Dodaj do ulubionych

psie łapy....

08.04.08, 14:30
już mi ręce opadają... nie wiem co jeszcze zrobić...

mam psa.. wilczurowate toto, duże i kochane... niestety pies, jak to pies na dworek musi wychodzić... i nie w tym problem.. jedynie w powrotach.. ale od początku.. mieszkam w paterowym domku.. mam z sypialni wyjście na taras i dalej do ogrodu... i rano wypuszczapm tamtędy psa.. niech się załatwi.. no i klops.. jak wróci to mam cały dom w piachu, a jak pada deszcz to w błocie kształtu psich łap...
Niestety wycieranie łap szmatką nie wchodzi w grę.. próbowałam.. niestety mój zwierz dostaje wtedy obłędu w oczach i szału w d.upie.. chce uciekać, bo pancia chce go ukatrupić... ;/ położenie dywanika przy drzwiach (od środka),a na zewnątrz 2 wycieraczek też niewiele pomogło...
macie jakies pomysły co z tym fantem zrobić.. ileż można jeździć na szmacie za psem... bo mu się z łap sypie...
Obserwuj wątek
    • agawa70 Re: psie łapy.... 08.04.08, 15:35
      Jeśli pies od malutkiego nie był uczony czyszczenia łap po przyjściu
      z dworu to teraz może być trudno...
      • b-b1 Re: psie łapy.... 08.04.08, 15:52
        Na pewno masz drugie wyjście z domu-nie tylko przez "balkon"-tam zacznij go wypuszczac (albo ubierz się i na smyczce zaprowadź w planowane do sikania miejsce) i naucz, że wycieranie łapek to fajna zabawa. Najlepiej za każda wytartą łapke-łapówa do pyszczycha-owczarek to pies szybko-pojmujacy -błyskawicznie sie nauczy.
        Ja nie wypuszczam psów "balkonem"-zawsze drugimi drzwiami, latem jak jest ciepło balkon cały czas jest otwarty, wiec sobie wchodza i wychodza,kiedy chca, ale w domu jest wtedy tylko piach-nie ma błota.
    • wkretarka1234 Re: psie łapy.... 08.04.08, 16:30
      eh witaj w klubie...ja mam labradora i na dodtaek w ogrodzie zrodelko czy
      stawik...w kazydm razie kazde wypuszczenie do ogrodka to kapiel tarazanie
      blocenie etc..
      wpuszczam go tez jednym wejsciem i ogolnie staram sie to ograniczyc...czyli jak
      juz wychodzi to nie 5 min i z powrotem alena godzine 2...

      nic wiecej nie wymyslilam wink
      a na lato bramka na drzwi balkonowe widzi ale nie wlazi do srodka i na zaw tez
      poslanie i woda ( oczywiscie tylko na dzien smile)
      • paroubkova Re: psie łapy.... 08.04.08, 18:23
        U nas w domu czwórka - owczarek niemiecki i mieszanka dobermana z
        owczarkiem. Na początku też byłam załamana, no ale trzeba wybierać,
        albo czysty dom a psy na dworzu, albo piach, błoto, kudły(sierść) i
        miłość i oddanie psiaków. My wybraliśmy w końcu to drugie, bo jednak
        już zostały członkami naszej rodziny.
        Trzeba mieć na podorędziu mop, szmaty, odkurzacz, a dywany w
        ciemniejszych kolorach. Też musimy sprzątać na bieżąco, kiedy jest
        sucho, jest lepiej, ale wiadomo, jak jest pies(psy), mieszkanie
        nigdy nie będzie sterylne.
        Niestety, miłość wymaga poświęceńsmile)))
        • kiecha3 dzięki dziewczyny.... 09.04.08, 06:21
          Sunia nie była od szczenięcia uczona czyszczenia łap, bo nie było takiej potrzeby... gdy mieszkała ze mną u rodziców wychodziła przez garaż.. i z powrotem tam otrzepywała łapska..
          niestety teraz już jesteśmy na tzw. "swoim"... a nasz domek to tak na prawdę pół domu... w drugiej części mieszka inna rodzina.. a korytarz mamy wspólny.. piesa agresywna jest i szczekająca mocno.. więc o godzinie 6 rano jest raban na 102 jak wychodziłam z nią tym korytarzem.. mnie to nie denerwuje, ale obawiam się że sąsiadki mogą kiedyś nie wytrzymać... poza tym.. wyjście do ogrodu , jak i korytarz jest wspólne a my planujemy odgrodzić sie zupełnie od sąsiadów..
          nauczyć tego bydlaka będzie strasznie ciężko.. stara już jest (ok 12 lat) i stawy biodrowe jej zaczynają szwankować... ech.. i do tego rozpieszczona jest..
          sterylnego domu nie chcę... jedynie ładu i czystości (względnej).
          A psica... to tak jak moje dziecko.. ja ją od szczeniaczka mam.. nie zrobię jej krzywdy.. i pewnie będzie mi tak łazić z tymi łapskami..
          Chyba chciałam się wygadać.. i poczuć że nie jestem sama z tym problemem.. dziękuję wam dziewczęta.. a pomysł z bramka na lato bardzo mi się podoba wink)
          Miłego dnia
          • wkretarka1234 Re: dzięki dziewczyny.... 09.04.08, 08:30
            NIE MARTW SIE smile
            ja tez wiele razy mialam ochote naszego psiaka zamordowac, zjesc albo wystawic
            za drzwi...wink

            zwlaszcza gdy to zwierze przepasdkudne wlazi do tej wody chlapie sie potem w
            piach wybrudzi i do domu chce...

            taki juz nas los smile usluznych wobec zwierzakowsmile

            ah i na lato i wszelka pore gdy nie jets mokro mozna taki dlugi chodnich by po
            nim przeszla i w miare otrzepala sie smile
            na zime jesien w domu na ziemi reczniki na moment jej wejscia smile

            jak czerwony dywan prawiesmile
            • b-b1 Re: dzięki dziewczyny.... 09.04.08, 08:52
              Ja zamiast blota na podłodze mam gluty na scianach i suficiesmile-więc latanie ze
              ścierą to też normalkasmile najbardziej się ciesze, jak mam gości-(chociaż
              wiekszośc rodziny wyszkolona i szybciutko sie przebiera)wtedy gluty ladują na
              spodniach płaszczach i spódnicach-mam mniej sprzataniasmile
              • trusiaa Re: dzięki dziewczyny.... 09.04.08, 11:32
                Moja psicę (wielką, kudłatą, strasznie zębatą) łatwo nauczyłam
                wycierania łap - za drzwiami było siad - łapa i wtedy do paszczy
                smaczek razem z wycieraniem łapy, potem - druga łapa - smaczek -
                wycieranie, potem - wstań i j.w., tyle, że... mi się już nie chce.
                Krokodyl leci na chwilę, sprawdza, czy jej nie ma na dworze i, jeśli
                nie było nic ciekawego - za parę minut sterczy pod tarasem i
                pazurami drapie w szybę (mam śliczne rysy od tego i błoto na szkle)
                i tak 107 razy dziennie. Wpuszczam ją drzwiami wejściowymi
                (zastanawiam się, czy nie zamontować jej dzwonka przy drzwiach, żeby
                trącała go nosem, zamiast te szyby nieszczęsne mi masakrować).
                Ryj ma cały w błocie, bo szuka kretów, plecy przynajmniej mokre od
                tarzania się trawie, a łapy niedźwiedzie nanoszą ile się zmieści.
                Suka ponura. Ale kochamy ją strasznie - jest dla nas jak córka,
                siostra naszych synów i życia bez niej sobie nie wyobrażamy. Aha -
                sprzątam po niej bez przesady, najwyżej dwa razy dziennie, bo
                inaczej musiałabym jej osobistego lokaja zatrudnić na stałe smile
                • irenazu Re: dzięki dziewczyny.... 09.04.08, 12:18
                  Oj, nie tylko z psinami jest kłopot.Nasz kotek-niecnotek też bardzo lubi
                  skorzystać nie ze swojej "sr...icy"gdzie ma często wygrabiany i zmieniany
                  piaseczek ale z moich grządek i rabatek,a najlepiej jak ja świeżo coś wypielę
                  albo przegrzebię ziemię,może być nawet podlana.No i potem jest darcie mordki na
                  cały świat,drapanie bo przecież kota mordują-łapy mu wycierają.Zwykle wygrywam
                  ja,ale czasami uda mu się wlecieć do domu ukradkiem i wtedy od razu jest
                  ucieczka przez cały dom i znaczenie brudnymi łapkami trasy ucieczki.Też muszę
                  wtedy sprzątać ,nie mówiąc już o piachu,który trzeba zmiatać i 2-3 razy
                  dziennie.Ale kochamy tego naszego koteczka(8kg żywej wagi)i robimy to co
                  większość ludzi oswojonych przez zwierzaczki.Pozdrawiambig_grin
    • a_gnieszka0 Re: psie łapy.... 10.04.08, 18:27
      Mam taki sam problem, na dodatek mam nisko okna więc piesek staje tymi brudnymi
      łapkami na firance żeby pooglądać co sie dzieje na dworze , ale robi się ciepło
      zostawiamy go na dworze, one jest szczęśliwy że sie wybiega, ja że nie mam błota
      w domu, domu pilnuje a wieczorem pada jak zabity ze zmęczenia wink
      • agatha-christie Re: psie łapy.... 11.04.08, 13:47
        Moja piesa też przesmradza się przez otwarty (mniej więcej przez pół
        roku z uwagi na chłód wdzierający się do środka)taras 100 razy
        dziennie. Trzeba podejmować każdą próbę zagryzienia wróbla,
        obszczekania przechodniów (promień 80 metrów), postraszenia kota
        (bezczelnego wielce)itp. Oczywiście tarza się na trawniku, ryje nory
        (terrier), wraca z mokrymi łapami, na głowie suche liście i jakieś
        krzaki i z tym wszystkim do środka. Przy drzwiach ma rozłożony duży
        i gruby ręcznik w charakterze odsączarki, ale codziennie i tak jest
        w domu kupa błota i innych różności wszelkiej maści. Jak już któraś
        z Was wyżej wspominała, ja również mam szybę tarasową okropnie
        porysowaną psimi pazurami, wylizaną i osmarkaną. Chyba nie ma na to
        spodobu. Myślałam, żeby może jakąś folię tam naklejać i okresowo
        zmieniać, ale już jest za późno na taki manewr. Dodatkowo moja piesa
        lubi włazić pod zaparkowane samochody i wówczas jej "płetwa
        grzbietowa" przybiera po prostu kolor czarny, prawie niemożliwy do
        wyprania. W ostrzejszych przypadkach po spacerach łapy myjemy pod
        prysznicem (w łazience jest wstawiana do brodzika), czego ona
        szczerze nienawidzi.
        • kanga_roo Re: psie łapy.... 11.04.08, 23:12
          hmmm, dlatego w moim nowym domu jest hall. niech bedzie syf w jednym
          pomieszczeniu, nie we wszystkich. jak się sprawdzi to rozwiązanie,
          powiem wam za pół roku, kiedy już zamieszkam smile
    • a.va Re: psie łapy.... 11.04.08, 23:48
      Mój ojciec nauczył kiedyś naszą psicę (wielką i leniwą) wycierania łap.
      Wchodzili sobie razem z ogrodu do domu, czyli do hallu (następne drzwi były
      zamknięte). Na podłodze rozłożone 2 grube stare ręczniki. No i ojciec tańczył na
      jednym ręczniku, i mówił do psicy: "wycieramy nogi, ty też". I wiecie, ona po
      kilku razach skumała, że ma robić to, co pan, czyli machać łapami po ręczniku,
      bo inaczej te następne drzwi się nie otworzą i do domu nie wejdziemy.

      A na pocieszenie dodam, że okno tez w moim rodzinnym domu mam podrapane.
      • kiecha3 Re: psie łapy.... 12.04.08, 07:48
        u mnie to niewykonalne.. próbowałam ;/
        skończyło sie tym że moja psica patrzyła na mnie jak na debila, a ja jak wariatka tańcowałam na dywaniku... porażka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka