Gość: azet
IP: 178.73.48.*
30.09.10, 08:52
Idiotom od ruchu drogowego polecam:
W sierpniu, dużo podróżowałem samochodem po drogach Niemiec i Francji. Nie tylko po autostradach. Uwagi które opisuję pewno dla wielu kierowców nie są odkryciem, szkoda tylko, że o tym nie mają pojęcia nasi specjaliści od organizacji, inżynierii ruchu drogowego.
We Francji znane powszechnie są ronda na wszystkich drogach lokalnych, w miasteczkach, itp. Takie rondo zastępuje nasze światła na skrzyżowaniach, teraz połączone z fotoradarami. Te ostatnie – jak się okazuje – służą bardziej do „ograbiania” kierowców niż do skutecznego bezpieczeństwa przejazdu. Widząc informację o fotoradarze kierowca gwałtownie hamuje, szuka szarej skrzynki, zagląda czy nie jest pusta, zapomina o niebezpiecznym miejscu… O to chodzi naszym „wynalazcom”?
Tam w każdym miasteczku, mieście większość ulic ma takie pagórki (u nas nazywane „śpiący policjant”). Ale teraz są unowocześnione. Mają i po 10 metrów. Musimy więc zwolnić wjeżdżając i przejechać wolno. Często na nich są przejścia dla pieszych. Nie potrzeba radarów, znaków których i tak nikt nie przestrzega, itd. Tam nawet jak „nie chcę to muszę”. No i nie słyszałem o miejskich wypadkach chociaż co najmniej 50% kierowców ma powyżej dopuszczalnych 0,5 promila.
Francuzi dawno temu doszli do wniosku, że lepiej jest stworzenie na drogach takich warunków, do których kierowcy po prostu muszą się zastosować, a nie straszyć znakami, które nie są respektowane przez piratów drogowych. Dziwi mnie, że np. Hanna Gronkiewicz Walz nie wyśle po nauki w taką 2-tygodniową podróż naszych specjalistów drogowych, których „twórczość” przypomina raczej, że do niedawna jeździli furmankami…
Równie dużą głupotą jest akcja policji (kto im takie głupoty wciska?!) patrolowania dróg osiedlowych i parkingów sklepowych. Brakuje ich na drogach, narzekają na brak paliwa, a dodatkowo będą pętać się między blokami. Nie lepiej deweloperom nakazać przy budowie osiedla wprowadzenie dróg wg mądrze napisanych zasad?