Jak sobie radzicie z milionem pierdółek, co zalega szuflady, do niczego się
nie przydaje, a wyrzucić szkoda, bo ładne, bo pamiątka bo może się jeszcze do
czegoś wykorzysta, jak nie teraz, to za 10 lat? Pytam, bo dziś właśnie
usiłowałam zrobić porządek w jednej małej komódce i nawet co nieco wyrzuciłam
(tu fanfary!), ale większość i tak została. No przecież nie wyrzucę takich
dwóch ślicznych kryształowych korków od karafek, które się dawno stłukły,
prawda?

Może ktoś ma jakiś patent? To samo dotyczy pocztówek od wszystkich
krewnych i znajomych Królika, zaproszeń na śluby (tu mam pomysł - założyć
album i powklejać) itp. papierzysk, które też się latami gromadzą.