsze, codziennie a także co sprzątam w jaki dzień. I dla przykładu:
      Zawsze: odkładać rzeczy na miejsce im przeznaczone, wszelkie śmieci (papierki, opakowania po kosmetykach, jogurtach, itd) wyrzucać do kosza od razu, brudne naczynia wstawiać do zmywarki a nie na blat czy do zlewu...
      Codziennie: pościelić łóżko (wiem banalne ale znam też innych ludzi którzy tego nie robią), przed pójściem spać upewnić się, że jest porządek w kuchni ( to miłe kiedy zaczynam dzień od robienia śniadania w czystej kuchni a nie od szukania czystych naczyń)...
      Podałam tylko przykłady...z zawartością zeszyciku zapoznałam mego chłopaka, bardzo mu się to spodobało i teraz jest nam raźniej przestrzegać tych zasad a także wymagać ich przestrzegania od siebie nawzajemsmile
      Wcześniej zawsze sprzątałam w soboty, i mimo że zawsze człowiek cieszy się na przyjście weekendu, to dla mnie sobota rano to był koszmar. Teraz mam rozpisany grafik sprzątania, tj co sprzątam w dany dzień tygodnia, np dziś (środa) wycierałam kurze w sypialni, oraz sprzątałam w lodówcesmile Obowiązki mamy podzielone między siebie z chłopakiem, ustalaliśmy to wspólnie, codziennie zaglądamy do zeszytu i wiemy, co powinniśmy dziś posprzątać. Dzięki temu w domu jest porządek, bo jest sprzątane codziennie a nie tylko w soboty!
      Rozpisałam się...mam nadzieję, że nikogo nie zanudziłam!
      pozdrawiamsmile
      • asienka95 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 03.01.13, 09:31
        Alonka28 - fajnie napisałaś! smile
        Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi.
        Mamy M2 (niecałe 50 mkw)...Mąż nie ma swojego pokoju póki co.
        Bałagan tworzą rzeczy, które nie są odłożone na swoje miejsce...przeczytałam u kogoś.
        I tu jest chyba pies pogrzebany. wink
        • misiowazona Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 03.01.13, 14:04
          Jeśli chodzi o porządkowanie po dziecku/dzieciach, to bardzo przydatne są pojemniki na zabawki. Ikea proponuje takie dopasowane do regałów, które można wsuwać w prowadnice. My mamy zwykłe regały, w które wstawia sie kolorowe pojemniki plastikowe dopasowane wielkością i porządek jest w minutę.
          Mobilizowanie dziecka (małego) do sprzatania to propozycja wyścigów - kto pierwszy wrzuci zabawki do swojego pudła. Skutkują też informacje, że kolega z sąsiedztwa (jakiś konkretny, znany z imienia) dziś przyjdzie i dostanie te niepotrzebne, czyli niepozbierane z podłogi zabawkismile
      • beat-ka83 do alonka28 04.01.13, 14:02
        Pójdę za twoim przykładem i też zakładam zeszycik... bardzo podoba mi się Twoja organizacja sprzątania. A mogłabyś więcej napisać o swoich rozpiskach? jeżeli nie na forum to prosze na e-maila gazetowego beat-ka83@gazeta.pl
        • alonka28 Re: do alonka28 05.01.13, 14:12
          Witamsmile właśnie założyłam oddzielny wątek na ten temat, myślę że wspólnymi siłami uda się udoskonalić nasze notatki i osiągnąć lepsze wyniki w opanowaniu porządków w domu wink
          Pozdrawiamsmile
    • alonka28 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 03.01.13, 12:37
      Witam ponowniesmile Ja jeszcze dodam, że jako bałaganiara z natury nie przepadam za sprzątaniem, i rozplanowanie porządków na dni tygodnia jak dla mnie jest rewelacyjne również z tego powodu, że danego dnia mam do posprzątania tylko część domu a nie ponad 80m2 w jeden dzień tak jak to bywało wcześniej. Świadomość tego, że zrobię daną czynność i będę mieć z głowy na dziś, jest bardzo motywująca. Staram się to robić z rana aby nic nie wisiało nade mną przez cały dzień, tak więc śmiało mogę stwierdzić...utrzymywanie porządku w domu, pomaga w zrelaksowaniu sięsmile
      pozdrawiam i miłego dniasmile
      • baba-baba Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 03.01.13, 16:30
        Moim zdaniem nie da się,bynajmniej u mnie ale:
        dużo się osiąga angażując męża,dziecko
        mój syn,niecałe 2 lata zbiera zabawki do wielkiego wiklinowego kosza(ten pomysł to strzał w 10-tkę)
        doszło do tego,że to ja wyciągam zabawki a on stale chowa
        mam jeden segregator do którego wrzucam wszelkie zawiadomienia,listy,dokumenty których nie chce mi się teraz odkładac,segregowac i robię to jak pęka w szwach
        mam jedną szufladę na szpargały typu długopis,bateria,śrubka itd.bo inaczej wszystko by latało
        na stole mam ładne podkładki i bieżnik i szkoda mi go przykrywac pierdołamismile typu pozostał talerz po obiedzie
        wyrzucam zepsute cokolwiek
        to moje małe patenty
        do doskonałości nawet nie dążę
        jestem bałaganiarą do kwadratu
        aaa i jeszcze
        kocham mój odkurzacz bezprzewodowy,którym "jadę"piasek w przedpokoju 3 razy dziennie,bo mam płytki i wszystko 'chrupie'
        ach jak ja go kocham,bo okruchy ze stołu zrzucam na dywan a on je mniam
        przy dziecku to skarb,który kupiłam czytając to forum
    • solejrolia Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 03.01.13, 22:53
      u nas pomaga
      po pierwsze- zmniejszenie ilości rzeczy, im mniej tym łatwiej.
      a po drugie- zorientowanie się, gdzie i dlaczego mamy największy bałagan, i u każdego będzie to coś innego, taka wiedza, to już połowa sukcesuwink
      np. wywaliłam z sypialni fotel, ponieważ nigdy tam nie siadałam, za to fotel świetnie służył by rzucać tam ciuchy. fotela nie ma- ubrania wrzucamy od razu do pojemnika na pranie lub do prasowania.
      np. nie lubię szuflad, tam zawsze mam bałagan, dlatego w kuchni podczas projektowania mebli wymyśliłam tak żeby je ograniczyć do absolutnego minimum i mam zaledwie 2szuflady (na sztućce i inne akcesoria typu wazówki, wałki) gdybym miała 7 szuflad, to w każdej z tych 7-u miałabym bałagan, a tak mam tylko w tych 2-óchsmile
      • kittykitty Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 04.01.13, 09:04
        w kuchni podczas projekt
        > owania mebli wymyśliłam tak żeby je ograniczyć do absolutnego minimum i mam zal
        > edwie 2szuflady (na sztućce i inne akcesoria typu wazówki, wałki) gdybym miała
        > 7 szuflad, to w każdej z tych 7-u miałabym bałagan, a tak mam tylko w tych 2-óc
        > hsmile


        coś podobnego, ja właśnie zmieniam kuchnię i będę miała same szuflady smile, do szału doprowadza mnie szukanie w dolnych szafkach i zawsze mam tam bałagan smile
    • autumna Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 04.01.13, 08:23
      Najlepsza rada to nie odkładać na później. Jachowicz miał rację:

      „Zaszyj dziurkę, póki mała” —
      Mama Zosię przestrzegała.
      Ale Zosia, niezbyt skora,
      Odwlekała do wieczora.
      Z dziurki dziura się zrobiła.
      A choć Zosia i zaszyła,
      Popsuła się suknia cała.
      Źle, że matki nie słuchała.

      Kuchenka nieumyta od razu zaschnie albo przysmaży się jeszcze bardziej przy kolejnym gotowaniu, i po co Ci to? Zauważ, że od odkładania na później roboty nie ubywa, wręcz przeciwnie. Odwieszenie spodni do szafy zazwyczaj nie trwa wiele dłużej niż rzucenie ich na krzesło.
      O własne dbaj od razu, mężowe rzucaj na jedną kupę. Najlepiej na jego połowie łóżka. Nie będzie się miał wieczorem gdzie położyć, to sprzątnie.
      • asienka95 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 04.01.13, 09:59
        Dziękuję dziewczyny za wszystkie wpisy.
        Niektóre z humorem, uśmiecham się sama do siebie. smile
        Jeszcze raz - dzięki!
        • kol.3 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 04.01.13, 10:04
          Kluczem do utrzymania porządku jest wciągniecie całej rodziny do sprzątania. Jeśli pani domu sprząta sama, reszta rodziny z reguły tego nie szanuje. W przypadku zaangażowania całej rodziny do prac domowych, każdy bardziej się przykłada do utrzymania porządku na co dzień.
          • mamuska25 Mam podobnie ;) 04.01.13, 11:34
            Czwórka dzieci i tak robi wystarczająco duzo bałaganu smile
            W utrzymaniu porządku u nas zdecydowanie pomaga częsty ( co najmniej raz w tygodniu) przegląd szpargołów pod kątem przydatności do użycia smile
            I tak np. kiedy dzieci są w szkole (wiadomo-przy nich nie da się zrobić czegos takiego) przeglądam ich rzeczy- głównie zabawki, rysunki, różne "szpeje". Najczęściej wypada tego duży worek na śmieci :0)
            Wszelkie "przydasie" trafiają najpierw do schowka a po jakimś czasie albo znajdzie się ktoś komu można oddać, a jak nie wyjeżdżają na śmieci.
            Chatę ogarniam każdego dnia. Ale właściwie koło 13 porzadek sie kończy wraz z powrotem dzieci ze szkoły. Tyle, że co innego sprzątać rozrzucone ubrania, a co innego stos wycinanek, naklejek, rysuneczków i fantastycznych budowli z użyciem wszelkich dostępnych rzeczy typu: np.przybory kuchenne.
            Zdecydowanie wolę pozbierać rzeczy codziennego użytku, niż to co codziennie jest nie do ruszenia- najczęściej wybudowane w progu drzwi big_grin

            Zdecydowanie przy dzieciach nigdy nie ma idealnego porzadku, zabawki poniewieraja sie wszędzie...
            • kanga_roo Re: Mam podobnie ;) 04.01.13, 12:57
              na porządek jest kilka patentów. znalazłam je tu:
              www.idreamofclean.net/2011/10/17/31-days-to-make-cleaning-a-habit-5-minute-pick-up/
              nie mówię, że wszystkie wdrożyłam, ale sam 5-minute-pick-up czyni cuda. teraz biegam po domu ze skrzynką plastikową, składaną, i poluję na rzeczy nie na swoim miejscu. zdarza się, że nie mam nic do odniesienia, ale częściej dzieci jednak poroznoszą swoje skarby po domu.

              i jeszcze - podstawa to znalezienie miejsca na wszystko. tam, gdzie gromadzą się przedmioty nie mające swojego miejsca, jest sajgon smile
            • kol.3 Re: Mam podobnie ;) 04.01.13, 13:08
              Zdecydowanie się mylisz. Ma się tak, jak się dzieci wychowuje. Znam rodziny gdzie od początku dzieci były uczone odstawiania zabawek na miejsce po zakończeniu zabawy, szanowania ubrań itp. Jeśli Twoje dzieci bałaganią, nie odpowiadają za porządek, a Ty jedna latasz i po nich sprzątasz, to wybacz, ale sama sobie grób kopiesz.
              • kanga_roo Re: Mam podobnie ;) 04.01.13, 13:22
                ale to jest wątek o sprzątaniu, czy o wychowywaniu dzieci? bo jeśli o sprzątaniu, to nigdzie nie napisałam, że patenty znalezione przeze mnie są zerezerwowane wyłącznie dla pani domu.
                jeśli natomiast o wychowywaniu, to pozwól, że będę wychowywać własne dzieci tak, jak chcę, a nie tresować do "sprzątania i szanowania". dzieci na ogół uczą się od nas, na naszym przykładzie, nie wymagają specjalnej tresury. ale jednak moje umiejętności (także w kwestii sprzątania) przerastają umiejętności czterolatki i siedmiolatka, więc nie zawsze wystarczy mi porządek zrobiony małymi rączkami. choć dałam się uprosić w kwestii dzisiejszego odkurzania - czterolatce bardzo zależało, żeby mogła to zrobić sama. chce, rozumiesz, choć nie musi, nie "była uczona". cuda normalnie, pani.
                • dolmadakia Re: Mam podobnie ;) 04.01.13, 13:39
                  Zauważyłam,że jak dziecko samo sprząta i utrzymuje w porządku swoje rzeczy /mniej lub bardziej/ to od razu bywa to nazywane "tresowaniem" a nie"wychowywaniem".I to najczęściej przez mamy,które walczą z dziecinnym bałaganem dzień po dniu. Zastanawiające....smile)
                  • kanga_roo Re: Mam podobnie ;) 04.01.13, 14:49
                    smile
                    kluczowe jest tu "mniej lub bardziej"
                    dla mnie zrozumiałe jest, że dziecko, które się bawiło:
                    a) zmęczyło się
                    b) znudziło się tym konkretnym zajęciem
                    c) zrobiło coś tak w jego mniemaniu wyjątkowego, że posprzątanie dzieła po zabawie jest zwyczajnie nie do pomyślenia. dlatego dla mnie opcja "sprzątamy po zabawie" przedstawiona w tym wątku, razem z "szanujemy ubrania", oraz pojawiajace się wcześniej tej samej autorki teksty o konieczności zaprzęgnięcia przez panią domu całej rodziny do sprzątania mocno kojarzy się z tresurą. oraz dyktaturą.

                    btw, mam dwójkę dzieci. starsze, które najczęściej nie zwraca uwagi czy wokół jest ład czy nieład, i młodsze, które składa ubranka w kosteczkę, ustawia buty równiutko i inne podobne. dlatego pokusiłabym się o przedstawienie teorii, że jak dziecko samo sprząta i utrzymuje w porządku swoje rzeczy, to widocznie ma taką potrzebę, naturę, charakter. tyle samo w tym prawdy, jak w twierdzeniu, że w/w jest "wychowywaniem".
                • kol.3 Re: Mam podobnie ;) 04.01.13, 21:05
                  Z Twoich wpisów jednoznacznie wynika, że dzieci rozrzucają, a Ty zbierasz do pojemników.
    • prosumentka upraszczaj 05.01.13, 14:16
      1. Zaangażować męża - to też jego dom. Jak oporny, to jasno podzielić szafy etc. na moje, Twoje, dziecka i co jakiś czas zaganiać do pozbierania swoich rzeczy po domu i umieszczenia w "swoim rewirze". Sposób uporządkowania w rewirze męża - olewasz.
      2. Zrobić stopniowy przegląd wszystkich kątów i WYRZUCIĆ wszystko, czego nie używasz od 6 m-cy, albo od święta (typu suknia bankietowa). Zrobi Ci się dużo miejsca, które musisz, razem z mężem dyskutując, przydzielić różnym kategoriom rzeczy, ometkować i wtedy łatwo utrzymać porządek.
      • turnesolka Re: upraszczaj 05.01.13, 14:39
        Ad. 1. świetana rada ale trzeba mieć w domu dodatkowy pokój i poświęcić go na bałagan męża... trochę szkoda na to miejsca. To jest może dobra rada w stosunku do dziecka, które ma swój pokój.
    • turnesolka Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 05.01.13, 14:29
      Dziecko wiadomo że z definicji będzie bałaganić. Pewnie że trzeba uczyć porządku odkładania etc ale sterylny porządek moim zdaniem niszczy kreatywność.

      A z facetami to ciężki orzech do zryzienia bo oni te kwestie kompletnie inaczej postrzegają. Mojego męża np z bałaganu denerwują tylko zabawki dziecka porozrzucane w salonie. To nawet sam spontanicznie sprząta. Za to nie ma opcji żeby zapanować nad jego ubraniami. Jaki bym nie wprowadziła system odkładania brudów w jedno miejsce (już nie mówię nawet o sortowaniu kolorami) albo ubrań w użyciu to i tak za parę dni wszystko będzie wszędzie. Brudne wymieszane z jeszcze do noszenia, część brudnych w sypialni, część w lazience, tam gdzie akurat pasowało. Do furii mnie to doprowadza bo cały czas coś się wala a jak stawiam pranie to muszę 4 pomieszczenia obejść żeby wszystko pozbieraż a potem to jeszcze posortować. Zawsze coś się zapomni i często coś zaplącze do innego prania.
      • permanentne_7_niebo Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 27.06.13, 11:58
        Wyć mi się chce. Jeśli ktoś nie uwierzy, że od przybytku głowa nie boli.
        Mieszkamy w ogromniastym domu. To parter pod wynajem na lokal, więc jest jednym wielkim pomieszczeniem.
        Na podłodze jest marmur - powierzchnia porowata, która wchłania plamy jak gąbka wymaga jakichś specjalnych środków chemicznych, które trzeba zostawiać na 24h, piach ten marmur rysuje i chrupie pod nogami.
        Rok czasu siedziałam w książkach o porządkowaniu, segregowaniu, bo też jestem bałaganiarą, stałam się minimalistką, ale teraz ponoszę porażkę.
        Mój facet jest zbieraczem - wystawka na książki podróżnicze i mapy, do których NIGDY nie zagląda, wystawka na absynty, wystawka na yerby na cholerę jeszcze wie co. Wszystko musi mieć na wierzchu, bo to za trudne mentalnie otworzyć szafkę - no i stoi. Pełno gratów. Najgorsza jest kuchnia, wiecznie niepomyte naczynia, bo coś ugotujesz i jest cały zlew, 300 niepotrzebnych przedmiotów kuchennych, których nie możemy wyrzucić bo szkoda, bo dostaliśmy od mamy faceta, piętrzące się śmieci (mieszkamy od niedawna i jeszcze gmina nie ogarnęła tematu z umową śmieciową), dokumenty od 1,5 mies są wielka rozpierduchą, dom stał kilka lat nieużywany, kilkunastokrotne mycie okien nic nie daje i i tak zostają smugi, mój facet produkuje tyle ciuchów, ze nie zdążam tego prać, jak ma na pierwsze zmiany to nic nie mogę zrobić w domu, bo on musi spać i tak ciągle coś, jakieś wymówki, przeszkadzajki. On się udziela, ale to jest i tak nie do opanowania.
        Mieliśmy to w cholerę wynająć, ale temat leży, a mój facet nie uważa tego najwyraźniej za ważne, jest zachwycony przestrzenią.
        Jestem przytłoczona i zmęczona, nienawidzę tego miejsca, nie potrafię w nim odpocząć, nie wiem, jak mam to ogarnąć.
        • kk345 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 27.06.13, 21:15
          A ten marmur masz jakoś impregnowany? Bo jeśli nie, to warto to zrobić, bo go zniszczycie...
          Może wchodzi w grę opcja z dywanami/wykładziną choć na częsci podogi?
          Nie wyobrażam sobie zycia na jednej wielkiej powierzchni, nie ma mozliwości wydzielenia choćby kartongipsem sypialni? Czlowiek musi miec możlwość zamknięcia za sobą drzwi.

          Mam wrażenie, że nie masz za wiele do powiedzenia- pogadaj z partnerem, wyjasnij mu, ze skoro durnostojki wg niego MUSZĄ stać na wierzchu, to na niego spada obowiązek ich cotygodniowego odkurzania- sama zobaczysz, jak szybko pojawią się zamykane regałysmile
          Zarówno w kuchni jak i w całym domu wprowadx zasadę- "jeśli nie uzywaliśmy czegoś przez ostatni rok, idzie do śmieci/do ludzi/ na allegro", bo inaczej utoniesz w gratach.
          Na naczynia w zlewie najlepsza jest zmywarka, gorąco polecam- bajzlu nie widać i samo się myje.
          Pranie- jesli nie nadążasz prać, to pewnie facet ma za mało ciuchów, dokupcie i po krzyku- przecież nie przykujesz się do pralki. Jest też śmiała opcja, by nauczyć go samodzielnie segregowac kolory i właczać pralkębig_grin
          Okna- jesli po tylu myciach są smugi, to coś robisz nie tak- przemyśl metodę mycia, nawet po hardkorowym remoncie są czyste po 2-3 myciach. Może trzeba je odtłuścic denaturatem/octem?

          I generalnie walcz- nie może być tak, ze facet zachwycony a tobie nie chce się wracac do domu, to ma być wspólne mieszkanie.
    • polly-anna0 Re: Wieczny chaos...jak zapanować? 27.06.13, 12:36
      babo-babo
      możesz mi powiedzieć jaki masz odkurzacz bezprzewodowy. Kupiłam jakiś czas temu i klapa. Akumulator siadł po 2 użyciach. Chcę kupić nowy, ale nie przepłacić no i mieć z niego pożytek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka