12.05.08, 06:59
Obserwuj wątek
    • zniemczyk Re: cesarka 12.05.08, 09:16
      również życzę Ci wspaniałego dnia smile
      To moja pierwsza ciąża. Jednak, kiedy słucham w rodzinie o porodach przez
      cesarskie cięcie, to aż mnie dreszcz przechodzi i modlę się tylko, żebym
      urodziła siłami natury. Chciałabym być świadoma wszystkiego co się dzieje i
      poczuć wszystko.
      Dlatego rozumiem Cię smile
      Czy te ćwiczenia, o których piszesz, rzeczywiście pomagają urodzić siłami natury?
      Pozdrawiam smile
      • ju83 Re: cesarka 12.05.08, 12:26
        ja rodzilam syna 2 lata temu, i lekarka powiedziala mi ze mam szanse
        urodzic naturalnie, ale wiadomo ze jest wieksze ryzyko cięcia. tez
        bym chciala silami natury, bo tez dlugo do siebie dochodzilam po
        cięciu. przecież to jest operacja- przecinają brzuch, zakładają
        szwy. szkoda tylko ze nikt z mojej rodziny tego nie rozumiał i
        wszyscy oczekiwali ze po tygodniu wrócę do wszystkich obowiązków...
        • frodolong Re: cesarka 12.05.08, 12:40
          ja tez 3 lata po cięciu, też byłam na nastawiona i zdeterminowana do
          porodu naturalnego chociaż wiedziałam, że dzidzik jest duży.
          Chodzilam na szkołe rodzenia, umiałam oddychać byłam przygotowana
          psychicznie ze wsparciem męża itp. Wszystko po prostu cudnie. Po 16
          godz. produ padła decyzja o cesarce - brak postepu porodu, niby
          wszystko ok. rozwarci ebyło, skurcze były, wody odeszły tylko mały
          głowy do kanału rodnego nie chciał wsadzić.... najbardziej męczące w
          tym godzinach produ była właśnie ta bezsilność.... że niby taka
          przygotowan aybłam i swiadoma a tu jednak niespodzianka. Pisze to
          dlaetego, żeby tym tóre jeszcze nie rodziły zwrócić uwagę - poród
          mimo bólu faktycznie może być cudnym przeżyciem, ale weźcie poprawkę
          na to że może tez on byc zaskoczeniem, że cos może iśc nie tak jak
          planowałyście... ja chyba nie wziełam takiej poprawki i miałam
          wyrzuty sumienia ż enie dałam rady, że po tylu godzinach
          słowo "cesarka" wydawało mi się najpiększniejsze na świecie. tej
          opcji po prostu nie brałam pod uwagę.Na szczęście wszyskto było
          dobrze cesarkę miałam po znieczuleniem zewnatrz oponowym więc
          wszystkiego byłam świadoma, i teraz mimo trudnego zbierania się w
          sobie po operacji raczej też nastawiam się na cesarkę.
          • mm79 Re: cesarka 12.05.08, 12:56
            Cesarka uratowała życie mi i mojemu dziecku...myślę , że każdy poród jest
            dobry...ale musiałam długo do tej myśli dorastać...przy pierwszym porodzie
            nastawiałam się na poród sn i cesarka wogóle mi przez głowę nie przebiegła...bo
            przecież ja silna zdrowa i przygotowana baba...po 24 godzinach indukcji i 4
            dawkach zoo miałam cięcie i Bogu dziękowałam , że moje dziecko żyje...
            Niestety moja psychika po wszystkim szwankowała... całe przejścia spowodowały ,
            że czułam się jak półprodukt bo sama nie urodziłam dziecka...przypłaciłam swoje
            ograniczone myślenie depresja poporodową.
            Teraz jestem przygotowana na każdą ewentualność chociaż po tych przejściach chcę
            mieć cc.
            Myślę, że należy być przygotowanym na każdą ewentualność..niezależnie czy
            rodzimy sn czy przez cc to cel jest jeden-wszystko by nasze dzieci bezpiecznie
            dotarły na tą stronę brzucha.
            I cieszę sie , że są dwa szczęśliwe wyjścia dla maluchów bo każde jest dobre i
            nie ma co ich wartościować , które lepsze.
    • kasiaijulia Re: cesarka 12.05.08, 12:59
      ja poierwszy poród miałam także przez cesarkę ale to ze względu na
      to że wody mi odeszły a nie miałam rozwarcia wiec nie było odwrotu
      musieli ciąć bo dziecko by się udusiło. Drugi poród po 3,5 roku był
      już naturalny smile) to zupełnie coś innego niż cesarka mimo całego
      bólu dla mnie fajniejszy poród wink teraz też chcę rodzić naturalnie.
    • kikusia123 Re: cesarka 12.05.08, 21:50
      Ja miałam cesarkę i teraz też będę miała. Cały czas byłam świadoma i
      zaraz dali mi dziecko. Nie byłam usypiana tylko znieczulana. Potem
      dochodziłam jakieś 2 tyg do siebie a najgorszy był pierwszy tydzień.
      Ból nie do opisania. Ale warto pocierpieć dla takiej kruszynki.
      • inka1970 Re: cesarka 12.05.08, 22:21
        Gdy lekarz powiedział nam w 9 miesiącu 1 ciąży, że dziecko się nie
        obróciło i będzie cesarka to przyjęłam to ze stoickim spokojem, a
        mąż...zemdlał hihihihi Taki był dzielny na szkole rodzenia, lalkę
        kąpał, nawet jako jedem z nielicznych przeżył film z porodu (przy
        nacięciu krocza kilku facetów spłynęło ze stołków) a tu masz
        cesarka. Koleżanki po naturalnym porodzie rano juz stały w kolejce
        po papu a ja jeszcze dziecka nie widziałam sad Pozdbierałam się po
        kilku tygodniach. Drugie miałam rodzić siłami natury ale życie
        powiedziało swoje i była cesarka sad Mimo szerokich bioder i w ogole
        będąc "babą jak malowana do rodzenia" nie mam szczęścia. Pozytyw z
        tej sytuacji: Moją córke nazywano w szpitalu Cesarzowa, i miała
        piękną główkę wink Zawsze szukajmy "co z tego dobrego" smile Całuski,
        będzie dobrze zobaczycie!
        • frodolong Re: cesarka 13.05.08, 11:00
          mi wczoraj wlaśnie koleżanka zapodała ten temat no i teraz już sama
          nie wiem, jeste 3,5 roku co cesrace..... wtedy był brak ppostepu
          porodu i dlatego cesarka, mały bł spory 4,3 kg. Nie wiem sama czy
          teraz nastawiac sie na cesarke czy myśleć o sn....... może coś
          doradzicie, oczywiście najwazniejsze co powie lekarz
          • mm79 Re: cesarka 13.05.08, 11:10
            Ja mam ten sam problem....co raz więcej o tym myślę...u mnie tez był brak
            postepu porodu...tydzień wczesniej falstart...młody z dużą główką i wagą
            4300...a mój gin mówi , ze sa dwa wyjścia i w trakcie wybierze się najlepsze bo
            niby dugi poród może byc inny,tyle że on nie będzie odbierał porodu bo rzadko ma
            dyzury w szpitalach...wiem , że wszystkie baby w rodzinie na czele z moją mamą
            mają ogromne problemy z porodami ze względu na wąską miednicę(moja mama po 4
            porodach jest totalnie porozrywana a macice ma pohaftowaną we wszystkie
            kierunki)...jestem gotowa nawet zapłacic żeby mi tylko dziecka nie uszkodzili
            jeżeli znowu znajdzie się dekiel co się uprze na naturalny...za jakies dwa/trzy
            tygodnie ide prywatnie na wizytę do ordynatora szpiltala w którym mam rodzić i
            który po poprzednim porodzie kazał się do siebie zgłosić w trakcie następnej
            ciązy z aktualnymi badaniami...ciekawa jestem co powie...co obieca...chciałabym
            czekac aż się zaczną skórcze i wtedy mieć zrobiona cesarkę...tylko wtedy ciężej
            się umówić na jakiś konkretny czas...ech mogłabym godzinami o watpliwościach.
            • frodolong Re: cesarka 13.05.08, 16:37
              no właśnie, te same dylematy... no to co ty jednak skłądniasz się
              całkiem do cesarki???? jeśli nie bedzi eci odmówiona??? ja własnie z
              podobnych względów nie bardzo chce naturlanie - mój brzuch po 2
              zabiegach i cesarce wyglada tak jak wygląda, myśle, sobie że choc te
              drogi rodne mogałabymz achowac w stanie nienaruszunym nie
              porozrywanym itp.... no nic ja po wakacjach zmieniam lekarza na
              docelowego - ze szpitala gdzie się rodzić, zobaczymy co mi powie.
              • mm79 Re: cesarka 13.05.08, 19:22
                Raczej na pewno chcę cesarkę....Michał utknął w kanale rodnym...przez to wyszło
                nieduże niedotlenienie i ucisk na główkę, cudem nie jest roślinką...do tej pory
                z cała moją wiedzą chodzę i trzęsę się sprawdzając czy na pewno wszystko
                dobrze(jestem po pedagogice specjalnej)...myślałam , że ty tylko ja taki wariat
                , że nie trzymam się docelowo jednego ginasmile
                A jeżeli chodzi o moje ciało...to mam już jeden szew pionowy po wyrostku...i
                ładnie się zagoił specjalnie nie szpeci...po cesarce poprzedniej nie
                widać...jestem szczupła więc nie będzie problemów żeby przedostać się przez
                powłoki brzuszne...brzuch wygląda normalnie...nigdy nie był całkiem płaski i
                takiego nie oczekuję...ja chcę tylko żeby wszystko skończyło się dobrze.
                • krispii Re: cesarka 13.05.08, 22:16
                  ja właśnie dzisiaj byłam u okulisty, który miał zdecydować czy ze względu na
                  oczy mogę rodzić naturalnie czy mam mieć cc.
                  Od początku byłam nastawiona na cc...a tu proszę dzisiaj się dowiaduję, że mogę
                  rodzić siłami natury...a tak nie chciałam, bo bardzooooooooooooooooooo się boję.
                  Przeraża mnie to strasznie.
                  • tonia_1 Re: cesarka 14.05.08, 12:42
                    Ja tez w pierwszej ciazy bylam nastawiona na porod sn i tak sie tez
                    moj porod zaczal, ale niestety nie udalo sie (brak postepu II fazy
                    porodu). Cala ciaze planowalam porod sn i nie chcialam slyszec o
                    cesarce. Bardzo wiec przezylam, ze sie nie udalo (choc bylam tak
                    blisko...) i odebralam jaka ogromna osobista porazke - jak to nie
                    dalam rady urodzic?. Odstep miedzy pierwszym a drugim porodem bedzie
                    ok. 1 rok i 9 miesiecy, wiec za wczesnie na to, zebym mogla
                    sprobowac rodzic snsad
                    Dziewczynom, ktore wahaja sie, co zrobic moge napisac, ze w zyciu z
                    wlasnej nieprzymuszonej woli nie zgodzilabym sie na cesarke. Ja
                    bardzo dlugo dochodzilam do siebie i okres po porodzie wspominam
                    koszmarnie. A ze rodzilam naturalnie, bez znieczulenia, to wiem, co
                    pisze. Naprawde porod nie jest taki straszny, jak go maluja.
                • frodolong Re: cesarka 14.05.08, 13:33
                  mm79, widzisz czyli u nas dokładnie tak samo - mój mały tez miał
                  4300, duża głowa ale był na tyle sprytny, że w ogóle tej głowy nie
                  wepchnął w kanał rodny, położna powiedziała że to szczeście bo gdyby
                  się tam wepchnął byłyby kleszcze i nie wiem jeszcze co.... też był
                  niedotleniony, najpierw 7 punktów dostał potem 9 ale na szczęście
                  też wszystko skończyło się dobrze.
                  • frodolong Re: cesarka 14.05.08, 15:50
                    dziewczyny dla ziantersowanych wklejam link do wątku na temat
                    kolejnego porodu po cc forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                    f=585&w=78632252&v=2&s=0
                    • mm79 Re: cesarka 14.05.08, 19:00
                      link nie działa bo forum jest chyba zamkniętesmile
                      wklej może ten ważny wątek...
                      • frodolong Re: cesarka 15.05.08, 09:03
                        hmmm, chyab cos źle skopiowałam bo to forum otwarte spróbuję go dzis
                        znaleźć to wkleję
                        • tonia_1 link 15.05.08, 15:57
                          Link byl zle skopiowany - czesc przeszla do drugiej linii. Mysle, ze
                          teraz bedzie ok:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=78632252&v=2&s=0 - tylko mi
                          sie nie podswietla, wiec nie wystarczy kliknac na link, tylko go
                          przekopiowac i wstawic w okienko przegladarki. U mnie dziala.
                          • frodolong Re: link 16.05.08, 22:48
                            o dzięki tonia, widzisz nawet czasu nie miałam poszukać go jeszcze
                            raz albo przekopiować

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka