Dodaj do ulubionych

trochę kultury

22.04.04, 12:40
Co sądzice, drodzy Forumowicze, o ostatnich premierach mających miejsce na
warszawskich scenach? Powiedzmy, z ostatniego miesiąca. Zastanawiam się, czy
o Warszawie można powiedzieć, że tu "dzieje się" teatralnie. Wolałabym
wyłączyć z dyskusji TR Warszawa, jako miejsce, czy etykietkę, pod którą z
założenia "dzieje się".
Co z nowymi dziełami teatrów Powszechnego, Współczesnego, czy nawet Na Woli?
Czy mamy do czynienia z niekończącym się powielaniem pewnych poetyk i wzorów?
A może przeciwnie, na końcu tego tunelu zaświeciło światło?
Pozostaję w nadziei, że właczycie się do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • Gość: transza Re: trochę kultury IP: *.tele2.pl 22.04.04, 13:32
      Ok Axur
      jutro pogadamy
      dziś idę do Nowego na premierę
      nie byłam w Nowym od lat... uff.. nie pomnę...
      cóż, ach cóż mnie tam czeka dzisiejszego wieczoru?

      ależem rozemocjonowana!
      • jasiek_natolin Re: trochę kultury 23.04.04, 00:15
        Mam nadzieję,że nie obejrzysz kolejnej pogadanki dla znudzonych
        licealistów,jaką apodyktycznym tonem wygłosi tamtejszy mentor - Adam
        Hanuszkiewicz.Właśnie przypomniał mi się jego Gombrowiczowski knot,na który
        poszedłem mniej więcej rok temu.Fe.
        Axur - "Powrót na pustynię" na pewno jest takim światłem.O żadnym powielaniu
        wzorów nie ma mowy.Ciekawe czy publiczność Powszechnego zaakceptuje tak
        apsychologiczne przedstawienie,czy nie będzie głowić się nad tym,dlaczego Araba
        gra aktor o niemal aryjskiej urodzie,a aktor grający ojca nie jest wcale
        starszy od aktora występującego w roli syna.
        Chirurgiczna precyzja tego przedstawienia zapada w pamięć .Tylko czemu ma ona
        służyć?
        • axur Re: trochę kultury 23.04.04, 09:13
          Myślisz, że jest? z jednej strony nie mogę się oprzeć temu przedstawieniu, a z
          drugiej - o co chodzi? Widziałam "Mężą i żonę" Augustynowicz, nawet dwa razy, i
          aż boję się myśleć o podobieństwach. Nie chciałabym odkryć, że reżyserka po
          prostu powieliła pewien styl organizacji spektaklu, stosunek do świata, sposób
          gry.
          Ale nie mogę się oprzeć, jak już pisałam, takiemu zimnemu przedstawieniu o
          gorącym miejscu
        • Gość: transza Re: trochę kultury IP: *.tele2.pl 23.04.04, 09:23
          Jasku
          nie,nie obejrzałam pogadanki dla licealistów
          ale za to obejrzałam Niebezpieczne związki bez cienia napięcia.
          są tacy, co im się podobalo, ale ja - niestety - ziewałam pod koniec.
          Myslałam - Majchrzak jako Valmont, pewnie kolana będą miękły momentami - a tu
          nic, nudno. Kuta chyba się go boi bo gra jak sparaliżowana. Popławska w ogóle
          nic nie gra - chyba sobie po prostu odpuściła. Samos jedyna na miejscu - nie ma
          nic do odegrania, ma po prostu być na scenie - i z tego zadania wywiązuje się
          poprawnie.
          muzyka niezla - chociaż Lorenz też się powiela do bólu w zębach.
          kurcze, a naprawdę oczekiwalam czego lepszego.

          Aha - jeszcze jedno - mam wrażenie, że aktorzy prywatnie serdecznie się nie
          znoszą i to się przenosi na scene. to jak oni mają zagrać pożądanie, bądź
          choćby je zaakcentować, skoro najchętniej wgryźliby się nawzajem w swoje aorty?
          • cafe_lorafen Re: trochę kultury 23.04.04, 15:04
            Jezeli mozna sie wtracic, to slyszalam jak w wywiadzie Majchrzak pial nad swymi
            partnerkami ze sceny, wiec chyba sie przynajmniej znosza.
            • transza Re: trochę kultury 23.04.04, 18:53
              ależ moja droga cafe_lofaren
              z całkowitą pewnością to, co się opowiada w mediach, odpowiada prawdzie....
    • Gość: Gerontofil Re: trochę kultury IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.04, 22:50
      Miły Axurze,
      czemu nie wymieniłaś w swojej wyliczance Teatru Polskiego? Czy uważasz, że jak
      o nim nie napiszesz, to on nie będzie istniał, przestanie się liczyć? A właśnie
      w tym, a nie w innym teatrze - tkwi ogromny NIGDY nie wyczerpany potencjał
      aktorski. Jest to potencjał KRÓLEWSKI. Czekam na jej role.
    • Gość: babazwozu Re: trochę kultury IP: *.millenarispark.koznet.hu 25.04.04, 15:24
      jesli juz, to raczej ,Mila Axuro,.
      blagam chociaz o polszczyzne skoro nie ma Wersalu
      • axur Re: trochę kultury 25.04.04, 16:04
        czy ja dobrze widzę, że piszesz z Węgier? w takim razie, proszę uprzejmie,
        będziemy od teraz mili, kulturalni i poprawni językowo i formalnie.

        I niektórzy (ja!) umrą z nudów, ale nie musicie się tym przejmować.

        Idę dzisiaj oglądać niedoszłe jeszcze dzieło mistrza Jarockiego. Po powrocie
        kulturalnie wymienimy opinie.
        • Gość: endimione Re: trochę kultury IP: *.acn.waw.pl 25.04.04, 16:19
          Axur! Ty umrzesz z nudów jak kulturalnie będzie? Czego was na tym Wocie uczą? To
          teraz tam taka moda - na chamstwo?
    • jasiek_natolin Re: trochę kultury 25.04.04, 22:00
      Nie oglądałem jeszcze "Smierci komiwojażera",ale domyślam się,że to jest
      przedstawienie używające zupełnie innego języka teatralnego niż "Powrót na
      pustynię".
      Anna Augustynowicz nie tyle powiela swoje własne chwyty,ile niezmiennie podąża
      wciąż tym samym tropem zbliżając się do ciekawego chyba celu."Męża i
      żonę"odebrałem jako teatralny żart,swego rodzaju wprawkę.No bo chyba nie można
      mówić o tym przedstawieniu ze zbyt poważną miną.Myślę,że to chyba dobrze,że
      reżyserka ma swój własny,rozpoznawalny charakter pisma.W końcu większość ( no -
      może trochę przesadzam) teatralnych produkcji powstaje w myśl zasady,aby to
      jakoś posklejać i czym prędzej pokazać publiczności.
      Co mi się bardzo podobało w "Powrocie na pustynię"? To,że w tak precyzyjnie
      przez Adriena skonstruowaną rzeczywistosć otoczonej wysokim murem
      mieszczańskiej twierdzy wkrada się chaos,jakiś element diabelstwa,któremu on
      nie może w żaden sposób zaradzić,chociaż do tej pory to on wyłącznie był
      sprawcą wszelkich odbiegających od mieszczańskiej normy wydarzeń.
      Znakomita była scena,w której ciało Fatimy staje się medium nienarodzonego
      jeszcze dziecka.Czarnego dziecka.Ta scena ma siłę rodem z "Dziecka Rosmary"
      Polańskiego.I klimat jest identyczny.
      Wielka szkoda,że ja to jednak nie Axur - jak Ty się wkręciłaś na pokaz
      przedstawienia Jarockiego???Chyba jednak faktycznie nie musisz stać w
      tasiemcowych kolejkach po wejściówki,jak to kiedyś ktoś zasugerował.Nowe
      przedstawienie Lupy w Dramatycznym też widziałaś?
      No to podziel się wrażeniami z tego Gombrowicza Jarockiego.
      • Gość: magician Re: trochę kultury IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.04.04, 22:47
        obejrzałam "Obsługiwałem angielskiego króla" w Dramatycznym troche mało
        czytelny spektakl i bardzo podzielony - pierwsza połowa taka lekka i o niczym,
        a w drugiej pojawiaja się (czasem groteskowe...) akcenty historii Czech i
        uwikłania w nią postaci. W życiu nie widziałam tak zadymionego spektaklu...;)

        "Wniebowstąpienie" we Współczesnym bardzo mi się podobało z tym idealnie
        utrzymanym klimatem Konwickiego, rynsztoki, knajpy, wódka, melancholia, śmierć,
        nic. Adamczyk lekko nadpobudliwy i nerwowy na scenie. Świetny Zieliński (Misiu;)

        poszłam na dwa przypadkowe spektakle i nie na TR i oba okazały się dobre. To
        coś mówi o Warszawie?

        • jasiek_natolin Re: trochę kultury 28.04.04, 09:59
          Jeśli Twój wybór był naprawdę przypadkowy,to trafiłaś całkiem
          dobrze.Zwłaszcza "Wniebowstąpienie" jest interesujące.
          A czy to coś mówi o Warszawie?Chyba niewiele.Są w Warszawie spektakle lepsze,są
          gorsze.Tych drugich jest znacznie więcej.
          Tak samo pewnie jest we Wrocławiu czy w Krakowie.
      • axur Re: trochę kultury 26.04.04, 09:38
        Powiedzmy, że mam znajomości tu i ówdzie. I jeżeli do premiery właściwej
        dojdzie, to chyba będzie jeszcze jeden niezły spektakl w Narodowym.

        Najwiekszy kłopot mam w tym, że ja nie potrafię sensownie mysleć o Gombrowiczu.
        Tutaj podziwiałam świetne (wreszcie!!!!) aktorstwo, m.in. Ewy Wiśniewskiej (i
        pomyśleć, że ona gra w takim Frederick czyli bulwar zbrodni i u Jarockiego!)
        czy Grzegorza Małeckiego. Ale nic nie powiem o, hmmm, idei, przekazie, jak to
        się nazywa, bo nie mam o tym pojęcia.

        Na Lupie nie byłam, bo inny zestaw "wybranych" bywa w Dramatycznym, natomiast
        zauważyłam, że Piotr Cieślak zaplanował swoją premierę Gombrowicza (pamiętnik
        cośtam), na ten sam dzień, na który była planowana w Narodowym (24 kwietnia),
        tylko że Narodowy przesunął swoją. Nie ukrywam, że chetnie podejrzewam Cieślaka
        o tego typu działania. Być może na wyrost, ale nie lubię człowieka, co poradzić.

        Chyba jeszcze raz pójdę na Augustynowicz. Tylko najpierw przeczytam dramat.
    • Gość: gienia Re: trochę kultury IP: *.chello.pl 28.04.04, 13:43
      Niestety nie widziałam większości nowinek w Warszawie, ale ostatnio byłam
      na "Balladynie" w Polskim. Wyszłam w połowie przerażona - kto daje pieniądze na
      tak zły teatr - jakim do diabła prawem powstaje w stołecznym teatrze taki
      gniot. W zasadzie złe było wszystko - aktorzy źli lub po prostu bezradni -
      reżyseria głupia lub żadna, scenografia tandetna lub bezmyślna itd Jak myślicie
      czemu po takich przedstawieniach nie grzmią gromy, czemu nie wybucha awantura,
      czemu nikt nie żąda krwi, tylko wszystko toczy sie spokojnie dalej?
      • Gość: Fryderyk Re: trochę kultury IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.05.04, 22:34
        Awantura nie wybucha,bo każdy zarówno z tych,co do Polskiego chodzą,jak i z
        tych,co nie chodzą,wie,czego może się tam spodziewać.
        Po prostu jest to teatr dla tych,którzy wiedzą,że do teatru chodzić należy.
        A że ja także jestem takim snobkiem,to wybieram się w tym tygodniu na "Sen nocy
        letniej".
        Zobaczymy...
    • jasiek_natolin Re: trochę kultury 08.05.04, 11:31
      Nie rozumiem ,Axur,co zdrożnego jest w fakcie,że Cieślak zaplanował premierę na
      ten sam dzień.Nie przypuszczasz chyba,że chciał w ten sposób stworzyć jakąś
      konkurencję dla Jarockiego?To byłby przecież nonsens.
      A sam "Pamiętnik" jest przedstawieniem udanym.Bardzo dobrze,moim zdaniem,oddaje
      styl przedwojennego Gombrowicza.Inna sprawa,że dla mnie "prawdziwy" Gombrowicz
      rodzi się już w Argentynie.
      Groteskowość opowiadania Gombrowicza brzmi efektownie na scenie,chociaż
      odniosłem wrażenie,że przerysowana został rola matki.Tak,wiem - Gombrowicz
      opiera się w dużej mierze na przesadzie,ale postać matki wymyka się takiemu
      przyporządkowaniu.Należało tę postać potraktować inaczej niż pozostałe.A tak
      mamy Stefana z jednej strony i pozostałych bohaterów z drugiej.
      Świetnie pokazano w przedstawieniu patriotyczno-sentymentalny banał.A fragmenty
      z ułanami są chyba najlepsze.No i ta scena,w której Stefan przebiera się w
      kraśny mundur ułański.
      Mam jednak nadzieję,że przedstawienie Jarockiego skupi się w większym stopniu
      na ciemnej stronie twórczości Gombrowicza.
      W "Pamiętniku" dominowały tony komiczne,co nie jest wadą,bo taki jest
      przedwojenny Gombrowicz.
      • Gość: szustoff Re: trochę kultury IP: *.in-addr.btopenworld.com 10.05.04, 18:58

        ...Polski teatr jest wybitny...

        calkiem na powaznie
        w london dzieje sie moze 30razy tyle ale przecietna plasuje sie srednio srednio
        w jednym sezonie zawsze sa 4/6 powalajace spektakle
        [wymazywanie,burza,morze&zwierciadlo, sporo jeszcze]
        tu do tej pory 2/3...
        lazimy odpowiednio czesciej
        wczoaj nawet wyszlismy...
        masniera poraza
        Nina Andrycz to pikus...a oni maja po 20pare lat...makabretik

        wiecej na ten temat innym razem po lecim na Luca Bondy + Crimpa
        :)

        Axur, zrobisz w sierpniu te szpinakowe muszle?
        (:


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka