Gość: bojówka IP: *.chello.pl 31.08.05, 09:38 Sytuacja wydaje się tragiczna. Nikomu nic się nie chce Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: micia_titipulka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 31.08.05, 09:55 wprowadzić nowaka! nowak musi nadejść! nowak musi nadejść! nowak musi nadejść! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dali Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 31.08.05, 23:11 daj spokoj, dziewczę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ego Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.MAN.atcom.net.pl 01.09.05, 10:44 Generalnie klapa: arzsenik i stare koronki. Przychodzi się oglądać serialowe buźki i wypić kawę w bufecie. Nie dziwię się, że Micia dostała fioła na punkcie Nowaka... Jakze inaczej wygląda wizyta w Teatrze Wybrzeże... Odpowiedz Link Zgłoś
konop Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? 01.09.05, 11:41 trzeba wyremnotować niektóre toalety..! Odpowiedz Link Zgłoś
wampuka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? 01.09.05, 12:49 No - na przykład ceny biletów... Albo szerzej udostępnić wejściówki ;) I tak poukładać repertuar, żeby osoby dojeżdżajace do W-wy (jak ja) mogły obejrzeć kilka fajnych rzeczy w jeden weekend (tak teraz robi Narodowy- Grzegorzewski razy trzy 2 dwa dni :)). Jak mi się coś jeszcze przypomni, napiszę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 01.09.05, 13:47 Przydałoby się tez zmienić niektórym dyrektorów, a właściwie większość... Na pierwszych miejscach powinni wylecieć obaj panowie Englertowie, bo ich wizja teatru może i sprawdzała się 50 lat temu, ale teraz to już kompletna żenada... Potem Brzoza i Augustyniak, no i Rudziński z Powszechnego.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.polskieradio.pl 01.09.05, 14:13 A jaka wizja jest dobra dziś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.polskieradio.pl 01.09.05, 14:14 A kto na ich miejsce? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: optymistka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.clgrab01g01.dialup.ca.telus.com 01.09.05, 18:51 Aktualna sytuacja w teatrze jest wypadkowa ciezkiego zycia przecietnego czlowieka,ktoremu nie w glowie rozrywki lecz ciagla pogon za takim zarobkiem by zwiazac koniec z koncem. Dopoki sytuacja gospodarcza sie nie poprawi-teatr moze calkowicie upasc!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Serial: Dyrektorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 16:24 Bossie, jak śpiewał Jan Kaczmarek: "Pero, pero, bilans musi wyjść na zero", proszę zaproponuj 5 nazwisk osób na ich miejsca. Bardzo mnie ciekawi jakbyś sobie to wyobrażał. Najlepiej z przyporządkowaniem do teatrów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Serial: Dyrektorzy IP: *.chello.pl 01.09.05, 23:04 Bardzo proszę... Dramatyczny - Łysak i Wodziński (niech nadal realizują swoje poznańskie plany i działania), Powszechny - Maciej Nowak (żeby to był teatr Hubnera, a nie tylko imienia Hubnera), Współczesny - Anna Augustynowicz (żeby to rzeczywiście był współczesny teatr), Syrena - Piotr Cieplak (żeby było grzecznie, ale przynajmniej na jakimś poziomie), Studio - Maja Kleczewska (bo trzeba odnowić zespół i zacząć pracować z aktorami, bo wszystko tam jest w rozsypce), Narodowy - Paweł Miśkiewicz (żeby pogodzić tzw. środowisko), Ateneum i Polski to już chyba tylko spalić, ale gdyby wpuścić tam Jana Klatę i Agnieszkę Olsten to nawet paliłoby się ciekawie... Poza tym są bardzo młodzi z dobrymi pomysłami: Tomasz Gawron, Natalia Korczakowska, Paweł Passini, Michał Borczuch... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolo Re: Serial: Dyrektorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 01:32 zasadniczo popieram! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hallo Re: Serial: Dyrektorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 00:18 a ktoz to NAtalia KOrczakowska? nawet w Googlu niewiele sie dowiedzialem. oj, kolega kolege wspomoże, nagłosni... Moze i zdolna, ale jedszcze niec nie pokazala, a cóz dopiero, zeby potwierdzila kolejjnymi pracami.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: *** Re: Serial: Dyrektorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 00:22 Pogieło Cię?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hallo Re: Serial: Dyrektorzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 00:27 mnie? Bardzo proszę o szersza wypowiedz. z ta trudno dyskutowac, a nawet chocby sie z niej czegos dowiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: 212.182.110.* 01.09.05, 19:40 Boss ? Chyba zawistny frustrat...zaproponuj cos konstruktywnego! To co piszesz, to tylko agresywne ogólniki. Byle dowalić - to typowe dla tego narodu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 01.09.05, 23:16 Ciąg dalszy... Bo parę rzeczy pominąłem... Ochoty - Iwona Kempa (żeby było miło, ale w miarę ambitnie), Nowy - Łukasz Kos (żeby podtrzymać kabaretowe przyzwyczajenia, ale nie musieć dłużej rzygać Hanuszem i jego przebrzmiałością), Nowy Praga - Redbad Klynstra (żeby została niezobowiązująca formuła, ale wyleciały fioletowe krowy... i inne takie kolorowe pomysły), Komedia - Agnieszka Glińska (bo to jest ewentualne miejsce dla jej chałtur, a nie Narodowy), Na Woli - Agnieszka Lipiec-Wróblewska (sam nie wiem czemu)... Pozdrawiam i czekam na inne propozycje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cypis Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 14:31 Bossie, bardzo ciekawe pomysły. Brawo za przypomnienie o Łysaku i Wodzińskim. Złośliwość wobec Cieplaka ubawiła mię. Miśkiewicz do TN - rozsądna propozycja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: 212.182.110.* 02.09.05, 14:49 Boss- to jakieś nocne polucje HR-owca i ta porażająca siła argumentów typu: "żeby...było miło". Jednak wszystko frustracją i niespełnieniem podszyte! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 02.09.05, 16:09 Kto tu prosił o coś konstruktywnego, a teraz sam dowala? To typowe nie tyle dla tego narodu, co dla ciebie Inko, a więc pisałaś chyba o sobie a nie o mnie... Może ty coś konstruktywnego zaproponujesz, bo na razie wychodzisz na frustrata? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: 212.182.110.* 03.09.05, 20:54 No właśnie prosiłam o konstruktywną argumentację, a nie o infantylną ''żeby było miło''. Jedno mnie zafrapowało - serio uważasz, że Nowak, ten (przyznaję utalentowany)hochsztapler i efekciarz, stworzyłby na nowo teatr Hubnera? Za to na pewno wpędziłby teatr w straszne długi, bo do tego rzeczywiście ma talent! Mimo wszysto Cię pozdrawiam, bez cienia frustracji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 04.09.05, 23:25 No rzeczywiście Inko... Mistrzostwo konstruktywnej argumentacji... Brawo... A o Nowaku myślę, że rzeczywiście jest programowo kontynuatorem dyrektorskiego myślenia Hubnera. Jan Englert deklarował, że będzie brał z Hubnera przykład, ale chyba kiepsko mu to wychodzi, albo po prostu nie wiedział, co mówi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mika Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.aster.pl 05.09.05, 09:41 Tyle że Hubnerowi zawsze się kasa zgadzała. Był arystokratą ducha i autorytetem moralnym. Był zawsze obecny i osiągalny dla swoich współpracowników. Miał odwagę mówić "nie" i miał wizję. Bezsprzecznie Maciej Nowak zrobił wiele, żeby ożywić Wybrzeże, ale zachowajmy proporcje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 05.09.05, 10:46 Jeżeli o kasę chodzi, to chyba też czasy były trochę inne... A że "był arystokratą ducha i atorytetem moralnym" to taka trochę mowa-trawa... Wybrzeże rzeczywiście jest ożywione.. Czas teraz ożywić Warszawę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: 212.182.110.* 05.09.05, 15:24 Mika- nie zauważyłam Twojego postu wcześniej.Zgadzam się z Tobą co do Hubnera w 100%! Niestety dla niektórych określenia ''autorytet moralny'' i wszystko to co napisałaś/eś o Hubnerze to 'mowa-trawa'...Tylko ich wlasne sądy są niewątpliwie odkrywcze, oryginalne i nienaznaczone pustosłowiem...;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 23:32 Oczywiście najważniejsze są te parówki... Poczytaj sobie, na zdrowie, może Ci serce zmięknie www.e-teatr.pl/pl/artykuly/15830.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: 212.182.110.* 05.09.05, 15:08 Służę konkretami - czy Hubner zotawił 700000 długu? Nie, a Nowak owszem!Co do artystycznej formuły - jaka kontynuacja? To człowiek z innej bajki...Niech robi swoj teatr, niech pozuje do zdjęć owinięty w parówy, ale po cóż wplątywać w to Hubnera!?? Chwila słabości lub starczej demencji Raszewskiego...i Nowak wypłynął...Pamięć Hubnera zostawmy jednak w spokoju... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Micia-Kicia Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 12:55 A co masz przeciw fioletowym krowom? Odpowiedz Link Zgłoś
wampuka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? 01.09.05, 20:10 E, nie wyzywajta się, bo wątek wszedł na główną stronę Gazety :! Mi się jeszcze przypomniało, że fajnie by było zatrudnić reżyserów, którzy jak dotąd z W-wą mają wspólnego niewiele, np. Klatę, Kleczewską, Kempę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: micia_titipulka Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 01.09.05, 21:14 i nowaka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.09.05, 22:45 a mnie się akurat chce. i mam juz dosyc tego powszechnego jęku pozdrawiam p.s. a jak komus sie tu chce jeszcze to niech do mnie napisze. maja.ruszpel@teatrstudio.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leslaw Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.05, 22:57 Teraz jest tak ze, czy wystawiasz mydlo, czy cos na poziomie artystycznym,to zawsze jest dotacja. trzeba podzielic teatry na dotowane i nie dotowane. Te niedotowane, niech wystawiaja mydla, kosza za bilety i niech beda zarabiajacymi na siebie instytucjami, a te ktore maja jakies ambicje niech przejma dotacje po tamtych i robia w spokoju sztuke! Jakim prawem podatnik ma dotowac angielską farse?? bedzie mniej markotny jak wesprze skuteczniej sztuke, a i kondycja teatru jako takiego na tym zyska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.access.as9105.com 02.09.05, 12:54 Nalezy skonczyc calkowicie z przezytkiem socjalizmu, czyli dotacjami panstwowymi (pieniadze podatnika, bo przeciez panstwo innych pieniedzy nie ma) na teatr tudziez na cala pozostala dzialalnosc tzw kulturalna. Byc moze rowniez nalezy pozbyc sie stalych teatrow z dyrektorami, posadami dla aktorow na cale zycie itd. Przyjecie modelu ekip organizujacych sie dla danego przedstawienia, finansowanego przez impresaria badz spolki impresariow byc moze lepiej sprawdziloby sie anizeli te obecne beznadziejne instytucje jadace na pieniadzach podatnika, ktoremu staroswiecki teatr do niczego nie jest potrzebny. Rzecz jasna teatr to z reguly ogromne pieniadze (chociaz nie zawsze), ale trzeba je sobie zdobyc oraz zaryzykowac, a nie liczyc na panstwowa kase. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cypis zlikwidować zespoły i dotacje? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 13:34 Elko, 1. Europejską tradycją - rzekłbym kontynentalną, bo Wielka Brytania to sprawa osobna - jest mecenat państwa nad kulturą. W USA nie ma państwowych instytucji kultury, ale jest największa ilość milionerów, poza tym jest społeczeństwo obywatelskie, które wie, że jak samo sobie nie zorganizuje, to nie będzie mieć. 2. Państwowa dotacja dla teatru to nie jest żaden socjalizm. To raczej tradycja niemiecka, i bliższa raczej mieszczaństwu niż niż działaczom socjalistycznym. 2. W londyńskim National Theatre aktorzy dostają kontrakty roczne lub trzyletnie, które traktują jako wyróżnienie - ale należy pamiętać, że w Anglii, jesli graszw filmie to nie masz prawa wieczorem biec do teatru, a na boczku nagrać reklamówkę. Każde przedsięwzięcie "bierze" aktora na wyłączność. U nas - typowe polskie cwaniactwo - aktor ma etat, ale może grać w filmie, dorobić w reklamówce. Wszystko na raz. 3. W Holandii nie ma państwowych teatrów - są za to zespoły, które mogą strać sie o dotację (nawet dotację czteroletnią), która pwoduje, że teatr - nawet bardzo uznany - musi pracować, a nie zjadać własny ogon. Do tego są publiczne sceny, które mają budżety na zapraszanie zespołow, dzięki czemu w małych miastach repertuar jest bardzo bogaty, ale spektakle pojawiają sie tylko na kilka dni. Po prostu gigantyczny system impresaryjny - kilka tysięcy zespołow, i sieć czekajacych na nich scen. 4. Nie ma co ukrywać - najwięsze osiągniecia mają stałe zespoły, któe wypracowują własny styl itp. - czy to teatrów samorządowych (patrz: TR Warszawa, Legnica, Wałbrzych, Wybrzeże czy Gardzienice) czy szerokiego offu (dużo, dużo). Organizowanie się do jednego spektaklu zdaje egzamin w teatrze czysto komercyjnym i tylko w takim. Tutaj jest pole do popisu dla impresariów, jak i mniejsze ryzyko straty pieniedzy. POLSKIM (EUROPEJSKIM) PROBLEMEM NIE JEST TO, ŻE PAŃSTWO CZY SAMORZĄDY ŁOŻĄ NA KULTURĘ, A RACZEJ SPOSÓB ICH DYSTRYBUCJI. CZY FAKTYCZNIE POTRZEBUJEMY TYLE STAŁYCH ZESPOŁÓW, CZY NIE ZWIĘSZYĆ POMOCY DLA ZESPOŁOW OFFOWYCH. 5. Faktem jest, że w Polsce liczba teatrów na utrzymaniu Państwa jest duża. Warszawa (chyba tylko poza metropoliami rosyjskimi) ma najwięcej miejskich teatrów w Europie i Ameryce Pólnocnej (chyba już 18). Uświadommy sobie jednak, że ta krajowa sieć teatrów podtrzymuje, lepiej czy gorzej, życie kulturalne społeczeństwa w trudnym czasie przemian Bo 1989 roku zlikwidowano 2 teatry w Słupsku i Grudziądzu. Dwa lata temu słupscy radni znów powołali do żcia teatr. Po 15 latach samorządy zaczynają doceniać fakt, że mają teatr, filharmonię czy muzeum. W dzisiejszych czasach to kultura promuje miasto (w efekcie ma się dobrze turystyka, a nawet inwestycje z zewnątrz). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: zlikwidować zespoły i dotacje? IP: 5.5R* / 62.6.139.* 02.09.05, 17:18 Nie wiem, o jakiej tradycji niemieckiej mowisz. Watpie , ze tworcy tzw zycia kulturalnego w PRLu pomysleli sobie "aha, bedziemy czerpali wzor organizacji teatru z niemieckiej tradycji i dotowali [ czyli kontrolowali, w rzeczywistosci, dop.moj] calkowicie panstwowe teatry". Z jakiego okresu ta "tradycja niemiecka" sie wywodzi? Organizowanie, finansowanie i kontrolowanie jakiejkolwiek dzialalnosci przez panstwo ktore "wie lepiej" czego lud potrzebuje jest z cala pewnoscia czescia myslenia socjalistyczno- etatystycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis model niemiecki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 18:29 Tradycja pochodzi z XIX wieku, kiedy to każde większe miasto miało swój teatr miejski. I nie było w tym żadnej innej ideologii, jak tylko chęć posiadania instytucji artystycznej w swej miejscowości. Władze PRL korzystały z wzorów radzieckich. Późniejsza decentralizacja w latach pięćdziesiatych zbliżała nas do modelu niemieckiego - rady narodowe dostawały w swoją gestię teatry. W pełni samorządowe polskie teatry są od 1998 - to już niemal system niemiecki. Niemal, bo oni są zamożniejsi. Kontrolowanie działalności artystów na pewno wywodzi sie z myślenia totalitarnego. Organizowanie i finansowanie już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: model niemiecki IP: *.access.as9105.com 02.09.05, 22:39 Finansowanie jest kontrolowaniem : who pays the piper, calls the tune. Naiwnoscia jest myslec inaczej. Co do twojego "modelu niemieckiego", watpie, aby on komukolwiek swiadomie przyswiecal, jesli w ogole cos takiego mozna sformulowac jako odrebny model. Jak wiadomo, wiekszosc tradycji teatralnej nowozytnej Europy wywodzi sie z antycznej tradycji greckiej i rzymskiej. W czasach Szekspira, czyli poznym szesnastym wieku, w Londynie bylo wiecej teatrow publicznych, anizeli w jakimkolwiek innym europejskim miescie w owym czasie. Instytucja teatru miejskiego, finansowanego na rozne sposoby, bardziej stad pochodzi, anizeli z twojego dziewietnastowiecznego "modelu niemieckiego". Tak czy owak, mamy wiek dwudziesty pierwszy i nalezy sie zastanowic czy "mecenat panstwa nad kultura" jest adekwatny do mentalnosci wspolczesnej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis mecenat państwa - jestem za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 15:55 Elko58, Zadałaś pytanie: "czy "mecenat panstwa nad kulturą" jest adekwatny do mentalnosci wspolczesnej." Może lepiej zadaj pytanie o państwo: czy państwo jest adekwatne do metalności współczesnej. Uważam, ze póki nasze społeczeństwo nie będzie miało takiej samoświadomości, jak amerykańskie mecenat państwa jest niezbędny. Oczywiście, kto płaci ten kontroluje. Pewnie i tak, ale wolę kont rolę urzędnika, który sprawdza sprawy administracyjne, niż kontolę prywatnego producenta, który każe reżyserowi zmieniać zakończenie, bo to on wie, czego widz chce. Model niemiecki, któy cię tak drażni, to model organizacji życia teatralnego - niczego więcej. Dlatego odowłania do antycznej Grecji czy XVI-wiecznego Londynu są próbą sprowadzania dyskusji do absurdu. Poza tym sprawdź proszę swoje informacje - teatry w Londynie owszem były publiczne, ale prywatne. Był jeden teatr królewski. Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: mecenat państwa - jestem za 07.09.05, 10:53 oj, nie rozumie elka pewnych spraw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: predylekcja Re: model niemiecki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 23:14 elko, nie wątp, tylko poczytaj fachowa literaturę i wtedy zabieraj głos. Być może wtedy będzie miał on choć pozory rzeczowości. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolargol Roma: dyrekcja do wymiany: same układy! IP: 195.117.26.* 02.09.05, 12:55 Roma to teatr muzyczny a dyrektor i inni dyrektorzy stosują niedozwolone praktyki w relacjach z pracownikami. Inspekcja pracy by tam miała sporo do roboty. Tak nie może być! to miejsce gdzie aktorzy powinni być również traktowani jak ludzie a są tylko traktowani dobrze, jeśli są w układach z szefami. Ohyda! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Roma: dyrekcja do wymiany: same układy! IP: *.chello.pl 02.09.05, 14:52 Ja myślę, że jednak podstawowym problemem jest to, że pieniądze są (i to całkiem duże), ale dyrektorzy nie mają pomysłów, co z nimi robić. Daje się za mało premier, nie próbuje sie przyciągać młodych widzów, bo tzw. teatry lekturowe, gdzie na widowni siedzą głównie szkoły raczej do teatru zniechęcają. ja sam mam traumę z Ateneum, gdzie mnie ciągano jeszcze w liceum. Po kilku spektaklach uświadomiłem sobie, że teatr to najnudniejsza i najgłupsza rzecz na świecie. Moje myślenie o teatrze zmienily dopiero spektakle Augustynowicz i Warlikowskiego. To są propozycje, którym warto poświęcać czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Ateneum i Polski IP: *.chello.pl 02.09.05, 16:13 Rozumiem, że nikt nie ma nic przeciwko temu, żeby je podpalić, a pogożelisko posypać solą? A może macie pomysły, co tam powinno się zmienić? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C Re: Ateneum i Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 18:43 Sprawa jest złożona, bo Ateneum ma, niestety, swoją publiczność. I ciągłe komplety. Teatr Polski to rzeźnia. Nikt nie weryfikuje działalności tego teatru, który kosztuje najwiecej spośród scen samorządowych. Fatalny repertuar, na na widownii na 1200 widzów ledwo 200 widzów na spektaklu. Muzeum sztuki aktorskiej. A do tego okropna afera z ziemią przy ulicy Oboźnej, która została przez teatr sprzedana za 1/3 ceny. Ten teatr należy się np. Klacie, żeby mia scenę, na któej można poszaleć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3z Re: Ateneum i Polski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 23:10 Ale Kilian ma za dobre układy z województwem i w związku z tym żadnej motywacji do twórczej pracy. To juz nie jest teatr to jakaś przechowalnioaktornia i lokal użytkowy do wynajęcia na godziny. zzz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Ateneum i Polski IP: *.chello.pl 03.09.05, 00:23 Niestety od tego roku Kilian będzie też dziekanem warszawskiej reżyserii. Nie powinno sie kopać leżącego, ale wróżę rychły koniec tego wydziału... To przykre, że taka miernota artystyczna jest tak obstawiona... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis kto ma zmieniać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.05, 16:01 Janusz Pietkiewicz, dyrekotr Biura Teatrów Urzędu Miasta dwa lata temu zapowiadał zmiany. Nie tylko finansowe (że teatrom będzie lepiej, że będą remonty), ale i programowe. Na razie BT skupia się na wydawaniu repertuaru teatrów miejskich, organizowaniu parady teatrów, przygotowywaniu okolicznościowych imprez. Dyrektor JP chciał zlikwidować konkursy na stanowisko dyrektorów teatrów - sam chciał zapraszać do współpracy. Jego jedynym osiągnieciem była próba osadzenia Magdy Łazarkiewicz jako dyr. artystyczną w Teatrze Nowym Praga. MŁ po roku próby zrezygnowałą (chyba pani dyrekotr naczelna TNP, p. Michalska zalazła jej za skórę). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Quijote Re: kto ma zmieniać? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.09.05, 19:08 A tak a propos Teatru Nowego Praga? Co się tam dzieje? Już po teatrze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: kto ma zmieniać? IP: *.MAN.atcom.net.pl 03.09.05, 22:50 Przytomna Łazarkiewicz w porę uciekła. Ale zdaje się, że w październiku mała Peszek robi tam (czy w Trzcinie?) "miasto-manię" z muzyką Warglewskiego i choreografią Dziemidoka. Teaksty bodajrze Tokarczuk. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: harford Re: kto ma zmieniać? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 14:20 Widziałem TNP z bliska i po roku dochodzę do następującego wniosku: Teatr był panu Trzcińskiemu potrzebny jako patent na wyciąganie pieniędzy z kasy miasta (w formie dotacji na imprezy Trzciniarni - przecież komercyjne). Działania teatralne - zawsze narażone na krytykę i obciążone ryzykiem - nie były mu na rękę, bo mogłyby naruszyć jego znakomity PR. Dogadał się z panią Michalską (jej córka została zatrudniona w Fabryce). Sądzę że o TNP już więcej nie usłyszymy. Zmieni się on w maszynkę do przeprowadzania pieniędzy. Od czasu do czasu, dla zachowania pozorów, wystawi się jakąś premierę. Najchętniej taką, na którą nie przyjdą krytycy. Pani Łazarkiewicz popełniła parę błędów. Nie zagwarantowała sobie odpowiednio silnej pozycji w przetargach z Pietkiewiczem i Michalską. Miała do wykonania zadanie niemożliwe: reaktywować trupa, bo przecież TNP to tak na prawdę Teatr Nowy - ci sami ludzie, te same aktorzyny na etatach (przez co nie można było zatrudnić nowych aktorów), ta sama biurokracja. Zespół (z panią Michalską na czele) nastawiony na zachowanie status quo, czyli ciepłych posadek, oczywiście zareagował na wszelkie próby zmian biernym oporem. Łazarkiewicz, pozbawiona kontroli nad wydatkami i jakiejkolwiek egzekutywy, musiała szukać przedstawień, posiadających zewnętrzne źródło finansowania. Dlatego w TNP pojawiły się początkowo dość przypadkowe przedstawienia. Ale jakiego dyrektora reformującego instytucję teatralną ocenia się po jednym (niepełnym) sezonie? Przecież to niepoważne. Nikomu nie życzę kontaktów z warszawską biurokracją teatralną. Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: kto ma zmieniać? 07.09.05, 10:54 bo nie miała innego wyjścia, jak nowy dyrektor daje w sezonie 5 premier, z czego trzy totalne klapy, to może tylko założyć worek pokutny i wyjść na ulicę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Roma: dyrekcja do wymiany: same układy! IP: *.acn.waw.pl 04.09.05, 12:17 ja tylko nie rozumiem jednego. dyrektor biura teatru i muzyki urzedu miasta janusz pietkiewicz wielokrotnie deklarowal, ze w warszawskich teatrach potrzebne sa zmiany i on ma na to zarowno pieniadze jak i przyzwolenie swoich zwierzchnikow. dlaczego nie jest w stanie na nic sie zdecydowac? czyzby byl takim tchorzem? jako dyrektor polaczonego teatru narodowego nie wydawal sie slabosilny... przeciez obecnie zarzadza on cmentarzem teatralnym z wyjatkowo pieknymi nagrobkami. nie na darmo najwazniejsza impreza warszawskiego srodowiska teatralnego sa coroczne powazkowskie kwesty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr No ceny biletow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 17:10 bo teatr to wartosc luksusowa w warszawie prosta nauka ekonomii pokazuje, ze niska cena wzmaga popyt i w ostatecznym rachunku wieksze zyski nie tu, nie w tym nachalnym miescie dr No Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szustoff bedzie dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.05, 19:58 polski teatr przepalnia zasciankowe gwiazdrowanie tona kompleksow, sarmackie pazerniactwo i jeszcze szkolnictwo ktore wbija w glowe, ze jest sie elitana elita... taka francja sprzed 1789r... a pracowitych mlodych tworcow jest masa tylko malo kto chce ich dopuscic do glosu powinno sie zrobic tak jak Koenig mowil zamkanac wszystkie teatry na rok, zwolnic wszytkich [jak gornikow Taher odeslala z kwitkeim] odciac dotacje [niech poczekaja 1 rok w jakims szwarcarskim banku] jak sie odrodzi to znaczy ze teatr jest potrzebny jak zdechnie to krzyzyk na droge tymczasem polski teatr do studnia bez dna niczym zus... ladujesz i ciagle marudza ze malo warto by przejrzec ile poszlo na gaze aktorskie w ostatnim sezonie w teatrze komedia... no coments tymczasem zrobilam podliczenia sceny lemadame, ktora dziala 8miesiacy... Do tej pory zaprezentowaliśmy 43 teatry, które pokazały łącznie 141 przedstawień... młody teatr jest co raz silniejszy "barbarzyncy przychodza razem z pierwszymi promieniami wiosny" oligarchia w polsim teatrze dlugo nie pociagnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: bedzie dobrze IP: *.chello.pl 04.09.05, 23:28 Oby to były prorocze słowa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Mało premier IP: *.chello.pl 05.09.05, 10:52 Pomijając skandaliczny poziom artystyczny takiego np. Studio, Ateneum, Współczesnego czy Polskiego, dają one z reguły ok. 3 premier w sezonie (z czego 2-3 to chałtury, które nie powinny ujrzeć światła dziennego). To jednak niewiele. Brakuje chociażby małych form, pisanych i reżyserowanych na zamówienie teatrów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: micia_titipulka Re: bedzie dobrze IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 11:53 no pewnie. i wszystkie dotacje z teatrów dać lemadame. też sie zgadzam. wtedy będzie super. szybko dostaną brzuszków i będą się bronić jak elita sprzed 1789. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 11:15 www.e-teatr.pl/pl/artykuly/15813.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: 212.244.179.* 05.09.05, 12:45 I o to chodzi, i o to chodzi... jak mawiali w kabarecie Dudek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 13:22 Micia, ale le madame nie chce miec dotacji z pieniedzy podatnikow na 1, 2 premiery w roku - ok ale zeby ktos nam placil etaty... nie, dziekuje inaczej dajemy sobie rade Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: micia_titipulka Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 17:33 oki. poczekamy :) powo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 05.09.05, 14:57 W życiorysie tego Zaleskiego na e-teatr jest napisane, że jest na etacie w Polskim od 1958 roku!!! Może już np. umrzeć czas najwyższy, bo na emeryturę to stare pudło chyba odchodzić nie zamierza... A pierwszą premierą będzie "Odyseja"... Już to widzę oczyma mej rozbuchanej wyobraźni... Baśniowa sceneria i Odys wracający do swej Itaki... Błekitne fale ze stęchłego pluszu zgrabnie muskają deski sceny, a na brzegu wyczekuje stęskniona Penelopa, stojąc na wiatrołomie z Puszczy Kampinoskiej... Do tego aktrostwo w stylu: "O co w tym wszystkim chodzi? Na szczęście zaraz idziemy do domu". Ach, ach, ach... Nie mogę się już doczekać... Jarosław Kilian forever!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ego a jak w Bajce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 18:14 A co sadzicie o Kino-Teatrze Bajka? Z jednej strony wpuszcza jakieś Kopciuszki i inne Szczepkowskie, ale jak sie okazuje tylko tam młodzi reżyserzy nie są z miejsca wyrzucani za drzwi. Ula Kijak zrobiła tam spektakl o kibicach, parę osó debiutował o ze swoimi dramatami. Teatr koncepcji artystycznej oczywiscie nie ma żadnej, ale może dzięki temu dyrektor nie wyrzuca rezysera w połowie prób. Wychodzi na to, ze komercja to jedyna szansa na demokrację w teatrze. Czy nie przydałoby się wiecej takich miejsc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: a jak w Bajce? IP: *.access.as9105.com 05.09.05, 20:41 Nie bardzo wiem, jak jest w Bajce, natomiast chce odpowiedziec cybisowi w kwestii mecenatu panstwa. Na szczescie, co widac z wielu tu glosow, nie wszyscy sa milosnikami kontynuacji koncepcji, ktora nigdzie sie nie sprawdzila, tzn finansowania i kontrolowania teatru przez panstwo. Wzdychanie za mecenatem panstwa to niebezpieczna nostalgia. Rozumiem, ze ten mecenat (nazywajac to eufemistycznie) mogl byc wygodny dla niektorych a oczywiscie konieczny dla pozostalych jako ze nie bylo absolutnie wyboru. Wybiorczo-nostalgiczna pamiec zapewne przywoluje wizje artysty, ktory nie musial sie martwic o rachunki za elektrycznosc i pensje dla woznych, tylko "tworzyl". Slyszy sie bez przerwy od roznych weteranow o tym jakie to swietne byly przedstawienia w PRLu, za panstwowe pieniadze. Nikt sie nie musial troszczyc o widownie, bo byla zapewniona (szkoly, zaklady pracy no i jednak tzw elity, spragnione czegokolwiek z "kultury i sztuki), ani o krytykow ani o szmal. Walka, jesli odbywala sie, to jak tu wykiwac mecenasa i cenzure. Byc moze to napiecie powodowalo, ze od czasu do czasu zdarzaly sie swietne produkcje. Byc moze nie jest latwo przejsc do sytuacji zupelnie innych napiec, latwiejszych, trywialniejszych na pierwszy rzut oka. Kontynuacja kontroli panstwa, ktore teraz ma w nosie ideologie "artystow" i nie wytwarza zadnych tworczych napiec, jest nawet z tego punktu widzenia kompletnie bez sensu, nie mowiac juz o bezsensie ekonomicznym. Jak wiadomo, panstwowe zarzadzanie i kontrola czegokolwiek nigdzie i nigdy nie sprawdzilo sie na dluzsza mete. Bezpieczenstwo kraju i sciaganie podatkow to wlasciwie jedyne rzeczy , ktorymi panstwo powinno sie zajmowac. Nie wiem dokladnie, jak wygladala sytuacja miedzy p.Trzcinskim a teatrem, ktoremu udzielil bazy, ale sam model jest z gruntu niezly pod warunkiem, rzecz jasna, ze ma sie kontrakty, gdzie wszystko jest jasne, kto decyduje o repertuarze, swobodzie artystycznej, itd. Do tego trzeba prawnika, a nie kolejnego urzedasa "z centrali". Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: a jak w Bajce? 07.09.05, 11:01 jak to czytam, tak nadal mam wrażenie, ze nie wiesz, co mówisz, a raczej że nic nie móisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mika Re: a jak w Bajce? IP: *.aster.pl 07.09.05, 16:53 Ula Kijak nie zrobiła w Bajce niczego. Spektakl, w jej reżyserii, który w Bajce pokazano powstał w Gdańsku i to wcale nie z jej inicjatywy, tylko jednego z aktorów. W Bajce jako takiej nie powstał żaden ambitny, eksperymentalny, hurra- młody spektakl. Bajka jest sceną komercyjna i tylko komercyjną. Nie mieszać porządków. A w ogóle, kiedy się czyta te posty, to wiadomo, że wszystkich po trzydziestce należy pozabijać. Może na skałę Tarpejską albo na drzewo wysłać? Niech żyje młodość - bez wspomnień, bez tradycji, bez literatury, bez troski i - niestety - bez myśli. Za to z bebechami. Niechaj warszawskie teatry szybko przejda w ręce sfrustrowanych absolwentów WOT. Niech wszyscy aktorzy o znanych twarzach przepadną (albo zrobią sobie operacje plastyczne, żeby broń Boże nie kojarzyli się z telewizją) Niech ich miejsce zajmą aktorzy nieznani, nielubiani, a kto wie - może nieutalentowani. Niech nowa - a jakże, młoda - publiczność (nie ta sama, która chodzi do teatru od 30 lat) płaci za bilety na spektakle (a nie czeka na wejściówki) których nikt nie będzie dotowal z kieszeni podatników. I niech te teatry graję tylko rzeczy nieznane, autorów nowych, którzxy się jeszcze niczym nie zapisali. A w ogóle najlepiej, to żeby warszawskie teatry - wszystkie razem - przeobrazić w Madame Rozmaitości. Naturalnie pod wodzą Nowaka. Panie Dyrektorze Pietkiewicz - do dzieła! Dobra prasa zapewniona, publiczność też. A może i dotacje potrzebne nie będą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: a jak w Bajce? IP: *.acn.waw.pl 07.09.05, 17:10 Oj, Mika, Mika - zabiją Cię na tym forum. Wiedz, że tak będzie. Tu nie lubią takich poglądów i rozsądnych stąd wykurzają tą swoją "bezkompromisowością" co kiedyś chamota się nazywała... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: a jak w Bajce? IP: 212.182.110.* 08.09.05, 12:52 Świetny komentarz Mika!Wreszcie trafne podsumowanie tego forum! Brawo! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 21:01 Rozumiem, ze to śmiech przez łzy. Dołączam się histerycznym spazmem. A co najgorsze (tu Miciu nadstaw swoje wszędobylskie uszki), że już niedługo podobne rewelacje możemy mieć na Wybrzeżu. Nie zapominajmy, kto ostatnio zachwycał się najnowszą produkcją Kiliana... I kto zamierza startować w "nareszcie legalnym" konkursie na dyrektora w gdańsku.. Aż ciarki przechodzą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 21:27 a kim jest ow tajemniczy kandydat? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 05.09.05, 21:31 Mój niewyparzony język donosi, że to Jacek Z. - bywalec wszelkich teatralnych inicjatyw... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 21:44 jacek z., wieczny tulacz polskiego teatru, aspirujacy do miana dyrektora kazdego teatru w kraju... brawo... brawo... a wlasciwie szkoda, bo mialam nadzieje, ze zbawiac wybrzezowa scene ruszy nareszcie kol. tomasz m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.access.as9105.com 05.09.05, 21:53 Czy to jest kronika kryminalna? Daj gosciom nazwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 05.09.05, 22:54 Zlikwidujcie państwowy mecenat, albo ten miejski. Już czekam, który prywaciarz da wielką kasę na Lupę co nie może przez półtora roku zrobić przedstawienia, czy na klapę "Macbeth 2007". Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.05, 22:58 Przepraszam, przeze mnie zboczyliśmy z tematu. Wiem, że o Jacku Z. (wybacz elka58, ale nie będę rozwijać) można rozprawiać godzinami (a z samym Jackiem Z. tym bardziej), ale zamknięcie przed nim drzwi teatrów nic nie pomoże. Co najwyżej odbierze nam dobrą zabawę. Lepiej więc zastanowić się, co począć? Co może zrobić taki szcery, prostoduszny miłujący pokój widz(jak ja na przykład), żeby zobaczyć w warszawskim teatrze coś... no przynajmniej nowego? Wyborów już raczej nie wygram, na samospalenie ochoty nie mam... Pisać petycje? Rzucać się do stóp dyrektorom? Ratujcie! Pomóżcie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.access.as9105.com 05.09.05, 23:38 Ciezka sprawa: zobaczyc w warszawskim teatrze cos nowego. Nie umiem ci w tej chwili niczego zasugerowac, ale tez i pozna pora wieczorowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ET Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.05, 23:44 agnieszka biedronka glinska za nowaka gratulacje wracam na swoja planete, nic tu po mnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 09:44 O Glińskiej nic na razie nie słychać. Najwyżej jakiś dyplom na AT zrobi. Za to - kto by się spodziewał! - niejaki Teatr Powszechny zaprosił do współpracy Brzyka i Kempę! On zrobi "Małego Biesa" Sołoguba, a ona "Dzień Walentego" Wyrypajewa. Z kolei Dramatyczny przygarnie Kanię! Żeby ich tylko nie powyrzucali przed samą premierą... I ciekawe jak sobie poradzą z naszymi genialnymi zespołami aktorskimi (szczególnie z serialowym dream-teamem z Powszechnego). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 10:03 Aaa!!!! Widzieliście!? Roman tu był! Elko ! Bossie! Roman jest z nami! :) www.e-teatr.pl/pl/artykuly/15834.html Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: no i maly przyczynek do calej sprawy 06.09.05, 10:43 Może się wreszcie odczepicie od Dramatycznego?!? Od Powszechnego zresztą też.Wszyscy mają pracować tak jak Wybrzeże? A zespół aktorski Dramatycznego jeśli nie jest genialny,to na pewno niewiele mu do tego brakuje.Tak więc ta Twoja ironia jest trochę śmieszna. Kiedy to w Powszechnym czy Dramatycznym zwalniano reżyserów? Czyżby M.Englert dyrektorował także tam? Jak to łatwo o naiwne i krzywdzące uogólnienia! A u Kani główną rolę zagra aktorka z AT.Kiedy widziałem ją w przedtawieniach dyplomowych w zeszłym roku od razu pomyślałem sobie,że jest stworzona do takiego teatru,jaki robi właśnie Kania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 06.09.05, 12:18 Rzeczywiscie dramatyczny zaprasza kanię, ale już w momencie, kiedy jest ona sprawdzoną i uznaną reżyserką. na tej samej zassadzie zapraszają Lupę czy Warlikowskiego... A Powszechny też stoi w rozkroku. Z jednej strony telenowelowe Żaki i inne, które na scenie sprawiają wrażenie, jakby nie wiedziały po co tam są (ale to i tak nieważne, bo przecież wszyscy ich znają na tyle świetnie, ze sama telewizyjna marka wszystko nadrobi), a z drugiej strony zaprośmy czasami jakiegoś "awangardowego" reżysera (Augustynowicz czy Brzyk) niech o nas nie mówią, że się nie staramy. Do tego Garaż Poff.., gdzie wystawiamy lekkie i przyjemne Wariacje Bernhardowskie (no rzeczywiście to już nawet nie off, ale off-off).Jasne, ze we Współczesnym jest jeszcze gorzej, bo łaskawy Maciej wszelkie rozumy pozjadał, o 1982 wie jak prowadzić ten teatr, na etaty przyjmuje serialowe gwiazdki, reżyserów innych niż on sam wpuszcza bardzo rzadko i nawet nie próbuje. Ale Dramatyczny czy Powszechny też nie są Jaśku aż tak idealne, żeby się od nich odczepiać, a t dlatego, że nie mają jasno sprecyzowanej formuły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: 212.244.179.* 06.09.05, 12:55 Bossie, Warlikowski i Jarzyna, jak i Cieplak robili w Warszawie swoje pierwsze znaczące przedstawienia. Cieślak - to mu trzeba oddać - ma nosa. Ale nie umie prowadzić teatru. Ma najlepszy zbiór aktorów w Warszawie - ale nie ma zespołu. Do Elki: naszą dyskusję czas chyba skończyć bo mamy tak różne koncepcje funkcji państwa, że i tak sie nie przekonamy.(Dla ściśłości:w Polsce są tylko trzy państwowe teatry: Narodowy, Stary i Teatr Wielki w Warszawie.) Zgadzam sie z głosem Endimione: bez pieniedzy unijnych czy samorządowych nie stać by ich było na takie przedsięwziecia. Dajcie mi przykład prywatnego zespołu, który daje sobie radę bez dotacji samorządowych czy z jakichś fundacji (nie mówię o Teatrze Sabat). Konia z rzędem. Kino-Teatr Bajka to scena do wynajęcia - jak się okazuje za rozsądną cenę. Ale także goszcząca jakieś wydarzenia. Dzięki temu udaje im sie stworzyć tak różnorodny repertuar. Takich miejsc brakuje zespołom teatralnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 13:59 Ta propozycja zakończenia dyskusji, to nie do wszystkich mam nadzieję? Bo w sumie jeszcze do niczego konstruktywnego nie doszliśmy. Mamy parę fajnych pomysłów "co?" zrobić. Pozostaje tylko problem "jak?". Główna sprawa to chyba dać do zrozumienia naszym anty-bohaterom, że nie sa tacy wspaniali i nieomylni, jak im się wydaje. Czy (może bardziej w duchu psychologii rynku), ze bardziej OPŁACA im się przewietrzyć swoje instytucje, wpuścić młodych itp. Po cichu na pewno zazdroszczą sukcesów komercyjnych Rozmaitościom. Dlaczego więc sami tak nie spróbują? Moze zanim ich wszystkich wyrzucimy, spróbujmy ich jakoś przekonać? A co do prywatnego zespołu... Przychodzą mi na myśl same offy... Ale to nie to, to nie to... Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: no i maly przyczynek do calej sprawy 07.09.05, 11:16 z tego co rozumiem, sukces Rozmaitości nie ma charakteru komercyjnego, tylko artystyczno-medialno-frekwencyjny. BO TR nie wzbogaca się szczególnie na swoich przedsięwzięciach, zresztą nie takie jest zadanie dotowanej instytucji samorzdowej. Ale oczywiście to kwestia znaczenia słowa "komercyjny", które może opznaczać właśnie to, co napisałam. PIszę tylko, bo tu są strasznie nieporozumienia na poziomie terminologii oraz zrozumeinia zasad finansowo-aministracyjnych rządzących anszymi teatrami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Micia-Kicia Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 19:26 Gość Boss napisał: /.../ Do tego Garaż Poff.., gdzie wystawiamy lekkie i przyjemne Wariacje Bernhardowskie (no rzeczywiście to już nawet nie off, ale off-off).Jasne, ze we Współczesnym jest jeszcze gorzej... itd. A czemu czepiasz się Bossie tych Wariacji? Zbyt inteligentne czy zbat wyrafinowane dla Ciebie? Czy może zbyt dobrze zagrane? Oczywiście, taka gra, zo arogancja wobec koleżanek i kolegów, którzy nie mają takich umiejętności. Twój odruch solidarności można zrozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 13:03 Jaśku nie chodzi mi o poziom aktorski. Zgadzam się, że wielu jest tam świetnych artystów o dużym potencjale. I oni sami doskonale o tym wiedzą, więc czują sie jak gwiazdy. Bo czy stanowią zespół? czy są otwarci na nowe nurty? naprawdę myślisz, że nie będzie zgrzytów w stylu : "przyszła smarkata i wydziwia"? Ja sie tak tylko głośno martwię, bo w głebi duszy życzę im jak najlepiej:) Jeśli pokażą, że potrafią się znaleźć w nowych formach, to pierwsza obsypię ich kwieciem:) A Ty Jasiu wyluzuj.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 06.09.05, 15:45 sam jasiu wyluzuj wiekszosc z Was przeocza bardzo wazna rzecz: ateneum, powszechny i dramatyczny maja swoja publicznosc i nie sa to wylansowane warszawkowe dzieciaki, studenci wotu i kulturoznawstwa czy ci, ktorym na sercu lezy dobro sztuki teatru, tylko ludzie, ktorym przyjemnosc sprawia obejrzenie realizacji dramatu, ktory lubia, a jeszcze wieksza przyjemnosc-zobaczenie aktorow, ktorych znaja z telewizji. i nikt nie ma prawa im tego zabraniac i w tym przeszkadzac, i to tez trzeba miec na uwadze a druga sprawa: warszawa wcale nie musi byc teatralnym pepkiem polski i dupa wokol ktorej sie wszystko kreci. a moze grupa tych mlodych pracuje poza stolica, bo im sie tak podoba? moze "syndrom klaty" wcale nie wynika z tego, ze warszawscy dyrektorzy zamykaja im drzwi przed nosem? (to wlasciwie nie jest pytanie retoryczne) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.05, 16:26 Tak, tak... przeoczamy, nie rozumiemy.. od warszawkowego lansowania się stracilismy wzrok, słuch i inne takie.. Oczywiście każdy ma prawo chlipać przy telenowelach i ryczeć przy ze śmiechu przy Kiepskich. Tylko czy musi to robić w teatrze? Jakoś wydawało mi się, że w teatrze to jednak chodzi o Sztukę. Przecież nie czepiam sie Komedii czy Kwadratu. Nich tam sobie chodza wszyscy wielbiciele seriali na żywo. Ale Ateneum czy Dramatyczny to legenda, to tradycja, to sceny, które mają pewne artystyczne zobowiązania. I wcale nie chodzi o to, by nagle wszyscy młodzi runęli hurmem do Warszawy. Nie, zeby TYLKO tu sie coś działo. Jeśli mowa o prawach, to Warszawa po prostu TEŻ ma prawo do dobrego teatru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 06.09.05, 17:33 jeno w tym teatrze to tylko nam sztuke koneicznie przez duze Sz dawac pfff a jednak - dla przecietnego (czyz nie chcemy aby teatr sie wydobyl z getta?) konsumenta teatru najwazniejsza jest przyjemnosc. to, czy jakis spektakl moglby sie pomizdrzyc z powodzeniem do grotowskiego to zajecie tylko dla krytykow. wez zaprowadz pania co przyszla na namietna kobiete pareset metrow dalej na oczyszczonych - zrobisz jej po prostu krzywde a o czym swiadczy pojawianie sie raz na jakis czas watku pod tytulem: w co mam sie ubrac do teatru? proponuje poczytac w owych posty tylko mi tu nie imputowac, ze odmawiam owemu konsumentowi prawa obcowania z tym duzym Sz. i tu uwaga (takze) do wymiany zdan miedzy cypisem a elka 58: masz Ci, elko, taka tamare w warszawskich lazienkach. zaden aparat panstwa sie w to nie mieszal. no i co? ocieractwo aktorami to to, o co chodzi? (argument polserio) ja tylko chcialam zauwazyc, ze to jest naprawde ale to naprawde duzo bardziej skomplikowane niz wysylanie zaleskiego na szafot i na boginie, kto nie jest z wami, nie znaczy ze jest przeciwko wam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 06.09.05, 17:51 /Że jest skomplikowane to jasne. Jeżeli chodzi o panie chodzace na Namiętne kobiety też zgoda, tyle tylko, że w ok. 20 dużych warszawskich teatrach nie mogą powstawać same takie namiętne, a to do tego zmierza. I to jest przykre... A skoro już komplikujemy... to jest też tak, ze im gorsze gó.. sie ludziom podsuwa, tym łatwiej sie do tego przyzwyczajają i niestety przez takie myślenie teatr funkcjonuje dla wielu jako możliwość wieczorowego "wyjścia". Nie chodzi mi teraz o to, że to jest źle, ale o to, że takie podejście nie powinno być jedynym. W Anglii np. z powodzeniem działają inicjatywy typu Community theare, u nas coś w tym stylu próbuje się robić w Wałbrzychu, Legnicy czy wybrzeżu. wchodzi się w jakieś środowisko, by razem z nim wspólorganizować spektakl. U nas natomiast tetar jest rozrywką dla bogatych i Oczyszczeni to też nie jest dobry przykład zaangażowanego teatru bo bilety są tak drogie, że stać tylko nielicznych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss przyczynek IP: *.chello.pl 06.09.05, 17:54 /Że jest skomplikowane to jasne. Jeżeli chodzi o panie chodzace na Namiętne kobiety też zgoda, tyle tylko, że w ok. 20 dużych warszawskich teatrach nie mogą powstawać same takie namiętne, a to do tego zmierza. I to jest przykre... A skoro już komplikujemy... to jest też tak, ze im gorsze gó.. sie ludziom podsuwa, tym łatwiej sie do tego przyzwyczajają i niestety przez takie myślenie teatr funkcjonuje dla wielu jako możliwość wieczorowego "wyjścia". Nie chodzi mi teraz o to, że to jest źle, ale o to, że takie podejście nie powinno być jedynym. W Anglii np. z powodzeniem działają inicjatywy typu Community theare, u nas coś w tym stylu próbuje się robić w Wałbrzychu, Legnicy czy wybrzeżu. wchodzi się w jakieś środowisko, by razem z nim wspólorganizować spektakl. U nas natomiast tetar jest rozrywką dla bogatych i Oczyszczeni to też nie jest dobry przykład zaangażowanego teatru bo bilety są tak drogie, że stać tylko nielicznych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead Re: przyczynek IP: *.chello.pl 06.09.05, 18:15 Gość portalu: Boss napisał(a): > /Że jest skomplikowane to jasne. Jeżeli chodzi o panie chodzace na Namiętne > kobiety też zgoda, tyle tylko, że w ok. 20 dużych warszawskich teatrach nie > mogą powstawać same takie namiętne, a to do tego zmierza. I to jest przykre... teatrow w warszawie repertuarowych mamy 19 (zgadza sie?), wiec niemozliwe. nie demagoguj, no > A skoro już komplikujemy... to jest też tak, ze im gorsze gó.. sie ludziom > podsuwa, tym łatwiej sie do tego przyzwyczajają i niestety przez takie myślenie > teatr funkcjonuje dla wielu jako możliwość wieczorowego "wyjścia". a ja sie pytam: co w tym zlego?? (oczywiscie podsuwanie gowna smierdzi) >Nie chodzi mi teraz o to, że to jest źle, ale o to, że takie podejście nie powinno być > jedynym. oczywiscie ze tak, ale to nie powod zeby puszczac z dymem namietne kobiety, bo do tego zaczales. i wobec tego tylko mam zastrzezenia >W Anglii np. z powodzeniem działają inicjatywy typu Community theare, > u nas coś w tym stylu próbuje się robić w Wałbrzychu, Legnicy czy wybrzeżu. > wchodzi się w jakieś środowisko, by razem z nim wspólorganizować spektakl. a mnei sie wydaje ze off w warszawie ma sie coraz lepiej, duzo lepiej z miesiaca na miesiac. i wydaje wiekszosc tych/takich inicjatyw dlatego nie znajduje swojego miejsca w takim ateneum, bo to po prostu niemozliwe, wlasnie miedzy innymi z powodu tych tradycji o ktorych pisal trans, i obie strony raczje na to ochoty nie maja >U > nas natomiast tetar jest rozrywką dla bogatych i Oczyszczeni to też nie jest > dobry przykład zaangażowanego teatru bo bilety są tak drogie, że stać tylko > nielicznych... to prawda wiec co z tymi rozmaitosciami w takim razie. fajne czy niefajne? w tej tu roztrzsanej kwestii znajduje rozmaitosci jako ewenement. i wlasnie dlatego ze z zaporowymi cenami jako raczej kiepski przyklad dla reszty warszawskich teatrow. bossie, czy mam dobre przeczucie, ze cala ta dyskusja sprowadza sie do tego, ze w warszawie brakuje inicjatyw belchatowskich, legnickich, gdanskicj i innych zdumiewajacych i fantastycznych (spolecznie) zjawisk? i jesli tak, to sadzisz ze podpalenie ateneum to zmieni? i jestes pewien, ze kazda swieza krew bustro brzegi rwie? no i pytanie o ten syndrom klaty to do Ciebie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BOss Re: przyczynek IP: *.chello.pl 06.09.05, 23:33 Brokatisdead nie widzę z tobą niestety żadnej sensownej płaszczyzny porozumienia. Z twojego wpisu wynika, że teatry zawodowe, które skrupulatnie policzyłeś, powinny robić mało ambitne komedie, bo to sie podoba starszym paniom... I nie bierzesz pod uwagę trochę bardziej wymagających widzów. Twoim zdaniem ambitne, zaangażowane spektakle to działka teatrów offowych, żeby nie szły na to państwowe pieniądze. a ja bym chciał, jako jeden z podatników, żeby robiły to zawodowe, repertuarowe teatry. Namiętne niech sobie powstają, ale na Boga, niech teatr nie nazywa się Współczesny, jesli ze współczesnością dawno już przestał mieć cokolwiek wspólnego. Tradycja Ateneum to tradycja teatru, w którym nie robi się sztuk bulwarowych jak ma to miejsce teraz i mam wrażenie, że o tym pisze Trans. Jeżeli uważasz, ze Rozmaitości da się załatwić plakietką "fajne" lub "niefajne" to chyba nie ma sensu z tobą rozmawiać. A w syndrom Klaty nie wierzę. Myślę, że wynika on po prostu z braku możliwości i krótkowzroczności warszawskich reżyserów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead Re: przyczynek IP: *.chello.pl 07.09.05, 00:45 boss, spoko sie po prostu nie zgadzamy teatrow skrupulatnie nie liczylAm, tylko mi o tym powiedziane w szkole, tak samo jak i Tobie ;) i napisalam juz, ze nie jestem przeciwko frakcji "spalic ateneum" tylko przyznam szczerze, Wasz sposob formulowania postulatow trąci mi odwalaniem meteorytu z papy czy innymi wybrykami wszakow w roznych zachetach (no, bez obrazy) daj konkrety, no przekonaj mnie bo sory ale posciaganie debesciakow do warszawy i w konsekwencji niejakie uzasciankowienie reszty kraju to pomysl nierozsadny. mozesz nie wierzyc w syndrom klaty, ale po raz kolejny tutaj trzeba postawic o ow pytanie. przeciez z czegos musi wynikac to, ze do warszawy mlodzi/mlode niechetnie zlatuja. ale nie wmowisz mi ze wszyscy w stolicy sa m.englertami. (z tradycji ateneum slowami nowaka milusinskiego: Dyrektor warszawskiego teatru Ateneum Janusz Warmiński, gdy dowiedział się, że część jego zespołu dojeżdża na próby autobusami, natychmiast im tego zabronił. Zaczął zwracać aktorom za taksówki i tłumaczył: "Widz w teatrze nie może spojrzeć na twoją twarz i stwierdzić - o, to ten facet z autobusu". smaczny cytacik, co nie? gorzko-slodki taki) a z tymi rozmaitosciami to sie nam rozminelo przecie sie nie pytalam o ich fajnosc chcialam sie tylko dowiedziec, czy to jest jakis model, sytuacja wzorcowa i dlaczego tak i dlaczego nie bo raz czytam tak raz inaczej. no i co no naprawde, wspolczesnemu dajcie/dajmy pokoj tak naprawde karygodne to jest mizdrzenie sie do tych bardziej wymagajacyh widzow jakimis hosztaplerskimi merlinami nie pisz ze nie ma sensu ze mna rozmawiac, przekonaj mnie (pewnie nie tylko mnie), tylko konkretnie i jasno. oczywiscie jesli Ci sie chce wszak gra warta swieczki (a swiecznikow.?%+&^@#*1) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: przyczynek IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.09.05, 09:44 A jesienią będzie w Warszawie przegląd przedstawień Klaty... Może więc szanowny patron syndromu nie nienawidzi stolicy tak bardzo, jak sie zdaje. Swoją drogą piękny gest Warmińskiego wydaje mi sie leciuchno schizofreniczny. To wydawanie forsy na akcję "facet z autobusu" sie opłaca, a że pozostaje kwestia "facet z serialu marki polsat>> to juz nikomu nie przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: przyczynek IP: *.acn.waw.pl 07.09.05, 10:04 Synku, wybacz poufalosc, ale najwyrazniej Twoj mlodzienczy wiek nie pozwolil Ci skonstatowac, ze gest Warminskiego dotyczyl sytuacji sprzed 20-30 lat. Na dzisiejszych aktorow sitcomowych, dominujacych obecnie w jego ukochanym teatrze Ateneum, nie jest w stanie zareagowac, gdyz nie zyje juz dobre 9 lat. Inna sprawa, czy jego nastepca nadal zyje, a w kazdym razie zyje na tyle, by prowadzic teatr i wlasciwie nim zarzadzac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: przyczynek IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.09.05, 12:31 sorry mama, to było takie uogólnienie:) Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: przyczynek 07.09.05, 11:21 a ty wiesz, co dawano kiedyś w teatrzykach varietes? czyli w rozmaitościach? to dopiero było gó... a jednak naszym Rozmaitościom to nie rpzeszkadza, że się tak nazywają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aj do Transa! IP: *.chello.pl 05.10.05, 18:34 Trans - a Ty nie jesteś we Wrocławiu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 06.09.05, 17:18 Brawo brotaisdead! Wreszcie trochę rozsądku w tej "wymianie poglądów". Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: no i maly przyczynek do calej sprawy 07.09.05, 11:36 no brokacie, tak, brawo jakieś straszne to wszystko ogólne, ale wniosek można wysnuć z całości - brak nam rozsądnych i mądrych dyrektorów teatru, swiatłych menadżerów sztuki, zdolnych współpracować z artystami tak, by ich nie ograniczać, ale dyscyplinować (to nie to samo), umiejących myśleć o swoim teatrze jako o całości, zachowujących proporcje między sztuką wysoką a podobającą sie publiczności. I dobrze liczących kasę. POza tym, jak na miasto o niemal 20 teatrach dotowanych i niemal drugim tylu prywatnych+offowych+stowarzyszonych, to Warszawa jest chyba miastem o zachwianych proporcjach. Tzn. Bardzo dużo pieniędzy wydaje się na instytucje, które i tak muszą dostać pieniądze (bo samorząd jest ich organizatorem, mają to w statucie), nie oceniając ich działalności artystycznej. I tu widać, że elka nie do końca miała rację. Bo być może wtedy taki np. Polski ruszyłby się z miejsca, gdyby (poza zmianą dyrekcji, bo to jest oczywiste rozwiązanie sytuacji) po obejrzeniu raportów kasowych cofnięto mu 70% dotacji (nie wywiązujecie się z zadań statutowych/planów repertuarowych/czego tam jeszcze - nie płacimy). Nie chodzi o to, żeby państwo rządziło kulturą, tylko żeby ją dofinansowywało. Ale nie na ślepo, tylko celowo. Tylko u nas nigdy nie wiadomo, kto ma ocenić i zdecydować, jakie przedsięwzięcie będzie warte dofinansowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.09.05, 12:40 Jest światełko w tunelu!!! Wszystkie nasze gorzkie żale będziemy mogli już nieługo wylać na kolana szanownemu dyrektoriatowi stołecznemu! 25 września będzie pod pałacem kultury dyskusja... ze wszystkimi dyrektorami warszawskich teatrów (tudzież ich rzecznikami)! Prowadzi Strzelecki, ale niech tam. Może to jest jakaś okazja, żeby zadac im parę bardzo niewygodnych pytań? Ja Was proszę - przyjdźcie, dręczcie, przyciskajcie, krećcie nosami. Sprawdźmy czy z nimi da się rozmawiać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 07.09.05, 14:50 Będziemy dręczyć, oj bęziemy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.acn.waw.pl 07.09.05, 18:57 Może i jest z wami, ale popatrzcie sobie na to zdjęcie przy tym waszym www.e-teatr.pl/pl/artykuly/15834.html , a właściwie na tło. Macie postępowy gust tego pana... buehehehehe! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: haj Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.aster.pl 07.09.05, 17:21 I do tego Powszechny zaprosił przedtem: Bogajewską (Tlen), Walczaka (Podróż do wnetrza pokoju), Kotańskiego (Tajemna ekstaza), Tomasza Mana (Bizio - Porozmawiajmy o życiu i śmierci), Grzegorza Wiśniewskiego (Letnicy, Białe małżeństwo), rezyseruje w nim regularnie Cieplak (Król Lir, Słomkowy kapelusz, Egzemplarz. Jak chcesz - Transie - wytaczać armaty przeciwko Powszechnemu, to przynajmniej sprawdź, jaką masz amunicję. Policz premiery, sprawdź ile było utworów i rezyserów nowych na warszawskim rynku. Bądź chociaż rzetelny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.09.05, 18:43 Bądź rzetelny, kochaj naród i jedz dużo warzyw.. Dzięki, będę pamiętać. Swoją drogą nikomu jeszcze kuracja armatami nie zaszkodziła. Powszechnemu moze należy sie najmniej. Ktoś tu słusznie powiedział, ze Powszechny stoi w rozkroku miedzy komercją a poszukiwaniami. Dlatego w jego przypadku pisałem bardziej o aktorach-gwiazdach niż o polityce programowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 07.09.05, 18:58 Ale prawda jest taka, że ten "rozkrok" jest grubymi nicmi szyty, bo z jednej strony zapraszają mlodych, ale dają im Garaż, bo t bardziej niezobowiązujące. Jak Augustynowicz to ok., ale na małej scenie, żeby czasem skandalu jakiego nie było. WIśniewski to juz nie powinien tam robić, bo ci aktorzy-gwiazdorzy zupełnie nie czują jego inscenizacji. Koncepcja sobie, a oni sobie grają... Królem w takim kokietowaniu publisi jest Cezary Żak, na królową wyznaczyłbym Joannę Żółkowską. Fakt, że po odejściu Jandy i Gajosa poziom w Powszechnym się poprawił, ale niestety dyrektor Rudziński ze sztuką tyle ma wspólnego, co ja z uprawą roślin bulwiastych... Tam powinien być dyr. artystyczny. Jeśli zaś o Cieplaka chodzi, to on już tylko siepłe kluchy robi, ugrzecznił się maksymalnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niua Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:12 Nie wiem co masz do Żółkowskiej i Żaka. Grają bardzo dobrze, wczuwają się w swoje role... Taki właśnie powinien być aktor/ka, prawda??....... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.chello.pl 08.09.05, 21:52 No rzeczywiście wczuwają się do tego stopnia,ze zapominają o postaci, żeby tylko przypodobac się publiczce tanimi chwytami... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niua Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:09 Nie rozumiem czemu ktoś ciągle powtarza, że teatr powszechny jest zły, bo to i tamto. Czy "Trans" nie może znaleźć innego tematu??... Może niech da spokój powszechnemu a zajmie się czymś pożytecznym??... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niua Re: no i maly przyczynek do calej sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:06 Całkowicie zgadzam się z "haj". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pap Z OSTATNIEJ CHWILI IP: 212.244.179.* 06.09.05, 13:05 z wywiadu z Michałem Merczyńskim:www.e-teatr.pl/pl/artykuly/15851.html Pan też jest marką: od dwóch tygodni pełni Pan funkcję dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej... - W moich planach na najbliższe sześć lat instytut nie figurował. Kontrakt dyrektora naczelnego warszawskiego Teatru Rozmaitości wygasa z końcem roku, może rozejdziemy się nawet wcześniej. Do kierowanej przeze mnie Malty żywię uczucia zgoła ojcowskie. Lubię polifonię, ale dwa festiwale, teatr i zakładanie instytutu filmowego na raz - tak można żyć ostatecznie przez miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chotkos rezyser=dyrektor?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 18:07 ostatnio zastanawialem sie z moja znajoma dlaczego tylu rezyserow zostaje dyrektorami. i jaki to ma w wiekszosci wypadkow fatalny wplyw na teatr. czlowiek z natury jest prozny, dlatego bardzo czesto rezyser dyrektor zamienia teatr panstwowy w teatr prywatny, patrz maciej englert, ktory mial bodajze 32lata obejmujac dyrekcje wspolczesnego a sam teraz twierdzi ze teatr to nie jest miejsce na eksperymenty mlodych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: rezyser=dyrektor?????? IP: *.acn.waw.pl 07.09.05, 18:28 Tylko że on robił wtedy (i dalej robi) rzetelny teatr. Nie masz miejsca na eksperymenty w Le madame? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: rezyser=dyrektor?????? IP: *.chello.pl 07.09.05, 19:06 Rzetelny Teatr! Ależ to brzmi! Rozumiem, że rzetelny dla Endimione jest synonimem "nudny", bo inaczej o teatrze Macieja Englerta powiedzieć nie można. Ciągle ta sama estetyka, te same chwyty, ten sam rodzaj sztuk. Jak się od 1982 roku siedzi we własnym sosie to trudno się w nim nie utopić. A englert tyle lat już siedzi. Z trzech premier w sezonie dwie są reżyserowane przez niego. Zgadzam się z Chotkosem i myślę, że świadczy to nie tyle o próżności, co o pazerności... Podobnie jest z Brzozą w Studio! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu Re: rezyser=dyrektor?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 23:22 broid, wez Ty sie tak nie zazekaj ze nie lubisz dobrego, rzeskiego, wymagajacego teatru bossowi chodzi o to ze jeden TR z mega produkcjami [drogimi biletami], punkowe le madame [tanio i czesto za skromnie] nie wygeneruja jak na razie takich kantorow, szajnow, swinarskich, hubnerow, grotowskich... /przepraszam ;)/ a teatr mieszczanski musi istniec bo spoleczenstwo jest mieszczanskiej pytanie tylko o proporcje a chotkos ma racje po cholere artysci zostaja dyrektorami artystycznymi? do tej funkcji trzeba czytac ksiazki i gazety i umiec myslec i wiedziec co sie dzieje wokol a niekoniecznie robic zywy teatr... a ja kiedys zaloze porzadna prywatne szkole aktorska... ja szukam dziury w szkolnictwie artystycznym napompowaniu mlodziezy przez zacnych profesorow mowie: nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu Re: rezyser=dyrektor?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.05, 23:26 jak ma sie cos zmienic w temperturze zycia teatrow warszawskich jezeli widzowi/klientowi na koniec ZAPROSZENIA na swoje wlosci seruje sie "itd" mi sie nie chce przychodzi... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=509&w=28674390 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 08.09.05, 10:07 Bo ja sobie dzieci mysle, ze kluczem do zmiany sytuacji w warszawskich teatrach jest brak determinacji u dyrektora Biura Teatru i Muzyki Janusza Pietkiewicza. Znam chlopaka jeszcze z czasow studenckich na owczesnym SGPiS, czyli obecnym SGH. Wtedy byl odwazny, kreatywny, zaangazowany w studenckie zycie kulturalne. Odwagi starczylo mu jeszcze na podjecie beznadziejnego zadania prowadzenia Teatru Narodowego. Ale potem sie przestraszyl. Zwiazany towarzysko z kregami SLD, powiazany z Lwem Rywinem i Heritage Film, by przetrwac w ukladzie PiSowskim musi popisywac sie przede wszystkim talentami wazeliniarskimi. Stad to cale jego zaanagazowanie w imprezy patriotyczne, koscielne, jubileuszowe. Od czasu do czasu wystrzeli z jakims bombastycznym pomyslem jak ten o przebudowie Sali Kongresowej, ale przede wszystkim to sie boi. A przeciez, gdy zostawal dyrektorem Biura Teatrow to w wywiadzie dla rzeczpospolitej zapowiadal rewolucje: ,,Zależy nam na tym, by teatry przestały oszczędzać kosztem poziomu artystycznego, grając małoobsadowe farsy, ze skromną scenografią'' - he he he - fajne zamierzenie, prawda? Tylko, ze nic sie nie zmienilo. Jak rzneli maloobsadowe farsy tak rzna. i drugi jeszcze smaczniejszy kawalek i bardzo a propos naszej dyskusji: ,,Chcę wprowadzić umowy o wieloletnim zatrudnieniu. Celowo nie mówię o kontraktach, które są zobowiązaniem dwustronnym, także finansowym. Roczny cykl planowania wydatków publicznych uniemożliwia przyjmowanie zobowiązań o gwarancjach finansowych dłużej niż na rok. Umowy wieloletnie pozwalają na planowanie repertuaru, dadzą dyrektorom poczucie stabilności, pozwolą przeprowadzać zmiany w spokojny sposób. W połowie kadencji będziemy oceniać realizację uzgodnionego przy zawarciu umowy programu i ustalać, czy dyrektor ma szansę na następną kadencję'' - no i co??????? komu taki kontrakt dano i kogo w polowie kadencji oceniono?????? a teraz, uwaga, perelka: ,,Warto się zastanowić, czy tak jak w dyplomacji, ukończenie określonego wieku nie powinno łączyć się z automatycznym przejściem na emeryturę. Taki przepis funkcjonuje w teatrach w wielu krajach zachodnich. Trzeba uszanować dorobek mistrzów, ale pamiętajmy, że obejmowali dyrekcję w młodym wieku'' W gebie silny. W dzialaniach ukladowy. Szkoda Janusz, nie na to sie umawialismy w Hadesie. Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? 08.09.05, 10:25 to zdaje się wszyscy wiedzą, że Pietkiewicza trzyma za... ręce jedna pani, którą z kolei za... ręce trzyma Kaczka i facet po prostu nie ma ruchu. On czasami wygląda jak syn tłamszony przez nadopiekuńczą mamusię. Zgadzam się z chotkosem, ze artyści dyrektorami naczelnymi to porażka - ale i wielu artystyów nie jest dobrymi dyrektorami artystycznymi. Obawa moja, nieskromna bardzo ale jest następująca: zmiany będą możliwe dopiero wtedy, gdy nasze (bądź to 5 lat starsze) pokolenie osiągnie taki wiek i doświadczenie, że nie będzie się nas traktować jak gó..arzy. Chyba, że nas też zepsuje system, układy i polityczne smrody. Ale może nie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 08.09.05, 10:28 No pewnie, że zepsuje. Nie pokolenia są ok. tylko ich poszczególni przedstawiciele. A pokolenie dwudziestoparolatków jest na korupcję szczególnie podatne, bo nie ma żadnych zasad. Prócz jednej - sukcesu za wszelką cenę. Czyli będzie jeszcze lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Quijote Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.09.05, 11:09 O właśnie,trafne spostrzeżenie... A poza tym,to nie rozumiem,dlaczego oczekujecie,że każda wizyta w teatrze dostarczy Wam kolosalnych wrażeń,że zawsze będziecie zadowoleni. Przecież rozczarowania i porażki muszą być wpisane w teatr.Tym bardziej,że zrobienie przedstawienia,które spełniłoby wszystkie oczekiwane i przeczuwane zamierzenia,graniczy z niemożliwością. Tak więc albo trzeba przyzwyczaić się do bólu tyłka w teatrach ,albo chadzać tam znacznie rzadziej. A na dodatek wszyscy przeceniacie znaczenie struktur organizacyjnych samego teatru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 08.09.05, 12:00 Ludzie, a co wam te farsy tak przeszkadzają? Jeśli są dobrze robione - to chyba nie ma żadnego problemu. Farsa farsie nierówna, czym innym są niektóre ramoty z Kwadratu a czym innym jest "Namiętna kobieta" ze Współczesnego co go tak nienawidzi Boss. A tak postukajcie w repertuary - ile tak naprawdę tych fars jest w menu każdego teatru? Z tego, co niektórzy piszą wynikałby, że Wawa nic nie robi tylko gra farsy. A to nie jest do końca prawdą. Że starsi reżyserzy puszczają czasem gnioty? przperaszam, a ile gniotów wypuścili ci młodzi? "Macbetha 2007" czy "Bash" albo "Letników" nie było? "Albo "Makbeta" w polskim? Czy "Roea i Julii" na torwarze? Ludzie! rozsądku trochę! Co jest bardziej szkodliwe? Ta wasza znienawidzioan komedyjka ze Współczesnego czy full wypas Jarzyny w Bumarze? Chyba to drugie. Droższe i zdecydowanie głupsze. A co Wam te bufety przeszkadzają? Że co? Że się trzeba umieć zachować w publicznym miejscu? A co w tym jest nagannego? Teatr to nie dżungla ani chlewik gdzie każde zwierzę idzie po swoje. Trochę kultury może! :-) A Bossowi co tak bufetów i kłaniania sie nie lubi można powiedziec tylko: na ukłony i pozdrowienie trzeba sobie zasłużyć. Oni się sobie kłaniają, bo się znają od lat. A co w tym złego? To że się znają 30 lat to ma oznaczać, że co? Do domu starców? Eutanazji ich poddać? A może żal Ci, że nie należysz do tego towarzystwa? Ludzie! Przecież Wy też kiedyś będziecie mieć 50 lat! I jak będziecie pisać takie bzdury a co najgorsze w nie wierzyć, to sobie tak skutecznie wmówicie, że następni młodzi nie będą nas usuwać tylko podrzynac nam gardła! Wasze dzieci to zrobią! Może troszkę rozsądku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: 212.244.179.* 08.09.05, 12:47 Wojne wypowiedziałbym nie scenom, które tylko przeżerają pieniądze: Teatr Na Woli, Komedia, Rampa. Argument o fatalności rządów dyrektora-artysty jest co najmniej niezrozumiały. A Axer, a Dejmek, a, Grzegorzewski, a Cywińska, a Augustynowicz, a Jarzyna, a Kruszczyński, a Głomb, a Miśkiewicz. Jednym się udaje, innym nie. W Warszawie brak osobowości. Choć pokażcie mi teatr, w którym mogłyby powstać takie przedstawienia, jak "Bambini di Praga" czy "Wniebowstąpienie". We Współczesnym, tak jak nigdzie, jeszcze funkcjonuje zespół. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niua Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:05 Ja osobiście bardzo lubię Teatr Powszechny. Świetne sztuki, bardzo dobrzy aktorzy, starający się o wszystko i sympatyczni dyrektorzy i inni pracownicy. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.05, 18:15 "No pewnie, że zepsuje. Nie pokolenia są ok. tylko ich poszczególni przedstawiciele. A pokolenie dwudziestoparolatków jest na korupcję szczególnie podatne, bo nie ma żadnych zasad. Prócz jednej - sukcesu za wszelką cenę. Czyli będzie jeszcze lepiej. " Endi, a ilu Ty znasz tych dwudziestoparolatkow? tak z ciekawości zapytuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 08.09.05, 21:42 Oj, dużo, dużo tego... wszak mamy teraz wyż demograficzny... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ++++ Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 08.09.05, 21:59 No tak, wszyscy są dla siebie tak sympatyczni w tym teatrze, że aż grać nie ma kto, a i czego grać też za bardzo nie ma... Nijaki ten teatr cholernie, ale ważne, że jest sympatycznie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ++++ Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 08.09.05, 22:01 No tak, wszyscy są dla siebie tak sympatyczni w tym teatrze, że aż grać nie ma kto, a i czego grać też za bardzo nie ma... Nijaki ten teatr cholernie, ale ważne, że jest sympatycznie... Ja osobiście natomiast lubie pierogi z serem, świetne ciasto, bardzo dobry ser i jak jeszcze sympatyczni kucharze i kelnerzy to już zupełnie super... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.acn.waw.pl 08.09.05, 22:09 wlasnie, wlasnie, a jak robisz ciasto do pierogow? z jajkiem czy tylko na wodzie? moze czesc dyskutantow przylaczy sie do roztrzasania tej kwestii, bo z pewnoscia maja swoje upodobania kulinarne. teatralnych idealow za to prawie wcale Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.chello.pl 08.09.05, 23:38 To prawda. Jestem w szoku, że większość dyskutantów tak zachwyca się warszawskimi teatrami, w których nic się nie dzieje. A jeżeli o farsy chodzi, to kiedy Piotr Kruszczyński został dyrektorem w Wałbrzychu, zadecydował, że wyrzuca z repertuaru wszystkie farsy. Wyszedł z ambitniejsza propozycja i właśnie w ten sposób podbił widownię. Ale widownia warszawska chyba nie jest wymagająca, dlatego ciasto na pierogi na samej wodzie bym proponował bez jajka... A dla fanów Polskiego, Ateneum, Wspólczesnego, Studio itp. to niech samą mąkę bez wody szamią, bo to przecież bz znaczenia mydło czy powidło... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead i znowu IP: *.chello.pl 09.09.05, 00:51 boss, sory, ale zaczyna byc irytujaco nie zarzucaj forumowicz/k/om ze lubia niewykwintna szame i nie sromaj sie na dziewczeta ktore bardzo chcialyby sprzedawac programy w jakims teatrze, tylko postaraj sie usystematyzowac te rozmowe wszak sam rozpetales to pieklo :) takimi postami nie sprowokujesz do dyskusji, lecz mialka ja uczynisz,o postawiono tu kilka bardzo waznych pytan, na ktore nie odpowiadasz, tylko cos krecisz, moj drogi ja caly czas chce wiedziec, gdzie poslesz bardzo duza grupe widzow powszechnego i innych wspolczesnych po swojej rewolucji, naprawde bardzo chce wiedziec bo ja na przyklad wole isc na takiego czeskiego kubusia (grand prix festiwalu szkol) niz na h. klaty. bo choc kubus z gruntu i w szpiku tradycyjny, to jednak poledwiczki to cielece z szafranem i innymi truflami i to pierwszej swiezosci, podcas gdy h. niczym sajgonka z golebia i psa. albo taki macbeth 2007. co z tego ze superextra uau jestesmy w fabryce i jarzyna (on to taka cukinia wrzesniowa?), skoro miejsce zupelnie nie wykorzystane, a przez wiekszosc czasu mam wrazenie ze jestem w teatrze wolnym (uwolnionym), ale przez antoine'a. wiec sory, ale przekonuj. samo rozpirzanko nie wystarczy i ot do endimione i innych wielbicieli tej okropnej mlodziezy i sfrustrowanych wotowcow: apeluje, dajcie spokoj, zalozcie se akis watek na rzyganie czy co, niech choc tu bedzie czysto ość portalu: Boss napisał(a): > To prawda. Jestem w szoku, że większość dyskutantów tak zachwyca się > warszawskimi teatrami, w których nic się nie dzieje. A jeżeli o farsy chodzi, > to kiedy Piotr Kruszczyński został dyrektorem w Wałbrzychu, zadecydował, że > wyrzuca z repertuaru wszystkie farsy. Wyszedł z ambitniejsza propozycja i > właśnie w ten sposób podbił widownię. Ale widownia warszawska chyba nie jest > wymagająca, dlatego ciasto na pierogi na samej wodzie bym proponował bez > jajka... A dla fanów Polskiego, Ateneum, Wspólczesnego, Studio itp. to niech > samą mąkę bez wody szamią, bo to przecież bz znaczenia mydło czy powidło... Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: i znowu 09.09.05, 08:34 A może powiesz ,Bossie,czy oglądałeś Makbeta w reż. Kruszczyńskiego w tak znienawidzonym przez prawie wszystkich Teatrze Polskim? Może jednak lepiej obejrzeć jakąś idiotyczną farsę i porechotać przez dwie godziny niż w tym samym czasie zastanawiać się,co to za brednie dzieją się na scenie w czasie oglądania Makbeta? Ciekawe,jak to naprawdę jest w tym Wałbrzychu? Może po prostu zasługą Kruszczyńskiego jest to,że uratował ten teatr przed agonią,a poziom spektakli jest jest taki sobie? Nie wiem oczywiście,ale jeśli sądzić po "Locie..." w reż.Kleczewskiej,to właśnie tak chyba jest:ot porządny teatr,który fajnie się ogląda. I tyle. W Warszawie też znajdzie się kilkanaście takich przedstawień. "Made in Poland"? To samo. Ciekawe jak to jest z Makbetem Kleczewskiej czy z Klatą. I Ty mówisz,że Warszawa jest be... I może powiedz,jaki to teatr chciałbyś oglądać na deskach warszawskich teatrów,bo jak na razie to ograniczasz się do impertynenckich ogólników. Jak jakiś oszołomiony lewak,który lewituje tysiąc metrów nad ziemią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mika Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.aster.pl 09.09.05, 09:53 Bossie, a ileż to fars jest granych w Ateneum, Polskim, Współczesnym, Powszechnym itd (jak sie wyrażasz) razem wzietych? Bo ja widzę Króla Edypa, Gezę dzieciaka, Króla Leara, Becketta i wiele innych różności. W warszawskich teatrach repertuarowych widzę dużo bardzo różnych sztuk - i starych, i nowych. Tak jak to powinno być w teatrze repertuarowym ze stałym zespołem. I publiczności, i aktorom, i reżyserom potrzebny jest płodozmian. Wiedział o tym doskonale Peter Hall, kiedy tworzył stały zespół Royal Shakespeare Company. Sam jednego dnia reżyserował Szekspira a następnego dnia farsę. A co takiego złego jest w farsie? Dobrze zagrac farsę jest niezwykle trudno. Przywoływany już na tym forum Hubner też miał na swoim koncie farsy (choćby Czarna komedia, której polską prapremierę wystawił w Krakowie).Fars - w rozsądnych proporcjach - nie wstydzą się najbardziej szacowne sceny na świecie. I ten ukochany Nowak też - obok szybkiego teatru miejskiego i zapraszania Kani - grał równo farsy. Chociażby upiorne Run for Your Wife i kilka innych rzeczy doprawdy podrzędnego gatunki. I jakoś nikt mu tego nie wypomina. Widac tylko w Warszawie Farsa to hańba. Ale to tak na marginesie. Każdy reżyser wie, że dobra realizacja farsy to kolosaaaalna praca. To zegarmistrzowska robota i wymaga przede wszystkim warsztatu Nie wystarczy wrzucić aktorów do niekonwencjonalnej przestrzeni, zaopatrzyć ich w mikroporty albo wbrew właściwej teatrowi umowności, kazać Ofelii się naprawdę topić. To też są grepsy - tylko trochę inne. Wymachujesz, Bossie, hasłami. Zaślepia Cię i żera frustracja. Trochę mniej emocji w dyskusji. Trochę mniej podciągania faktów pod własne tezy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: micia_titipulka Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.acn.waw.pl 09.09.05, 10:17 ale ty mika nie widzisz, że boss sobie robi jaja? albo on kogos nie lubi i tyle. a boss-novak powinien wreszcie nadejść. chociaz moze byc tak ze boss i novak to jedna osoba. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.chello.pl 09.09.05, 16:28 O własnie... dobrze zagrać farsę... We Współczesym w Szczecinie u Augustynowicz też są farsy, ale zrobione z klasą i przede wszystkim nie jest to pusta porcja śmiechu... to są bowiem farsy, które coś mówią o świecie. Próbują dotknąć jakiś problemów współczesnego świata. Podjąć z widzem dialog nie tylko na poziomie wzajemnego umizdrzania się... Jeżeli chodzi o widzów Powszechnego czy Studio to jest ich coraz mniej, bo nijakie profile tych teatrów odstraszają... Jeżeli na przedstawieniu jest zajęta połowa widowni to już jest dobrze. Studio grywa tylko monodramy, albo małe obsady - tamtejszy zespół został zarżnięty... Przede wszystkim jednak wszystkie te teatry nie dopuszczają nawet takiej możliwości, że mogłyby cokolwiek istotnego powiedzieć o świecie. Poza tym brakuje różnorodności, która każdemu dałaby szansę znaleźć coś dla siebie... Zgadzam się z Szu, że Rozmaitości, LeMa i czasem Dramatyczny nie nadrobią totalnego bezrybia artystycznego w warszawskic teatrach Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.chello.pl 09.09.05, 16:46 Widocznie każdy widzi, co chce, bo ja tam widzę: Frederick czyli bulwar zbrodni, Kolacja dla głupca, Pan inspektor przyszedł, małe zbrodnie małżeńskie, Czego nie widać (zrobione tak, że wszystko widać), Wariacje Bernhardowskie, Zieloną Gęś , Gry pałacowe, Pułapkę na myszy, Namiętną kobietę czy głupawego Doktora Hausta. Nawet Cieplak w Powszechnym robi Kumoszki czy Słomkowy, a co ambitniejsze rzeczy u Meissnerowej we Wrocławiu. A czym jest Happy end w Nrodowym w wersji Bradeckiego jak nie piękną i zgrabną farsą? Z Brechtem to ma tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem... Zreszta nie o farsowość tutaj chodzi tylko o to, żeby to nie było komletnie oderwane od rzeczywistości... I wierzę w to, że znajdą się widzowie, któzy zamiast kolejnej szmiry wybiorą teatr, który będzie mówił rzeczywiście o nich... Potwierdzają to sukcesy Wałbrzycha, Legnicy, Wybrzeża czy nawet warszawskich Rozmaitości Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.acn.waw.pl 09.09.05, 17:56 Jak Ty uważasz "Pan inspektor przyszedł" Priestleya, Zieloną Gęś" wg Gałczyńskiego, czy (rzeczywiście tandentnego) "Doktora Hausta" albo "wesołe kumoszki z Windsoru" Szekspira za farsy - to naprawdę daj se siana. Żeby chodzić do teatru to się naprawdę trzeba trochę oświecić. Wstyd że nie wiadomo gdzie oczy podziać. Zamknijmy ten watek lepiej, bo boss intryguje a nie ma pojęcia o czym gada. A jak chcesz coś o sobie to obejrzyj 997 albo inne w centrum uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.chello.pl 09.09.05, 18:39 Tak, rzeczywiście uważam, że to są farsy, gdyż są to spektakle zrobione farsowymi chwytami... A teatralną wersję 997 chętnie bym obejrzał, czemu nie, gdyby dobrze to obrobić literacko i aktorsko...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ------- Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.polskieradio.pl 09.09.05, 22:28 Ręce opadają w bezradnym zwisie.... Idź na jakiś komisariat - to sobie to obejrzysz. Stereo i w kolorze. I nikt nie będzie musiał za to płacić. A ten wasz cały Boss to chyba jest sam Pawłowski. Nikt inny tak nie pisze. ;( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mizi-Kizi Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.aster.pl 09.09.05, 23:15 Nawet nie Pawłowski - ledwie nędzna imitacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: czy to Ty Dea? ;))))) IP: *.chello.pl 10.09.05, 00:42 Czyżbym poznawał tu zacnych Janusza R. Kowalczyka i Tomasza Moscickiego (vel teatralna pytia). Sądząc po gustach chyba się nie mylę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ++++ Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 08.09.05, 21:57 Endimione ty już chyba w chwili urodzenia miałaś lat 60... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chotkos Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.05, 18:06 le madame nie jest dotowana przez miasto. teatr wspolczesny dotowany jest przez misto. zestawienie tak dwoch odmiennych teatrow nie ma racji bytu. porownanie le ma i wspolczesnego jest u podstaw bledne. dziwne czasy naszly ze w rzetelnym teatrze za panstwowe pieniadze nie ma miejsca dla trzydziestoletnich rezyserow. czy teatr englerta jest rzetelny czy nie jest to juz inna kwestia, odejdzmy na chwile od strony artystycznej bo tu nigdy nie dojdziemy do porozumienia i skupmy sie na faktach. englert gdy objal wspolczesny byl najmlodszym dyrektorem w polsce. prowadzac swoj teatr zapomnial chyba , ze kiedys ktos mu zaufal i teraz moze nalezalo by odbic pileczke. ile powstalo premier w ostatnim sezonie, ktorych englert nie wyrezyserowal? rezyser bedacy dyrektorem nie staje do konkurencji rynkowej. zastanawia mnie jeszce jedno. dlaczego aktorzy ktorzy nie maja etatow skazywani sa sila rzeczy na bezrobocie? dlaczego ktos biegajcy w piatym rzedzie w operze narodowej za spektakl dostaje 400zl tylko dlatego , ze jest na etacie? dlaczego nie robi sie castingow do poszczegolnych projektow? dlaczego nie wprowadzi sie umow rocznych? etat to dozywotni socjal. i nie mowie ze tylko mlodzi ludzie nie maja etatow, znam swietnych aktorow 40, 50letnich, ktorzy nie maja etatow, ktorzy na glowe bija divy i divow ;) z niektorych zespolow i ktorych na 98% nie zobaczymy na scenach teatrow panstwowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 09.09.05, 22:24 Układziki mój drogi... układziki... Po co zatrudniać nowych, jeszcze coś będą chcieli zmieniać, kłopotów tylko narobią... W zamian jest kółko wzajemnej adoracji, w niektórych teatrach od X lat to samo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.MAN.atcom.net.pl 10.09.05, 10:47 Podziwiam naprawdę to święte oburzenie Szan. Państwa wobec wypowiedzi Bossa. To odsyłanie go na komisariat i czepianie sie słówek. Pewnie - lepiej z ciekawej dyskusji zrobić typowe polskie piekiełko i przyłożyć temu, kto sie wychyla. Lepiej popisać się arogancką ripostą niż posłuchać, o co rzeczywiście chodzi przeciwnikowi. Brawo. W ten sposób na pewno dużo zmienimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 10.09.05, 11:26 mysle sobie, dzieci, ze wasz problem polega na tym, ze doswiadczajac teatru, jaki jest w tym miescie od prawie 20 lat nie umiecie sobie wyobrazic, czym teatr byc moze. wam sie wydaje, ze mily wieczor z milymi aktorami, probujacymi swych sil w jakiejs milej komedii, to sa szczyty mozliwosci teatru. jezeli przezylo sie dziady i pluskwe swinarskiego, dziady i vatzlava dejmk, ameryke grzegorzewskiego, arturo ui we wspolczesnym, sen o bezgrzesznej i matke jarockiego w starym, noc listopadowa i zbrodnie i kare wajdy, nawet balladyne hanuszkiewicza to wtedy jakos z obrzydzeniem czlowiek odnosi sie do tego, co obecnie dzieje sie we wspolczesnym, ateneum, narodowym czy powszechnym. i nie chodzi o to, by wzorem waszego przyjaciela red. Moscickiego rownac wszystko do swinarskiego i boguslawskiego. chodzi o swiadomosc, ze teatr ma sile bomby atomowej. dlatego gdy zadowala was strzelanie z kapiszonow to mnie to kompletnie nie interesuje. a na ambicjach kapiszonowcow poprzestaje dzisiaj wiekszosc stolecznych teatrow i ich dyrektorow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.chello.pl 10.09.05, 13:45 Słusznie napisane, droga mamo... Dokładnie o to mi chodzi! I nie trzeba sięgac wstecz, bo przykłady Wałbrzycha czy Legnicy albo Makbet Kleczewskiej czy przedstawienia Klaty (że o Warlikowskim czy Augustynowicz nie wspomnę) pokazują, że teatr dzisiaj tez może mieć siłe bomby atomowej, wszystko zależy od ludzi... Młodość też nie jest dobrym wyznaczniekiem, bo np. trudno nazwać osobą młodą Krystynę Meissner, ale teatr, który ona prowadzi i spektakle jakie ściąga na festiwale świadczą o tym, że jej myślenie jest świeże i że teatr jest dla niej miejscem poważnej rozmowy. Jasne możemy się zachwycać warzawskimi teatrami, mówić, że mogloby być gorzej, ale takie właśnie konformistyczne myślenie doprowadzi teatry do totalnej ruiny... Dziwię się jedynie tym "zadowolonym", że nie chcą czegoś więcej. Może warto ruszyć nos poza Warszawę, żeby zobaczyć czym może być teatr dla społeczności, w której powstaje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Teatry warszawskie IP: 212.244.179.* 10.09.05, 14:44 Nie, żebym bronił Macieja Englerta, ale chciałbym was uwrażliwić na kilka spraw: - ME jest dyrektorem artystycznym, który stoi na czele zespołu. - Teatr Współczesny jest teatrem, który - w założeniu - ma być teatrem zespołowym. Tzn. nie jest to przypadkowa zbieranina. Tylko grupa ludzi, która zebrała sie wokół swego szefa artystycznego. - Przed ME był Axer, który też robił do 4 premier w sezonie i zawzwyczaj tylko on (albo Jerzy Kreczmar, czasem któryś z aktorów). Taki sposób pracy to tradycja we Współczesnym. - Axer odszedł w wieku 65 lat tzn w przepisowym wieku emerytalnym. Przypuszczam, ze Englert ma to samo w planie i szuka następcy, który wpiszę sie w tradycję działania TW, plus doda coś od siebie. Powtórzę się: Zarzuty wobec Współczesnego to doprawdy czepialstwo, jeśli spojrzeć na martwotę innych scen dotowanych przez Samorząd (Na Woli, Rampa, Komedia). Zgadzam sie z Broid - gdzie skierować publiczność Współczesnego jeśli się go w takim kształcie zlikwiduje? Proponuje nie babrać w czymś, co działa w miarę sprawnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Teatry warszawskie IP: *.chello.pl 10.09.05, 17:28 Ok., ale za czasów Axera to był rzeczywiście współczesny teatr, który wystawiał ówczesną czołówkę dramaturgii europejskiej. Maciej Englert nie ma takiego zmysłu za grosz. Szkoda więc, że przykład z Axera bierze tylko jeżeli chodzi o ilość premier rocznie i brak dostępu dla ludzi spoza zespołu (chodzi mi tu głównie o reżyserów)... A więc może niech ten wiek emerytalny nadciąga mu jak najszybciej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edimione Re: Co zmienić w warszawskich teatrach? IP: *.acn.waw.pl 10.09.05, 15:37 Idź mi z taka atomówką. Jak Ty uważasz, że pierdzenie muchy ma siłę wybuchu jądroqwego - to co będzie jak jesienią zawieje wiatr? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Repertuar IP: 212.244.179.* 10.09.05, 14:49 Chciałbym zwrócić Wasza uwagę na wiszący w citylightach repertuar teatrów miejskich publikowany przez Biuro Teatrów. Jeśli sie mu dokłądnie przyjrzeć, to wychodzi na to, że we przez cały wrzesień gra tylko 5 teatrów (na osiemnaście!). Dobrze by było, gdyby warszawskie teatry zmieniły stosunek do widza i nabrały do niego wiecej szacunku. Tak kształt afisza wskazuje na to, że jeszcze w końcu sierpniu teatry nie wiedzą, co zagrają w pierwszych dniach września. Horror. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu Re: Repertuar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.05, 20:34 Cypis, jeszcze lepiej to wygladalo a sierpniu graly...2 teatry i to poranki... warto by sprawdzic ile poszlo kasy na druk + wiszenie przez miesiac plakatow... przypuszczalnie mozna by za to zrobic niezly monodram... [teatry "niemiejscie" graly sporo w tym czasie, ale po co je umieszczac w rubryczce skoro same sobie daja rade...] tam gdzie jest kasa zadko mysli sie o widzu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endiomione Re: Repertuar IP: *.acn.waw.pl 12.09.05, 18:03 Może i amen, ale po naszemu piszę "RZADKO" a nie "ZADKO". Nie o zadek idzie, tylko o sztukę. :-) WoT już też pisze nieortograficznie.... smutne... :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ++++ Re: Repertuar IP: *.chello.pl 12.09.05, 18:35 Ja myślę Endimione, że takie polonistyczne spostrzeżenia dużo nam tutaj wnoszą... Może zrób korektę językową całego tego forum... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Repertuar IP: *.acn.waw.pl 12.09.05, 22:22 A w życiu! To jest praca dla całego zespołu. Co ja Jodłowski i Taszycki czyli 2 in 1 jestem? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chotkos Re: Repertuar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.05, 11:57 nie endimione, Pan jestes >>>w s z y s t k i m<<< loveeeeeeee uuuuuuuuu :):):):):):):):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Repertuar IP: *.acn.waw.pl 13.09.05, 12:59 do chotkosa - "Ja cie kocham - a ty śpisz". Była taka sztuka kiedyś i to w niej padało. To komu ja to teraz powiem? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ++++ Teatr Polski IP: *.chello.pl 13.09.05, 13:50 Jest połowa września, a tam nic kompletnie się nie dzieje. Od kilku miesięcy możemy oglądać w gablotach pieknie wystylizowaną kartkę z napisem "Przerwa urlopowa". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama no i co? IP: *.acn.waw.pl 14.09.05, 23:42 No i co dzieci? Juz wam para zeszla? Juz nikt nie ma sily ani atakowac, ani bronic stolecznych teatrow? Zadyszki dostaliscie? Oj, cos slaba forme macie. Albo po prostu teatr was specjalnie nie interesuje, a przynajmniej niewiele wiecej niz prognoza pogody... Smutno mi, smutno Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: no i co? IP: *.chello.pl 15.09.05, 11:37 Chyba stało się jasne, że bronić nie ma czego, bo to po prostu lipne teatry są i tyle! Ci, którzy mają wpływ na to, co się dzieje to jedna wielka klika i to w nią trzeba uderzyć! Może wtedy coś się ewentualnie zmieni... We need revolution... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: no i co? IP: *.acn.waw.pl 15.09.05, 12:11 A zapłacisz za nią? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: no i co? IP: *.chello.pl 15.09.05, 15:03 Ty akurat chyba nie chcesz niczego zmieniać, nawet gdyby ktoś ci płacił... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Parada Teatrów IP: *.chello.pl 15.09.05, 15:08 24 września ma się odbyć parada warszawskich teatrów. wszystkie teatry przejadą ulicami, rozdając autografy i takie tam. W ubiegłym roku poszło na to ponad 2 mln złotych. W tym roku sam namiot przed pałacem kultury kosztuje 80 tys. Euro... Co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu Re: Parada Teatrów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.05, 17:47 a niech paradują moim zdaniem to świetny pomysł lud potrzebuje widowisk jezeli mecze mu nie starczają Bossie, na kulture i tak malo kasy sie rozpieprza wiesz, ze z wyliczen chociazby ile zuzywa benzyny jeden posel w rzadzie wyczodzi prosty rachunek, ze przemierza kazdy z nich ok 270km DZIENNIE... nie rzucaj sie o kase, a zapytaj o ethos tworcy, ktorego cechą wrodzona odróżniającą go od reszty spoelczenstwa powinna byc odwaga eksperymentowania... nie o pieniadze tu idzie, uwierz mi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 15.09.05, 19:10 Zgadzam się, tyle tylko, że dyrektorzy teatrów oraz imć Pietkiewicz itd. sporo spraw wyjaśniają brakiem pieniędzy. Podejrzewam, że eksperymentowanie odparliby dokładnie tym samym argumentem - że teatrów na to nie stać. Za pieniądze wydane na samo wynajęcie namiotu dla celów tej parady mogłoby powstać kilka niezłych przedstawień, a tak będziemy mieli tylko cyrk na kółkach... Może to i fajne, ale w mieście, gdzie jest się czym chwalić, natomiast W-wa takim miastem nie jest. Zamiast paradować, wszystkie te teatry powinny wziąć się do roboty i dać wreszcie jakąś porządną premierę.90 % tego co się "produkuje" w tutejszych teatrach to nic nie znaczące szmiry. A etos? Czy panowie Englertowie, Brzoza czy Kilian maja etos twoim zdaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 15.09.05, 20:43 Rób sobie revolution, ale jak sam na to zarobisz! Miasto nie jest pom to, by płaciło za revolutions jakichś kretynów co im sie nudzi! Ja nie po to płacę podatki, żeby tacy jak ty robili sobie za moja kasę rewolucje! A kto ma etos według ciebie? jarzyna? na "macbethhhccie" nie byłeś czy co? I co - te głupki z marszałkowkiej co od roku nie zrobiły porządnego przedstawienia i teraz kryja się po piwnicach, fabrykach i innych norach, a masto płaci za te ich wypierdy - to jest etos dla Ciebie? Daj se siana z takimi prowokacjami. Mało kto wie, ale TR ma jedną z największych dotacji w Polsce. I na co? na te shity wszystkie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 15.09.05, 20:46 szu ma trochę racji. To, co się w Wawie wywala na kulturę to jest kropla w morzu marnotrawstwa w tym panstwie. Eksperymenty niech sobie będą, ale za własne pieniążki. Za eksperymenty płacono w komunie. A teraz już nie te czasy. I słusznie. A swoja drogą - czy taki Lupa co ciągnie wielka kasę z Wawy i Krakówka i nie może skończyć w porę przedstawienia - to co - to jest ten twój etos? A ty w ogóle rozumiesz to słowo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 15.09.05, 22:22 Poważne traktowanie widza przez to rozumiem! I wymaganie od niego jakiegokolwiek wysiłku myślowego... Ciebie to oczywiście nie dotyczy, bo to ostatnia sprawa na jaką zwracasz uwagę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 15.09.05, 22:29 A eksperymentowanie za komuny? Tu chyba coś ci się pomyliło, bo akurat wtedy nie było to zdaje się dobrze widziane... Wolę, żeby za moje-podatnika pieniądze ktoś eksperymentował (nawet jeśli wyjdzie z tego nieudany Macbeth) niż wpychał mi ciepłą papkę... Widzę, że studiowanie na AT zrobiło ci niezłą wodę z mózgu... Grzecznie, grzecznie... Oby tak dalej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Re: Parada Teatrów IP: 212.244.179.* 16.09.05, 09:52 Eksperymentowanie za komuny było bardzo dobrze widziane - więcej formy, mniej treści - tak sądziła Partia i stąd zachwyty i pieniądze dla Szajny, Hanuszkiewicza, żeby na tych dwóch poprzestać. Co do czasu pracy nad przedstawieniem. Lew Dodin pracuje nad jedną premierą nawet trzy lata. Uwazam, że w przypadku Lupy błędem jest w ogóle podawanie daty premiery... Może ustalimy co uważamy za eksperyment - jak Jarzyna przygotowuje premiere ""Makbeta" to jest eksperyment, jak Kilian wadzi sie z "Burzą" to jest oldskul? Mnie zastanawia dlaczego jest tak mało premier? Dlaczego wydaje się aż 2 miliony na Paradę, a wykup Teatru Współczesnego kosztuje 4,5 mln? Te 2 mln powinny iść na dotacje dla przedstawień - mówił o tym 2 lata temu pan Pietkiewicz, że miasto będzie dotowało dodatkowe premiery. I co? I nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ++++ Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 16.09.05, 14:31 W ogóle większość warszawskich teatrów jest oldskulowych... Może to taki styl? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu Re: Parada Teatrów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 20:14 "oldkulowy" buahaha Paweł uwielbiam Cie rewelacja od dzis nie bede mowic ze cos jest stare, nudne w teatrze tylko "oldkulowe" dalej mi sie geba cieszy... rettttyy na parede idzie 2 miliony? hmmmm... no to prszesada chyba za to mozna zrobic dwa tysiace MISS HIV lub minimum 50 normalnych spektakli... parady sa po to zeby paradowac a nie zarabiac na nich patrz: parada rownosci byla za friko i 3.000uczestnikow teatralna za 2.000.000, czyli co? 6.000.000.000 uczestnikow bedzie? ;-) sprawa jest podobnie piląca-nagląca-uwierająca wymagająca zmian... Boss, to jest taki kraj ktory inny dopuscilby do znikniecia z mapy, by potem raptem sie pojawic nigdy nie bedzie tak jak w dojczland oni chociazby z postaci muzelanych to Brechta, Piscatora mieli... jak dla mnie rzucasz sie na wiatraki choc ja sie zgadzam z Toba w 100%, ale szkoda nerwow trzeba robic swoje wytykaniem bledow nic nie wskorasz to jest zmowa milczenia bo idzie o porzadny hajs... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 17.09.05, 16:53 I właśnie dlatego trzeba to zmienić! Może z warszawskim teatrem też jest tak, że zniknął z mapy i chyba nadchodzi czas, zeby powoli się odradzał? A że to trudne to widać choćby po niektórych reacjach na tym forum... Są ludzie, którzy oczy by wydrapali, byle było tak, jak teraz tzn. miło i nijako... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 17.09.05, 17:34 basta to ze inni maja inny gust i smak od Ciebie nie znaczy ze mozesz ich obrazac zrozum, ze nie dla wszystkich teatr to misteria z kane w roli kaplanki i grotowski. i cale szczescie w koncu napisz gdzie planujesz umiescic w koncu bardzo spora ilosc publicznosci roznych wspolczesnych albo odwal sie od wyglansowanych mokasynow i kiepskich trwalych. oni wcale nie chca Twojej rewolucji wiec albo odpowiedz na wszystkie postawione Ci tu pytania konkretami albo nie zawracaj nam wiecej dupy Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: Parada Teatrów 17.09.05, 17:43 Ooo,brokat? Uwierzysz,że nie zdażyłem przeczytac Ciebie przed wysłaniem mego poprzedniego posta? Chyba znasz tego całego Bossa...Daj mu więc po łapach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 17.09.05, 17:53 jasiek i brokat - brawo. Wreszcie trochę rozsądku wtym szale rewolucyjnym. Ja mam ciągle wrażenie, że ten boss to Pawłowski lub ktoś z jego szajki... Coś podejrzanie za szybko cały się ten wątek w "Wyborowej" znalazł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead Re: Parada Teatrów OT IP: *.chello.pl 17.09.05, 18:02 a Ty endimione za to przestan juz jątrzyc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Parada Teatrów OT IP: *.acn.waw.pl 18.09.05, 00:49 Ja? Jątrzę? Gdzie? Już kilka madrych wypowiedzi - i znów Cie pogięło? A co zmienić? Jarzynę w Rozmaitościach. Ta nowa premiera jest do dupy. Któraś już z rzędu. :-( Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: Parada Teatrów 17.09.05, 17:39 Wiesz co? To ja już z dwojga złego wolę,kiedy jest miło i nijako zamiast eksperymentalnie i śmiesznie. Ach,te gęby wtajemniczonych eksperymentatorów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: Parada Teatrów IP: *.MAN.atcom.net.pl 17.09.05, 20:01 A moze ty po prostu telewizji nie masz i pewne elementarne potrzeby (czyt. pewna dawka miłej, lepkiej, bezsensownae papki) masz niezaspokojone? Poza tym mnie wcale nie jest miło, jak się ze mnie publicznie robi idiotę. Albo po prostu lekceważy. Na dzisiejszej Nie-boskiej w Narodowym to po prostu płakac się chciało. Co oni zrobili z tym spektaklem? Od smierci Grzegorzewskiego nikt tam chyba nie zajrzał. Nikt nie sprawdził czy to wszystko jeszcze sie jakoś trzyma. Aktorzy leca od kwestii do kwerstii, z dawnej magii pozostał jakiś obrzydliwy patosik. Jest nudno, może nawet miło, ale przedstawienie jest martwe, Cały ten teatr jest martwy. I jak Ci sie to podoba? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 18.09.05, 00:31 Brokat ja po prostu myśle, że od publiczności też trzeba trochę wymagać, a nie tylko dawac jej to, na co aktualnie ma ochotę, bo od tego są prostytutki, żeby spełniać zachcianki. I nie chodzi mi, żeby wszędzie była Kane i misteria, ale żeby próbowano podejmować z widzem rozmowę na jakimkolwiek poziomie artystycznym i intelektualnym. Nie jest też moim celem obrażanie publiczności, bo to akurat nie jest wina widzów, że jest taka a nie inna sytuacja. Chcę tylko zwrócić uwagę, że może być inaczej - że teatr powinien być bliżej życia, że powienien próbować szukać nowych widzów (nie tylko takich w mokasynach, ale to nie znaczy, że tych należy obrażać). A gdzie odesłałbym widzów z Powszechnego czy Współczesnego? Właśnie do Powszechnego czy Współczesnego, ale robiących przedstawienia mądrzejsze i na lepszym poziomie (patrz Teatry Współczesne: we Wrocławiu i Szczecinie czy Polski w Poznaniu). Tam też jest mokasynowa (jak ją nazwałaś) publiczność i przyjmuje ambitne propozycje - a to dlatego, że po prostu ktoś je stawia, że spektakle robią tam artyści, a nie rzemieślnicy (vide: Maciej Englert, Zbigniew Brzoza). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 18.09.05, 00:52 Tylko w Polsce słowo rzemieślnik jest obelgą. Wszędzie na świecie rzemiosło się szanuje. A określenie 'artysta' przyjmuje z przymrużeniem oka. Tam albo ktoś jest fachman albo nie. U nas jest tylko artysta i bez kija do takiego nie podchodź. Ech, mała polska... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 18.09.05, 12:29 no wlasnie boss, ja sie z Toba zgadzam, wierz mi :) tylko sadze ze kierujesz te armaty w zla strone Twoje postulaty to pomysl na takie na przuklad narodowy i studio. przynajmniej mnei sie wydaje, ze to narodowy powinien byc miejscem do Twojej rewolucji, a nie (jak juz chyba pisalam) mydlic oczy jakimis merlinami. a studio, bo pamietam ze jakies 5 lat temu bylo tam miejsce na takie spektakle jak rewelacyjne bam na przyklad. teraz nawet nie chce mi sie patrzec na program studia i roznimy sie chyba w podstawowej sprawie: ja uwazam ze wspolczesny czy powszechny daje wlasnie dobre spetklakle. na rownym poziomie, po prostu porzadne teatrlane rzemioslo (tez bronie "rzemiosla"). pewnie ze byloby super, gdyby bylo wiecej swiezynek, ale dla nich (i na dzien dzisiejszy) powinno byc miejsce w narodowym widownia we wspolczesnym za klata nie placze (nie wdam sie w rozmowe o roznicach miedzy widowniami w roznych polskich miastach, bo cos mi sie wydaje, ze zaczelybysmy bawic sie w socjolozki. choc z drugiej strony moze nalezaloby kogos w spoleczenstwie bieglego zapytac o zdanie w tej naszej dyskusji) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 18.09.05, 13:32 Oczywiście armaty są skierowane przede wszystkim na Polski, Studio Narodowy, Na WOli, Rampę, Ateneum. W Powszechnym obserwuję zmiany i to mnie cieszy. Mam nadzieję, że nie zaproszą już Machulskiego czy Pasikowskiego, bo to totalne nieporozumienia były... A ogromną stratą Współczesnego jest to, że robi tam właściwie tylko M. Englert, który, mam wrażenie, już jak się urodził to miał ok. pięćdziesiątki... Nie czuje w ogóle współczesności. Dobre rzemiosło to jednak trochę za mało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 18.09.05, 16:49 <<<<<<A ogromną stratą Współczesnego jest to, że robi tam właściwie tylko M. Englert, który, mam wrażenie, już jak się urodził to miał ok. pięćdziesiątki... Nie czuje w ogóle współczesności. >>>>> też kiedyś będziesz miał. Kwestia czasu. A co to znaczy: czuć współczesność? Sztuki na śmietniku wystawiać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 18.09.05, 19:07 Wiem, że też kiedyś będę tyle miał. Ale to nie jest kwestia wieku, ale sposobu myślenia. Już pisałem np. o Krystynie Meissner, która jest w wieku emerytalnym, a jest osobą ciągle młodą jeżeli chodzi o upodobania teatralne. Podobnym przykładem jest Krystian Lupa. Natomiast Englert jest typem człowieka wiecznie starego. Z twoich postów Endimione wnoszę, że też jesteś już stara mimo młodego wieku. Przeczytajcie sobie wywiad z nim w Notatniku Teatralnym nr 35. Wynika z niego, że on o teatrze wie już wszystko, wszystko już widział, wie gdzie się teatr zaczyna a gdzie się kończy, wie jakie każdy ma w nim miejsce. To raczej nie jest twórcze podejście... Może warto czasami jednak zadawać sobie pytania, a nie tylko mieć gotowe odpowiedzi na wszystko? Uważam, że właśnie na takim koślawym sposobie myślenia cierpi jego teatr i znakomity, a zupełnie niewykorzystany potencjał pracujących tam aktorów. Bo to przecież nie ich wina, że muszą grać to co grają i jak grają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 18.09.05, 23:04 Ale ja pytam co to według Ciebie znaczy "czuć współczesność"! I jakos odpowiedzi na to nie mam. Bo chyba sam jej nie znasz niestety. A biedna Meissner pare lat temu zainwestoweała swój autorytet w jarzyniaka - i co? A wielkie g... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pikador Re: Parada Teatrów IP: *.aster.pl 18.09.05, 23:06 O rany, Boss, jakiś Ty łaskawy. Z tej rewolucji to juz teraz nawet byś Powszechny oszczedził? A czemu w ferworze rewolucyjnym nie zajmiesz się na przykład Teatrem Na Woli? A może nawet nie wiesz, że takie cos istnieje? Dopiero tam mógłbyś osadzic wszystkich swoich nowocześnie myślących Jarzynów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 19.09.05, 00:34 Przeczytaj kilka moich wpisów poświęconych temu teatrowi i jego nijakiemu dyrektorowi - o ile wiesz, o kogo chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Re: Parada Teatrów IP: 212.244.179.* 19.09.05, 12:28 Jeszcze jedno: W Warszawie za rzadko zmienia się dyrektorów. "Jak już dostałeś nominację, to masz fuchę do emerytury" Warszawscy dyrektorzy po prostu czują sie zbyt pewnie! To jest wina inercji urzędników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 20.09.05, 22:01 To prawda. Nikt nie bierze pod uwagę tego, co dany dyrektor robi. A jak nic nie robi to nawet lepiej, bo kłopotów nie ma. Mam wrażenie,że w Warszawie złe prowadzenie teatru należy do niepisanej poprawności politycznej vide: Jarosław Kilian, Zbigniew Brzoza, Maciej Englert, Bogdan Augustyniak, Barbara Borys- Damięcka i oczywiście Jan Englert w Narodowym. O weteranach: Gustawie H. i Adamie H. to już nawet nie wspominam, bo aż nie wypada. Wszyscy nie robią nic, mają z tego całkiem niezłą i bezpieczną kasę... Po co się starać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 21.09.05, 04:12 A czy Jarzyna dobrze prowadzi swój teatr? Od klapy do klapy? Ile wydano na "Macbetha 2007"/ Bo mówi się o 2-3 milionach. Ile kasy poszło na premierę Klynstry - raz już odłożoną i to tylko po to żeby wykonac taki szit jak ten w weekend? A ile kosztował projekt TR Warszawa? Rozmaitości mają jedna z najwyższych dotacji w Polsce, a frekwencyjnie są poza pierwszą dziesiątką. To to jest według Ciebie dobrze prowadzony teatr? A kto ma za to płacić? Bo mnie się ostatnio znudziło. Więc daj Ty już spokój tym wszystkim dyrektorom, bo to naprawdę wygląda na akcję Romana P. Coś za podobnie do siebie piszecie. PS. Augustyniak nie jest dotowany. Co zarobi - ma. Więc twoje info jest nieprecyzyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wroc Re: Parada Teatrów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.09.05, 06:12 morze frustru anty-TR z prawie każdej twojej wypowiedzi wypływa uczulenie jakieś? resentymencik? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 21.09.05, 12:32 Nie, żaden resentymencik. Guścik, oczko widzące rzeczy takimi jakimi są i ZDROWY ROZSĄDECZEK. Więcej nie trzeba. Tak jak ja myśli więcej ludzi tylko się boją przyznać, że ich od paru sezopnów ktoś w kukułę robi. I to nie dotyczy nie tylko TR ale i paru innych scen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Augustyniak IP: 212.244.179.* 21.09.05, 13:18 Augustniak jest dyrektorem Teatru Na Woli, a ten teatr jest teatrem impresaryjnym (bez zespołu) dotowanym przez miasto . Ergo: Augustyniak jest dotowany przez miasto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Augustyniak IP: *.acn.waw.pl 22.09.05, 10:32 Nie. jest teatrem istniejącym w miejskiej strukturze, ale w zasadzie nie ciągnącym pieniędzy z miejskiej kasy. A coś widzę na moje uwagi o TR - cisza? Co, argmentów wam zabrakło? Tego nie reformujecie?:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Re: Parada Teatrów IP: 212.244.179.* 19.09.05, 12:21 Mokasynowa publiczność chodzi we Wrocławiu do Polskiego, w Szczecinie też do Polskiego, a w Poznaniu nie chodzi do Polskiego tylko do Nowego. Teatry, które Bossie wymieniłeś są teatrami, któe można porównywać z Rozmaitościami, w porywach z Dramatycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
jasiek_natolin Re: Parada Teatrów 18.09.05, 15:47 Ciekawa teoria,może nawet prawdziwa,bo wprawdzie mam telewizor,ale nie tak znowu często go włączam.Więc kto wie,może masz rację,he he... Z tą bezsensowną papką w warszawskich teatrach trochę przesadzasz,ale może ja po prostu nie chodzę tam,gdzie ją serwują. Po co siedzisz na przedstawieniach,na których robią z Ciebie idiotę? A co do Grzegorzewskiego,to ja też odniosłem przedwczoraj wrażenie,że "Morze i zwierciadło" jest przedstawieniem dużo słabszym niż dwa lata temu.Zwłaszcza przed przerwą.Ale chyba trudno temu zaradzić.Tak myślę przynajmniej. A odpowiedź na pytanie,co zmienić w warszawskich teatrach, jest tylko jedna:po prostu robić lepsze przedstawienia. To na zakończenie ta głupio-mądra odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 18.09.05, 19:10 Jaśku, wymień więc te teatry i najlepiej tytuły przedstawień, które nie są papką. Może wtedy i ja się ustrzegę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C Re: Parada Teatrów IP: 212.244.179.* 19.09.05, 12:17 Nie rozumiem tego argumentu z Nie-Boską... To wina Englerta, że aktorzy źle grają czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: Parada Teatrów IP: *.MAN.atcom.net.pl 21.09.05, 10:04 dyrektor artystyczny odpowiada takze za stan zespołu. To są świetni aktorzy, którzy potrafia dobrze grać (przezcież jeszcze rok temu grali wspaniale w tym samym przedstawieniu), ale trzeba im stworzyć po temu warunki. Organizowac próby wznowieniowe, zapewnić opiekę reżyserską, przejść sie na taką próbe i zobaczyć czy coś z tego jeszcze wychodzi. A jesli z jakichs przyczyn (emocjonalnych, sentymantalnych) aktorzy nie sa w stanie juz w tym grać - to należy zachowac się po męsku i zdjąć takie przedstawienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 18.09.05, 00:39 Jeżeli tak wolisz to twoja sprawa. Ja uważam, że na nijakość szkoda czasu: zarówno aktorów jak i widzów... Poza tym dla takich jak ty są telenowele... Życzę dobrego czasu antenowego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu Re: Parada Teatrów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.05, 23:41 felieton Koeniga w ostatnim foyer polecam do dyskusji... tylko wtedy bylo wiecej kasy komuchowej + nie bylo TV, nie bylo piknikow z radiem XXX, nie bylo fajkowych iventow etc. boss, nie jest zle ci co chca robic teatr biora sie sami za to zaprzedajac dusze philipowi morrisowi, cocacoli, gulluasson i innym hohsztaplerom [endi, sprawdz mi bledy, poprosze] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 20.09.05, 15:26 Polecam uwadze: www.e-teatr.pl/pl/artykuly/16314.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Parada Teatrów IP: *.acn.waw.pl 20.09.05, 18:53 No, jak cię nie ma kto pochwalić - sam siebie pochwal...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ++++ Re: Parada Teatrów IP: *.chello.pl 20.09.05, 21:55 Wydaje się, że najbardziej absurdalne jest to, że ta parada ma się odbyć dzień przed wyborami, kiedy nikt i tak nie zwróci uwagi na teatr. Szkoda, że tyle pieniędzy zostaje wyrzuconych w błoto... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: Trans IP: *.MAN.atcom.net.pl 22.09.05, 00:08 Miło stać sie bohaterem czyichś rozterek, ale... Co to w ogóle za pytanie?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mazut Re: Trans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.05, 10:22 Zdaje się że wiem kim jesteś... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Polska i rzeczy pospolite IP: *.chello.pl 22.09.05, 13:14 Oni przynajmniej próbują coś zrobić... www.e-teatr.pl/pl/artykuly/16395.html Czemu inne teatry nie chcą podejmować tego typu inicjatyw, odświeżyć trochę repertuaru, zacząć współpracy z młodymi ludźmi i podjąć dialogu z widzem...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead Re: Polska i rzeczy pospolite IP: *.chello.pl 22.09.05, 18:19 > Czemu inne teatry nie chcą podejmować tego typu inicjatyw, odświeżyć trochę > repertuaru, zacząć współpracy z młodymi ludźmi i podjąć dialogu z widzem...? a dlaczego Ty tak bardzo nie chcesz sluchac starych? (odbijam pileczke na tym samym poziomie) dlaczego zadasz od wszystkich naokolo zeby brali na siebie odpowiedzialnosc za Twoje pomysly? co z tego ze byl (na_przyklad) teren warszawa, skoro usiany byl niewypalami? wez juz luzuj troche i nie histeryzuj Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Polska i rzeczy pospolite IP: *.chello.pl 22.09.05, 23:08 Wydaje mi się, że niewypały spowodowane były głównie brakiem przeciwnika. Poza tym w sztuce zawsze pozostaje jakiś odsetek niewypałów. To się nazywa ryzyko artystyczne. Czasem niewypał ma większą siłę oddziaływania niż dobrze skrojony spektakl i wydaje mi się, że w wypadku TR tak było. Wolę ascetyczne i chropowate Zszywanie czy Tlen niż zgrabną, prześmieszną, ale pustą Namiętną czy Słomkowy. Nie chodzi mi też o to, żeby były same eksperymenty, ale o to, że każdy teatr powinien pozostawiać w swoim programie pewien odsetek dla tego typu działań, bo bez nich stoimy w miejscu - a jeśli podejmuje je tylko jeden teatr, to z braku konkurencji bardzo łatwo może ulec szybkiemu samozadowoleniu, a to jest mało inspirujące... I niestety mam wrażenie, że Rozmaitości właśnie z tym mają problem. Gdyby mieli lepszą konkurencję, musieliby bardziej się starać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: Polska i rzeczy pospolite IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.09.05, 23:36 Słomkowy kapelusz Cieplaka jest przedstawieniem pustym? Wrrr,ale mi się nuż w kieszeni otwiera... A dlaczego Jarzyna,zamiast po prostu zamówić u pisarzy współczesne teksty,wszem i wobec ogłasza powstanie kolejnego projektu? Coś mi się zdaje,że chodzi mu po prostu o zgiełk medialny. A co z aktorami? Będą przez rok czekać aż pisarze wysmażą jakieś teksty,z których pewnie większości nie da się czytać,a i z oglądaniem na scenie nie będzie wesoło? Chyra nie w ciemię bity,zdaje się,że na dobre przechodzi do filmu. A co z Cielecką? Jeszcze chwila i zacznie trwonić swój talent w tym teatrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Basta! IP: *.acn.waw.pl 22.09.05, 23:44 Ludzie, dajcie juz spokój temu Bossowi! Raz go zacytowali w gazecie i uwierzył, że to on trzęsie życiem w tym mieście. Już naprawdę - żal duszę ściska jak się te dyrdymały czyta. Facet nadyma się jak balon, a wy to jeszcze pompujecie. W końcu pęknie albo popuści.... Każdy ma swoje 5 minut, ależeby aż tak?... Odpowiedz Link Zgłoś
axur Owszem, basta! 23.09.05, 09:55 Bossie drogi, jak cię cenię, tak myślę, że gdybyś czas, energię i intelekt poświęcony rozbudowywaniu tego wątku przeznaczył na napisanie fajnego planu rewitalizacji (sorry) któregoś z warszawskich teatrów i przedłożył dyrekcji/miastu (a wakacje były na to świetnym czasem), to może miałbyś teraz mniej powodów do narzekania, a więcej do dumy. Takie pomysły tylko pozornie sa utopią, bo nie wiesz, czy nie zostałyby przyjęte, dopóki nie spróbujesz. Tylko że taki plan musiłaby być twórczy, a nie destrukcyjny. Spalić jest łatwo i kazdy palant potrafi to zrobić. Żeby coś zbudować, trzeba umiejetności i doświadczenia, pomysłu i siły do realizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Owszem, basta! IP: *.chello.pl 23.09.05, 17:14 Axur, też bardzo cię cenię. Wiem, że jesteś rozsądna. Ale czy naprawdę wierzsysz w to, co napisałaś? Bo ja mam wrażenie, że w grę wchodzi tu zbyt duża kasa (jak gdzieś napisała Szu), żeby ktoś się przejął takim projektem. Na rewitalizację Ateneum, Współczesnego czy Studio w ogóle nie widzę szans. Może ewentualnie Na Woli czy Rampa i nawet mam pare pomysłów jak można te miejsca ożywić, ale myślę, że Biuru Teatrów na rękę jest to, co jest, a więc w wypadku tych dwóch teatrów - nic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Owszem, basta! IP: *.acn.waw.pl 23.09.05, 21:14 No i tak dalej... Pociesza jedyna pewność: że Boss tej kasy nie dostanie. No to niech sobie tu rzuca pomysłami. Powodzonka ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Jak to dobrze ze jest Frank Castorf IP: 212.244.179.* 23.09.05, 10:04 Bossie, Berlińska Volksbuhne też jest jedna. I jakoś sobie radzi. I rok temu miała również projekt Live and let die, któy dotyczył spraw społecznych. Były panele, sympozja, koncerty. Teren Warszawa miał swoich wrogów - choćby radnych przy okazji premiery Zszywania. A dla Gustawa Holoubka TR to wcielenie diabła (choć on niczego ich nie widział... nic dziwnego, przeciez się chwalił, że na "Dziady" w reż. Swinarskiego nie wszedł, bo mu się żebracy na schodach teatru nie spodobali) Młodzi ludzie? i owszem - od dwudziestki do czterdziestki - z których każdy ma już na koncie zauważoną premierę. Ktoś tu rozsądnie napisał, że sztuki należałoby zamówić - jak jest umowa, jest termin, i jeat zaliczka, to można zabierać się do poważnego pisania. Grzegorz Jarzyna zrobił apel najciekawszych dramaturgów obecnej doby i mówi - z trzynastu sztuk wybiorę cztery. Na miejscu Walczaka czy Tomczyka bym od razu zrezygnował, albo napisałbymwtedy gdy mi się temat nawinie - jak Różewicz czy Mrozek w swoim czasie pisali (choć Mrozek i na zamówienie pisywał). Bawi mnie taka artystyczna lewica, która wywala bez mrugnięcia okiem tysiące na efekty w rodzaju "Makbeta"... Ale lewicujący mocno Sławomir Sierakowski będzie prowadził modne wśród japiszonów dyskusje i głosił poglądy: - że na wszystko powinny być pieniądze - tylko bez nie padnie z jego ust żadna konkretna propozycja. - że sztuka powinna być bardziej zaangażowana w otaczajacą nas rzeczywistość (czego żądał na łamach Polityki) Mimo powyższych słow sceptyzycmu podoba mi się jednak najnowszy projekt TR. Odzwyczaił nas polski teatr od politycznej zaczepności. Czekam z niecierpliwością Dodatkowo polecam wszystkim przyjrzenie sie programowi Opery Narodowej pod dyr. Trelińskiego. Reżyseorwać będą Warlikowski (2 premiery), Konieczna (1). Gdy TR zajmie się walka polityczną, w TW-ON zrobi się tak jakoś bardziej... hmmm.... jakiego by tu słowa użyć... artystycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mazut Re: Trans IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 11:21 I sama siebie cytujesz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DO DYSKUTANTOW Re: Trans IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 23:17 A MOZE BY TAK ZACZAC PISAC POD WLASNYMI NAZWISKAMI?? TYM BARDZIEJ ZE ROZMAWIA TU W SUMIE JAKIES 10 OSOB, KTORE I TAK SIE ZNAJA/WIDUJA... TO JEST ZALOSNE - TRACIC ENERGIE NA DYSKUSJE Z KTORYCH NIC A NIC NIE WYNIKA.ZROBCIE COS. I TEZ WYSTAWCIE NOS DALEJ NIZ DYKTUJE MODA CZY WYDARZENIA MEDIALNE. JAKIE TO LATWIUTKIE - WSZYSCY SA "BE" A WY JESTESCIE TACY FAJNI. TACY K... REFORMATORZY. A GUZIK WIEDZA - WARLIKOWSKI, WALBRZYCH (KTORYCH SKKADINADA SPOPULARYZOWAL SFLEKOWANY PRZEZ WAS PAWLOWSKI) TO SA HASLA KTORYMI SOBIE ZAPYCHACIE BUZKI. A WIDZIeLISCIE COS POZA TYM??? BO ZDAJE SIE ZE NIE. JESTESCIE TACY SAMI PROWINCJONALINI I ZASCIANKOWI JAK TEN ENGLERT KTOREMU DOWALACIE. (NIE ZNAM ENGLERTA ZEBY BYLO JASNE). POWTARZAM, ZROBCIE COS. BO TO CO NAPISALISCIE TO KAZDY POTRAFI Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szatanski smiech Re: Trans IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 23:29 a ja jestem ciekaw jak to bedzie z niezaleznoscia LeMa kiedy Krystian bedzie w sejmie hehehe. Kandyduje z ramienia SDPL hihihihih Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 23:33 "Bo ja mam wrażenie, że w grę wchodzi tu zbyt duża kasa (jak gdzieś napisała Szu), żeby ktoś się przejął takim projektem. " Ejj, Boss ze niby co ja mowilam? przypomnij prosze, bo nie wiem czy sie zgadzamy ja jestem za tym zeby zawsze cos robic...a nie marudzic i wieszac zmuszlowiałych niech zyja wlasnym spokojnym ulozonym zyciem nie rozbijesz systemu, ja juz wyroslam z czasow anarcho melancholii jak chcesz daje Ci papierki stowa4ryzszenia "Galeria Le Madame" [zaraz mam wypis z krsu etc] i piszesz wnioski, zbierasz kase i robimy cos z senem moja 24h doba nie starcza, ale chetnie pomoge zaczac cos samemu robic nie ogladaj sie na tych, ktorzy juz zastygli kasy jest masa, chociazby w EU, tylko trzeba usiasc i napisac porzadne wnioski [patrz fircyk teatru syrena Kamiński...ma miec teatr, albo moze wille na sycyli...wotever.kase dostal. Ty napisalabys na 100% lepszy projekt. jak on dostal to Ty tez moszesz] z egzaminu u Koeniga - a ja myslalem ze jednak sie pani przygotuje - ja tez tak myslalam, ale ruszamy z kolenym miejscami, wakacje te sprawy... - a zadal bym pani pytanie o czechowa i majakowskiego i doszlibysmy do tego ze czechow to nie chcial zmieniac swiata, a go opisyewac a majakowski chcial zmian i zle na tym wyszedl. ku przestrodze... - a 40 late temu tez Pan tak uwazal? - na starosc moze zglupialem... :) Boss, nie wymagaj takiej samej aktywnosci od ludzi w wieku Twoich rodzicow [czy dziadkow!!!] jakiej powinienes wymagac od mlodych ludzi na tych sie zacznij zrzymac [endi, jak to sie pisze?] na tych mlodych, co nie maja rodzin, dzieci, kredytow na mieszkania, co smialo patrza, maja zdrowe cialo i niewiele musza spac... mozna pracowac 16h na dobe i efekty sa...male ale są... ciekawe ile mlodych pojdzie na wybory... kazdy ma w dupie co sie dzieje w kolo, nie berze w niczym udzialu, nic nie robi zeby cos zmienic a potem siedzi i marudzi i pisze i pisze i pisze... tak kazdy umie Bossie... dzialanie lokalne, tu, teraz a nie rewolty na miare burzenia bastyli... to juz było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu=szustow Re: jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 23:38 Krytiana zwalniamy jak wejdzie ;) pensje nalezyta w koncu bedzie mial hehe le ma i tak nie jest niezalezne... okolo 200.000pln przeszlo obok lema od kiedy ja pracuje, bo nie wpuscilismy roznych reklamiarzy, agencji, koncernow... stara bitch le madame jest zalezna od swoich czasami kretynskich ideologicznych utopijnych zasad i taka pozostanie 1pazdziernika rusza harcore'owy kuzyn starej bitch M25...zapraszamy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szatanski smiech Re: jak to? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 23:41 szu, przestan pieprzyc powtarzam. LeMa zarabia kase na piwie. i nie opowiadaj bzdetow o ideologii i szukaniu kasy w UE. LeMa ma kase. Ma ja. W przeciwienstwe do kilku innych nie zarabiajacych na nocnym klubie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DO DYSKUTANTOW Re: jak to? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.09.05, 23:39 szu, przestan p...rzyc o kasie w UE bo na kazdy projekt musisz miec conajmniej 30% wkladu wlasnego. kolejna madra sie znalazla. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu Re: jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 00:11 jak nie umiesz pisac wnioskow to sie naucz ja pytalam jak czegos nie umialam i dalej pytam i dobrze na tym wychodze [wklad wlasny to np przestrzen na proby, koszty biura, praca wolontariuszy, grafik, wizuale etc, a to mozna miec za friko, trzeba tylko umiec troche poszukac a nie poobrazac] jak nie wiesz ile osob odeszlo z kwitkiem z le ma, ile zabrabiamy, ile jest dlugow... nie zazdrosc i nie klnij nie ma jak podpisac sie pod tym co sie pisze dobranoc spij dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szatanski Re: jak to? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.05, 00:22 NIkt Ci nie zazdrosci. Po prostu grzeszysz panienko pychą. A przede wszytskim wcale nie jest prawda to co piszesz a. o dotacjach (nie chodzi tu tylko o sale i tego typu inne duperele - wniosek mam jeden zaliczony, i ubolemwam ze TYLKO jeden, bowiem wspominane 30% mnie uwalilo) b. o niezaleznosci (krystian na liscie SDPL - zaden z dyrektorow teatrow ktorymi tak gardzisz nie kandyduje) c. o braku kasy (bo zarabiacie - piwo, pierogi, i inne dania non stop, 24 h) Tyle. A ześ mnie podirytowała to i poszło z wulgaryzmami. I nie chce wcale zebys TY spala dobrze. Chcialbym zebys wreszcie sie troche podenerwowala swoim zaklamaniem i ta geba pelna frazesow i pozowania na bog wie jaka alternatywe, niezaleznosc i poszukiwania tworcze. Panieneczko, z taka kasa i miejscem jakie Ty masz co 5 student WOT-u by robil to co Ty. Ale on tej kasy i miejsca NIE MA. Rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu Re: jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 00:32 a moze neospazmine czy nerwosol Pan życzy? nie gardze nikim tak mnie mama nauczyla dobych snow i usmiechu rano Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: jak to? IP: *.acn.waw.pl 24.09.05, 03:02 Oj gardzisz, gardzisz.. Jedno Cię tylko usprawiedliwia. Że coś Ci sie udało. Co prawda w lokalu kaducznym prawem zajętym (a jak tam spór z miastem co chciało swoje odebrać - rozstrzygnięty? :-) ), o czym już nikt nie chce pamiętać, ale przynajmniej nie ciągniesz kasy z kieszeni podatników. A Krystian dokonał złego wyboru, niestety... I to bardzo mu sie nie opłaci. I wam wszystkim też. Chcecie, żeby ludzie myśleli od was LeMadame=LeWica czy też LeWactwo? To się b. źle w naszym kraju kojarzy. I tak diabli wezma waszą tolerancję, bo ludzie powiedzą - to dupki, i teraz wiadomo pod kogo się podpinają. Robicie debaty "jak zniszczyć kapitalizm" - każdy mógł zobaczyć w lutym tego roku - wisiał taki afisz pod uniwerkiem. I co - zniszczycie kapitalizm, Lemadama Ci upaństwowią, i co wtedy? Od nowa - Polska Ludowa? Szu, biedaczko, jest takie powiedzenie nieładne: nie bądź taka hej do przodu bo majteczki zgubisz w biegu. A na pewno rozum(ek). I dotacje z UE nawet Ci nie pomogą, bo UE spie.. stąd na dziesiąty zagon. Oni nie lubią likwidowania kapitalizmu. A komuchom dotacji nie dają na pewno. Pozdrówki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: jak to? IP: *.acn.waw.pl 24.09.05, 02:54 Kasy szukasz ale jednak tego Czechowa to się nie nauczysz, prawda? W przeszłości juz byli tacy. Aktyw partyjny sie to podobno nazywało. Niedouczony był ten aktyw, za to pewny siebie i agresywny, że ho ho! Quaśniewski to jeden z nich. A dyplom szu Milutka to wykonasz u tego Koeniga co sobie nim tak często buzię na tym forum wycierasz? Czy będziesz aktywistką? powo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do szu od sza Re: jak to? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.05, 13:41 tu szatanski. Panieneczko, zrozumiesz co pisze dopiero jak to Le Mademe rozwala a Ty jakis czas nie bedziesz wiedziala co ze soba poczac. I dopieo wtedy tez zobaczysz, ze bylo to jedyne miejsce ktore moglo Cie przyganrnac. Bo co tu duzo mowiac - absolwentow wiedzy o teatrze nikt dzis nie potrzebuje. Takie FAKTY. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: jak to? IP: *.chello.pl 24.09.05, 15:45 Oj zazdroszczą ci Szu zazdroszczą... A jacy nerwowi są... Endimione, ciebie już tylko przejście na emeryturę może uratować... tyle tylko, że trochę za wcześnie, to może rentę sbie jakąś załatw albo co... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szatanski smiech Re: jak to? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.05, 16:27 wiesz... wolalbym MERYTORYCZNE argumenty i na takie czekam, ok? Bo czy zazdroszcze czy nie to sprawa drugorzedna w tym wypadku. Poza tym, rownie dobrze mozna zazdroscic kilku innym panienkom stacjonujacym po warszawskich teatrach - a jakos nie mam potrzeby im przywalic. Moze nie sa tak pyszne jak Szu???:-))Choc, przyznam, tez by mi odwalilo gdybym w jej wieku zaczal udzielac wywiadow i wypowiedzi w rodzaju "znudzila sie nam scena pudelkowa" :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: jak to? IP: *.chello.pl 24.09.05, 17:24 czyli o młody wiek tu chodzi? Merytorycznej dyskusji nie żądaj, skoro samego cię na nią nie stać... Prawda jest taka, że LeMa ożywiła teatralny wizerunek W- wy alternatywnej i pokazała, że za niewielką kasę mogą powstawać naprawdę ciekawe spektakle. Jako jedna z niewielu scen nie boi się artystycznego ryzyka. A że sprzedaje piwo...? 1.Z czegoś trzeba się utrzymać, 2. Jakoś nie masz pretensji do teatró, że prowadzą bufety, a gdybyś był konsekwentny to powinieneś - tam też sprzedaje się pączki, słodkie buły i inne takie, 3. LeMa to także klub i nikt tego nie ukrywa. Dlatego nie wiem, skąd w tobie tyle jadu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: jak to? IP: *.MAN.atcom.net.pl 25.09.05, 00:06 Mielismy szansę stworzyć chyba pierwszy w historii tego forum merytoryczny wątek - bez wzajemnego obrażania sie, tropienia, bez rzucania wulgaryzmami. Zostańmy na poziomie argumentów, co? Powiedzcie lepiej jak na razie wrażenia po rozpoczęciu sezonu? Widać jakąś poprawę? Coś zawalili, coś sie udało? Ja po dzisiejszej Kani rzeczywiście mam w sobie troche wiecej wiary, nadziei i miłości:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ++++ Re: jak to? IP: *.chello.pl 25.09.05, 01:20 Na Kanię się wybieram i też jestem pełen nadziei. To jedna z najciekawszych osobowości w naszym teatrze. Nawet niezbyt udany Woyzeck w Teatrze Polskim we Wrocławiu to porządny, mądry teatr. Cieszę się, że ktoś ją wpuścił do Warszawy. Cieślak zyskał w moich oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janusz Re: jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 01:29 Niestety zawiedziesz się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead Re: jak to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 03:18 zgadzam sie z januszem zawiedziesz sie srodze to ze jestem za zostawieniem mokasynow i papilotow we wspolczesnym (oh jakie to niesprawiedlie) nie znaczy ze szlam uprzedzona. wrecz przeciwnie. zrezygnowalam nawet z cukru w normie, ze pozwole sobie na wyznanie ten spektakl jest okropny. nudny, nie wiadomo o co chodzi,plaski. eleganckie epizodziki niestety nie ratuja rzeczy, bo co z nich moze wynikac w takiej konstrukcji. ktorej jakby nie bylo trans, dlaczego Cie ten spektakl natchnal? rzeznia - tez straszna bieda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Kania IP: *.MAN.atcom.net.pl 25.09.05, 11:56 Natchnął mnie raczej ideowo, bo psychicznie mocno przygnębił. Też nie pieję tym razem z zachwytu, ale uważam, że przynajmniej jest o czym podyskutować. Troche wyszedł z tego taki przedwyborczy prequel do "Przypadku Klary", ale parę scen było przejmujacych. Temat bardzo aktualny: praca, kariera, bezsensowne przepisy, zaszczucie człowieka, który chce tylko spokojnie sobie żyć. Niezła analiza tego, jak z drobnych ludzkich słabostek powstaje jakieś wielkie, dławiące zło. Fajna Kluźniak, Kijowska trochę dziwna (cały czas napięta, jak przestraszony zwierzak). Ale ogólnie na plus. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead Re: Kania IP: *.chello.pl 25.09.05, 19:40 Gość portalu: trans napisał(a): > Natchnął mnie raczej ideowo, bo psychicznie mocno przygnębił. Też nie pieję > tym razem z zachwytu, ale uważam, że przynajmniej jest o czym podyskutować. > Troche > wyszedł z tego taki przedwyborczy prequel do "Przypadku Klary", ale parę scen > było przejmujacych. ktorych? a majac do dyspozycji taki tekst, trzebaby wiele zlej woli i braku rozsadku, zeby nie zrobi politycznego spektatklu. czy raczej starac sie zrobic mnei raczej chodzilo o kolejne natchnienie i potwierdzenie sensu rewolucji w warszawskich teatrach. > Temat bardzo aktualny: praca, kariera, bezsensowne > przepisy, zaszczucie człowieka, który chce tylko spokojnie sobie żyć. Niezła > analiza tego, jak z drobnych ludzkich słabostek powstaje jakieś wielkie, > dławiące zło. ale to tekst. nie przedstawienie. w spektaklu to zlo ewentualnie jest w pokrzykiwaniach zurawskiego, minach reczka, innych pie..ch. groza nie wieje ze sceny, powiewa brakiem konsekwencji i nieporozumieniami. zreszta to nie powinno byc o aktualnych proeblemach z praca i kariera. nie wiem czy w przypadku horvatha to tak szczesliwie opowiadac o korporacjach :> dlaczego nei wziac jakiegos wspolczesnego interwencyjnego tekstu, skoro sie nie dzwiga ciezaru historii o tragedii czlowieka uwiklanego w potworne okolicznosci (te moglyby byc jakiekolwiek) > Fajna Kluźniak, Kijowska trochę dziwna (cały czas napięta, jak > przestraszony zwierzak). poczatkujaca aktorka gra jak poczatkujaca aktorka (bez sarkazmu) > Ale ogólnie na plus. no ale uzasadnij bo ja uwazam, ze ogolnie na minus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ++++ Re: Kania IP: *.chello.pl 25.09.05, 20:12 Ja teraz czekam na premierę "Odysei" w moim ukochanym Teatrze Polskim. Biorąc pod uwagę wcześniejsze osiągnięcia Kiliana można zakładać, że będzie to gratka nie lada... porywające wyobraźnię obrazy i cudowne aktorstwo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sasza Re: Kania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 20:12 wg.mnie też niestety na minus.Brak pomysłu,toporne,sztuczne.Aktorzy zdecydowanie poniżej sensownego poziomu.Nie porusza, nie dotyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: Kania IP: *.MAN.atcom.net.pl 25.09.05, 21:22 Tak prywatnie, nieprofesjonalnie, trzewnie to poruszyły mnie dwie sceny: ZANIM nadinspertor nakryje ich u Elżbiety (niby słodko, ale od początku widać, że to wszystko emocjonalny szantaż ze strony policjanta, kiepski deal, na którym dziewczyna tylko traci) i ostatnia - śmierć w tłumie, a właściwie śmierć w tłumie "życzliwych", normalnych, brechtowskich "dobrych ludzi" (może to wszystko było w tekście, ale przynajmniej tego nie zgubili). I trzeba przyznać, że są konsekwentni - zaczyna sie źle, a dalej jest tylko gorzej, obrzydliwiej, brutalniej (w sensie przemocy psychiczno-kodeksowej). Ciesze sie, że spektakl był polityczny, choć duuuużych uproszczeń i schematów niestety nie uniknął. Niech to będzie premiera ku przestrodze i ku zachęcie kolejnych reżyserów. Robić takie spektakle, robić koniecznie, tylko lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szatanski Re: jak to? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.05, 03:47 jadu tyle bo pani szustow mowiac jezykiem psycholigicznym ma sredni kontakt ze swoimi uczuciami, a mnie akurat to bardzo (nie tylko u niej) zlosci. czemu u niej szczegolnie? bo moglaby laska cos fajnego zrobic, zamiast sobie wycierac twarz pseudoalternatywa. bo to nic nie znaczy. bo tak naprawe Le Ma nic nie wnioslo ARTYSTYCZNIE. ono wnioslo tyle ze JEST. wnioslo MENTALNIE. sztuki jako takiej nie zmienilo. teatru nie zmienilo. tak naprawde malo kto to widzial. i szustow tez tyle wniosi. pierdoly wypisuje na tym forum bo sie wypowiedziala 2 razy w gazecie, a potem brala udzial w konferencji na ktorej janda sie nie stawila :_)) a szustow udaje panienke ktora wie wszytsko. I tu ja zjadla pycha, bo zapominala, ze tak naprawde KAZDA z ciekawiej dzialajacych lasek w teatrach (czy w studio czy w rozmaitosciach czy w dramatycznym)umialaby zrobic to co szustow. nie jest tych lasek wiele, ale szustow zapomina, ze one naprawde SA. pierniczy bzdury o dotacjach z UE bo srednio kazdy z forumowiczow sie na tym zna, wiec kazdy kupuje. Ja nie kupuje. Ja dostacje dostalem. Ale to nie jest jak szutow pisze. TO SA TRUDNE PIENIADZE. i nie dla kazdego. a kolega krystian kandyduje do parlamentu i guzik z pentelka o niezaleznosci, na ktora sie powoluje szutow. i tyle. ale szustow juz nie pisze w tej sprawie wiec nie ma co gadac. merytorycznie chodzi a. o niezlazenosc le ma w kwestii legierski kandydat do sejmu b. pseudo brak kasy kiedy le ma dziala NON STOP moj drogi. nie 30 minut jak srednio w ciagu dnia bufet w teatreze, ktory i tak zarabia sam na siebie, a nie na knajpe ktora co tu duzo mowic CHCE SIE FAJNIE SPRZEDAC JAK LE MA. i czekam na argumenty merytoryczne bo naprawde idzie coraz dalej w pyskowke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: jak to? IP: *.acn.waw.pl 24.09.05, 23:31 Spox. Mam jeszcze dużo czasu. Więc popatrzę jak się tacy hej do przodu wywalają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: Trans IP: *.MAN.atcom.net.pl 24.09.05, 23:44 "... wiem kim jesteś". No, zabrzmiało groźnie:) Dodaj jeszcze "and I still know what you did last summer" a pomyslę, że mam do czynienia z maniakalnym mordercą. I wiesz, co? Albo robimy jakiś ogólny coming out, albo nie zawracaj ludziom głowy. Przypuszczam, że ściągnał Cię tu raczej temat dyskusji, a nie moja skromna osoba, wiec może sie lepiej wypowiedz "w sprawie", hę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: Trans IP: *.acn.waw.pl 25.09.05, 02:19 Ale Ty mu daj spokój. Ten cały mazut to jest typowa psychopatyczna osobowość. manipulancka, bez hamulców moralnych. Szmata zwyczajna i tyle. Pewnie się nawet cieszy teraz, że się nim zajmują. Ja mam propozycję; ignorujmy tego typa to się sam zniechęci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szu . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:39 co by zakonczyc dyskusje z mojej strony podsumowanie z okazji urodzin... Le Madame istnieje 2 lata, scena LeMa 9 miesięcy. dopiero teraz rodza sie dzieci manifestu sceny Le Ma...zapraszam na prapremiere txt Pawła Sali w reż Marcina Libra "Ifigenia - moja sistra" [koniec listopada, M25] Przez te dwa lata, od samych swoich narodzin Le Madame była bardzo aktywnym dzieckiem… Poza swoją etatową działalnością klubową [około 80 koncertów, blisko 450 imprez]… …Le Madame współpracuje z 43 teatrami Tylko od stycznia 2005 – początek sceny LeMa – pokazaliśmy łącznie 141 spektakli Grają u nas teatry z innych miast: Fundacja Teatru Starego z Krakowa [„Obrażanie Widzów”], Teatr Polski z Bydgoszczy [„Z twarzą przy ścianie”], Teatr Porywacze Ciał z Poznania [„Vol. 7”], Teatr Rondo ze Słupska [„Satana”, „Matka”] Grają zagraniczne zespoły: „El Bario” [Theatre Ocean Nord , Belgia], „„Description de L’Omme” [Mises En Scene, Francja], „Wotever Club” [Londyn] Prezentujemy spektakle z innych warszawskich teatrów min: „Noce Szeherezady”, „Patty Diphusę” [TRozmaitości], „Białe Noce” [T.Narodowy]. Mamy swoje współprodukcje: „Miss HIV” Udostępniamy przestrzeń młodym niezależnym twórcom, którzy nie mają możliwości pracy w repertuarowych teatrach [Teatr 2 Strefa, Warszawa, Te’art. Kam] Jak i studentom i absolwentom szkół artystycznych [„Goście” monodram Kasi Zielińskiej, egzaminy z Gombrowicza III roku reżyserii Akademia Teatralna, „Trzeba coś z tym zrobić studentów z Wydziału lalkarskiego w Białymstoku] Zapraszamy performerów z Polski i zagranicy: „Grupa Sędzia Główny” [Zielona Góra], Małga Kubiak [Warszawa, Sztokholm, New York], „Bridge Markland” [Berlin], „Aldik„[Berlin], „Wotever Club” [Londyn] Tworzymy modę na teatr Le Madame prowadzi działalność społeczno-polityczną: W 2003 roku urządziliśmy wspólnie z zespołem „Gawęda” wigilijny wieczór opłatkowy. W 2004 roku Le Madame specjalnie z myślą o samotnych mieszkańcach Starówki przyrządziła wieczerzę 24-tego grudnia. Zbieraliśmy pieniądze na schronisko dla bitych kobiet [impreza „make art not violence”] Udostępniamy przestrzeń organizacjom kobiecym, feministycznym, gejowskim, lesbijskim – OŚKA, LadyFest, Lambda, Porozumienie Kobiet Obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Przeciwko Faszyzmowi i Antysemityzmowi ze Stowarzyszenie „Nigdy Więcej” Świętowaliśmy Urodziny Dalajlamy z Polskim Stowarzyszeniem Przyjaciół Tybetu Zebraliśmy 2000pln na wsparcie opozycji na Białorusi [pieniądze przekazane Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka] Organizujemy pikniki rodzinne dla naszych sąsiadów, na których dzieciaki oglądają teatrzyki, a rodzice zapoznają się. W Le Madame pokazaliśmy „Projekt 25 LAT PO...„, który opisywał zmiany w sytuacji irańskich kobiet w 25 lat po rewolucji islamskiej Wspólnie z Ambasadą Izraela, Towarzystwo kultury Żydowskiej BEIT organizowaliśmy dni kultury żydowskiej, Z Komitetem Wolny Kaukaz zorganizowaliśmy wieczór czeczeński. Z Polska Misja Medyczna zorganizowaliśmy wieczór arabski. Z okazji 2 urodzin Le Madame zasadzimy drzewko naprzeciwko klubu. Promujemy zdrowy tryb życia: rusza comiesięczna impreza organizowana wspólnie z „Fundacją VIVA! Akcja dla Zwierząt”, która ma na celu propagowanie wegetarianizmu, w Le Madame odbyła się impreza w ramach „Mistrzostw Europy Kurierów Rowerowych”, „Festiwal dla Przyrody Tatr”, czy „X-TREME ZONE” - przegląd filmów extremalnych. Nikt nie jest obojętny Le Madame. Le Madame pokazuje dziesiątki filmów W każdy wtorek działa kino w Le Madame we współpracy z Mistrzowską Szkołą Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy, Towarzystwem Inicjatyw Twórczych "ę", Kołem Naukowym Studentów ISNS Uniwersytetu Warszawskiego "Rzeczywistość Społeczna w Filmie”, kanałem filmowym KINOpolska oraz niezależnymi filmowcami, twórcami wizualizacji, projektów audio-wizualnych. W Le Madame magazyn FILM przyznał tegoroczne „kaczki – nagrody filmowe”. Od sierpnia w każdy poniedziałek prezentujemy filmy SOLOPANU. Le Madame Interesują nowe środkami przekazu. Le Madame prowadzi działalność edukacyjną Trzeci rok Wydz. Reżyserii warszawskiej Akademii Teatralnej oraz Stowarzyszenie DRAMA prezentowali swoje egzaminy. Studenci wydziałów aktorskiego, reżyserii, wiedzy o teatrze pracowali przy polsko-niemieckim festiwalu teatralny „postdrama project”, wystawiali kabarety. Prezentujemy twórczość absolwentów z Mistrzowską Szkołą Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy oraz studentów ISNS UW. Le Madame wspiera edukację młodych. Le Madame wystawiła 49 prac [fotografia, malarstwo, instalacje, komiks] Jedną z głośniejszych była min wystawa Doroty Nieznalskiej [„Implantacja perwersji, Wszechmoc rodzaj: męski” 7.10.2004], po której Młodzież Wszechpolska oficjalnie zrezygnowała w uczestnictwie w „Politykoff'ie” – cyklicznej debacie partyjnych młodzieżówek. Współpracujemy z Narodową Galerią Sztuki ZACHĘTA [finisaż wystawy Warszawa- Moskwa, Moskwa-Warszawa], Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski [obchody 2 urodzin Palmy z Ronda de Gaulle’a - impreza benefisowa na nowe liście] Le Madame udostępnia swoje ściany zarówno znanym twórców jak i początkującym artystom, bez wartościowania, kto lepszy. Le Madame promuje czytanie książek Wydawnictwa naukowe, beletrystyczne, które z nami współpracują: Słowo/obraz/terytoria – Joanna Mizielińska „[de]konstrukcja kobiecości”, Bonowo – Agata Passent, Joanna Szczepkowska - „Goła Baba”, Dom Wydawniczy Tchu – Izabela Filipiak „Księga EM” W Le Madame Kazimiera Szczuka kręci program dla TVN „Wydanie drugie, poprawione” W październiku w jednym z pomieszczeń Le Madame ruszy księgarnia/antykwariat z książkami o tematyce gender-queer-feminizm. Le Madame ufają placówki dyplomatyczne: Instytut Adama Mickiewicza i Instytut Francuski zakończył w Le Madame rok polsko-francuski. Instytut Goethego, Fundacja Współpracy Polsko-Niemickiej częściowo finansuje polsko-niemiecki projekt teatralny „postdrama project” Z Ambasadą Izraela świętowaliśmy Dni Kultury Żydowskiej. Ambasada Niemiec oraz Instytut Goethego otworzyli rok polsko-niemiecki imprezą w Le Madame. Le Madame docenili: Dziennikarze Gazety Wyborczej „wdechą” za najciekawsze miejsce roku 2004 WIK „znak na tak” za kreację i realizację niekonwenconalanych działań artystycznych Newsweek Polska dyplom za najlepszy wystrój roku 2004 Czytelnicy Gazety Wyborczej nagrodzili nas pozytywką za „pozytywne miejsce na mapie Warszawy”. [Plebiscyt zorganizowany przez firmę reklamy zewnętrznej "Clear Channel Poland" oraz Gazetę Wyborczą] Pomimo dwuletniej aktywności Le Madame nadal nie wie, czy dożyje swoich 3 urodzin. Jedynymi, którzy znają odpowiedz na pytania o przyszły los Le Madame są urzędnicy Miasta St. Warszawy, którzy nieustannie milczą… Z poważaniem Katarzyna Szustow Odpowiedz Link Zgłoś
axur do adremu 26.09.05, 10:39 spokojnie, katarzyno, to, co się pisze, ma zwykle minimalne znaczenie obojętnie, jak oceniana jest twoja działalnośc - działasz. i szatański może wypisywać sobie co chce. co to za retoryka: panienka, laska, itd. to nie sa argumenty, to jest seksizm. dlaczego ty, panie szatański, piszesz, kim szustow ma być i co robić? jakie ty masz prawo jej nakazywać? krytyka, nawet tak niekonstruktywna jak twoja, jest na forum na miejscu, trudno, zniesiemy ją. ale bezwzględne postulaty? panie szatański, kim pan jest i co pan zrobił, że pozwala sobie pan tak jeździć po innych, w sposób kiepsko skrywający zawiść i nienawiść, na razie nieuzasadnioną. czyżby lemadame sprzatneło ci coś sprzed nosa? grancik? miejsce na reklamę? pomysł? jeżeli warszawskie życie teatralne ma być bujne i interesujące, to powinno być w nim miejsce i na ateneum z mumiami, i na lema z (pseudo)alternatywą, i na TR z kopiowaniem niemieckich wzorców i na powszechny z buźkami serialowymi. szkoda, że na razie nie ma w tym NAPRAWDE dobrego teatru, w sensie jakosci artystycznej, a nie ideologii, ale nie traćmy nadziei Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ++++ Re: do adremu IP: *.chello.pl 26.09.05, 14:51 zgadzam się Axur, tyle tylko, że w Warszawie takie mumie a la Ateneum przeważają i moim skromnym zdaniem to jest niebezpieczne, bo świadczy o tym, że w naszym teatrze naprawdę niewiele się dzieje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chotkos Re: do adremu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 19:36 kochana szu, po co Ty sie tlumczysz z czego kolwiek?, po co sie tlumaczyc paniczom, ktorzy w zyciu niczego sami nie zrobili,wniosku nie tkneli, telefomu nie wykonali. A tak ffogole to podziekowania dla rozowego endimone i szatanskiego smiechaaaaaaaaaaa. dzieki Wam, dalej wiadomo ze warto, warto, kijem w leb bo czasem innaczej nie mozna. love u, hug u, grryyyy u... :):):):):):) wysylam Wam specjalne zaproszenie, 29 pazdziernika opuszczanie krwi ze mnie, szu bedzie tanczyla taniec brzucha z wezami, krystian pomacha pejczem z dzieciecych wlosow,a malga wjedzie na deskorolce wybitej kolcami. xxx chotkowski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: do adremu IP: *.acn.waw.pl 27.09.05, 11:36 chotkos, daj se siana z takimi prowokacjami. Do głupszych od siebie nie piszesz, więc nie graj tutaj, bo się kompromitujesz. I tą swoja ortografią i tym buntem szesnastolatka. Jesteś już dużą dziewczynką, więc czas na trochę rozumu. 29 pazdziernika opuszczanie krwi ze mnie, > szu bedzie tanczyla taniec brzucha z wezami, krystian pomacha pejczem z > dzieciecych wlosow,a malga wjedzie na deskorolce wybitej kolcami. > xxx > chotkowski Żebyście zrealizowali chcoiaż 1/10 tej obietnicy - to może wreszcie byłby jakis ciekawy skandal. Nic z tego nie będzxie, nie było i nie jest. Szczeniackie wygłupy kilku "wyzwolonych" w nadziei że paru pierdzieli po trzydziestrce strasznie się zgorszy. A oni was mają gdzieś. A jak z wami będzie? Za parę lat własny (small)biznesik i wspomnienia jak to się było nonkonformistą. Do dziś łażą takie podstarzałe puny i metale lat 45 i zapomniec nie mogą jak 20 lat temu popierdulali do Jarocina. Smętne figury. I to jest własnie wasza przyszłość. Jesteście mało ciekawi. Róbcie se te swoje teatry, gó.. mi do tego. Po to jest demokracja i oferta wolnego rynku żebyście mogli sobie to robić, a ja nie muszę też na to patrzeć. <ktorzy w zyciu niczego sami nie zrobili,wniosku nie tkneli, telefomu > nie wykonali.> A co ty głuptasku chotkosie wiesz o nas? Juz na koniec, bo mnie zemdliło: to po angielsku specjalnie dla was, bo jesteście bardzo cosmopolitan: "It's pathetic". Piękne angielskie powiedzonko. Wtedy dopiero śmieszne jak sie je na polisz przetłumaczy. Papa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: do adremu IP: *.acn.waw.pl 27.09.05, 12:07 Aaa, jeszcze jedno poeto chotkowski. Nie mówi się "opuszczanie krwi ze mnie" tylko "puszczanie krwi". Ale jak się pisze poezję i posługuje językiem, jak się ten językl wykrzywia, to trzeba chociaz wiedzieć od czego sie odchodzi. Piszę, bo szu prosiła, żeby poprawiać błędy. :-) Ot, i wasze prowokacje. Z marnego materiału. Trash in- trash out. A z axur się zgadzam. Jest w waie miejsce na wszystko. Tylko czemu jedni chcą koniecznie usunąć drugich? Za mało miejsca czy co? I czemu i jedno i drugie takie marne? A co, Wawa to wyjątek? Poczytajcie sobie o Fredrze w Krakowie.. Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: do adremu 27.09.05, 14:16 ale endimione, przecież oni ci nie każą siebie oglądać. możesz to zignorować. pozwól im uprawiać sztuki i sztuczki według ich mniemania. mnie bardziej niż kandydaci na podstarzałych panków, którzy jednak o pieniążki na projekty muszą walczyć, denerwuje całkowita jałowość teatrów, które dostają samorzadowe pieniądze na podstawie statutu i marnują je pokazowo. Typu teatr polski. co ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @@@@ Re: do adremu IP: *.chello.pl 27.09.05, 17:26 Typu Teatr Polski, Ateneum, Współczesny, Na Woli, Rampa, Studio, Syrena. Oni wszyscy marnotrawią pieniądze, a to dlatego że nie wpuszcza się tam ludzi, którzy mieliby jakikolwiek pomysł na teatr... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: do adremu IP: *.chello.pl 27.09.05, 17:30 Są też takie pomysły... www.e-teatr.pl/pl/artykuly/16578.html Może w warszawskim Polskim też potrzebują takiego radiestety... Nie wiem, czy szczecińskiemu Polskiemu cokolwiek jest w stanie pomóc, bo poziomem przypomina teatr Kiliana. Ale pomysł rozbawił mnie przynajmniej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 radiesteta IP: 5.5R* / 62.6.139.* 27.09.05, 18:50 Ten radiesteta musi glodem przymierac, ale za to ma duzo czasu. Skad tacy sie biora? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: do adremu IP: *.acn.waw.pl 27.09.05, 18:40 <<<<<ale endimione, przecież oni ci nie każą siebie oglądać. możesz to zignorować. pozwól im uprawiać sztuki i sztuczki według ich mniemania.>>>> Ale axur, chyba to jest w moim poście, prawda? Tylko ja proszę tych farbowanych anarchistówżeby wzieli troche na wstrzymkę i nie mysleli że inni są paluszkiem robieni i daja sie łapać na te ich prowokachje. Pewnie, że ich nie musze oglądać. Jakby chcieli zakazać takich kretyństw czy na sdenach czy w gazetach czy w necie - toby wtedy trzeba protestować. Kretyni co tak 'prowokują" też są potrzebni - dla równowagi żeby rozsądnych było widać. A ja ciągle wracam do pytania - @@@@@ się czeopia znów tych teatrów, a czemu nikt nie zapyta o Rozmaitości, Dramatyczny, Wybrzeże i inne takie? czy to nie jest puszczanie w błoto samorządowej kasy?, No, pomyślcie?... A ile kosztował Makbet Jarzyny? Mówią o dwóch melonach. A ile kosztowały próby Klynstry żeby potem taki shit puścić potem? Ja mam propozycję, żeby zmienić w warszawskich teatrach p. Pietkiewicza przede wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: do adremu IP: *.chello.pl 27.09.05, 23:06 To chyba jedyny punkt, w którym się zgadzamy... Podobno to Pietkiewicz sterroryzował niektóre teatry, żeby wzięły udział w tej żulerskiej paradzie, bo inaczej nie dostaną dotacji... Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: do adremu 28.09.05, 10:05 tak, było w twoim poście, ale ja nabywam coraz więcej szacunku do ludzi którzy działają. i nawet jeślie produkują sztukę srednią albo niedobrą, to mnie to coraz mniej przeszkadza. co do p. Pietkiewicza, to tu chyba wszyscy będziemy zgodni. Nowa premiera w Dramatycznym jest dramatyczna. dlaczego większości polskich artystów wystarcza siły, myśli i napięcia na 30-40 min.? Nie maja nic więcej do powiedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chotkos Re: do adremu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 18:23 endimion zaproszenie podtrzymuje. puszce specjalnie dla Ciebie jakas stara kapele z Jarocina. jak zawsze kochajacy Cie chotkos Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endiomione Re: do adremu IP: *.acn.waw.pl 28.09.05, 19:22 chotko Dzięx. ad p.1 Nie skorzystam ad p.2 Nie słucham Aj kis ju łif langłidż - bez uczucia. Jak fri laff - to fri laff. :-) e. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: do adremu IP: *.chello.pl 28.09.05, 20:51 Ale przecież Kilian też działa w swoim Polskim, podobnie Pietkiewicz (w końcu szczyci się paradą)... a więc nie wiem, czy to może być wyznacznik... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do szu i innych Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.05, 22:00 Ale ludzie, czy wy w tych teatrach pracujecie ze tak wszytsko wiecie??? wiecie jakie sa dotacje? nie. wiecie na co idą? nie. znacie ludzi którzy pracują w teatrach od maszynistow na sekretariacie kończąc? chyba nie. wiecie ile oni zarabiaja??? troche nie rozumiem tej dyskusji, bo nie padaja zadne liczby, zadne konkrety. owszem, polski jest do zamkniecia, ale zastanowcie sie - czy wszystkie panie sekretarki i inne po 50-tce maja poleciec na bruk??? tak na ludzkie zwykle sumienie, wywalilibyscie z pracy kobiety w wieku waszych matek??? widzac ze nie znajda innej roboty? nie rozumiecie, ze to co teraz sie dzieje to jest efekt 1989 roku?? i ze dopiero za jakies 7 lat bedziemy mogli tworzyc cos od poczatku? przeciez nie wystarczy miec dyrektora ktoremu cos sie chce zrobic, trzeba miec cala ekipe ludzi. tak samo jesli chodzi o ludzi "rządzących" - dopiero jak wszyscy mentalnie uksztaltowani w PRL-u odejda od wladzy, mozemy cos zrobic. ja owszem, czaem mysle, ze lepiej ich wszytskich powystrzelac, ale to akurat nie jest realne. trzeba pogodzic sie tym jak z kazdym okresem historii. jak z wojna, jak z huraganem, jak z komunizmem. ludzie są jacy są. odkrywców zawsze było mniej niż przeciętniaków. i z tym też trzeba sie pogodzić. i wlaczyć umiejętnie. nie na emocje. bo to tylko wypala. i frustruje. Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: do adremu 29.09.05, 14:48 pracujemy, wiemy, wiemy, znamy, wiemy. to są pokrótce odpowiedzi na twoje pytania. dziwne, ze sam na nie odpowiedziałeś za nas. znasz nas tak dobrze? Przede wszystkim, zmiana w teatrze nie zawsze oznacza wywalanie ludzi na bruk. Owszem, ludzi w pewnym wieku czasem trudno zmotywować do dynamicznej pracy - i powodem nie jest tu wiek, ale system, w jakim przyszło im przez wiele lat życ - są różne sposoby reorganizacji, tylko trzyba mieć pomysły, być trochę empatycznym, a trochę asertywnym. Jakbyśmy czekali, aż samo wyewoluuje, to byśmy umarli z nudów. Cieszy nas, że martwisz sie o kobiety zagrożone utratą pracy, ale uwierz mi, płeć nie jest wyznacznikiem jakości pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szatanski ;-) Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.09.05, 19:39 a do czego ma ta pointa mnie przekonywac?? bo dla mnie jest troche bez sensu. A biorac pod uwage tak proste Twoje uzasadnienia i pomysly dotyczace zmian, powiedz kochana gdzie takie zmiany widzisz??? gdzie one, skoro takie proste, sie dokonaly, he??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.09.05, 23:02 No dobra,tak wyrzekacie na tych,którzy mają coś do powiedzenia w warszawskich teatrach ,niektórzy z was robią to zapewne z powodu osobistej antypatii,inni - z przekonania.Nieważne... Ale jakoś nikt nie powiedział tu nic o warszawskiej publiczności.A czy szanownych warszawskich odbiorców kultury nie należałoby przypadkiem obarczyć częścią winy za nienajlepszy poziom warszawskich scen? Który zespół teatralny w stolicy nie popadnie w marazm obcując z publiką tak podłego gatunku? I jeszcze jedno pytanie: Czy teatr jest w ogóle komukolwiek do czegokolwiek potrzebny?( nie tylko w Warszawie) To tylko reżyserzy - idealiści oraz dyrektorzy - idealiści lubią karmić się śpiewką,że robią coś ważnego. Wybaczcie,ale nie ma możliwości,że spektakl będzie udany,jeżeli z widowni epatuje nuda. Proponuję zawiesić na trzy lata funkcjonowanie szkół kształcących aktorów i reżyserów. Więcej ich po prostu nie potrzeba,reżyserów i tak jest od cholery( w większości i tak nie pracują w zawodzie),a do seriali można angażować byle kogo,kto jako tako wypadnie w castingu.Mamy w końcu utalentowaną młodzież,więc po co zawracać jej głowę czteroletnimi studiami. Wszyscy pedagodzy niech idą na trzyletni urlop,oczywiście bezpłatny,niezależnie od nazwiska - Lupa czy Iksiński. Bo teatr nie ma sensu,rzygać się chce czasami,kiedy popatrzy się ,dla kogo ci aktorzy muszą grać. Naprawdę lepiej być księgowym,a nawet - kur wa - politykiem, niż aktorem czy reżyserem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: do adremu IP: *.acn.waw.pl 30.09.05, 00:03 No i wreszcie słowo rozsądku. Je też myślę, że zmienić trzeba także przywyczajenia publiczności, bo jest kompletnie zdemoralizowana. Z jednej strony taniochą Powszechnego, a z drugiej strony taniochą chłopysiów od TR. Don Giovanni ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babazwozu Re: do adremu IP: *.aster.pl 30.09.05, 22:21 Jasne, najlepiej zmienić naród. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: do adremu IP: *.acn.waw.pl 30.09.05, 23:01 Nie naród, babozwozu, nikt niczego takiego nie powiedział. Nie siej tu demagogii bo to głupie i paskudne. PRZYWYCZAJENIA, a nie naród. Zeby ci ludzie wreszcie czegoś zaczęli wymagać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: do adremu IP: *.access.as9105.com 01.10.05, 00:01 Jak mozna nazywac "glosem rozsadku" takie niechlujne pisanie? Nawolywaliscie uprzednio o konstruktywne propozycje przeciez. Obwinianie widzow za fatalny stan teatrow w Warszawie jest nieporozumieniem i protekcjonalnym wywyzszaniem sie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: do adremu IP: *.MAN.atcom.net.pl 01.10.05, 00:52 Narzekanie na publiczność, że chodzi do kiepskiego teatru... Bardzo fajny pomysł. A do dobrego to by nie poszła, tak? A może po prostu chodzi do takiego, jaki się jej serwuje. Tych rzeczy nie mozna rozdzielać. Zmiana przyzwyczajeń nie dokonuje sie w abstrakcyjnej przestrzeni między aktami psychiczno- transcendentno-jakimiś-tam, ale w praktyce. Im lepszy teatr będzie sie pokazywać, tym lepsze będą przyzwyczajenia publiczności. Czyli wracamy do pytania: co zmienić w warszawskich teatrach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.10.05, 01:07 Obawiam się,że nie masz racji, mnie po prostu chodziło o to,że dużej części widowni warszawskich teatrów zwyczajnie nie zależy na tym,żeby teatr,do którego chodzi, pokazywał przedstawienia na dobrym poziomie.Oni chcą iść do teatru.I tyle.Co w nim zobaczą,ma już mniejsze znaczenie. Zresztą tu chodzi pewnie nie tylko o warszawskie teatry. Niedawno wróciłem z Lublina,gdzie oglądałem piękną inscenizację "Sędziów" w reż.Augustynowicz. I co? Nie odniosłem wrażenia,żeby ten spektakl jakoś szczególnie rozkręcił lubelską widownię.Widziałem tam nawet coś,czego w warszawie nigdy nie dane mi było zobaczyć:korpulentny jegomość obok mnie zapadł w drzemkę i w pewnym momencie zaczął nawet chrapać! I po co tacy ludzie lezą do teatru?A pod pierzynę i lulu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: do adremu IP: *.access.as9105.com 01.10.05, 01:26 Przebija z ciebie, Don Giovanni (skadinad smialy pseudonim) sporo snobizmu : po co "tacy ludzie" chodza do teatru, zapytujesz sie. Nie wiemy, oczywiscie, chociaz mozna przypuszczac, ze dla podobnych celow, co ty, wyrafinowany esteto, tzn przezyc, ktorych , wydaje nam sie, nie mozna doswiadczyc gdzie indziej. A jezeli ich sie jednak nie doswiadcza i sie przysnie czasem... Tobie sie nie zdarzylo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.10.05, 01:47 Trafiłaś jak kulą w płot nazywając mnie wyrafinowanym estetą,chyba powinienem byś dumny... A pewnie,że się zdarzyło, i to nie raz,ale w kinie, w teatrze nigdy.Teraz w kinach są tak wygodne fotele,że jak ktoś ma w domu niewygodne łóżko, a ja takie miałem, to tym chętniej ucina sobie drzemkę w kinie. Owego jegomościa rozumiałbym,gdyby rzucił w aktorów zgniłym pomidorem,to i tak byłoby mniejsze chamstwo, o wiele mniejsze niż spanie poparte jeszcze chrapaniem. A spektakl trwa zaledwie jedną jedyną godzinę.60 minut - żeby nie było wątpliwości. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, elko58. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: do adremu IP: *.access.as9105.com 01.10.05, 02:08 Chrapanie istotnie trudno zniesc, miej to na pamieci kiedy w koncu porzucisz swoj zywot Don Giovanniego i ozenisz sie. Wracajac do tematu:obarczanie widza wina za zly teatr jest absurdem, nie bede sie powtarzac, trzeba szukac prawdziwych i istotnych przyczyn tego stanu rzeczy ; tych jest multum, wiele z nich bylo juz tu wspomnianych, m.in. idiotyczne i anachroniczne finansowanie calej tzw dzialalnosci kulturalnej w Polsce, hamujace motywacje i wiazace rece. Do innych na pewno wrocimy, a tymczasem dobranoc, bo pozno sie robi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.10.05, 08:06 Nigdy nie twierdziłem,że tępa obojętność publiki jest największym bólem warszawskich teatrów.Ale tego zjawiska lekceważyć nie można.Może,elko58,od dzisiaj podzielisz swoją uwagę w teatrze między scenę i widownię,zamiast skupiać się tylko na aktorach? I wcale nie chodzi mi o komentarze małolatów przechodzących mutację w rodzaju:ale Kożuchowska ma małe,ale za to nooogi jaaakie...,tylko o taką często wychwytywalną tępotę widowni. Nie potrafie tego dobrze określić. A przy okazji:pozdrawiam Chochoła ze skrzypcami, każde Twoje pojawienie się w teatrze, tak niestety rzadkie, to prawdziwe święto teatru. No i wracaj, Chochole, szybko do Warszawy.Jesteś taki piękny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: do adremu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.05, 14:38 Od publiczności trzeba wymagać i nie traktować widza jako kogoś głupszego komu trzeba podać wszystko kawa na ławę. Premiera Klątwy w Szczecinie już ponad 10 lat temu też była szokiem. Nauczycielki protestowały itp. Teraz publika szczecińska przychodzi na przedstawienia Augustynowicz i pilnie je ogląda. A w Lublinie widocznie jedna Augustynowicz nie czyni wiosny..., ale dobrze że lubelski teatr ją zaprosił. a ten co spał to pewnie jakiś notabl z Urzędu Miasta lub Wojewódzkiego co przyszedł na premierę, bo zaproszenie dostał.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: do adremu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.10.05, 18:59 Ale wczoraj to nie była premiera,ja zresztą nie chodzę na premiery. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss czemu teatry warszawskie nie jeżdżą na festiwale? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.05, 13:40 Na Festiwal Prapremier z Warszawy przyjeżdża jedynie Buffo 'Ukochany kraj... PRL w piosence... Pięknie teatr w-wski będzie reprezentowany. To wstyd! Ale z drugiej strony nic ciekawego nie powstaje, a więc nawet nie byłoby co wysłać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chotkos cieslak i armani!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 13:04 www.e-teatr.pl/pl/artykuly/16817.html a moze ja sie czepiam, moze to jest normalne. a czy starczy pieniedzy na inne premiery dramatycznego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lia co zmienić? IP: 212.244.179.* 05.10.05, 15:38 co zmienic w wawskich teatrach? na pewno nie zapraszać takich oszustw jak Makbet kleczewskiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fellini co zmienić? IP: 212.244.179.* 05.10.05, 16:07 Zmienić krytyków, którzy piszą pod nazwiska. Kleczewska na tak. Kilian na nie. A jakoś z trudem przez głowę przechodzi krytykom myśl, ze szef wałbrzyskiej sceny Kruszczyński to w warszawskim Teatrze Polskim zrealizował się reżysersko w Makbecie (nomen omen)... Wówczas sie mówi, że jest lepszym dyrekorem, a TP to stara trupiarnia. Maja Kleczewska jest zdecydowanie przereklamowana. I jeśli to ma być ten nowy teatr (co powinien do Warszawy przyjść) to mam wrażenie, że to już wszystko było, a żadnej nowej myśli ze sceny nie usłyszałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead Re: co zmienić? IP: 212.244.179.* 05.10.05, 18:24 alez dalo sie uslyszec ta mysl to "teraz bedziemy robic teatr dla pryszczatych siedemnastolatkow" (pryszczatych i siedemnastolatkow inetlektualnie, zeby nie bylo) wielkie potezne _nie_ dla makbeta kleczewskiej i nastepnych takich megaklamstw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: co zmienić? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.10.05, 23:43 Teraz chyba łatwiej będzie przyznać,że to nie tylko teatr warszawski zawędrował na manowce,ale i w ogóle cały teatr polski nie bardzo wie,co robić,jak robić i gdzie robić.Po Warszawie tylko więcej się spodziewamy i stąd rozczarowania. Co? Bossie? Chociaż to przedstawienie nie jest takie złe( podobała mi się świetnie skomponowana przestrzeń, a i Lady Makbet miała dobre momenty,a przecież aktorka grała najzupełniej po bożemu),to martwi mnie ten cały rewetes,jaki wokół niego powstał.A wszystko przez to,że biedny polski widz znów chciałby zachwycać się teatrem,tylko jakoś coraz mniej ma po temu okazji.Więc co robi ten widz? Tworzy sztuczne legendy.Zazdroszczę trochę czterdziestolatkom i starszym... A może o sławie tego Makbeta zadecydowało jego potencjalne obrazoburstwo?Tylko co w nim takiego obrazoburczego?Naprawdę jest dozwolone w Opolu od 18 lat? Naprawdę była jakaś nauczycielka polskiego,która zrobiła aferę na całe Opole? Hi,hi...A może to kolejna legenda? To przedstawienie naprawdę jest naturalistyczne,jak gdzieś przeczytałem? Tak,tak,zwłaszcza scena robienia laski jest naturalistyczna,do tego stopnia naturalistyczna,że nastolatek prędzej się uśmieje ,niż przerazi i nadweręży psychikę na całe życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: co zmienić? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.10.05, 23:46 Brokat??? A Ty mówisz serio czy się zgrywasz? Jakoś trudno Cię rozgryść. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: co zmienić? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.10.05, 23:50 Ale,ale - co ja pierniczę o jakichs kryzysach polskiego teatru! Augustynowicz,Lupa,Miśkiewicz i jeszcze parę innych osób od czasu do czasu jednak robią świetne rzeczy w teatrze. Nie ma co zrzędzić - uszy do góry,teatromani! Może i Wilson pokaże coś wielkiego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brokatisdead Re: co zmienić? IP: *.chello.pl 06.10.05, 17:20 a z czego tu sie zgrywac ten spektakl byl tak porazajaco glupi i niepotrzebny, ze nie ma co zartowac slyszalam ze paradzinska to dobra aktorka. sory, ale jak kto gra zdenerwowanie podskakujacym kolanem i probuje zamienic sie w cielecka, to ja nie wierze. ani w aktorke ani w spektakl eh, punktowac kupy mozna bardzo dlugo i racja, takie szmiry to paskudna prognoza dla teatru. i nie tylko w warszawie jest zle Odpowiedz Link Zgłoś
lilka60 Re: co zmienić? 06.10.05, 00:05 Drogi Don Giovanni, widac jak bardzo jestes podniecony, ale przy tej okazji podupada twoja ortografia: co to jest "rewetes" albo "rozgrysc"? Przegladajac wszystkie uprzednie wypowiedzi mozna zobaczyc katastrofalny stan ortografii , gramatyki i skladni u ogromnej liczby was, mlodych nawiedzonych milosnikow teatru. Czy wy tak malo czytacie? Najgorzej oczywiscie ta nawiedzona kobieta z Le Madame (zob.podstawy gramatyki francuskiej). Kol. T. Moscicki moze furiat, ale nie robi bledow ortograficznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: endimione Re: co zmienić? IP: *.acn.waw.pl 06.10.05, 00:58 Brawo brokat! Co to za obciach ten "Makbet Kleczewski"!!! :-( Odpowiedz Link Zgłoś
lilka60 Re: cieslak i armani!!!!! 06.10.05, 00:31 Typowe zachlystywanie sie jakas nieistotna postacia z tzw Zachodu, bez zadnej krytycznej mysli. W dodatku Susan Sontag, przebrzmiala lewacka kobieta, nie majaca nic do przedstawienia nam. Cale towarzystwo znudzone Paryzem i Londynem , szuka podniet w Warszawie. A do Wladywostoku ich! Albo jeszcze dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: cieslak i armani!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.05, 00:37 Noo,ja to już taki młody nie jestem,chyba na jakiekolwiek nauki w moim przypadku za późno.Zresztą nie chce mi się wracać do budy, będę więc sadził ortografy do końca swoich dni. Odpowiedz Link Zgłoś
axur wielki... 06.10.05, 09:39 powiedziałabym, co wilson nam wielkiego pokaże, ale będzie, że się bezpodstawnie wyzłośliwiam nie chwalmy dnia przed zachodem słońca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: wielki... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.05, 14:15 No proszę,Kasandra się znalazła. Bileterzy Dramatycznego powinni postawić przed Tobą szlaban i zamiast na spektakl wysłać najwyżej na wodę mineralną do Kulturalnej. Jestem przekonany,że dyrektorom,aktorom ,paniom z obsługi widowni i bileterom Dramatycznego ręce się trzęsą na Twój widok. Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: wielki... 06.10.05, 14:37 użyłam złego frazeologizmu chciałam raczej powiedzieć, że źle będziemy mówić po premierze, a nie awansem; moze będzie świetna premiera. No ale chciałam dobrze, wyszło jak zawsze ale bardzo mi się podoba pomysł, że asystenci RW przygotują spektakl, a sam Wilson przyjedzie i tchnie weń swój geniusz (jenijusz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chotkos Re: wielki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 15:57 >>>W dodatku Susan Sontag, przebrzmiala lewacka kobieta, nie majaca nic do przedstawienia nam.<<< te bez przesady. a czytalas cos sontag? milosnika wulkanow, o fotografi, choroba jako metafora, aids i jego metafory?????? sontag sie nie czepiac bo nie ma czego. chyba ze Ci jej lewackosc nie odpowiada, ale to juz sprawa pogladowa. a co to znaczy tak ffogole ze sontag byla lewaczka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: wielki... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.10.05, 22:48 No nie? Chciałbym zobaczyć ten moment,kiedy Wilson wejdzie po raz pierwszy na próbę,wyciągnie zza pazuchy czarodziejską różdżkę,szepnie zaklęcie i na aktorów spłynie boskie natchnienie. Cóż,jeśli ma taki styl pracy,to trzeba chylić czoło przed Prosperem - Wilsonem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szatanski Re: wielki... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.10.05, 00:20 wszystkich marudzacych zapraszam na piwo. moze sie poznacie i polubicie, a moze cos z tego powstanie. manifest czy co innego. kto chetny? ja moge byc mediatorem, moderatorem i stawiam 1 kolejke. cafe kulturalna w dramatycznym w przyszly piatek o 21.30 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: wielki... IP: 5.5R* / 62.6.139.* 07.10.05, 17:07 Dzieki serdeczne za zaproszenie. Niestety nie bedzie mnie w Wwie, ale zycze wszystkim marudzacym dobrego wieczoru! Opisz rezultat tego spotkania na tym forum, z detalami towarzyskimi. Odpowiedz Link Zgłoś
axur Re: wielki... 07.10.05, 10:30 Ale tak powiedział dyrektor teatru. www.e-teatr.pl/pl/artykuly/16817.html ja tego nie zmyśliłam, tylko trochę przyprawiłam jadem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: wielki... IP: 5.5R* / 62.6.139.* 07.10.05, 17:30 Za malo dalas jadu. Kolejna monumentalna bzdura, o ile ta kretynska notatka zgodna jest z prawda. Kostiumy Armaniego...ile to bedzie kosztowac? Po co to komu? Ktorys z poprzednich spektakli Wilsona "trwal prawie osiem godzin w calkowitym milczeniu". Slow brak na wyrazenie opinii o czyms tak monstrualnie pozerskim i glupim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Micia-Kicia Re: wielki... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.05, 22:38 I ciekawe, ile weźmie Wilson za ten tydzieć stracony w Warszawie. Myślę, że niewiele mniej, niż pół melona, a całość, jeśli ciuchy mają być od Armaniego, na pewno grubo przekroczy ten zapowiadany milion. Towarzysz Cieślak będzie miał zdjęcie z Robertem do albumu rodzinnego, a przedstawienie będzie takie, jak przewiduje elka58, bo jakie może być po pięciu dniach pracy z reżyserem. Hucpa nieprawdopodobna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: wielki... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.10.05, 07:38 No tak...Po postach elki i mici-kici widać,że w warszawskich teatrach naprawdę nic się nie da zmienić,jedno wielkie malkontenctwo na zapas.Poczekałybyście chociaż do końca miesiąca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.10.05, 09:46 A tak na marginesie,to mam pytanie. Może ktoś wie,czy pomysł przedstawienia na podstawie dramatu Ibsena w rocznicę jego śmierci,do którego przymierzał się Teatr Dramatyczny, i którego zarys można było zobaczyć kilka miesięcy temu, został definitywnie zarzucony w związku z pojawieniem się Wilsona? Byłoby szkoda,bo pamiętam,że tamta próbka ibsenowska była całkiem całkiem,zwłaszcza kawałek Wosińskiej zapadł w pamięć. No ale dwa Ibseny na jednej scenie chyba raczej się nie pojawią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Italian Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.05, 20:18 Pomysl zatrudnienia Wilsona wydaje mi sie dwuznaczny. `z jednej strony rzeczywiscie pojdzie na to mnostwo kasy, ale z drugiej nazwisko liczy sie na calym swiecie i moze to dobry krok do wyjscia poza nasza prowincjonalnosc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gibbon Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 00:54 ale Wilson przeciez klepie klon za klonem swoich spektakli tego sie nie da ogladac fakt, to co robil na poczatku lat 70-tych bylo zjawiskowe, nowe, oszlamiajace, wyprzedzjace reszte o 20 lat ale teraz to popluczyny, ktore klepia jego uczniowie on wpada, zatwierdza, podpisuje i pakuje walizeczke z gubymi milionami to zadne halo dla jakiegokolwiek miasta miec produkcje pod ktora jest podpisany hohohochsztapler bob/robert wilson boszszsz... a dlaczego nikt nei sciagnie punchdrunka z londynu albo "talkin go terrorist" Maxa Stafforda-Clarka z royal court albo inne ciekawe NOWESZE sławy sto lat za murzynami 200lat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gib Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.05, 01:02 "Robert Wilson przyjeżdża na próby, kiedy jest już gotowa ta podstawowa struktura, i dopiero wtedy zaczyna ożywiać ten obraz. Przychodzi tchnienie geniuszu. " matko boska, a on to łyka... ciekawe czym tak bardzo roznia sie te wersje z Korei i Mediolanu od naszej cikawe ze przez 15lat Wilson chce robi 3 razy ten sam tekst a Sontag miala 1 wersje... bardzo ciekawe jakaz ta nasza inscenizacja bedzie rozna od tamtych wszak niesamowity wplyw maja akotrzy na ksztalt spektkalu Wilsona dzieses dlaczego nie mozna bylo przywiezc ktorejs z tamtych produkcji? taniej i ciekawiej marność Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 12.10.05, 02:32 To zupelnie niezrozumiale dlaczego sprowadza sie jakies stare prochna (ubrane przez Armaniego, coz to znowu za aspekt teatru do zachwycania sie) za ciezkie pieniadze, a potem narzeka na brak funduszy. Wilson to NAGIE SZATY KROLA, teraz i wczesniej. Wystarczy przeczytac te deklaracje grafomana (krzeslo gra na scenie jak aktor, swiatlo to wazny aktor): co w tym takiego odkrywczego, na litosc. Padanie na twarz przed tymi rzekomymi wielkosciami, ktore nie umywaja sie do takiego Kantora czy Grotowskiego, tylko swiadcza po raz kolejny o naszym kompleksie nizszosci i prowincjonalizmie w ktory sami sie wpedzamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.05, 09:35 problem w tym, że my kochamy stare próchna. A zwłaszcza te z własnego podwórka. Ale Elka - ile można wracać do Grotowskiego? A raczej - ile można patrzeć z wyższością na inne narody, dlatego tylko że to nam się Grotowski kiedyś przydarzył? Sądząc po tym, co polskie teatry pokazują na międzynarodowych festiwalach, nie bardzo mamy powody do dumy... Wilson chociaż kiedyś należał do ekstraklasy. A kogo my moglibyśmy im w zamian wysłać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cypis Re: Ibsen w Dramatycznym IP: 212.244.179.* 12.10.05, 12:30 Na pytanie Transu odpowiadam: Jarocki, Lupa, Warlikowski, Treliński Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: Ibsen w Dramatycznym IP: 5.5R* / 62.6.139.* 12.10.05, 14:53 Wiesz, masz duzo racji; mamy wiekszy sentyment do wlasnych staroci anizeli cudzych, ktore nam sie wciska jako ostatni krzyk mody. Z wyzszoscia sie nie patrze na innych, jesli to przebija z tej ostatniej wypowiedzi, to bez swiadomej intencji. Docenic prawdziwa wielkosc to ogromna przyjemnosc, tylko glupcy sobie tego odmawiaja, ale rowniez trzeba miec oczy otwarte na wielkosci pozorne. A oprocz tego: czy nikt w Polsce nie potrafi zrobic Ibsena? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gib Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 01:37 nikt do dupy z takim teatrem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chotkos Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 14:45 montownia robi. O! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aj Gdzie jest Trans? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 16:18 Gdzie jest Trans? czyżby we Wrocławiu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gibbon Re: Gdzie jest Trans? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 08:54 a dlaczego nie mozna bylo sicagnac "nory" Ostermaiera genialne bylo juz na kontakcie, ale nie w wawie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trans Re: Gdzie jest Trans? IP: *.MAN.atcom.net.pl 16.10.05, 10:43 Znowu ktoś się o mnie troszczy.. rozczulacie mnie, naprawdę... spokojnie - trans na posterunku:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Micia-Kicia Re: Ibsen w Dramatycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 01:24 Gość portalu: trans napisał m.in.: "Sądząc po tym, co polskie teatry pokazują na międzynarodowych festiwalach, nie bardzo mamy powody do dumy... Wilson chociaż kiedyś należał do ekstraklasy. A kogo my moglibyśmy im w zamian wysłać?" A po co mamy w ogóle coś wysyłać, jeśli nie mamy niczego dobrego? A już zwłaszcze dlaczego mielibyśmy eksportować importowanego Wilsona, który "kiedyś należał do ekstraklasy"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Don Giovanni Stołeczni czarnowidze ,cholera jasna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.10.05, 17:26 www.e-teatr.pl/pl/artykuly/17405.html No i widzicie,stołeczni czarnowidze,że mamy jednak w Warszawie teatr,którego nam w kraju zazdroszczą.A Wy mi tu zgrzytacie zębami,głów się domagacie,pesymistyczne wizje kreślicie. Wy gderacie,a pełne widownie aż trzęsą się od oklasków. I co ,nie wstyd Wam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elka58 Re: Stołeczni czarnowidze ,cholera jasna IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.10.05, 23:21 Co ma piernik do wiatraka? Nie rozumiem o co ci chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: classic Re: Stołeczni czarnowidze ,cholera jasna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 10:04 Idei, mysli i determinacji w teatrach-niech o coś im chodzi.Wróćcie do tamatu rozmowy bo szkoda utknąć w dygresjach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Boss Re: Stołeczni czarnowidze ,cholera jasna IP: *.chello.pl 23.10.05, 17:14 O tak: IDEA, MYŚL I DETERMINACJA to dobre hasła. I jeszcze Odwaga! Tego w Warszawie ja na lekarstwo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilson Re: Stołeczni czarnowidze ,cholera jasna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 15:55 Odwagi .Zmian.W Dramatycznym Kotlet schabowy panierowany sprzed 16 lat.Niedobry Odpowiedz Link Zgłoś