Dodaj do ulubionych

Ktoś ostatnio był na Hrabalu?

IP: 195.92.39.* 28.10.03, 14:39
W teatrze dramatycznym na "Jak obsługiwałem angielskiego króla". Jak było?
Warto?
Obserwuj wątek
    • franula Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? 28.10.03, 16:00
      Jest o tym watek nizej, nie mozna spojrzec? ostatnia wyowiedz 8,10,03 nie tak
      dawno..
      link
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=509&w=8307123Fr
      • Gość: Xanatos Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: 195.92.39.* 29.10.03, 11:13
        Wielkie dzięki franula, ale wolałem się nie przemęczać i zlecić to komuś innemu
        hehe :)))
    • Gość: Paweł Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: *.tele2.pl 29.10.03, 16:13
      Całkiem niezły.Jak na Dramatyczny.
      • Gość: Jasiek Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 23:45
        A co ma znaczyć ?
    • Gość: Jasiek Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 23:48
      To jeden z najlepszych warszawskich teatrów.
      • Gość: dziecko Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: 212.69.68.* 09.11.03, 13:37
        O, święta naiwności... ;-)
    • Gość: Xanatos Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: 195.92.39.* 30.10.03, 11:25
      Byłem i co tu dużo gadać - słabe. Słabe, bo tej książki nie da sie przenieść do
      teatru. Poza tym proza Hrabala nie ma ambicji poetyckich, a ludzie
      odpowiedzialni za spektakl chcieli zrobić z tego Szekspira...
      • franula Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? 30.10.03, 14:18
        acha, bo Szekspir to poezja?
        • Gość: Xanatos Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: 195.92.39.* 30.10.03, 14:40
          franula napisała:

          > acha, bo Szekspir to poezja?


          Czy ja mówiłem coś o poezji? Powiedziałem, że poetycki... Może Szekspir nie ma
          ambicji poetyckich? "Być, albo nie być" he?
      • Gość: Ten co wie Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 04.11.03, 23:21
        Ty jakiś głupi jesteś. Nie wiem czy wiesz (nie wiesz) że teatr nie polega na
        PRZENOSZENIU książek na scenę. Teatr to tworzenie zupełnie nowej, niezależnej
        sztuki, która czerpie inspirację jedynie z np. książki. Książka to JEDEN z
        wielu czynników tworzących dany spektakl, nie więcej ważny niż sznurówka w
        kostiumie bohatera... szlag mnei trafia jak słysze takie rzeczy
        jak "przenoszenie książki" LUUDZIE! Jeśli oceniasz spektakl teatralny pod
        kątem książki pod takim samym tytułem, którą wczewśniej przeczytałeś to życzę
        Ci powodzenia PIKOLAKU ;P
        • Gość: brokatisdead Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: *.chello.pl 05.11.03, 08:50
          Gość portalu: Ten co wie napisał(a):

          > Ty jakiś głupi jesteś. Nie wiem czy wiesz (nie wiesz) że teatr nie polega na
          > PRZENOSZENIU książek na scenę. Teatr to tworzenie zupełnie nowej, niezależnej
          > sztuki, która czerpie inspirację jedynie z np. książki. Książka to JEDEN z
          > wielu czynników tworzących dany spektakl, nie więcej ważny niż sznurówka w
          > kostiumie bohatera... itd pisze ten co nie wie

          okropnosc

          taka sytuacja moze miec miejsce ale nie musi, sa rozne rodzaje teatru, wiesz?
          to raz
          a dwa, jezeli czyni sie podstawa przedstawienia ksiazke, to trzeba tysaic razy
          se zastanowic jak jej istota zadziala na scenie i jaki znalezc na nia sposob.
          to chyba oczywiste.

          beznadziejny ten Twoj post

          • Gość: ten co wie Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 05.11.03, 22:45
            Sugerowałbym Koledze/Koleżance (?) zaczerpnąć informacji na temat
            autonomiczności sztuki teatralnej. Pozdrawiam...
            • axur do znawcy teatru 06.11.03, 16:15
              sugerowałabym koledze przemyślenie jeszcze raz swoich wypowiedzi i ich
              ewentualną weryfikacje

              autonomiczność teatru to sa pomysły sprzed lat 70

              chyba nie rozumiesz, co się do ciebie mówi
              • Gość: znawca :> Re: do znawcy teatru IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 06.11.03, 16:35
                uważasz że teatr nie jest sztuką autonomiczną? uzasadnij proszę krótko, jeśli
                możesz.
                • Gość: brokatisdead Re: do znawcy teatru IP: *.chello.pl 06.11.03, 19:05
                  przeciez axur nie pisze ze jej zdaniem teatr nie jest sztuka autonomiczna.
                  pisze tylko o pomyslach sprzed 70 lat.

                  a ja napisze, ze duzo roznych teorii teatru sie wymyslilo, a ta w ktorej tekst
                  jest wart tyle ile sznurowka jest jedna z wielu. wiec nie pyszcz ze ktos sie
                  nie zna, skoro sam nie wykonales pelnego rozpoznania. ych

                  pozdrawiam rzygajac truizmami
                  oftopiki rules ;/
                  • Gość: znawca znawcow Re: do znawcy teatru IP: *.crowley.pl 07.11.03, 21:07
                    > przeciez axur nie pisze ze jej zdaniem teatr nie jest sztuka autonomiczna.
                    > pisze tylko o pomyslach sprzed 70 lat.

                    Przeczysz sama sobie...przecież axur napisała (a nie "pisze" :> ) że
                    autonomiczność teatru to pomysł sprzed 70 lat. Tak więc wg.niej teatr nie jest
                    sztuką auutonomiczną... ?
                    • Gość: brokatisdead Re: do znawcy teatru IP: *.chello.pl 07.11.03, 23:42
                      Gość portalu: znawca znawcow napisał(a):

                      > > przeciez axur nie pisze ze jej zdaniem teatr nie jest sztuka autonomiczna.
                      >
                      > > pisze tylko o pomyslach sprzed 70 lat.
                      >
                      > Przeczysz sama sobie...przecież axur napisała (a nie "pisze" :> ) że
                      > autonomiczność teatru to pomysł sprzed 70 lat. Tak więc wg.niej teatr nie
                      jest
                      > sztuką auutonomiczną... ?

                      sory, zwlaszcza wrazliwe forumowiczki i wrazliwych forumowiczow, ale Ty to
                      jakis gupi jestes.
                      co ma pomysl sprzed 70 lat do tego co ma w glowie i na sercu axur? to ze
                      przytacza przyklady, nie znaczy ze sie z nimi zgadza lub nie. ponadto troche
                      polotu w dyskusji nie zawadzi..
                      sieza
                      wez poweidz cos ciekawego moze, a nie dawaj swiadectwo swojemu malemu
                      poinformowaniu na plaszczyznach wielu

                      a znawca znawcow i znawczyn to Ty na pewno nie jestes. ale pewnie przeczytasz
                      ze pisze Ci ze jestes..

                      no a tak swoja a glowna droga, co rozumiesz pod sformulowaniem ,,autonomicznosc
                      teatru"?

                      wyspij sie
                      • Gość: wcalenietakigłupi Re: do znawcy teatru IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 07.11.03, 23:52
                        pod sformułowaniem "autonomiczność teatru" rozumiem to, że teatr jest sztuka
                        niezalezna od innych rodzajow sztuki - czyli: jest calkowicie oderwany od
                        literatury, muzyki, malarstwa itp. Jeżeli je wykorzystuje - np. książkę, która
                        wystawiana (jak w tym temacie "Obsługiwałem...") - to powstaje zupełnie nowa
                        sztuka (teatralna), całkowicie niezależna od dzieła literackiego, na podstawie
                        którego powstała. I poprostu uważam, że jeśli ktoś porównuje spektakl
                        teatralny do książki, robi błąd - to tak jakby porównywać jakiś obraz do farb
                        jakimi został namalowany... Dzieło literackie to tylko jeden z wielu środków
                        jakie zostają użyte do stworzenia NOWEJ sztuki - teatralnej. To uważam za
                        autonomiczność teatru. Co do axur to chyba się nei rozumiemy,, ja nie mam
                        żadnych do Niej pretensji, ale mniejsza o tym...

                        i nie daje swiadectwa "Twojemu małemu poinformowaniu..." tylko bronię swojej
                        tezy, swojego zdania które wyraziłem na temat komentarza jednego z
                        forumowiczow.

                        Z całym należnym szacunkiem
                        POZDRAWIAM

                        też się wyśpij, ja się już wyspałem
                        • nueva-conchita Re: do znawcy teatru 08.11.03, 11:31

                          > pod sformułowaniem "autonomiczność teatru" rozumiem to, że teatr
                          > jest sztuka niezalezna od innych rodzajow sztuki - czyli: jest
                          > calkowicie oderwany od literatury, muzyki, malarstwa itp.

                          Ale to nie jest żaden aksjomat, tylko pewna koncepcja, którą można, ale nie
                          trzeba, w mniejszym lub w większym stopniu wcielić w życie. Jeżeli Pałac
                          Kultury obwieszony jest transparentami "Bohumil Hrabal - Jak obsługiwałem
                          angielskiego króla", to nie spodziewam się zobaczyć sztuki opartej na motywach
                          książki Hrabala, tylko inscenizację tej prozy. Co więcej, w takim wypadku
                          oczekuję od reżysera głębszej analizy literatury, której adaptacji się
                          podejmuje, zrozumienia intencji i wymowy prozy i przeniesienia jej na scenę.

                          Jednym jest sztuka wystawiana jako "Kalkwerk" Thomasa Bernharda, która, pomimo
                          że jest spektaklem autorskim ze scenami wykraczającymi poza inscenizowaną
                          literaturę, ale w pełni zgodna jej z duchem i nie widzę nic zdrożnego w
                          porównaniach spektaklu do książki. Czymś innym z kolei rozbiór
                          sceniczny "Mistrza i Małgorzaty" na podstawie powieści Michaiła Bułhakowa.

                          To wszystko zależy od intencji (a najważniejsza jest intencja, jak aktor
                          podkreśla w zakończeniu pewnego spektaklu). Piotr Cieślak sam zresztą
                          przyznawał się do ograniczeń w możliwości inscenizacji: "Musiałem dokonać
                          adaptacji adaptacji, ponieważ utwór można wystawiać tylko w ujęciu Ivo Krobota
                          i Petra Oslzy, którzy jeszcze za życia Hrabala mieli prawa do jego powieści".
                          Nie jest więc tak, że jego spektakl jest oderwany od pierwowzoru literackiego.


                          ~c
                        • axur Re: do znawcy teatru 08.11.03, 13:23
                          I tu moj drogi nie masz racji, choćbyś jej bronił do końca życia.

                          Jeżeli teatr, rozumiany jako oddzielna sztuka, powstaje "na podstawie" jakiegoś
                          dzieła literackiego, to dzięki temu "na podstawie" jest od niego zależne,
                          choćby przez to, że autor teatru posiłkuje się dziełem literackim.

                          Z tym obrazem nie mogę się zgodzić - ksiązka będąca podstawą spektaklu nie ma
                          się do spektaklu jak farby do obrazu - razcej jak pomysł w głowie malarza do
                          jego dzieła, a to już co insze.

                          Poza tym ty robisz bład, i to wielki, piszą o sztuce teatru, że jest NOWA. Z
                          tego co wiem, jest najstarsza ze wszystkich, więc może insceniozwanie ksiązek
                          to jakeiś wtórne przetwarzanie...

                          Uważasz, ze porównywanie wiersza szymborskiej do obrazów Rubensa jest bez
                          sensu? A przecież jedno zainspirowało drugie.

                          Ty chyba jestes jakiś domorosły teatrolog, co?
                          • nueva-conchita Re: do znawcy teatru 08.11.03, 14:19

                            > Poza tym ty robisz bład, i to wielki, piszą o sztuce teatru, że jest NOWA. Z
                            > tego co wiem, jest najstarsza ze wszystkich, więc może insceniozwanie ksiązek
                            > to jakeiś wtórne przetwarzanie...

                            Jakkolwiek, axur, zgadzam się z Twoją ogólną tezą, to jednak byłoby miło,
                            gdybyś postarała się zrozumieć wiadomość, na którą odpowiadasz. Przecież Twój
                            adwersarz pisał, że w wyniku przeniesienia utworu literackiego na scenę
                            powstaje nowa sztuka w sensie pojedynczej, odrębnej inscenizacji utworu, nie w
                            ogólnym sensie działalności artystycznej.


                            ~c
                            • axur Re: do znawcy teatru 08.11.03, 19:49
                              ja to wszystko rozumiem

                              tylko, że 'nowa' nawet w przypadku punktu widzenia naszego znawcy to nie
                              najlepsze słowo.

                              zwłaszcza, jeżeli w domyśle mamy teatr Piotra Cieślaka

                              ale to już czysta złośliwość
                        • Gość: brokatisdead Re: do znawcy teatru IP: *.chello.pl 09.11.03, 15:42
                          Gość portalu: wcalenietakigłupi napisał(a):

                          > pod sformułowaniem "autonomiczność teatru" rozumiem to, że teatr jest sztuka
                          > niezalezna od innych rodzajow sztuki - czyli: jest calkowicie oderwany od
                          > literatury, muzyki, malarstwa itp. Jeżeli je wykorzystuje - np. książkę,
                          która
                          > wystawiana (jak w tym temacie "Obsługiwałem...") - to powstaje zupełnie nowa
                          > sztuka (teatralna), całkowicie niezależna od dzieła literackiego, na
                          podstawie
                          > którego powstała. I poprostu uważam, że jeśli ktoś porównuje spektakl
                          > teatralny do książki, robi błąd - to tak jakby porównywać jakiś obraz do farb
                          > jakimi został namalowany... Dzieło literackie to tylko jeden z wielu środków
                          > jakie zostają użyte do stworzenia NOWEJ sztuki - teatralnej. To uważam za
                          > autonomiczność teatru.

                          nie potrafie sie z Toba zgodzic do konca. bede bronic tezy, ze jest to jeden ze
                          sposobow patrzenia na/w teatr. bardzo oczywiscie sluszny. tylko ze inne sa
                          rownie sluszne i nie ma co sie z tym klocic. i mozesz, jesli zyczenie, takim
                          sposobem i przynaleznymi mu narzedziami analizowac spektakle, ale nie przezywaj
                          ludzi, ktorzy patrza na teatr inaczej.
                          natomiast argument z farbkami jest troche nietrafny. no bo jak: calkowicie
                          oderwany, niezalezny teatr jest czy jednak uzywamy wielu srodkow do blabla.
                          ja wiem o co Ci chodzi, ale wydaje mi sie, ze taka sytuacja o jakiej piszesz ma
                          miejsce tylko w przypadku naprawde wybitnych przedstawien. (he he, i co ot
                          znaczy..)


                          Co do axur to chyba się nei rozumiemy,, ja nie mam
                          > żadnych do Niej pretensji, ale mniejsza o tym...

                          ale ja Ci nie pisze ze masz pretensje do axura..

                          > i nie daje swiadectwa "Twojemu małemu poinformowaniu..." tylko bronię swojej
                          > tezy, swojego zdania które wyraziłem na temat komentarza jednego z
                          > forumowiczow.

                          spoko. tylko wiesz, dyskutujesz z forumowiczkami/ami a nie jestes na bezludnym
                          forum, gdzie sam sobie odpowiadasz na swoje posty.
                          przeciez z taka luboscia wytykasz mi bledy jezykowe. nie musisz.

                          > Z całym należnym szacunkiem
                          > POZDRAWIAM
                          >
                          > też się wyśpij, ja się już wyspałem

                          fajnie ze masz dla mnie tak strasznie strasznie strasznie duuuuuuzooooo
                          szacunku. :)
                          pozdrawiam

                          p.s. o widze ze dziewczyny Ci madrze odpowiedzialy

                          ello konczita, fajnie ze wrocilas :). uprawiasz zmiany w swojej postaci na
                          kazde pore roku? ;P
          • jimka1984 Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? 06.11.03, 19:06
            choc raz moge sie z Toba zgodzic, Brokat.
            • Gość: brokatisdead Re: do jimki IP: *.chello.pl 06.11.03, 19:08
              jimka1984 napisała:

              > choc raz moge sie z Toba zgodzic, Brokat.

              ale wiesz, ze nie musisz?? ;>
            • axur Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? 07.11.03, 13:40
              ten znawca to jest ale znawca, nie dziewczyny?
      • Gość: dziecko Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: 212.69.68.* 09.11.03, 13:39
        Ty ciężkim paranoikiem jesteś, prawda/
        • Gość: dziecko Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: 212.69.68.* 09.11.03, 13:42
          to oczywizda do Xanatosa i do znawcy, he he he; i jeszcze kondolencje - oczy
          tęskniące za rozumem, prawda?
        • axur Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? 09.11.03, 23:13
          jak wszyscy, co sie za teatr zabierają, nie dziecko?

          Takoż i my po części jesteśmy.
          • Gość: brokatisdead Re: Ktoś ostatnio był na Hrabalu? IP: *.chello.pl 09.11.03, 23:39
            spadowa
            ja jestem normalnie normalna
            @)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka