Dodaj do ulubionych

no i sie doigrał!

IP: *.acn.waw.pl 16.05.05, 11:01
www.e-teatr.pl/pl/artykuly/12373.html
Obserwuj wątek
    • Gość: Don Giovanni Re: no i sie doigrał! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 11:19
      A kto się doigrał? Może zdradzisz tę swoją tajemnicę?
    • Gość: KRAKOW31 Re: no i sie doigrał! IP: *.fortisbank.com.pl 16.05.05, 12:11
      Jestem wzburzony opiniami na temat Starego Teatru wygłaszanymi przez
      artystyczne miernoty, które w ogóle nie powinny zabierać głosu na temat sztuki.
      Ale problem jest szerszy: Stary Teatr stał się zespołem prowincjonalnym,
      zapatrzonym w siebie i własną przeszłość. Wieloletni brak reform doprowadził do
      schorzeń, których efektem jest obecna awantura. Każdy przejaw nowego myślenia
      napotyka sprzeciw. Dyrekcja Grabowskiego nie jest wolna od błędów, ale ten
      dyrektor próbuje zmienić mentalność zespołu i wprowadzić nowe idee, czego się
      nie docenia. Niektórzy aktorzy nie chcą przyjąć do wiadomości, że świat się
      zmienia, a z nim teatr, wolą wygodne posady, usypiające czujność i dyscyplinę.
      Jeśli nie potrafią zmienić myślenia, powinni sprzedawać kalafiory.


      ***

      Szansa dla Starego - kometuje Roman Pawłowski


      ZASP chce odgrywać rolę arbitra w sporach między zespołami i dyrektorami, ale w
      przypadku Starego Teatru zamiast negocjować, zaognia konflikt. Wycofaniem
      rekomendacji działacze zagrozili w chwili, kiedy krakowska scena zaczęła
      wychodzić z wieloletniego kryzysu i zyskała jasną, konsekwentną linię
      repertuarową. Ostatnie premiery - "Krum" w reż. Krzysztofa Warlikowskiego
      i "Zaratustra" Krystiana Lupy - były artystycznymi sukcesami, podobnie jak
      realizacje współczesnych dramatów.


      Stary Teatr po raz pierwszy od lat ma szanse na zmianę wizerunku
      prowincjonalnej sceny, żyjącej przeszłością na scenę nowoczesną, skierowaną w
      przyszłość. Wierzę, że minister kultury nie pozwoli zmarnować tej szansy
      • Gość: an Re: no i sie doigrał! IP: *.provider.pl / *.provider.pl 16.05.05, 17:28
        W końcu w Starym coś się zaczęło dziać, powstają przedstawienia, na które warto
        przyjeżdżać. Nie rozumiem tego oburzenia niektórych (nieznanych zresztą)
        aktorów. Peszek nieźle im dowalił i dobrze:-) (ta pierwsza wypowiedź cytowana
        przez KRAKOW31 to słowa Peszka)
        • Gość: staroteatralny Re: no i sie doigrał! IP: *.acn.waw.pl 16.05.05, 17:55
          To Bazart był dobry???
          To ta cała Zaratustra nieszczęsna - dekada prób i nieszczęście w rezultacie - to
          to było dobre?
          To "Opera mleczana" - to to też było dobre?
          Gdzie był ten niby ruch w Starym? Przecież to najgorsza prowincja z najwyższą
          dotacją jak na prowincjonalny teatr!
          Na jakim wy wszyscy świecie żyjecie?
          • Gość: an Re: no i sie doigrał! IP: *.provider.pl / *.provider.pl 16.05.05, 18:25
            Lupa, Miśkiewicz, Warlikowski - to najlepsi obecnie reżyserzy w Polsce - nawet
            jeśli się z tym nie zgadzasz, to tak jest. Co do dotacji to rzeczywiście jest
            ogromna w porównaniu z innymi teatrami, które muszą sobie jakoś radzić. Tam są
            potrzebne zmiany, a wydaje się, że Grabowski w końcu zaczyna je robić. Ten
            teatr jest przestarzały - patrz chociażby na organizację widowni.
            • jasiek_natolin Re: no i sie doigrał! 16.05.05, 23:38
              "Poziom artystyczny i literacki Starego Teatru w ostatnich latach zupełnie nie
              przystaje do misji sceny narodowej, odstaje od możliwości tego zespołu i jego
              tradycji. Teatr utracił wielu wiodących reżyserów, a dominujący nurt off-owy,
              czego przejawem tzw. baz@art, stał się dla naszego teatru przekleństwem. Doszło
              do tego, że "Opera mleczana" i komedia Fredry "Damy i huzary" to najlepsze nowe
              spektakle. Teraz znowu będzie rewidowana klasyka romantyczna, czyli np. "Nie-
              Boska komedia" wystawiona na czterech aktorów. To wszystko odbija się na
              nastrojach w zespole, powodując jego rozbicie, frustracje Jak wiem, w
              najbliższym tygodniu zbiorą się związki zawodowe, ma się odbyć też Rada
              Artystyczna, na posiedzenie której po raz pierwszy jako szef ZASP-u zostałem
              zaproszony."

              Wyciąłem ten cytat ze słów Szymona Kuśmidra i ogromnie żałuję,że aktor nie
              przedstawił własnej wizji Starego Teatru.
              Całe to zamieszanie przypomina burzę w szklance wody.Na szczęście minister
              kultury jest rozsądnym facetem i wszystkie te żałosne pretensje przeciwników
              Grabowskiego skwituje wybuchem śmiechu w zaciszu własnego gabinetu.

              Cóż,an,widać dla niektórych najlepszymi polskimi reżyserami są duchy zmarłych
              całe dekady temu artystów,a nie Lupa,Miśkiewicz czy Warlikowski.
              Tylko nie wiadomo,co zrobić z duchem Grzegorzewskiego,który przecież
              przymierzał się do pracy w Starym Teatrze.Widać i on był jakimś
              podrzędnym ,budzącym litość reżyserkiem od siedmiu boleści.
              Innymi słowy - podpisuję się pod słowami Peszka, może z wyjątkiem tych
              artystycznych miernot,bo co wolno Peszkowi,to...
              • Gość: Gizmo Re: no i sie doigrał! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 00:41
                może warto podobnie rozliczyć Teatr Narodowy w Warszawie? MOże pan Gogolewski
                zainteresował się także poziomem artystycznym tego teatru i podobnie wzniosłe
                kryteria zastosował do najbogatszej polskiej sceny?
                • Gość: ale Re: no i sie doigrał! IP: 80.51.224.* 17.05.05, 09:52
                  nie może, bo ma tam etat
              • Gość: monika Re: no i sie doigrał! IP: 81.21.195.* 18.05.05, 11:14
                Tak, ja też się podpisuję! Czemu w tym teatrze od dłuższego czasu rządzą ci,
                których jedyna aktywność zawodowa to działalność w związkach zawodowych? Te
                fochy aktorów, które się zaczęły od czasów Krystyny Meissner, są już nie do
                zniesienia. Stary Teatr musi się wreszcie obudzić, a nie-żyć wciąż duchami
                przeszłości. Nie można każdego spektaklu porównywać do DZIADÓW Swinarskiego, bo
                to już jest do zwymiotowania. Arcydzieła nie rodzą się co chwila, nie z każdym
                spektaklem. A ten teatr musi się kiedys dopasować do NOWEJ rzeczywistości.
                Rozumiem,ze to nie jest zwykłe biuro, ale nie jest to też muzeum.
                • Gość: Maciej Wścieklica Re: no i sie doigrał! IP: *.teleos-web.de 19.05.05, 10:25
                  Myślę, że ta cała afera stwarza bardzo sprzyjającą okazję, aby wreszcie
                  rozprawić się w Starym z halabardnikami! To oni są zakałą w tego teatru, kulą u
                  nogi artystów, którzy po latach zastoju próbują w tym teatralnym muzeum
                  wprowadzić nieco twórczego fermentu. To halabardników trzeba ostatecznie
                  wywalić na bruk!
                  • elodia Re: no i sie doigrał! 19.05.05, 12:37
                    Bardzom ciekawa kogo masz na myśli?
                  • Gość: ja Re: no i sie doigrał! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 19.05.05, 15:50
                    A kto jest halabardnikiem-masz odwage wymienic? Ciekaw jestem twoich kryteriow.
              • Gość: no Re: no i sie doigrał! IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 19.05.05, 15:51
                A Peszek to jakis nadczlowiek? Co jeszcze takim wolno????
                • elodia Re: no i sie doigrał! 19.05.05, 17:28
                  A Peszek? To... bardzo dobry aktor! Co mu wolno? Wypowiadać się na ten temat na
                  pewno!
    • Gość: NEOspasmin to bez znaczenia IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 19.05.05, 23:22
      caly szkopul jest w tym czyj jest teatr.
      I jaka charyzme ma dyrektor.

      To co sie czyta nt.konfliktu w Starym to chyba jeszcze reminiscencje z czasow
      demokracji roku 81 i wogole lat osiemdziesiatych.Jesli dyrektor nie mial
      namaszczenia srodowiska to nie mial szans bo wtedy automatycznie stawal sie
      czynownikiem komuny.

      A dzis bez komuny pozycja srodowiska, Solidarnosci jest zadna.To znaczy ze nie
      ma przeslanek dla ktorych trzeba by sie z nim liczyc.
      Gdyby taka sytuacja jaka ma miejsce w Starym miala miejsce w jakims prywatnym
      teatrze to np. taki pan Jozefowicz zszedlby chyba ze smiechu.

      A wniosek z calej tej historii jest taki ze aktorzy, rezyserzy,personel
      techniczny nie maja juz prawie niczego do powiedzenia w kwestiach przynaleznych
      dyrekcji. I ze to faktycznie dyrekcja,dyrektor,kierownik literacki tworza
      teatr.Decydujac sie na dany repertuar i realizatora/rezysera ktory zrobi
      inscenizacje.
      Nastepnym krokiem w takim ustawieniu spraw bedzie skonczenie ze stalymi
      zespolami,etatami dla aktorow,scenografow,rezyserow etc.

      Nie oceniam tej tendencji,mysle jednak ze casus starego przyspieszy ten
      proces.
      m.
      • Gość: Maciej Wścieklica Re: to bez znaczenia IP: *.teleos-web.de 20.05.05, 12:53
        Nie mam zamiaru wymieniać nazwisk, gdyż nie chodzi przecież o personalne ataki,
        lecz o problem, z którym od wielu lat boryka się ten teatr (i nie tylko ten).
        Nie udawajmy poza tym, że nie wiemy o kim tutaj mowa. Przeciwko Grabowskiemu
        protestują przede wszystkim ci,którzy z różnych powodów czują się odsunięci
        (brak talentu, inwencji twórczej, a może układów)i z uporem stoją na straży
        nienaruszalności teatralnego skansenu, instytucji, w której panuje równość
        klasowa i sprawiedliwy podział dóbr (czytaj: ról), gdyż taka stosunkowo obficie
        dotowana skamielina zapewnia im ciepełko i perspektywę dotrwania do emerytury,
        bez biegania z fiutem po scenie. Tylko, że taki teatr jest już dzisiaj obiektem
        muzealnym. Kto tego nie rozumie, powinien po prostu zmienić zawód, a nie
        przeszkadzać tym, którzy do niezbędnych przewartościowań (jakie od lat dzieją
        się już w europejskim teatrze) są gotowi.
        • Gość: melpomen Re: to bez znaczenia IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.05.05, 20:59
          Najśmieszniejsze jest to, że nieobsadzany od dawna pan Kuśmider znalazł się
          nagle (cud?) w gronie aktorów mających zagrać w adaptacji "Ósmego dnia
          tygodnia" Hłaski w reż. Armina Petrasa. Premiera jesienią.

          Można by to skwitować jakimś ironicznym komentarzem, ale po co?
    • Gość: monika Re: no i sie doigrał! IP: 81.21.195.* 20.05.05, 13:33
      miasta.gazeta.pl/krakow/1,35796,2720070.html
      podpisuję się obiema rękami pod artykułem Drewniaka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka