Gość: anka Re: Bój o uczniowski strój IP: 195.117.187.* 01.10.04, 10:19 Nie chce mi się czytać wszystkich wypowiedzi. Większość uczniów ma problemy z nauczycielami z powodu stroju, chyba tylko dlatego, że belfer ma takie widzimisie. Sedniowiecze powraca! Chyba tylko moja koleżanka miała to szczęście, że w jej LO kolczyki, gołe brzuchy, punkowe ciuchy itp. były na porządku dziennym, a kadra zajmowała się ulepszaniem programu nauczania, a nie odbieraniem wolności uczniom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uczennica Re: Bój o uczniowski strój IP: *.brzezno.gda.pl 01.10.04, 10:31 Wcale nie dziwi mnie to,ze trwaja spory o stroj dla ucznia.Kiedys kazdy mial mundurek i nie bylo problemu... Sama chodze do szkoly,gdzie obowiazuja mundurki(tak sie sklada,ze jest to szkola morska,dlatego kazdy z nas ma marynarski mundurek). Uwazam,ze jest to dobre rozwiazanie,szczegolnie w dobie dzisiejszej mody... Wiadomo-nie kazdego stac na odlotowe(modne) ciuchy,a w takim mundurku bynajmniej nie widac roznic "klasowych" i kazdy staje sie rowny... Jestem za wprowadzeniem jednego stroju dla wszystkich uczniow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moka Re: Bój o uczniowski strój IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:38 Bezguście swoją drogą, ale czemu te dzieciaki nie rozumieją, że po prostu w różne miejsca wypada odpowiednio się ubierać? Do szkoły, na dyskoteke, do teatru, do kościoła itp. itd. Rodzice ich nie wychowali, to chyba szkoła powinna. Do pracy też będą chodzić z majtkami na wierzchu?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anonim Re: Bój o uczniowski strój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:39 wnoasek jest jeden: nauczyciele to debile :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mila Re: Bój o uczniowski strój IP: *.chello.pl 01.10.04, 10:39 Watpie, zeby nauczyciel z powodzeniem ksztaltowal moj gust jezeli chodzi o styl ubierania sie. Nie od tego sa nauczyciele. Poza tym gust jest sprawa wybitnie indywidualna, a przez tlumienie indywidualnosci, zwlaszcz czlowieka w wieku nastoletnim, osiaga sie efekt zdecydowanie przeciwny od wychowawczego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franz Mauer Re: Bój o uczniowski strój IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:55 Ale jaja!Widzieliscie te zdjęcia??przeciez one nie maja wiele wspólnego z tym o co chodzi w przesłaniu wolnosci wyglądu.Te laski po prostu chca najzwyczajniej zwrócić na siebie uwagę chłopców,a ze nie grzeszą urodą,figurą to przynajmniej pstrokacizną.Pamiętam moje czasy lcealne gdy mnie ganiono za glany,kolczyki,masę koralików i dready na głowie.Człowiek czuł się zajebiscie inaczej od szarego tłumu,zarazem napietnowany przez część nauczycieli,jedni chcieli rwać kolczyki,drudzy lecieli na mnie z nozyczkami,woźne miały specjalne dyrektywy by nie wypuszczać w buciorach z szatni,kontrole nauczycieli przy drzwiach.Ech,jak to wspominam to sie weselej robi na duszy.Pozdrawiam wszystkich indywizdualistów a nie jakieś tam wypindrzone małolaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Małgo Re: Bój o uczniowski strój IP: *.ciechocinek.sdi.tpnet.pl 01.10.04, 11:04 ale te fotografie to chyba z jakiegoś szkolnego pokazu mody ? oni chyba nie przychodzą TAK ubrani ? Gdyby tak było, chyba trzeba wywalić ich ze szkoły. To nie dyskoteka, obowiązuja zasady, uczeń ma kodeks, zasad nalezy przestrzegać. Codziennie rano, w drodze do pracy, przechodzę obok szkoły. Pomijam fakt, ze uczniowie podjezdzaja lepszymi samochodami, niż nauczyciele, ale ubiory stawiaja deba wlosy na glowie. Czy te dzieci maja rodziców ?? Odpowiedz Link Zgłoś
mr.saint Re: Bój o uczniowski strój 01.10.04, 11:10 pany chyba wrócę do szkoły i to koniecznie w czestochowie pierwszorzędne stroje (?!?) szczególne pozdrowienia dla uczennicy (?!?) w białej bluzeczce asmo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wariat Re: Bój o uczniowski strój IP: *.stacje.agora.pl 01.10.04, 11:15 Wiecie co wam powiem, powiem wam tyle że też się czepiacie kogoś jak chodzi ubrany i czy ma kolczyki itp. Jest wiele poważniejszych rzeczy i spraw na które powinno się mówić. Przemaoc w szkole, narkomania i przedewszystkim podejście nauczycieli do młodzieży. Co to ma być powiadacie że nauczyciel powinien uczyć tak? To ja wam powiem że wielu nauczycieli mineło się z własnym powołaniem. Co oni sobą reprezentuja? Zobaczcie na część małolatów w wieku od 10 do 18 lat. Kto jest dla nich przykładem jak nie nauczyciel. Każdy ponad każdym na takie podejscie brak mi słów. Zastanówcie się co wy naprawdę chcecie od tych zwykłych ludzi . Powinniście zająć się poważniejszymi problemami a jest ich wiele. Zrobicie to? Jeszcze jedno a to się tyczy tylko pedagogów szkolnych. Jeśli nie umiecie rozmawiać z młodzieżą bo tak zazwyczaj jest(przykład szkoły 292 gdzie pani pedagog tylko straszyła policją itp) to jest strasznie żenujące i niepotrzebne. Kto wzbudza najwiekszą agresie i nienawiść do szkoły? Odpowiedz prosta nauczyciele i osoby odpowiedzialnę za problemy w szkole (pedagog) Odpowiedz Link Zgłoś
asia_a Re: Bój o uczniowski strój 01.10.04, 11:20 Moim zdaniem jest to kwestia szkoly, ktora wybieramy. Licea ze "swietna" renoma tak sie boja o nia, ze przenosza to na relacje z uczniami. Wyglad nie ma nic wspolnego (zazwyczaj) z tym jak sie uczymy. Oczywiscie wszystko w granicach rozsadku - nauczycielami bywaja takze osoby starsze i widok osoby z czerwonymi wlosami, piersiami na wierzchu i mocnym ekstrawaganckim makijazem moze ich oburzac. Niemniej jednak osoba na szpilkach czy z lekko odslonietym brzuszkiem (jesli nie jest on otluszczony niesmacznie) nie razi i nie powinna byc ganiona za to jak wyglada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maur Re: Bój o uczniowski strój IP: *.teleton.pl 01.10.04, 11:27 Odwieczny dylemat?! Mam to już dawno za sobą. Rozumiem nauczycieli ale też i uczniów. Niestety, jestem skłonny przyznać więcej racji nauczycielom. Jeżeli szkołę potraktować jako miejsce pracy - to konsekwentnie należałoby wymagać ubioru "służbowego". Od obu stron sporu. Proszę zwrócić uwagę na wszelkie osoby kontaktujące się z nami w życiu codziennym. Nie darzymy zaufaniem osób niestosownie ubranych. Stosownie -znaczy właściwy ubiór do właściwej roli. W szkole są PRZYSZLI adepci różnych zawodów. Ale dopiero PRZYSZLI. Zbyt często ubiór jest tylko opakowaniem. Im większe wrażenie robi opakowanie tym mniejsze jego zawartość. A szkoła jest po to aby "zawartość" opakowania nabrała wartości.Natomiast manifestowanie swojej "inności" poprzez wygląd, w szkole nie powinno mieć miejsca. I jest nieporozumieniem żonglowanie argumentem braku tolerancji. Tolerancja wszak zakłada zgodę na poglądy innych ale nie oznacza zgody na łamanie reguł czy zwyczajów. Odpowiedz Link Zgłoś
peteer Re: Bój o uczniowski strój 01.10.04, 11:33 Zgadzam sie z ingerencja nauczycieli w sposob ubierania sie uczniow (a w szczegolnosci uczennic). Moze nie tak dyrastycznie, zeby kazac chodzic wszystkim ubranym np. na niebiesko, ale... pewne normy spoleczne powinny byc zachowane. Normy, ktore powinny byc dostosowane do mody aktualnie panujacej czyli powinny byc zachowane pewne standardy i ogolnie pojety "dobry smak". Nie ukrywam, ze czasami milo jest popatrzec na zgrabna dziewczyne i "ladnie" ubrana, ale z moich obserwacji (bylem przez jakis czas nauczycielem) tylko nieliczne potrafia pokazac to co maja najladniejsze (moze przydalyby sie w szkolach np na godz wych jakies kursy makijazu czy wizazu) w wiekszosci (nie chce obrazac kogos) wychodzi im to strasznie a czasami nawet oblesnie. Narzucanie norm i pewnych stalych regul juz w szkole uczy przystosowania do pozniejszego zycia zawodowego (aby pokazac swoje cialo mozna wyjsc na dykoteke lub do klubu) szkola jest takim przedsmakiem zycia zawodowego. Aktualnie pracuje w firmie (z pochodzenia niemieckiej), w ktorej nikt z pracownikow nie ma najmniejszych zastrzezen do regulaminu, ktory mowi nawet o fryzurach, czy makijazu lub perfumach. Zaznacze ze nie sa to wymogi kontrolowane bardzo rygorystycznie, ale pracownicy sami tez tak uwazaja, bo jakto by swiadczylo o firmie gdyby starsza osobe w progu przywitala laska ubrana w kabaretki, rozowa spodniczke (20cm) i bluzeczke (a moze nazwac to wiekszy biustonosz) z odkrytym brzuchem i wielkim dekoldem. (nochyba ze ktos pracuje w klubie nocnym) Pozdrawiam Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
wojtekz1 Re: Bój o uczniowski strój 01.10.04, 11:34 Szczeniaterii we łbach sie poprzewracało i zamiast o nauce myślą o wszystkim innym. A rodzice mają dawać pieniądze na wciąż nowe stroje, bo młody musi byc koniecznie modny. strój do szkoły to strój do pracy, a więc najlepiej, gdyby wrócić do jednolitości mundurków z czasów CK. Wtedy syn chłopa, hrabiego czy fabrykanta nosił ten sam strój i ubranie nie powodowało różnic klasowych. A dzisiaj bogatsi wymuszają wyścig mody Odpowiedz Link Zgłoś
swids Re: Bój o uczniowski strój 01.10.04, 12:02 Uczniom pozwala się na zbyt wiele.Nauczyciele boją się chodzić do szkoły, a co dopiero zwrócić gówniarzowi uwagę.Jest to jednak wina w głównej mierze rodziców.Jeżeli dziecko ma zaburzony system wartości to nie można spodziewać się po nim cudów.A system ten kształtuje się od najmłodszych lat.Nauczyciel może w tym pomóc, ale nie ma na to przyzwolenia, bo mamy "prawa ucznia".Receptą może być powrót do noszenia mundurków szkolnych i bicia gówniarstwa linijką po łapach,tak jak to było dawniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: __sWeet__ Re: Bój o uczniowski strój IP: *.chello.pl 01.10.04, 12:20 a kto wogóle powiedział,że strój orginalny i taki w jakim MY się dobrze czujemy ma nam przeszkodzić w karierze? wystarzy popatrzeć na sprzedawców w butikach..oni nie noszą mundurków! wręcz przeciwnie-mają irokezy i "extremalne" ubrania. A prawda jest taka że przecież młodzież zaczyna swoją kariere od pracyw takich miejscach.Może nie wszyscy,ale większość.Pracodawcy poszukują ludzi kreatywnych i czujących się swobodnie w swojej pracy!Przeciez wiadomo że taka młoda osoba licząc na lepszą prace ubierze się na rozmowe z pracodawcą troche inaczej niż w czasach szkolnych.tylko teraz możemy pokazać siebie! później będzie czas na wydoroślenie i schowanie się w szare marynarki! Nauczyciele też nie są aniołkami. każą nam zmieniać buty w szkole na kapcie i klapki narażając nas przy tym na kalectwo(np.pośliźnięcie na schodach-o to łatwo w takim obuwiu), a sami paradują po szkole w szpilkach,lakierkach itd! Nauczycieli jest tyle co jedna klasa,więc ze zmianą butów chyba nie chodzi o czystość na korytarzach. A zakazanie uczniom pokazywania się w tym w czym się lubi chodzić to tak jak zabronienie nauczycielom uczyć! Uczeń też ma prawa, a spałnianie obowiązków to inna sprawa. Pani dyrektor w mojej szkole ubiera się dość.. ekstrawagancko,a jednak mimo to zabrania dziewczynom odkrywać kawałek(!) brzucha. Przecież one nie chodzą w samym staniku i jeżeli by tak było to wtedy miała by racje..Nauczyciele!bądźcie wyrozumiali-wy tez byliście kiedyś młodzi..przypomnijcie sobie te czasy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Angela Re: Bój o uczniowski strój IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 12:30 Czytając artykuł, a potem te wszystkie wypowiedzi włos staje mi na głowie. Czy młodzi ludzie w dzisiejszych czasach nie potrafia być oryginalni? Pomyślcie tylko jaką sensacją by było gdyby ktoś z Was zaprojektował strój dla całej szkoły i sam przykładnie w nim chodził. Mnie osobiście bardzo podoba się moda na ucznia w amerykańskich szkołach. Każda z dobrych szkół ma swoje barwy, swój strój, który z daleka widać. I nikt nie jest wtedy napiętnowany i niesprawiedliwie oceniany, bo akurat nauczycielowi nie spodobał się kolor bluzeczki czy spodni. Natomiast takie stroje jak są pokazane na zdjęciach noszą uczniowie z marginesu (USA). Ja miałam przyjemność chodzić do szkoły średniej w czasach, gdzie zaczynały się bardzij liberalne przepisy co do stroju uczniowskiego. Chodziło się w granacie lub czerni, ale bez fartuszka. A żeby się wybić z tłumu innych uczniów sami zaprojektowaliśmy sobie tarcze - broszki. Nikt w całej Częstochowie nie miał tak odlotowych tarcz jak ZSME. Może tak należy promowac swoją osobowość a nie strojem rodem z kiepskiej dyskoteki dla małolatów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgred Re: Bój o uczniowski strój IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 01.10.04, 12:23 Moja córka chodzi do szkoły, w której obowiązują mundurki i chwali to sobie. Jeśli noszenie mundurka komuś nie odpowiada, zawsze może zmienić szkołę. Odpowiedz Link Zgłoś
conena :((( 01.10.04, 12:30 eee tam, obejrzałam fotki, przeczytałam artykuł i poczułam się jak stara fołda: ((( a w ogóle to miałam chyba fajne liceum bo u nas takich starć nie było. raczej się nabijali ze spodni z krokiem w kolanach albo dziwili dziewczynom w glanach... ehhh... natomiast dziewczyny ubrane tak jak te na zdjęciach w 96,97 byłyby zjedzone żywcem przez resztę uczniów, ale to już zupełnie inna historia:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glizda Re: Bój o uczniowski strój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 12:35 sam jestem uczniem ale najbardziej podobała mi się wypowiedz pani uczennicy w irokezie, ma dziewczyna rację co komu do tego jak się ubieramy, a poszukiwanie pracy to będzie nasze zmartwienie. pan historyk dariusz też ma częściową rację za to jak ktoś wygląda nie można mu obniżać oceny, ale niestety rzeczywistość jest inna. albo nauczyciele zrozumieją że młodzi potrzebują wyglądać inaczej albo będzie jeszcze gorzej. grono pedagogiczne pewnie się zapyta dlaczego muszą wyglądć inaczej, a to daltego, że jest to formą młodzieżowego buntu!!! czy nauczyciele jeszcze pamiętają co to jest bunt? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bum Re: Bój o uczniowski strój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 12:39 Chodziłem do szkoły w niewielkim mieście, ale nigdy nauczyciele nie zabraniali się ubierać tak jak ktoś chciał. Kolczyki? Farbowanie włosów? Przecież to nic niezwykłego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Bój o uczniowski strój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 12:50 Akurat ci potatuowani i z poprzebijanymi brwiami w banku raczej pracować nie będą, cyba że jako pesonel sprzątający. Problem zresztą nie jest na ich głowach ale w ich głowach. Pozwólmy na taką manifestację. W ten sposób na rozmowie kwalifikacyjnej od razu poznaję ludzi nienadających się do pracy w naszej firmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kamyq Re: Bój o uczniowski strój IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.10.04, 12:53 mylisz pojecia pewne... dyrektor to jest ich szef, on płaci i wymaga. Porównanie było wybitnie błędne bo idąc tym tokiem mogę powiedzieć że w różnych organizacjach (jak AA - no ofense) raczej strój jest dowolny... Szkoła rządzi się swoimi prawami, nauczyciel nie jest tu bossem. Jeżeli ktoś sie ubierze bezgustownie to wystarczy wzruszyć ramionami. I tylko to. A nie rozkazywać zmianę stroju. To nie te czasy ze wszyscy nacinają na biało - fioletowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thegratwarriorfajt Re: Bój o uczniowski strój IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 01.10.04, 14:21 ej powinna byc wolnosc i swoboda :P niech zyje ługi-bugi-seksi stajl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Babcia Re: Bój o uczniowski strój IP: *.pkp.com.pl / *.tktelekom.pl 01.10.04, 14:27 Prawdą jest, że nauczyciele są po to by uczyć. Myślę, że zabiegani rodzice nie zawsze mają czas na to, by uczyć swoje dzieci tego, że nie każdy strój "przystoi" do miejsca, w które się udają. Rolę tę przejęli nauczyciele i chwała im za to. Szkoła jest miejscem, w którym nie bardzo wypada pokazywać pępki - prosta sprawa - rozprasza to uwagę kolegów, którzy raczej powinni skupić się na zdobywaniu wiedzy. Pokazywanie pępków w szkole jest niepoważne. Kochani, są miejsca - dyskoteki, popołudniowe spotkania z przyjaciółmi, randki, wycieczki itp. - gdzie możecie ubrać się zupełnie dowolnie i nikomu z dorosłych (mam taką nadzieję) nie będzie to przeszkadzało - może tylko trochę zdziwi. Na miejscu nauczycieli, nie czepiałabym się kolczyków, dyskretych makijaży, kolorowych ubiorów. Myślę jednak, że młode dziewczyny powinny same pomyśleć chwilę nad malowaniem się, gdyż zbyt wczesne stosowanie kolorowych kosmetyków, może negatywnie skutkować na cerę w późniejszych latach, ale to już wasza sprawa. Dziewczyny, zastanówcie się również nad tym, że pokazując pępki, rosierdzacie swoje nauczycielki, które może chciałyby pokazać swoje, a z różnych względów nie mogą (wiek, tusza itp.). Niech Was w tej sytuacji nie dziwi brak sympatii w stosunku do Was i brak obiektywnej oceny Waszych umiejętności. Żyjemy w społeczeństwie o bardzo zróżnicowanej zasobności portfeli, dlatego nie dziwi minie pomysł "umundurowania" młodzieży - wszyscy w szkole wyglądaliby jednakowo i nikt niczym, za wyjątkiem wiedzy, nie wróżniałby się. Przyznam szczerze, że jestem temu przeciwna z dwóch względów. Po pierwsze sama chodziłam do szkoły w mundurku i często mnie to "wkurzało". Po drugie dzięki tym młodym ludziom, nasze ulice są kolorowe i wesołe. Kończąc chcę jeszcze zaapelować: - młodzi ludzie - zastanówcie się nad moimi słowami i dokonajcie wyboru, od Was zależy sposób w jaki będziecie traktowani przez swoich pedagogów, - nauczyciele - okażcie trochę tolerancji swoin wychowankom i nie "czepiajcie" się drobiazgów (pępki nie są drobiazgiem). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Re: Bój o uczniowski strój IP: *.chello.pl 01.10.04, 15:23 A dlaczego "zabiegani rodzice" mają nie mieć czasu na wychowywanie własnych dzieci? Jeśli zdecydowali się je mieć, to przypominam, że proces wychowania nie kończy się w momencie pójścia dziecka do przedszkola/szkoły czy gimnazjum. To trwa całe lata. A jeśli ktos nie ma czasu na zajęcie się dziećmi......niech ich nie posiada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Factor Xam Re: Bój o uczniowski strój IP: *.umcs.lublin.pl 01.10.04, 14:45 Szkola nie jest bankiem, ktorego obroty zaleza takze od obslugi itd. Wiec ten argument jt zly. Owszem, stroje oraz makijaz budza czasem nawet odraze, ale to prywatna sprawa tych osob. Dopoki zachowane sa standardy higieny, wszelka ingerencja jt OHYDA. Odpowiedz Link Zgłoś
livia_m Re: Bój o uczniowski strój 01.10.04, 15:06 wszystko jednolite, takie samo, szare i brzydkie było, ale w KOMUNIZMIE! ubieram się "mało szokowo" dżinsy, bluza. nie widzę się w czarnym mundurku. ale z dozą umiaru bądźmy ekstrawaganccy. maturzystka 2005. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Re: Bój o uczniowski strój IP: *.chello.pl 01.10.04, 15:19 Chodziłam do szkoły i zdawałam maturę w głębokim komuniźmie. I wiesz co? Wcale nie ubieraliśmy sie szaro, identycznie i brzydko. Z byle jakich materiałów potrafilismy uszyć, przerobić, zmienić itp. W szkole były fartuchy ( później stopniowo sie od nich odchodziło), ale to miało ten plus, że nikomu nie przyszło do głowy ( bo nie wiedział) śmiać się z Irenki, która nosiła pocerowane po siostrze spódnice........ Odpowiedz Link Zgłoś