Dodaj do ulubionych

Refleksje nt PPD

20.12.14, 15:28
Tak sobie oglądam ten program - głównie motywacyjnie. Co prawda moje mieszkanie jednak wygląda dużo lepiej niż te w programie to jednak nawet do WDPD często mu wiele brakuje. I to co do mnie dziś dotarło, to to, że w programie na ogół jest kobieta a jej partner mówi, że jest bałagan w domu i on nie może niczego znaleźć. Wynika z tego, że nie może znaleźć SWOICH rzeczy. Dla mnie to porażka, bo z kolei z tego wynika, że to kobieta ma panować nad wszystkim - nawet nad jego rzeczami. Może stąd ten pomysł, żeby w szafie naklejać karteczki co gdzie jest - nie pamiętam już czy to było w naszej wersji czy w amerykańskiej. A on to co? Niepełnosprawny jest? Rączki mu do klawiatury przyrosły? Czy do pilota? Moim zdaniem o ile kobieta nie jest samotna, to w programie powinny znajdować się pary. Ok, potem są próby mniej lub bardziej skuteczne zaangażowania faceta do prac domowych na zasadzie, że on ma pomóc, ale ja uważam, że powinien on być w równym stopniu odpowiedzialny za porządek w domu a już w swoich rzeczach to obowiązkowo. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś układał moje rzeczy, bo wtedy nigdy nie byłabym w stanie niczego znaleźć. Chyba, że z każdym duperelem zawracałabym temu komuś głowę co przecież jest bez sensu. Albo wyrzucał to, co on uważa za stosowne. Zdarzyło się, że podczas mojego pobytu w szpitalu mama np. wyrzuciła "długopis" do wyciągania kleszczy i jak był potrzebny, bo pies złapał kleszcza, po prostu sięgnęłam do szuflady, w której wiem, że jest - i okazało się, że go nie ma. Pewnie nie wiedziała co to jest i stwierdziła, że trzeba wyrzucić a ja potem musiałam biegiem lecieć do apteki. Dodam, że w szafkach czy szufladach, może nie jest podpisane gdzie są T-shirty a gdzie śrubokręty, ale porządek jest na tyle, że wiem i pamiętam gdzie są jakie rzeczy, które pogrupowane są jednak tematycznie i wiem gdzie czego szukać.

To taka moja refleksja po obejrzeniu kolejnego programu. Może już ktoś tę kwestię poruszał. Chciałam się nią po prostu z Wami podzielić.

Obserwuj wątek
    • autumna Re: Refleksje nt PPD 20.12.14, 17:59
      I jeszcze prowadząca wpędza tę nieszczęsną kobietę w poczucie winy: że to ona jest przecież panią domu, odpowiedzialną za "atmosferę domowego ogniska". Nie daj Boże w domu są małe dzieci - i bawią się w tym kurzu na podłodze? To je z pewnością rychło zabije!
      • dzedlajga Re: Refleksje nt PPD 20.12.14, 18:15
        Masz rację, z tego wniosek, że na plac zabaw też nie powinny wychodzić, bo tam to dopiero jest brudno. A w piaskownicy? A przecież od dawna wiadomo, (a przynajmniej jest taka teoria) że dużą winę za wszystkie alergie ponosi właśnie sterylna czystość choć oczywiście nie wszystko można można na to zrzucić. Dawno minęły czasy, kiedy to kobieta "siedziała" w domu i dbała o czystość i dzieci, ale PPD najwyraźniej tego nie zauważyła
      • satia2004 Re: Refleksje nt PPD 20.12.14, 18:47
        autumna napisała:
        > I jeszcze prowadząca wpędza tę nieszczęsną kobietę w poczucie winy: że to ona
        > jest przecież panią domu, odpowiedzialną za "atmosferę domowego ogniska".

        Polska wersja jest dla mnie osobiście porażką. Obejrzałam jeden odcinek, gdzie na końcową inspekcję pani domu leciała z wywieszony ozorem z pracy a w domu czekali mąż i syn. Aż mi głupio było oglądać.

        Natomiast w oryginale z tego co pamiętam w programie brały udział kobiety niepracujące zawodowo i przesłanie 'dbanie o dom to Twoja praca - wykonuj ja porządnie' było zupełnie trafione.
    • satia2004 Re: Refleksje nt PPD 20.12.14, 18:51
      dzedlajga napisała:
      > Wynika z tego, że nie może znaleźć SWOICH rzeczy. Dla mnie to porażka, bo
      > z kolei z tego wynika, że to kobieta ma panować nad wszystkim - nawet nad jego
      > rzeczami.

      Panować ma ten, kto rzeczy odkłada. Jeżeli zdejmę rzeczy z suszarki i ciepnę byle gdzie to nic dziwnego, że mąż będzie miał pretensje, że SWOICH rzeczy znaleźć nie może. Jeżeli on opróżnia zmywarkę i nie odłoży rzeczy tam, gdzie jest ich miejsce to ja mogę mieć pretensje, że gotując nie mogę znaleźć 'SWOICH' rzeczy. I zupełnie wyobrażam sobie, żeby układał moje rzeczy a ja jego - po prostu wie gdzie ich miejsce, jak nie wiemy to pytamy (rzadko).
      • rapunzel72 Re: Refleksje nt PPD 20.12.14, 19:41
        No cóż, PPD nie jest postacią wobec której ludzie są obojętni, jedni jej nie cierpią, a inni wręcz przeciwnie.
        Ja dzięki temu programowi mam dom, którego nie muszę się wstydzić, jeżeli ktoś niespodziewanie przyszedł.
        Po prostu dostrzegam brud i bałagan, które dawniej były mi całkiem obojętne.
        Oglądałam chyba wszystkie odcinki i mogę stwierdzić, że dużo uczestniczek nie pracowało, a syf wynikał u nich z lenistwa, braku organizacji lub w związku z tym, że większość dnia spędzały przy kompie.
        Do programu ludzie zgłaszają się dobrowolnie, więc jak ktoś pracuje po 12 godzin zawodowo, to wcale nie musi się zgłaszać.
        Co do układania w półkach, to mąż raz na jakiś czas robi sam porządek, ale na bieżąco ja mu chowam wyprasowane ubrania, bo mąż pracuje bez porównania więcej i nie zawracam mu głowy takimi rzeczami.
        • autumna Re: Refleksje nt PPD 20.12.14, 22:34
          >Do programu ludzie zgłaszają się dobrowolnie, więc jak ktoś pracuje po 12 godzin zawodowo
          > to wcale nie musi się zgłaszać.

          No tak, ale ogląda i nabiera przekonania, że tak trzeba, jak pani w telewizji powiedziała. Na własne oczy widziałam, jak uczestniczka z drugiej serii w zadaniu "organizowanie przyjęcia" prawie rozpaczała, że zapomniała rozsypać na stole płatków róż czy coś w tym stylu - był to pomysł na dekorację z pierwszej serii.
    • budzik11 Re: Refleksje nt PPD 20.12.14, 20:15
      dzedlajga napisała:

      > Moim
      > zdaniem o ile kobieta nie jest samotna, to w programie powinny znajdować się pa
      > ry.

      I dodałabym, o ile jest pracująca. Bo jak obydwoje pracują zawodowo, to ok, pracę domową też powinni sprawiedliwie dzielić. Ale jeśli pan zarabia a pani siedzi w domu i pachnie i tylko czeka aż pan wróci z roboty, żeby jej pomóc w pracach domowych, to sorry, to nie jest sprawiedliwe.
      U mnie taki właśnie model - ja pracuję w domu (dom prowadzę), mąż utrzymuje rodzinę. I uważam, że ma prawo oczekiwać, że ja swoje zadanie wykonam i ten dom będzie jakoś wyglądał, jedzenie pod nos i dzieci zaopiekowane. Jak pracowaliśmy zawodowo obydwoje, to i w domu robiliśmy wszystko po równo.
      Natomiast jego rzeczy nie sprzątam, bo po paru awanturach, że coś mu przełożyłam i nie mógł znaleźć, przestałam je dotykać i jak kiedyś stół był zawalony jego rzeczami, to w święta przesunęłam je wszystkie tylko na jedną stronę, nakryłam całość obrusem i jedliśmy na jednej, płaskiej stronie stołu.
      A polskiej PPD nie oglądam, bo słabo mi się robi widząc miny i przewracanie oczami prowadzącej. Jakby wyjęła kij z tyłka, albo jakby zmienili prowadzącą na jakąś sympatyczną osobę, to oglądałabym chętnie Lubię oglądać cudzy bałagan, pocieszam się, że mój nie jest aż taki straszny tongue_out
      • dzedlajga Re: Refleksje nt PPD 20.12.14, 22:08
        budzik11 napisała:

        > dzedlajga napisała:
        >
        > > Moim
        > > zdaniem o ile kobieta nie jest samotna, to w programie powinny zna
        > jdować się pa
        > > ry.
        >
        > I dodałabym, o ile jest pracująca. Bo jak obydwoje pracują zawodowo, to ok, pra
        > cę domową też powinni sprawiedliwie dzielić.

        Nie napisałam tego wyraźnie w pierwszym poście, ale oczywiście to miałam na myśli.

        Co do tego, że tych pracujących nikt ich nie zmusza do wzięcia udziału w programie to też jest racja. Polki mają chyba wrodzone poczucie, że wszystko powinnyśmy zrobić same i do tego najlepiej na świecie. Jak teraz myślę, to ona czasem op...prza partnerów, że też powinni wziąć się do roboty, ale w tym odcinku tego nie zrobiła i dlatego tak to zwróciło moją uwagę i zbulwersowało. Skasowałam już ten odcinek a nie pamiętam, może ona nie pracowała, bo mieli malutkie dziecko. W każdym razie facet się poczuł i stwierdził, że ona sama nie da rady i rzeczywiście jej pomógł. A z drugiej strony to przy kilku miesięcznym czy nawet rocznym dziecku to jednak chyba powinien się trochę poczuwać, nawet jeśli żona nie pracuje i w taki czy inny sposób pomóc, bo taki maluch to niestety praca na 3 etaty. Tak mi się przynajmniej wydaje. Tym bardziej, że to mieszkanie - przynajmniej na pierwszy rzut oka wyglądało całkiem dobrze. Czyli dziewczyna się starała. Może nie wychodziło jej to perfekcyjnie, ale nikt by się do podłogi czy do stołu na pewno nie przykleił, bo było naprawdę "ogarnięte"
        • rapunzel72 Re: Refleksje nt PPD 20.12.14, 22:51
          Rękami i nogami podpisuję się pod postem "budzik11".
          Dodam jeszcze, że i ja lubię oglądać cudzy bałagan, bardzo mnie pociesza.
          Myślę, że wiele osób chyba błędnie interpretuje pojęcie PPD. PPD to z założenia nie jest zabiegana kobieta pracująca, która ledwo znajduje czas na podstawowe ogarnięcie. To jak sama nazwa wskazuje pani domu - housewife czy też jak super określił Kuba Wojewódzki - homemamager.smile
          Siedzi w domu i z założenia powinna o niego zadbać. Przynajmniej ja to tak rozumiem.
          Co do zajmowania się niemowlakiem też zgadzam się z poprzedniczką, ciężko znaleźć czas na cokolwiek. Sama pamiętam, że nieraz miałam problem wykroić kawałek czystego blatu kuchennego, żeby butelkę młodego postawić. Dziś dla mnie zgroza po prostu.
          • autumna Re: Refleksje nt PPD 21.12.14, 10:45
            > Myślę, że wiele osób chyba błędnie interpretuje pojęcie PPD.
            > PPD to z założenia nie jest zabiegana kobieta pracująca, która ledwo znajduje czas

            No tak, ale w programie - w każdym razie polskim - takiego wyraźnego przekazu nie ma. Podkreślane jest za to intensywnie, że to kobieta jest strażniczką domowego ogniska. Kwestia, czy pracuje zawodowo czy nie (a większość odbiorczyń tego programu jednak pracuje) zdaje się PPD zbytnio nie interesować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka