Dodaj do ulubionych

Gaudeamus...

03.10.01, 13:11
Czy pamiętacie jak to było? Dla mnie studia, to był najciekawszy okres, jaki
przeżyłem. Te imprezy na korytarzu akademika, wspólna kuchnia z piecykami
gazowymi, dyskoteki przy dobrym rocku, prysznic bez drzwi, samochód kolegi
wniesiony do przewiązki i noce w studiu radia akademickiego. Jedna, niekończąca
się przygoda. Podzielcie się swoimi wspomnieniami.
Obserwuj wątek
    • fufek Re: Gaudeamus... 04.10.01, 07:42
      Jedna z koleżanek miała niezły sposób na zaliczenie obecności na zajęciach, a
      jednocześnie nie branie w nich udziału. Przychodziła ze swoim małym dzieckiem,
      które po 10 minutach zaczynało płakać wniebogłosy. Żaden z prowadzących tego
      nie wytrzymywał i Jola musiała opuscić salę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka