borrka
15.02.14, 11:26
Wlasnie zblizaja sie dni rocznicowe, wiec pare slow na temat mojego drugiego, czy juz raczej trzeciego hajmatu....
Malo kto wie, ze Poznan zostal potwornie zniszczony w trakcie szturmu Armii Czerwonej, cos okolo 60% budynkow uleglo czesciowemu zniszczeniu.
Rozmiar zniszczen bliski Wroclawiowi.
Jesli ktos chce, moze Czujkowa oskarzac o dewastacyjny, frontalny atak z marszu, ale ja nie bede.
Byla wojna i trudno takie decyzje kwestionowac, nawet gdy podobno mialy charakter propagandowy - zdobycie starego "slowianskiego" miasta na rocznice Armii Czerwonej.
Gdzies tak od polowy lutego opierala sie jedynie Cytadela i tu doszlo do najbardziej kwestionowanego zdarzenia:
szturmu paru tysiecy polskich "ochotnikow" cywilnych, zwerbowanych przez sowietow.
Dosc bezprecedensowe, bo Polakow sowieci raczej rozbrajali po przejsciu frontu:)
Tu bylo odwrotnie - uzbroili cywilow i pognali do szturmu.
Na szczeblu lokalnym po dzis dzien zdania sa podzielone - "dobrowolcy", czy z sowieckiego"poboru" ?
Jako Poznaniak z Zoliborza nie bede ocenial, ale dosc unikalny wypadek.
I prosze sie nie czepiac, jesli cos pokrecilem.