Dodaj do ulubionych

Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ?

18.02.02, 11:09
Czy jesteście za legalizacją konkubinatu i związków osób tej samej płaci ?
Ja jestem za.
Obserwuj wątek
    • Gość: zdzisio Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? IP: 192.168.100.* 18.02.02, 11:15
      sloggi napisał(a):

      > Czy jesteście za legalizacją konkubinatu i związków osób tej samej płaci ?
      > Ja jestem za.

      Jestem przeciw. Konkubinat jest związkiem lużnym zawieranym przez ludzi, którzy
      twierdzą, że "papierek jest im do niczego nie potrzebny". Więc nie widzę potrzeby
      wystawiania im jakichkolwiek papierków. Co do związków osób tej samej płci to
      ten temat wywołuje u mnie odruchy wymiotne.
    • Gość: Mar Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? IP: 213.25.197.* 18.02.02, 11:35
      sloggi napisał(a):

      > Czy jesteście za legalizacją konkubinatu i związków osób tej samej płaci ?
      > Ja jestem za.

      Jestem przeciw. Konkubinat (jak sama nazwa wskazuje) to związek
      niesformalizowany. "Zalegalizowany konkubinat" to oksymoron. Tak jak "ciepłe
      lody" albo "inteligentna blondynka". Poza tym konkubinat już jest LEGALNY.
      Jestem natomiast za zniesieniem podatku od spadku (lub przynajmniej zniesiem
      podziały na grupy podatkowe wg pokrewieństwa), zniesieniem przepisów o zachowku,
      zniesieniem możliwości wspólnego rozliczania się małżonków. I wtedy skończą się
      dyskusje o potrzebie "legalizacji konkubinatu", który w razie wprowadzaenia
      będzie fikcją prawną umozliwającą obejście idiotycznych przepisów, które
      wymieniłem wyżej.

      Na razie mamy do czynienia nie tyle z dyskryminacją osób nie pozostających w
      związku małżeńskiem, ale z uprzywilejowaną pozycją małżonków. Zamiast dawać
      przywileje konkubenyto, lepiej zabrac je małżonkom (oczywiście równają prawa z
      korzyścią, a nie na niekorzyść obywatela). Zresta, kwestie spadkowe,
      mieszkaniowe, związane z zarządem majątkiem można uregulować na podstawie
      przepisów kodeksu cywilnego. Spole pole manewru jest też przy podatku PIT i od
      spadku.
      • Gość: Marcin Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 11:39
        Jestem za.
    • ann.k Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? 18.02.02, 12:07
      jak juz koledzy powiedzieli powyzej, skoro ktos sie decyduje na zycie bez
      malzenstwa, to przeciez nie dlatego, zeby dostac papierek o nazwie konkubinat;
      a jezeli traktuje sie malzenstwo tylko ekonomicznie (zachowki, spadki, majatki,
      wspolne rozliaczanie), to w czym problem isc do urzedu i podpisac slub cywilny?
      no chyba, ze kogos mierzi nazwa "malzenstwo", to niech sobie wymysli
      nowa :)));
      • Gość: zorro Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? IP: 212.244.106.* 18.02.02, 12:25
        Konkubinat jest, jak ktoś zauwazył, uznany przez prawo. Partnerzy mają pewne
        prawa z tytyłu bycia konkubiną, konkubentem.
        Związki osób tej samej płci? Oczywiście trzeba temu nadać jakąś nazwę np
        partnerstwo, czyli zakres powiązań dużo mniejszy niż w małżeństwie, podonby jak
        w konkubinacie. Chociaż należy się za parę lat zastanowić nad wspólnym
        opodatkowaniem takich osób, czy dziedziczeniem z tytułu pokrewieństwa.
        Adopcja dzieci przez pary homoseksualne?
        Pierwsza odpowiedź, oczywiście nie. Wystarczy jednak pojechać do domu dziecka w
        jakimś piździszewie i pojawia się pytanie, co lepsze dla małego człowieka:
        sierociniec>poprawczak>więzienie , czy przebywanie na utrzymaniu kochających
        się tatusiów? Myslę, że w wyobrażalnej przyszłości tak się stanie. Burmistrz
        Berlina jest gejen, podobnie mer Paryża, 25% mieszkońców San Francisco. Wpływy
        tych grup społecznych rosną z roku na rok.
        • yomis Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? 18.02.02, 12:52
          Jestem za.

          Jeżeli żyjemy w wolnym kraju, to w ramach tej wolności powinniśmy mieć również
          prawo do życia w konkubinacie.

          Uważam, że nie jest sprawiedliwe, jeżeli np. osoby żyjące bez ślubu w zgodzie i
          miłości nawet przez kilkanaście lat mają mniejsze prawa i przywileje, niż np.
          osoby które dopiero co wzięły ślub z przypadku a faktycznie nie są razem i nic
          ich nie łączy.

          Dlatego też moim zdaniem powinna być - tak jak w niektórych krajach zachodnio-
          europejskich - możliwość legalizacji konkubinatu w urzędzie stanu cywilnego i
          prawo nabycia wynikających stąd odpowiednich uprawnień. Kwestią dyskusyjną może
          być zakres tych uprawnień - czy taki jak małżonków, czy też - tak jak proponuje
          Mar - należy zmniejszyć obecne przywileje małżonków.

          Oczywiście rejestracja konkubinatu powinna być dobrowolna (ale chyba nikt nie
          proponuje inaczej). Jeżeli więc jakaś para uważa tak jak Zdzisio, że konkubinat
          jest związkiem lużnym zawieranym przez ludzi, którzy twierdzą, że "papierek
          jest im do niczego nie potrzebny", to po prostu nie będzie swojego związku
          legalizować. Ale dlaczego nie dać tego prawa tym, którzy tego chcą ?

          Yomiś.
        • Gość: zdzisio Re: do zorro IP: 192.168.100.* 18.02.02, 13:11
          Gość portalu: zorro napisał(a):

          > ... przebywanie na utrzymaniu kochających
          > się tatusiów?....

          Zorro, siądż sobie wypij szklankę zimnej wody i zastanów się co ty bredzisz.
          Jeśli domy dziecka są w złej kondycji, to trzeba je reformowac a nie forsować
          kuriozum - dwóch gejów i małe dziecko jako substytut rodziny. Czy zastanowiłeś
          się jakie skutki psychiczne będzie miał taki związek dla małego dziecka
          wychowującego się w atmosferze gejowskiej miłości, z jakim pojęciem o wyglądzie
          rodziny wejdzie ono w dorosłe życie. Jak dwóch facetów się kocha to niech sobie
          tę miłość uprawia w swej prywatności, ale po co mieszać do tego małe dzieci.

          • Gość: Arnold A gdy kochają się dwie osoby duchowne ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 13:16
            Np. dwie zakonnice lub prałat z biskupem pomocniczym to czy one zawrą
            konkubinat czy małżeństwo ? Co jest bardziej właściwe w tej sytacji ?
            • lukullus Re: A gdy kochają się dwie osoby duchowne ? 18.02.02, 13:38
              Dwóch kochających się księży - to miłość księżycowa - czyli nie z tej ziemi.
            • Gość: Ewa Re: A gdy kochają się dwie osoby duchowne ? IP: 217.153.32.* 18.02.02, 15:58
              Gość portalu: Arnold napisał(a):

              > Np. dwie zakonnice lub prałat z biskupem pomocniczym to czy one zawrą
              > konkubinat czy małżeństwo ? Co jest bardziej właściwe w tej sytacji ?

              Myślę że intensywna kuracja odchamiająca arnolda. Nie rozumiem dlaczego duchowny
              kojarzy ci się tylko z katolicyzmem. Może poszukasz wśród swoich duchownych,
              ograniczony człowieczku. Widocznie masz jakies pierwowzory.

          • Gość: Iga Re: do zorro IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 13:20
            A jak się zdarzy, że jeden z tych tatusiów jest prawdziwym ojcem dziecka (w
            dodatku sądownie przyznano mu opiekę nad dzieckiem, bo mamusia dała drapaka za
            granicę i do dziecka się nie przyznaje) to najlepiej zabrać małego i oddać do
            sierocińca, bo tatuś mieszka z przyjacielem. Niestety sytuacja z życia wzięta,
            a nie wymyślona, z tym że jeszcze moraliści nie dobrali się do nich i dziecko
            ma się dobrze.
            • Gość: zdzisio Re: do Igi IP: 192.168.100.* 18.02.02, 13:25
              Jeśli jest naturalnym ojcem dziecka to oznacza, że nie jest 100%
              homoseksualistą tylko takim co to mu wszystko jedno z kim śpi. A to jest
              moralnie zgniłe i dziecko na to nie powinno patrzeć.
              • Gość: Iga Re: do Igi IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 13:33
                To chyba zależy od kultury człowieka, czy się obnosi z tymi upodobaniami, czy
                jest dyskretny. Małe dziecko nie jest w stanie stwierdzić kto z kim śpi, i czy
                to jest czy nie jest naganne. Gorzej ze starszymi. W dodatku znając nasze
                społeczeństwo (co wynika też i z wypowiedzi forumowiczów) dzieciak zostanie
                szybko uświadomiony przez sąsiadki (oczywiście dla jego dobra) i wtedy zacznie
                się tragedia. Sądzę, że wszyscy uważamy się za tolerancyjnych, tylko niektórzy
                wybiórczo. Uważam, że pary żyjące w konkubinacie nie powinny być
                dyskryminowane z tego powodu. Różnie się życie układa i czasem nie można
                zalegalizować związku, nawet choćby się chciało. Pozdrawiam
                • Gość: eM Re: do Igi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 13:39
                  Gość portalu: Iga napisał(a):

                  > To chyba zależy od kultury człowieka, czy się obnosi z tymi upodobaniami, czy
                  > jest dyskretny. Małe dziecko nie jest w stanie stwierdzić kto z kim śpi, i czy
                  > to jest czy nie jest naganne. Gorzej ze starszymi. W dodatku znając nasze
                  > społeczeństwo (co wynika też i z wypowiedzi forumowiczów) dzieciak zostanie
                  > szybko uświadomiony przez sąsiadki (oczywiście dla jego dobra) i wtedy zacznie
                  > się tragedia. Sądzę, że wszyscy uważamy się za tolerancyjnych, tylko niektórzy
                  > wybiórczo. Uważam, że pary żyjące w konkubinacie nie powinny być
                  > dyskryminowane z tego powodu. Różnie się życie układa i czasem nie można
                  > zalegalizować związku, nawet choćby się chciało. Pozdrawiam

                  Popieram ,uwazam ze francuski model partnerski mialby w Polsce szanse.
          • Gość: aska Re: do zorro IP: 195.136.95.* 18.02.02, 13:49
            Zdzisiu! To ty wipij szklankę wody! Ochłoń i rozejrzyj się! Od czasów
            śreniowiecznych parę lat minęło. Homoseksualizm nie jest chorobą! Nie leczy się
            go! I nie eksterminuje homoseksualistów. Choć Ty zapewne byś chciał żeby tak
            było!
            • Gość: zdzisio Re: do aski IP: 192.168.100.* 18.02.02, 15:25
              Gość portalu: aska napisał(a):

              > Zdzisiu! To ty wipij szklankę wody! Ochłoń i rozejrzyj się! Od czasów
              > śreniowiecznych parę lat minęło. Homoseksualizm nie jest chorobą! Nie leczy się
              >
              > go! I nie eksterminuje homoseksualistów. Choć Ty zapewne byś chciał żeby tak
              > było!

              Asiu, rozumiem, że Ty jesteś nowoczesna a ja jestem rodem ze średniowiecza i chce
              wymordować homoseksualistów. Nic bardziej błędnego. Jestem tylko za
              upowszechnianiem ogólnie zaaprobowanego przez współczesne społeczeństwa modelu
              wychowania dziecka w rodzinie składającej się z ojca płci męskiej i matki płci
              żeńskiej. Każdy inny model rodziny uważam za patologiczny. Nie oznacza to jednak,
              że należy homoseksualistów tępić. Są jacy są i zawsze będą, ale prawa do
              wychowywania dzieci mieć nie powinni, z tej prostej przyczyny, że jest to
              sprzeczne z naturą.
              • agatka_s Re: do aski 18.02.02, 15:52
                Trochę przesadziłeś z tą patologią, chyba niechcący ale kilka osób mogłeś
                urazić.
              • Gość: aska Re: do aski IP: 195.136.95.* 18.02.02, 16:42
                Czyli Twoim zdaniem para jednej płci wychowująca w miłości dziecko będzie
                gorsza dla tego dziecka niz parka z marginesu (byle była odmiennej płci)?
                Skoro homoseksualiści pochodzą z rodzin heteroseksualnych to nie bój się ich
                populacja nie będzie się zwiększać poprzez wychowanie!
                Chodzi o dobro dziecka. O to żeby miało kochających rodziców (obojętnej płci),
                którzy będa dbać o jego bezpieczeństwo, o to, żeby miało zapewniony spokojny
                dach nad głową, chodziło do szkoły, wyjeżdżało na wakacje, miało dzieciństwo, o
                takich ludzi, którzy stworzą dziecku dom i rodzinę!
                A niestety na to heteroseksualizm nie daje monopolu!
    • dante_waw Czy jesteście za legalizacją konkordatu..? 18.02.02, 13:14
      Przepraszam nie dosłyszałem?
      • Gość: Iga Re: Czy jesteście za legalizacją konkordatu..? IP: *.goclaw.sdi.tpnet.pl 18.02.02, 13:35
        dante_waw napisał(a):

        > Przepraszam nie dosłyszałem?

        Na to wygląda
    • Gość: aska Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? IP: 195.136.95.* 18.02.02, 13:46
      Jestem za! Jak najbardziej!
      Zanim wzięliśmy ślub mieszkaliśmy razem cztery lata i naprawdę polecam to
      wszystkim parom. Żeby wziąć ślub trzeba najpierw tę zabawę wypróbować. Bo co
      innego romantyczne spotkania i patrzenie sobie w oczki przez dwie godziny
      dziennie lub wyidealizowane spędzanie całej doby razem ale na wakacjach. Trzeba
      spróbować jak to jest na codzień, jak zorganizować całe to wspólne życie. A
      ślub jest zbyt trudny do odkręcenia żeby go wziąć na próbę! Natomiast tak jak w
      moim przypadku przez cztery lata płaciliśmy osobno podatki, nie mogliśmy wielu
      rzeczy jedno za drugie załatwić, a tak byśmy się zarejestrowali i potem albo to
      zakończyli ślubem, albo żyli sobie tak jak było albo w razie niepowodzenia
      wyrejestrowali bez zbędnych kłopotów, prania brudów, darcia kotów...
      Zreszta tak samo w przypadku par homoseksualnych. Homoseksualizm nie jest
      chorobą, nie trzeba go leczyć, a osoby o takiej orientacji powinny mieć co
      najmniej prawo do posiadania wspólnego majątku, nie mówiąc już o dziedziczeniu,
      rozliczaniu podatków itp.
      I jestem też zwolenniczką niepopularnego poglądu, że lepsze dwie kochające
      mamusie (dwóch kochających tatusiów) niż patologiczna, wiecznie pijana para
      mieszana piorąca na zmianę swoją ósemkę głodnych, brudnych i nie znających
      miłości dzieci. Z dziecka wychowanego przez parę homoseksualną okazującą sobie
      uczucia wyrośnie (być może bo gwarancji to nigdy nie ma) dobry wrażliwy
      człowiek (o homo- lub heteroseksualnych skłonnościach bo tego nei determinuje
      wychowanie!) natomiast z dziecka z rodzinki z marginesu co wyrośnie? naprawdę
      porządny człowiek tylko przez przypadek.
      • Gość: 2222 Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 13:58
        A Boże broń odmawiać komuś kto chce robić ze swoim ciałem i duchem!!!
        To jest jego honor i może z nim czynić dowolnie!!!
        Jaka matka i ojciec to takie dzieci.
      • ann.k Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? 18.02.02, 14:02
        mam takie wrazenie, ze Ci co wykorzystuja argument z domem dziecka, nigdy tam
        nie byli; ja mialam te (nie)przyjemnosc, zeby spedzic tam kilkanascie miesiecy
        (jako wolontariuszka, nie mieszkaniec) i powiem wam jedno: nie ma slow na
        okreslenie tego co sie czuje slyszac kilkuletnie dziecko, ktore z samej swojej
        definicji powinno byc jak w obraz wpatrzone w rodzicow, mowiace o mamie czy
        tacie jak o przedmiocie!!! te dzieci stawiaja rodzicow na rowni z pilka, lalka
        czy kwiatkiem na oknie; co zas do malzenstw homoseksualnych to uwazam, ze jesli
        potrafia dac dziecku prawdziwy dom i byc dla nich rodzicami, a nie
        przedmiotami, to ja nie mam nic przeciwko, jesli tylko potrafia podejsc
        dojrzale do sprawy i wytlumaczyc dziecku, ze sa rozne rodzaje zwiazkow miedzy
        doroslymi ludzmi, a wszystkie sa normalne
        • Gość: 2222 Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 14:36
          ann.k napisał(a):

          > mam takie wrazenie, ze Ci co wykorzystuja argument z domem dziecka, nigdy tam
          > nie byli; ja mialam te (nie)przyjemnosc, zeby spedzic tam kilkanascie miesiecy
          > (jako wolontariuszka, nie mieszkaniec) i powiem wam jedno: nie ma slow na
          > okreslenie tego co sie czuje slyszac kilkuletnie dziecko, ktore z samej swojej
          > definicji powinno byc jak w obraz wpatrzone w rodzicow, mowiace o mamie czy
          > tacie jak o przedmiocie!!! te dzieci stawiaja rodzicow na rowni z pilka, lalka
          > czy kwiatkiem na oknie; co zas do malzenstw homoseksualnych to uwazam, ze jesli
          >
          > potrafia dac dziecku prawdziwy dom i byc dla nich rodzicami, a nie
          > przedmiotami, to ja nie mam nic przeciwko, jesli tylko potrafia podejsc
          > dojrzale do sprawy i wytlumaczyc dziecku, ze sa rozne rodzaje zwiazkow miedzy
          > doroslymi ludzmi, a wszystkie sa normalne

          !!!
          TAK!!!
          Brak normalnego obrazu matki i ojca - tak jak piszesz woluntariuszko niznajdujaca
          w swoim zajęciu przyjemności ...
          Zarazem jesteś zgodna aby ten obraz tworzyli ci którzy mają problem sami ze sobą

      • Gość: A Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? IP: *.acn.waw.pl 18.02.02, 14:11
        mogliście za to wykorzystać dwie ulgi mieszkaniowe. a załatwiać wszystko można
        na podstawie pełnomocnictwa.

        rozumiem legalizację homo konkubinatu, bo oni/one naprawdę nie mają innego
        wyjścia. Ale przy hetero - no cóż, coś za coś. albo się akceptuje wszystkie
        wady i zalety małżeństwa, albo wady i zalety nieformalnego związku. a formalny
        konkubinat to wyjadanie rodzynek z ciasta - korzyści tak, ale konsekwencje już
        niechętnie. lepiej zastanowić się, jak zreformować prawo spadkowe i podatkowe,
        niż tworzyć następny byt. zwłaszcza, że coś czuję, że SLD z homo konkubinatu
        wycofa się rakiem i wtedy to już zostanie kompletny bezsens.
    • irzyk Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? 18.02.02, 13:55
      sloggi napisał(a):

      > Czy jesteście za legalizacją konkubinatu i związków osób tej samej płaci ?
      > Ja jestem za.

      Polecam artykuł w dzisiejszym newsweeku. Oczywiście jestem za.
      Gość portalu zdzisio niech się lepiej więcej na takie tematy na forum nie
      wypowiada.
      • laelia Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? 18.02.02, 14:26
        Jestem za, przerażają mnie opinie na temat homoseksualistów. Dzieci przez nich
        wychowywane wcale nie muszą być homoseksualne a z dużym prawdopodobieństwem
        będą bardziej tolerancyjne i wrażliwe na uczucia innych. Tyle, że w naszym
        pięknym kraju tolerancja stanowi jedynie slogan. I to przeświadczenie, że każdy
        kto nie jest przeciwny homoseksualizmowi musi być gejem lub lezbijką. Dlaczego?
        Ludzie powinni mieć prawo żyć jak chcą, w związku formalnym lub wolnym, hetero
        lub homoseksualnym.
        W Polsce zaczyna się powoli tolerować wolne związki, jednak kiedy tylko pojawia
        się dziecko, natychmiast rodzi się presja, no bo przecież w razie czego, jakie
        są prawa dziecka...... I to przemawia chyba najbardziej za legalizacją
        konkubinatu.
        pzdr
        • agatka_s Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? 18.02.02, 14:39
          Prawa (w sensie prawa a niekoniecznie w sensie obyczajowym) dziecka to są
          akurat takie same, bez różnicy czy jest z legalnego związku małżńskiego czy
          nie. (wiem coś o tym bo sama jestem tzw. matką samotnie wychowujacą, inaczej
          panną z dzieckiem). Jestem za konkubinatem bo dlaczego nie stworzyć
          instytucji, która wielu ludziom może pomóc uregulować sobie życie, nawet jeżeli
          motywacja niechęci do małzeństwa czy odwrotnie chęci do tej samej płci jest dla
          nas niepojęta. Uszanujmy to, a przecież przeciwnicy konkubinatu poprostu z
          takich instytucji nie musza korzystać i tyle. Ci ludzie tak żyjąc nie robią
          nikomu krzywdy, a przynajmniej nie więcej niż statystyczny "bogobojny" Kowalski.
          • Gość: 2222 Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 14:50
            I żyjcie sobie i rżnijcie się...
            Ale wam chodzi o jakąś dodatkową kase...
            A to w przerwach między rżnięciem weżta sie za jakaś prace...
            • Gość: aska Do 2222 IP: 195.136.95.* 18.02.02, 15:08
              Czy Ty przypadkiem nie cierpisz na jakieś zaburzenia?
              Takie sprawiasz wrażenie. Twoje wypowiedzi są bez ładu i składu za to im dalej
              tym bardziej obraźliwe. Jeśli w taki stan wprawia Cię ten problem to proponuję
              omijać takie wątki.
              Jak mnie denerwuje rydzyjko to po prostu słucham innego radia i żyję spokojniej!
              A tak poza tym to psycholog i psychiatra chyba przysługuje w ramach kasy
              chorych - może skorzystaj?!
              • Gość: 2222 Re: Do 2222 IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 15:15
                Gość portalu: aska napisał(a):

                > Czy Ty przypadkiem nie cierpisz na jakieś zaburzenia?
                > Takie sprawiasz wrażenie. Twoje wypowiedzi są bez ładu i składu za to im dalej
                > tym bardziej obraźliwe. Jeśli w taki stan wprawia Cię ten problem to proponuję
                > omijać takie wątki.
                > Jak mnie denerwuje rydzyjko to po prostu słucham innego radia i żyję spokojniej
                > !
                > A tak poza tym to psycholog i psychiatra chyba przysługuje w ramach kasy
                > chorych - może skorzystaj?!

                Ale Ty jesteś nietolerancyjna !!!
                Twoje wychowanie...
                • Gość: aska Re: Do 2222 IP: 195.136.95.* 18.02.02, 15:42
                  Moja tolerancja na zwykłą głupotę i bezmyślność jest op prosyu nieco
                  ograniczona.
                  A propozycję konsultacji z lekarzem podtrzymuję.
                  • Gość: 2222 Re: Do Aska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.02, 16:49
                    Gość portalu: aska napisał(a):

                    > Moja tolerancja na zwykłą głupotę i bezmyślność jest op prosyu nieco
                    > ograniczona.
                    > A propozycję konsultacji z lekarzem podtrzymuję.

                    Nie odkręcaj kota...
                    Chcesz wyjść z tego z twarzą to już nie odpowiadaj...
                    A ja tobie wybaczam...
            • dante_waw Re: Czy jesteście za legalizacją konkubinatu ? 19.02.02, 22:57
              Gość portalu: 2222 napisał(a):

              > I żyjcie sobie i rżnijcie się...
              > Ale wam chodzi o jakąś dodatkową kase...
              > A to w przerwach między rżnięciem weżta sie za jakaś prace...
              >

              A w małżeństwie "rżnąć" sie nie mozna? Hmmmm to ja głosuje w takim razie obiema
              rękami za konkubinatem ;-)))))
      • Gość: zdzisio Re: do irzyka IP: 192.168.100.* 18.02.02, 15:12
        Mam takie samo prawo wypowiedzi na tym forum jak ty. Jestes za wolnością a jej
        nie rozumiesz.
        • Gość: rafi konkubinat IP: *.devs.futuro.pl 18.02.02, 19:32
          Jestem jak najbardziej za,szczególnie po przeczytaniu dzisiejszego Neewsweeka.
          • Gość: albert konkubinat IP: *.siemens.pl 18.02.02, 19:50
            nie mam nic przeciwko

            W sytuacji gdy rozwód jest uzyskać coraz trudniej i jest coraz drozszy
            jest to najlepsze wyjście.

            W krajach gdzie rozwodów nie udziela się wcale (Argentyna, Paragwaj)
            życie w konkubinacie stało się prawie reguła.
            Przy rosnacych trudnościach rozwodu w Polsce (patrz próby dalszego ograniczania
            np. przez wymuszoną separację) też to zjawisko bedzie wzrastać.
            I legalizacja konkubinatu jest wyjsciem naprzeciw tej grupy osób.
            • Gość: zorro dwóch tatusiów , dwie mamusie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.02, 00:40
              Nie przypuszczałem, ze moja ryzykowna teza o adopcji dzieci przez pary (
              odpowiedzialne ) homoseksualne znajdzie tylu zwolenników.
              Kolejnym argumentem jest to ile w naszym kraju jest dzieci wychowywanych w tak
              zwanych rodzinach niepełnych, a to tylko z mamusią, a to tylko z tatusiem. Nie
              wspomina juz o rodzinach patologicznych, gdzie tata molestuje małe dzieci,
              które gdy dorosną ( jeżeli wcześniej się nie zabiją lub kogoś innego )molestują
              swoje, przedwcześnie sprokurowane dzieci.
              W takom kontekście co to znaczy "normalna rodzina" ? Czy probierzem normalności
              tej rodziny jest fakt, ze córeczka lub syn są po osiagnięciu pełnoletniości
              heteroseksualni? Czy są jakieś inne kryteria?
              • Gość: req Re: dwóch tatusiów , dwie mamusie IP: *.sisu.se 19.02.02, 22:49

                musze sie wtracyc do tej dyskusji bo inaczej chyba eksploduje! co jest
                patologicznego w malzenstwie dwoch osob o orientacji homosexualnej? kto w ogole
                powiedzial ze rodzina ma sie skladac z mamusi(kobiety) i tatusia(mezczyzny)? ja
                na przyklad uwazam za niemoralne fakt ze dziecko jest konfrontowane z sytuacja
                w ktorej musi jednakowo kochac mamusie i tatusia. a co jesli tausia nienawidzi
                a mamusie uwielbia albo na odwrot? czym rozni sie "rodzina" (cokolwiek ma to
                oznaczac) skladajaca sie z dwoch homo a dwoch hetero? czy moglby mi to ktos
                wytlumaczyc uzywajac przekonujacych argumentow zamiast bredzic cos o
                niemoralnosci, patalogii, grzechu (dla mnie nie istnieje) itp...
                pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka