nati_28
16.03.08, 16:08
Po raz kolejny mam plage moli kuchennych. Fuj! Nienawidze tego.
Kiedys juz to zwalczylam, wyrzucajac wszystko i myjac dokladnie
szafki i zakamarki. Teraz znowu plaga, a ze jestem czasowo poza
domem, wiem, ze maz tego nie wypleni i po moim powrocie szoku
doznam, bo to sie strasznie rozprzestrzenia.
Sporo czytalam tu na forum i ogolnie w internecie na ten temat i
wiem, ze to moze znajdowowac sie doslownie we wszystkim co jadalne i
z reguly przynosi sie to ze sklepu.
Postanowilam niczego juz w domu nie trzymac, zadnych zapasow. Ale
choc kg maki zawsze powinien byc pod reka, podobnie jest z
przyprawami. Moze i jedyny sposob to trzymanie tego w lodowce. Ale z
drugiej strony, tam jest przeciez zbyt wilgotno.
Jak sobie radzicie z takimi podstawowymi zapasami. Poradzcie.
Druga rzecz jest taka, ze juz nigdy nie zamontuje w kuchni szafek do
zabudowy. Teraz sa one ze soba polaczone i malo mozliwy jest
demontaz przy malowaniu. A bez zdemontowania szafek i ich wymycia z
pewnoscia nie pozbede sie moli. Jak Wy sobie radzicie, gdy robicie
gruntowne porzadki z szafkami, ktore sa ze soba zlaczone?