Dodaj do ulubionych

Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile to ...

IP: *.gdynia.mm.pl 25.04.06, 01:49
Pozdrawiam Pana taksówkarza! Ileż to już lat jeździ Pan i edukuje, edukuje,
dopinguje i motywuje do poznania ,lub odkurzenia wiedzy Polaka oświeconego!
Wspominamy kursy z Panem przy okazji towarzyskich spotkań z łezką! Taka
fantazja, wiedza i konsekwencja powinna być nagrodzona! Proponuję przyznanie
Panu tytułu Warszawiaka pozytywnie zakręconego , bo oferującego kulturę
obwoźną! Kłania się osoba , która wie kim był Wojciech Żywny.
Obserwuj wątek
    • Gość: Nina z przyjemnością przeczytałąm ten artykulik IP: *.chello.pl 25.04.06, 08:54
      Widać, że ten taksówkarz nie marnuje czasu na postojach
      • zanad Re: z przyjemnością przeczytałąm ten artykulik 26.04.06, 07:04
        Warszawiek zapewne z urodzenia:)




        Zrób coś z tym życiem
        coś własnego
    • Gość: Ewa Re: Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 10:55
      a ja nie lubię wścibskich i gadatliwych taksówkarzy, niech pilnują kierownicy
      • zoo_keeper Re: Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile t 26.04.06, 09:07
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > a ja nie lubię wścibskich i gadatliwych taksówkarzy, niech pilnują kierownicy
        A ja nie lubię stać w korkach z gościem, który nawet radia nie włączy.
        Swoją drogą, przydał by sie taki taksówkarz w Krakowie, chętnie polegnę na
        egzaminie. To motywuje:)


        --
        fotografia cyfrowa
      • Gość: konopnyjasio Re: Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile t IP: *.chello.pl 26.04.06, 12:35
        a ja nie lubie zadzierajacych nochala bab
      • Gość: adam Re: Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile t IP: 80.55.181.* 26.04.06, 14:26
        Bo jestes tepa bezmozgowa baba. Az wstyd ze nosisz imie Ewa. Mam nadzieje, ze
        to tylko pseudonim, Bezmozgowcu
    • Gość: mfs To ja poproszę taksówkarza od wiedzy ścisłej. IP: 217.111.48.* 25.04.06, 14:23
      • Gość: misiek Re: To ja poproszę taksówkarza od wiedzy ścisłej. IP: 217.153.45.* 25.04.06, 14:58
        Mialem przyjemnosc jechac ta taksowka. Pytanie byly trudne i nie znalem
        odpowiedzi, ale jedno sie powtorzylo z autorem tekstu.
        • Gość: Krystyna Re: To ja poproszę taksówkarza od wiedzy ścisłej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.06, 16:40
          Mój znajomy z Krakowa jechał tą taksówką parę lat temu. Pan taksówkarz pozwolił
          mu wybrać dziedzinę - wybrał matematykę, poziom wyższy. Myślał, że będzie
          łatwo - niemal skończył matematykę na UJ. I niestety poległ! Długi czas
          pamiętałam pytania, teraz już niestety wyleciały mi z głowy. Coś tam było o
          krzywych Leibniza...
    • Gość: wawe Re: Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile t IP: 213.241.33.* 25.04.06, 23:19
      kiedys wzial Wojciecha Manna. WYbrano kategorie rock'n'roll. Taksiarz
      podziekowal :)
    • Gość: ba Re: Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile t IP: *.netmaniak.net / 82.160.18.* 25.04.06, 23:30
      cieszę się, że są tacy! i szczerze zyczę klientóe, którzy sa w stanie stanąć "w
      szranki" Jako matka nastoletnich córek siwieję na sama myśl, ze w nasępnym
      pokolenou taka rozmowa będzie niemożliwa, z powodu.... cos ty przecież to nie
      wypada tak odpytywać, przecież wiedza to prywatna sprawa. Ważne, że ma zajęcie
      i już!!!
    • Gość: przemmo1 Re: Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile t IP: *.range86-129.btcentralplus.com 26.04.06, 01:01
      Nie jechalem, nie mialem tego szczscia, ale pozdrawaim z Uk
      • Gość: gosc Re: Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile t IP: *.hrl.com 26.04.06, 02:10
        nie odpowiedzialbym na zadne pytanie z felietonu, to bylo 35 lat temu , a poza
        tym mam bardzo selektywna pamiec, dobrze jest wiedziec ale zapominanie jest
        normalnym procesem, mimo tej encyklopedycznej niewiedzy jestem szczesliwym
        czlowiekiem
        • Gość: acmacm Re: Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile t IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 07:25
          postać pana taksówkarza bardzo mi się podoba, szkoda, że u nas nie ma takiego!
          Tylko, że we Wrocławiu prawie nikt nie zna historii miasta, więc taksiarz
          mógłby pytać bez ryzyka.
    • Gość: krzywik Mój ojciec też jeździ na taxi i dowozi... IP: *.ramtel.pl 26.04.06, 08:32
      Dowozi klientów do agencji, jeśli chcecie w Krakowie odwiedzić dobrą agencję z
      ładnymi paniami, szukajcie czarnego Opla z zółtym kogutem, powodzenia :)
    • tersta ,jaki piękny człowiek:-) oj,ciężka praca-u podstaw 26.04.06, 09:29
      • Gość: irek Re: ,jaki piękny człowiek:-) oj,ciężka praca-u po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 09:43
        słyszalem o tym taksowkarzu - to starszy facet z doktorarem z ekonomii
        • Gość: Smutny Doktor ekonomii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 12:54
          jeździ na taksówce. A buc bez matury jest milionerem. To chyba tylko w Polsce
          jest możliwe :(
          • sapervodicka Re: Doktor ekonomii i co z tego?? 26.04.06, 14:10
            jesli to taki doktor ktory sie wszystkiego nauczyl na pamiec i powtarza to co
            sie dziwic,
            z kolei jesli jest naprawde dobry to jest to zwyczajnie jego wybor ze jezdzi
            taksowka a nie wyklada,
            nie ma sie co rozczulac bo takich z dyplomami i wiedza ukladajacych cegly czy
            czyszczacych kible w Anglii jest pelno, ten gostek poprostu zostal zauwazony bo
            sie w taksowce popisuje,
            gdyby np pracowal w barze gdzies w Anglii i zacza wyklady ludziom robic to by
            wylecial z roboty dosyc szybko
    • futomaki.pl Re: Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile t 26.04.06, 10:45
      Chyba zmienię korporację, z której korzystam :) Może wtedy i mi uda się go
      spotkać i czegoś ciekawego dowiedzieć.
    • roymiro1 Re: Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile t 26.04.06, 10:50
      Mialam przyjemnosc jechac z tym Panem i musze przynac ze zrobil na mnie
      wrazenie. Niesamowita lekacja historii chociaz pwoiem, ze udalo mis ie go
      zaskoczyc ale tylko dlatego ze ukonczylam krus przewodnicki po Warszawie ale na
      dwa pytania nie potrafilam odpowiedziec:)
      Serdecznie pozdrawiam i czekam na kolejna lekcje u Pana.
    • Gość: plapki@o2.pl Re: Jak w taksówce spotkać Wyspiańskiego (i ile t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 11:16
      hihi miałem z nim kiedyś reportaż w telewizji ARD1 :)
    • Gość: plapki@o2.pl reportaż IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.04.06, 11:17
      hihi miałem z nim kiedyś reportaż w telewizji ARD1 na 400lecie stołeczności
      warszawy :)
    • lukasbo hmmm... ja bym sobie jednal życzył by stangret nie 26.04.06, 13:19
      odzywałsię niepytany...Gdzie te czasy kiedy mówiło się "zawieziecie mnie dobry
      człowieku na dworzec" a dobry człowiek odpowiadał "tak, Panie".....
      • Gość: axx Re: hmmm... ja bym sobie jednal życzył by stangre IP: *.res.east.verizon.net 26.04.06, 13:29
        Czytalem kiedys podobny reportaz o taksowkarzach Nowego Jorku. Jest nawet
        zalecenie aby byc ostroznym w rozmowach szczegolnie o muzyce zwlaszcza powaznej
        bo mozna calkowicie sie skompromitowac .Wielu i to prawda immigrantow ma
        bogate doswiadczenie i wiedze w okreslonych dziedzinach.
      • Gość: Jaśnie Oświecony Kompeksiki jaśniepanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 14:00
        Czy lęk przed władzą proletaryatu?
        • sapervodicka oh Boze 26.04.06, 14:16
          profesjonalizm w kazdej dziedzinie w Polsce dopiero raczkuje,
          facet pracuje na taksowce zeby wozic klientow a nie udzielac wykladow,
          jezeli klient sobie zyczy wykladu to jego sprawa ale inni nie chca sluchac
          popisow niespelnionego naukowca tylko np czytac gazete i tyle,
          w cywilizowanym kraju gdyby facet sie narzucal klientom to by wylecial z roboty,
          chcesz wykladac?-to idz pracowac jako wykladowca
          pracujesz jako taksowarz-to sie skoncentruj na kierownicy i bezpiecznym
          dostarczeniu klienta na miejsce
          • Gość: irek Re: oh Boze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.06, 14:38
            nie przeczytalas uwaznie felietonu. On nie robi wykladu, lecz proponuje zabawę -
            bezplatny kurs jesli odpowiesz na 3 pytania. Jesli nie chcesz, to nie musisz.
          • Gość: Neolit Re: oh Boze IP: 64.208.49.* 26.04.06, 14:46
            A ktos kto nie umie czytac ze zrozumieniem nie powinien sie wypowiadac na temat
            felietonu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka