Zna ktoś sposób na czyszczenie dziecięcych zabawek, inny niż pralnia?
Słyszałam kiedyś, ale nie pamiętam - wciera się jakiś proszek (sodę?) w
"futerko" aż do uzyskania pożądanego efektu - futrzak i proszek ma być czysty
po iluś tam razach. Ale co to za proszek? A może komuś udało się uprać
maskotki nie niszcząc ich? Ale różne mają wypełnienia - np. wata, gorczyca,
nie chciałabym, żeby miś nagle zaczął kiełkować

Jakieś rady?