yann17
11.09.06, 00:31
Zamach stanu w Chile, 11 września 1973
Dzień 11 września prawdopodobnie bardzo długo będzie w powszechnej
świadomości przede wszystkim rocznicą terrorystycznego zamachu na World Trade
Center. W tym samym jednak dniu, tyle że 28 lat wcześniej, miał miejsce inny
zamach, który – podobnie, jak atak z 11 IX 2001 r. – wstrząsnął światową
opinią publiczną.
11 IX 1973 r. chilijski generał, naczelny dowódca sił zbrojnych Augusto
Pinochet Ugarte stanął na czele wojskowego puczu, w wyniku którego obalone
zostały rządy lewicowego prezydenta Salvadora Allende. W wyniku starć
zginęło ok. 3000 osób. Broniący się w pałacu prezydenckim Allende, nie chcąc
wpaść w ręce zamachowców, popełnił samobójstwo.Był to krwawy i brutalny
przewrót. Równie brutalne i krwawe były późniejsze rządy gen. Pinocheta.
Na szczęście sytuacja się tak zmieniła, że dziś Pinochet zostanie osądzony a
ci dla których był idolem chowają się po kątach ze wstydu i zażenowania.