Dodaj do ulubionych

Co zmienić w warszawskich teatrach?

IP: *.chello.pl 31.08.05, 09:38
Sytuacja wydaje się tragiczna. Nikomu nic się nie chce
Obserwuj wątek
    • Gość: micia_titipulka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 31.08.05, 09:55
      wprowadzić nowaka!
      nowak musi nadejść! nowak musi nadejść! nowak musi nadejść!
      • Gość: dali Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 31.08.05, 23:11
        daj spokoj, dziewczę.
    • Gość: ego Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.MAN.atcom.net.pl 01.09.05, 10:44
      Generalnie klapa: arzsenik i stare koronki. Przychodzi się oglądać serialowe
      buźki i wypić kawę w bufecie. Nie dziwię się, że Micia dostała fioła na punkcie
      Nowaka... Jakze inaczej wygląda wizyta w Teatrze Wybrzeże...
      • konop Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? 01.09.05, 11:41
        trzeba wyremnotować niektóre toalety..!
    • wampuka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? 01.09.05, 12:49
      No - na przykład ceny biletów... Albo szerzej udostępnić wejściówki ;)
      I tak poukładać repertuar, żeby osoby dojeżdżajace do W-wy (jak ja) mogły
      obejrzeć kilka fajnych rzeczy w jeden weekend (tak teraz robi Narodowy-
      Grzegorzewski razy trzy 2 dwa dni :)).
      Jak mi się coś jeszcze przypomni, napiszę ;)
      • Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 01.09.05, 13:47
        Przydałoby się tez zmienić niektórym dyrektorów, a właściwie większość... Na
        pierwszych miejscach powinni wylecieć obaj panowie Englertowie, bo ich wizja
        teatru może i sprawdzała się 50 lat temu, ale teraz to już kompletna żenada...
        Potem Brzoza i Augustyniak, no i Rudziński z Powszechnego..
        • Gość: endimione Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.polskieradio.pl 01.09.05, 14:13
          A jaka wizja jest dobra dziś?
          • Gość: endimione Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.polskieradio.pl 01.09.05, 14:14
            A kto na ich miejsce?
            • Gość: optymistka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.clgrab01g01.dialup.ca.telus.com 01.09.05, 18:51
              Aktualna sytuacja w teatrze jest wypadkowa ciezkiego zycia przecietnego
              czlowieka,ktoremu nie w glowie rozrywki lecz ciagla pogon za takim zarobkiem by
              zwiazac koniec z koncem. Dopoki sytuacja gospodarcza sie nie poprawi-teatr moze
              calkowicie upasc!!!
        • Gość: Cypis Serial: Dyrektorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 16:24
          Bossie, jak śpiewał Jan Kaczmarek: "Pero, pero, bilans musi wyjść na zero",
          proszę zaproponuj 5 nazwisk osób na ich miejsca. Bardzo mnie ciekawi jakbyś
          sobie to wyobrażał. Najlepiej z przyporządkowaniem do teatrów.
          • Gość: Boss Re: Serial: Dyrektorzy IP: *.chello.pl 01.09.05, 23:04
            Bardzo proszę... Dramatyczny - Łysak i Wodziński (niech nadal realizują swoje
            poznańskie plany i działania), Powszechny - Maciej Nowak (żeby to był teatr
            Hubnera, a nie tylko imienia Hubnera), Współczesny - Anna Augustynowicz (żeby
            to rzeczywiście był współczesny teatr), Syrena - Piotr Cieplak (żeby było
            grzecznie, ale przynajmniej na jakimś poziomie), Studio - Maja Kleczewska (bo
            trzeba odnowić zespół i zacząć pracować z aktorami, bo wszystko tam jest w
            rozsypce), Narodowy - Paweł Miśkiewicz (żeby pogodzić tzw. środowisko), Ateneum
            i Polski to już chyba tylko spalić, ale gdyby wpuścić tam Jana Klatę i
            Agnieszkę Olsten to nawet paliłoby się ciekawie... Poza tym są bardzo młodzi z
            dobrymi pomysłami: Tomasz Gawron, Natalia Korczakowska, Paweł Passini, Michał
            Borczuch...
            • Gość: kolo Re: Serial: Dyrektorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 01:32
              zasadniczo popieram!
            • Gość: hallo Re: Serial: Dyrektorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 00:18
              a ktoz to NAtalia KOrczakowska? nawet w Googlu niewiele sie dowiedzialem. oj,
              kolega kolege wspomoże, nagłosni... Moze i zdolna, ale jedszcze niec nie
              pokazala, a cóz dopiero, zeby potwierdzila kolejjnymi pracami....
            • Gość: *** Re: Serial: Dyrektorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 00:22
              Pogieło Cię?!
              • Gość: hallo Re: Serial: Dyrektorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 00:27
                mnie?
                Bardzo proszę o szersza wypowiedz. z ta trudno dyskutowac, a nawet chocby sie z
                niej czegos dowiedziec.
        • Gość: inka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: 212.182.110.* 01.09.05, 19:40
          Boss ? Chyba zawistny frustrat...zaproponuj cos konstruktywnego! To co piszesz,
          to tylko agresywne ogólniki. Byle dowalić - to typowe dla tego narodu...
          • Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 01.09.05, 23:16
            Ciąg dalszy... Bo parę rzeczy pominąłem... Ochoty - Iwona Kempa (żeby było
            miło, ale w miarę ambitnie), Nowy - Łukasz Kos (żeby podtrzymać kabaretowe
            przyzwyczajenia, ale nie musieć dłużej rzygać Hanuszem i jego
            przebrzmiałością), Nowy Praga - Redbad Klynstra (żeby została niezobowiązująca
            formuła, ale wyleciały fioletowe krowy... i inne takie kolorowe pomysły),
            Komedia - Agnieszka Glińska (bo to jest ewentualne miejsce dla jej chałtur, a
            nie Narodowy), Na Woli - Agnieszka Lipiec-Wróblewska (sam nie wiem czemu)...
            Pozdrawiam i czekam na inne propozycje...
            • Gość: cypis Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 14:31
              Bossie, bardzo ciekawe pomysły. Brawo za przypomnienie o Łysaku i Wodzińskim.
              Złośliwość wobec Cieplaka ubawiła mię. Miśkiewicz do TN - rozsądna propozycja.
            • Gość: inka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: 212.182.110.* 02.09.05, 14:49
              Boss- to jakieś nocne polucje HR-owca i ta porażająca siła argumentów
              typu: "żeby...było miło". Jednak wszystko frustracją i niespełnieniem podszyte!
              • Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 02.09.05, 16:09
                Kto tu prosił o coś konstruktywnego, a teraz sam dowala? To typowe nie tyle dla
                tego narodu, co dla ciebie Inko, a więc pisałaś chyba o sobie a nie o mnie...
                Może ty coś konstruktywnego zaproponujesz, bo na razie wychodzisz na frustrata?
                • Gość: inka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: 212.182.110.* 03.09.05, 20:54
                  No właśnie prosiłam o konstruktywną argumentację, a nie o infantylną ''żeby
                  było miło''. Jedno mnie zafrapowało - serio uważasz, że Nowak, ten (przyznaję
                  utalentowany)hochsztapler i efekciarz, stworzyłby na nowo teatr Hubnera? Za to
                  na pewno wpędziłby teatr w straszne długi, bo do tego rzeczywiście ma talent!
                  Mimo wszysto Cię pozdrawiam, bez cienia frustracji...
                  • Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 04.09.05, 23:25
                    No rzeczywiście Inko... Mistrzostwo konstruktywnej argumentacji... Brawo... A o
                    Nowaku myślę, że rzeczywiście jest programowo kontynuatorem dyrektorskiego
                    myślenia Hubnera. Jan Englert deklarował, że będzie brał z Hubnera przykład,
                    ale chyba kiepsko mu to wychodzi, albo po prostu nie wiedział, co mówi...
                    • Gość: Mika Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.aster.pl 05.09.05, 09:41
                      Tyle że Hubnerowi zawsze się kasa zgadzała. Był arystokratą ducha i autorytetem
                      moralnym. Był zawsze obecny i osiągalny dla swoich współpracowników. Miał
                      odwagę mówić "nie" i miał wizję.
                      Bezsprzecznie Maciej Nowak zrobił wiele, żeby ożywić Wybrzeże, ale zachowajmy
                      proporcje.
                      • Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 05.09.05, 10:46
                        Jeżeli o kasę chodzi, to chyba też czasy były trochę inne... A że "był
                        arystokratą ducha i atorytetem moralnym" to taka trochę mowa-trawa... Wybrzeże
                        rzeczywiście jest ożywione.. Czas teraz ożywić Warszawę!!!
                      • Gość: inka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: 212.182.110.* 05.09.05, 15:24
                        Mika- nie zauważyłam Twojego postu wcześniej.Zgadzam się z Tobą co do Hubnera w
                        100%! Niestety dla niektórych określenia ''autorytet moralny'' i wszystko to co
                        napisałaś/eś o Hubnerze to 'mowa-trawa'...Tylko ich wlasne sądy są niewątpliwie
                        odkrywcze, oryginalne i nienaznaczone pustosłowiem...;)
                        • Gość: trans Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 23:32
                          Oczywiście najważniejsze są te parówki... Poczytaj sobie, na zdrowie, może Ci
                          serce zmięknie
                          www.e-teatr.pl/pl/artykuly/15830.html
                    • Gość: inka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: 212.182.110.* 05.09.05, 15:08
                      Służę konkretami - czy Hubner zotawił 700000 długu? Nie, a Nowak owszem!Co do
                      artystycznej formuły - jaka kontynuacja? To człowiek z innej bajki...Niech robi
                      swoj teatr, niech pozuje do zdjęć owinięty w parówy, ale po cóż wplątywać w to
                      Hubnera!?? Chwila słabości lub starczej demencji Raszewskiego...i Nowak
                      wypłynął...Pamięć Hubnera zostawmy jednak w spokoju...
            • Gość: Micia-Kicia Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 12:55
              A co masz przeciw fioletowym krowom?
    • wampuka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? 01.09.05, 20:10
      E, nie wyzywajta się, bo wątek wszedł na główną stronę Gazety :!
      Mi się jeszcze przypomniało, że fajnie by było zatrudnić reżyserów, którzy jak
      dotąd z W-wą mają wspólnego niewiele, np. Klatę, Kleczewską, Kempę.
      • Gość: micia_titipulka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 01.09.05, 21:14
        i nowaka!
        • Gość: maja Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.09.05, 22:45
          a mnie się akurat chce. i mam juz dosyc tego powszechnego jęku
          pozdrawiam
          p.s. a jak komus sie tu chce jeszcze to niech do mnie napisze.
          maja.ruszpel@teatrstudio.pl
    • Gość: leslaw Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 22:57
      Teraz jest tak ze, czy wystawiasz mydlo, czy cos na poziomie artystycznym,to
      zawsze jest dotacja. trzeba podzielic teatry na dotowane i nie dotowane. Te
      niedotowane, niech wystawiaja mydla, kosza za bilety i niech beda zarabiajacymi
      na siebie instytucjami, a te ktore maja jakies ambicje niech przejma dotacje po
      tamtych i robia w spokoju sztuke! Jakim prawem podatnik ma dotowac angielską
      farse?? bedzie mniej markotny jak wesprze skuteczniej sztuke, a i kondycja
      teatru jako takiego na tym zyska.
      • Gość: elka58 Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.access.as9105.com 02.09.05, 12:54
        Nalezy skonczyc calkowicie z przezytkiem socjalizmu, czyli dotacjami
        panstwowymi (pieniadze podatnika, bo przeciez panstwo innych pieniedzy nie ma)
        na teatr tudziez na cala pozostala dzialalnosc tzw kulturalna. Byc moze rowniez
        nalezy pozbyc sie stalych teatrow z dyrektorami, posadami dla aktorow na cale
        zycie itd. Przyjecie modelu ekip organizujacych sie dla danego przedstawienia,
        finansowanego przez impresaria badz spolki impresariow byc moze lepiej
        sprawdziloby sie anizeli te obecne beznadziejne instytucje jadace na
        pieniadzach podatnika, ktoremu staroswiecki teatr do niczego nie jest
        potrzebny. Rzecz jasna teatr to z reguly ogromne pieniadze (chociaz nie
        zawsze), ale trzeba je sobie zdobyc oraz zaryzykowac, a nie liczyc na
        panstwowa kase.
        • Gość: cypis zlikwidować zespoły i dotacje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 13:34
          Elko,

          1. Europejską tradycją - rzekłbym kontynentalną, bo Wielka Brytania to sprawa
          osobna - jest mecenat państwa nad kulturą. W USA nie ma państwowych instytucji
          kultury, ale jest największa ilość milionerów, poza tym jest społeczeństwo
          obywatelskie, które wie, że jak samo sobie nie zorganizuje, to nie będzie mieć.

          2. Państwowa dotacja dla teatru to nie jest żaden socjalizm. To raczej tradycja
          niemiecka, i bliższa raczej mieszczaństwu niż niż działaczom socjalistycznym.

          2. W londyńskim National Theatre aktorzy dostają kontrakty roczne lub
          trzyletnie, które traktują jako wyróżnienie - ale należy pamiętać, że w Anglii,
          jesli graszw filmie to nie masz prawa wieczorem biec do teatru, a na boczku
          nagrać reklamówkę. Każde przedsięwzięcie "bierze" aktora na wyłączność. U nas -
          typowe polskie cwaniactwo - aktor ma etat, ale może grać w filmie, dorobić w
          reklamówce. Wszystko na raz.

          3. W Holandii nie ma państwowych teatrów - są za to zespoły, które mogą strać
          sie o dotację (nawet dotację czteroletnią), która pwoduje, że teatr - nawet
          bardzo uznany - musi pracować, a nie zjadać własny ogon. Do tego są publiczne
          sceny, które mają budżety na zapraszanie zespołow, dzięki czemu w małych
          miastach repertuar jest bardzo bogaty, ale spektakle pojawiają sie tylko na
          kilka dni. Po prostu gigantyczny system impresaryjny - kilka tysięcy zespołow,
          i sieć czekajacych na nich scen.

          4. Nie ma co ukrywać - najwięsze osiągniecia mają stałe zespoły, któe
          wypracowują własny styl itp. - czy to teatrów samorządowych (patrz: TR
          Warszawa, Legnica, Wałbrzych, Wybrzeże czy Gardzienice) czy szerokiego offu
          (dużo, dużo). Organizowanie się do jednego spektaklu zdaje egzamin w teatrze
          czysto komercyjnym i tylko w takim. Tutaj jest pole do popisu dla impresariów,
          jak i mniejsze ryzyko straty pieniedzy.

          POLSKIM (EUROPEJSKIM) PROBLEMEM NIE JEST TO, ŻE PAŃSTWO CZY SAMORZĄDY ŁOŻĄ NA
          KULTURĘ, A RACZEJ SPOSÓB ICH DYSTRYBUCJI. CZY FAKTYCZNIE POTRZEBUJEMY TYLE
          STAŁYCH ZESPOŁÓW, CZY NIE ZWIĘSZYĆ POMOCY DLA ZESPOŁOW OFFOWYCH.

          5. Faktem jest, że w Polsce liczba teatrów na utrzymaniu Państwa jest duża.
          Warszawa (chyba tylko poza metropoliami rosyjskimi) ma najwięcej miejskich
          teatrów w Europie i Ameryce Pólnocnej (chyba już 18). Uświadommy sobie jednak,
          że ta krajowa sieć teatrów podtrzymuje, lepiej czy gorzej, życie kulturalne
          społeczeństwa w trudnym czasie przemian Bo 1989 roku zlikwidowano 2 teatry w
          Słupsku i Grudziądzu. Dwa lata temu słupscy radni znów powołali do żcia teatr.
          Po 15 latach samorządy zaczynają doceniać fakt, że mają teatr, filharmonię czy
          muzeum. W dzisiejszych czasach to kultura promuje miasto (w efekcie ma się
          dobrze turystyka, a nawet inwestycje z zewnątrz).


          • Gość: elka58 Re: zlikwidować zespoły i dotacje? IP: 5.5R* / 62.6.139.* 02.09.05, 17:18
            Nie wiem, o jakiej tradycji niemieckiej mowisz. Watpie , ze tworcy tzw zycia
            kulturalnego w PRLu pomysleli sobie "aha, bedziemy czerpali wzor organizacji
            teatru z niemieckiej tradycji i dotowali [ czyli kontrolowali, w
            rzeczywistosci, dop.moj] calkowicie panstwowe teatry". Z jakiego okresu
            ta "tradycja niemiecka" sie wywodzi? Organizowanie, finansowanie i
            kontrolowanie jakiejkolwiek dzialalnosci przez panstwo ktore "wie lepiej" czego
            lud potrzebuje jest z cala pewnoscia czescia myslenia socjalistyczno-
            etatystycznego.
            • Gość: Cypis model niemiecki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 18:29
              Tradycja pochodzi z XIX wieku, kiedy to każde większe miasto miało swój teatr
              miejski. I nie było w tym żadnej innej ideologii, jak tylko chęć posiadania
              instytucji artystycznej w swej miejscowości.
              Władze PRL korzystały z wzorów radzieckich. Późniejsza decentralizacja w latach
              pięćdziesiatych zbliżała nas do modelu niemieckiego - rady narodowe dostawały w
              swoją gestię teatry. W pełni samorządowe polskie teatry są od 1998 - to już
              niemal system niemiecki. Niemal, bo oni są zamożniejsi.
              Kontrolowanie działalności artystów na pewno wywodzi sie z myślenia
              totalitarnego. Organizowanie i finansowanie już nie.


              • Gość: elka58 Re: model niemiecki IP: *.access.as9105.com 02.09.05, 22:39
                Finansowanie jest kontrolowaniem : who pays the piper, calls the tune.
                Naiwnoscia jest myslec inaczej. Co do twojego "modelu niemieckiego", watpie,
                aby on komukolwiek swiadomie przyswiecal, jesli w ogole cos takiego mozna
                sformulowac jako odrebny model. Jak wiadomo, wiekszosc tradycji teatralnej
                nowozytnej Europy wywodzi sie z antycznej tradycji greckiej i rzymskiej. W
                czasach Szekspira, czyli poznym szesnastym wieku, w Londynie bylo wiecej
                teatrow publicznych, anizeli w jakimkolwiek innym europejskim miescie w owym
                czasie. Instytucja teatru miejskiego, finansowanego na rozne sposoby, bardziej
                stad pochodzi, anizeli z twojego dziewietnastowiecznego "modelu niemieckiego".
                Tak czy owak, mamy wiek dwudziesty pierwszy i nalezy sie zastanowic
                czy "mecenat panstwa nad kultura" jest adekwatny do mentalnosci wspolczesnej.
                • Gość: Cypis mecenat państwa - jestem za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 15:55
                  Elko58,
                  Zadałaś pytanie: "czy "mecenat panstwa nad kulturą" jest adekwatny do
                  mentalnosci wspolczesnej."
                  Może lepiej zadaj pytanie o państwo: czy państwo jest adekwatne do metalności
                  współczesnej.
                  Uważam, ze póki nasze społeczeństwo nie będzie miało takiej samoświadomości,
                  jak amerykańskie mecenat państwa jest niezbędny.

                  Oczywiście, kto płaci ten kontroluje. Pewnie i tak, ale wolę kont rolę
                  urzędnika, który sprawdza sprawy administracyjne, niż kontolę prywatnego
                  producenta, który każe reżyserowi zmieniać zakończenie, bo to on wie, czego
                  widz chce.

                  Model niemiecki, któy cię tak drażni, to model organizacji życia teatralnego -
                  niczego więcej. Dlatego odowłania do antycznej Grecji czy XVI-wiecznego Londynu
                  są próbą sprowadzania dyskusji do absurdu. Poza tym sprawdź proszę swoje
                  informacje - teatry w Londynie owszem były publiczne, ale prywatne. Był jeden
                  teatr królewski.
                  • axur Re: mecenat państwa - jestem za 07.09.05, 10:53
                    oj, nie rozumie elka pewnych spraw
                • Gość: predylekcja Re: model niemiecki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 23:14
                  elko,

                  nie wątp, tylko poczytaj fachowa literaturę i wtedy zabieraj głos.

                  Być może wtedy będzie miał on choć pozory rzeczowości.


                  pozdr
    • Gość: kolargol Roma: dyrekcja do wymiany: same układy! IP: 195.117.26.* 02.09.05, 12:55
      Roma to teatr muzyczny a dyrektor i inni dyrektorzy stosują niedozwolone
      praktyki w relacjach z pracownikami. Inspekcja pracy by tam miała sporo do
      roboty. Tak nie może być! to miejsce gdzie aktorzy powinni być również
      traktowani jak ludzie a są tylko traktowani dobrze, jeśli są w układach z
      szefami. Ohyda!
      • Gość: Boss Re: Roma: dyrekcja do wymiany: same układy! IP: *.chello.pl 02.09.05, 14:52
        Ja myślę, że jednak podstawowym problemem jest to, że pieniądze są (i to
        całkiem duże), ale dyrektorzy nie mają pomysłów, co z nimi robić. Daje się za
        mało premier, nie próbuje sie przyciągać młodych widzów, bo tzw. teatry
        lekturowe, gdzie na widowni siedzą głównie szkoły raczej do teatru zniechęcają.
        ja sam mam traumę z Ateneum, gdzie mnie ciągano jeszcze w liceum. Po kilku
        spektaklach uświadomiłem sobie, że teatr to najnudniejsza i najgłupsza rzecz na
        świecie. Moje myślenie o teatrze zmienily dopiero spektakle Augustynowicz i
        Warlikowskiego. To są propozycje, którym warto poświęcać czas.
        • Gość: Boss Ateneum i Polski IP: *.chello.pl 02.09.05, 16:13
          Rozumiem, że nikt nie ma nic przeciwko temu, żeby je podpalić, a pogożelisko
          posypać solą? A może macie pomysły, co tam powinno się zmienić?
          • Gość: C Re: Ateneum i Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 18:43
            Sprawa jest złożona, bo Ateneum ma, niestety, swoją publiczność. I ciągłe
            komplety.
            Teatr Polski to rzeźnia. Nikt nie weryfikuje działalności tego teatru, który
            kosztuje najwiecej spośród scen samorządowych. Fatalny repertuar, na na
            widownii na 1200 widzów ledwo 200 widzów na spektaklu. Muzeum sztuki
            aktorskiej. A do tego okropna afera z ziemią przy ulicy Oboźnej, która została
            przez teatr sprzedana za 1/3 ceny. Ten teatr należy się np. Klacie, żeby mia
            scenę, na któej można poszaleć.
            • Gość: 3z Re: Ateneum i Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 23:10
              Ale Kilian ma za dobre układy z województwem i w związku z tym żadnej motywacji
              do twórczej pracy. To juz nie jest teatr to jakaś przechowalnioaktornia i lokal
              użytkowy do wynajęcia na godziny.
              zzz
              • Gość: Boss Re: Ateneum i Polski IP: *.chello.pl 03.09.05, 00:23
                Niestety od tego roku Kilian będzie też dziekanem warszawskiej reżyserii. Nie
                powinno sie kopać leżącego, ale wróżę rychły koniec tego wydziału... To
                przykre, że taka miernota artystyczna jest tak obstawiona...
                • Gość: Cypis kto ma zmieniać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 16:01
                  Janusz Pietkiewicz, dyrekotr Biura Teatrów Urzędu Miasta dwa lata temu
                  zapowiadał zmiany. Nie tylko finansowe (że teatrom będzie lepiej, że będą
                  remonty), ale i programowe. Na razie BT skupia się na wydawaniu repertuaru
                  teatrów miejskich, organizowaniu parady teatrów, przygotowywaniu
                  okolicznościowych imprez.
                  Dyrektor JP chciał zlikwidować konkursy na stanowisko dyrektorów teatrów - sam
                  chciał zapraszać do współpracy. Jego jedynym osiągnieciem była próba osadzenia
                  Magdy Łazarkiewicz jako dyr. artystyczną w Teatrze Nowym Praga. MŁ po roku
                  próby zrezygnowałą (chyba pani dyrekotr naczelna TNP, p. Michalska zalazła jej
                  za skórę).
                  • Gość: Don Quijote Re: kto ma zmieniać? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.09.05, 19:08
                    A tak a propos Teatru Nowego Praga?
                    Co się tam dzieje?
                    Już po teatrze?
                    • Gość: trans Re: kto ma zmieniać? IP: *.MAN.atcom.net.pl 03.09.05, 22:50
                      Przytomna Łazarkiewicz w porę uciekła. Ale zdaje się, że w październiku mała
                      Peszek robi tam (czy w Trzcinie?) "miasto-manię" z muzyką Warglewskiego i
                      choreografią Dziemidoka. Teaksty bodajrze Tokarczuk.
                      • Gość: harford Re: kto ma zmieniać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 14:20
                        Widziałem TNP z bliska i po roku dochodzę do następującego wniosku:
                        Teatr był panu Trzcińskiemu potrzebny jako patent na wyciąganie pieniędzy z kasy miasta (w formie
                        dotacji na imprezy Trzciniarni - przecież komercyjne). Działania teatralne - zawsze narażone na
                        krytykę i obciążone ryzykiem - nie były mu na rękę, bo mogłyby naruszyć jego znakomity PR. Dogadał
                        się z panią Michalską (jej córka została zatrudniona w Fabryce). Sądzę że o TNP już więcej nie
                        usłyszymy. Zmieni się on w maszynkę do przeprowadzania pieniędzy. Od czasu do czasu, dla
                        zachowania pozorów, wystawi się jakąś premierę. Najchętniej taką, na którą nie przyjdą krytycy.
                        Pani Łazarkiewicz popełniła parę błędów. Nie zagwarantowała sobie odpowiednio silnej pozycji w
                        przetargach z Pietkiewiczem i Michalską. Miała do wykonania zadanie niemożliwe: reaktywować trupa,
                        bo przecież TNP to tak na prawdę Teatr Nowy - ci sami ludzie, te same aktorzyny na etatach (przez co
                        nie można było zatrudnić nowych aktorów), ta sama biurokracja. Zespół (z panią Michalską na czele)
                        nastawiony na zachowanie status quo, czyli ciepłych posadek, oczywiście zareagował na wszelkie próby
                        zmian biernym oporem.
                        Łazarkiewicz, pozbawiona kontroli nad wydatkami i jakiejkolwiek egzekutywy, musiała szukać
                        przedstawień, posiadających zewnętrzne źródło finansowania. Dlatego w TNP pojawiły się początkowo
                        dość przypadkowe przedstawienia. Ale jakiego dyrektora reformującego instytucję teatralną ocenia się
                        po jednym (niepełnym) sezonie? Przecież to niepoważne.
                        Nikomu nie życzę kontaktów z warszawską biurokracją teatralną.
                  • axur Re: kto ma zmieniać? 07.09.05, 10:54
                    bo nie miała innego wyjścia, jak nowy dyrektor daje w sezonie 5 premier, z czego
                    trzy totalne klapy, to może tylko założyć worek pokutny i wyjść na ulicę
      • Gość: mama Re: Roma: dyrekcja do wymiany: same układy! IP: *.acn.waw.pl 04.09.05, 12:17
        ja tylko nie rozumiem jednego. dyrektor biura teatru i muzyki urzedu miasta
        janusz pietkiewicz wielokrotnie deklarowal, ze w warszawskich teatrach
        potrzebne sa zmiany i on ma na to zarowno pieniadze jak i przyzwolenie swoich
        zwierzchnikow. dlaczego nie jest w stanie na nic sie zdecydowac? czyzby byl
        takim tchorzem? jako dyrektor polaczonego teatru narodowego nie wydawal sie
        slabosilny... przeciez obecnie zarzadza on cmentarzem teatralnym z wyjatkowo
        pieknymi nagrobkami. nie na darmo najwazniejsza impreza warszawskiego
        srodowiska teatralnego sa coroczne powazkowskie kwesty
    • Gość: dr No ceny biletow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 17:10
      bo teatr to wartosc luksusowa w warszawie

      prosta nauka ekonomii pokazuje, ze niska cena wzmaga popyt i w ostatecznym
      rachunku wieksze zyski

      nie tu, nie w tym nachalnym miescie

      dr No
      • Gość: szustoff bedzie dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 19:58

        polski teatr przepalnia zasciankowe gwiazdrowanie
        tona kompleksow, sarmackie pazerniactwo
        i jeszcze szkolnictwo ktore wbija w glowe, ze jest sie elitana elita...
        taka francja sprzed 1789r...

        a pracowitych mlodych tworcow jest masa
        tylko malo kto chce ich dopuscic do glosu

        powinno sie zrobic tak jak Koenig mowil
        zamkanac wszystkie teatry na rok, zwolnic wszytkich [jak gornikow Taher
        odeslala z kwitkeim]
        odciac dotacje [niech poczekaja 1 rok w jakims szwarcarskim banku]

        jak sie odrodzi to znaczy ze teatr jest potrzebny
        jak zdechnie to krzyzyk na droge

        tymczasem polski teatr do studnia bez dna niczym zus...
        ladujesz i ciagle marudza ze malo
        warto by przejrzec ile poszlo na gaze aktorskie w ostatnim sezonie w teatrze
        komedia...
        no coments


        tymczasem zrobilam podliczenia sceny lemadame, ktora dziala 8miesiacy...
        Do tej pory zaprezentowaliśmy 43 teatry, które pokazały łącznie 141
        przedstawień...

        młody teatr jest co raz silniejszy
        "barbarzyncy przychodza razem z pierwszymi promieniami wiosny"
        oligarchia w polsim teatrze dlugo nie pociagnie...
        • Gość: Boss Re: bedzie dobrze IP: *.chello.pl 04.09.05, 23:28
          Oby to były prorocze słowa...
          • Gość: Boss Mało premier IP: *.chello.pl 05.09.05, 10:52
            Pomijając skandaliczny poziom artystyczny takiego np. Studio, Ateneum,
            Współczesnego czy Polskiego, dają one z reguły ok. 3 premier w sezonie (z czego
            2-3 to chałtury, które nie powinny ujrzeć światła dziennego). To jednak
            niewiele. Brakuje chociażby małych form, pisanych i reżyserowanych na
            zamówienie teatrów...
        • Gość: micia_titipulka Re: bedzie dobrze IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 11:53
          no pewnie. i wszystkie dotacje z teatrów dać lemadame. też sie zgadzam. wtedy
          będzie super. szybko dostaną brzuszków i będą się bronić jak elita sprzed 1789. ;)
    • Gość: mama no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 11:15
      www.e-teatr.pl/pl/artykuly/15813.html
      • Gość: Cypis Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: 212.244.179.* 05.09.05, 12:45
        I o to chodzi, i o to chodzi... jak mawiali w kabarecie Dudek
        • Gość: szu Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 13:22
          Micia, ale le madame nie chce miec dotacji z pieniedzy podatnikow
          na 1, 2 premiery w roku - ok
          ale zeby ktos nam placil etaty...
          nie, dziekuje
          inaczej dajemy sobie rade
          • Gość: micia_titipulka Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 17:33
            oki. poczekamy :)
            powo
        • Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 05.09.05, 14:57
          W życiorysie tego Zaleskiego na e-teatr jest napisane, że jest na etacie w
          Polskim od 1958 roku!!! Może już np. umrzeć czas najwyższy, bo na emeryturę to
          stare pudło chyba odchodzić nie zamierza... A pierwszą premierą
          będzie "Odyseja"... Już to widzę oczyma mej rozbuchanej wyobraźni... Baśniowa
          sceneria i Odys wracający do swej Itaki... Błekitne fale ze stęchłego pluszu
          zgrabnie muskają deski sceny, a na brzegu wyczekuje stęskniona Penelopa, stojąc
          na wiatrołomie z Puszczy Kampinoskiej... Do tego aktrostwo w stylu: "O co w tym
          wszystkim chodzi? Na szczęście zaraz idziemy do domu". Ach, ach, ach... Nie
          mogę się już doczekać... Jarosław Kilian forever!!!!
          • Gość: ego a jak w Bajce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 18:14
            A co sadzicie o Kino-Teatrze Bajka? Z jednej strony wpuszcza jakieś Kopciuszki
            i inne Szczepkowskie, ale jak sie okazuje tylko tam młodzi reżyserzy nie są z
            miejsca wyrzucani za drzwi. Ula Kijak zrobiła tam spektakl o kibicach, parę osó
            debiutował o ze swoimi dramatami. Teatr koncepcji artystycznej oczywiscie nie
            ma żadnej, ale może dzięki temu dyrektor nie wyrzuca rezysera w połowie prób.
            Wychodzi na to, ze komercja to jedyna szansa na demokrację w teatrze. Czy nie
            przydałoby się wiecej takich miejsc?
            • Gość: elka58 Re: a jak w Bajce? IP: *.access.as9105.com 05.09.05, 20:41
              Nie bardzo wiem, jak jest w Bajce, natomiast chce odpowiedziec cybisowi w
              kwestii mecenatu panstwa. Na szczescie, co widac z wielu tu glosow, nie wszyscy
              sa milosnikami kontynuacji koncepcji, ktora nigdzie sie nie sprawdzila, tzn
              finansowania i kontrolowania teatru przez panstwo. Wzdychanie za mecenatem
              panstwa to niebezpieczna nostalgia. Rozumiem, ze ten mecenat (nazywajac to
              eufemistycznie) mogl byc wygodny dla niektorych a oczywiscie konieczny dla
              pozostalych jako ze nie bylo absolutnie wyboru. Wybiorczo-nostalgiczna pamiec
              zapewne przywoluje wizje artysty, ktory nie musial sie martwic o rachunki za
              elektrycznosc i pensje dla woznych, tylko "tworzyl". Slyszy sie bez przerwy od
              roznych weteranow o tym jakie to swietne byly przedstawienia w PRLu, za
              panstwowe pieniadze. Nikt sie nie musial troszczyc o widownie, bo byla
              zapewniona (szkoly, zaklady pracy no i jednak tzw elity, spragnione
              czegokolwiek z "kultury i sztuki), ani o krytykow ani o szmal. Walka, jesli
              odbywala sie, to jak tu wykiwac mecenasa i cenzure. Byc moze to napiecie
              powodowalo, ze od czasu do czasu zdarzaly sie swietne produkcje. Byc moze nie
              jest latwo przejsc do sytuacji zupelnie innych napiec, latwiejszych,
              trywialniejszych na pierwszy rzut oka. Kontynuacja kontroli panstwa, ktore
              teraz ma w nosie ideologie "artystow" i nie wytwarza zadnych tworczych napiec,
              jest nawet z tego punktu widzenia kompletnie bez sensu, nie mowiac juz o
              bezsensie ekonomicznym. Jak wiadomo, panstwowe zarzadzanie i kontrola
              czegokolwiek nigdzie i nigdy nie sprawdzilo sie na dluzsza mete.
              Bezpieczenstwo kraju i sciaganie podatkow to wlasciwie jedyne rzeczy , ktorymi
              panstwo powinno sie zajmowac. Nie wiem dokladnie, jak wygladala sytuacja miedzy
              p.Trzcinskim a teatrem, ktoremu udzielil bazy, ale sam model jest z gruntu
              niezly pod warunkiem, rzecz jasna, ze ma sie kontrakty, gdzie wszystko jest
              jasne, kto decyduje o repertuarze, swobodzie artystycznej, itd. Do tego trzeba
              prawnika, a nie kolejnego urzedasa "z centrali".
              • axur Re: a jak w Bajce? 07.09.05, 11:01
                jak to czytam, tak nadal mam wrażenie, ze nie wiesz, co mówisz, a raczej że nic
                nie móisz
            • Gość: Mika Re: a jak w Bajce? IP: *.aster.pl 07.09.05, 16:53
              Ula Kijak nie zrobiła w Bajce niczego. Spektakl, w jej reżyserii, który w Bajce
              pokazano powstał w Gdańsku i to wcale nie z jej inicjatywy, tylko jednego z
              aktorów. W Bajce jako takiej nie powstał żaden ambitny, eksperymentalny, hurra-
              młody spektakl. Bajka jest sceną komercyjna i tylko komercyjną. Nie mieszać
              porządków.
              A w ogóle, kiedy się czyta te posty, to wiadomo, że wszystkich po trzydziestce
              należy pozabijać. Może na skałę Tarpejską albo na drzewo wysłać? Niech żyje
              młodość - bez wspomnień, bez tradycji, bez literatury, bez troski i - niestety -
              bez myśli. Za to z bebechami. Niechaj warszawskie teatry szybko przejda w ręce
              sfrustrowanych absolwentów WOT. Niech wszyscy aktorzy o znanych twarzach
              przepadną (albo zrobią sobie operacje plastyczne, żeby broń Boże nie kojarzyli
              się z telewizją) Niech ich miejsce zajmą aktorzy nieznani, nielubiani, a kto
              wie - może nieutalentowani. Niech nowa - a jakże, młoda - publiczność (nie ta
              sama, która chodzi do teatru od 30 lat) płaci za bilety na spektakle (a nie
              czeka na wejściówki) których nikt nie będzie dotowal z kieszeni podatników. I
              niech te teatry graję tylko rzeczy nieznane, autorów nowych, którzxy się
              jeszcze niczym nie zapisali. A w ogóle najlepiej, to żeby warszawskie teatry -
              wszystkie razem - przeobrazić w Madame Rozmaitości. Naturalnie pod wodzą
              Nowaka. Panie Dyrektorze Pietkiewicz - do dzieła! Dobra prasa zapewniona,
              publiczność też. A może i dotacje potrzebne nie będą.
              • Gość: endimione Re: a jak w Bajce? IP: *.acn.waw.pl 07.09.05, 17:10
                Oj, Mika, Mika - zabiją Cię na tym forum. Wiedz, że tak będzie. Tu nie lubią
                takich poglądów i rozsądnych stąd wykurzają tą swoją "bezkompromisowością" co
                kiedyś chamota się nazywała...
              • Gość: inka Re: a jak w Bajce? IP: 212.182.110.* 08.09.05, 12:52
                Świetny komentarz Mika!Wreszcie trafne podsumowanie tego forum! Brawo!
                Pozdrawiam.
          • Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 21:01
            Rozumiem, ze to śmiech przez łzy. Dołączam się histerycznym spazmem. A co
            najgorsze (tu Miciu nadstaw swoje wszędobylskie uszki), że już niedługo podobne
            rewelacje możemy mieć na Wybrzeżu. Nie zapominajmy, kto ostatnio zachwycał się
            najnowszą produkcją Kiliana... I kto zamierza startować w "nareszcie legalnym"
            konkursie na dyrektora w gdańsku.. Aż ciarki przechodzą...
            • Gość: mama Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 21:27
              a kim jest ow tajemniczy kandydat?
            • Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 05.09.05, 21:31
              Mój niewyparzony język donosi, że to Jacek Z. - bywalec wszelkich teatralnych
              inicjatyw...
              • Gość: mama Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 21:44
                jacek z., wieczny tulacz polskiego teatru, aspirujacy do miana dyrektora
                kazdego teatru w kraju... brawo... brawo... a wlasciwie szkoda, bo mialam
                nadzieje, ze zbawiac wybrzezowa scene ruszy nareszcie kol. tomasz m.
                • Gość: elka58 Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.access.as9105.com 05.09.05, 21:53
                  Czy to jest kronika kryminalna? Daj gosciom nazwiska.
                  • Gość: endimione Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 22:54
                    Zlikwidujcie państwowy mecenat, albo ten miejski. Już czekam, który prywaciarz
                    da wielką kasę na Lupę co nie może przez półtora roku zrobić przedstawienia, czy
                    na klapę "Macbeth 2007". Powodzenia.
                  • Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 22:58
                    Przepraszam, przeze mnie zboczyliśmy z tematu. Wiem, że o Jacku Z. (wybacz
                    elka58, ale nie będę rozwijać) można rozprawiać godzinami (a z samym Jackiem Z.
                    tym bardziej), ale zamknięcie przed nim drzwi teatrów nic nie pomoże. Co
                    najwyżej odbierze nam dobrą zabawę. Lepiej więc zastanowić się, co począć? Co
                    może zrobić taki szcery, prostoduszny miłujący pokój widz(jak ja na przykład),
                    żeby zobaczyć w warszawskim teatrze coś... no przynajmniej nowego?
                    Wyborów już raczej nie wygram, na samospalenie ochoty nie mam... Pisać petycje?
                    Rzucać się do stóp dyrektorom? Ratujcie! Pomóżcie!
                    • Gość: elka58 Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.access.as9105.com 05.09.05, 23:38
                      Ciezka sprawa: zobaczyc w warszawskim teatrze cos nowego. Nie umiem ci w tej
                      chwili niczego zasugerowac, ale tez i pozna pora wieczorowa.
                      • Gość: ET Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 23:44

                        agnieszka biedronka glinska za nowaka

                        gratulacje

                        wracam na swoja planete, nic tu po mnie
                        • Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 09:44
                          O Glińskiej nic na razie nie słychać. Najwyżej jakiś dyplom na AT zrobi. Za to -
                          kto by się spodziewał! - niejaki Teatr Powszechny zaprosił do współpracy
                          Brzyka i Kempę! On zrobi "Małego Biesa" Sołoguba, a ona "Dzień Walentego"
                          Wyrypajewa. Z kolei Dramatyczny przygarnie Kanię! Żeby ich tylko nie
                          powyrzucali przed samą premierą... I ciekawe jak sobie poradzą z naszymi
                          genialnymi zespołami aktorskimi (szczególnie z serialowym dream-teamem z
                          Powszechnego).
                          • Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 10:03
                            Aaa!!!! Widzieliście!? Roman tu był! Elko ! Bossie! Roman jest z nami! :)
                            www.e-teatr.pl/pl/artykuly/15834.html
                            • jasiek_natolin Re: no i maly przyczynek do calej sprawy 06.09.05, 10:43
                              Może się wreszcie odczepicie od Dramatycznego?!? Od Powszechnego zresztą
                              też.Wszyscy mają pracować tak jak Wybrzeże?
                              A zespół aktorski Dramatycznego jeśli nie jest genialny,to na pewno niewiele mu
                              do tego brakuje.Tak więc ta Twoja ironia jest trochę śmieszna.
                              Kiedy to w Powszechnym czy Dramatycznym zwalniano reżyserów? Czyżby M.Englert
                              dyrektorował także tam?
                              Jak to łatwo o naiwne i krzywdzące uogólnienia!
                              A u Kani główną rolę zagra aktorka z AT.Kiedy widziałem ją w przedtawieniach
                              dyplomowych w zeszłym roku od razu pomyślałem sobie,że jest stworzona do
                              takiego teatru,jaki robi właśnie Kania.
                              • Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 06.09.05, 12:18
                                Rzeczywiscie dramatyczny zaprasza kanię, ale już w momencie, kiedy jest ona
                                sprawdzoną i uznaną reżyserką. na tej samej zassadzie zapraszają Lupę czy
                                Warlikowskiego... A Powszechny też stoi w rozkroku. Z jednej strony
                                telenowelowe Żaki i inne, które na scenie sprawiają wrażenie, jakby nie
                                wiedziały po co tam są (ale to i tak nieważne, bo przecież wszyscy ich znają na
                                tyle świetnie, ze sama telewizyjna marka wszystko nadrobi), a z drugiej strony
                                zaprośmy czasami jakiegoś "awangardowego" reżysera (Augustynowicz czy Brzyk)
                                niech o nas nie mówią, że się nie staramy. Do tego Garaż Poff.., gdzie
                                wystawiamy lekkie i przyjemne Wariacje Bernhardowskie (no rzeczywiście to już
                                nawet nie off, ale off-off).Jasne, ze we Współczesnym jest jeszcze gorzej, bo
                                łaskawy Maciej wszelkie rozumy pozjadał, o 1982 wie jak prowadzić ten teatr, na
                                etaty przyjmuje serialowe gwiazdki, reżyserów innych niż on sam wpuszcza bardzo
                                rzadko i nawet nie próbuje. Ale Dramatyczny czy Powszechny też nie są Jaśku aż
                                tak idealne, żeby się od nich odczepiać, a t dlatego, że nie mają jasno
                                sprecyzowanej formuły.
                                • Gość: Cypis Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: 212.244.179.* 06.09.05, 12:55
                                  Bossie, Warlikowski i Jarzyna, jak i Cieplak robili w Warszawie swoje pierwsze
                                  znaczące przedstawienia. Cieślak - to mu trzeba oddać - ma nosa. Ale nie umie
                                  prowadzić teatru. Ma najlepszy zbiór aktorów w Warszawie - ale nie ma zespołu.

                                  Do Elki: naszą dyskusję czas chyba skończyć bo mamy tak różne koncepcje funkcji
                                  państwa, że i tak sie nie przekonamy.(Dla ściśłości:w Polsce są tylko trzy
                                  państwowe teatry: Narodowy, Stary i Teatr Wielki w Warszawie.)

                                  Zgadzam sie z głosem Endimione: bez pieniedzy unijnych czy samorządowych nie
                                  stać by ich było na takie przedsięwziecia. Dajcie mi przykład prywatnego
                                  zespołu, który daje sobie radę bez dotacji samorządowych czy z jakichś fundacji
                                  (nie mówię o Teatrze Sabat). Konia z rzędem.

                                  Kino-Teatr Bajka to scena do wynajęcia - jak się okazuje za rozsądną cenę. Ale
                                  także goszcząca jakieś wydarzenia. Dzięki temu udaje im sie stworzyć tak
                                  różnorodny repertuar. Takich miejsc brakuje zespołom teatralnym.


                                  • Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 13:59
                                    Ta propozycja zakończenia dyskusji, to nie do wszystkich mam nadzieję? Bo w
                                    sumie jeszcze do niczego konstruktywnego nie doszliśmy. Mamy parę fajnych
                                    pomysłów "co?" zrobić. Pozostaje tylko problem "jak?".
                                    Główna sprawa to chyba dać do zrozumienia naszym anty-bohaterom, że nie sa tacy
                                    wspaniali i nieomylni, jak im się wydaje. Czy (może bardziej w duchu
                                    psychologii rynku), ze bardziej OPŁACA im się przewietrzyć swoje instytucje,
                                    wpuścić młodych itp. Po cichu na pewno zazdroszczą sukcesów komercyjnych
                                    Rozmaitościom. Dlaczego więc sami tak nie spróbują? Moze zanim ich wszystkich
                                    wyrzucimy, spróbujmy ich jakoś przekonać?
                                    A co do prywatnego zespołu... Przychodzą mi na myśl same offy... Ale to nie to,
                                    to nie to...
                                    • axur Re: no i maly przyczynek do calej sprawy 07.09.05, 11:16
                                      z tego co rozumiem, sukces Rozmaitości nie ma charakteru komercyjnego, tylko
                                      artystyczno-medialno-frekwencyjny. BO TR nie wzbogaca się szczególnie na swoich
                                      przedsięwzięciach, zresztą nie takie jest zadanie dotowanej instytucji samorzdowej.

                                      Ale oczywiście to kwestia znaczenia słowa "komercyjny", które może opznaczać
                                      właśnie to, co napisałam.

                                      PIszę tylko, bo tu są strasznie nieporozumienia na poziomie terminologii oraz
                                      zrozumeinia zasad finansowo-aministracyjnych rządzących anszymi teatrami.
                                • Gość: Micia-Kicia Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 19:26

                                  Gość Boss napisał:

                                  /.../ Do tego Garaż Poff.., gdzie wystawiamy lekkie i przyjemne Wariacje
                                  Bernhardowskie (no rzeczywiście to już nawet nie off, ale off-off).Jasne, ze we
                                  Współczesnym jest jeszcze gorzej... itd.

                                  A czemu czepiasz się Bossie tych Wariacji? Zbyt inteligentne czy zbat
                                  wyrafinowane dla Ciebie? Czy może zbyt dobrze zagrane? Oczywiście, taka gra, zo
                                  arogancja wobec koleżanek i kolegów, którzy nie mają takich umiejętności. Twój
                                  odruch solidarności można zrozumieć.
                              • Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 13:03
                                Jaśku nie chodzi mi o poziom aktorski. Zgadzam się, że wielu jest tam świetnych
                                artystów o dużym potencjale. I oni sami doskonale o tym wiedzą, więc czują sie
                                jak gwiazdy. Bo czy stanowią zespół? czy są otwarci na nowe nurty? naprawdę
                                myślisz, że nie będzie zgrzytów w stylu : "przyszła smarkata i wydziwia"?
                                Ja sie tak tylko głośno martwię, bo w głebi duszy życzę im jak najlepiej:)
                                Jeśli pokażą, że potrafią się znaleźć w nowych formach, to pierwsza obsypię ich
                                kwieciem:)
                                A Ty Jasiu wyluzuj..
                                • Gość: brokatisdead Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 06.09.05, 15:45
                                  sam jasiu wyluzuj

                                  wiekszosc z Was przeocza bardzo wazna rzecz: ateneum, powszechny i dramatyczny
                                  maja swoja publicznosc
                                  i nie sa to wylansowane warszawkowe dzieciaki, studenci wotu i kulturoznawstwa
                                  czy ci, ktorym na sercu lezy dobro sztuki teatru, tylko ludzie, ktorym
                                  przyjemnosc sprawia obejrzenie realizacji dramatu, ktory lubia, a jeszcze
                                  wieksza przyjemnosc-zobaczenie aktorow, ktorych znaja z telewizji. i nikt nie ma
                                  prawa im tego zabraniac i w tym przeszkadzac, i to tez trzeba miec na uwadze

                                  a druga sprawa: warszawa wcale nie musi byc teatralnym pepkiem polski i dupa
                                  wokol ktorej sie wszystko kreci. a moze grupa tych mlodych pracuje poza stolica,
                                  bo im sie tak podoba? moze "syndrom klaty" wcale nie wynika z tego, ze
                                  warszawscy dyrektorzy zamykaja im drzwi przed nosem?
                                  (to wlasciwie nie jest pytanie retoryczne)

                                  pzdr
                                  • Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 16:26
                                    Tak, tak... przeoczamy, nie rozumiemy.. od warszawkowego lansowania się
                                    stracilismy wzrok, słuch i inne takie..
                                    Oczywiście każdy ma prawo chlipać przy telenowelach i ryczeć przy ze śmiechu
                                    przy Kiepskich. Tylko czy musi to robić w teatrze? Jakoś wydawało mi się, że w
                                    teatrze to jednak chodzi o Sztukę.
                                    Przecież nie czepiam sie Komedii czy Kwadratu. Nich tam sobie chodza wszyscy
                                    wielbiciele seriali na żywo. Ale Ateneum czy Dramatyczny to legenda, to
                                    tradycja, to sceny, które mają pewne artystyczne zobowiązania.
                                    I wcale nie chodzi o to, by nagle wszyscy młodzi runęli hurmem do Warszawy.
                                    Nie, zeby TYLKO tu sie coś działo. Jeśli mowa o prawach, to Warszawa po prostu
                                    TEŻ ma prawo do dobrego teatru.
                                    • Gość: brokatisdead Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 06.09.05, 17:33
                                      jeno w tym teatrze to tylko nam sztuke koneicznie przez duze Sz dawac
                                      pfff

                                      a jednak - dla przecietnego (czyz nie chcemy aby teatr sie wydobyl z getta?)
                                      konsumenta teatru najwazniejsza jest przyjemnosc. to, czy jakis spektakl moglby
                                      sie pomizdrzyc z powodzeniem do grotowskiego to zajecie tylko dla krytykow.
                                      wez zaprowadz pania co przyszla na namietna kobiete pareset metrow dalej na
                                      oczyszczonych - zrobisz jej po prostu krzywde
                                      a o czym swiadczy pojawianie sie raz na jakis czas watku pod tytulem: w co mam
                                      sie ubrac do teatru? proponuje poczytac w owych posty
                                      tylko mi tu nie imputowac, ze odmawiam owemu konsumentowi prawa obcowania z tym
                                      duzym Sz.

                                      i tu uwaga (takze) do wymiany zdan miedzy cypisem a elka 58: masz Ci, elko, taka
                                      tamare w warszawskich lazienkach. zaden aparat panstwa sie w to nie mieszal. no
                                      i co? ocieractwo aktorami to to, o co chodzi? (argument polserio)

                                      ja tylko chcialam zauwazyc, ze to jest naprawde ale to naprawde duzo bardziej
                                      skomplikowane niz wysylanie zaleskiego na szafot
                                      i na boginie, kto nie jest z wami, nie znaczy ze jest przeciwko wam
                                      • Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 06.09.05, 17:51
                                        /Że jest skomplikowane to jasne. Jeżeli chodzi o panie chodzace na Namiętne
                                        kobiety też zgoda, tyle tylko, że w ok. 20 dużych warszawskich teatrach nie
                                        mogą powstawać same takie namiętne, a to do tego zmierza. I to jest przykre...
                                        A skoro już komplikujemy... to jest też tak, ze im gorsze gó.. sie ludziom
                                        podsuwa, tym łatwiej sie do tego przyzwyczajają i niestety przez takie myślenie
                                        teatr funkcjonuje dla wielu jako możliwość wieczorowego "wyjścia". Nie chodzi
                                        mi teraz o to, że to jest źle, ale o to, że takie podejście nie powinno być
                                        jedynym. W Anglii np. z powodzeniem działają inicjatywy typu Community theare,
                                        u nas coś w tym stylu próbuje się robić w Wałbrzychu, Legnicy czy wybrzeżu.
                                        wchodzi się w jakieś środowisko, by razem z nim wspólorganizować spektakl. U
                                        nas natomiast tetar jest rozrywką dla bogatych i Oczyszczeni to też nie jest
                                        dobry przykład zaangażowanego teatru bo bilety są tak drogie, że stać tylko
                                        nielicznych...
                                      • Gość: Boss przyczynek IP: *.chello.pl 06.09.05, 17:54
                                        /Że jest skomplikowane to jasne. Jeżeli chodzi o panie chodzace na Namiętne
                                        kobiety też zgoda, tyle tylko, że w ok. 20 dużych warszawskich teatrach nie
                                        mogą powstawać same takie namiętne, a to do tego zmierza. I to jest przykre...
                                        A skoro już komplikujemy... to jest też tak, ze im gorsze gó.. sie ludziom
                                        podsuwa, tym łatwiej sie do tego przyzwyczajają i niestety przez takie myślenie
                                        teatr funkcjonuje dla wielu jako możliwość wieczorowego "wyjścia". Nie chodzi
                                        mi teraz o to, że to jest źle, ale o to, że takie podejście nie powinno być
                                        jedynym. W Anglii np. z powodzeniem działają inicjatywy typu Community theare,
                                        u nas coś w tym stylu próbuje się robić w Wałbrzychu, Legnicy czy wybrzeżu.
                                        wchodzi się w jakieś środowisko, by razem z nim wspólorganizować spektakl. U
                                        nas natomiast tetar jest rozrywką dla bogatych i Oczyszczeni to też nie jest
                                        dobry przykład zaangażowanego teatru bo bilety są tak drogie, że stać tylko
                                        nielicznych...
                                        • Gość: brokatisdead Re: przyczynek IP: *.chello.pl 06.09.05, 18:15
                                          Gość portalu: Boss napisał(a):

                                          > /Że jest skomplikowane to jasne. Jeżeli chodzi o panie chodzace na Namiętne
                                          > kobiety też zgoda, tyle tylko, że w ok. 20 dużych warszawskich teatrach nie
                                          > mogą powstawać same takie namiętne, a to do tego zmierza. I to jest przykre...

                                          teatrow w warszawie repertuarowych mamy 19 (zgadza sie?), wiec niemozliwe. nie
                                          demagoguj, no

                                          > A skoro już komplikujemy... to jest też tak, ze im gorsze gó.. sie ludziom
                                          > podsuwa, tym łatwiej sie do tego przyzwyczajają i niestety przez takie myślenie
                                          > teatr funkcjonuje dla wielu jako możliwość wieczorowego "wyjścia".

                                          a ja sie pytam: co w tym zlego?? (oczywiscie podsuwanie gowna smierdzi)

                                          >Nie chodzi mi teraz o to, że to jest źle, ale o to, że takie podejście nie
                                          powinno być
                                          > jedynym.

                                          oczywiscie ze tak, ale to nie powod zeby puszczac z dymem namietne kobiety, bo
                                          do tego zaczales. i wobec tego tylko mam zastrzezenia

                                          >W Anglii np. z powodzeniem działają inicjatywy typu Community theare,
                                          > u nas coś w tym stylu próbuje się robić w Wałbrzychu, Legnicy czy wybrzeżu.
                                          > wchodzi się w jakieś środowisko, by razem z nim wspólorganizować spektakl.

                                          a mnei sie wydaje ze off w warszawie ma sie coraz lepiej, duzo lepiej z miesiaca
                                          na miesiac. i wydaje wiekszosc tych/takich inicjatyw dlatego nie znajduje
                                          swojego miejsca w takim ateneum, bo to po prostu niemozliwe, wlasnie miedzy
                                          innymi z powodu tych tradycji o ktorych pisal trans, i obie strony raczje na to
                                          ochoty nie maja

                                          >U
                                          > nas natomiast tetar jest rozrywką dla bogatych i Oczyszczeni to też nie jest
                                          > dobry przykład zaangażowanego teatru bo bilety są tak drogie, że stać tylko
                                          > nielicznych...

                                          to prawda
                                          wiec co z tymi rozmaitosciami w takim razie. fajne czy niefajne?
                                          w tej tu roztrzsanej kwestii znajduje rozmaitosci jako ewenement. i wlasnie
                                          dlatego ze z zaporowymi cenami jako raczej kiepski przyklad dla reszty
                                          warszawskich teatrow.

                                          bossie, czy mam dobre przeczucie, ze cala ta dyskusja sprowadza sie do tego, ze
                                          w warszawie brakuje inicjatyw belchatowskich, legnickich, gdanskicj i innych
                                          zdumiewajacych i fantastycznych (spolecznie) zjawisk? i jesli tak, to sadzisz ze
                                          podpalenie ateneum to zmieni? i jestes pewien, ze kazda swieza krew bustro
                                          brzegi rwie?
                                          no i pytanie o ten syndrom klaty to do Ciebie :)
                                          • Gość: BOss Re: przyczynek IP: *.chello.pl 06.09.05, 23:33
                                            Brokatisdead nie widzę z tobą niestety żadnej sensownej płaszczyzny
                                            porozumienia. Z twojego wpisu wynika, że teatry zawodowe, które skrupulatnie
                                            policzyłeś, powinny robić mało ambitne komedie, bo to sie podoba starszym
                                            paniom... I nie bierzesz pod uwagę trochę bardziej wymagających widzów. Twoim
                                            zdaniem ambitne, zaangażowane spektakle to działka teatrów offowych, żeby nie
                                            szły na to państwowe pieniądze. a ja bym chciał, jako jeden z podatników, żeby
                                            robiły to zawodowe, repertuarowe teatry. Namiętne niech sobie powstają, ale na
                                            Boga, niech teatr nie nazywa się Współczesny, jesli ze współczesnością dawno
                                            już przestał mieć cokolwiek wspólnego. Tradycja Ateneum to tradycja teatru, w
                                            którym nie robi się sztuk bulwarowych jak ma to miejsce teraz i mam wrażenie,
                                            że o tym pisze Trans. Jeżeli uważasz, ze Rozmaitości da się załatwić
                                            plakietką "fajne" lub "niefajne" to chyba nie ma sensu z tobą rozmawiać. A w
                                            syndrom Klaty nie wierzę. Myślę, że wynika on po prostu z braku możliwości i
                                            krótkowzroczności warszawskich reżyserów...
                                            • Gość: brokatisdead Re: przyczynek IP: *.chello.pl 07.09.05, 00:45
                                              boss, spoko
                                              sie po prostu nie zgadzamy

                                              teatrow skrupulatnie nie liczylAm, tylko mi o tym powiedziane w szkole, tak samo
                                              jak i Tobie ;)

                                              i napisalam juz, ze nie jestem przeciwko frakcji "spalic ateneum"
                                              tylko przyznam szczerze, Wasz sposob formulowania postulatow trąci mi odwalaniem
                                              meteorytu z papy czy innymi wybrykami wszakow w roznych zachetach
                                              (no, bez obrazy)
                                              daj konkrety, no przekonaj mnie
                                              bo sory ale posciaganie debesciakow do warszawy i w konsekwencji niejakie
                                              uzasciankowienie reszty kraju to pomysl nierozsadny.

                                              mozesz nie wierzyc w syndrom klaty, ale po raz kolejny tutaj trzeba postawic o
                                              ow pytanie. przeciez z czegos musi wynikac to, ze do warszawy mlodzi/mlode
                                              niechetnie zlatuja. ale nie wmowisz mi ze wszyscy w stolicy sa m.englertami.

                                              (z tradycji ateneum slowami nowaka milusinskiego: Dyrektor warszawskiego teatru
                                              Ateneum Janusz Warmiński, gdy dowiedział się, że część jego zespołu dojeżdża na
                                              próby autobusami, natychmiast im tego zabronił. Zaczął zwracać aktorom za
                                              taksówki i tłumaczył: "Widz w teatrze nie może spojrzeć na twoją twarz i
                                              stwierdzić - o, to ten facet z autobusu".
                                              smaczny cytacik, co nie? gorzko-slodki taki)

                                              a z tymi rozmaitosciami to sie nam rozminelo
                                              przecie sie nie pytalam o ich fajnosc
                                              chcialam sie tylko dowiedziec, czy to jest jakis model, sytuacja wzorcowa i
                                              dlaczego tak i dlaczego nie
                                              bo raz czytam tak raz inaczej. no i co no

                                              naprawde, wspolczesnemu dajcie/dajmy pokoj
                                              tak naprawde karygodne to jest mizdrzenie sie do tych bardziej wymagajacyh
                                              widzow jakimis hosztaplerskimi merlinami

                                              nie pisz ze nie ma sensu ze mna rozmawiac, przekonaj mnie (pewnie nie tylko
                                              mnie), tylko konkretnie i jasno. oczywiscie jesli Ci sie chce
                                              wszak gra warta swieczki (a swiecznikow.?%+&^@#*1)
                                              • Gość: trans Re: przyczynek IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.09.05, 09:44
                                                A jesienią będzie w Warszawie przegląd przedstawień Klaty... Może więc szanowny
                                                patron syndromu nie nienawidzi stolicy tak bardzo, jak sie zdaje.
                                                Swoją drogą piękny gest Warmińskiego wydaje mi sie leciuchno schizofreniczny.
                                                To wydawanie forsy na akcję "facet z autobusu" sie opłaca, a że pozostaje
                                                kwestia "facet z serialu marki polsat>> to juz nikomu nie przeszkadza?
                                                • Gość: mama Re: przyczynek IP: *.acn.waw.pl 07.09.05, 10:04
                                                  Synku, wybacz poufalosc, ale najwyrazniej Twoj mlodzienczy wiek nie pozwolil Ci
                                                  skonstatowac, ze gest Warminskiego dotyczyl sytuacji sprzed 20-30 lat. Na
                                                  dzisiejszych aktorow sitcomowych, dominujacych obecnie w jego ukochanym teatrze
                                                  Ateneum, nie jest w stanie zareagowac, gdyz nie zyje juz dobre 9 lat. Inna
                                                  sprawa, czy jego nastepca nadal zyje, a w kazdym razie zyje na tyle, by
                                                  prowadzic teatr i wlasciwie nim zarzadzac?
                                                  • Gość: trans Re: przyczynek IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.09.05, 12:31
                                                    sorry mama, to było takie uogólnienie:)
                                            • axur Re: przyczynek 07.09.05, 11:21
                                              a ty wiesz, co dawano kiedyś w teatrzykach varietes? czyli w rozmaitościach? to
                                              dopiero było gó...

                                              a jednak naszym Rozmaitościom to nie rpzeszkadza, że się tak nazywają.
                                    • Gość: Aj do Transa! IP: *.chello.pl 05.10.05, 18:34
                                      Trans - a Ty nie jesteś we Wrocławiu?
                                  • Gość: endimione Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 06.09.05, 17:18
                                    Brawo brotaisdead! Wreszcie trochę rozsądku w tej "wymianie poglądów".
                                    • axur Re: no i maly przyczynek do calej sprawy 07.09.05, 11:36
                                      no brokacie, tak, brawo

                                      jakieś straszne to wszystko ogólne, ale wniosek można wysnuć z całości - brak
                                      nam rozsądnych i mądrych dyrektorów teatru, swiatłych menadżerów sztuki,
                                      zdolnych współpracować z artystami tak, by ich nie ograniczać, ale dyscyplinować
                                      (to nie to samo), umiejących myśleć o swoim teatrze jako o całości,
                                      zachowujących proporcje między sztuką wysoką a podobającą sie publiczności. I
                                      dobrze liczących kasę.

                                      POza tym, jak na miasto o niemal 20 teatrach dotowanych i niemal drugim tylu
                                      prywatnych+offowych+stowarzyszonych, to Warszawa jest chyba miastem o
                                      zachwianych proporcjach. Tzn. Bardzo dużo pieniędzy wydaje się na instytucje,
                                      które i tak muszą dostać pieniądze (bo samorząd jest ich organizatorem, mają to
                                      w statucie), nie oceniając ich działalności artystycznej. I tu widać, że elka
                                      nie do końca miała rację. Bo być może wtedy taki np. Polski ruszyłby się z
                                      miejsca, gdyby (poza zmianą dyrekcji, bo to jest oczywiste rozwiązanie sytuacji)
                                      po obejrzeniu raportów kasowych cofnięto mu 70% dotacji (nie wywiązujecie się z
                                      zadań statutowych/planów repertuarowych/czego tam jeszcze - nie płacimy). Nie
                                      chodzi o to, żeby państwo rządziło kulturą, tylko żeby ją dofinansowywało. Ale
                                      nie na ślepo, tylko celowo. Tylko u nas nigdy nie wiadomo, kto ma ocenić i
                                      zdecydować, jakie przedsięwzięcie będzie warte dofinansowania.
                                      • Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.09.05, 12:40
                                        Jest światełko w tunelu!!! Wszystkie nasze gorzkie żale będziemy mogli już
                                        nieługo wylać na kolana szanownemu dyrektoriatowi stołecznemu!
                                        25 września będzie pod pałacem kultury dyskusja... ze wszystkimi dyrektorami
                                        warszawskich teatrów (tudzież ich rzecznikami)! Prowadzi Strzelecki, ale niech
                                        tam. Może to jest jakaś okazja, żeby zadac im parę bardzo niewygodnych pytań?
                                        Ja Was proszę - przyjdźcie, dręczcie, przyciskajcie, krećcie nosami. Sprawdźmy
                                        czy z nimi da się rozmawiać.
                                        • Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 07.09.05, 14:50
                                          Będziemy dręczyć, oj bęziemy...
                            • Gość: endimione Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 07.09.05, 18:57
                              Może i jest z wami, ale popatrzcie sobie na to zdjęcie przy tym waszym
                              www.e-teatr.pl/pl/artykuly/15834.html
                              , a właściwie na tło. Macie postępowy gust tego pana... buehehehehe!
                          • Gość: haj Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.aster.pl 07.09.05, 17:21
                            I do tego Powszechny zaprosił przedtem: Bogajewską (Tlen), Walczaka (Podróż do
                            wnetrza pokoju), Kotańskiego (Tajemna ekstaza), Tomasza Mana (Bizio -
                            Porozmawiajmy o życiu i śmierci), Grzegorza Wiśniewskiego (Letnicy, Białe
                            małżeństwo), rezyseruje w nim regularnie Cieplak (Król Lir, Słomkowy kapelusz,
                            Egzemplarz.
                            Jak chcesz - Transie - wytaczać armaty przeciwko Powszechnemu, to przynajmniej
                            sprawdź, jaką masz amunicję. Policz premiery, sprawdź ile było utworów i
                            rezyserów nowych na warszawskim rynku. Bądź chociaż rzetelny.
                            • Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.09.05, 18:43
                              Bądź rzetelny, kochaj naród i jedz dużo warzyw..
                              Dzięki, będę pamiętać. Swoją drogą nikomu jeszcze kuracja armatami nie
                              zaszkodziła. Powszechnemu moze należy sie najmniej. Ktoś tu słusznie
                              powiedział, ze Powszechny stoi w rozkroku miedzy komercją a poszukiwaniami.
                              Dlatego w jego przypadku pisałem bardziej o aktorach-gwiazdach niż o polityce
                              programowej.


                              • Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 07.09.05, 18:58
                                Ale prawda jest taka, że ten "rozkrok" jest grubymi nicmi szyty, bo z jednej
                                strony zapraszają mlodych, ale dają im Garaż, bo t bardziej niezobowiązujące.
                                Jak Augustynowicz to ok., ale na małej scenie, żeby czasem skandalu jakiego nie
                                było. WIśniewski to juz nie powinien tam robić, bo ci aktorzy-gwiazdorzy
                                zupełnie nie czują jego inscenizacji. Koncepcja sobie, a oni sobie grają...
                                Królem w takim kokietowaniu publisi jest Cezary Żak, na królową wyznaczyłbym
                                Joannę Żółkowską. Fakt, że po odejściu Jandy i Gajosa poziom w Powszechnym się
                                poprawił, ale niestety dyrektor Rudziński ze sztuką tyle ma wspólnego, co ja z
                                uprawą roślin bulwiastych... Tam powinien być dyr. artystyczny. Jeśli zaś o
                                Cieplaka chodzi, to on już tylko siepłe kluchy robi, ugrzecznił się
                                maksymalnie...
                                • Gość: Niua Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:12
                                  Nie wiem co masz do Żółkowskiej i Żaka. Grają bardzo dobrze, wczuwają się w
                                  swoje role... Taki właśnie powinien być aktor/ka, prawda??.......
                                  • Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 08.09.05, 21:52
                                    No rzeczywiście wczuwają się do tego stopnia,ze zapominają o postaci, żeby
                                    tylko przypodobac się publiczce tanimi chwytami...
                              • Gość: Niua Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:09
                                Nie rozumiem czemu ktoś ciągle powtarza, że teatr powszechny jest zły, bo to i
                                tamto. Czy "Trans" nie może znaleźć innego tematu??... Może niech da spokój
                                powszechnemu a zajmie się czymś pożytecznym??...
                            • Gość: Niua Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:06
                              Całkowicie zgadzam się z "haj".
    • Gość: pap Z OSTATNIEJ CHWILI IP: 212.244.179.* 06.09.05, 13:05
      z wywiadu z Michałem Merczyńskim:www.e-teatr.pl/pl/artykuly/15851.html
      Pan też jest marką: od dwóch tygodni pełni Pan funkcję dyrektora Polskiego
      Instytutu Sztuki Filmowej...

      - W moich planach na najbliższe sześć lat instytut nie figurował. Kontrakt
      dyrektora naczelnego warszawskiego Teatru Rozmaitości wygasa z końcem roku,
      może rozejdziemy się nawet wcześniej. Do kierowanej przeze mnie Malty żywię
      uczucia zgoła ojcowskie. Lubię polifonię, ale dwa festiwale, teatr i zakładanie
      instytutu filmowego na raz - tak można żyć ostatecznie przez miesiąc.


      • Gość: chotkos rezyser=dyrektor?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 18:07
        ostatnio zastanawialem sie z moja znajoma dlaczego tylu rezyserow zostaje
        dyrektorami. i jaki to ma w wiekszosci wypadkow fatalny wplyw na teatr.
        czlowiek z natury jest prozny, dlatego bardzo czesto rezyser dyrektor zamienia
        teatr panstwowy w teatr prywatny, patrz maciej englert, ktory mial bodajze
        32lata obejmujac dyrekcje wspolczesnego a sam teraz twierdzi ze teatr to nie
        jest miejsce na eksperymenty mlodych...
        • Gość: endimione Re: rezyser=dyrektor?????? IP: *.acn.waw.pl 07.09.05, 18:28
          Tylko że on robił wtedy (i dalej robi) rzetelny teatr. Nie masz miejsca na
          eksperymenty w Le madame?
          • Gość: Boss Re: rezyser=dyrektor?????? IP: *.chello.pl 07.09.05, 19:06
            Rzetelny Teatr! Ależ to brzmi! Rozumiem, że rzetelny dla Endimione jest
            synonimem "nudny", bo inaczej o teatrze Macieja Englerta powiedzieć nie można.
            Ciągle ta sama estetyka, te same chwyty, ten sam rodzaj sztuk. Jak się od 1982
            roku siedzi we własnym sosie to trudno się w nim nie utopić. A englert tyle lat
            już siedzi. Z trzech premier w sezonie dwie są reżyserowane przez niego.
            Zgadzam się z Chotkosem i myślę, że świadczy to nie tyle o próżności, co o
            pazerności... Podobnie jest z Brzozą w Studio!
            • Gość: szu Re: rezyser=dyrektor?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 23:22
              broid, wez Ty sie tak nie zazekaj ze nie lubisz dobrego, rzeskiego,
              wymagajacego teatru
              bossowi chodzi o to ze jeden TR z mega produkcjami [drogimi biletami], punkowe
              le madame [tanio i czesto za skromnie] nie wygeneruja jak na razie takich
              kantorow, szajnow, swinarskich, hubnerow, grotowskich...
              /przepraszam ;)/
              a teatr mieszczanski musi istniec bo spoleczenstwo jest mieszczanskiej
              pytanie tylko o proporcje

              a chotkos ma racje
              po cholere artysci zostaja dyrektorami artystycznymi? do tej funkcji trzeba
              czytac ksiazki i gazety i umiec myslec i wiedziec co sie dzieje wokol
              a niekoniecznie robic zywy teatr...

              a ja kiedys zaloze porzadna prywatne szkole aktorska...
              ja szukam dziury w szkolnictwie artystycznym

              napompowaniu mlodziezy przez zacnych profesorow mowie: nie
              • Gość: szu Re: rezyser=dyrektor?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 23:26
                jak ma sie cos zmienic w temperturze zycia teatrow warszawskich
                jezeli widzowi/klientowi na koniec ZAPROSZENIA na swoje wlosci seruje sie "itd"
                mi sie nie chce przychodzi...

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=509&w=28674390


    • Gość: mama Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 08.09.05, 10:07
      Bo ja sobie dzieci mysle, ze kluczem do zmiany sytuacji w warszawskich teatrach
      jest brak determinacji u dyrektora Biura Teatru i Muzyki Janusza Pietkiewicza.
      Znam chlopaka jeszcze z czasow studenckich na owczesnym SGPiS, czyli obecnym
      SGH. Wtedy byl odwazny, kreatywny, zaangazowany w studenckie zycie kulturalne.
      Odwagi starczylo mu jeszcze na podjecie beznadziejnego zadania prowadzenia
      Teatru Narodowego. Ale potem sie przestraszyl. Zwiazany towarzysko z kregami
      SLD, powiazany z Lwem Rywinem i Heritage Film, by przetrwac w ukladzie
      PiSowskim musi popisywac sie przede wszystkim talentami wazeliniarskimi. Stad
      to cale jego zaanagazowanie w imprezy patriotyczne, koscielne, jubileuszowe. Od
      czasu do czasu wystrzeli z jakims bombastycznym pomyslem jak ten o przebudowie
      Sali Kongresowej, ale przede wszystkim to sie boi. A przeciez, gdy zostawal
      dyrektorem Biura Teatrow to w wywiadzie dla rzeczpospolitej zapowiadal
      rewolucje:
      ,,Zależy nam na tym, by teatry przestały oszczędzać kosztem poziomu
      artystycznego, grając małoobsadowe farsy, ze skromną scenografią'' - he he he -
      fajne zamierzenie, prawda? Tylko, ze nic sie nie zmienilo. Jak rzneli
      maloobsadowe farsy tak rzna.
      i drugi jeszcze smaczniejszy kawalek i bardzo a propos naszej dyskusji:
      ,,Chcę wprowadzić umowy o wieloletnim zatrudnieniu. Celowo nie mówię o
      kontraktach, które są zobowiązaniem dwustronnym, także finansowym. Roczny cykl
      planowania wydatków publicznych uniemożliwia przyjmowanie zobowiązań o
      gwarancjach finansowych dłużej niż na rok. Umowy wieloletnie pozwalają na
      planowanie repertuaru, dadzą dyrektorom poczucie stabilności, pozwolą
      przeprowadzać zmiany w spokojny sposób. W połowie kadencji będziemy oceniać
      realizację uzgodnionego przy zawarciu umowy programu i ustalać, czy dyrektor ma
      szansę na następną kadencję'' - no i co??????? komu taki kontrakt dano i kogo w
      polowie kadencji oceniono??????
      a teraz, uwaga, perelka:
      ,,Warto się zastanowić, czy tak jak w dyplomacji, ukończenie określonego wieku
      nie powinno łączyć się z automatycznym przejściem na emeryturę. Taki przepis
      funkcjonuje w teatrach w wielu krajach zachodnich. Trzeba uszanować dorobek
      mistrzów, ale pamiętajmy, że obejmowali dyrekcję w młodym wieku''
      W gebie silny. W dzialaniach ukladowy. Szkoda Janusz, nie na to sie umawialismy
      w Hadesie.
      • axur Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? 08.09.05, 10:25
        to zdaje się wszyscy wiedzą, że Pietkiewicza trzyma za... ręce jedna pani, którą
        z kolei za... ręce trzyma Kaczka i facet po prostu nie ma ruchu. On czasami
        wygląda jak syn tłamszony przez nadopiekuńczą mamusię.

        Zgadzam się z chotkosem, ze artyści dyrektorami naczelnymi to porażka - ale i
        wielu artystyów nie jest dobrymi dyrektorami artystycznymi.

        Obawa moja, nieskromna bardzo ale jest następująca: zmiany będą możliwe dopiero
        wtedy, gdy nasze (bądź to 5 lat starsze) pokolenie osiągnie taki wiek i
        doświadczenie, że nie będzie się nas traktować jak gó..arzy. Chyba, że nas też
        zepsuje system, układy i polityczne smrody.

        Ale może nie...
        • Gość: endimione Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 08.09.05, 10:28
          No pewnie, że zepsuje. Nie pokolenia są ok. tylko ich poszczególni
          przedstawiciele. A pokolenie dwudziestoparolatków jest na korupcję szczególnie
          podatne, bo nie ma żadnych zasad. Prócz jednej - sukcesu za wszelką cenę. Czyli
          będzie jeszcze lepiej.
          • Gość: Don Quijote Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.09.05, 11:09
            O właśnie,trafne spostrzeżenie...
            A poza tym,to nie rozumiem,dlaczego oczekujecie,że każda wizyta w teatrze
            dostarczy Wam kolosalnych wrażeń,że zawsze będziecie zadowoleni. Przecież
            rozczarowania i porażki muszą być wpisane w teatr.Tym bardziej,że zrobienie
            przedstawienia,które spełniłoby wszystkie oczekiwane i przeczuwane
            zamierzenia,graniczy z niemożliwością.
            Tak więc albo trzeba przyzwyczaić się do bólu tyłka w teatrach ,albo chadzać
            tam znacznie rzadziej.
            A na dodatek wszyscy przeceniacie znaczenie struktur organizacyjnych samego
            teatru.
          • Gość: endimione Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 08.09.05, 12:00
            Ludzie, a co wam te farsy tak przeszkadzają? Jeśli są dobrze robione - to chyba
            nie ma żadnego problemu. Farsa farsie nierówna, czym innym są niektóre ramoty z
            Kwadratu a czym innym jest "Namiętna kobieta" ze Współczesnego co go tak
            nienawidzi Boss.
            A tak postukajcie w repertuary - ile tak naprawdę tych fars jest w menu każdego
            teatru? Z tego, co niektórzy piszą wynikałby, że Wawa nic nie robi tylko gra
            farsy. A to nie jest do końca prawdą. Że starsi reżyserzy puszczają czasem
            gnioty? przperaszam, a ile gniotów wypuścili ci młodzi? "Macbetha 2007" czy
            "Bash" albo "Letników" nie było? "Albo "Makbeta" w polskim? Czy "Roea i Julii"
            na torwarze? Ludzie! rozsądku trochę! Co jest bardziej szkodliwe? Ta wasza
            znienawidzioan komedyjka ze Współczesnego czy full wypas Jarzyny w Bumarze?
            Chyba to drugie. Droższe i zdecydowanie głupsze.
            A co Wam te bufety przeszkadzają? Że co? Że się trzeba umieć zachować w
            publicznym miejscu? A co w tym jest nagannego? Teatr to nie dżungla ani chlewik
            gdzie każde zwierzę idzie po swoje. Trochę kultury może! :-)
            A Bossowi co tak bufetów i kłaniania sie nie lubi można powiedziec tylko: na
            ukłony i pozdrowienie trzeba sobie zasłużyć. Oni się sobie kłaniają, bo się
            znają od lat. A co w tym złego? To że się znają 30 lat to ma oznaczać, że co? Do
            domu starców? Eutanazji ich poddać? A może żal Ci, że nie należysz do tego
            towarzystwa?
            Ludzie! Przecież Wy też kiedyś będziecie mieć 50 lat! I jak będziecie pisać
            takie bzdury a co najgorsze w nie wierzyć, to sobie tak skutecznie wmówicie, że
            następni młodzi nie będą nas usuwać tylko podrzynac nam gardła! Wasze dzieci to
            zrobią! Może troszkę rozsądku?
            • Gość: Cypis Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: 212.244.179.* 08.09.05, 12:47
              Wojne wypowiedziałbym nie scenom, które tylko przeżerają pieniądze: Teatr Na
              Woli, Komedia, Rampa.

              Argument o fatalności rządów dyrektora-artysty jest co najmniej niezrozumiały.
              A Axer, a Dejmek, a, Grzegorzewski, a Cywińska, a Augustynowicz, a Jarzyna, a
              Kruszczyński, a Głomb, a Miśkiewicz. Jednym się udaje, innym nie.

              W Warszawie brak osobowości. Choć pokażcie mi teatr, w którym mogłyby powstać
              takie przedstawienia, jak "Bambini di Praga" czy "Wniebowstąpienie". We
              Współczesnym, tak jak nigdzie, jeszcze funkcjonuje zespół.
              • Gość: Niua Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:05
                Ja osobiście bardzo lubię Teatr Powszechny. Świetne sztuki, bardzo dobrzy
                aktorzy, starający się o wszystko i sympatyczni dyrektorzy i inni pracownicy. ;)
                • Gość: szu Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:15
                  "No pewnie, że zepsuje. Nie pokolenia są ok. tylko ich poszczególni
                  przedstawiciele. A pokolenie dwudziestoparolatków jest na korupcję szczególnie
                  podatne, bo nie ma żadnych zasad. Prócz jednej - sukcesu za wszelką cenę. Czyli
                  będzie jeszcze lepiej. "

                  Endi, a ilu Ty znasz tych dwudziestoparolatkow?
                  tak z ciekawości zapytuje...
                  • Gość: endimione Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 08.09.05, 21:42
                    Oj, dużo, dużo tego... wszak mamy teraz wyż demograficzny... :-)
                • Gość: ++++ Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 08.09.05, 21:59
                  No tak, wszyscy są dla siebie tak sympatyczni w tym teatrze, że aż grać nie ma
                  kto, a i czego grać też za bardzo nie ma... Nijaki ten teatr cholernie, ale
                  ważne, że jest sympatycznie...
                • Gość: ++++ Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 08.09.05, 22:01
                  No tak, wszyscy są dla siebie tak sympatyczni w tym teatrze, że aż grać nie ma
                  kto, a i czego grać też za bardzo nie ma... Nijaki ten teatr cholernie, ale
                  ważne, że jest sympatycznie... Ja osobiście natomiast lubie pierogi z serem,
                  świetne ciasto, bardzo dobry ser i jak jeszcze sympatyczni kucharze i kelnerzy
                  to już zupełnie super...
                  • Gość: mama czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.acn.waw.pl 08.09.05, 22:09
                    wlasnie, wlasnie, a jak robisz ciasto do pierogow? z jajkiem czy tylko na
                    wodzie? moze czesc dyskutantow przylaczy sie do roztrzasania tej kwestii, bo z
                    pewnoscia maja swoje upodobania kulinarne. teatralnych idealow za to prawie
                    wcale
                    • Gość: Boss Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.chello.pl 08.09.05, 23:38
                      To prawda. Jestem w szoku, że większość dyskutantów tak zachwyca się
                      warszawskimi teatrami, w których nic się nie dzieje. A jeżeli o farsy chodzi,
                      to kiedy Piotr Kruszczyński został dyrektorem w Wałbrzychu, zadecydował, że
                      wyrzuca z repertuaru wszystkie farsy. Wyszedł z ambitniejsza propozycja i
                      właśnie w ten sposób podbił widownię. Ale widownia warszawska chyba nie jest
                      wymagająca, dlatego ciasto na pierogi na samej wodzie bym proponował bez
                      jajka... A dla fanów Polskiego, Ateneum, Wspólczesnego, Studio itp. to niech
                      samą mąkę bez wody szamią, bo to przecież bz znaczenia mydło czy powidło...
                      • Gość: brokatisdead i znowu IP: *.chello.pl 09.09.05, 00:51
                        boss, sory, ale zaczyna byc irytujaco
                        nie zarzucaj forumowicz/k/om ze lubia niewykwintna szame i nie sromaj sie na
                        dziewczeta ktore bardzo chcialyby sprzedawac programy w jakims teatrze, tylko
                        postaraj sie usystematyzowac te rozmowe
                        wszak sam rozpetales to pieklo :)
                        takimi postami nie sprowokujesz do dyskusji, lecz mialka ja uczynisz,o

                        postawiono tu kilka bardzo waznych pytan, na ktore nie odpowiadasz, tylko cos
                        krecisz, moj drogi
                        ja caly czas chce wiedziec, gdzie poslesz bardzo duza grupe widzow powszechnego
                        i innych wspolczesnych po swojej rewolucji, naprawde bardzo chce wiedziec

                        bo ja na przyklad wole isc na takiego czeskiego kubusia (grand prix festiwalu
                        szkol) niz na h. klaty. bo choc kubus z gruntu i w szpiku tradycyjny, to jednak
                        poledwiczki to cielece z szafranem i innymi truflami i to pierwszej swiezosci,
                        podcas gdy h. niczym sajgonka z golebia i psa.

                        albo taki macbeth 2007. co z tego ze superextra uau jestesmy w fabryce i jarzyna
                        (on to taka cukinia wrzesniowa?), skoro miejsce zupelnie nie wykorzystane, a
                        przez wiekszosc czasu mam wrazenie ze jestem w teatrze wolnym (uwolnionym), ale
                        przez antoine'a. wiec sory, ale przekonuj.

                        samo rozpirzanko nie wystarczy

                        i ot do endimione i innych wielbicieli tej okropnej mlodziezy i sfrustrowanych
                        wotowcow: apeluje, dajcie spokoj, zalozcie se akis watek na rzyganie czy co,
                        niech choc tu bedzie czysto



                        ość portalu: Boss napisał(a):

                        > To prawda. Jestem w szoku, że większość dyskutantów tak zachwyca się
                        > warszawskimi teatrami, w których nic się nie dzieje. A jeżeli o farsy chodzi,
                        > to kiedy Piotr Kruszczyński został dyrektorem w Wałbrzychu, zadecydował, że
                        > wyrzuca z repertuaru wszystkie farsy. Wyszedł z ambitniejsza propozycja i
                        > właśnie w ten sposób podbił widownię. Ale widownia warszawska chyba nie jest
                        > wymagająca, dlatego ciasto na pierogi na samej wodzie bym proponował bez
                        > jajka... A dla fanów Polskiego, Ateneum, Wspólczesnego, Studio itp. to niech
                        > samą mąkę bez wody szamią, bo to przecież bz znaczenia mydło czy powidło...
                        • jasiek_natolin Re: i znowu 09.09.05, 08:34
                          A może powiesz ,Bossie,czy oglądałeś Makbeta w reż. Kruszczyńskiego w tak
                          znienawidzonym przez prawie wszystkich Teatrze Polskim? Może jednak lepiej
                          obejrzeć jakąś idiotyczną farsę i porechotać przez dwie godziny niż w tym samym
                          czasie zastanawiać się,co to za brednie dzieją się na scenie w czasie oglądania
                          Makbeta?
                          Ciekawe,jak to naprawdę jest w tym Wałbrzychu? Może po prostu zasługą
                          Kruszczyńskiego jest to,że uratował ten teatr przed agonią,a poziom spektakli
                          jest jest taki sobie? Nie wiem oczywiście,ale jeśli sądzić po "Locie..." w
                          reż.Kleczewskiej,to właśnie tak chyba jest:ot porządny teatr,który fajnie się
                          ogląda. I tyle. W Warszawie też znajdzie się kilkanaście takich przedstawień.
                          "Made in Poland"? To samo.
                          Ciekawe jak to jest z Makbetem Kleczewskiej czy z Klatą.
                          I Ty mówisz,że Warszawa jest be...
                          I może powiedz,jaki to teatr chciałbyś oglądać na deskach warszawskich
                          teatrów,bo jak na razie to ograniczasz się do impertynenckich ogólników. Jak
                          jakiś oszołomiony lewak,który lewituje tysiąc metrów nad ziemią.
                      • Gość: Mika Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.aster.pl 09.09.05, 09:53
                        Bossie, a ileż to fars jest granych w Ateneum, Polskim, Współczesnym,
                        Powszechnym itd (jak sie wyrażasz) razem wzietych? Bo ja widzę Króla Edypa,
                        Gezę dzieciaka, Króla Leara, Becketta i wiele innych różności. W warszawskich
                        teatrach repertuarowych widzę dużo bardzo różnych sztuk - i starych, i nowych.
                        Tak jak to powinno być w teatrze repertuarowym ze stałym zespołem. I
                        publiczności, i aktorom, i reżyserom potrzebny jest płodozmian. Wiedział o tym
                        doskonale Peter Hall, kiedy tworzył stały zespół Royal Shakespeare Company. Sam
                        jednego dnia reżyserował Szekspira a następnego dnia farsę. A co takiego złego
                        jest w farsie? Dobrze zagrac farsę jest niezwykle trudno. Przywoływany już na
                        tym forum Hubner też miał na swoim koncie farsy (choćby Czarna komedia, której
                        polską prapremierę wystawił w Krakowie).Fars - w rozsądnych proporcjach - nie
                        wstydzą się najbardziej szacowne sceny na świecie. I ten ukochany Nowak też -
                        obok szybkiego teatru miejskiego i zapraszania Kani - grał równo farsy.
                        Chociażby upiorne Run for Your Wife i kilka innych rzeczy doprawdy podrzędnego
                        gatunki. I jakoś nikt mu tego nie wypomina. Widac tylko w Warszawie Farsa to
                        hańba. Ale to tak na marginesie. Każdy reżyser wie, że dobra realizacja farsy
                        to kolosaaaalna praca. To zegarmistrzowska robota i wymaga przede wszystkim
                        warsztatu Nie wystarczy wrzucić aktorów do niekonwencjonalnej przestrzeni,
                        zaopatrzyć ich w mikroporty albo wbrew właściwej teatrowi umowności, kazać
                        Ofelii się naprawdę topić. To też są grepsy - tylko trochę inne. Wymachujesz,
                        Bossie, hasłami. Zaślepia Cię i żera frustracja. Trochę mniej emocji w
                        dyskusji. Trochę mniej podciągania faktów pod własne tezy.
                        • Gość: micia_titipulka Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.acn.waw.pl 09.09.05, 10:17
                          ale ty mika nie widzisz, że boss sobie robi jaja? albo on kogos nie lubi i tyle.
                          a boss-novak powinien wreszcie nadejść. chociaz moze byc tak ze boss i novak to
                          jedna osoba. ;)
                        • Gość: Boss Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.chello.pl 09.09.05, 16:28
                          O własnie... dobrze zagrać farsę... We Współczesym w Szczecinie u Augustynowicz
                          też są farsy, ale zrobione z klasą i przede wszystkim nie jest to pusta porcja
                          śmiechu... to są bowiem farsy, które coś mówią o świecie. Próbują dotknąć jakiś
                          problemów współczesnego świata. Podjąć z widzem dialog nie tylko na poziomie
                          wzajemnego umizdrzania się... Jeżeli chodzi o widzów Powszechnego czy Studio to
                          jest ich coraz mniej, bo nijakie profile tych teatrów odstraszają... Jeżeli na
                          przedstawieniu jest zajęta połowa widowni to już jest dobrze. Studio grywa
                          tylko monodramy, albo małe obsady - tamtejszy zespół został zarżnięty... Przede
                          wszystkim jednak wszystkie te teatry nie dopuszczają nawet takiej możliwości,
                          że mogłyby cokolwiek istotnego powiedzieć o świecie. Poza tym brakuje
                          różnorodności, która każdemu dałaby szansę znaleźć coś dla siebie... Zgadzam
                          się z Szu, że Rozmaitości, LeMa i czasem Dramatyczny nie nadrobią totalnego
                          bezrybia artystycznego w warszawskic teatrach
                        • Gość: Boss Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.chello.pl 09.09.05, 16:46
                          Widocznie każdy widzi, co chce, bo ja tam widzę: Frederick czyli bulwar
                          zbrodni, Kolacja dla głupca, Pan inspektor przyszedł, małe zbrodnie małżeńskie,
                          Czego nie widać (zrobione tak, że wszystko widać), Wariacje Bernhardowskie,
                          Zieloną Gęś , Gry pałacowe, Pułapkę na myszy, Namiętną kobietę czy głupawego
                          Doktora Hausta. Nawet Cieplak w Powszechnym robi Kumoszki czy Słomkowy, a co
                          ambitniejsze rzeczy u Meissnerowej we Wrocławiu. A czym jest Happy end w
                          Nrodowym w wersji Bradeckiego jak nie piękną i zgrabną farsą? Z Brechtem to ma
                          tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem... Zreszta nie o farsowość tutaj chodzi
                          tylko o to, żeby to nie było komletnie oderwane od rzeczywistości... I wierzę w
                          to, że znajdą się widzowie, któzy zamiast kolejnej szmiry wybiorą teatr, który
                          będzie mówił rzeczywiście o nich... Potwierdzają to sukcesy Wałbrzycha,
                          Legnicy, Wybrzeża czy nawet warszawskich Rozmaitości
                          • Gość: endimione Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.acn.waw.pl 09.09.05, 17:56
                            Jak Ty uważasz "Pan inspektor przyszedł" Priestleya, Zieloną Gęś" wg
                            Gałczyńskiego, czy (rzeczywiście tandentnego) "Doktora Hausta" albo "wesołe
                            kumoszki z Windsoru" Szekspira za farsy - to naprawdę daj se siana. Żeby chodzić
                            do teatru to się naprawdę trzeba trochę oświecić. Wstyd że nie wiadomo gdzie
                            oczy podziać. Zamknijmy ten watek lepiej, bo boss intryguje a nie ma pojęcia o
                            czym gada.
                            A jak chcesz coś o sobie to obejrzyj 997 albo inne w centrum uwagi.
                            • Gość: Boss Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.chello.pl 09.09.05, 18:39
                              Tak, rzeczywiście uważam, że to są farsy, gdyż są to spektakle zrobione
                              farsowymi chwytami... A teatralną wersję 997 chętnie bym obejrzał, czemu nie,
                              gdyby dobrze to obrobić literacko i aktorsko...?
                              • Gość: ------- Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.polskieradio.pl 09.09.05, 22:28
                                Ręce opadają w bezradnym zwisie.... Idź na jakiś komisariat - to sobie to
                                obejrzysz. Stereo i w kolorze. I nikt nie będzie musiał za to płacić. A ten
                                wasz cały Boss to chyba jest sam Pawłowski. Nikt inny tak nie pisze. ;(
                                • Gość: Mizi-Kizi Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.aster.pl 09.09.05, 23:15
                                  Nawet nie Pawłowski - ledwie nędzna imitacja.
                                  • Gość: Boss Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.chello.pl 10.09.05, 00:42
                                    Czyżbym poznawał tu zacnych Janusza R. Kowalczyka i Tomasza Moscickiego (vel
                                    teatralna pytia). Sądząc po gustach chyba się nie mylę...
            • Gość: ++++ Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 08.09.05, 21:57
              Endimione ty już chyba w chwili urodzenia miałaś lat 60...
              • Gość: chotkos Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 18:06
                le madame nie jest dotowana przez miasto.
                teatr wspolczesny dotowany jest przez misto.

                zestawienie tak dwoch odmiennych teatrow nie ma racji bytu.
                porownanie le ma i wspolczesnego jest u podstaw bledne.

                dziwne czasy naszly ze w rzetelnym teatrze za panstwowe pieniadze nie ma
                miejsca dla trzydziestoletnich rezyserow.
                czy teatr englerta jest rzetelny czy nie jest to juz inna kwestia, odejdzmy na
                chwile od strony artystycznej bo tu nigdy nie dojdziemy do porozumienia i
                skupmy sie na faktach.
                englert gdy objal wspolczesny byl najmlodszym dyrektorem w polsce.
                prowadzac swoj teatr zapomnial chyba , ze kiedys ktos mu zaufal i teraz moze
                nalezalo by odbic pileczke.
                ile powstalo premier w ostatnim sezonie, ktorych englert nie wyrezyserowal?
                rezyser bedacy dyrektorem nie staje do konkurencji rynkowej.


                zastanawia mnie jeszce jedno.
                dlaczego aktorzy ktorzy nie maja etatow skazywani sa sila rzeczy na bezrobocie?
                dlaczego ktos biegajcy w piatym rzedzie w operze narodowej za spektakl dostaje
                400zl tylko dlatego , ze jest na etacie?
                dlaczego nie robi sie castingow do poszczegolnych projektow?
                dlaczego nie wprowadzi sie umow rocznych?
                etat to dozywotni socjal.
                i nie mowie ze tylko mlodzi ludzie nie maja etatow, znam swietnych aktorow 40,
                50letnich, ktorzy nie maja etatow, ktorzy na glowe bija divy i divow ;) z
                niektorych zespolow i ktorych na 98% nie zobaczymy na scenach teatrow
                panstwowych.
                • Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 09.09.05, 22:24
                  Układziki mój drogi... układziki... Po co zatrudniać nowych, jeszcze coś będą
                  chcieli zmieniać, kłopotów tylko narobią... W zamian jest kółko wzajemnej
                  adoracji, w niektórych teatrach od X lat to samo...
                  • Gość: trans Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.MAN.atcom.net.pl 10.09.05, 10:47
                    Podziwiam naprawdę to święte oburzenie Szan. Państwa wobec wypowiedzi Bossa. To
                    odsyłanie go na komisariat i czepianie sie słówek. Pewnie - lepiej z ciekawej
                    dyskusji zrobić typowe polskie piekiełko i przyłożyć temu, kto sie wychyla.
                    Lepiej popisać się arogancką ripostą niż posłuchać, o co rzeczywiście chodzi
                    przeciwnikowi. Brawo. W ten sposób na pewno dużo zmienimy.
                    • Gość: mama Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 10.09.05, 11:26
                      mysle sobie, dzieci, ze wasz problem polega na tym, ze doswiadczajac teatru,
                      jaki jest w tym miescie od prawie 20 lat nie umiecie sobie wyobrazic, czym
                      teatr byc moze. wam sie wydaje, ze mily wieczor z milymi aktorami, probujacymi
                      swych sil w jakiejs milej komedii, to sa szczyty mozliwosci teatru. jezeli
                      przezylo sie dziady i pluskwe swinarskiego, dziady i vatzlava dejmk, ameryke
                      grzegorzewskiego, arturo ui we wspolczesnym, sen o bezgrzesznej i matke
                      jarockiego w starym, noc listopadowa i zbrodnie i kare wajdy, nawet balladyne
                      hanuszkiewicza to wtedy jakos z obrzydzeniem czlowiek odnosi sie do tego, co
                      obecnie dzieje sie we wspolczesnym, ateneum, narodowym czy powszechnym. i nie
                      chodzi o to, by wzorem waszego przyjaciela red. Moscickiego rownac wszystko do
                      swinarskiego i boguslawskiego. chodzi o swiadomosc, ze teatr ma sile bomby
                      atomowej. dlatego gdy zadowala was strzelanie z kapiszonow to mnie to
                      kompletnie nie interesuje. a na ambicjach kapiszonowcow poprzestaje dzisiaj
                      wiekszosc stolecznych teatrow i ich dyrektorow
                      • Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 10.09.05, 13:45
                        Słusznie napisane, droga mamo... Dokładnie o to mi chodzi! I nie trzeba sięgac
                        wstecz, bo przykłady Wałbrzycha czy Legnicy albo Makbet Kleczewskiej czy
                        przedstawienia Klaty (że o Warlikowskim czy Augustynowicz nie wspomnę)
                        pokazują, że teatr dzisiaj tez może mieć siłe bomby atomowej, wszystko zależy
                        od ludzi... Młodość też nie jest dobrym wyznaczniekiem, bo np. trudno nazwać
                        osobą młodą Krystynę Meissner, ale teatr, który ona prowadzi i spektakle jakie
                        ściąga na festiwale świadczą o tym, że jej myślenie jest świeże i że teatr jest
                        dla niej miejscem poważnej rozmowy. Jasne możemy się zachwycać warzawskimi
                        teatrami, mówić, że mogloby być gorzej, ale takie właśnie konformistyczne
                        myślenie doprowadzi teatry do totalnej ruiny... Dziwię się jedynie
                        tym "zadowolonym", że nie chcą czegoś więcej. Może warto ruszyć nos poza
                        Warszawę, żeby zobaczyć czym może być teatr dla społeczności, w której
                        powstaje?
                        • Gość: Cypis Teatry warszawskie IP: 212.244.179.* 10.09.05, 14:44
                          Nie, żebym bronił Macieja Englerta, ale chciałbym was uwrażliwić na kilka spraw:
                          - ME jest dyrektorem artystycznym, który stoi na czele zespołu.
                          - Teatr Współczesny jest teatrem, który - w założeniu - ma być teatrem
                          zespołowym. Tzn. nie jest to przypadkowa zbieranina. Tylko grupa ludzi, która
                          zebrała sie wokół swego szefa artystycznego.
                          - Przed ME był Axer, który też robił do 4 premier w sezonie i zawzwyczaj tylko
                          on (albo Jerzy Kreczmar, czasem któryś z aktorów). Taki sposób pracy to
                          tradycja we Współczesnym.
                          - Axer odszedł w wieku 65 lat tzn w przepisowym wieku emerytalnym.
                          Przypuszczam, ze Englert ma to samo w planie i szuka następcy, który wpiszę sie
                          w tradycję działania TW, plus doda coś od siebie.

                          Powtórzę się: Zarzuty wobec Współczesnego to doprawdy czepialstwo, jeśli
                          spojrzeć na martwotę innych scen dotowanych przez Samorząd (Na Woli, Rampa,
                          Komedia). Zgadzam sie z Broid - gdzie skierować publiczność Współczesnego jeśli
                          się go w takim kształcie zlikwiduje? Proponuje nie babrać w czymś, co działa w
                          miarę sprawnie.
                          • Gość: Boss Re: Teatry warszawskie IP: *.chello.pl 10.09.05, 17:28
                            Ok., ale za czasów Axera to był rzeczywiście współczesny teatr, który wystawiał
                            ówczesną czołówkę dramaturgii europejskiej. Maciej Englert nie ma takiego
                            zmysłu za grosz. Szkoda więc, że przykład z Axera bierze tylko jeżeli chodzi o
                            ilość premier rocznie i brak dostępu dla ludzi spoza zespołu (chodzi mi tu
                            głównie o reżyserów)... A więc może niech ten wiek emerytalny nadciąga mu jak
                            najszybciej...
                        • Gość: edimione Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 10.09.05, 15:37
                          Idź mi z taka atomówką. Jak Ty uważasz, że pierdzenie muchy ma siłę wybuchu
                          jądroqwego - to co będzie jak jesienią zawieje wiatr? :-)
    • Gość: Cypis Repertuar IP: 212.244.179.* 10.09.05, 14:49
      Chciałbym zwrócić Wasza uwagę na wiszący w citylightach repertuar teatrów
      miejskich publikowany przez Biuro Teatrów.

      Jeśli sie mu dokłądnie przyjrzeć, to wychodzi na to, że we przez cały wrzesień
      gra tylko 5 teatrów (na osiemnaście!).
      Dobrze by było, gdyby warszawskie teatry zmieniły stosunek do widza i nabrały
      do niego wiecej szacunku. Tak kształt afisza wskazuje na to, że jeszcze w końcu
      sierpniu teatry nie wiedzą, co zagrają w pierwszych dniach września. Horror.
      • Gość: szu Re: Repertuar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 20:34
        Cypis, jeszcze lepiej to wygladalo a sierpniu
        graly...2 teatry i to poranki...
        warto by sprawdzic ile poszlo kasy na druk + wiszenie przez miesiac plakatow...
        przypuszczalnie mozna by za to zrobic niezly monodram...

        [teatry "niemiejscie" graly sporo w tym czasie, ale po co je umieszczac w
        rubryczce skoro same sobie daja rade...]

        tam gdzie jest kasa zadko mysli sie o widzu
        • Gość: C Re: Repertuar IP: 212.244.179.* 12.09.05, 12:26
          Amen, Droga Szu, amen.
          • Gość: endiomione Re: Repertuar IP: *.acn.waw.pl 12.09.05, 18:03
            Może i amen, ale po naszemu piszę "RZADKO" a nie "ZADKO". Nie o zadek idzie,
            tylko o sztukę. :-)
            WoT już też pisze nieortograficznie.... smutne... :-(
            • Gość: ++++ Re: Repertuar IP: *.chello.pl 12.09.05, 18:35
              Ja myślę Endimione, że takie polonistyczne spostrzeżenia dużo nam tutaj
              wnoszą... Może zrób korektę językową całego tego forum...
              • Gość: endimione Re: Repertuar IP: *.acn.waw.pl 12.09.05, 22:22
                A w życiu!
                To jest praca dla całego zespołu. Co ja Jodłowski i Taszycki czyli 2 in 1 jestem?
                :-)
                • Gość: chotkos Re: Repertuar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.05, 11:57
                  nie endimione, Pan jestes >>>w s z y s t k i m<<<
                  loveeeeeeee uuuuuuuuu :):):):):):):):)
                  • Gość: endimione Re: Repertuar IP: *.acn.waw.pl 13.09.05, 12:59
                    do chotkosa - "Ja cie kocham - a ty śpisz". Była taka sztuka kiedyś i to w niej
                    padało. To komu ja to teraz powiem? :-)
                    • Gość: ++++ Teatr Polski IP: *.chello.pl 13.09.05, 13:50
                      Jest połowa września, a tam nic kompletnie się nie dzieje. Od kilku miesięcy
                      możemy oglądać w gablotach pieknie wystylizowaną kartkę z napisem "Przerwa
                      urlopowa".
                      • Gość: mama no i co? IP: *.acn.waw.pl 14.09.05, 23:42
                        No i co dzieci? Juz wam para zeszla? Juz nikt nie ma sily ani atakowac, ani
                        bronic stolecznych teatrow? Zadyszki dostaliscie? Oj, cos slaba forme macie.
                        Albo po prostu teatr was specjalnie nie interesuje, a przynajmniej niewiele
                        wiecej niz prognoza pogody... Smutno mi, smutno
                        • Gość: Boss Re: no i co? IP: *.chello.pl 15.09.05, 11:37
                          Chyba stało się jasne, że bronić nie ma czego, bo to po prostu lipne teatry są
                          i tyle! Ci, którzy mają wpływ na to, co się dzieje to jedna wielka klika i to w
                          nią trzeba uderzyć! Może wtedy coś się ewentualnie zmieni...
                          We need revolution...
                          • Gość: endimione Re: no i co? IP: *.acn.waw.pl 15.09.05, 12:11
                            A zapłacisz za nią?
                            • Gość: Boss Re: no i co? IP: *.chello.pl 15.09.05, 15:03
                              Ty akurat chyba nie chcesz niczego zmieniać, nawet gdyby ktoś ci płacił...
                              • Gość: Boss Parada Teatrów IP: *.chello.pl 15.09.05, 15:08
                                24 września ma się odbyć parada warszawskich teatrów. wszystkie teatry przejadą
                                ulicami, rozdając autografy i takie tam. W ubiegłym roku poszło na to ponad 2
                                mln złotych. W tym roku sam namiot przed pałacem kultury kosztuje 80 tys.
                                Euro... Co wy na to?
                                • Gość: szu Re: Parada Teatrów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 17:47

                                  a niech paradują
                                  moim zdaniem to świetny pomysł

                                  lud potrzebuje widowisk jezeli mecze mu nie starczają
                                  Bossie, na kulture i tak malo kasy sie rozpieprza
                                  wiesz, ze z wyliczen chociazby ile zuzywa benzyny jeden posel w rzadzie
                                  wyczodzi prosty rachunek, ze przemierza kazdy z nich ok 270km DZIENNIE...

                                  nie rzucaj sie o kase, a zapytaj o ethos tworcy, ktorego cechą wrodzona
                                  odróżniającą go od reszty spoelczenstwa powinna byc odwaga eksperymentowania...
                                  nie o pieniadze tu idzie, uwierz mi...



                                  • Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 15.09.05, 19:10
                                    Zgadzam się, tyle tylko, że dyrektorzy teatrów oraz imć Pietkiewicz itd. sporo
                                    spraw wyjaśniają brakiem pieniędzy. Podejrzewam, że eksperymentowanie odparliby
                                    dokładnie tym samym argumentem - że teatrów na to nie stać. Za pieniądze wydane
                                    na samo wynajęcie namiotu dla celów tej parady mogłoby powstać kilka niezłych
                                    przedstawień, a tak będziemy mieli tylko cyrk na kółkach... Może to i fajne,
                                    ale w mieście, gdzie jest się czym chwalić, natomiast W-wa takim miastem nie
                                    jest. Zamiast paradować, wszystkie te teatry powinny wziąć się do roboty i dać
                                    wreszcie jakąś porządną premierę.90 % tego co się "produkuje" w tutejszych
                                    teatrach to nic nie znaczące szmiry. A etos? Czy panowie Englertowie, Brzoza
                                    czy Kilian maja etos twoim zdaniem...
                                    • Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 15.09.05, 20:43
                                      Rób sobie revolution, ale jak sam na to zarobisz! Miasto nie jest pom to, by
                                      płaciło za revolutions jakichś kretynów co im sie nudzi! Ja nie po to płacę
                                      podatki, żeby tacy jak ty robili sobie za moja kasę rewolucje! A kto ma etos
                                      według ciebie? jarzyna? na "macbethhhccie" nie byłeś czy co? I co - te głupki z
                                      marszałkowkiej co od roku nie zrobiły porządnego przedstawienia i teraz kryja
                                      się po piwnicach, fabrykach i innych norach, a masto płaci za te ich wypierdy -
                                      to jest etos dla Ciebie? Daj se siana z takimi prowokacjami.
                                      Mało kto wie, ale TR ma jedną z największych dotacji w Polsce. I na co? na te
                                      shity wszystkie?
                                  • Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 15.09.05, 20:46
                                    szu ma trochę racji. To, co się w Wawie wywala na kulturę to jest kropla w morzu
                                    marnotrawstwa w tym panstwie. Eksperymenty niech sobie będą, ale za własne
                                    pieniążki. Za eksperymenty płacono w komunie. A teraz już nie te czasy. I słusznie.
                                    A swoja drogą - czy taki Lupa co ciągnie wielka kasę z Wawy i Krakówka i nie
                                    może skończyć w porę przedstawienia - to co - to jest ten twój etos? A ty w
                                    ogóle rozumiesz to słowo?
                                    • Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 15.09.05, 22:22
                                      Poważne traktowanie widza przez to rozumiem! I wymaganie od niego
                                      jakiegokolwiek wysiłku myślowego... Ciebie to oczywiście nie dotyczy, bo to
                                      ostatnia sprawa na jaką zwracasz uwagę...
                                      • Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 15.09.05, 22:29
                                        A eksperymentowanie za komuny? Tu chyba coś ci się pomyliło, bo akurat wtedy
                                        nie było to zdaje się dobrze widziane... Wolę, żeby za moje-podatnika pieniądze
                                        ktoś eksperymentował (nawet jeśli wyjdzie z tego nieudany Macbeth) niż wpychał
                                        mi ciepłą papkę... Widzę, że studiowanie na AT zrobiło ci niezłą wodę z
                                        mózgu... Grzecznie, grzecznie... Oby tak dalej...
                                        • Gość: Cypis Re: Parada Teatrów IP: 212.244.179.* 16.09.05, 09:52
                                          Eksperymentowanie za komuny było bardzo dobrze widziane - więcej formy, mniej
                                          treści - tak sądziła Partia i stąd zachwyty i pieniądze dla Szajny,
                                          Hanuszkiewicza, żeby na tych dwóch poprzestać.

                                          Co do czasu pracy nad przedstawieniem. Lew Dodin pracuje nad jedną premierą
                                          nawet trzy lata. Uwazam, że w przypadku Lupy błędem jest w ogóle podawanie daty
                                          premiery...

                                          Może ustalimy co uważamy za eksperyment - jak Jarzyna przygotowuje
                                          premiere ""Makbeta" to jest eksperyment, jak Kilian wadzi sie z "Burzą" to jest
                                          oldskul?

                                          Mnie zastanawia dlaczego jest tak mało premier?
                                          Dlaczego wydaje się aż 2 miliony na Paradę, a wykup Teatru Współczesnego
                                          kosztuje 4,5 mln?
                                          Te 2 mln powinny iść na dotacje dla przedstawień - mówił o tym 2 lata temu pan
                                          Pietkiewicz, że miasto będzie dotowało dodatkowe premiery. I co? I nic.
                                          • Gość: ++++ Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 16.09.05, 14:31
                                            W ogóle większość warszawskich teatrów jest oldskulowych... Może to taki styl?
                                            • Gość: szu Re: Parada Teatrów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 20:14
                                              "oldkulowy" buahaha Paweł
                                              uwielbiam Cie
                                              rewelacja
                                              od dzis nie bede mowic ze cos jest stare, nudne w teatrze tylko "oldkulowe"
                                              dalej mi sie geba cieszy...

                                              rettttyy na parede idzie 2 miliony?
                                              hmmmm... no to prszesada chyba
                                              za to mozna zrobic dwa tysiace MISS HIV lub minimum 50 normalnych spektakli...

                                              parady sa po to zeby paradowac a nie zarabiac na nich
                                              patrz: parada rownosci
                                              byla za friko i 3.000uczestnikow
                                              teatralna za 2.000.000, czyli co? 6.000.000.000 uczestnikow bedzie? ;-)
                                              sprawa jest podobnie piląca-nagląca-uwierająca wymagająca zmian...

                                              Boss, to jest taki kraj
                                              ktory inny dopuscilby do znikniecia z mapy, by potem raptem sie pojawic
                                              nigdy nie bedzie tak jak w dojczland
                                              oni chociazby z postaci muzelanych to Brechta, Piscatora mieli...

                                              jak dla mnie rzucasz sie na wiatraki
                                              choc ja sie zgadzam z Toba w 100%, ale szkoda nerwow
                                              trzeba robic swoje
                                              wytykaniem bledow nic nie wskorasz
                                              to jest zmowa milczenia bo idzie o porzadny hajs...
                                              • Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 17.09.05, 16:53
                                                I właśnie dlatego trzeba to zmienić! Może z warszawskim teatrem też jest tak,
                                                że zniknął z mapy i chyba nadchodzi czas, zeby powoli się odradzał? A że to
                                                trudne to widać choćby po niektórych reacjach na tym forum... Są ludzie, którzy
                                                oczy by wydrapali, byle było tak, jak teraz tzn. miło i nijako...
                                                • Gość: brokatisdead Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 17.09.05, 17:34
                                                  basta

                                                  to ze inni maja inny gust i smak od Ciebie nie znaczy ze mozesz ich obrazac

                                                  zrozum, ze nie dla wszystkich teatr to misteria z kane w roli kaplanki i
                                                  grotowski. i cale szczescie
                                                  w koncu napisz gdzie planujesz umiescic w koncu bardzo spora ilosc publicznosci
                                                  roznych wspolczesnych albo odwal sie od wyglansowanych mokasynow i kiepskich
                                                  trwalych. oni wcale nie chca Twojej rewolucji

                                                  wiec albo odpowiedz na wszystkie postawione Ci tu pytania konkretami albo nie
                                                  zawracaj nam wiecej dupy
                                                  • jasiek_natolin Re: Parada Teatrów 17.09.05, 17:43
                                                    Ooo,brokat? Uwierzysz,że nie zdażyłem przeczytac Ciebie przed wysłaniem mego
                                                    poprzedniego posta?
                                                    Chyba znasz tego całego Bossa...Daj mu więc po łapach.
                                                  • Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 17.09.05, 17:53
                                                    jasiek i brokat - brawo. Wreszcie trochę rozsądku wtym szale rewolucyjnym.
                                                    Ja mam ciągle wrażenie, że ten boss to Pawłowski lub ktoś z jego szajki... Coś
                                                    podejrzanie za szybko cały się ten wątek w "Wyborowej" znalazł...
                                                  • Gość: brokatisdead Re: Parada Teatrów OT IP: *.chello.pl 17.09.05, 18:02
                                                    a Ty endimione za to przestan juz jątrzyc
                                                  • Gość: endimione Re: Parada Teatrów OT IP: *.acn.waw.pl 18.09.05, 00:49
                                                    Ja? Jątrzę? Gdzie? Już kilka madrych wypowiedzi - i znów Cie pogięło?
                                                    A co zmienić? Jarzynę w Rozmaitościach. Ta nowa premiera jest do dupy. Któraś
                                                    już z rzędu. :-(
                                                • jasiek_natolin Re: Parada Teatrów 17.09.05, 17:39
                                                  Wiesz co? To ja już z dwojga złego wolę,kiedy jest miło i nijako zamiast
                                                  eksperymentalnie i śmiesznie.
                                                  Ach,te gęby wtajemniczonych eksperymentatorów...
                                                  • Gość: trans Re: Parada Teatrów IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.09.05, 20:01
                                                    A moze ty po prostu telewizji nie masz i pewne elementarne potrzeby (czyt.
                                                    pewna dawka miłej, lepkiej, bezsensownae papki) masz niezaspokojone? Poza tym
                                                    mnie wcale nie jest miło, jak się ze mnie publicznie robi idiotę. Albo po
                                                    prostu lekceważy. Na dzisiejszej Nie-boskiej w Narodowym to po prostu płakac
                                                    się chciało. Co oni zrobili z tym spektaklem? Od smierci Grzegorzewskiego nikt
                                                    tam chyba nie zajrzał. Nikt nie sprawdził czy to wszystko jeszcze sie jakoś
                                                    trzyma. Aktorzy leca od kwestii do kwerstii, z dawnej magii pozostał jakiś
                                                    obrzydliwy patosik. Jest nudno, może nawet miło, ale przedstawienie jest
                                                    martwe, Cały ten teatr jest martwy. I jak Ci sie to podoba?
                                                  • Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 18.09.05, 00:31
                                                    Brokat ja po prostu myśle, że od publiczności też trzeba trochę wymagać, a nie
                                                    tylko dawac jej to, na co aktualnie ma ochotę, bo od tego są prostytutki, żeby
                                                    spełniać zachcianki. I nie chodzi mi, żeby wszędzie była Kane i misteria, ale
                                                    żeby próbowano podejmować z widzem rozmowę na jakimkolwiek poziomie
                                                    artystycznym i intelektualnym. Nie jest też moim celem obrażanie publiczności,
                                                    bo to akurat nie jest wina widzów, że jest taka a nie inna sytuacja. Chcę tylko
                                                    zwrócić uwagę, że może być inaczej - że teatr powinien być bliżej życia, że
                                                    powienien próbować szukać nowych widzów (nie tylko takich w mokasynach, ale to
                                                    nie znaczy, że tych należy obrażać). A gdzie odesłałbym widzów z Powszechnego
                                                    czy Współczesnego? Właśnie do Powszechnego czy Współczesnego, ale robiących
                                                    przedstawienia mądrzejsze i na lepszym poziomie (patrz Teatry Współczesne: we
                                                    Wrocławiu i Szczecinie czy Polski w Poznaniu). Tam też jest mokasynowa (jak ją
                                                    nazwałaś) publiczność i przyjmuje ambitne propozycje - a to dlatego, że po
                                                    prostu ktoś je stawia, że spektakle robią tam artyści, a nie rzemieślnicy
                                                    (vide: Maciej Englert, Zbigniew Brzoza).
                                                  • Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 18.09.05, 00:52
                                                    Tylko w Polsce słowo rzemieślnik jest obelgą. Wszędzie na świecie rzemiosło się
                                                    szanuje. A określenie 'artysta' przyjmuje z przymrużeniem oka. Tam albo ktoś
                                                    jest fachman albo nie. U nas jest tylko artysta i bez kija do takiego nie podchodź.
                                                    Ech, mała polska...
                                                  • Gość: brokatisdead Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 18.09.05, 12:29
                                                    no wlasnie boss, ja sie z Toba zgadzam, wierz mi :)

                                                    tylko sadze ze kierujesz te armaty w zla strone
                                                    Twoje postulaty to pomysl na takie na przuklad narodowy i studio. przynajmniej
                                                    mnei sie wydaje, ze to narodowy powinien byc miejscem do Twojej rewolucji, a nie
                                                    (jak juz chyba pisalam) mydlic oczy jakimis merlinami. a studio, bo pamietam ze
                                                    jakies 5 lat temu bylo tam miejsce na takie spektakle jak rewelacyjne bam na
                                                    przyklad. teraz nawet nie chce mi sie patrzec na program studia

                                                    i roznimy sie chyba w podstawowej sprawie: ja uwazam ze wspolczesny czy
                                                    powszechny daje wlasnie dobre spetklakle. na rownym poziomie, po prostu porzadne
                                                    teatrlane rzemioslo (tez bronie "rzemiosla"). pewnie ze byloby super, gdyby bylo
                                                    wiecej swiezynek, ale dla nich (i na dzien dzisiejszy) powinno byc miejsce w
                                                    narodowym
                                                    widownia we wspolczesnym za klata nie placze

                                                    (nie wdam sie w rozmowe o roznicach miedzy widowniami w roznych polskich
                                                    miastach, bo cos mi sie wydaje, ze zaczelybysmy bawic sie w socjolozki. choc z
                                                    drugiej strony moze nalezaloby kogos w spoleczenstwie bieglego zapytac o zdanie
                                                    w tej naszej dyskusji)
                                                  • Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 18.09.05, 13:32
                                                    Oczywiście armaty są skierowane przede wszystkim na Polski, Studio Narodowy, Na
                                                    WOli, Rampę, Ateneum. W Powszechnym obserwuję zmiany i to mnie cieszy. Mam
                                                    nadzieję, że nie zaproszą już Machulskiego czy Pasikowskiego, bo to totalne
                                                    nieporozumienia były... A ogromną stratą Współczesnego jest to, że robi tam
                                                    właściwie tylko M. Englert, który, mam wrażenie, już jak się urodził to miał
                                                    ok. pięćdziesiątki... Nie czuje w ogóle współczesności. Dobre rzemiosło to
                                                    jednak trochę za mało...
                                                  • Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 18.09.05, 16:49
                                                    <<<<<<A ogromną stratą Współczesnego jest to, że robi tam
                                                    właściwie tylko M. Englert, który, mam wrażenie, już jak się urodził to miał
                                                    ok. pięćdziesiątki... Nie czuje w ogóle współczesności. >>>>>
                                                    też kiedyś będziesz miał. Kwestia czasu.
                                                    A co to znaczy: czuć współczesność? Sztuki na śmietniku wystawiać?
                                                  • Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 18.09.05, 19:07
                                                    Wiem, że też kiedyś będę tyle miał. Ale to nie jest kwestia wieku, ale sposobu
                                                    myślenia. Już pisałem np. o Krystynie Meissner, która jest w wieku emerytalnym,
                                                    a jest osobą ciągle młodą jeżeli chodzi o upodobania teatralne. Podobnym
                                                    przykładem jest Krystian Lupa. Natomiast Englert jest typem człowieka wiecznie
                                                    starego. Z twoich postów Endimione wnoszę, że też jesteś już stara mimo młodego
                                                    wieku. Przeczytajcie sobie wywiad z nim w Notatniku Teatralnym nr 35. Wynika z
                                                    niego, że on o teatrze wie już wszystko, wszystko już widział, wie gdzie się
                                                    teatr zaczyna a gdzie się kończy, wie jakie każdy ma w nim miejsce. To raczej
                                                    nie jest twórcze podejście... Może warto czasami jednak zadawać sobie pytania,
                                                    a nie tylko mieć gotowe odpowiedzi na wszystko? Uważam, że właśnie na takim
                                                    koślawym sposobie myślenia cierpi jego teatr i znakomity, a zupełnie
                                                    niewykorzystany potencjał pracujących tam aktorów. Bo to przecież nie ich wina,
                                                    że muszą grać to co grają i jak grają.
                                                  • Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 18.09.05, 23:04
                                                    Ale ja pytam co to według Ciebie znaczy "czuć współczesność"! I jakos odpowiedzi
                                                    na to nie mam. Bo chyba sam jej nie znasz niestety.
                                                    A biedna Meissner pare lat temu zainwestoweała swój autorytet w jarzyniaka - i
                                                    co? A wielkie g...
                                                  • Gość: Pikador Re: Parada Teatrów IP: *.aster.pl 18.09.05, 23:06
                                                    O rany, Boss, jakiś Ty łaskawy. Z tej rewolucji to juz teraz nawet byś
                                                    Powszechny oszczedził? A czemu w ferworze rewolucyjnym nie zajmiesz się na
                                                    przykład Teatrem Na Woli? A może nawet nie wiesz, że takie cos istnieje?
                                                    Dopiero tam mógłbyś osadzic wszystkich swoich nowocześnie myślących Jarzynów.
                                                  • Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 19.09.05, 00:34
                                                    Przeczytaj kilka moich wpisów poświęconych temu teatrowi i jego nijakiemu
                                                    dyrektorowi - o ile wiesz, o kogo chodzi...
                                                  • Gość: Cypis Re: Parada Teatrów IP: 212.244.179.* 19.09.05, 12:28
                                                    Jeszcze jedno:

                                                    W Warszawie za rzadko zmienia się dyrektorów.
                                                    "Jak już dostałeś nominację, to masz fuchę do emerytury"

                                                    Warszawscy dyrektorzy po prostu czują sie zbyt pewnie! To jest wina inercji
                                                    urzędników.
                                                  • Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 20.09.05, 22:01
                                                    To prawda. Nikt nie bierze pod uwagę tego, co dany dyrektor robi. A jak nic nie
                                                    robi to nawet lepiej, bo kłopotów nie ma. Mam wrażenie,że w Warszawie złe
                                                    prowadzenie teatru należy do niepisanej poprawności politycznej vide: Jarosław
                                                    Kilian, Zbigniew Brzoza, Maciej Englert, Bogdan Augustyniak, Barbara Borys-
                                                    Damięcka i oczywiście Jan Englert w Narodowym. O weteranach: Gustawie H. i
                                                    Adamie H. to już nawet nie wspominam, bo aż nie wypada. Wszyscy nie robią nic,
                                                    mają z tego całkiem niezłą i bezpieczną kasę... Po co się starać?
                                                  • Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 21.09.05, 04:12
                                                    A czy Jarzyna dobrze prowadzi swój teatr? Od klapy do klapy? Ile wydano na
                                                    "Macbetha 2007"/ Bo mówi się o 2-3 milionach. Ile kasy poszło na premierę
                                                    Klynstry - raz już odłożoną i to tylko po to żeby wykonac taki szit jak ten w
                                                    weekend? A ile kosztował projekt TR Warszawa? Rozmaitości mają jedna z
                                                    najwyższych dotacji w Polsce, a frekwencyjnie są poza pierwszą dziesiątką. To to
                                                    jest według Ciebie dobrze prowadzony teatr? A kto ma za to płacić? Bo mnie się
                                                    ostatnio znudziło. Więc daj Ty już spokój tym wszystkim dyrektorom, bo to
                                                    naprawdę wygląda na akcję Romana P. Coś za podobnie do siebie piszecie.
                                                    PS. Augustyniak nie jest dotowany. Co zarobi - ma. Więc twoje info jest
                                                    nieprecyzyjne.
                                                  • Gość: wroc Re: Parada Teatrów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.09.05, 06:12
                                                    morze frustru anty-TR z prawie każdej twojej wypowiedzi wypływa
                                                    uczulenie jakieś?
                                                    resentymencik?
                                                  • Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 21.09.05, 12:32
                                                    Nie, żaden resentymencik. Guścik, oczko widzące rzeczy takimi jakimi są i ZDROWY
                                                    ROZSĄDECZEK. Więcej nie trzeba. Tak jak ja myśli więcej ludzi tylko się boją
                                                    przyznać, że ich od paru sezopnów ktoś w kukułę robi. I to nie dotyczy nie tylko
                                                    TR ale i paru innych scen.
                                                  • Gość: Cypis Augustyniak IP: 212.244.179.* 21.09.05, 13:18
                                                    Augustniak jest dyrektorem Teatru Na Woli, a ten teatr jest teatrem
                                                    impresaryjnym (bez zespołu) dotowanym przez miasto . Ergo: Augustyniak jest
                                                    dotowany przez miasto.
                                                  • Gość: endimione Re: Augustyniak IP: *.acn.waw.pl 22.09.05, 10:32
                                                    Nie. jest teatrem istniejącym w miejskiej strukturze, ale w zasadzie nie
                                                    ciągnącym pieniędzy z miejskiej kasy. A coś widzę na moje uwagi o TR - cisza?
                                                    Co, argmentów wam zabrakło? Tego nie reformujecie?:-)
                                                  • Gość: Cypis Re: Parada Teatrów IP: 212.244.179.* 19.09.05, 12:21
                                                    Mokasynowa publiczność chodzi we Wrocławiu do Polskiego, w Szczecinie też do
                                                    Polskiego, a w Poznaniu nie chodzi do Polskiego tylko do Nowego.

                                                    Teatry, które Bossie wymieniłeś są teatrami, któe można porównywać z
                                                    Rozmaitościami, w porywach z Dramatycznym.
                                                  • jasiek_natolin Re: Parada Teatrów 18.09.05, 15:47
                                                    Ciekawa teoria,może nawet prawdziwa,bo wprawdzie mam telewizor,ale nie tak
                                                    znowu często go włączam.Więc kto wie,może masz rację,he he...
                                                    Z tą bezsensowną papką w warszawskich teatrach trochę przesadzasz,ale może ja
                                                    po prostu nie chodzę tam,gdzie ją serwują.
                                                    Po co siedzisz na przedstawieniach,na których robią z Ciebie idiotę?
                                                    A co do Grzegorzewskiego,to ja też odniosłem przedwczoraj wrażenie,że "Morze i
                                                    zwierciadło" jest przedstawieniem dużo słabszym niż dwa lata temu.Zwłaszcza
                                                    przed przerwą.Ale chyba trudno temu zaradzić.Tak myślę przynajmniej.
                                                    A odpowiedź na pytanie,co zmienić w warszawskich teatrach, jest tylko jedna:po
                                                    prostu robić lepsze przedstawienia.
                                                    To na zakończenie ta głupio-mądra odpowiedź.
                                                  • Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 18.09.05, 19:10
                                                    Jaśku, wymień więc te teatry i najlepiej tytuły przedstawień, które nie są
                                                    papką. Może wtedy i ja się ustrzegę...
                                                  • Gość: C Re: Parada Teatrów IP: 212.244.179.* 19.09.05, 12:17
                                                    Nie rozumiem tego argumentu z Nie-Boską... To wina Englerta, że aktorzy źle
                                                    grają czy co?
                                                  • Gość: trans Re: Parada Teatrów IP: *.MAN.atcom.net.pl 21.09.05, 10:04
                                                    dyrektor artystyczny odpowiada takze za stan zespołu. To są świetni aktorzy,
                                                    którzy potrafia dobrze grać (przezcież jeszcze rok temu grali wspaniale w tym
                                                    samym przedstawieniu), ale trzeba im stworzyć po temu warunki. Organizowac
                                                    próby wznowieniowe, zapewnić opiekę reżyserską, przejść sie na taką próbe i
                                                    zobaczyć czy coś z tego jeszcze wychodzi. A jesli z jakichs przyczyn
                                                    (emocjonalnych, sentymantalnych) aktorzy nie sa w stanie juz w tym grać - to
                                                    należy zachowac się po męsku i zdjąć takie przedstawienie.
                                                  • Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 18.09.05, 00:39
                                                    Jeżeli tak wolisz to twoja sprawa. Ja uważam, że na nijakość szkoda czasu:
                                                    zarówno aktorów jak i widzów... Poza tym dla takich jak ty są telenowele...
                                                    Życzę dobrego czasu antenowego
                                                  • Gość: szu Re: Parada Teatrów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 23:41

                                                    felieton Koeniga w ostatnim foyer polecam do dyskusji...
                                                    tylko wtedy bylo wiecej kasy komuchowej
                                                    + nie bylo TV, nie bylo piknikow z radiem XXX, nie bylo fajkowych iventow etc.

                                                    boss, nie jest zle
                                                    ci co chca robic teatr biora sie sami za to
                                                    zaprzedajac dusze philipowi morrisowi, cocacoli, gulluasson i innym
                                                    hohsztaplerom

                                                    [endi, sprawdz mi bledy, poprosze]
                                                  • Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 20.09.05, 15:26
                                                    Polecam uwadze:
                                                    www.e-teatr.pl/pl/artykuly/16314.html
                                                  • Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 20.09.05, 18:53
                                                    No, jak cię nie ma kto pochwalić - sam siebie pochwal...:-)
                                                  • Gość: ++++ Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 20.09.05, 21:55
                                                    Wydaje się, że najbardziej absurdalne jest to, że ta parada ma się odbyć dzień
                                                    przed wyborami, kiedy nikt i tak nie zwróci uwagi na teatr. Szkoda, że tyle
                                                    pieniędzy zostaje wyrzuconych w błoto...
                                                  • Gość: Mazut Trans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.05, 12:54
                                                    Trans=Transfuzja?
                                                  • Gość: trans Re: Trans IP: *.MAN.atcom.net.pl 22.09.05, 00:08
                                                    Miło stać sie bohaterem czyichś rozterek, ale... Co to w ogóle za pytanie??
                                                  • Gość: Mazut Re: Trans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 10:22
                                                    Zdaje się że wiem kim jesteś...
                                                  • Gość: Boss Polska i rzeczy pospolite IP: *.chello.pl 22.09.05, 13:14
                                                    Oni przynajmniej próbują coś zrobić...
                                                    www.e-teatr.pl/pl/artykuly/16395.html
                                                    Czemu inne teatry nie chcą podejmować tego typu inicjatyw, odświeżyć trochę
                                                    repertuaru, zacząć współpracy z młodymi ludźmi i podjąć dialogu z widzem...?
                                                  • Gość: brokatisdead Re: Polska i rzeczy pospolite IP: *.chello.pl 22.09.05, 18:19
                                                    > Czemu inne teatry nie chcą podejmować tego typu inicjatyw, odświeżyć trochę
                                                    > repertuaru, zacząć współpracy z młodymi ludźmi i podjąć dialogu z widzem...?

                                                    a dlaczego Ty tak bardzo nie chcesz sluchac starych?
                                                    (odbijam pileczke na tym samym poziomie)

                                                    dlaczego zadasz od wszystkich naokolo zeby brali na siebie odpowiedzialnosc za
                                                    Twoje pomysly? co z tego ze byl (na_przyklad) teren warszawa, skoro usiany byl
                                                    niewypalami?

                                                    wez juz luzuj troche i nie histeryzuj
                                                  • Gość: Boss Re: Polska i rzeczy pospolite IP: *.chello.pl 22.09.05, 23:08
                                                    Wydaje mi się, że niewypały spowodowane były głównie brakiem przeciwnika. Poza
                                                    tym w sztuce zawsze pozostaje jakiś odsetek niewypałów. To się nazywa ryzyko
                                                    artystyczne. Czasem niewypał ma większą siłę oddziaływania niż dobrze skrojony
                                                    spektakl i wydaje mi się, że w wypadku TR tak było. Wolę ascetyczne i
                                                    chropowate Zszywanie czy Tlen niż zgrabną, prześmieszną, ale pustą Namiętną czy
                                                    Słomkowy. Nie chodzi mi też o to, żeby były same eksperymenty, ale o to, że
                                                    każdy teatr powinien pozostawiać w swoim programie pewien odsetek dla tego typu
                                                    działań, bo bez nich stoimy w miejscu - a jeśli podejmuje je tylko jeden teatr,
                                                    to z braku konkurencji bardzo łatwo może ulec szybkiemu samozadowoleniu, a to
                                                    jest mało inspirujące... I niestety mam wrażenie, że Rozmaitości właśnie z tym
                                                    mają problem. Gdyby mieli lepszą konkurencję, musieliby bardziej się starać.
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: Polska i rzeczy pospolite IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.05, 23:36
                                                    Słomkowy kapelusz Cieplaka jest przedstawieniem pustym? Wrrr,ale mi się nuż w
                                                    kieszeni otwiera...
                                                    A dlaczego Jarzyna,zamiast po prostu zamówić u pisarzy współczesne teksty,wszem
                                                    i wobec ogłasza powstanie kolejnego projektu?
                                                    Coś mi się zdaje,że chodzi mu po prostu o zgiełk medialny.
                                                    A co z aktorami? Będą przez rok czekać aż pisarze wysmażą jakieś teksty,z
                                                    których pewnie większości nie da się czytać,a i z oglądaniem na scenie nie
                                                    będzie wesoło?
                                                    Chyra nie w ciemię bity,zdaje się,że na dobre przechodzi do filmu.
                                                    A co z Cielecką? Jeszcze chwila i zacznie trwonić swój talent w tym teatrze.
                                                  • Gość: endimione Basta! IP: *.acn.waw.pl 22.09.05, 23:44
                                                    Ludzie, dajcie juz spokój temu Bossowi! Raz go zacytowali w gazecie i uwierzył,
                                                    że to on trzęsie życiem w tym mieście. Już naprawdę - żal duszę ściska jak się
                                                    te dyrdymały czyta. Facet nadyma się jak balon, a wy to jeszcze pompujecie. W
                                                    końcu pęknie albo popuści.... Każdy ma swoje 5 minut, ależeby aż tak?...
                                                  • axur Owszem, basta! 23.09.05, 09:55
                                                    Bossie drogi, jak cię cenię, tak myślę, że gdybyś czas, energię i intelekt
                                                    poświęcony rozbudowywaniu tego wątku przeznaczył na napisanie fajnego planu
                                                    rewitalizacji (sorry) któregoś z warszawskich teatrów i przedłożył
                                                    dyrekcji/miastu (a wakacje były na to świetnym czasem), to może miałbyś teraz
                                                    mniej powodów do narzekania, a więcej do dumy.
                                                    Takie pomysły tylko pozornie sa utopią, bo nie wiesz, czy nie zostałyby
                                                    przyjęte, dopóki nie spróbujesz.
                                                    Tylko że taki plan musiłaby być twórczy, a nie destrukcyjny. Spalić jest łatwo i
                                                    kazdy palant potrafi to zrobić. Żeby coś zbudować, trzeba umiejetności i
                                                    doświadczenia, pomysłu i siły do realizacji.
                                                  • Gość: Boss Re: Owszem, basta! IP: *.chello.pl 23.09.05, 17:14
                                                    Axur, też bardzo cię cenię. Wiem, że jesteś rozsądna. Ale czy naprawdę
                                                    wierzsysz w to, co napisałaś? Bo ja mam wrażenie, że w grę wchodzi tu zbyt duża
                                                    kasa (jak gdzieś napisała Szu), żeby ktoś się przejął takim projektem. Na
                                                    rewitalizację Ateneum, Współczesnego czy Studio w ogóle nie widzę szans. Może
                                                    ewentualnie Na Woli czy Rampa i nawet mam pare pomysłów jak można te miejsca
                                                    ożywić, ale myślę, że Biuru Teatrów na rękę jest to, co jest, a więc w wypadku
                                                    tych dwóch teatrów - nic...
                                                  • Gość: endimione Re: Owszem, basta! IP: *.acn.waw.pl 23.09.05, 21:14
                                                    No i tak dalej...
                                                    Pociesza jedyna pewność: że Boss tej kasy nie dostanie. No to niech sobie tu
                                                    rzuca pomysłami.
                                                    Powodzonka
                                                    ;-)
                                                  • Gość: Cypis Jak to dobrze ze jest Frank Castorf IP: 212.244.179.* 23.09.05, 10:04
                                                    Bossie,

                                                    Berlińska Volksbuhne też jest jedna. I jakoś sobie radzi. I rok temu miała
                                                    również projekt Live and let die, któy dotyczył spraw społecznych. Były panele,
                                                    sympozja, koncerty.

                                                    Teren Warszawa miał swoich wrogów - choćby radnych przy okazji premiery
                                                    Zszywania. A dla Gustawa Holoubka TR to wcielenie diabła (choć on niczego ich
                                                    nie widział... nic dziwnego, przeciez się chwalił, że na "Dziady" w reż.
                                                    Swinarskiego nie wszedł, bo mu się żebracy na schodach teatru nie spodobali)

                                                    Młodzi ludzie? i owszem - od dwudziestki do czterdziestki - z których każdy ma
                                                    już na koncie zauważoną premierę.
                                                    Ktoś tu rozsądnie napisał, że sztuki należałoby zamówić - jak jest umowa, jest
                                                    termin, i jeat zaliczka, to można zabierać się do poważnego pisania.
                                                    Grzegorz Jarzyna zrobił apel najciekawszych dramaturgów obecnej doby i mówi - z
                                                    trzynastu sztuk wybiorę cztery. Na miejscu Walczaka czy Tomczyka bym od razu
                                                    zrezygnował, albo napisałbymwtedy gdy mi się temat nawinie - jak Różewicz czy
                                                    Mrozek w swoim czasie pisali (choć Mrozek i na zamówienie pisywał).

                                                    Bawi mnie taka artystyczna lewica, która wywala bez mrugnięcia okiem tysiące na
                                                    efekty w rodzaju "Makbeta"...
                                                    Ale lewicujący mocno Sławomir Sierakowski będzie prowadził modne wśród
                                                    japiszonów dyskusje i głosił poglądy:
                                                    - że na wszystko powinny być pieniądze - tylko bez nie padnie z jego ust żadna
                                                    konkretna propozycja.
                                                    - że sztuka powinna być bardziej zaangażowana w otaczajacą nas rzeczywistość
                                                    (czego żądał na łamach Polityki)

                                                    Mimo powyższych słow sceptyzycmu podoba mi się jednak najnowszy projekt TR.
                                                    Odzwyczaił nas polski teatr od politycznej zaczepności. Czekam z
                                                    niecierpliwością

                                                    Dodatkowo polecam wszystkim przyjrzenie sie programowi Opery Narodowej pod dyr.
                                                    Trelińskiego. Reżyseorwać będą Warlikowski (2 premiery), Konieczna (1). Gdy TR
                                                    zajmie się walka polityczną, w TW-ON zrobi się tak jakoś bardziej... hmmm....
                                                    jakiego by tu słowa użyć... artystycznie.
                                                  • Gość: Mazut Re: Trans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 11:21
                                                    I sama siebie cytujesz...
                                                  • Gość: DO DYSKUTANTOW Re: Trans IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 23:17
                                                    A MOZE BY TAK ZACZAC PISAC POD WLASNYMI NAZWISKAMI?? TYM BARDZIEJ ZE ROZMAWIA
                                                    TU W SUMIE JAKIES 10 OSOB, KTORE I TAK SIE ZNAJA/WIDUJA...
                                                    TO JEST ZALOSNE - TRACIC ENERGIE NA DYSKUSJE Z KTORYCH NIC A NIC NIE
                                                    WYNIKA.ZROBCIE COS. I TEZ WYSTAWCIE NOS DALEJ NIZ DYKTUJE MODA CZY WYDARZENIA
                                                    MEDIALNE. JAKIE TO LATWIUTKIE - WSZYSCY SA "BE" A WY JESTESCIE TACY FAJNI. TACY
                                                    K... REFORMATORZY. A GUZIK WIEDZA - WARLIKOWSKI, WALBRZYCH (KTORYCH SKKADINADA
                                                    SPOPULARYZOWAL SFLEKOWANY PRZEZ WAS PAWLOWSKI) TO SA HASLA KTORYMI SOBIE
                                                    ZAPYCHACIE BUZKI. A WIDZIeLISCIE COS POZA TYM??? BO ZDAJE SIE ZE NIE. JESTESCIE
                                                    TACY SAMI PROWINCJONALINI I ZASCIANKOWI JAK TEN ENGLERT KTOREMU DOWALACIE. (NIE
                                                    ZNAM ENGLERTA ZEBY BYLO JASNE). POWTARZAM, ZROBCIE COS. BO TO CO NAPISALISCIE
                                                    TO KAZDY POTRAFI
                                                  • Gość: szatanski smiech Re: Trans IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 23:29
                                                    a ja jestem ciekaw jak to bedzie z niezaleznoscia LeMa kiedy Krystian bedzie w
                                                    sejmie hehehe.
                                                    Kandyduje z ramienia SDPL
                                                    hihihihih
                                                  • Gość: szu jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 23:33
                                                    "Bo ja mam wrażenie, że w grę wchodzi tu zbyt duża
                                                    kasa (jak gdzieś napisała Szu), żeby ktoś się przejął takim projektem. "

                                                    Ejj, Boss ze niby co ja mowilam?
                                                    przypomnij prosze, bo nie wiem czy sie zgadzamy
                                                    ja jestem za tym zeby zawsze cos robic...a nie marudzic i wieszac zmuszlowiałych
                                                    niech zyja wlasnym spokojnym ulozonym zyciem
                                                    nie rozbijesz systemu, ja juz wyroslam z czasow anarcho melancholii

                                                    jak chcesz daje Ci papierki stowa4ryzszenia "Galeria Le Madame" [zaraz mam
                                                    wypis z krsu etc] i piszesz wnioski, zbierasz kase i robimy cos z senem
                                                    moja 24h doba nie starcza, ale chetnie pomoge zaczac cos samemu robic
                                                    nie ogladaj sie na tych, ktorzy juz zastygli
                                                    kasy jest masa, chociazby w EU, tylko trzeba usiasc i napisac porzadne wnioski
                                                    [patrz fircyk teatru syrena Kamiński...ma miec teatr, albo moze wille na
                                                    sycyli...wotever.kase dostal. Ty napisalabys na 100% lepszy projekt. jak on
                                                    dostal to Ty tez moszesz]

                                                    z egzaminu u Koeniga
                                                    - a ja myslalem ze jednak sie pani przygotuje
                                                    - ja tez tak myslalam, ale ruszamy z kolenym miejscami, wakacje te sprawy...
                                                    - a zadal bym pani pytanie o czechowa i majakowskiego i doszlibysmy do tego ze
                                                    czechow to nie chcial zmieniac swiata, a go opisyewac a majakowski chcial zmian
                                                    i zle na tym wyszedl. ku przestrodze...
                                                    - a 40 late temu tez Pan tak uwazal?
                                                    - na starosc moze zglupialem...

                                                    :)

                                                    Boss, nie wymagaj takiej samej aktywnosci od ludzi w wieku Twoich rodzicow [czy
                                                    dziadkow!!!] jakiej powinienes wymagac od mlodych ludzi
                                                    na tych sie zacznij zrzymac [endi, jak to sie pisze?]
                                                    na tych mlodych, co nie maja rodzin, dzieci, kredytow na mieszkania,
                                                    co smialo patrza, maja zdrowe cialo i niewiele musza spac...
                                                    mozna pracowac 16h na dobe i efekty sa...male ale są...

                                                    ciekawe ile mlodych pojdzie na wybory...
                                                    kazdy ma w dupie co sie dzieje w kolo, nie berze w niczym udzialu, nic nie robi
                                                    zeby cos zmienic a potem siedzi i marudzi i pisze i pisze i pisze...

                                                    tak kazdy umie Bossie...
                                                    dzialanie lokalne, tu, teraz a nie rewolty na miare burzenia bastyli...
                                                    to juz było.
                                                  • Gość: szu=szustow Re: jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 23:38

                                                    Krytiana zwalniamy jak wejdzie ;)
                                                    pensje nalezyta w koncu bedzie mial hehe

                                                    le ma i tak nie jest niezalezne...

                                                    okolo 200.000pln przeszlo obok lema od kiedy ja pracuje, bo nie wpuscilismy
                                                    roznych reklamiarzy, agencji, koncernow...

                                                    stara bitch le madame jest zalezna od swoich czasami kretynskich
                                                    ideologicznych utopijnych zasad
                                                    i taka pozostanie

                                                    1pazdziernika rusza harcore'owy kuzyn starej bitch M25...zapraszamy
                                                  • Gość: szatanski smiech Re: jak to? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 23:41
                                                    szu, przestan pieprzyc powtarzam. LeMa zarabia kase na piwie. i nie opowiadaj
                                                    bzdetow o ideologii i szukaniu kasy w UE. LeMa ma kase. Ma ja. W przeciwienstwe
                                                    do kilku innych nie zarabiajacych na nocnym klubie
                                                  • Gość: DO DYSKUTANTOW Re: jak to? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 23:39
                                                    szu, przestan p...rzyc o kasie w UE bo na kazdy projekt musisz miec conajmniej
                                                    30% wkladu wlasnego. kolejna madra sie znalazla.
                                                  • Gość: szu Re: jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 00:11

                                                    jak nie umiesz pisac wnioskow to sie naucz
                                                    ja pytalam jak czegos nie umialam i dalej pytam
                                                    i dobrze na tym wychodze
                                                    [wklad wlasny to np przestrzen na proby, koszty biura, praca wolontariuszy,
                                                    grafik, wizuale etc, a to mozna miec za friko, trzeba tylko umiec troche
                                                    poszukac a nie poobrazac]

                                                    jak nie wiesz ile osob odeszlo z kwitkiem z le ma, ile zabrabiamy, ile jest
                                                    dlugow...
                                                    nie zazdrosc i nie klnij

                                                    nie ma jak podpisac sie pod tym co sie pisze
                                                    dobranoc
                                                    spij dobrze
                                                  • Gość: szatanski Re: jak to? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.05, 00:22
                                                    NIkt Ci nie zazdrosci. Po prostu grzeszysz panienko pychą. A przede wszytskim
                                                    wcale nie jest prawda to co piszesz
                                                    a. o dotacjach (nie chodzi tu tylko o sale i tego typu inne duperele - wniosek
                                                    mam jeden zaliczony, i ubolemwam ze TYLKO jeden, bowiem wspominane 30% mnie
                                                    uwalilo)
                                                    b. o niezaleznosci (krystian na liscie SDPL - zaden z dyrektorow teatrow
                                                    ktorymi tak gardzisz nie kandyduje)
                                                    c. o braku kasy (bo zarabiacie - piwo, pierogi, i inne dania non stop, 24 h)
                                                    Tyle. A ześ mnie podirytowała to i poszło z wulgaryzmami.
                                                    I nie chce wcale zebys TY spala dobrze. Chcialbym zebys wreszcie sie troche
                                                    podenerwowala swoim zaklamaniem i ta geba pelna frazesow i pozowania na bog wie
                                                    jaka alternatywe, niezaleznosc i poszukiwania tworcze. Panieneczko, z taka kasa
                                                    i miejscem jakie Ty masz co 5 student WOT-u by robil to co Ty. Ale on tej kasy
                                                    i miejsca NIE MA. Rozumiesz?
                                                  • Gość: szu Re: jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 00:32
                                                    a moze neospazmine czy nerwosol Pan życzy?

                                                    nie gardze nikim
                                                    tak mnie mama nauczyla

                                                    dobych snow
                                                    i usmiechu rano
                                                  • Gość: endimione Re: jak to? IP: *.acn.waw.pl 24.09.05, 03:02
                                                    Oj gardzisz, gardzisz.. Jedno Cię tylko usprawiedliwia. Że coś Ci sie udało. Co
                                                    prawda w lokalu kaducznym prawem zajętym (a jak tam spór z miastem co chciało
                                                    swoje odebrać - rozstrzygnięty? :-) ), o czym już nikt nie chce pamiętać, ale
                                                    przynajmniej nie ciągniesz kasy z kieszeni podatników. A Krystian dokonał złego
                                                    wyboru, niestety... I to bardzo mu sie nie opłaci. I wam wszystkim też. Chcecie,
                                                    żeby ludzie myśleli od was LeMadame=LeWica czy też LeWactwo? To się b. źle w
                                                    naszym kraju kojarzy. I tak diabli wezma waszą tolerancję, bo ludzie powiedzą -
                                                    to dupki, i teraz wiadomo pod kogo się podpinają. Robicie debaty "jak zniszczyć
                                                    kapitalizm" - każdy mógł zobaczyć w lutym tego roku - wisiał taki afisz pod
                                                    uniwerkiem. I co - zniszczycie kapitalizm, Lemadama Ci upaństwowią, i co wtedy?
                                                    Od nowa - Polska Ludowa? Szu, biedaczko, jest takie powiedzenie nieładne: nie
                                                    bądź taka hej do przodu bo majteczki zgubisz w biegu. A na pewno rozum(ek). I
                                                    dotacje z UE nawet Ci nie pomogą, bo UE spie.. stąd na dziesiąty zagon. Oni
                                                    nie lubią likwidowania kapitalizmu. A komuchom dotacji nie dają na pewno.
                                                    Pozdrówki.
                                                  • Gość: endimione Re: jak to? IP: *.acn.waw.pl 24.09.05, 02:54
                                                    Kasy szukasz ale jednak tego Czechowa to się nie nauczysz, prawda? W przeszłości
                                                    juz byli tacy. Aktyw partyjny sie to podobno nazywało. Niedouczony był ten
                                                    aktyw, za to pewny siebie i agresywny, że ho ho! Quaśniewski to jeden z nich. A
                                                    dyplom szu Milutka to wykonasz u tego Koeniga co sobie nim tak często buzię na
                                                    tym forum wycierasz? Czy będziesz aktywistką?
                                                    powo.
                                                  • Gość: do szu od sza Re: jak to? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.05, 13:41
                                                    tu szatanski.
                                                    Panieneczko, zrozumiesz co pisze dopiero jak to Le Mademe rozwala a Ty jakis
                                                    czas nie bedziesz wiedziala co ze soba poczac. I dopieo wtedy tez zobaczysz, ze
                                                    bylo to jedyne miejsce ktore moglo Cie przyganrnac. Bo co tu duzo mowiac -
                                                    absolwentow wiedzy o teatrze nikt dzis nie potrzebuje. Takie FAKTY.
                                                  • Gość: Boss Re: jak to? IP: *.chello.pl 24.09.05, 15:45
                                                    Oj zazdroszczą ci Szu zazdroszczą... A jacy nerwowi są... Endimione, ciebie już
                                                    tylko przejście na emeryturę może uratować... tyle tylko, że trochę za
                                                    wcześnie, to może rentę sbie jakąś załatw albo co...
                                                  • Gość: szatanski smiech Re: jak to? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.05, 16:27
                                                    wiesz... wolalbym MERYTORYCZNE argumenty i na takie czekam, ok? Bo czy
                                                    zazdroszcze czy nie to sprawa drugorzedna w tym wypadku. Poza tym, rownie
                                                    dobrze mozna zazdroscic kilku innym panienkom stacjonujacym po warszawskich
                                                    teatrach - a jakos nie mam potrzeby im przywalic. Moze nie sa tak pyszne jak
                                                    Szu???:-))Choc, przyznam, tez by mi odwalilo gdybym w jej wieku zaczal udzielac
                                                    wywiadow i wypowiedzi w rodzaju "znudzila sie nam scena pudelkowa" :-)
                                                  • Gość: Boss Re: jak to? IP: *.chello.pl 24.09.05, 17:24
                                                    czyli o młody wiek tu chodzi? Merytorycznej dyskusji nie żądaj, skoro samego
                                                    cię na nią nie stać... Prawda jest taka, że LeMa ożywiła teatralny wizerunek W-
                                                    wy alternatywnej i pokazała, że za niewielką kasę mogą powstawać naprawdę
                                                    ciekawe spektakle. Jako jedna z niewielu scen nie boi się artystycznego ryzyka.
                                                    A że sprzedaje piwo...? 1.Z czegoś trzeba się utrzymać, 2. Jakoś nie masz
                                                    pretensji do teatró, że prowadzą bufety, a gdybyś był konsekwentny to
                                                    powinieneś - tam też sprzedaje się pączki, słodkie buły i inne takie, 3. LeMa
                                                    to także klub i nikt tego nie ukrywa. Dlatego nie wiem, skąd w tobie tyle
                                                    jadu...
                                                  • Gość: trans Re: jak to? IP: *.MAN.atcom.net.pl 25.09.05, 00:06
                                                    Mielismy szansę stworzyć chyba pierwszy w historii tego forum merytoryczny
                                                    wątek - bez wzajemnego obrażania sie, tropienia, bez rzucania wulgaryzmami.
                                                    Zostańmy na poziomie argumentów, co? Powiedzcie lepiej jak na razie wrażenia po
                                                    rozpoczęciu sezonu? Widać jakąś poprawę? Coś zawalili, coś sie udało? Ja po
                                                    dzisiejszej Kani rzeczywiście mam w sobie troche wiecej wiary, nadziei i
                                                    miłości:)
                                                  • Gość: ++++ Re: jak to? IP: *.chello.pl 25.09.05, 01:20
                                                    Na Kanię się wybieram i też jestem pełen nadziei. To jedna z najciekawszych
                                                    osobowości w naszym teatrze. Nawet niezbyt udany Woyzeck w Teatrze Polskim we
                                                    Wrocławiu to porządny, mądry teatr. Cieszę się, że ktoś ją wpuścił do Warszawy.
                                                    Cieślak zyskał w moich oczach.
                                                  • Gość: janusz Re: jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:29
                                                    Niestety zawiedziesz się.
                                                  • Gość: brokatisdead Re: jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 03:18
                                                    zgadzam sie z januszem
                                                    zawiedziesz sie srodze
                                                    to ze jestem za zostawieniem mokasynow i papilotow we wspolczesnym (oh jakie to
                                                    niesprawiedlie) nie znaczy ze szlam uprzedzona. wrecz przeciwnie. zrezygnowalam
                                                    nawet z cukru w normie, ze pozwole sobie na wyznanie
                                                    ten spektakl jest okropny. nudny, nie wiadomo o co chodzi,plaski. eleganckie
                                                    epizodziki niestety nie ratuja rzeczy, bo co z nich moze wynikac w takiej
                                                    konstrukcji. ktorej jakby nie bylo

                                                    trans, dlaczego Cie ten spektakl natchnal?

                                                    rzeznia - tez straszna bieda
                                                  • Gość: trans Kania IP: *.MAN.atcom.net.pl 25.09.05, 11:56
                                                    Natchnął mnie raczej ideowo, bo psychicznie mocno przygnębił. Też nie pieję tym
                                                    razem z zachwytu, ale uważam, że przynajmniej jest o czym podyskutować. Troche
                                                    wyszedł z tego taki przedwyborczy prequel do "Przypadku Klary", ale parę scen
                                                    było przejmujacych. Temat bardzo aktualny: praca, kariera, bezsensowne
                                                    przepisy, zaszczucie człowieka, który chce tylko spokojnie sobie żyć. Niezła
                                                    analiza tego, jak z drobnych ludzkich słabostek powstaje jakieś wielkie,
                                                    dławiące zło. Fajna Kluźniak, Kijowska trochę dziwna (cały czas napięta, jak
                                                    przestraszony zwierzak). Ale ogólnie na plus.
                                                  • Gość: brokatisdead Re: Kania IP: *.chello.pl 25.09.05, 19:40
                                                    Gość portalu: trans napisał(a):

                                                    > Natchnął mnie raczej ideowo, bo psychicznie mocno przygnębił. Też nie pieję
                                                    > tym razem z zachwytu, ale uważam, że przynajmniej jest o czym podyskutować.
                                                    > Troche
                                                    > wyszedł z tego taki przedwyborczy prequel do "Przypadku Klary", ale parę scen
                                                    > było przejmujacych.

                                                    ktorych?
                                                    a majac do dyspozycji taki tekst, trzebaby wiele zlej woli i braku rozsadku,
                                                    zeby nie zrobi politycznego spektatklu. czy raczej starac sie zrobic

                                                    mnei raczej chodzilo o kolejne natchnienie i potwierdzenie sensu rewolucji w
                                                    warszawskich teatrach.

                                                    > Temat bardzo aktualny: praca, kariera, bezsensowne
                                                    > przepisy, zaszczucie człowieka, który chce tylko spokojnie sobie żyć. Niezła
                                                    > analiza tego, jak z drobnych ludzkich słabostek powstaje jakieś wielkie,
                                                    > dławiące zło.

                                                    ale to tekst. nie przedstawienie. w spektaklu to zlo ewentualnie jest w
                                                    pokrzykiwaniach zurawskiego, minach reczka, innych pie..ch. groza nie wieje
                                                    ze sceny, powiewa brakiem konsekwencji i nieporozumieniami.
                                                    zreszta to nie powinno byc o aktualnych proeblemach z praca i kariera. nie wiem
                                                    czy w przypadku horvatha to tak szczesliwie opowiadac o korporacjach :>
                                                    dlaczego nei wziac jakiegos wspolczesnego interwencyjnego tekstu, skoro sie nie
                                                    dzwiga ciezaru historii o tragedii czlowieka uwiklanego w potworne okolicznosci
                                                    (te moglyby byc jakiekolwiek)


                                                    > Fajna Kluźniak, Kijowska trochę dziwna (cały czas napięta, jak
                                                    > przestraszony zwierzak).

                                                    poczatkujaca aktorka gra jak poczatkujaca aktorka (bez sarkazmu)

                                                    > Ale ogólnie na plus.

                                                    no ale uzasadnij
                                                    bo ja uwazam, ze ogolnie na minus
                                                  • Gość: ++++ Re: Kania IP: *.chello.pl 25.09.05, 20:12
                                                    Ja teraz czekam na premierę "Odysei" w moim ukochanym Teatrze Polskim. Biorąc
                                                    pod uwagę wcześniejsze osiągnięcia Kiliana można zakładać, że będzie to gratka
                                                    nie lada... porywające wyobraźnię obrazy i cudowne aktorstwo...
                                                  • Gość: sasza Re: Kania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 20:12
                                                    wg.mnie też niestety na minus.Brak pomysłu,toporne,sztuczne.Aktorzy
                                                    zdecydowanie poniżej sensownego poziomu.Nie porusza, nie dotyka.
                                                  • Gość: trans Re: Kania IP: *.MAN.atcom.net.pl 25.09.05, 21:22
                                                    Tak prywatnie, nieprofesjonalnie, trzewnie to poruszyły mnie dwie sceny: ZANIM
                                                    nadinspertor nakryje ich u Elżbiety (niby słodko, ale od początku widać, że to
                                                    wszystko emocjonalny szantaż ze strony policjanta, kiepski deal, na którym
                                                    dziewczyna tylko traci) i ostatnia - śmierć w tłumie, a właściwie śmierć w
                                                    tłumie "życzliwych", normalnych, brechtowskich "dobrych ludzi" (może to
                                                    wszystko było w tekście, ale przynajmniej tego nie zgubili). I trzeba przyznać,
                                                    że są konsekwentni - zaczyna sie źle, a dalej jest tylko gorzej, obrzydliwiej,
                                                    brutalniej (w sensie przemocy psychiczno-kodeksowej). Ciesze sie, że spektakl
                                                    był polityczny, choć duuuużych uproszczeń i schematów niestety nie uniknął.
                                                    Niech to będzie premiera ku przestrodze i ku zachęcie kolejnych reżyserów.
                                                    Robić takie spektakle, robić koniecznie, tylko lepiej.
                                                  • Gość: szatanski Re: jak to? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.05, 03:47
                                                    jadu tyle bo pani szustow mowiac jezykiem psycholigicznym ma sredni kontakt ze
                                                    swoimi uczuciami, a mnie akurat to bardzo (nie tylko u niej) zlosci. czemu u
                                                    niej szczegolnie? bo moglaby laska cos fajnego zrobic, zamiast sobie wycierac
                                                    twarz pseudoalternatywa. bo to nic nie znaczy. bo tak naprawe Le Ma nic nie
                                                    wnioslo ARTYSTYCZNIE. ono wnioslo tyle ze JEST. wnioslo MENTALNIE. sztuki jako
                                                    takiej nie zmienilo. teatru nie zmienilo. tak naprawde malo kto to widzial. i
                                                    szustow tez tyle wniosi. pierdoly wypisuje na tym forum bo sie wypowiedziala 2
                                                    razy w gazecie, a potem brala udzial w konferencji na ktorej janda sie nie
                                                    stawila :_))
                                                    a szustow udaje panienke ktora wie wszytsko. I tu ja zjadla pycha, bo
                                                    zapominala, ze tak naprawde KAZDA z ciekawiej dzialajacych lasek w teatrach
                                                    (czy w studio czy w rozmaitosciach czy w dramatycznym)umialaby zrobic to co
                                                    szustow. nie jest tych lasek wiele, ale szustow zapomina, ze one naprawde SA.
                                                    pierniczy bzdury o dotacjach z UE bo srednio kazdy z forumowiczow sie na tym
                                                    zna, wiec kazdy kupuje. Ja nie kupuje. Ja dostacje dostalem. Ale to nie jest
                                                    jak szutow pisze. TO SA TRUDNE PIENIADZE. i nie dla kazdego.
                                                    a kolega krystian kandyduje do parlamentu i guzik z pentelka o niezaleznosci,
                                                    na ktora sie powoluje szutow. i tyle. ale szustow juz nie pisze w tej sprawie
                                                    wiec nie ma co gadac.
                                                    merytorycznie chodzi
                                                    a. o niezlazenosc le ma w kwestii legierski kandydat do sejmu
                                                    b. pseudo brak kasy kiedy le ma dziala NON STOP moj drogi. nie 30 minut jak
                                                    srednio w ciagu dnia bufet w teatreze, ktory i tak zarabia sam na siebie, a nie
                                                    na knajpe ktora co tu duzo mowic CHCE SIE FAJNIE SPRZEDAC JAK LE MA.
                                                    i czekam na argumenty merytoryczne bo naprawde idzie coraz dalej w pyskowke.
                                                  • Gość: endimione Re: jak to? IP: *.acn.waw.pl 24.09.05, 23:31
                                                    Spox. Mam jeszcze dużo czasu. Więc popatrzę jak się tacy hej do przodu wywalają.
                                                  • Gość: trans Re: Trans IP: *.MAN.atcom.net.pl 24.09.05, 23:44
                                                    "... wiem kim jesteś". No, zabrzmiało groźnie:) Dodaj jeszcze "and I still know
                                                    what you did last summer" a pomyslę, że mam do czynienia z maniakalnym
                                                    mordercą. I wiesz, co? Albo robimy jakiś ogólny coming out, albo nie zawracaj
                                                    ludziom głowy. Przypuszczam, że ściągnał Cię tu raczej temat dyskusji, a nie
                                                    moja skromna osoba, wiec może sie lepiej wypowiedz "w sprawie", hę?
                                                  • Gość: endimione Re: Trans IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 02:19
                                                    Ale Ty mu daj spokój. Ten cały mazut to jest typowa psychopatyczna osobowość.
                                                    manipulancka, bez hamulców moralnych. Szmata zwyczajna i tyle. Pewnie się nawet
                                                    cieszy teraz, że się nim zajmują. Ja mam propozycję; ignorujmy tego typa to się
                                                    sam zniechęci.
                                                  • Gość: szu . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:39
                                                    co by zakonczyc dyskusje z mojej strony podsumowanie z okazji urodzin...
                                                    Le Madame istnieje 2 lata, scena LeMa 9 miesięcy. dopiero teraz rodza sie
                                                    dzieci manifestu sceny Le Ma...zapraszam na prapremiere txt Pawła Sali w reż
                                                    Marcina Libra "Ifigenia - moja sistra" [koniec listopada, M25]

                                                    Przez te dwa lata, od samych swoich narodzin Le Madame była bardzo aktywnym
                                                    dzieckiem… Poza swoją etatową działalnością klubową [około 80 koncertów, blisko
                                                    450 imprez]…

                                                    …Le Madame współpracuje z 43 teatrami
                                                    Tylko od stycznia 2005 – początek sceny LeMa – pokazaliśmy łącznie 141 spektakli
                                                    Grają u nas teatry z innych miast: Fundacja Teatru Starego z Krakowa
                                                    [„Obrażanie Widzów”], Teatr Polski z Bydgoszczy [„Z twarzą przy ścianie”],
                                                    Teatr Porywacze Ciał z Poznania [„Vol. 7”], Teatr Rondo ze Słupska
                                                    [„Satana”, „Matka”]
                                                    Grają zagraniczne zespoły: „El Bario” [Theatre Ocean Nord ,
                                                    Belgia], „„Description de L’Omme” [Mises En Scene, Francja], „Wotever Club”
                                                    [Londyn]
                                                    Prezentujemy spektakle z innych warszawskich teatrów min: „Noce
                                                    Szeherezady”, „Patty Diphusę” [TRozmaitości], „Białe Noce” [T.Narodowy].
                                                    Mamy swoje współprodukcje: „Miss HIV”
                                                    Udostępniamy przestrzeń młodym niezależnym twórcom, którzy nie mają możliwości
                                                    pracy w repertuarowych teatrach [Teatr 2 Strefa, Warszawa, Te’art. Kam]
                                                    Jak i studentom i absolwentom szkół artystycznych [„Goście” monodram Kasi
                                                    Zielińskiej, egzaminy z Gombrowicza III roku reżyserii Akademia
                                                    Teatralna, „Trzeba coś z tym zrobić studentów z Wydziału lalkarskiego w
                                                    Białymstoku]
                                                    Zapraszamy performerów z Polski i zagranicy: „Grupa Sędzia Główny” [Zielona
                                                    Góra], Małga Kubiak [Warszawa, Sztokholm, New York], „Bridge Markland”
                                                    [Berlin], „Aldik„[Berlin], „Wotever Club” [Londyn]
                                                    Tworzymy modę na teatr



                                                    Le Madame prowadzi działalność społeczno-polityczną:
                                                    W 2003 roku urządziliśmy wspólnie z zespołem „Gawęda” wigilijny wieczór
                                                    opłatkowy.
                                                    W 2004 roku Le Madame specjalnie z myślą o samotnych mieszkańcach Starówki
                                                    przyrządziła wieczerzę 24-tego grudnia.
                                                    Zbieraliśmy pieniądze na schronisko dla bitych kobiet [impreza „make art not
                                                    violence”]
                                                    Udostępniamy przestrzeń organizacjom kobiecym, feministycznym, gejowskim,
                                                    lesbijskim – OŚKA, LadyFest, Lambda, Porozumienie Kobiet
                                                    Obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Przeciwko Faszyzmowi i Antysemityzmowi ze
                                                    Stowarzyszenie „Nigdy Więcej”
                                                    Świętowaliśmy Urodziny Dalajlamy z Polskim Stowarzyszeniem Przyjaciół Tybetu
                                                    Zebraliśmy 2000pln na wsparcie opozycji na Białorusi [pieniądze przekazane
                                                    Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka]
                                                    Organizujemy pikniki rodzinne dla naszych sąsiadów, na których dzieciaki
                                                    oglądają teatrzyki, a rodzice zapoznają się.
                                                    W Le Madame pokazaliśmy „Projekt 25 LAT PO...„, który opisywał zmiany w
                                                    sytuacji irańskich kobiet w 25 lat po rewolucji islamskiej
                                                    Wspólnie z Ambasadą Izraela, Towarzystwo kultury Żydowskiej BEIT
                                                    organizowaliśmy dni kultury żydowskiej,
                                                    Z Komitetem Wolny Kaukaz zorganizowaliśmy wieczór czeczeński.
                                                    Z Polska Misja Medyczna zorganizowaliśmy wieczór arabski.
                                                    Z okazji 2 urodzin Le Madame zasadzimy drzewko naprzeciwko klubu.
                                                    Promujemy zdrowy tryb życia: rusza comiesięczna impreza organizowana wspólnie
                                                    z „Fundacją VIVA! Akcja dla Zwierząt”, która ma na celu propagowanie
                                                    wegetarianizmu, w Le Madame odbyła się impreza w ramach „Mistrzostw Europy
                                                    Kurierów Rowerowych”, „Festiwal dla Przyrody Tatr”, czy „X-TREME ZONE” -
                                                    przegląd filmów extremalnych.
                                                    Nikt nie jest obojętny Le Madame.



                                                    Le Madame pokazuje dziesiątki filmów
                                                    W każdy wtorek działa kino w Le Madame we współpracy z Mistrzowską Szkołą
                                                    Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy, Towarzystwem Inicjatyw Twórczych "ę", Kołem
                                                    Naukowym Studentów ISNS Uniwersytetu Warszawskiego "Rzeczywistość Społeczna w
                                                    Filmie”, kanałem filmowym KINOpolska oraz niezależnymi filmowcami, twórcami
                                                    wizualizacji, projektów audio-wizualnych.
                                                    W Le Madame magazyn FILM przyznał tegoroczne „kaczki – nagrody filmowe”.
                                                    Od sierpnia w każdy poniedziałek prezentujemy filmy SOLOPANU.
                                                    Le Madame Interesują nowe środkami przekazu.



                                                    Le Madame prowadzi działalność edukacyjną
                                                    Trzeci rok Wydz. Reżyserii warszawskiej Akademii Teatralnej oraz Stowarzyszenie
                                                    DRAMA prezentowali swoje egzaminy. Studenci wydziałów aktorskiego, reżyserii,
                                                    wiedzy o teatrze pracowali przy polsko-niemieckim festiwalu
                                                    teatralny „postdrama project”, wystawiali kabarety.
                                                    Prezentujemy twórczość absolwentów z Mistrzowską Szkołą Reżyserii Filmowej
                                                    Andrzeja Wajdy oraz studentów ISNS UW.
                                                    Le Madame wspiera edukację młodych.


                                                    Le Madame wystawiła 49 prac [fotografia, malarstwo, instalacje, komiks]
                                                    Jedną z głośniejszych była min wystawa Doroty Nieznalskiej [„Implantacja
                                                    perwersji, Wszechmoc rodzaj: męski” 7.10.2004], po której Młodzież Wszechpolska
                                                    oficjalnie zrezygnowała w uczestnictwie w „Politykoff'ie” – cyklicznej debacie
                                                    partyjnych młodzieżówek.
                                                    Współpracujemy z Narodową Galerią Sztuki ZACHĘTA [finisaż wystawy Warszawa-
                                                    Moskwa, Moskwa-Warszawa], Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski [obchody
                                                    2 urodzin Palmy z Ronda de Gaulle’a - impreza benefisowa na nowe liście]
                                                    Le Madame udostępnia swoje ściany zarówno znanym twórców jak i początkującym
                                                    artystom, bez wartościowania, kto lepszy.


                                                    Le Madame promuje czytanie książek
                                                    Wydawnictwa naukowe, beletrystyczne, które z nami współpracują:
                                                    Słowo/obraz/terytoria – Joanna Mizielińska „[de]konstrukcja kobiecości”,
                                                    Bonowo – Agata Passent, Joanna Szczepkowska - „Goła Baba”, Dom Wydawniczy Tchu –
                                                    Izabela Filipiak „Księga EM”
                                                    W Le Madame Kazimiera Szczuka kręci program dla TVN „Wydanie drugie, poprawione”
                                                    W październiku w jednym z pomieszczeń Le Madame ruszy księgarnia/antykwariat z
                                                    książkami o tematyce gender-queer-feminizm.


                                                    Le Madame ufają placówki dyplomatyczne:
                                                    Instytut Adama Mickiewicza i Instytut Francuski zakończył w Le Madame rok
                                                    polsko-francuski.
                                                    Instytut Goethego, Fundacja Współpracy Polsko-Niemickiej częściowo finansuje
                                                    polsko-niemiecki projekt teatralny „postdrama project”
                                                    Z Ambasadą Izraela świętowaliśmy Dni Kultury Żydowskiej.
                                                    Ambasada Niemiec oraz Instytut Goethego otworzyli rok polsko-niemiecki imprezą
                                                    w Le Madame.


                                                    Le Madame docenili:
                                                    Dziennikarze Gazety Wyborczej „wdechą” za najciekawsze miejsce roku 2004
                                                    WIK „znak na tak” za kreację i realizację niekonwenconalanych działań
                                                    artystycznych
                                                    Newsweek Polska dyplom za najlepszy wystrój roku 2004
                                                    Czytelnicy Gazety Wyborczej nagrodzili nas pozytywką za „pozytywne miejsce na
                                                    mapie Warszawy”. [Plebiscyt zorganizowany przez firmę reklamy
                                                    zewnętrznej "Clear Channel Poland" oraz Gazetę Wyborczą]




                                                    Pomimo dwuletniej aktywności Le Madame nadal nie wie, czy dożyje swoich 3
                                                    urodzin.
                                                    Jedynymi, którzy znają odpowiedz na pytania o przyszły los Le Madame są
                                                    urzędnicy Miasta St. Warszawy, którzy nieustannie milczą…

                                                    Z poważaniem

                                                    Katarzyna Szustow
                                                  • axur do adremu 26.09.05, 10:39
                                                    spokojnie, katarzyno, to, co się pisze, ma zwykle minimalne znaczenie

                                                    obojętnie, jak oceniana jest twoja działalnośc - działasz. i szatański może
                                                    wypisywać sobie co chce. co to za retoryka: panienka, laska, itd. to nie sa
                                                    argumenty, to jest seksizm.

                                                    dlaczego ty, panie szatański, piszesz, kim szustow ma być i co robić? jakie ty
                                                    masz prawo jej nakazywać? krytyka, nawet tak niekonstruktywna jak twoja, jest na
                                                    forum na miejscu, trudno, zniesiemy ją. ale bezwzględne postulaty?
                                                    panie szatański, kim pan jest i co pan zrobił, że pozwala sobie pan tak jeździć
                                                    po innych, w sposób kiepsko skrywający zawiść i nienawiść, na razie
                                                    nieuzasadnioną. czyżby lemadame sprzatneło ci coś sprzed nosa? grancik? miejsce
                                                    na reklamę? pomysł?

                                                    jeżeli warszawskie życie teatralne ma być bujne i interesujące, to powinno być w
                                                    nim miejsce i na ateneum z mumiami, i na lema z (pseudo)alternatywą, i na TR z
                                                    kopiowaniem niemieckich wzorców i na powszechny z buźkami serialowymi. szkoda,
                                                    że na razie nie ma w tym NAPRAWDE dobrego teatru, w sensie jakosci artystycznej,
                                                    a nie ideologii, ale nie traćmy nadziei
                                                  • Gość: ++++ Re: do adremu IP: *.chello.pl 26.09.05, 14:51
                                                    zgadzam się Axur, tyle tylko, że w Warszawie takie mumie a la Ateneum
                                                    przeważają i moim skromnym zdaniem to jest niebezpieczne, bo świadczy o tym, że
                                                    w naszym teatrze naprawdę niewiele się dzieje...
                                                  • Gość: chotkos Re: do adremu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 19:36
                                                    kochana szu, po co Ty sie tlumczysz z czego kolwiek?, po co sie tlumaczyc
                                                    paniczom, ktorzy w zyciu niczego sami nie zrobili,wniosku nie tkneli, telefomu
                                                    nie wykonali.

                                                    A tak ffogole to podziekowania dla rozowego endimone i szatanskiego
                                                    smiechaaaaaaaaaaa. dzieki Wam, dalej wiadomo ze warto, warto, kijem w leb bo
                                                    czasem innaczej nie mozna. love u, hug u, grryyyy u... :):):):):):)

                                                    wysylam Wam specjalne zaproszenie, 29 pazdziernika opuszczanie krwi ze mnie,
                                                    szu bedzie tanczyla taniec brzucha z wezami, krystian pomacha pejczem z
                                                    dzieciecych wlosow,a malga wjedzie na deskorolce wybitej kolcami.
                                                    xxx
                                                    chotkowski
                                                  • Gość: endimione Re: do adremu IP: *.acn.waw.pl 27.09.05, 11:36
                                                    chotkos, daj se siana z takimi prowokacjami. Do głupszych od siebie nie piszesz,
                                                    więc nie graj tutaj, bo się kompromitujesz. I tą swoja ortografią i tym buntem
                                                    szesnastolatka. Jesteś już dużą dziewczynką, więc czas na trochę rozumu.
                                                    29 pazdziernika opuszczanie krwi ze mnie,
                                                    > szu bedzie tanczyla taniec brzucha z wezami, krystian pomacha pejczem z
                                                    > dzieciecych wlosow,a malga wjedzie na deskorolce wybitej kolcami.
                                                    > xxx
                                                    > chotkowski
                                                    Żebyście zrealizowali chcoiaż 1/10 tej obietnicy - to może wreszcie byłby jakis
                                                    ciekawy skandal. Nic z tego nie będzxie, nie było i nie jest. Szczeniackie
                                                    wygłupy kilku "wyzwolonych" w nadziei że paru pierdzieli po trzydziestrce
                                                    strasznie się zgorszy. A oni was mają gdzieś. A jak z wami będzie? Za parę lat
                                                    własny (small)biznesik i wspomnienia jak to się było nonkonformistą. Do dziś
                                                    łażą takie podstarzałe puny i metale lat 45 i zapomniec nie mogą jak 20 lat temu
                                                    popierdulali do Jarocina. Smętne figury. I to jest własnie wasza przyszłość.
                                                    Jesteście mało ciekawi. Róbcie se te swoje teatry, gó.. mi do tego. Po to jest
                                                    demokracja i oferta wolnego rynku żebyście mogli sobie to robić, a ja nie muszę
                                                    też na to patrzeć.
                                                    <ktorzy w zyciu niczego sami nie zrobili,wniosku nie tkneli, telefomu
                                                    > nie wykonali.>
                                                    A co ty głuptasku chotkosie wiesz o nas?
                                                    Juz na koniec, bo mnie zemdliło: to po angielsku specjalnie dla was, bo
                                                    jesteście bardzo cosmopolitan: "It's pathetic". Piękne angielskie powiedzonko.
                                                    Wtedy dopiero śmieszne jak sie je na polisz przetłumaczy.
                                                    Papa.
                                                  • Gość: endimione Re: do adremu IP: *.acn.waw.pl 27.09.05, 12:07
                                                    Aaa, jeszcze jedno poeto chotkowski. Nie mówi się "opuszczanie krwi ze mnie"
                                                    tylko "puszczanie krwi". Ale jak się pisze poezję i posługuje językiem, jak się
                                                    ten językl wykrzywia, to trzeba chociaz wiedzieć od czego sie odchodzi. Piszę,
                                                    bo szu prosiła, żeby poprawiać błędy. :-)
                                                    Ot, i wasze prowokacje. Z marnego materiału. Trash in- trash out. A z axur się
                                                    zgadzam. Jest w waie miejsce na wszystko. Tylko czemu jedni chcą koniecznie
                                                    usunąć drugich? Za mało miejsca czy co? I czemu i jedno i drugie takie marne? A
                                                    co, Wawa to wyjątek? Poczytajcie sobie o Fredrze w Krakowie..
                                                  • axur Re: do adremu 27.09.05, 14:16
                                                    ale endimione, przecież oni ci nie każą siebie oglądać. możesz to zignorować.
                                                    pozwól im uprawiać sztuki i sztuczki według ich mniemania.

                                                    mnie bardziej niż kandydaci na podstarzałych panków, którzy jednak o pieniążki
                                                    na projekty muszą walczyć, denerwuje całkowita jałowość teatrów, które dostają
                                                    samorzadowe pieniądze na podstawie statutu i marnują je pokazowo. Typu teatr polski.

                                                    co ty na to?
                                                  • Gość: @@@@ Re: do adremu IP: *.chello.pl 27.09.05, 17:26
                                                    Typu Teatr Polski, Ateneum, Współczesny, Na Woli, Rampa, Studio, Syrena. Oni
                                                    wszyscy marnotrawią pieniądze, a to dlatego że nie wpuszcza się tam ludzi,
                                                    którzy mieliby jakikolwiek pomysł na teatr...
                                                  • Gość: Boss Re: do adremu IP: *.chello.pl 27.09.05, 17:30
                                                    Są też takie pomysły...
                                                    www.e-teatr.pl/pl/artykuly/16578.html
                                                    Może w warszawskim Polskim też potrzebują takiego radiestety... Nie wiem, czy
                                                    szczecińskiemu Polskiemu cokolwiek jest w stanie pomóc, bo poziomem przypomina
                                                    teatr Kiliana. Ale pomysł rozbawił mnie przynajmniej...
                                                  • Gość: elka58 radiesteta IP: 5.5R* / 62.6.139.* 27.09.05, 18:50
                                                    Ten radiesteta musi glodem przymierac, ale za to ma duzo czasu. Skad tacy sie
                                                    biora?
                                                  • Gość: endimione Re: do adremu IP: *.acn.waw.pl 27.09.05, 18:40
                                                    <<<<<ale endimione, przecież oni ci nie każą siebie oglądać. możesz to zignorować.
                                                    pozwól im uprawiać sztuki i sztuczki według ich mniemania.>>>>
                                                    Ale axur, chyba to jest w moim poście, prawda? Tylko ja proszę tych farbowanych
                                                    anarchistówżeby wzieli troche na wstrzymkę i nie mysleli że inni są paluszkiem
                                                    robieni i daja sie łapać na te ich prowokachje. Pewnie, że ich nie musze
                                                    oglądać. Jakby chcieli zakazać takich kretyństw czy na sdenach czy w gazetach
                                                    czy w necie - toby wtedy trzeba protestować. Kretyni co tak 'prowokują" też są
                                                    potrzebni - dla równowagi żeby rozsądnych było widać.
                                                    A ja ciągle wracam do pytania - @@@@@ się czeopia znów tych teatrów, a czemu
                                                    nikt nie zapyta o Rozmaitości, Dramatyczny, Wybrzeże i inne takie? czy to nie
                                                    jest puszczanie w błoto samorządowej kasy?, No, pomyślcie?... A ile kosztował
                                                    Makbet Jarzyny? Mówią o dwóch melonach. A ile kosztowały próby Klynstry żeby
                                                    potem taki shit puścić potem?
                                                    Ja mam propozycję, żeby zmienić w warszawskich teatrach p. Pietkiewicza przede
                                                    wszystkim.
                                                  • Gość: Boss Re: do adremu IP: *.chello.pl 27.09.05, 23:06
                                                    To chyba jedyny punkt, w którym się zgadzamy... Podobno to Pietkiewicz
                                                    sterroryzował niektóre teatry, żeby wzięły udział w tej żulerskiej paradzie, bo
                                                    inaczej nie dostaną dotacji...
                                                  • axur Re: do adremu 28.09.05, 10:05
                                                    tak, było w twoim poście, ale ja nabywam coraz więcej szacunku do ludzi którzy
                                                    działają. i nawet jeślie produkują sztukę srednią albo niedobrą, to mnie to
                                                    coraz mniej przeszkadza.

                                                    co do p. Pietkiewicza, to tu chyba wszyscy będziemy zgodni. Nowa premiera w
                                                    Dramatycznym jest dramatyczna. dlaczego większości polskich artystów wystarcza
                                                    siły, myśli i napięcia na 30-40 min.? Nie maja nic więcej do powiedzenia?
                                                  • Gość: chotkos Re: do adremu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 18:23
                                                    endimion
                                                    zaproszenie podtrzymuje.
                                                    puszce specjalnie dla Ciebie jakas stara kapele z Jarocina.

                                                    jak zawsze kochajacy Cie chotkos
                                                  • Gość: endiomione Re: do adremu IP: *.acn.waw.pl 28.09.05, 19:22
                                                    chotko
                                                    Dzięx.
                                                    ad p.1 Nie skorzystam
                                                    ad p.2 Nie słucham
                                                    Aj kis ju łif langłidż - bez uczucia. Jak fri laff - to fri laff. :-)
                                                    e.
                                                  • Gość: Boss Re: do adremu IP: *.chello.pl 28.09.05, 20:51
                                                    Ale przecież Kilian też działa w swoim Polskim, podobnie Pietkiewicz (w końcu
                                                    szczyci się paradą)... a więc nie wiem, czy to może być wyznacznik...
                                                  • Gość: do szu i innych Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.05, 22:00
                                                    Ale ludzie, czy wy w tych teatrach pracujecie ze tak wszytsko wiecie??? wiecie
                                                    jakie sa dotacje? nie. wiecie na co idą? nie. znacie ludzi którzy pracują w
                                                    teatrach od maszynistow na sekretariacie kończąc? chyba nie. wiecie ile oni
                                                    zarabiaja???
                                                    troche nie rozumiem tej dyskusji, bo nie padaja zadne liczby, zadne konkrety.
                                                    owszem, polski jest do zamkniecia, ale zastanowcie sie - czy wszystkie panie
                                                    sekretarki i inne po 50-tce maja poleciec na bruk??? tak na ludzkie zwykle
                                                    sumienie, wywalilibyscie z pracy kobiety w wieku waszych matek??? widzac ze nie
                                                    znajda innej roboty? nie rozumiecie, ze to co teraz sie dzieje to jest efekt
                                                    1989 roku?? i ze dopiero za jakies 7 lat bedziemy mogli tworzyc cos od
                                                    poczatku? przeciez nie wystarczy miec dyrektora ktoremu cos sie chce zrobic,
                                                    trzeba miec cala ekipe ludzi. tak samo jesli chodzi o ludzi "rządzących" -
                                                    dopiero jak wszyscy mentalnie uksztaltowani w PRL-u odejda od wladzy, mozemy
                                                    cos zrobic. ja owszem, czaem mysle, ze lepiej ich wszytskich powystrzelac, ale
                                                    to akurat nie jest realne. trzeba pogodzic sie tym jak z kazdym okresem
                                                    historii. jak z wojna, jak z huraganem, jak z komunizmem. ludzie są jacy są.
                                                    odkrywców zawsze było mniej niż przeciętniaków. i z tym też trzeba sie
                                                    pogodzić. i wlaczyć umiejętnie. nie na emocje. bo to tylko wypala. i frustruje.
                                                  • axur Re: do adremu 29.09.05, 14:48
                                                    pracujemy, wiemy, wiemy, znamy, wiemy. to są pokrótce odpowiedzi na twoje
                                                    pytania. dziwne, ze sam na nie odpowiedziałeś za nas. znasz nas tak dobrze?

                                                    Przede wszystkim, zmiana w teatrze nie zawsze oznacza wywalanie ludzi na bruk.
                                                    Owszem, ludzi w pewnym wieku czasem trudno zmotywować do dynamicznej pracy - i
                                                    powodem nie jest tu wiek, ale system, w jakim przyszło im przez wiele lat życ -
                                                    są różne sposoby reorganizacji, tylko trzyba mieć pomysły, być trochę
                                                    empatycznym, a trochę asertywnym. Jakbyśmy czekali, aż samo wyewoluuje, to byśmy
                                                    umarli z nudów.

                                                    Cieszy nas, że martwisz sie o kobiety zagrożone utratą pracy, ale uwierz mi,
                                                    płeć nie jest wyznacznikiem jakości pracy.
                                                  • Gość: szatanski ;-) Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.09.05, 19:39
                                                    a do czego ma ta pointa mnie przekonywac?? bo dla mnie jest troche bez sensu. A
                                                    biorac pod uwage tak proste Twoje uzasadnienia i pomysly dotyczace zmian,
                                                    powiedz kochana gdzie takie zmiany widzisz??? gdzie one, skoro takie proste,
                                                    sie dokonaly, he???
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.09.05, 23:02
                                                    No dobra,tak wyrzekacie na tych,którzy mają coś do powiedzenia w warszawskich
                                                    teatrach ,niektórzy z was robią to zapewne z powodu osobistej antypatii,inni -
                                                    z przekonania.Nieważne...
                                                    Ale jakoś nikt nie powiedział tu nic o warszawskiej publiczności.A czy
                                                    szanownych warszawskich odbiorców kultury nie należałoby przypadkiem obarczyć
                                                    częścią winy za nienajlepszy poziom warszawskich scen?
                                                    Który zespół teatralny w stolicy nie popadnie w marazm obcując z publiką tak
                                                    podłego gatunku?
                                                    I jeszcze jedno pytanie: Czy teatr jest w ogóle komukolwiek do czegokolwiek
                                                    potrzebny?( nie tylko w Warszawie) To tylko reżyserzy - idealiści oraz
                                                    dyrektorzy - idealiści lubią karmić się śpiewką,że robią coś ważnego.
                                                    Wybaczcie,ale nie ma możliwości,że spektakl będzie udany,jeżeli z widowni
                                                    epatuje nuda.
                                                    Proponuję zawiesić na trzy lata funkcjonowanie szkół kształcących aktorów i
                                                    reżyserów. Więcej ich po prostu nie potrzeba,reżyserów i tak jest od cholery( w
                                                    większości i tak nie pracują w zawodzie),a do seriali można angażować byle
                                                    kogo,kto jako tako wypadnie w castingu.Mamy w końcu utalentowaną młodzież,więc
                                                    po co zawracać jej głowę czteroletnimi studiami.
                                                    Wszyscy pedagodzy niech idą na trzyletni urlop,oczywiście bezpłatny,niezależnie
                                                    od nazwiska - Lupa czy Iksiński.
                                                    Bo teatr nie ma sensu,rzygać się chce czasami,kiedy popatrzy się ,dla kogo ci
                                                    aktorzy muszą grać.
                                                    Naprawdę lepiej być księgowym,a nawet - kur wa - politykiem, niż aktorem czy
                                                    reżyserem.
                                                  • Gość: endimione Re: do adremu IP: *.acn.waw.pl 30.09.05, 00:03
                                                    No i wreszcie słowo rozsądku. Je też myślę, że zmienić trzeba także
                                                    przywyczajenia publiczności, bo jest kompletnie zdemoralizowana. Z jednej strony
                                                    taniochą Powszechnego, a z drugiej strony taniochą chłopysiów od TR. Don
                                                    Giovanni ma rację.
                                                  • Gość: babazwozu Re: do adremu IP: *.aster.pl 30.09.05, 22:21
                                                    Jasne, najlepiej zmienić naród.
                                                  • Gość: endimione Re: do adremu IP: *.acn.waw.pl 30.09.05, 23:01
                                                    Nie naród, babozwozu, nikt niczego takiego nie powiedział. Nie siej tu demagogii
                                                    bo to głupie i paskudne. PRZYWYCZAJENIA, a nie naród. Zeby ci ludzie wreszcie
                                                    czegoś zaczęli wymagać.
                                                  • Gość: elka58 Re: do adremu IP: *.access.as9105.com 01.10.05, 00:01
                                                    Jak mozna nazywac "glosem rozsadku" takie niechlujne pisanie? Nawolywaliscie
                                                    uprzednio o konstruktywne propozycje przeciez. Obwinianie widzow za fatalny
                                                    stan teatrow w Warszawie jest nieporozumieniem i protekcjonalnym wywyzszaniem
                                                    sie.
                                                  • Gość: trans Re: do adremu IP: *.MAN.atcom.net.pl 01.10.05, 00:52
                                                    Narzekanie na publiczność, że chodzi do kiepskiego teatru... Bardzo fajny
                                                    pomysł. A do dobrego to by nie poszła, tak? A może po prostu chodzi do takiego,
                                                    jaki się jej serwuje. Tych rzeczy nie mozna rozdzielać. Zmiana przyzwyczajeń
                                                    nie dokonuje sie w abstrakcyjnej przestrzeni między aktami psychiczno-
                                                    transcendentno-jakimiś-tam, ale w praktyce. Im lepszy teatr będzie sie
                                                    pokazywać, tym lepsze będą przyzwyczajenia publiczności. Czyli wracamy do
                                                    pytania: co zmienić w warszawskich teatrach?
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.10.05, 01:07
                                                    Obawiam się,że nie masz racji, mnie po prostu chodziło o to,że dużej części
                                                    widowni warszawskich teatrów zwyczajnie nie zależy na tym,żeby teatr,do którego
                                                    chodzi, pokazywał przedstawienia na dobrym poziomie.Oni chcą iść do teatru.I
                                                    tyle.Co w nim zobaczą,ma już mniejsze znaczenie.
                                                    Zresztą tu chodzi pewnie nie tylko o warszawskie teatry. Niedawno wróciłem z
                                                    Lublina,gdzie oglądałem piękną inscenizację "Sędziów" w reż.Augustynowicz. I co?
                                                    Nie odniosłem wrażenia,żeby ten spektakl jakoś szczególnie rozkręcił lubelską
                                                    widownię.Widziałem tam nawet coś,czego w warszawie nigdy nie dane mi było
                                                    zobaczyć:korpulentny jegomość obok mnie zapadł w drzemkę i w pewnym momencie
                                                    zaczął nawet chrapać! I po co tacy ludzie lezą do teatru?A pod pierzynę i lulu.
                                                  • Gość: elka58 Re: do adremu IP: *.access.as9105.com 01.10.05, 01:26
                                                    Przebija z ciebie, Don Giovanni (skadinad smialy pseudonim) sporo snobizmu : po
                                                    co "tacy ludzie" chodza do teatru, zapytujesz sie. Nie wiemy, oczywiscie,
                                                    chociaz mozna przypuszczac, ze dla podobnych celow, co ty, wyrafinowany esteto,
                                                    tzn przezyc, ktorych , wydaje nam sie, nie mozna doswiadczyc gdzie indziej. A
                                                    jezeli ich sie jednak nie doswiadcza i sie przysnie czasem... Tobie sie nie
                                                    zdarzylo?
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.10.05, 01:47
                                                    Trafiłaś jak kulą w płot nazywając mnie wyrafinowanym estetą,chyba powinienem
                                                    byś dumny...
                                                    A pewnie,że się zdarzyło, i to nie raz,ale w kinie, w teatrze nigdy.Teraz w
                                                    kinach są tak wygodne fotele,że jak ktoś ma w domu niewygodne łóżko, a ja takie
                                                    miałem, to tym chętniej ucina sobie drzemkę w kinie.
                                                    Owego jegomościa rozumiałbym,gdyby rzucił w aktorów zgniłym pomidorem,to i tak
                                                    byłoby mniejsze chamstwo, o wiele mniejsze niż spanie poparte jeszcze
                                                    chrapaniem. A spektakl trwa zaledwie jedną jedyną godzinę.60 minut - żeby nie
                                                    było wątpliwości.
                                                    Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, elko58.
                                                  • Gość: elka58 Re: do adremu IP: *.access.as9105.com 01.10.05, 02:08
                                                    Chrapanie istotnie trudno zniesc, miej to na pamieci kiedy w koncu porzucisz
                                                    swoj zywot Don Giovanniego i ozenisz sie. Wracajac do tematu:obarczanie widza
                                                    wina za zly teatr jest absurdem, nie bede sie powtarzac, trzeba szukac
                                                    prawdziwych i istotnych przyczyn tego stanu rzeczy ; tych jest multum, wiele z
                                                    nich bylo juz tu wspomnianych, m.in. idiotyczne i anachroniczne finansowanie
                                                    calej tzw dzialalnosci kulturalnej w Polsce, hamujace motywacje i wiazace rece.
                                                    Do innych na pewno wrocimy, a tymczasem dobranoc, bo pozno sie robi!
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.10.05, 08:06
                                                    Nigdy nie twierdziłem,że tępa obojętność publiki jest największym bólem
                                                    warszawskich teatrów.Ale tego zjawiska lekceważyć nie można.Może,elko58,od
                                                    dzisiaj podzielisz swoją uwagę w teatrze między scenę i widownię,zamiast
                                                    skupiać się tylko na aktorach?
                                                    I wcale nie chodzi mi o komentarze małolatów przechodzących mutację w
                                                    rodzaju:ale Kożuchowska ma małe,ale za to nooogi jaaakie...,tylko o taką często
                                                    wychwytywalną tępotę widowni. Nie potrafie tego dobrze określić.

                                                    A przy okazji:pozdrawiam Chochoła ze skrzypcami, każde Twoje pojawienie się w
                                                    teatrze, tak niestety rzadkie, to prawdziwe święto teatru. No i wracaj,
                                                    Chochole, szybko do Warszawy.Jesteś taki piękny...
                                                  • Gość: Boss Re: do adremu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.05, 14:38
                                                    Od publiczności trzeba wymagać i nie traktować widza jako kogoś głupszego komu
                                                    trzeba podać wszystko kawa na ławę. Premiera Klątwy w Szczecinie już ponad 10
                                                    lat temu też była szokiem. Nauczycielki protestowały itp. Teraz publika
                                                    szczecińska przychodzi na przedstawienia Augustynowicz i pilnie je ogląda. A w
                                                    Lublinie widocznie jedna Augustynowicz nie czyni wiosny..., ale dobrze że
                                                    lubelski teatr ją zaprosił. a ten co spał to pewnie jakiś notabl z Urzędu
                                                    Miasta lub Wojewódzkiego co przyszedł na premierę, bo zaproszenie dostał....
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.10.05, 18:59
                                                    Ale wczoraj to nie była premiera,ja zresztą nie chodzę na premiery.
                                                  • Gość: Boss czemu teatry warszawskie nie jeżdżą na festiwale? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 13:40
                                                    Na Festiwal Prapremier z Warszawy przyjeżdża jedynie Buffo 'Ukochany kraj...
                                                    PRL w piosence... Pięknie teatr w-wski będzie reprezentowany. To wstyd! Ale z
                                                    drugiej strony nic ciekawego nie powstaje, a więc nawet nie byłoby co wysłać...
                                                  • Gość: chotkos cieslak i armani!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 13:04
                                                    www.e-teatr.pl/pl/artykuly/16817.html
                                                    a moze ja sie czepiam, moze to jest normalne.

                                                    a czy starczy pieniedzy na inne premiery dramatycznego?

                                                  • Gość: lia co zmienić? IP: 212.244.179.* 05.10.05, 15:38
                                                    co zmienic w wawskich teatrach? na pewno nie zapraszać takich oszustw jak Makbet
                                                    kleczewskiej
                                                  • Gość: fellini co zmienić? IP: 212.244.179.* 05.10.05, 16:07
                                                    Zmienić krytyków, którzy piszą pod nazwiska. Kleczewska na tak. Kilian na nie.
                                                    A jakoś z trudem przez głowę przechodzi krytykom myśl, ze szef wałbrzyskiej
                                                    sceny Kruszczyński to w warszawskim Teatrze Polskim zrealizował się reżysersko
                                                    w Makbecie (nomen omen)... Wówczas sie mówi, że jest lepszym dyrekorem, a TP to
                                                    stara trupiarnia.

                                                    Maja Kleczewska jest zdecydowanie przereklamowana. I jeśli to ma być ten nowy
                                                    teatr (co powinien do Warszawy przyjść) to mam wrażenie, że to już wszystko
                                                    było, a żadnej nowej myśli ze sceny nie usłyszałem.




                                                  • Gość: brokatisdead Re: co zmienić? IP: 212.244.179.* 05.10.05, 18:24
                                                    alez dalo sie uslyszec
                                                    ta mysl to "teraz bedziemy robic teatr dla pryszczatych siedemnastolatkow"

                                                    (pryszczatych i siedemnastolatkow inetlektualnie, zeby nie bylo)

                                                    wielkie potezne _nie_ dla makbeta kleczewskiej i nastepnych takich megaklamstw
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: co zmienić? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.10.05, 23:43
                                                    Teraz chyba łatwiej będzie przyznać,że to nie tylko teatr warszawski zawędrował
                                                    na manowce,ale i w ogóle cały teatr polski nie bardzo wie,co robić,jak robić i
                                                    gdzie robić.Po Warszawie tylko więcej się spodziewamy i stąd rozczarowania.
                                                    Co? Bossie?
                                                    Chociaż to przedstawienie nie jest takie złe( podobała mi się świetnie
                                                    skomponowana przestrzeń, a i Lady Makbet miała dobre momenty,a przecież aktorka
                                                    grała najzupełniej po bożemu),to martwi mnie ten cały rewetes,jaki wokół niego
                                                    powstał.A wszystko przez to,że biedny polski widz znów chciałby zachwycać się
                                                    teatrem,tylko jakoś coraz mniej ma po temu okazji.Więc co robi ten widz? Tworzy
                                                    sztuczne legendy.Zazdroszczę trochę czterdziestolatkom i starszym...
                                                    A może o sławie tego Makbeta zadecydowało jego potencjalne obrazoburstwo?Tylko
                                                    co w nim takiego obrazoburczego?Naprawdę jest dozwolone w Opolu od 18 lat?
                                                    Naprawdę była jakaś nauczycielka polskiego,która zrobiła aferę na całe Opole?
                                                    Hi,hi...A może to kolejna legenda? To przedstawienie naprawdę jest
                                                    naturalistyczne,jak gdzieś przeczytałem? Tak,tak,zwłaszcza scena robienia laski
                                                    jest naturalistyczna,do tego stopnia naturalistyczna,że nastolatek prędzej się
                                                    uśmieje ,niż przerazi i nadweręży psychikę na całe życie.



                                                  • Gość: Don Giovanni Re: co zmienić? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.10.05, 23:46
                                                    Brokat??? A Ty mówisz serio czy się zgrywasz?
                                                    Jakoś trudno Cię rozgryść.
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: co zmienić? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.10.05, 23:50
                                                    Ale,ale - co ja pierniczę o jakichs kryzysach polskiego teatru!
                                                    Augustynowicz,Lupa,Miśkiewicz i jeszcze parę innych osób od czasu do czasu
                                                    jednak robią świetne rzeczy w teatrze.
                                                    Nie ma co zrzędzić - uszy do góry,teatromani!
                                                    Może i Wilson pokaże coś wielkiego?
                                                  • Gość: brokatisdead Re: co zmienić? IP: *.chello.pl 06.10.05, 17:20
                                                    a z czego tu sie zgrywac
                                                    ten spektakl byl tak porazajaco glupi i niepotrzebny, ze nie ma co zartowac

                                                    slyszalam ze paradzinska to dobra aktorka. sory, ale jak kto gra zdenerwowanie
                                                    podskakujacym kolanem i probuje zamienic sie w cielecka, to ja nie wierze. ani w
                                                    aktorke ani w spektakl
                                                    eh, punktowac kupy mozna bardzo dlugo

                                                    i racja, takie szmiry to paskudna prognoza dla teatru. i nie tylko w warszawie
                                                    jest zle
                                                  • lilka60 Re: co zmienić? 06.10.05, 00:05
                                                    Drogi Don Giovanni, widac jak bardzo jestes podniecony, ale przy tej okazji
                                                    podupada twoja ortografia: co to jest "rewetes" albo "rozgrysc"? Przegladajac
                                                    wszystkie uprzednie wypowiedzi mozna zobaczyc katastrofalny stan ortografii ,
                                                    gramatyki i skladni u ogromnej liczby was, mlodych nawiedzonych milosnikow
                                                    teatru. Czy wy tak malo czytacie? Najgorzej oczywiscie ta nawiedzona kobieta z
                                                    Le Madame (zob.podstawy gramatyki francuskiej). Kol. T. Moscicki moze furiat,
                                                    ale nie robi bledow ortograficznych.
                                                  • Gość: endimione Re: co zmienić? IP: *.acn.waw.pl 06.10.05, 00:58
                                                    Brawo brokat! Co to za obciach ten "Makbet Kleczewski"!!! :-(
                                                  • lilka60 Re: cieslak i armani!!!!! 06.10.05, 00:31
                                                    Typowe zachlystywanie sie jakas nieistotna postacia z tzw Zachodu, bez zadnej
                                                    krytycznej mysli. W dodatku Susan Sontag, przebrzmiala lewacka kobieta, nie
                                                    majaca nic do przedstawienia nam. Cale towarzystwo znudzone Paryzem i
                                                    Londynem , szuka podniet w Warszawie. A do Wladywostoku ich! Albo jeszcze dalej.
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: cieslak i armani!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.05, 00:37
                                                    Noo,ja to już taki młody nie jestem,chyba na jakiekolwiek nauki w moim
                                                    przypadku za późno.Zresztą nie chce mi się wracać do budy, będę więc sadził
                                                    ortografy do końca swoich dni.
                                                  • axur wielki... 06.10.05, 09:39
                                                    powiedziałabym, co wilson nam wielkiego pokaże, ale będzie, że się bezpodstawnie
                                                    wyzłośliwiam
                                                    nie chwalmy dnia przed zachodem słońca
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: wielki... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.05, 14:15
                                                    No proszę,Kasandra się znalazła.
                                                    Bileterzy Dramatycznego powinni postawić przed Tobą szlaban i zamiast na
                                                    spektakl wysłać najwyżej na wodę mineralną do Kulturalnej.
                                                    Jestem przekonany,że dyrektorom,aktorom ,paniom z obsługi widowni i bileterom
                                                    Dramatycznego ręce się trzęsą na Twój widok.
                                                  • axur Re: wielki... 06.10.05, 14:37
                                                    użyłam złego frazeologizmu
                                                    chciałam raczej powiedzieć, że źle będziemy mówić po premierze, a nie awansem;
                                                    moze będzie świetna premiera. No ale chciałam dobrze, wyszło jak zawsze
                                                    ale bardzo mi się podoba pomysł, że asystenci RW przygotują spektakl, a sam
                                                    Wilson przyjedzie i tchnie weń swój geniusz (jenijusz.
                                                  • Gość: chotkos Re: wielki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 15:57
                                                    >>>W dodatku Susan Sontag, przebrzmiala lewacka kobieta, nie
                                                    majaca nic do przedstawienia nam.<<<

                                                    te bez przesady.
                                                    a czytalas cos sontag?
                                                    milosnika wulkanow, o fotografi, choroba jako metafora, aids i jego
                                                    metafory??????
                                                    sontag sie nie czepiac bo nie ma czego.
                                                    chyba ze Ci jej lewackosc nie odpowiada, ale to juz sprawa pogladowa.
                                                    a co to znaczy tak ffogole ze sontag byla lewaczka?
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: wielki... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.05, 22:48
                                                    No nie? Chciałbym zobaczyć ten moment,kiedy Wilson wejdzie po raz pierwszy na
                                                    próbę,wyciągnie zza pazuchy czarodziejską różdżkę,szepnie zaklęcie i na aktorów
                                                    spłynie boskie natchnienie.
                                                    Cóż,jeśli ma taki styl pracy,to trzeba chylić czoło przed Prosperem - Wilsonem.
                                                  • Gość: szatanski Re: wielki... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.10.05, 00:20
                                                    wszystkich marudzacych zapraszam na piwo.
                                                    moze sie poznacie i polubicie, a moze cos z tego powstanie. manifest czy co
                                                    innego.
                                                    kto chetny?
                                                    ja moge byc mediatorem, moderatorem i stawiam 1 kolejke. cafe kulturalna w
                                                    dramatycznym w przyszly piatek o 21.30
                                                  • Gość: elka58 Re: wielki... IP: 5.5R* / 62.6.139.* 07.10.05, 17:07
                                                    Dzieki serdeczne za zaproszenie. Niestety nie bedzie mnie w Wwie, ale zycze
                                                    wszystkim marudzacym dobrego wieczoru! Opisz rezultat tego spotkania na tym
                                                    forum, z detalami towarzyskimi.
                                                  • axur Re: wielki... 07.10.05, 10:30
                                                    Ale tak powiedział dyrektor teatru.

                                                    www.e-teatr.pl/pl/artykuly/16817.html
                                                    ja tego nie zmyśliłam, tylko trochę przyprawiłam jadem
                                                  • Gość: elka58 Re: wielki... IP: 5.5R* / 62.6.139.* 07.10.05, 17:30
                                                    Za malo dalas jadu. Kolejna monumentalna bzdura, o ile ta kretynska notatka
                                                    zgodna jest z prawda. Kostiumy Armaniego...ile to bedzie kosztowac? Po co to
                                                    komu? Ktorys z poprzednich spektakli Wilsona "trwal prawie osiem godzin w
                                                    calkowitym milczeniu". Slow brak na wyrazenie opinii o czyms tak monstrualnie
                                                    pozerskim i glupim.
                                                  • Gość: Micia-Kicia Re: wielki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 22:38
                                                    I ciekawe, ile weźmie Wilson za ten tydzieć stracony w Warszawie. Myślę, że
                                                    niewiele mniej, niż pół melona, a całość, jeśli ciuchy mają być od Armaniego,
                                                    na pewno grubo przekroczy ten zapowiadany milion. Towarzysz Cieślak będzie miał
                                                    zdjęcie z Robertem do albumu rodzinnego, a przedstawienie będzie takie, jak
                                                    przewiduje elka58, bo jakie może być po pięciu dniach pracy z reżyserem. Hucpa
                                                    nieprawdopodobna.
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: wielki... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.10.05, 07:38
                                                    No tak...Po postach elki i mici-kici widać,że w warszawskich teatrach naprawdę
                                                    nic się nie da zmienić,jedno wielkie malkontenctwo na zapas.Poczekałybyście
                                                    chociaż do końca miesiąca.
                                                  • Gość: Don Giovanni Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.10.05, 09:46
                                                    A tak na marginesie,to mam pytanie. Może ktoś wie,czy pomysł przedstawienia na
                                                    podstawie dramatu Ibsena w rocznicę jego śmierci,do którego przymierzał się
                                                    Teatr Dramatyczny, i którego zarys można było zobaczyć kilka miesięcy temu,
                                                    został definitywnie zarzucony w związku z pojawieniem się Wilsona?
                                                    Byłoby szkoda,bo pamiętam,że tamta próbka ibsenowska była całkiem
                                                    całkiem,zwłaszcza kawałek Wosińskiej zapadł w pamięć.
                                                    No ale dwa Ibseny na jednej scenie chyba raczej się nie pojawią.
                                                  • Gość: Italian Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 20:18
                                                    Pomysl zatrudnienia Wilsona wydaje mi sie dwuznaczny. `z jednej strony rzeczywiscie pojdzie na to
                                                    mnostwo kasy, ale z drugiej nazwisko liczy sie na calym swiecie i moze to dobry krok do wyjscia poza
                                                    nasza prowincjonalnosc?
                                                  • Gość: gibbon Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 00:54
                                                    ale Wilson przeciez klepie klon za klonem swoich spektakli
                                                    tego sie nie da ogladac
                                                    fakt, to co robil na poczatku lat 70-tych bylo zjawiskowe, nowe, oszlamiajace,
                                                    wyprzedzjace reszte o 20 lat
                                                    ale teraz to popluczyny, ktore klepia jego uczniowie
                                                    on wpada, zatwierdza, podpisuje i pakuje walizeczke z gubymi milionami
                                                    to zadne halo dla jakiegokolwiek miasta miec produkcje pod ktora jest podpisany
                                                    hohohochsztapler bob/robert wilson
                                                    boszszsz...
                                                    a dlaczego nikt nei sciagnie punchdrunka z londynu
                                                    albo "talkin go terrorist" Maxa Stafforda-Clarka z royal court
                                                    albo inne ciekawe NOWESZE sławy
                                                    sto lat za murzynami
                                                    200lat...
                                                  • Gość: gib Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 01:02
                                                    "Robert Wilson przyjeżdża na próby, kiedy jest już gotowa ta podstawowa
                                                    struktura, i dopiero wtedy zaczyna ożywiać ten obraz. Przychodzi tchnienie
                                                    geniuszu. "

                                                    matko boska, a on to łyka...
                                                    ciekawe czym tak bardzo roznia sie te wersje z Korei i Mediolanu od naszej
                                                    cikawe ze przez 15lat Wilson chce robi 3 razy ten sam tekst
                                                    a Sontag miala 1 wersje...
                                                    bardzo ciekawe jakaz ta nasza inscenizacja bedzie rozna od tamtych
                                                    wszak niesamowity wplyw maja akotrzy na ksztalt spektkalu Wilsona

                                                    dzieses

                                                    dlaczego nie mozna bylo przywiezc ktorejs z tamtych produkcji?
                                                    taniej i ciekawiej

                                                    marność
                                                  • Gość: elka58 Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 12.10.05, 02:32
                                                    To zupelnie niezrozumiale dlaczego sprowadza sie jakies stare prochna (ubrane
                                                    przez Armaniego, coz to znowu za aspekt teatru do zachwycania sie) za ciezkie
                                                    pieniadze, a potem narzeka na brak funduszy. Wilson to NAGIE SZATY KROLA, teraz
                                                    i wczesniej. Wystarczy przeczytac te deklaracje grafomana (krzeslo gra na
                                                    scenie jak aktor, swiatlo to wazny aktor): co w tym takiego odkrywczego, na
                                                    litosc. Padanie na twarz przed tymi rzekomymi wielkosciami, ktore nie umywaja
                                                    sie do takiego Kantora czy Grotowskiego, tylko swiadcza po raz kolejny o naszym
                                                    kompleksie nizszosci i prowincjonalizmie w ktory sami sie wpedzamy.
                                                  • Gość: trans Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.05, 09:35
                                                    problem w tym, że my kochamy stare próchna. A zwłaszcza te z własnego podwórka.
                                                    Ale Elka - ile można wracać do Grotowskiego? A raczej - ile można patrzeć z
                                                    wyższością na inne narody, dlatego tylko że to nam się Grotowski kiedyś
                                                    przydarzył? Sądząc po tym, co polskie teatry pokazują na międzynarodowych
                                                    festiwalach, nie bardzo mamy powody do dumy... Wilson chociaż kiedyś należał do
                                                    ekstraklasy. A kogo my moglibyśmy im w zamian wysłać?
                                                  • Gość: Cypis Re: Ibsen w Dramatycznym IP: 212.244.179.* 12.10.05, 12:30
                                                    Na pytanie Transu odpowiadam:
                                                    Jarocki, Lupa, Warlikowski, Treliński
                                                  • Gość: elka58 Re: Ibsen w Dramatycznym IP: 5.5R* / 62.6.139.* 12.10.05, 14:53
                                                    Wiesz, masz duzo racji; mamy wiekszy sentyment do wlasnych staroci anizeli
                                                    cudzych, ktore nam sie wciska jako ostatni krzyk mody. Z wyzszoscia sie nie
                                                    patrze na innych, jesli to przebija z tej ostatniej wypowiedzi, to bez
                                                    swiadomej intencji. Docenic prawdziwa wielkosc to ogromna przyjemnosc, tylko
                                                    glupcy sobie tego odmawiaja, ale rowniez trzeba miec oczy otwarte na wielkosci
                                                    pozorne. A oprocz tego: czy nikt w Polsce nie potrafi zrobic Ibsena?
                                                  • Gość: gib Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 01:37

                                                    nikt

                                                    do dupy z takim teatrem
                                                  • Gość: chotkos Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 14:45
                                                    montownia robi.

                                                    O!
                                                  • Gość: Aj Gdzie jest Trans? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 16:18
                                                    Gdzie jest Trans? czyżby we Wrocławiu?
                                                  • Gość: gibbon Re: Gdzie jest Trans? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 08:54

                                                    a dlaczego nie mozna bylo sicagnac "nory" Ostermaiera
                                                    genialne
                                                    bylo juz na kontakcie, ale nie w wawie...
                                                  • Gość: trans Re: Gdzie jest Trans? IP: *.MAN.atcom.net.pl 16.10.05, 10:43
                                                    Znowu ktoś się o mnie troszczy.. rozczulacie mnie, naprawdę... spokojnie -
                                                    trans na posterunku:)
                                                  • Gość: Micia-Kicia Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 01:24
                                                    Gość portalu: trans napisał m.in.:
                                                    "Sądząc po tym, co polskie teatry pokazują na międzynarodowych festiwalach, nie
                                                    bardzo mamy powody do dumy... Wilson chociaż kiedyś należał do ekstraklasy. A
                                                    kogo my moglibyśmy im w zamian wysłać?"
                                                    A po co mamy w ogóle coś wysyłać, jeśli nie mamy niczego dobrego? A już
                                                    zwłaszcze dlaczego mielibyśmy eksportować importowanego Wilsona, który "kiedyś
                                                    należał do ekstraklasy"?
                                                  • Gość: Don Giovanni Stołeczni czarnowidze ,cholera jasna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.10.05, 17:26
                                                    www.e-teatr.pl/pl/artykuly/17405.html
                                                    No i widzicie,stołeczni czarnowidze,że mamy jednak w Warszawie teatr,którego
                                                    nam w kraju zazdroszczą.A Wy mi tu zgrzytacie zębami,głów się
                                                    domagacie,pesymistyczne wizje kreślicie.
                                                    Wy gderacie,a pełne widownie aż trzęsą się od oklasków.
                                                    I co ,nie wstyd Wam?
                                                  • Gość: elka58 Re: Stołeczni czarnowidze ,cholera jasna IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.10.05, 23:21
                                                    Co ma piernik do wiatraka? Nie rozumiem o co ci chodzi.
                                                  • Gość: classic Re: Stołeczni czarnowidze ,cholera jasna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 10:04
                                                    Idei, mysli i determinacji w teatrach-niech o coś im chodzi.Wróćcie do tamatu
                                                    rozmowy bo szkoda utknąć w dygresjach.
                                                  • Gość: Boss Re: Stołeczni czarnowidze ,cholera jasna IP: *.chello.pl 23.10.05, 17:14
                                                    O tak: IDEA, MYŚL I DETERMINACJA to dobre hasła. I jeszcze Odwaga! Tego w
                                                    Warszawie ja na lekarstwo...
                                                  • Gość: Wilson Re: Stołeczni czarnowidze ,cholera jasna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 15:55
                                                    Odwagi .Zmian.W Dramatycznym Kotlet schabowy panierowany sprzed 16 lat.Niedobry
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka