borrrka
01.12.24, 02:17
Dziwnym zrządzeniem losu spędziłem piątkowy wieczór w towarzystwie pisim.
Tzn. kolegów z pracy, którzy zeszli na pis.
Wiem o tym nie od dziś i już tylko współczuję.
Bom dobry samarytanin.
Ale zaskoczyli mnie - cały wieczorny seans w skądinąd fajnej, poznańskiej knajpie, poświęcono narzekaniu na Ukraińców.
Nawet nie na Tuska
Ponieważ u komendanta nic nie dzieje się spontanicznie, musi to jakiś nowy "trynd".
Że roszczeniowi, że nas (w znaczeniu lud boży jarkowy) zbanderyzują, że Wołyń...
No powszechnie znane klimaty, mimo, iż Kijów właśnie odpuścił w sprawie ekshumacji.
Nawet mój stary kawałek o komendantach i liceum Lelewela nie zrobił wrażenia.
Czyżby cynk od drugiego zastępcy sekretarza Susie Wiles?