rapatang1
11.06.10, 20:13
David Turkiestanishvilli to samozwańczy mistrz grilla i patelni. Sam jeden
mógłby promować całą Gruzję swoim gruziński grillem
Maćku dałeś stanowczo mało zdjęć. Ale myśmy dali sporo: wszystko co zjedliśmy
jednego popołudnia
O tu daliśmy tworczula.blogspot.com/2010/06/maa-azja.html
Davida i jego małe arcydzieła, a oprócz tego osławione wietnamskie zupy pho i
won ton i przecudowne sajgonki z owocami morza. I niesamowite orzeźwiające
wietnamskie koktajle, i pewnie pojawi się jeszcze na fotkach orzeźwiające Sau
Dam z orzeszków Sau i imbiru.
W ten weekend znów idziemy do Davida na krewetki na szpadzie i może znowu
trafią się combry jagnięce skropione octem balsamicznym zaprawione winem
gruzińskim i miodem.
A u Lankijczyków (ze Sri Lanki) polecam placki rotti - ale kotu rotti już mniej.
A w sklepie, na rogu mają o tej porze prawdziwego duriana - zaoszczędzacie na
bilet w obie strony do Birmy czy Tajlandii.