Gość: ELo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.10, 09:20 No to się menele zbuntowali :-) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Przemek Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie IP: 199.67.203.* 21.01.10, 09:38 Spawe pewnie rozwiazalby wybuch gazu jeszcz zanim zdaza wylaczyc gaz.... A tak na serio, zal mi tych ludzi, ale bezpieczenstwo jest podstawa piramidy Maslowa.... nie szukalbym kompromisowych rozwiazan rodem z Czarnego Ladu... urzednicy to urzednicy (w wiekszosci niestety nieudacznicy) i lepiej na nich nie liczmy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pułkownik Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 21.01.10, 11:09 Skoro 20% z nich nie płaci za gaz to jakim prawem oni protestują. Jak nie płacili za gaz to na pewno zaczną płacić za prąd. Ciekawy jestem ilu z nich nie ma żadnych zaległości w czynszu i innych opłatach. Mieszkam w pobliżu i wiem co się tam dzieje - całonocne libacje w piaskownicy, bijatyki, dyskoteki na podwórku itd. To wszystko świadczy o mieszkających tam ludziach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Pułkownik? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 11:33 ty pułkownik tam mieszkają też normalni porządni ludzie czego nie można o was powiedzieć, gdyż większość z was Listopada 16 i 18 to byli sowieccy wojskowi i ich dzieci. Taka prawda.., przez was my Polacy zostaliśmy doprowadzeni do nędzy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pułkownik Re: Pułkownik? IP: *.b-ras1.pgs.portlaoise.eircom.net 21.01.10, 12:21 A skąd Ty wiesz gdzie ja mieszkam i wypraszam sobie nazywanie mnie "sowieckim wojskowym". Wiem że mieszkają tam tez normalni ludzie tylko dziwi mnie, że właśnie została wybrana taka forma protestu. A problem odcięcia gazu można łatwo rozwiązać, jeżeli ktoś ma tylko trochę oleju w głowie. Zestaw dysz do kuchenki gazowej, reduktor i dwa metry gumowego węża. Podpinamy wszystko do butli 11kg i cieszymy się z uroków kuchenki gazowej. Butla starczy na miesiąc lub więcej zależy jak kto często używa. Ciekawy jestem czy Ty byś wziął/ła odpowiedzialość za tylu ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Do "pani" z administracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 11:24 Taka pani z administracji powinna natychmiast zostać zwolniona za takie przywitanie lokatora (menele..). Połowa mieszkańców tych budynków to zwykli porządni ludzie. Ci co protestują regularnie opłacają czynsz, chociaż w większości zarabiają niewiele. To nie ich wina, że lokale w tych budynkach zasiedlane są także przez osoby z eksmisji, gdzie wiadomym jest, że większość z nich nadal nie będzie płaciło za czynsz. To wina polityki mieszkaniowej miasta, że stworzyli w jednym miejscu skupisko osób zmarginalizowanych. Teraz ZGN próbuje wprowadzić odpowiedzialność zbiorową za niepłacenie czynszu i próbuje w haniebny sposób pozbyć się lokatorów stosując szykany. Po odłączeniu gazu instalacja elektryczna ulegnie spaleniu ponieważ lokatorzy używają także term elektrycznych, pralek, lodówek, odkurzaczy suszarek itd. Wtedy nastąpi przymusowy "exodus hołoty". Ciekawe tylko komu ten teren zostanie sprzedany i kto na tym zarobi? Odpowiedz Link Zgłoś
w.i.l Zamiast naprawić instalację gazową - wyłączyć ją. 21.01.10, 12:24 To dla ZGN znacznie, znacznie taniej. Zamiast remontować budynki - opróżnić je a ludzi pod most. To tez dla ZGN znacznie, znacznie taniej. Ci mieszkańcy to ofiary bandytyzmu społecznego Gronkiewicz-Waltz. Ona nie ukrywa, że zamierza ludziom uboższym stworzyć takie warunki aby sami wynieśli się z Warszawy. Odpowiedz Link Zgłoś
robot_humano Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie 21.01.10, 12:59 § 172. 1. Warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie: Maksymalne, łączne obciążenie cieplne przypadające na 1 m3 kubatury, służące do określania wymaganej kubatury pomieszczenia, w którym są zainstalowane urządzenia gazowe, pobierające powietrze do spalania z tego pomieszczenia, nie może przekraczać wartości określonych w poniższej tabeli: Pomieszczenia przeznaczone na stały pobyt ludzi oraz wnęki kuchenne połączone z przedpokojem 175 W Pomieszczenia nieprzeznaczone na stały pobyt ludzi, w tym pomieszczenia kuchenne w mieszkaniach 930 W Z czego jasno wynika (jak to z przepisów) że kuchnię czteropalnikową z piekarnikiem o łącznej mocy ok 11kW można postawić w kuchni o powierzchni 4,7 m2 ale minimalny pokój, w którym mogłaby stać to 25m2. Wyrażnie widać że nie ma to nic wspólnego z zaczadzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kamilo_82 Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie 21.01.10, 14:43 Moim zdaniem dyskusja zeszła na złe tory. Uważam, że nie każdy lokator "komunalny" jest od razu menelem. Wraz z rodzicami (pracownicy naukowi PW i UW) byliśmy przez wiele lat "komunalni, tylko dlatego, że mamy zasady. Ktoś upatrzył sobie nasze mieszkanie i panie z Wydziału Zasobów Lokalowych bezpodstawnie odmawiały wykupu. Nie potrafiły przy tym podać podstawy prawnej (a co do gruntu / budynku nie było roszczeń, najem trwał ponad 50 lat - jeszcze kiedyś na dziadka a inne lokale w budynku sprzedawano normalnie). Poza tym jednoznacznie sugerowano nam, że sprawę można "załatwić polubownie". Nawet padły propozycje stawki. Moi rodzice się na to nie zgadzali i lokal wykupiliśmy dopiero jak wynajęliśmy prawnika. Podobne zasady ("zamawianie" zamieszkanych lokali przez osoby osoby postronne i nierzadko z napływu) są niestety praktykowane w wielu dzielnicach a sytuacja miała miejsce szczególnie za prezydentury piskorskiego oraz teraz - za hgw. Ale ad rem: jeśli w budynku nie ma właściwej wentylacji lub instalacja gazowa jest niesprawna to bezwzględnie trzeba temu zaradzić. Bezpieczeństwo jest najważniejsze. To, że przez X lat "jakoś wszystko działało" to nie znaczy, że jest OK. Uważam, że problem powinien zostać rozwiązany następująco: powinno się przebudować instalację elektryczną i do każdego lokalu doprowadzić siłę. W każdym lokalu powinna zostać zainstalowana pełnowymiarowa (tzn. 4 pola grzejne + piekarnik) kuchnia elektryczna z płytą ceramiczną. Na prawdę nie rozumiem tego zboczenia Polaków do posiadania gazu w mieszkaniach. Jeśli na etapie budowy nie zainstalowano gazu to najprawdopodobniej budynek nie jest do tego przystosowany. Widziałem w Polsce dziwne rzeczy: butle w nowych blokach (!!!) w których w mieszkaniach "fabrycznie" zainstalowana jest siła. I nie ważne, że był to bardzo wysoki budynek, w którym nie powinno być w ogóle gazu (chyba, że tylko w jednym pomieszczeniu i wyłącznie do celów "technicznych", np. w kotłowni do zasilania kotła CO). Gaz jest RZEKOMO tani i dlatego w nowym budownictwie, jeśli by był wykorzystywany tylko do kuchenki (bo są instalacje CO i CCW) po prostu rezygnuje się z gazu. Jest czyściej i bardziej estetycznie. Jakoś np. w Europie Zachodniej bardzo rzadko widuje się kuchnie gazowe, tym bardziej w blokach. Nawet w starych kamienicach w Berlinie są normalne instalacje elektryczne i wszyscy gotują na elektrycznych płytach ceramicznych. Ale widać, że mało jeszcze osób zrozumiało mechanizm uzależnienia gospodarczego od Rosji. kiedyś specjalnie obowiązkowo montowano w każdym mieszkaniu gaz a jednocześnie zakładano skandalicznie niskie moce przyłączeniowe instalacji elektrycznych. Z resztą instalacje wykonywano z aluminium. Wszystko właśnie w celu uniemożliwienia montażu kuchni elektrycznych. Poza tym na początek Rosja sprzedawała PRL gaz w cenach dużo niższych niż rynkowe. Ale od początku był to plan uzależnienia nas od tego paliwa. Podwyżki planowano wprowadzać sukcesywnie, przez kolejne dziesiątki lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: w temacie Re: Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie IP: 212.244.71.* 21.01.10, 20:24 Potwierdzam nie każdy jest menelem, ale społeczność mieszkająca na 29 listopada sama sobie zapracowała na opinię. CO do wykupu, co mają powiedzieć młode osoby których zarobki nie pozwalają na wynajęcie lokalu, a co dopiero na zakup własnego mieszkania, gdy taki najemca na podstawie decyzji władz dawnego systemu komunistycznego otrzymał prawo zamieszkiwania w mieszkaniu, które może wykupić za 10 procent wartości. No i gdzie ta sprawiedliwość? Odpowiedz Link Zgłoś
robot_humano Re: Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie 21.01.10, 22:58 kamilo_82 napisał: Wraz z > rodzicami (pracownicy naukowi PW i UW) byliśmy przez wiele lat "komunalni, Ktoś upatrzył sobie nasze mieszkanie i panie z Wydziału Zasobów Lokalowych bezpodstawnie odmawiały wykupu. Lokal wykupiliśmy dopiero jak wynajęliśmy prawnika. Podobne zasady ("zamawianie" zamieszkanych lokali przez osoby osoby postronne i nierzadko z napływu) są niestety praktykowane w wielu dzielnicach .> > Uważam, że problem powinien zostać rozwiązany następująco: powinno się przebudować instalację elektryczną i do każdego lokalu doprowadzić siłę. W każdym lokalu powinna zostać zainstalowana pełnowymiarowa kuchnia elektryczna z płytą ceramiczną.> > Na prawdę nie rozumiem tego zboczenia Polaków do posiadania gazu w mieszkaniach . Jeśli na etapie budowy nie zainstalowano gazu to ajprawdopodobniej budynek nie > jest do tego przystosowany. Widziałem w Polsce dziwne rzeczy: butle w nowych blokach (!!!) w których w mieszkaniach "fabrycznie" zainstalowana jest siła. I nie ważne, że był to bardzo wysoki budynek, w którym nie powinno być w ogóle gazu (chyba, że tylko w jednym pomieszczeniu i wyłącznie do celów "technicznych", np. w kotłowni do zasilania kotła CO). > Gaz jest RZEKOMO tani i dlatego w nowym budownictwie, jeśli by był > wykorzystywany tylko do kuchenki (bo są instalacje CO i CCW) po prostu rezygnuje się z gazu. Jest czyściej i bardziej estetycznie. > Jakoś np. w Europie Zachodniej bardzo rzadko widuje się kuchnie gazowe, tym bardziej w blokach. Nawet w starych kamienicach w Berlinie są normalne instalacje elektryczne i wszyscy gotują na elektrycznych płytach ceramicznych.> > Ale widać, że mało jeszcze osób zrozumiało mechanizm uzależnienia gospodarczego od Rosji. kiedyś specjalnie obowiązkowo montowano w każdym mieszkaniu gaz a jednocześnie zakładano skandalicznie niskie moce przyłączeniowe instalacji elektrycznych. Z resztą instalacje wykonywano z aluminium. Wszystko właśnie w celu uniemożliwienia montażu kuchni elektrycznych. Poza tym na początek Rosja > sprzedawała PRL gaz w cenach dużo niższych niż rynkowe. Ale od początku był to plan uzależnienia nas od tego paliwa. Podwyżki planowano wprowadzać sukcesywnie przez kolejne dziesiątki lat. No patrz i znowu napływ zawinił. Widziałeś kiedyś mistrzu kuchnię stołówki/hotelu /restauracji na prąd? Nie i nie zobaczysz bo na takiej kuchni można sobie coś odgrzać ale do gotowania to się nie nadaje, Że o kosztach nie wspomnę. A instalowanie wszędzie kuchni elektrycznych zamiast gazowych nie jest żadną oznaką postępu, to ordynarne cięcie kosztów przez dewelopera/administratora powiązane z przerzucaniem kosztów na właściciela/najemcę. BTW te twoje domy z wielką siłą elektryczną trzeba do czegoś podłączyć. To jak, obok istniejącego gazociągu ( z którego nie będziemy korzystać na złość Ruskim )położymy dodatkowe kable z prądem, za którego produkcję zapłacimy kary CO2? Jeśli taki poglądy ma ma dzieciak kadry akademickiej najlepszych uczelni w Polsce to co się dziwić durnocie dzieciaków ślusarza i krawcowej! Odpowiedz Link Zgłoś
kamilo_82 Re: Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie 22.01.10, 02:44 robot_humano napisał: (...) > No patrz i znowu napływ zawinił. Widzisz: nie lubię napływu, bo traktuje miasto, jak dojną krowę. Szerzy chamstwo, buractwo i za nic ma historię. Większość tylko patrzy jak przycwaniakować a podatki też oczywiście płaci poza Wawą. Oczywiście nie chce generalizować ale najbardziej wkurza mnie typ napływu, który posiada takie cechy jak zarozumiałość, cwaniactwo, zbytnia pewność siebie i buractwo. Znam takich, którzy zapożyczają się aby żyć ponad stan a potem u siebie na wsi "szpanują" służbowym laptopem albo nawet telefonem. szczerze mówiąc lubię świąteczne weekendy, gdy znikają z warszawskich ulic samochody z "zagranicznymi" rejestracjami. Jeździ się bez porównania lepiej. Widziałeś kiedyś mistrzu kuchnię stołówki/hote > lu /restauracji na prąd? Nie i nie zobaczysz bo na takiej kuchni można sobie co > ś odgrzać ale do gotowania to się nie nadaje, Że o kosztach nie wspomnę. A kto tu mówi o kuchni hotelowej. Przecież tam są indywidualne kuchnie w każdym mieszkaniu. Z tego, co wiem, to w żadnym z tych budynków nie ma lokali gastronomicznych. A nowoczesna kuchnia elektryczna rozgrzewa się bardzo szybko i ma dużą sprawność cieplną. A inst > alowanie wszędzie kuchni elektrycznych zamiast gazowych nie jest żadną oznaką p > ostępu, to ordynarne cięcie kosztów przez dewelopera/administratora powiązane z > przerzucaniem kosztów na właściciela/najemcę. Nie zgadzam się. Co do emisji CO2 przez elektrownie - prawda ale przy spalaniu paliw gazowych też wydziela się CO2. rezygnowanie z gazu to wcale nie jest kwestia cięcia kosztów. Przecież b. często takie domy mają własne, lokalne kotłownie, zasilane właśnie gazem. Jest to po prostu kwestia estetyki, wygody i bezpieczeństwa. Zauważ, że są państwa, w których gazowe kuchenki są prawie niespotykane. I nie jest to kwestia kosztów a przepisów. zapytaj się fachowca - do prawidłowej pracy kuchni gazowej wymagana jest odpowiednia kubatura pomieszczenia i wentylacja. Wentylacja zapewniająca nie tylko odprowadzenie produktów spalania ale też i dopływ świeżego powietrza. Jeśli wentylacja będzie niewłaściwa, gaz nie będzie spalał się do końca i powstanie śmiercionośny CO. Odpowiedz Link Zgłoś
wj_2000 Re: Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie 22.01.10, 07:51 kamilo_82 napisał: szereg głupstw!!!!!! Szereg beznadziejnych głupstw!!!!!!!!!!! Historia gazu, w szczególności w Warszawie jest ciekawa i pouczająca. Gaz z wegla do oświetlania wymyślili Anglicy. Tak się składa że ich wegiel daje stosunkowo dużo acetylenu przy podbrzeaniu i światło jest jasne. Węgiel ze Śląska NIE MA tej właściwości i nie nadawał się do produkcji gazu. Dlatego pierwszą gazownię w Warszawie zbudowano na Powiślu, a wegiel dowożono barkami z Gdańska, gdzie rozładowywano angielskie statki. Firma gazowa była niemiecka. Przy archaiczej metodzie produkcji gazu powstawało dużo ... koksu, który był kłopotliwym .... odpadem! Niemiecki chemik, w Warszawie, główkował i główkował aż wpadł na pomysł by nad gorący węgiel (albo ów koks wprowadzać) parę wodną co prowadzi do reakcji woda+węgiel->wodór + CO (czad). Równolegle fizyk austriacki Auger, zauważył, że podgrzewane płonącym gazem "koszuli" czyli siatki wykonane z (chyba) tlenku tytanu, który bardzo słabo emituje podczerwień (słabo stygnie), a z całą możliwą sprawnością światło widzialne, co prowadzi do wysokiej temperatury owej "koszulki Auera" stającej się bardzo wydajnym źródłem światła. Zawartość węglowodorów w gazie nie jest tu ważna - "gaz świetlny", zwany też miejskim, owa mieszanka (głównie) wodoru i tlenku węgla świetnie się nadaje. Co więcej, wykorzystanie całego wsadu węglowego powoduje, że owego gazu z kilograma jest pięciokrotnie co najmniej więcej niż gazu "angielskiego". Niemiecki właściciel gazowni zlikwidował tę na Powiślu i wybudował nową, wiekszą, na Woli, blisko kolei "wiedeńskiej" dowożąc węgiel ze Śląska. Doprowadziło to do rozkwitu gazownictwa w Warszawie w dobie, gdy nawet jeszcze nie było żadnej elektrowni. Gazu było tak dużo, że używać go zaczęto nie tylo do oświetlenia, ale i do gotowania. Po odzyskaniu niepodległości, gazownia została (o ile dobrze pamietam) odkupiona od Niemców przez miasto. Po II Wojnie Światowej, mimo budowy coraz to nowych elektrowni, wskutek industrializacji Polski (prawda że w znacznej mierze był to przemysł zbrojeniowy, ale przecież nie tylko), a także przestawiania kolejnych fabryk, np włókienniczych, z napędu parowego na elektryczny, prądu w Polsce przez długie lata brakowało. Brakowało też dewiz na import miedzi, a w Lubinie jeszcze nie było kopalni. Dlatego sieci gazowej nie likwidowano, wogóle z gazu nie rezygnowano, bo był tani - z własnego węgla. A instalacje elektryczne budowano oszczędnie i biednie. Z polityką ZSRR, przez Ciebie sugerowaną, miało to zero wspólnego. Gaz miejski jest, niestety, silnie trujący!!!!!!!!!!! Gdy na SYberii odkryte zostały przebogate złoża, a ZSRR sprzedawało ten gaz po korzystnych cenach, przestawiono instalację na gaz ziemny, a gazownie we wszystkich miastach, słusznie, polikwidowano. I taka jest geneza obecnej sytuacji w większości starych mieszkań. Teraz, gdy jesteśmy bogatsi, mamy własną miedź i (jeszcze) nadwyżki prądu (po zamknięciu wielu prądożernych fabryk), a także w związku z postępem technologicznym (kuchenki indukcyjne) celowe jest przestawianie stopniowe instalacji gazowej w mieszkaniach na elektryczną. Wprawdzie gaz ziemny nie jest trucizną, ale nadal stwarza niebezpieczeństwo niekontrolowanego wybuchu. Prawdą jest też, że własne zasoby gazu starczyły by dla celów komunalnych - import potrzebny jest głównie dla produkcji nawozów azotowych i innych działów chemii przemysłowej. Względy bezpieczeństwa przemawiają za elektrycznością w kuchni. Odpowiedz Link Zgłoś
konto_ehehehe Re: Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie 22.01.10, 08:18 pracuję w gazie jak i elektryce paredziesiąt lat . jeżeli miąłbym komuś polecić wybór to tak jak i samemu już dokonałem elektryczność tym bardziej że żyjemy w mieście i nie potrzebujemy aż tak energii alternatywnej- zastępczej Odpowiedz Link Zgłoś
kamilo_82 Re: Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie 22.01.10, 09:31 wj_2000 napisał: > szereg głupstw!!!!!! > > Szereg beznadziejnych głupstw!!!!!!!!!!! (...) Końcówka Twojego postu zaprzecza wstępowi... Nikt tu nie neguje bogatej historii gazownictwa w Warszawie. Sam np. bardzo lubię urokliwe uliczki (niestety jest ich tylko kilka) oświetlone latarniami gazowymi. Zauważ jednak, że większość osób nie dostrzega postępu: gaz w opinii wielu osób jest bardzo tani a gotowanie na płycie (nawet indukcyjnej) kosztuje krocie. Jak sam przyznałeś - gaz jest niebezpieczny: miejski truje a ziemny jest wybuchowy. Zauważ, że już przed wojną budowa budowano eleganckie kamienice, w których od początku były jedynie kuchnie elektryczne (pomimo niedoskonałej technologii - żeliwne energochłonne płyty). Tak było m.in. w kilku eleganckich kamienicach w Al. Niepodległości. Nie sugeruj też, że gaz z ZSRR nie jest uzależnieniem. Jest i to bardzo dużym, czego skutki odczuwamy obecnie. Osobiście uważam, że przy obecnej liczbie urządzeń elektrycznych w mieszkaniach przepisy powinny zabraniać montowania instalacji jednofazowych. Wówczas każdy mógłby wybrać rodzaj kuchenki, na której chce gotować. Odpowiedz Link Zgłoś
m0cna Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie 21.01.10, 15:30 Ale jeśli doszłoby do wybuchu gazu (jakich już wiele było), to zaraz podniósłby się lament o nieudacznikach-urzędnikach. Tymczasowo faktycznie można użyć butli, a docelowo uzdatnić instalację elektryczną dla kuchenek elektrycznych. Problemem faktycznie jest to, że dla osób biedniejszych oznacza to spore wydatki, a później większe oplaty za prąd. m. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Gazu nie ma, ludzie koczują w urzędzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.10, 19:57 Jeśli ZGN Śródmieście wziął się za te bloki, to z całą pewnością nie ze względu na zagrożenia dla mieszkańców. W Śródmieściu jest moc złych instalacji i bardzo kiepskich instalacji gazowych, gazowych piecyków, które mają po 50 lat. Rozwalone, skorodowane i wszechobecne. Są wszędzie tam gdzie stoją domy pamiętające odbudowę Warszawy. W tych domach sprzedaż mieszkań wstrzymano. Miasto chyba czeka aż najemcy wymrą. Urzędnicy twierdzą, że nie mają obowiązku sprzedaży. To może chociaż mają obowiązek do remontów. Na co czekają? Na eksplozje? Na to, że najemcy będą przeprowadzali remonty w mieszkaniach, których nigdy nie będą mogli wykupić? Remontowali na własny koszt przez przez wiele dziesięcioleci. Wszystko w nadziei, że tu właśnie spokojnie spędzą starość. Kto odmawia wbrew, obowiązującemu prawu, sprzedaży mieszkań, ten jest zobowiązany do przeprowadzania na czas remontów. Zagrożenie na tych ludzi sprowadził sam ZGN. A swoją drogą, to tam jest niezła lokalizacja. Udowodnienie, ze istnieje tam zagrożenie, mogłoby rzeczywiście skutkować wysiedleniem tych ludzi do komunałek o jeszcze gorszych warunkach. Tam kiedyś były hotele robotnicze. Teraz jest w Warszawie moda na hostele. Dobrze, ze mieszkańcy dali znać o swoich problemach. Może przetrwają jeśli obecna ekipa nie załapie się na następną kadencję. Odpowiedz Link Zgłoś