Gość: Apolonia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.02.06, 02:19
Obejrzałam dziś "Ja, Feuerbach" i do tej pory mam palpitacje. Przyznaję, że
brakuje mi słów. To jasne, że po nim nie nastał żaden taki, który jest w
stanie przekazać każdy odcień intencji. Przerażający człowiek, bezkształtne
ciało, które jest w stanie wyrazić co chce, całym sobą. Podziw, podziw dla
Jego talentu, pracy!. W rocznicę Jego smierci za Jego dzieło niech mu
zostanie wybaczone, co złego uczynił. Co za aktor!