Gość: Nati IP: *.spray.net.pl 30.11.08, 16:40 Wymęczone i spłoszone fretki:) Gratulacje za pomysł na happening. Mimo, że piszę ten post ze skórzanego fotela, na co dzień chyba lepiej dbam o zwierzęta i czyste środowisko niż WY... pseudo zieloni. N. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: x brawo! Tak trzymac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 17:03 Popieram z calego serca akcje ! Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Jasne, że popierasz. 01.12.08, 00:52 Raz do roku jeste "ekologiczny", "empatyczny" i pompatyczny w swoim samozadowoleniu. "Futra - nie, mięsko - be" a jutro na bigmaca. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: Jasne, że popierasz. 02.12.08, 16:51 Hrabinia Puciatycka tak się popieraniu opierała, że aż w ciążę zaszła. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: brawo! Tak trzymac 02.12.08, 16:15 Ależ one były bez futra! To oznacza, że także bez własnego. To jest wyjątkowo fujowate! Futro for ever! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 17:05 wyprowadzanie na spacer zwierrzat to jest ich meczenie? puknij sie zdrowo w glowe... pseudo inteligencie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nati Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.spray.net.pl 30.11.08, 17:18 Zwierzę na spacerze ze swoim właścicielem, a zwierzę na spędzie przeciwników noszenia futer, to chyba dwie różne sytuacje. Ta druga zdecydowanie zbyt mocno stresująca dla zwierząt! Zresztą nie ma co się rozpisywać. Najlepszym obserwatorem tej sytuacji był reporter "Gazety", który w pierwszym zdaniu napisał: "Skonsternowani przechodnie, spłoszone fretki, a w tle tarcza antyrakietowa". Wiem, że zdecydowanie lepiej by brzmiało: "Zaciekawieni przechodnie, uśmiechnięte fretki, a w tle ich bladego uśmiechu... tarcza antyrakietowa". N. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 30.11.08, 18:18 > piszę ten post ze skórzanego fotela, na co dzień chyba lepiej dbam o zwierzęta Nie no, pewnie, taka fretka 100 razy bardziej by wolała zostać żywcem wrzucona do wrzątku i obdarta ze skóry, niż spłoszona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skin Naturalne futra są trendy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 18:20 uwielbiam chodzić w naturalnych skórach, kożuchach, futrach...tak było od zarania dziejów i ekolodzy niech się w dupę walą :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lk Re: Naturalne futra są trendy!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.08, 10:34 ale numer, a ja myślałem, że neandertalczycy wymarli blisko 25 tyś lat temu, a tu taki okaz się zachował Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zniesmaczony Re: Naturalne futra są trendy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 00:01 Tak? A co może być bardziej ekologiczne od futra i skóry? Może wytwory przemysłu chemicznego? Syntetyki? Polimery? Coś innego zrobionego z węglowodorów? Gore-tex? Polar? Termin "skóra ekologiczna" to oksymoron! Jedynie wełna poza skórą to ekologiczne materiały na zimę - ale jakby nie patrzyć też do jej zdobycia trzeba wymęczyć zwierzęta, więc zielonym ignorantom to też pewnie nie pasuje i na dodatek z wełny nie można zrobić tego samego co ze skóry. Po śniegu też chodzisz w sandałach (najekologiczniejsze)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a. Re: Naturalne futra są trendy!!!! IP: *.chello.pl 01.12.08, 16:47 to może i z Cieie korzuszek zroimy ? ciekawe jak byś się czuł gdyby twoje życie trwało zaledwie kilka miesięcyw ciemnej,małej klatce ,kiepskim jedzeniu a właściwie jakichś resztkach a potem już tylko śmierc... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zniesmaczony Re: Naturalne futra są trendy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 00:03 ciekawe jakbyś się czuł boso i dajmy na to w bawełnianym lub lnianym ubranku dzisiejszego dnia lub obecnej nocy? Myślisz, że wytrzymałbyś chociaż kwadrans bez czegoś z wełny, skóry a najlepiej futra? Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 30.11.08, 19:48 Noszę futra, ale to nie kwestia próżności tylko ciepła. Czy któryś przeciwnik (przeciwniczka) futer możesz mi polecić sklep, gdzie kupię naprawdę ciepły płaszcz zimowy ? Taki, żeby można było włożyć go na bluzkę i kostium i nie zamarznąć przy temperaturach poniżej 0. I zdecydowanie chodzi mi o elegancki płaszcz, a nie o sportową kurtkę. Odpowiedz Link Zgłoś
rosaliza Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 30.11.08, 23:32 hmmm... to może samochód sobie wreszcie kup zamiast futrzaka, jak masz kostiumik to Ci i na Tico styknie. A jak wygodniej będzie :) Rosa Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 00:30 rosaliza napisała: > to może samochód sobie wreszcie kup zamiast futrzaka, > jak masz kostiumik to Ci i na Tico styknie. Samochód już mam, a ciepłe okrycie jest mi potrzebne do chodzenia na powietrzu a nie do jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fashion designer Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 16:37 To skarbie czemu alpiniści nie zdobywaja szczytów w futrach, skoro takie ciepłe? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GQ Biedactwo... IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.08, 16:20 No skoro tak, to rzeczywiście, nie ma co, trzeba zabijać te paskudne zwierzątka - żeby się "księżna" przypadkiem nie zaziębiła kiedy musi przejść parę metrów "na powietrzu", jak zwykli śmiertelnicy (fuj!)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zniesmaczony Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 00:06 Bo samochód to bardzo ekologiczny pojazd, bardzo... aż ptaszki ćwierkają jak im spalinami zawieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mk Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.12.08, 11:28 Pani Magdaleno, nie wiem gdzie Pani robi zakupy, ale ciepłych i zarazem bardzo eleganckich płaszczy na rynku odzieżowym jest naprawdę mnóstwo. Górę więc bierze albo lenistwo albo wspomniana próżność. Proszę mi wierzyć, że nie tylko Pani nosi kostiumy, czy klasyczne bluzeczki i przechadza się po mieście przy ujemnej temperaturze. Jest nas naprawdę wiele. Różnica polega na tym, że my potrafimy ubrać się elegancko i ciepło, bez przyzwalania na zbędne cierpienie - Pani nie. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 12:01 Gość portalu: mk napisał(a): > Różnica polega na tym, że my potrafimy ubrać się elegancko i > ciepło, bez przyzwalania na zbędne cierpienie - Pani nie. Różnica polega być może na tym, że Magdalena wie, co jest ładne i eleganckie. Wy nie. Cierpienie zwierząt, które straciły życie dla jej futra, jest tak samo potrzebne, jak cierpienie zwierząt, które straciły życie dla waszych "eleganckich płaszczy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fashion Designer Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 16:38 Ale o co chodzi w tym poście????? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 17:11 A czego w nim nie rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 15:09 Gość portalu: mk napisał(a): > Pani Magdaleno, nie wiem gdzie Pani robi zakupy, Dlaczego zwracasz się do mnie przez Pani ? > ale ciepłych i zarazem bardzo eleganckich płaszczy na rynku > odzieżowym jest naprawdę mnóstwo. Gdzie ? Jestem z Warszawy i w zeszłym roku obeszłam większość centrów handlowych w poszukiwaniu sensownego ciepłego płaszcza. Faktycznie zaczynałam od rozmiaru i fasonu, a materiał i ocieplenie sprawdzałam w drugiej kolejności. Pytałam się ekspedientek, czy będzie coś cieplejszego. I nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fashion Designer Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 16:41 No niesamowite! Jakie niskie mamy temperatury, dosłownie Syberia! Miliony ciuchów w sklepach, jak okiem sięgnąć na ulicy mniej futer niż więcej, w końcu to nie Moskwa, a Pani Magdalena taka bezradna w wyborze. Oczywiście chodzi o wybór moralny, bo o praktyczności nie wpomnę. Pewnie dlatego w zesżłym roku Caritas odmówił przyjęcia futer gwiazd w WB- powód ? Futra naturalne sa NIEPRAKTYCZNE I NIEHIGIENICZNE. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość portalu Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 00:35 to schudnij nie będziesz musiała zaczynać od pytania o rozmiar i będziesz miała większy wybór Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 02.12.08, 00:38 Gość portalu: gość portalu napisał(a): > to schudnij nie będziesz musiała zaczynać od pytania o rozmiar i > będziesz miała większy wybór To powiedz, gdzie są ładne ciepłe płaszcze na 36 ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Projketant Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 16:35 Oczywiście. Eleganckie imitacje skór i futer zwierząt można dostać w Mango, H&M, Top Shop, Zara. Ta ostatnia jedank ostatnio miała w sprzedaży 1 egzempl. futerka, które jednak było prawdziwe. Poza tym to kwestia zadawania pytań w sklepach o etyczne produkty. Polecam w szczególnosci piękny płaszcz ze sztucznych norek z Mango- jakość świetna, aż ciężko odróżnić od prawdziwego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wenia Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 18:54 pff. Piszą tu niektórzy, że nie możnością jest bez futer obywać się!! Niechaj osoby te pod pachą futro zapuszczą sobie!! Ja zaś ekologiczne, ciepłe i miękkie płaszcze futrzaste polecam!! Z oryginalnych poliestrów!! Mam taki jeden lat parę, czyszczę chemicznie i wygląda wspaniale. Do tego nosi się świetnie. Na bok futroluby i snobistyczne brednie!!! Ps. Cudo nabyłam w markecie, co roku widzę pełno tegoż towaru, również w sklepikach oraz na targach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ponury Chyba "ekologiczne" z poliestru. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 00:08 Ropa naftowa > przewóz > przerób i frakccjonowanie > zakład prod. tworzyw sztucznych > szwalnia > sklep > śmietnik i zaleganie 1000 lat w środowisku. Gratuluję pojęcia o ekologiczności wyrobu. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 02.12.08, 00:44 Gość portalu: Wenia napisał(a): > Ps. Cudo nabyłam w markecie, co roku widzę pełno tegoż towaru, > również w sklepikach oraz na targach. To już wiem, dlaczego się nie rozumiemy. Ja szukałam eleganckiego płaszcza - takiego dobrze skrojonego i z wysokiej jakości materiału. A niezależnie poziomu ocieplenia, na targach czy w supermarketach sprzedawane są tanie ubrania niezbyt dobrej jakości. A tam gdzie jest elegancko, fajne wzory i dobre wełny, tam projektantom wydaje się, że żyjemy nad Morzem Śródziemnym i zimą temperatura spada do co najwyżej 5 stopni. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: OK - noś futro! 02.12.08, 16:31 Ale swoje własne. Takie futro jest najpiękniejsze i nie znam normalnego facia, który by futra damskiego nie lubiał. A fretka? Co to takiego? Czy chodzi o zmyłę w nazwie tego, czego każdy facet pragnie najbardziej i zacałowuje do wariactwa? Opowiem ci bajeczkę, bajeczkę z dawnych lat. Ale nie o kotku co pił mleczko i myszki jadł. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: A teraz bajeczka 02.12.08, 16:36 Bajeczka jest rzeczywiście z dawnych lat. Było kiedyś takie radio nazywane "radiem Erewań". Prześmiewcze. Pisano i dzwoniono do tego radia. Jedna ze słuchacze wysłała zapytanie do Radia Erewań: " Kochane Radio Erewań! Wyciera mi się etola! Co robić?". Radio Erewań na to udzieliło następującej odpowiedzi: "Droga słuchaczko! Nie wiemy co to jest etola. Ale na wszelki wypadek radzimy nie jeździć na rowerze!". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mfs przepraszam bardzo... IP: *.pool.einsundeins.de 30.11.08, 20:01 ...czy wszyscy kreatywni ludzie wyemigrowali? Idea dreptania po Go jest tak żałosna, że powinno się za takie coś wsadzać. Chyba że infantylizm to nowy trend w odległej Ojczyźnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ema Re: przepraszam bardzo... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 08:53 Nie wyemigrowali :) Fundacja Viva zrobiła tydzień temu z tej samej okazji całkiem fajny happening, poczytaj sobie na ich stronie internetowej: viva.org.pl Odpowiedz Link Zgłoś
jotembi kilkunastu fretek...? 30.11.08, 20:34 nie lubię happeningów, ale oczywiście popieram ochronę fretek, królików, lisów i innych zwierzaków zabijanych tylko po to, żeby jakaś pańcie miała futro ale ja nie o tym właściwie... co to znaczy: "trzeba zabić 100 królików, 80 fretek i kilkunastu fretek"....? Odpowiedz Link Zgłoś
jotembi ha, a jednak ktoś z gw czyta forum :) 30.11.08, 22:13 dzięki za reakcję, pozdro dla redaktorów! Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: kilkunastu fretek...? 30.11.08, 23:28 jotembi napisała: > nie lubię happeningów, ale oczywiście popieram ochronę fretek, > królików, lisów i innych zwierzaków zabijanych tylko po to, żeby > jakaś pańcie miała futro Ale oczywiście nie jesteś w stanie zaproponować sensownej alternatywy ? potrafisz tylko deprecjonować innych ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bardu Re: kilkunastu fretek...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 10:13 > Ale oczywiście nie jesteś w stanie zaproponować sensownej alternatywy ? Jakiej alternatywy? Miliony kobiet nie chodzi w futrach i jakoś żyją, nie umierają z wyziębienia. Idź do sklepu i przekonaj się, że wybór jest ogromny. Dyrdymały wypisujesz i tyle. Chcesz zagłuszyć sumienie? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: kilkunastu fretek...? 01.12.08, 12:12 > Idź do sklepu i przekonaj się, że wybór jest ogromny. Idź do sklepu i przekonaj się, że wybór sztucznych członków jest ogromny. Miliony kobiet ich używają i żyją. Nie umierają z abstynencji. > Dyrdymały wypisujesz i tyle. Chcesz zagłuszyć sumienie? Obłudniku, najpierw zaprowadź do laryngologa własne sumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: kilkunastu fretek...? 01.12.08, 14:56 Gość portalu: bardu napisał(a): > Jakiej alternatywy? Miliony kobiet nie chodzi w futrach i jakoś żyją, nie > umierają z wyziębienia. Ale większość nosi puchowe płaszcze z ortalionu, kurtki sportowe, albo otula się kilkoma warstwami okryć pod cienkim płaszczem. > Idź do sklepu i przekonaj się, że wybór jest ogromny. No właśnie chodziłam i nie znajdowałam eleganckich ciepłych płaszczy. I nie byłam jedyna - co roku takie wątki pojawiają się na forum moda. Ja mam płaszcz z Pabii na cienkiej watolinie i nadaje się tylko na temperatury powyżej zera. Poniżej zera tylko kożuszek i futerko. > Dyrdymały wypisujesz i tyle. Chcesz zagłuszyć sumienie? Nie. Po prostu uświadamiam Wam, że futro to nie jest tylko kwestia estetyki - to także ciepło i wygoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ert Re: kilkunastu fretek...? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.08, 12:24 magdalaena1977 napisała: > Nie. Po prostu uświadamiam Wam, że futro to nie jest tylko kwestia estetyki - t > o > także ciepło i wygoda. To nas nie uświadamiaj. Ciepło i wygoda uzyskane kosztem cierpień innej żywej istoty napełnia nas odrazą. Jak tobie to sprawia przyjemnośc, to już twój problem, ale nie ściemniaj tutaj, że nie ma alternatywy. Ciekawe, że jest cała masa gwiazd, vipów, nadzianych forsą i kto tam jeszcze z tych łachów, którzy mogliby chodzić w futrach, a nie chodzą. Nie daje ci to do myślenia? Może futro już nie jest "trendy"? A ty zostałaś w tyle z archaicznym myśleniem o modzie;p Ha ha.. modnisia z pcimia dolnego. A chodź se w tych swoich zwierzęcych kłakach, jak te podstarzałe paniusie w wyliniałych cuchnących futrach wracające z targu z siatami. To ta sama klasa odzieżowa co twoja:)) Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak A co z butami? 02.12.08, 13:32 Gość portalu: ert napisał(a): > magdalaena1977 napisała: > > Nie. Po prostu uświadamiam Wam, że futro to nie jest > > tylko kwestia estetyki - to także ciepło i wygoda. > > To nas nie uświadamiaj. Ciepło i wygoda uzyskane kosztem > cierpień innej żywej istoty napełnia nas odrazą. Mówisz NAS - tzn. w czyim imieniu? A teraz powiedz nam - czy twoje buty są ze skóry? Czy to nie jest ciepło i wygoda? Rozważania nt. ilości zabitych zwierząt, czy wykorzystania mięsa sobie daruj - kilka wypowiedzi poniżej wyjaśniłem dlaczego to nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ais Panie Grzegorzu, bardzo dobry artykul! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 23:18 Dziekuję za swietny artykul i material zdjeciowy oraz filmowy :) Prosilabym tylko na dole o zaznaczenie, ze nie tyle chodzi o zakaz "Wytwarzania naturalnych futer", ktory zostal juz uchwalony w kilku europejskich panstwach (Austria, Wielka Brytania, Holandia, Chorwacja), ale o "Zakaz hodowli zwierząt z przeznaczeniem na futro", aby nie prowadzilo to do jakichs nieporozumien. Dodam jednoczesnie, ze hodowle zostaly tez zlikwidowane w Szwajcarii i Liechtenstein, a zakazy obecnie wprowadzane są w Niemczech i Szwecji. Czy szanowni komentatorzy nadal nie widzą w futrach naturalnych niczego złego w konfrontacji z tym, ze w tylu panstwach zabijanie zwierzat na futra jest juz zakazane? pozdrawiam, Iwona Kossowska PS Dam linka do tego artykulu osobom, ktorych fretki byly na demonstracji, niech sie wypowiedzą na temat ich ewentualnego dyskomfortu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Panie Grzegorzu, bardzo dobry artykul! 30.11.08, 23:28 > Czy szanowni komentatorzy nadal nie widzą w futrach naturalnych > niczego złego w konfrontacji z tym, ze w tylu panstwach zabijanie > zwierzat na futra jest juz zakazane? Nie. W tych państwach zabronione jest wiele innych rzeczy (np. kara śmierci), co jednak wcale nie świadczy źle o tych rzeczach, a odwrotnie - o tych państwach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ais Re: Panie Grzegorzu, bardzo dobry artykul! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.08, 23:38 jak widać pan misiu-1 wybiórczo podchodzi do historii, bo nie zdążył doczytać, ze Hitler wegetarianinem nie był. Misiu, ziemia też nie była kiedyś płaska, mimo że tak twierdzono. Hitler jadł sporo mięsa, m.in. jego ulubione frankfurterki :) trochę wiedzy nie zaszkodzi na przyszłość przy podejmowaniu dyskusji. Natomiast zarzut, że zakaz stosowania kary śmierci jest zły, pozostawię bez komentarza. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Panie Grzegorzu, bardzo dobry artykul! 01.12.08, 10:53 Gość portalu: Ais napisał(a): > jak widać pan misiu-1 wybiórczo podchodzi do historii, bo nie > zdążył doczytać, ze Hitler wegetarianinem nie był. Owszem, zdążyłem doczytać, że był. www.geocities.com/hitlerwasavegetarian/ news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/1800287.stm > Misiu, ziemia też nie była kiedyś płaska, mimo że tak twierdzono. > Hitler jadł sporo mięsa, m.in. jego ulubione frankfurterki :) > trochę wiedzy nie zaszkodzi na przyszłość przy podejmowaniu > dyskusji. No właśnie. Trochę wiedzy, a nie propagandy tych, którym bardzo zależy na szerzeniu dezinformacji, jakoby Hitler nie był wegetarianinem. > Natomiast zarzut, że zakaz stosowania kary śmierci jest zły, > pozostawię bez komentarza. I słusznie, bo tu nie ma czego komentować. Zakaz jest zły, ponieważ służy mordercom. Stawia dobro morderców ponad dobrem ich ofiar. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Chodzili naGO w centrum Warszawy 30.11.08, 23:21 Odwołanie się do ludzkiej zawiści w celu wzbudzenia lub wzmocnienia negatywnego stosunku do jakiejś osoby czy grupy osób i ich postępowania, to stara metoda manipulacji. Za komuny ulubioną ilustracją informacji o aresztowaniu spekulanta, przemytnika czy innego przestępcy były harmonie banknotów rozłożonych na stole. Ten obyczaj pozostał mediom do dziś. Po tę samą metodę sięgają "obrońcy zwierząt". "Luksus", "szpan", "snobizm", "pokaz" - te słowa natychmiast uderzają w czułą żyłkę zawistników. Pobudzić u odbiorcy najniższe instynkty i to tak, żeby był przekonany że sama cnota przez niego przemawia - oto sztuka manipulacji. Ciekawe, kto ich tego nauczył? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.chello.pl 01.12.08, 00:47 Fuj, ktoś tu stosuje jeden z najniższych chwytów retorycznych - usiłuje zdyskredytować przeciwnika, ośmieszając rzekomą tezę, której ten ostatni tak naprawdę nie wygłosił... Ekolodzy bynajmniej nie próbują wzbudzać zawiści wśród ludzi. Nasz przekaz jest jasny i prosty: W DZISIEJSZYCH CZASACH FUTRO NATURALNE JEST TYLKO SPOSOBEM ZASPOKOJENIA POTRZEB ESTETYCZNYCH(?) NIEKTÓRYCH OSÓB. ŻEBY WYTWORZYĆ FUTRO TRZEBA PRZYSPORZYĆ POTWORNEGO CIERPIENIA WIELU CZUJĄCYM ISTOTOM. ŻADNA POTRZEBA ESTETYCZNA NIE JEST DLA TEGO USPRAWIEDLIWIENIEM. Asia PS Byłam na demonstracji z dwiema fretkami i poświadczam, że nie było to dla nich żadne traumatyczne przeżycie z trzech powodów. Po pierwsze: futrzaki przez cały czas trwania imprezy znajdowały się pod opieką właścicieli. Po drugie: manifestacja należała nie tylko do spokojnych, ale i do cichych - nie było gwizdków, czy bębenków - a to właśnie hałas bywa przyczyną stresu zwierzątek w miejscach publicznych. Po trzecie: żadna fretka nie przebywała na happeningu dłużej niż 60 min... Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Uwolnić fretki! 01.12.08, 01:11 To hańba dla "empatycznych ekologów" by urodzone do życia na wolności, w dziczy zwierzęta prowadzać na smyczach, jak jakieś pudelki! Wolność dla fretek! Precz z pseudoempaami, którzy sla własnej przyjemności, zabiają w tych zewierzętach ich prawdziwe instynkty! Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 01:52 Gość portalu: Asia napisał(a): > W DZISIEJSZYCH CZASACH FUTRO NATURALNE JEST TYLKO SPOSOBEM ZASPOKOJENIA POTRZEB > ESTETYCZNYCH(?) NIEKTÓRYCH OSÓB. A jakie masz alternatywy ? Byłabyś bardziej wiarygodna, gdybyś pisała z porządnego konta gazetowego (z pewnym stażem). Jako goście wpisują się zazwyczaj albo spamerzy albo osoby, których wypowiedzi są zbyt intymne (np. pytania z forum Zdrowie kobiety) Odpowiedz Link Zgłoś
iq58 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 08:05 > PS Byłam na demonstracji z dwiema fretkami Jeszcze tylko 78 i jak Ci sie znudza to uszyjesz sobie piekne futerko. Bo wiadomo tylko krowa nie zmienia poglądów ;). Znam wielu "miłośników zwierząt", którym dziwnie te zwierzęta uciekają, giną, zdychają pod koniec czerwca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ema Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 08:56 To musisz się, brachu, obracać w bardzo podejrzanych kręgach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alf/red/ Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.waw.pl 01.12.08, 09:06 Jea! Aleś jej pojechał! Super argument! Zwycięstwo! Owacje na stojąco! No, teraz to nikt ci nie podskoczy, a tamtej fance fretek zostało tylko odszczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 10:39 Gość portalu: Asia napisał(a): > Fuj, ktoś tu stosuje jeden z najniższych chwytów retorycznych - > usiłuje zdyskredytować przeciwnika, ośmieszając rzekomą tezę, > której ten ostatni tak naprawdę nie wygłosił... Ekolodzy bynajmniej > nie próbują wzbudzać zawiści wśród ludzi. Ależ oczywiście, że próbują i uzyskują zamierzony efekt. > Nasz przekaz jest jasny i prosty: Oczywiście. Wasz przekaz jest jasny, prosty i bolszewickiej natury - futro to zbędny LUKSUS, a noszenie go jest przejawem [burżuazyjnego] zbytku i snobizmu. > W DZISIEJSZYCH CZASACH FUTRO NATURALNE JEST TYLKO SPOSOBEM > ZASPOKOJENIA POTRZEB ESTETYCZNYCH(?) NIEKTÓRYCH OSÓB. ŻEBY > WYTWORZYĆ FUTRO TRZEBA PRZYSPORZYĆ POTWORNEGO CIERPIENIA WIELU > CZUJĄCYM ISTOTOM. ŻADNA POTRZEBA ESTETYCZNA NIE JEST DLA TEGO > USPRAWIEDLIWIENIEM. W dzisiejszych czasach futro naturalne jest takim samym sposobem ubrania się, jak każdy inny, a jego wytworzenie pociąga za sobą mniej cierpienia zwierząt i obciążenia dla środowiska niż produkcja futer sztucznych z ropy naftowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pROJEKTANT Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 16:52 Po pierwsze futra naturalne sa MNIEJ EKOLOGICZNE NIZ SZTUCZNE. Ilość odpadów produkowanych na fermach oraz chemii potrzebnej do obróbki futra jest tego najlepszym dowodem. Mówi do Doktorant w tym temcie. Takze prawny zakaz stosowania w Finlandii sloganu , że futra sa ekologiczne najlepiej o tym świadczy. A te podpuszczanie z zazdrością i lewackimi tendencjami jest po prostu poniżej pasa. Zarówno mnie, jak i moja rodzinę stać na drogie futra. Jednak rozum i dobre serce podpowiada, że lepiej te pieniądze wydać na dobą książkę, teatr lub chocby walkę z takimi "owocami cywilizacji", jak autor poprzedniego posta. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 17:19 Gość portalu: pROJEKTANT napisał(a): > Po pierwsze futra naturalne sa MNIEJ EKOLOGICZNE NIZ SZTUCZNE. Nieprawda. Wszystko, co naturalne, jest bardziej ekologiczne niż syntetyki. > Ilość odpadów produkowanych na fermach oraz chemii potrzebnej do > obróbki futra jest tego najlepszym dowodem. Odpady organiczne produkowane na fermach nie są żadnym ciężarem dla środowiska, bo natura umie sobie z nimi radzić od milionów lat. Do obróbki naturalnego futra potrzeba znacznie mniej chemii niż do zrobienia futra składającego się w całości z chemii. > Mówi do Doktorant w tym temcie. Doktorant po podstawówce. > Takze prawny zakaz stosowania w Finlandii sloganu , że futra sa > ekologiczne najlepiej o tym świadczy. Prawny zakaz nie świadczy o niczym poza istnieniem w Finlandii zaczątków lewackiego Ministerstwa Prawdy. > A te podpuszczanie z zazdrością i lewackimi tendencjami jest po > prostu poniżej pasa. Zgadzam się. Odwoływanie się do zawiści jest poniżej pasa. > Zarówno mnie, jak i moja rodzinę stać na drogie futra. Jednak rozum > i dobre serce podpowiada, że lepiej te pieniądze wydać na dobą > książkę, teatr lub chocby walkę z takimi "owocami cywilizacji", jak > autor poprzedniego posta. Serce może tak, ale na pewno nie rozum. Serce podpowiada różne głupstwa, dlatego ludzie rozsądni słuchają raczej rozumu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GQ ech kolego... IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.08, 16:40 Ty chyba nie do końca posiadasz magiczną zdolność rozumienia tekstu pisanego, o elementarnym poczuciu przyzwoitości i kultury osobistej... zgadzam się z twoim przedmówcą kolego - na walkę z takimi jak Ty "produktami" cywilizacji nie szkoda ani czasu, ani środków ;) Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: ech kolego... 02.12.08, 16:57 Gość portalu: GQ napisał(a): > Ty chyba nie do końca posiadasz magiczną zdolność rozumienia > tekstu pisanego Magicznej w ogóle nie posiadam, tylko taką zwykłą, dostępną dla w miarę inteligentnego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zniesmaczony Re: ech kolego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.09, 00:14 Zacytuję osobę o nicku Ponury: "Ropa naftowa > przewóz > przerób i frakcjonowanie > zakład prod. tworzyw sztucznych > szwalnia > sklep > śmietnik i zaleganie 1000 lat w środowisku." Osoby robiące takie idiotyczne happeningi to ekologiczni ignoranci. Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 10.12.08, 10:20 Kochani- spokojnie:) Może niedługo (na to się zanosi:() będzie zimą tak ciepło, że noszenie jakiegokolwiek futra (sztucznego czy naturalnego) stanie się całkowicie zbyteczne i cierpiących istot będzie jakby mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 08:36 No cóż- jest wielu doradców od PR:) Ale tak zupełnie poważnie, to sądzisz, że potencjalni przeciwnicy futer to Ci, których na nie nie stać? Czy napiętnowanie wystawnego i marnotrawnego stylu życia świadczy o tym, że samemu by się chciało taki styl uprawiać? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 10:43 pesel3 napisał: > No cóż- jest wielu doradców od PR:) Ale tak zupełnie poważnie, to > sądzisz, że potencjalni przeciwnicy futer to Ci, których na nie nie > stać? Jakąś część na pewno. > Czy napiętnowanie wystawnego i marnotrawnego stylu życia > świadczy o tym, że samemu by się chciało taki styl uprawiać? Niekoniecznie. Ale świadczy o tym, że chciałoby się takie sentymenty w ludziach pobudzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 16:54 Nie oceniaj innych przez swój pryzmat, Misiu.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marzena Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.204.84-79.rev.gaoland.net 01.12.08, 07:26 to nie jest wytlumaczenie ,ze nosisz futra dla ciepla ,a nie proznosci.Jak je mozezsz nosic wiedzac ,ze dla ciebie zostalo zabitych tyle zwierzat?Jak ktos chce to moze sobie kupic ciepla kurtke czy plaszcz ,czy nawet sztuczne futro.Tylko trzeba chciec. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 09:50 Gość portalu: marzena napisał(a): > to nie jest wytlumaczenie ,ze nosisz futra dla ciepla ,a nie > proznosci.Jak je mozezsz nosic wiedzac ,ze dla ciebie zostalo > zabitych tyle zwierzat? Tak samo jak jem szynkę, wiedząc, że została zabita jakaś świnia. A dla mojej jajecznicy straciły życie dwa kurczaki. > Jak ktos chce to moze sobie kupic ciepla kurtke czy plaszcz , > czy nawet sztuczne futro. 1. IMHO sztuczne futra są okropne w dotyku. Takie plastikowe i sztuczne. Prawdziwe futerko jest naprawdę milutkie, tak jak skóra jest przyjemniejsza od plastiku. 2. Mam ciepłe kurtki, ale są sportowe w kroju i IMHO nie nadają się do chodzenia do pracy czy po mieście. 3. Nie wiem, czy próbowałaś kiedyś kupić ciepły zimowy płaszcz ? Ja próbowałam i wiem, że w sklepach są tylko cienkie płaszczyki z niewielką warstwą watoliny. W sam raz na pierwsze chłody - tak do +5 stopni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Projektant Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 16:55 Umówmy się na test. Założe się, że go oblejesz i nie rozróżnisz prawdziwego od sztucznego! Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 17:25 Nie proponuj zakładu, którego nie masz szans wygrać. Przyjęcie go byłoby nieetyczne, bo doskonale pasuje do niego stare przysłowie, że jeśli dwóch ludzi się zakłada, to jeden jest głupcem, a drugi oszustem. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 02.12.08, 00:37 Gość portalu: Projektant napisał(a): > Umówmy się na test. Założe się, że go oblejesz i nie rozróżnisz > prawdziwego od sztucznego! Naprawdę nie odróżniasz w dotyku futra od poliestru ? a może skóry od plastiku też nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: assan Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 08:59 Popieram takie akcje ! Ludzie powinni się opamiętać i przestać traktować zwierzęta jak rzeczy. Futro jest zbędne człowiekowi, a zwierzęciu - niezbędne ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.chello.pl 01.12.08, 11:40 dorsai68: Fretki zostały udomowione w Europie kilkaset lat temu, łapały w domach myszy zanim popularne stały się w naszej części świata koty. W dzisiejszych czasach udomowiona fretka nie poradziłaby sobie na wolności. W naszych lasach żyje natomiast dzika forma fretki - tchórz. Ich dobro również leży nam na sercu (a dziś są masowo zabijane, sezon łowiecki na nie trwa przez niemal cały rok). A pudelki wywodzą się od wilków, nie rozumiem czemu prowadzenie ich na smyczy miałoby być lepsze? O.o magdalaena1977: Zrezygnowałam z konta gazetowego, bo rzadko mam czas na zaglądanie na forum. To czy uważasz mnie za wiarygodną czy nie, pozostawiam Tobie. Ja bynajmniej nie czuję się anonimowa - ot choćby dlatego, że znalazłam się na zdjęciu w komentowanym artykule (wraz z moją "przestraszoną" fretką). Tak, można kupić ciepły płaszcz, który nie jest zrobiony z futra. Jestem szczęśliwą posiadaczką dwóch takowych. Chodziłam w nich nawet na dłuższe spacery z psem przy temperaturze -25 stopni (a muszę zaznaczyć, że jestem STRASZNYM zmarzlakiem)... Asia G. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bgtr w futrze chodzą buraki i wiochmeny IP: *.adsl.inetia.pl 01.12.08, 13:55 Chodzenie w futrze to wiochmeństwo i buractwo. Nie rozumiem, co fajnego może być w ubraniu się w jakieś śmierdzące kłaki;)) Bueee fuj. Wystarczy postać koło jakiejś babci w futrzanym kołnierzu albo futrze i wali od niej na kilometr. Ohydztwo! Po prostu reklamowanie futra jako "elegancji" to dla mnie jakaś kpina. To tak, jakby świnia miała być synonimem czystości;) Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: w futrze chodzą buraki i wiochmeny 01.12.08, 14:59 Gość portalu: bgtr napisał(a): > Nie rozumiem, co fajnego może być w ubraniu się w jakieś śmierdzące kłaki;)) Ja też nie. I dlatego nie kupiłabym futra , które śmierdzi. > Bueee fuj. Wystarczy postać koło > jakiejś babci w futrzanym kołnierzu albo futrze i wali od niej na kilometr. Może ona pachną po prostu naftaliną ? zapach okropny, ale nie ma nic wspólnego z noszeniem futer czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: w futrze chodzą buraki i wiochmeny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 17:00 Jezu, dziewczyno , odpuść sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Setka Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.aster.pl 01.12.08, 14:16 niektórzy ludzie są bezlitośni! nie wiecie ile cierpienia przeżyją zwierzęta które "idą" na wasze naturalne futro!!! wystarczy obejrzeć kilka filmów dostępnych na różnych stronach a odechcę się Wam futer. Zwierzęta które jeszcze żyją bez skóry,zakrwawione,wcześniej sponiewierane,przez ludzi którzy nie mają za grosz sumienia!przy takich scenach każdego ruszy sumienie i trochę inaczej będzie patrzył na zakup nowego futra kiedy wejdzie do sklepu! pomyśleć jak to by zwierzę zdzierało skórę z człowieka, oj chyba nie miłe by to było :/ a pomyślcie o bólu,ileż to cierpienia...prawda? dlaczego mamy traktować tak nie winne zwierzęta tylko dlatego że to one noszą futro, o które jesteśmy hm zazdrośni?! chyba tak, ludzie są próżni w podążaniu za modą :( sama noszę sztuczne futerko i naprawdę jest bardzo ciepłe i eleganckie, po co mam nosić czyjąś skórę? pomyślcie ile zwierząt ginie rok rocznie na całym świecie żeby ktoś poczuł się dowartościowany? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 14:50 Gość portalu: Setka napisał(a): > niektórzy ludzie są bezlitośni! nie wiecie ile cierpienia przeżyją > zwierzęta które "idą" na wasze naturalne futro!!! wystarczy > obejrzeć kilka filmów dostępnych na różnych stronach a odechcę się > Wam futer. Zwierzęta które jeszcze żyją bez > skóry,zakrwawione,wcześniej sponiewierane Lenin jednak miał rację. Kino jest najważniejszą ze sztuk (nie licząc telewizji). Naiwne ofiary zielonej propagandy obejrzą jeden czy drugi filmik i myślą, że tak jest naprawdę. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotr wyjątkowym kretynem trzeba być żeby ... IP: *.jjs-isp.pl 01.12.08, 15:02 ... coś takiego napisać Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: wyjątkowym kretynem trzeba być żeby ... 01.12.08, 16:39 Podpis trafny, ale gdzie wypowiedź? Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 15:03 Gość portalu: Setka napisał(a): > wystarczy obejrzeć kilka filmów dostępnych na różnych stronach a odechcę się Wam futer. No nie wiem. Współczesna cywilizacja ma u podstaw mnóstwo procesów, które część osób odbiera jako obrzydliwe. I dla mnie sama obrzydliwość nie jest miarą oceny konkretnego zachowania. Podobno mydło straszliwie śmierdzi podczas produkcji. Tak samo obrzydliwy jest dla mnie kontakt z kałem innych osób - a potrzebni są przecież ludzie, którzy wykonują na nim badania laboratoryjne, czy dbają o higienę osób niepełnosprawnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Setka Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.aster.pl 01.12.08, 15:50 kał potrzebny jest to po to żeby człowiek wiedział czy nie jest chory, a jaka jest potrzeba zabijania czującej istoty? po to żeby zedrzeć z niej skórę? świetny argument :/ ludzie którzy wykonują takie badania są przyzwyczajeni do babrania się w czyimś gó...e bo sami wybrali taki zawód, a czy zwierzę decyduje się zostać czyimś futrem? nie ma prawa wyboru, bo nie umie porozumieć się ludzkim językiem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a. Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.chello.pl 01.12.08, 16:55 popieram! czy niewinne zwierzęta muszą cierpieć za ludzką głupotę ? za to ich wina że natura obdarzyła je tak ładnym futrem? tylko po to aby ludzie którzy nie mają na co kasy wydać mogli się pokazać że stać ich na taki "luksus" ? żal słów. neandertalczycy. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 17:09 Gość portalu: Setka napisał(a): > a jaka jest potrzeba zabijania czującej istoty? po to żeby zedrzeć > z niej skórę? Po to także, ale w dalekiej kolejności. Najwięcej "czujących istot" zabijają inne "czujące istoty", w ramach łańcucha pokarmowego. Dalej - ogromne ilości zabija się przy uprawie ziemi. Następnie profilaktycznie eksterminuje się "czujące istoty" niebezpieczne dla człowieka (np. komary, muchy i inne insekty). Potem idą "czujące istoty" zabijane na mięso, następnie "czujące istoty" tracące życie w laboratoriach badawczych, a dopiero gdzieś pod koniec listy "czujące istoty" ubijane dla futer. Powyższe dotyczy oczywiście tylko "czujących istot" zabijanych celowo. Wielka, trudna do oszacowania liczba "czujących istot" ginie całkiem przypadkowo - rozbijana przez pojazdy, rozdeptywana, zatruwana przy produkcji dóbr przemysłowych (np. Twojego komputera) itp. > a czy zwierzę decyduje się zostać czyimś futrem? A czy zwierzę decyduje się zostać czyimś posiłkiem? Na przykład lwa, rekina, wilka? A kogo to obchodzi? > nie ma prawa wyboru, bo nie umie porozumieć się > ludzkim językiem! Nie ma prawa wyboru, bo go nigdy nie miało i mieć nie będzie. Wszystko, co ma, to zęby i pazury do obrony, szybkie nogi do ucieczki i los na loterii życia. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.kossowska Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 18:38 no cóż, trudno dyskutować z człowiekiem niemoralnym (misiu-1) na temat moralności i dojść do konsensusu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 19:04 iwona.kossowska napisała: > no cóż, trudno dyskutować z człowiekiem niemoralnym (misiu-1) na > temat moralności i dojść do konsensusu. Jeśli Twoja niszowa moralność utrudnia dyskusje, to nie dyskutuj. Jedni uważają za niemoralne osoby nie widzące nic nagannego w produkcji futer, a inne przypisują niemoralność osobom uprawiającym seks w innym celu niż prokreacja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Se Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.aster.pl 01.12.08, 18:44 misiu-1 napisał: Następnie profilaktycznie eksterminuje się > "czujące istoty" niebezpieczne dla człowieka (np. komary, muchy i inne insekty) teraz sie zastanow czy mowimy o komarach,owadach itd dalej czy o zwierzetach futerkowych? o lancuchu pokarmowym juz nie wspomne, naprawde zenujacy argument bo to akurat kazdy wie z lekcji biologi, chyba ze taki uczniak jak wyzej wspomniany malo uwazal na lekcjach(odbiegasz od tematu)a zwierzeta obchodza nie jedna jednostke, a nawet wiele grup które nie sa pozbawione uczuc Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 01.12.08, 19:09 Gość portalu: Se napisał(a): > teraz sie zastanow czy mowimy o komarach,owadach itd dalej czy o > zwierzetach futerkowych? Mówimy o "czujących istotach". Owady bez wątpienia czującymi stworzeniami. > o lancuchu pokarmowym juz nie wspomne, naprawde zenujacy argument > bo to akurat kazdy wie z lekcji biologi Widać stąd, że ta wiedza jest dla niego bezużyteczna. > chyba ze taki uczniak jak wyzej wspomniany malo uwazal na > lekcjach(odbiegasz od tematu)a zwierzeta obchodza nie jedna > jednostke, a nawet wiele grup które nie sa pozbawione uczuc Nie są tez pozbawione hipokryzji, bo obchodzą ich tylko niektóre zwierzęta. Te ładnie wyglądające i miłe w dotyku. Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 02.12.08, 01:10 Tak- to oczywiście prawda, że w świecie przyrody organizmy żywe (w tym również człowiek) zabijały się, zabijają się i będą zabijać (w różnych celach). Rola człowieka w tym całym układzie jest jednak szczególna, ponieważ z pewnych względów (słusznych czy niesłusznych) uważa się za suwerena świata przyrody, a więc jednostkę dyktującą warunki innym "elementom". To zobowiązuje, można by rzec, a w jaki sposób? Otóż nasz gatunek, na pewnym stopniu ewolucji, za miarę doskonałości przyjął nie dążenie do zachłannej eksterminacji i zdominowania innych gatunków (czy ras ludzkich), a raczej emancypację z bezwzględnych praw przyrody, prawa silniejszego i dążenie do tzw. humanitaryzmu, czyli wyrabianie nawyku współodczuwania prowadzącego do minimalizacji cierpień innych istot (ludzkich, czy zwierzęcych). Na podobnej zasadzie roztropny i przewidujący władca stosuje prawo łaski wobec swoich adwersarzy. Dlatego warto się również zatrzymać nad problemem, czy koszt produkcji futer naturalnych nie jest zbyt wysoki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 02.12.08, 10:45 pesel3 napisał: > Tak- to oczywiście prawda, że w świecie przyrody organizmy żywe (w > tym również człowiek) zabijały się, zabijają się i będą zabijać (w > różnych celach). Rola człowieka w tym całym układzie jest jednak > szczególna, ponieważ z pewnych względów (słusznych czy > niesłusznych) uważa się za suwerena świata przyrody, a więc > jednostkę dyktującą warunki innym "elementom". Nie rola, tylko pozycja człowieka jest szczególna. Człowiek nie "uważa się", tylko de facto, dzięki swojemu umysłowi, panuje nad innymi "elementami". > To zobowiązuje, można by rzec, a w jaki sposób? Otóż nasz gatunek, > na pewnym stopniu ewolucji, za miarę doskonałości przyjął nie > dążenie do zachłannej eksterminacji i zdominowania innych gatunków > (czy ras ludzkich), a raczej emancypację z bezwzględnych praw > przyrody, prawa silniejszego i dążenie do tzw. humanitaryzmu, czyli > wyrabianie nawyku współodczuwania prowadzącego do minimalizacji > cierpień innych istot (ludzkich, czy zwierzęcych). Mieszanie ras ludzkich z innymi gatunkami jest z Twojej strony ewidentną manipulacją. Chciałbyś zjeść ciastko i mieć ciastko. Chciałbyś wyciągnąć wszystkie korzyści, jakie dla Twojego rozumowania mogłyby wynikać z faktu oczywistej wyższości człowieka nad "innymi elementami", a jednocześnie podważać tę wyższość, akcentując równość miedzy nimi a człowiekiem. Nie ma tak dobrze. Musisz się zdecydować - albo mamy przewagę, a wówczas nie ma mowy o jednakowym stosunku do wykorzystywania ludzi i wykorzystywania zwierząt, albo jesteśmy równi zwierzętom, a wówczas nie ma powodów, abyśmy mieli postępować w zasadniczo inny, niż one, sposób. W wielkim skrócie - po to mamy mózg (dzięki któremu zdobyliśmy sobie swoją szczególną pozycję), żeby działał na naszą korzyść, a nie na szkodę. Niestety, ciągle znajdują się ludzie negatywnie nastawieni do własnego gatunku i wybierający tę drugą możliwość. Tym się sprzeciwiam. Podobnie, jak sprzeciwiałbym się Polakom działającym na szkodę polskiego społeczeństwa. > Na podobnej zasadzie roztropny i przewidujący władca stosuje prawo > łaski wobec swoich adwersarzy. Prawo łaski stosuje się do skazanych przestępców, a roztropność nakazuje władcy przede wszystkim korzystanie z niego bardzo powściągliwie i ostrożnie. Na zasadzie wyjątku, a nie reguły. > Dlatego warto się również zatrzymać nad problemem, czy koszt > produkcji futer naturalnych nie jest zbyt wysoki. Pozdrawiam Nie jest. Z prostego powodu - koszt produkcji wyrobów alternatywnych nie jest wcale niższy, a w zamian otrzymuje się gorszy produkt. Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 03.12.08, 01:04 misiu-1 napisał: > pesel3 napisał: > > > Tak- to oczywiście prawda, że w świecie przyrody organizmy żywe (w > > tym również człowiek) zabijały się, zabijają się i będą zabijać (w > > różnych celach). Rola człowieka w tym całym układzie jest jednak > > szczególna, ponieważ z pewnych względów (słusznych czy > > niesłusznych) uważa się za suwerena świata przyrody, a więc > > jednostkę dyktującą warunki innym "elementom". > > Nie rola, tylko pozycja człowieka jest szczególna. Człowiek nie "uważa się", > tylko de facto, dzięki swojemu umysłowi, panuje nad innymi "elementami". Doskonałość człowieka to nie tylko duży mózg i zdolność do wyrafinowanego zabijania, ale także wypracowany system zasad moralnych (obrona słabszego), które powinny dotyczyć także zwierząt. > > To zobowiązuje, można by rzec, a w jaki sposób? Otóż nasz gatunek, > > na pewnym stopniu ewolucji, za miarę doskonałości przyjął nie > > dążenie do zachłannej eksterminacji i zdominowania innych gatunków > > (czy ras ludzkich), a raczej emancypację z bezwzględnych praw > > przyrody, prawa silniejszego i dążenie do tzw. humanitaryzmu, czyli > > wyrabianie nawyku współodczuwania prowadzącego do minimalizacji > > cierpień innych istot (ludzkich, czy zwierzęcych). > > Mieszanie ras ludzkich z innymi gatunkami jest z Twojej strony ewidentną > manipulacją. Chciałbyś zjeść ciastko i mieć ciastko. Chciałbyś wyciągnąć > wszystkie korzyści, jakie dla Twojego rozumowania mogłyby wynikać z faktu > oczywistej wyższości człowieka nad "innymi elementami", a jednocześnie podważać > tę wyższość, akcentując równość miedzy nimi a człowiekiem. Nie ma tak dobrze. > Musisz się zdecydować - albo mamy przewagę, a wówczas nie ma mowy o jednakowym > stosunku do wykorzystywania ludzi i wykorzystywania zwierząt, albo jesteśmy > równi zwierzętom, a wówczas nie ma powodów, abyśmy mieli postępować w zasadnicz > o > inny, niż one, sposób. > W wielkim skrócie - po to mamy mózg (dzięki któremu zdobyliśmy sobie swoją > szczególną pozycję), żeby działał na naszą korzyść, a nie na szkodę. Niestety, > ciągle znajdują się ludzie negatywnie nastawieni do własnego gatunku i > wybierający tę drugą możliwość. Tym się sprzeciwiam. Podobnie, jak > sprzeciwiałbym się Polakom działającym na szkodę polskiego społeczeństwa. > > > Na podobnej zasadzie roztropny i przewidujący władca stosuje prawo > > łaski wobec swoich adwersarzy. > > Prawo łaski stosuje się do skazanych przestępców, a roztropność nakazuje władcy > przede wszystkim korzystanie z niego bardzo powściągliwie i ostrożnie. Na > zasadzie wyjątku, a nie reguły. > Tymi "skazanymi przestępcami" mogą być często dla władcy również jego przeciwnicy polityczni, których jedyną winą było to, że ośmielili się zagrozić jego władzy. Przezorny i mądry władca potrafi (oczywiście też w celach koniunkturalnych) zrezygnować z najwyższego wymiaru kary dla swojego wroga podnosząc tym samym swoją pozycję. > > Dlatego warto się również zatrzymać nad problemem, czy koszt > > produkcji futer naturalnych nie jest zbyt wysoki. Pozdrawiam > > Nie jest. Z prostego powodu - koszt produkcji wyrobów alternatywnych nie jest > wcale niższy, a w zamian otrzymuje się gorszy produkt. > Chodziło mi o koszt etyczny, a nie finansowy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 03.12.08, 07:45 pesel3 napisał: > Doskonałość człowieka to nie tylko duży mózg i zdolność do > wyrafinowanego zabijania, ale także wypracowany system zasad > moralnych (obrona słabszego), które powinny dotyczyć także > zwierząt. Do zasad moralnych bynajmniej nie należy "obrona słabszego", tylko tego, kto ma słuszność: "Nie będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczym na korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie będziesz sądził bliźniego." (Kpł 19:15 BT) "Obrona słabszych" to nie zasada moralna, tylko lewicowy wynalazek, obracający się zresztą najczęściej, jak wszystkie lewicowe wynalazki, przeciwko tym rzekomo chronionym "słabszym". > Tymi "skazanymi przestępcami" mogą być często dla władcy również > jego przeciwnicy polityczni, których jedyną winą było to, że > ośmielili się zagrozić jego władzy. Przezorny i mądry władca > potrafi (oczywiście też w celach koniunkturalnych) zrezygnować z > najwyższego wymiaru kary dla swojego wroga podnosząc tym samym > swoją pozycję. Tak, jak podniósł swoją pozycję Szachinszach Iranu, Muhammad Reza Pahlavi, wypędzając Ajatollaha Chomeiniego, zamiast go stracić. Mrzonki, przyjacielu. > Chodziło mi o koszt etyczny, a nie finansowy. Pozdrawiam Mnie również. Koszt finansowy futra jest przecież w oczywisty sposób większy niż koszt syntetyku. Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 05.12.08, 12:56 misiu-1 napisał: > pesel3 napisał: > > > Doskonałość człowieka to nie tylko duży mózg i zdolność do > > wyrafinowanego zabijania, ale także wypracowany system zasad > > moralnych (obrona słabszego), które powinny dotyczyć także > > zwierząt. > > Do zasad moralnych bynajmniej nie należy "obrona słabszego", tylko tego, kto ma > słuszność: > "Nie będziecie wydawać niesprawiedliwych wyroków. Nie będziesz stronniczym na > korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względów dla bogatego. Sprawiedliwie > będziesz sądził bliźniego." (Kpł 19:15 BT) > "Obrona słabszych" to nie zasada moralna, tylko lewicowy wynalazek, obracający > się zresztą najczęściej, jak wszystkie lewicowe wynalazki, przeciwko tym rzekom > o > chronionym "słabszym". > Chrystus powiedział, między innymi: "Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię" (Mt. 6, 5) > > Tymi "skazanymi przestępcami" mogą być często dla władcy również > > jego przeciwnicy polityczni, których jedyną winą było to, że > > ośmielili się zagrozić jego władzy. Przezorny i mądry władca > > potrafi (oczywiście też w celach koniunkturalnych) zrezygnować z > > najwyższego wymiaru kary dla swojego wroga podnosząc tym samym > > swoją pozycję. > > Tak, jak podniósł swoją pozycję Szachinszach Iranu, Muhammad Reza Pahlavi, > wypędzając Ajatollaha Chomeiniego, zamiast go stracić. Zapominasz o powojennym Rządzie Jedności Narodowej Osóbki- Morawskiego. Prawicowy skądinąd Wałęsa też sprzeciwia się sądzeniu Jaruzelskiego . >Mrzonki, przyjacielu. > > Chodziło mi o koszt etyczny, a nie finansowy. Pozdrawiam > > Mnie również. Koszt finansowy futra jest przecież w oczywisty sposób większy ni > ż > koszt syntetyku. Czyżbyś uważał, że koszt etyczny syntetyku jest większy? Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 05.12.08, 18:00 pesel3 napisał: > Chrystus powiedział, między innymi: "Błogosławieni cisi, albowiem > oni na własność posiądą ziemię" (Mt. 6, 5) Ładnie powiedział. Tym niemniej "cisi" nie oznacza "słabi", a wypowiedź niesugeruje nawet, jakoby "głośni" mieli obowiązek opieki nad "cichymi". Zresztą jeśli cisi mają posiąść ziemię na mocy wyroków boskich, to niech na to cierpliwie czekają. > Zapominasz o powojennym Rządzie Jedności Narodowej Osóbki- > Morawskiego. Uważasz ten incydentalny przypadek zagrywki propagandowej za argument? Żeby go odeprzeć, wystarczy wspomnieć o corocznym, zwyczajowym ułaskawianiu przez prezydenta USA jednego indyka na Święto Dziękczynienia. I wystarczy. > Prawicowy skądinąd Wałęsa też sprzeciwia się sądzeniu > Jaruzelskiego Masz na myśli agenta SB o pseudonimie "Bolek"? Przywiezionego, jak utrzymuje Anna Walentynowicz, do Stoczni Gdańskiej przez motorówkę Marynarki Wojennej? Tego od "wzmacniania lewej nogi"? Nazywasz go "skądinąd prawicowym"? Żartowniś z Ciebie. > Czyżbyś uważał, że koszt etyczny syntetyku jest większy? Pozdr. A dlaczego nie? Cały cykl wytworzenia i życia syntetyku od szybów naftowych, przez tankowce, rafinerie, przemysł chemiczny, fabryki odzieżowe aż po wysypisko śmieci z zalegającymi setki lat zużytymi produktami - to wszystko jest kosztem etycznym ubierania się w plastik. Nie wspominając już nawet o kosztach zdrowotnych po stronie ludzi (ubrania z włókien sztucznych są także pod tym względem gorsze od wykonanych z surowców naturalnych). Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 06.12.08, 15:39 misiu-1 napisał: > pesel3 napisał: > > > Chrystus powiedział, między innymi: "Błogosławieni cisi, albowiem > > oni na własność posiądą ziemię" (Mt. 6, 5) > > Ładnie powiedział. Tym niemniej "cisi" nie oznacza "słabi", a wypowiedź niesuge > ruje nawet, jakoby "głośni" mieli obowiązek opieki nad "cichymi". Zresztą jeśli > cisi mają posiąść ziemię na mocy wyroków boskich, to niech na to cierpliwie cz > ekają. > "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych braci moich, mnie uczyniliście" (Mt 25,40). Nie interpretuję przy tym tej ilustracji, jako nakazu jakiejś wyjątkowej "opieki" nad tymi "najmniejszymi" (słabszymi), a tylko jako wezwanie do elementarnego szacunku dla wartości ich życia. Poprzednią maksymę rozumiem jako wezwanie do wyrzeczenia się przemocy w życiu ziemskim (niezależnie od przyszłych wyroków boskich). > > Zapominasz o powojennym Rządzie Jedności Narodowej Osóbki- > > Morawskiego. > > Uważasz ten incydentalny przypadek zagrywki propagandowej za argument? Żeby go > odeprzeć, wystarczy wspomnieć o corocznym, zwyczajowym ułaskawianiu przez prezy > denta USA jednego indyka na Święto Dziękczynienia. I wystarczy. > > > Prawicowy skądinąd Wałęsa też sprzeciwia się sądzeniu > > Jaruzelskiego > > Masz na myśli agenta SB o pseudonimie "Bolek"? Przywiezionego, jak utrzymuje An > na Walentynowicz, do Stoczni Gdańskiej przez motorówkę Marynarki Wojennej? Tego > od "wzmacniania lewej nogi"? Nazywasz go "skądinąd prawicowym"? Żartowniś z Ci > ebie. > To, czy Wałęsa był agentem jest przedmiotem do dziś nierozstrzygniętego sporu. Z tego co wiem, dziś obchodzono (z udziałem wyrozumiałego prezydenta RPA De Clerka) 25-lecie otrzymania przezeń Pokojowej Nagrody Nobla. > > Czyżbyś uważał, że koszt etyczny syntetyku jest większy? Pozdr. > > A dlaczego nie? Cały cykl wytworzenia i życia syntetyku od szybów naftowych, pr > zez tankowce, rafinerie, przemysł chemiczny, fabryki odzieżowe aż po wysypisko > śmieci z zalegającymi setki lat zużytymi produktami - to wszystko jest kosztem > etycznym ubierania się w plastik. Nie wspominając już nawet o kosztach zdrowotn > ych po stronie ludzi (ubrania z włókien sztucznych są także pod tym względem go > rsze od wykonanych z surowców naturalnych). > Nie znam dokładnie bilansu wytwarzania futer sztucznych, ale te wszystkie koszty ekologiczne i zdrowotne (??) , o których piszesz nie wiążą się bezpośrednio ze śmiercią żywych stworzeń. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 06.12.08, 17:13 pesel3 napisał: > "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych braci moich, > mnie uczyniliście" (Mt 25,40). Nie interpretuję przy tym tej > ilustracji, jako nakazu jakiejś wyjątkowej "opieki" nad tymi > "najmniejszymi" (słabszymi), a tylko jako wezwanie do elementarnego > szacunku dla wartości ich życia. Jak najbardziej. Szacunek dla życia każdego człowieka fundament chrystianizmu. > Poprzednią maksymę rozumiem jako wezwanie do wyrzeczenia się > przemocy w życiu ziemskim (niezależnie od przyszłych wyroków > boskich). Niewątpliwie, przemoc, jako metoda rozwiązywania konfliktów międzyludzkich, jest zjawiskiem niepożądanym. Nie znaczy to jednak że przemoc jest niepożądana zawsze. Czasem jest konieczna. > Nie znam dokładnie bilansu wytwarzania futer sztucznych, ale te > wszystkie koszty ekologiczne i zdrowotne (??) , o których piszesz > nie wiążą się bezpośrednio ze śmiercią żywych stworzeń. Pozdr. Jak to nie? Oczywiście, że się wiążą. Każda produkcja dóbr przemysłowych jest okupiona śmiercią niezliczonej liczby żywych stworzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 10.12.08, 01:30 Przepraszam za spóźnioną odpowiedź- mam nadzieję jednak, że to przeczytasz. misiu-1 napisał: > pesel3 napisał: > > > "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych braci moich, > > mnie uczyniliście" (Mt 25,40). Nie interpretuję przy tym tej > > ilustracji, jako nakazu jakiejś wyjątkowej "opieki" nad tymi > > "najmniejszymi" (słabszymi), a tylko jako wezwanie do elementarnego > > szacunku dla wartości ich życia. > > Jak najbardziej. Szacunek dla życia każdego człowieka fundament chrystianizmu. > Braćmi mniejszymi, nazwał również zwierzęta, jeśli się nie mylę, św. Franciszek z Asyżu (lub jeden z innych myślicieli chrześcijańskich). Do dziś używa się tej nazwy w języku obiegowym (chyba nie uznasz tego za manipulację). > > Poprzednią maksymę rozumiem jako wezwanie do wyrzeczenia się > > przemocy w życiu ziemskim (niezależnie od przyszłych wyroków > > boskich). > > Niewątpliwie, przemoc, jako metoda rozwiązywania konfliktów międzyludzkich, jes > t > zjawiskiem niepożądanym. Nie znaczy to jednak że przemoc jest niepożądana > zawsze. Czasem jest konieczna. > Pytanie, czy w przypadku zwierząt futerkowych jest konieczna. > > Nie znam dokładnie bilansu wytwarzania futer sztucznych, ale te > > wszystkie koszty ekologiczne i zdrowotne (??) , o których piszesz > > nie wiążą się bezpośrednio ze śmiercią żywych stworzeń. Pozdr. > > Jak to nie? Oczywiście, że się wiążą. Każda produkcja dóbr przemysłowych jest > okupiona śmiercią niezliczonej liczby żywych stworzeń. > Czy masz wyrzuty sumienia dezynfekując ranę i niszcząc bakterie gronkowca? Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 10.12.08, 14:00 pesel3 napisał: > Braćmi mniejszymi, nazwał również zwierzęta, jeśli się nie mylę, > św.Franciszek z Asyżu (lub jeden z innych myślicieli > chrześcijańskich). > Do dziś używa się tej nazwy w języku obiegowym (chyba nie uznasz > tego za manipulację). Nie ma najmniejszych wątpliwości, że słowa Chrystusa o "braciach najmniejszych" odnosiły się do ludzi, a nie do zwierząt. W przypadku św. Franciszka można to uznać, jeśli nie za egzaltację, to najwyżej za licentia poetica. W języku obiegowym, zwłaszcza jeśli używa tego jako argumentu osoba nieszczególnie z chrześcijaństwem związana, jak najbardziej może to być manipulacja. > Pytanie, czy w przypadku zwierząt futerkowych jest konieczna. Nie jest konieczna. Można usypiać zwierzęta tlenkiem węgla. Bez przemocy. > Czy masz wyrzuty sumienia dezynfekując ranę i niszcząc bakterie > gronkowca? Bynajmniej. Ja zresztą nie miałbym wyrzutów sumienia kupując futro, więc to nie do mnie pytanie. I wcale nie chodzi o żadne bakterie, które w ogóle zwierzętami nie są. Być może to znów jakaś Twoja malutka manipulacyjka - próba zbagatelizowania sprawy przez sprowadzenie ad bacteriam. Chodzi o zwierzęta, które giną we wszystkich fazach produkcji przemysłowej. Od owadów po ssaki. Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 10.12.08, 16:37 misiu-1 napisał: > pesel3 napisał: > > > Braćmi mniejszymi, nazwał również zwierzęta, jeśli się nie mylę, > > św.Franciszek z Asyżu (lub jeden z innych myślicieli > > chrześcijańskich). > > Do dziś używa się tej nazwy w języku obiegowym (chyba nie uznasz > > tego za manipulację). > > Nie ma najmniejszych wątpliwości, że słowa Chrystusa o "braciach najmniejszych" > odnosiły się do ludzi, a nie do zwierząt. W przypadku św. Franciszka można to > uznać, jeśli nie za egzaltację, to najwyżej za licentia poetica. W języku > obiegowym, zwłaszcza jeśli używa tego jako argumentu osoba nieszczególnie z > chrześcijaństwem związana, jak najbardziej może to być manipulacja. > To już osoba niezwiązana z chrześcijaństwem nie może mówić językiem chrześcijańskim? > > Pytanie, czy w przypadku zwierząt futerkowych jest konieczna. > > Nie jest konieczna. Można usypiać zwierzęta tlenkiem węgla. Bez przemocy. > A słyszałeś o zwierzętach kaleczących się dotkliwie (odgryzanie sobie łap) nie mogąc znieść ciasnoty klatek? > > Czy masz wyrzuty sumienia dezynfekując ranę i niszcząc bakterie > > gronkowca? > > Bynajmniej. Ja zresztą nie miałbym wyrzutów sumienia kupując futro, więc to nie > do mnie pytanie. Ja wiem, ale masz najwyraźniej wyrzuty sumienia mówiąc o produkcji futer sztucznych. >I wcale nie chodzi o żadne bakterie, które w ogóle zwierzętami > nie są. Zwierzętami nie są, ale istotami żywymi jak najbardziej. Być może to znów jakaś Twoja malutka manipulacyjka - próba > zbagatelizowania sprawy przez sprowadzenie ad bacteriam. Nie, uwierz mi, że nie miałem na celu żadnej manipulacji. Po prostu trudno mi sobie wyobrazić, że tak dużo zwierząt ginie w cyklu produkcyjnym futer sztucznych. Może ukażesz mi dokładniej ten problem? >Chodzi o zwierzęta, > które giną we wszystkich fazach produkcji przemysłowej. Od owadów po ssaki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 10.12.08, 20:36 pesel3 napisał: > To już osoba niezwiązana z chrześcijaństwem nie może mówić > językiem chrześcijańskim? Gdzie piszę, że nie może? > A słyszałeś o zwierzętach kaleczących się dotkliwie (odgryzanie > sobie łap) nie mogąc znieść ciasnoty klatek? Owszem, spotkałem się z takimi baśniami. W każdym razie, niezależnie od ich stosunku do rzeczywistości, trudno to nazwać przemocą. Raczej autoagresją. > Ja wiem, ale masz najwyraźniej wyrzuty sumienia mówiąc o produkcji > futer sztucznych. Skąd taki wniosek? Ja tylko zwracam Ci uwagę na niespójność Twoich działań. Jeśli śmierć jakichś zwierząt jest dla Ciebie zbyt wysoką ceną za przedmioty codziennego użytku, to nie powinieneś używać nie tylko futra, a wielu innych rzeczy, komputera nie wyłączając. > Zwierzętami nie są, ale istotami żywymi jak najbardziej. Skoro tak twierdzisz. Co w takim razie z marchewką? Też pewnie istota żywa? > Nie, uwierz mi, że nie miałem na celu żadnej manipulacji. Po > prostu trudno mi sobie wyobrazić, że tak dużo zwierząt ginie w > cyklu produkcyjnym futer sztucznych. Może ukażesz mi dokładniej > ten problem? Nie ukażę, bo to zbyt rozległy temat. Mogę co najwyżej podać jakiś spektakularny przykład ilustrujący zagadnienie. Ot, wspomnieć, że tylko jedna katastrofa tankowca wiozącego ropę naftową, "Amoco Cadiz" w 1978 w Kanale La Manche, spowodowała śmierć 230 tysięcy ton ryb i skorupiaków oraz 30 tysięcy ptaków. O fokach i innych morskich ssakach nie wspomniano, ale można przypuszczać, że też padło niemało. Ze względu na to, że takie katastrofy zdarzają się dość regularnie i każdorazowo pociągają za sobą śmierć ogromnej liczby morskich zwierząt, trzeba całym tym ciężarem obciążyć m.in. produkcję tworzyw sztucznych (z których robi się ubrania). A to przecież tylko jeden etap produkcji - transport surowca. Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 13.12.08, 11:36 misiu-1 napisał: > pesel3 napisał: > > > To już osoba niezwiązana z chrześcijaństwem nie może mówić > > językiem chrześcijańskim? > > Gdzie piszę, że nie może? > Napisałeś (w poprzednim poście), że użycie argumentu chrześcijańskiego przez osobę "nieszczególnie" związaną z chrześcijaństwem to manipulacja. > > A słyszałeś o zwierzętach kaleczących się dotkliwie (odgryzanie > > sobie łap) nie mogąc znieść ciasnoty klatek? > > Owszem, spotkałem się z takimi baśniami. Dlaczego baśniami? Możesz na 100% wykluczyć taką ewentualność? W każdym razie, niezależnie od ich sto > sunku do rzeczywistości, trudno to nazwać przemocą. Raczej autoagresją. > Myślę, że działanie ludzkie w tym przypadku (jeśli to prawda), polegające na zamykaniu zwierząt w zbyt ciasnych klatkach, jest ewidentną przemocą. To tak, jakbyś uznał, że zamknięcie człowieka w obozie koncentracyjnym, w wyniku czego ten popełnia samobójstwo nie jest przemocą. Zaprotestujesz zaraz, że nie można porównywać przemocy wobec ludzi z przemocą wobec zwierząt. Zgoda, może istnieje różnica w ciężarze gatunkowym, jednak chyba trudno zanegować istnienie zjawiska samej przemocy wobec zwierząt i jej nie potępić w myśl zasad naszej etyki. Jak nazwiesz inaczej takie zjawiska, jak nadmuchiwanie żaby, rzucanie kotem o beton, przetrzymywanie ryby bez wody, czy zamykanie psa na balkonie przy 5 stopniowym mrozie? Czy uważasz, że są one etyczne w wymiarze ludzkim? Przecież stosunek do potrzeb ludzkich i zwierzęcych opiera się psychologicznie na tej samej wrażliwości (w mózgu zbliżone ośrodki są odpowiedzialne za przeżywanie tych uczuć). > > Ja wiem, ale masz najwyraźniej wyrzuty sumienia mówiąc o produkcji > > futer sztucznych. > > Skąd taki wniosek? Ja tylko zwracam Ci uwagę na niespójność Twoich działań. Jeś > li śmierć jakichś zwierząt jest dla Ciebie zbyt wysoką ceną za przedmioty codzi > ennego użytku, to nie powinieneś używać nie tylko futra, a wielu innych rzeczy, > komputera nie wyłączając. Uważam, że w moich zapatrywaniach nie ma żadnej niespójności. Przejmuję się śmiercią każdej żywej istoty- od bakterii po człowieka, jednak jestem w stanie przyjąć tę śmierć do wiadomości, jeśli jest ona uzasadniona tzw. wyższą koniecznością, a więc wynika ze znanych nam wszystkim powszechnych praw biologicznych, jest ceną za życie kogoś mi bliższego lub mnie samego, niechcący, jednym słowem, jest jedyną, nie dającą się ominąć ewentualnością w moich (cudzych) dążeniach do szczęścia, rozwoju. Nie akceptuję śmierci głupiej, niepotrzebnej, dającej się uniknąć, wynikającej z próżnej zachcianki, chęci łatwego zysku, okrucieństwa, czy dążenia do osobliwego "poczucia siły" przez osobę zabijającą. Wiem, że jestem odpowiedzialny za śmierć niezliczonej liczby żywych organizmów (pewnie również ludzi), jednak nie czuję się winny, gdyż nie towarzyszyła mi świadomość zadawania cierpienia (być może dlatego, że nikt mi tego nie uprzytomnił), realizowałem swój (niedoskonały) system wartości, lub nie mogłem postąpić inaczej w imię realizacji swojego interesu. Noszę skórzane paski (bo akurat nie mogłem znaleźć skóropodobnych), jem mięso (bo ma dużo niezbędnego białka), zabijam komary, które chcą mnie ugryźć (bo nie potrafię ich namówić, by z tego zrezygnowały). Jedynym powodem, dla jakiego sprzeciwiam się hodowli zwierząt na futra (a szczególnie zamykaniu ich w zbyt ciasnych klatkach), jest moje subiektywne przekonanie, że dla noszących futra istnieje sensowna alternatywa, a hodowcy mogliby znaleźć sobie inne zajęcie (w końcu teraz łatwiej o pracę). Jeśli nie istnieje alternatywa i te futra sztuczne są rzeczywiście takie "trujące", to niech noszą sobie te cholerne naturalne (ze względu na panujące "straszliwe mrozy" w naszym kraju) i niech zmniejszą jeszcze klatki o połowę, aby więcej zwierząt mogło się zmieścić na cennej jednostce powierzchni. > > > Zwierzętami nie są, ale istotami żywymi jak najbardziej. > > Skoro tak twierdzisz. Co w takim razie z marchewką? Też pewnie istota żywa? > Marchewka to też oczywiście istota żywa. Dlatego nie należy (moim zdaniem) jej wyrywać bez potrzeby. > > Nie, uwierz mi, że nie miałem na celu żadnej manipulacji. Po > > prostu trudno mi sobie wyobrazić, że tak dużo zwierząt ginie w > > cyklu produkcyjnym futer sztucznych. Może ukażesz mi dokładniej > > ten problem? > > Nie ukażę, bo to zbyt rozległy temat. Mogę co najwyżej podać jakiś spektakularn > y przykład ilustrujący zagadnienie. Ot, wspomnieć, że tylko jedna katastrofa ta > nkowca wiozącego ropę naftową, "Amoco Cadiz" w 1978 w Kanale La Manche, spowodo > wała śmierć 230 tysięcy ton ryb i skorupiaków oraz 30 tysięcy ptaków. O fokach > i innych morskich ssakach nie wspomniano, ale można przypuszczać, że też padło > niemało. > Ze względu na to, że takie katastrofy zdarzają się dość regularnie No- bez przesady- w ostatnich latach chyba nie było żadnej. > i każdorazow > o pociągają za sobą śmierć ogromnej liczby morskich zwierząt, trzeba całym tym > ciężarem obciążyć m.in. produkcję tworzyw sztucznych (z których robi się ubrani > a). A to przecież tylko jeden etap produkcji - transport surowca. Ale zgodzisz się chyba, że gdyby zainwestować większe pieniądze w zapobieganie katastrofom, to ilości te zmniejszyłyby się o wiele znaczniej, niż przerzucenie produkcji na futra naturalne (tym bardziej, że póki co nasza cywilizacja oparta jest na ropie i tankowce będą pływały niezależnie od tego, w które futra ludzie się ubiorą). Być może postęp również doprowadzi do wykrycia nowych tworzyw mniej obciążających środowisko i podobnych do futer naturalnych. A co np. z ubraniami z wełny- też przecież pochodzą ze źródeł naturalnych, a IMHO mogą być równie ciepłe, co futra? Też jestem za ekologią, ale liczby uśmiercanych zwierząt w celu produkcji futer naturalnych (600 tys. norek, 250 tys. lisów i 20 tys. szynszyli rocznie, dla uszycia jednego futra po 27 szopów, 40 soboli, 150 gronostai, 11 rysi, 100 wiewiórek) na mój gust są zbyt wysokie.. . Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 13.12.08, 16:19 pesel3 napisał: > Napisałeś (w poprzednim poście), że użycie argumentu > chrześcijańskiego przez osobę "nieszczególnie" związaną z > chrześcijaństwem to manipulacja. Napisałem, że może to być manipulacja. Mogę nawet napisać mocniej - należy się spodziewać, że to manipulacja. Co wcale nie znaczy, że osoba niezwiązana z chrześcijaństwem nie może mówić językiem chrześcijańskim. Może. Liczą się intencje, w jakich się mówi. > Dlaczego baśniami? Możesz na 100% wykluczyć taką ewentualność? Dlaczego baśniami? Bo prawda jest mało użyteczna w propagandzie, więc wymyśla się baśnie. Okaleczanie się przez zwierzęta wiąże się ze stratami dla właściciela. W związku z tym właścicielowi zależy, żeby zwierzęta się nie okaleczały. A jeśli mu zależy, to o to zadba. Incydentalne przypadki, które mogą się od czasu do czasu zdarzyć, nie przystają do tych baśni czarnego Pi-aR, bo baśnie przedstawiają to nie jako pojedyncze wypadki przy pracy, tylko jako regułę. > Myślę, że działanie ludzkie w tym przypadku (jeśli to prawda), > polegające na zamykaniu zwierząt w zbyt ciasnych klatkach, jest > ewidentną przemocą. Uważam, że zwierząt nie zamyka się w zbyt małych klatkach. > To tak, jakbyś uznał, że zamknięcie człowieka w obozie > koncentracyjnym, w wyniku czego ten popełnia samobójstwo nie > jest przemocą. Psychika człowieka, zwłaszcza mającego świadomość utraty wolności, nie może być porównywana z psychiką zwierzęcia urodzonego w klatce. > Zaprotestujesz zaraz, że nie można porównywać > przemocy wobec ludzi z przemocą wobec zwierząt. Zgoda, może > istnieje różnica w ciężarze gatunkowym, jednak chyba trudno > zanegować istnienie zjawiska samej przemocy wobec zwierząt i jej > nie potępić w myśl zasad naszej etyki. Istnienia przemocy wobec zwierząt negować nie zamierzam. Niewątpliwie używa się jej np. podczas uboju na mięso. Potępić ją można jednak tylko wówczas, gdy wynika z okrucieństwa. Na przykład - ktoś zabija kota, bo nienawidzi kotów i uwielbia patrzeć, jak zdychają. Taką przemoc można i należy potępić. Sam sens przemocy, jako zmuszenia siłą lub groźbą do działania, którego przedmiot przemocy sam z własnej woli by nie podjął trudno przyjąć jako kategorię jednoznacznie negatywną. Czy zmuszanie pracownika do pracy, gdy on wolałby sobie raczej poleżeć i poopalać się, pod groźbą wyrzucenia na bruk, nie jest przemocą? Jest. Ale uzasadnioną. > Jak nazwiesz inaczej takie zjawiska, jak nadmuchiwanie żaby, > rzucanie kotem o beton, przetrzymywanie ryby bez wody, czy > zamykanie psa na balkonie przy 5 stopniowym mrozie? Nadmuchiwanie żaby to szczeniacki wybryk, który jednak żabie żadnej krzywdy nie przynosi. Okrucieństwa nie ma w tym żadnego, a jedynie trochę dziecinnej głupoty, wymagającej reprymendy rodziców, a nie "!!!potępiania!!!". Zamykanie psa na balkonie (jak rozumiem - za karę) albo przenoszenie żywego karpia w siatce na zakupy do domu (bo chyba o to Ci chodzi) - jest akceptowalną przemocą. Ani pies, który nie na darmo jest wyposażony w futro, ani ryba, charakteryzująca się naturalną odpornością na krótkotrwały niedobór tlenu, także wielkiej krzywdy nie doświadcza. Co innego rzucanie kotem o beton - to już czyste okrucieństwo. > Czy uważasz, że są one etyczne w wymiarze ludzkim? Przecież > stosunek do potrzeb ludzkich i zwierzęcych opiera się > psychologicznie na tej samej wrażliwości (w mózgu zbliżone ośrodki > są odpowiedzialne za przeżywanie tych uczuć). Wymiar ludzki jest dla zwierząt nieosiągalny, a orzekanie o "tej samej wrażliwości" na podstawie tak błahych przesłanek jak "zbliżone ośrodki w mózgu", jest nieuprawnione. > Uważam, że w moich zapatrywaniach nie ma żadnej niespójności. A to jeszcze obaczym. > Przejmuję się śmiercią każdej żywej istoty- od bakterii po > człowieka, jednak jestem w stanie przyjąć tę śmierć do wiadomości, > jeśli jest ona uzasadniona tzw. wyższą koniecznością[...] > Noszę skórzane paski (bo akurat nie mogłem znaleźć > skóropodobnych), jem mięso (bo ma dużo niezbędnego białka), zabijam > komary, które chcą mnie ugryźć (bo nie potrafię ich namówić, by z > tego zrezygnowały). Jedynym powodem, dla jakiego sprzeciwiam się > hodowli zwierząt na futra (a szczególnie zamykaniu ich w zbyt > ciasnych klatkach), jest moje subiektywne przekonanie, że dla > noszących futra istnieje sensowna alternatywa, a hodowcy mogliby > znaleźć sobie inne zajęcie I tu właśnie jest pies pogrzebany. Po prostu TOBIE futro jest niepotrzebne, więc jesteś przeciw. Tymczasem ktoś może równie dobrze uznać niektóre z Twoich potrzeb, wymagających zabijania zwierząt za nieuzasadnione i mające sensowną alternatywę i co wtedy? Inna rzecz, czy te "sensowne alternatywy" są rzeczywiście sensowne. Jeśli na przykład ktoś miałby wyrzekać się czegoś i zamieniać to na gorszą z jego punktu widzenia alternatywę tylko po to, żeby ginęły przy tym inne zwierzęta, uznane arbitralnie przez kogoś drugiego za mniej wartościowe, bądź żeby śmierć tych innych nie tak bardzo właziła w oczy, to to nie ma żadnego sensu. > Jeśli > nie istnieje alternatywa i te futra sztuczne są rzeczywiście > takie "trujące", to niech noszą sobie te cholerne naturalne (ze > względu na panujące "straszliwe mrozy" w naszym kraju) i niech > zmniejszą jeszcze klatki o połowę, aby więcej zwierząt mogło się > zmieścić na cennej jednostce powierzchni. Proponowałbym pozostawić tę kwestię samym zainteresowanym. Jeśli komuś zimno, to niech sobie kupuje futro, bez oceniania przez postronnych, czy mróz jest na to dostatecznie duży. Jakoś nie widać ludzi chodzących w futrach w lipcu, więc wnosić należy, że nie zakładają futra tylko po to, żeby ładnie wyglądać. > No- bez przesady- w ostatnich latach chyba nie było żadnej. W sierpniu 2006 roku z tankowca Bright Artemis na Oceanie Indyjskim wyciekło po zderzeniu z małym statkiem towarowym 5 tysięcy ton ropy naftowej, a koło Filipin zatonął tankowiec Solar I, z dwoma tysiącami ton ropy, z których na razie wydostało się na powierzchnię 200. > Ale zgodzisz się chyba, że gdyby zainwestować większe pieniądze w > zapobieganie katastrofom, to ilości te zmniejszyłyby się o wiele > znaczniej, niż przerzucenie produkcji na futra naturalne Jakoś nie słyszałem, żeby którakolwiek organizacja walcząca o zwierzęta futerkowe chciała zainwestować w to jakiekolwiek, nie mówiąc nawet o większych, pieniądze. > Być może postęp również doprowadzi do wykrycia nowych > tworzyw mniej obciążających środowisko i podobnych do futer > naturalnych. A jeśli postęp doprowadzi do wykrycia syntetycznej żywności, mniej obciążającej dla środowiska i podobnej do naturalnej, to co - będziesz ją jadł? Bo ja nie. > A co np. z ubraniami z wełny- też przecież pochodzą ze > źródeł naturalnych, a IMHO mogą być równie ciepłe, co futra? Podejrzewam, że jakby zrobić sobie ubranko z wielowarstwowej tektury, też byłoby dostatecznie ciepłe i naturalne. Niestety, nierównoważne futru, prawda? > Też jestem za ekologią, ale liczby uśmiercanych zwierząt w celu > produkcji futer naturalnych (600 tys. norek, 250 tys. lisów i 20 > tys. szynszyli rocznie, dla uszycia jednego futra po 27 szopów, 40 > soboli, 150 gronostai, 11 rysi, 100 wiewiórek) na mój gust są zbyt > wysokie.. Prosta sprawa. Jeśli ktoś uważa te liczby za zbyt wysokie, niech nie kupuje futer. Dla mnie są śmiesznie małe. Ile czasu służy futro? Ile przez ten czas zjesz kurczaków? Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 14.12.08, 15:00 misiu-1 napisał: > Napisałem, że może to być manipulacja. Mogę nawet napisać mocniej - należy się > spodziewać, że to manipulacja. Co wcale nie znaczy, że osoba niezwiązana z chrz > eścijaństwem nie może mówić językiem chrześcijańskim. Może. Liczą się intencje, > w jakich się mówi. > Mam nadzieję, że nie zrozumiałeś opacznie moich intencji. > Dlaczego baśniami? Bo prawda jest mało użyteczna w propagandzie, Z góry zakładasz, że obrońcy zwierząt stosują propagandę. > więc wymyśla s > ię baśnie. Okaleczanie się przez zwierzęta wiąże się ze stratami dla właściciel > a. W związku z tym właścicielowi zależy, żeby zwierzęta się nie okaleczały. Może straty te są rekompensowane dzięki postawieniu na ilość. Więcej zwierząt, nawet okaleczonych, może przynieść większy zysk. Sam sens przemo > cy, jako zmuszenia siłą lub groźbą do działania, którego przedmiot przemocy sam > z własnej woli by nie podjął trudno przyjąć jako kategorię jednoznacznie negat > ywną. Czy zmuszanie pracownika do pracy, gdy on wolałby sobie raczej poleżeć i > poopalać się, pod groźbą wyrzucenia na bruk, nie jest przemocą? Jest. Ale uzasa > dnioną. Co do kategoryzacji samego pojęcia przemocy, to całkowicie się z Tobą zgadzam. Zamykanie psa na > balkonie (jak rozumiem - za karę) Niektórzy bywają szczególnie surowi w wymierzaniu takich kar, zamykając psa np. wtedy, kiedy zbyt "uparcie" domaga się jedzenia. > albo przenoszenie żywego karpia w siatce na > zakupy do domu (bo chyba o to Ci chodzi) > - jest akceptowalną przemocą. Ani pies > , który nie na darmo jest wyposażony w futro, ani ryba, charakteryzująca się n > aturalną odpornością na krótkotrwały niedobór tlenu, także wielkiej krzywdy nie > doświadcza. To oczywiste, że pies lepiej znosi niskie temperatury niż człowiek (pozbawiony ubrania) jednak wielogodzinne przebywanie na mrozie na małej przestrzeni, gdzie możliwości poruszania się są bardzo ograniczone, może nie odbić się korzystnie na jego stanie fizycznym i psychicznym. Podobnie karp (czy inna ryba) dłużej od człowieka może znosić brak tlenu, jednak długotrwałe przetrzymywanie go bez wody przed właściwym ubojem, powoduje że w wyniku tego zdycha (co wygląda już na krzywdę nieco większą). > Wymiar ludzki jest dla zwierząt nieosiągalny, A moim zdaniem wymiary ludzki i zwierzęcy w wielu miejscach się na siebie nakładają. Trudno zaprzeczyć ścisłemu biologicznemu pokrewieństwu człowieka ze zwierzętami, jak również można wymienić wiele przykładów, gdzie niektóre zwierzęta posiadają cechy typowo ludzkie (pies np. doskonale rozpoznaje język ciała człowieka i ma dużą zdolność do empatii, szympans niezależnie od człowieka rozwinął zdolność posługiwania się narzędziami, papugi rozwiązują skomplikowane zadania matematyczne, a kruki potrafią wykorzystywać samochody do rozdrabniania sobie pożywienia. Jest praktycznie udowodnione, że ewolucja już nigdy nie wykształci człowieka- bis, a żaden gatunek nie posiądzie władzy nad ludzkim jednak ludzie i zwierzęta mają wiele cech wspólnych. > a orzekanie o "tej samej wrażliwo > ści" na podstawie tak błahych przesłanek jak "zbliżone ośrodki w mózgu", jest n > ieuprawnione. To nie są błahe przesłanki. Człowiek jest ssakiem ze szczepu łożyskowców, rzędu naczelnych, nadrodziny małp wąskonosych, a rodziny człowiekowatych. > I tu właśnie jest pies pogrzebany. Po prostu TOBIE futro jest niepotrzebne, wię > c jesteś przeciw. Tymczasem ktoś może równie dobrze uznać niektóre z Twoich pot > rzeb, wymagających zabijania zwierząt za nieuzasadnione i mające sensowną alter > natywę i co wtedy? Wtedy na pewno poważnie bym wziął pod uwagę ideę tego kogoś. Pozostaję na ogół gotowy do dyskusji. > Inna rzecz, czy te "sensowne alternatywy" są rzeczywiście se > nsowne. Jeśli na przykład ktoś miałby wyrzekać się czegoś i zamieniać to na gor > szą z jego punktu widzenia alternatywę tylko po to, żeby ginęły przy tym inne z > wierzęta, uznane arbitralnie przez kogoś drugiego > za mniej wartościowe, bądź że > by śmierć tych innych nie tak bardzo właziła w oczy, to to nie ma żadnego sensu > . Oczywiście decyzja zawsze pozostaje w rękach samego zainteresowanego. > > Jeśli > > nie istnieje alternatywa i te futra sztuczne są rzeczywiście > > takie "trujące", to niech noszą sobie te cholerne naturalne (ze > > względu na panujące "straszliwe mrozy" w naszym kraju) i niech > > zmniejszą jeszcze klatki o połowę, aby więcej zwierząt mogło się > > zmieścić na cennej jednostce powierzchni. > > Proponowałbym pozostawić tę kwestię samym zainteresowanym. Jeśli komuś zimno, t > o niech sobie kupuje futro, bez oceniania przez postronnych, czy mróz jest na t > o dostatecznie duży. Jakoś nie widać ludzi chodzących w futrach w lipcu, więc w > nosić należy, że nie zakładają futra tylko po to, żeby ładnie wyglądać. Ale widać np. w grudniu, kiedy temperatura spada rzadko poniżej zera. Ja nie pragnę niczyjego przeziębienia, apeluję jedynie o elementarne umiarkowanie. > W sierpniu 2006 roku z tankowca Bright Artemis na Oceanie Indyjskim wyciekło po > zderzeniu z małym statkiem towarowym 5 tysięcy ton ropy naftowej, a koło Filip > in zatonął tankowiec Solar I, z dwoma tysiącami ton ropy, z których na razie wy > dostało się na powierzchnię 200. > W takim razie masz rację, na pewno trzeba inwestować w zabezpieczenia tankowców. > Jakoś nie słyszałem, żeby którakolwiek organizacja walcząca o zwierzęta futerko > we chciała zainwestować w to jakiekolwiek, nie mówiąc nawet o większych, pienią > dze. Może zechce (z tym, że nie może brać całego ciężaru na siebie). > > > Być może postęp również doprowadzi do wykrycia nowych > > tworzyw mniej obciążających środowisko i podobnych do futer > > naturalnych. > > A jeśli postęp doprowadzi do wykrycia syntetycznej żywności, mniej obciążającej > dla środowiska i podobnej do naturalnej, to co - będziesz ją jadł? Niewykluczone. >Bo ja nie. > Podejrzewam, że jakby zrobić sobie ubranko z wielowarstwowej tektury, też byłob > y dostatecznie ciepłe i naturalne. Niestety, nierównoważne futru, prawda? > Czyżbyś aż tak deprecjonował estetykę i funkcjonalność ubrań wełnianych? > > Też jestem za ekologią, ale liczby uśmiercanych zwierząt w celu > > produkcji futer naturalnych (600 tys. norek, 250 tys. lisów i 20 > > tys. szynszyli rocznie, dla uszycia jednego futra po 27 szopów, 40 > > soboli, 150 gronostai, 11 rysi, 100 wiewiórek) na mój gust są zbyt > > wysokie.. > > Prosta sprawa. Jeśli ktoś uważa te liczby za zbyt wysokie, niech nie kupuje fut > er. Raczej nie kupię. >Dla mnie są śmiesznie małe. Ile czasu służy futro? Jeśli ktoś nie lubi zmieniać futra co rok, to może na długo, ale przez ten czas populacja 100 wiewiórek mogłaby się rozmnożyć w takim stopniu, żeby móc zasiedlić większość lasu koło mojej działki. A wiewiórki na drzewie o wiele ładniej się prezentuje (wg mnie), niż na czyimś kołnierzu. >Ile przez ten czas zjesz > kurczaków? Nie jadam kurczaków, więc nie wiem. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 14.12.08, 20:54 pesel3 napisał: > Z góry zakładasz, że obrońcy zwierząt stosują propagandę. Wręcz przeciwnie. Przekonałem się o tym z dołu - zetknąwszy się z nią. > Może straty te są rekompensowane dzięki postawieniu na ilość. > Więcej zwierząt, nawet okaleczonych, może przynieść większy zysk. Koszty hodowli to nie tylko i nie przede wszystkim wielkość pomieszczeń, a zysk z hodowli jest znacznie mniejszy niż te koszty. W związku z tym nawet względnie niewielki wzrost kosztów pociąga za sobą znaczne zmniejszenie zysku. > Niektórzy bywają szczególnie surowi w wymierzaniu takich kar, > zamykając psa np. wtedy, kiedy zbyt "uparcie" domaga się jedzenia. Nie sądzę, aby to była zbytnia surowość. Pies ma się nauczyć, że porę jedzenia wyznacza właściciel. Bo to właściciel jest "przewodnikiem stada", a nie pies. "Zbyt uparte" domaganie się jedzenia świadczyłoby o nieprawidłowo ustalonej hierarchii. > To oczywiste, że pies lepiej znosi niskie temperatury niż człowiek > (pozbawiony ubrania) jednak wielogodzinne przebywanie na mrozie na > małej przestrzeni, gdzie możliwości poruszania się są bardzo > ograniczone, może nie odbić się korzystnie na jego stanie > fizycznym i psychicznym. Wielogodzinne pewnie tak. W takim razie można by to nazwać znęcaniem się, ale czy przemocą? > Podobnie karp (czy inna ryba) dłużej od człowieka może znosić brak > tlenu, jednak długotrwałe przetrzymywanie go bez wody > przed właściwym ubojem, powoduje że w wyniku tego zdycha (co > wygląda już na krzywdę nieco większą). Jeśli zdycha, to już nieładnie. Dlatego kupuję tylko tam, gdzie trzymają karpie w wodzie, szybko transportuję do domu i wpuszczam do wody. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby nie przeżyły w dobrej kondycji do uboju. > A moim zdaniem wymiary ludzki i zwierzęcy w wielu miejscach się na > siebie nakładają. Nie w miejscach, które decydują o człowieczeństwie. Owszem, jemy, trawimy, wydalamy, rozmnażamy się w podobny biologicznie sposób. Nie jest to żadną przesłanką na rzecz stawiania człowieka i zwierzęcia na jednej płaszczyźnie etycznej. > Trudno zaprzeczyć ścisłemu biologicznemu > pokrewieństwu człowieka ze zwierzętami, jak również można wymienić > wiele przykładów, gdzie niektóre zwierzęta posiadają cechy typowo > ludzkie (pies np. doskonale rozpoznaje język ciała człowieka i ma > dużą zdolność do empatii, szympans niezależnie od człowieka > rozwinął zdolność posługiwania się narzędziami, papugi rozwiązują > skomplikowane zadania matematyczne, a kruki potrafią wykorzystywać > samochody do rozdrabniania sobie pożywienia. Jest praktycznie > udowodnione, że ewolucja już nigdy nie wykształci człowieka- bis, > a żaden gatunek nie posiądzie władzy nad ludzkim jednak ludzie i > zwierzęta mają wiele cech wspólnych. To nie są cechy typowo ludzkie, skoro niektóre zwierzęta je posiadają. > To nie są błahe przesłanki. Człowiek jest ssakiem ze szczepu > łożyskowców, rzędu naczelnych, nadrodziny małp wąskonosych, a > rodziny człowiekowatych. Owszem, to są błahe przesłanki, bo systematyka (tu zresztą mocno naciągana w imię ewolucjonistycznego zabobonu) nie jest w ogóle narzędziem przydatnym do rozważań etycznych. > Wtedy na pewno poważnie bym wziął pod uwagę ideę tego kogoś. > Pozostaję na ogół gotowy do dyskusji. Ja zaś wziąłbym to pod uwagę tylko wówczas, gdyby ten ktoś wykazał w sposób nie budzący wątpliwości, że moje postępowanie zagraża jego słusznym prawom. W przeciwnym przypadku jaki miałby tytuł wymagać ode mnie, żebym to ja dostosowywał się do jego widzimisię, a nie on do mojego? > Oczywiście decyzja zawsze pozostaje w rękach samego > zainteresowanego. Też tak uważam. Należy sobie życzyć, żeby tak pozostało. > Ale widać np. w grudniu, kiedy temperatura spada rzadko poniżej > zera. Ja nie pragnę niczyjego przeziębienia, apeluję jedynie o > elementarne umiarkowanie. Moja żona ma dwa futra. Jak nie ma mrozu, to ich nie zakłada, bo są na to zbyt ciepłe. Wbrew pozorom, zimy u nas ciągle bywają mroźne, a temperatura -20 stopni Celsiusza nie jest wcale rzadkością. Rzadko to się zdarza może -35. > > A jeśli postęp doprowadzi do wykrycia syntetycznej żywności, > > mniej obciążającej dla środowiska i podobnej do naturalnej, to > > co - będziesz ją jadł? > Niewykluczone. A ja to wykluczam. Musiałbym chyba być śmiertelnie głodny. :-) > Czyżbyś aż tak deprecjonował estetykę i funkcjonalność ubrań > wełnianych? Nie deprecjonuję też estetyki i funkcjonalności dżinsów, a jednak nie ubieram się w nie tam, gdzie wskazany jest garnitur. > Raczej nie kupię. Raczej nie będę tego od Ciebie wymagał. > Jeśli ktoś nie lubi zmieniać futra co rok, to może na długo, ale > przez ten czas populacja 100 wiewiórek mogłaby się rozmnożyć w > takim stopniu, żeby móc zasiedlić większość lasu koło mojej > działki. Nie musisz martwić się o sukces reprodukcyjny zwierząt hodowlanych. Zadbają o to w najzupełniej wystarczającym stopniu hodowcy. Pod tym względem zwierzęta hodowlane są w wybitnie uprzywilejowanej pozycji w stosunku do dzikich. > A wiewiórki na drzewie o wiele ładniej się prezentuje (wg mnie), > niż na czyimś kołnierzu. Ponieważ jednak hodowca nie lata po drzewach wyłapując wiewiórki, tylko je sam rozmnaża i hoduje, obecność wiewiórek na drzewach nie jest w żadnej korelacji z ich hodowlą na futra. Od likwidacji hodowli wiewiórek na drzewach nie przybędzie, bo to nie są te same wiewiórki. > Nie jadam kurczaków, więc nie wiem. To ja ci to w dużym przybliżeniu określę. Statystyczny Polak zjada rocznie 76kg mięsa, z czego na same kurczaki przypada jakieś 15kg. Jeśli z jednego kurczaka mamy w przybliżeniu 1kg mięsa, to wychodzi 15 kurczaków rocznie. Przeciętny Polak żyje 75 lat, zatem zjada dobrze ponad 1000 kurczaków. Czyli na mnie i żonę przypada ponad 2000. Futra nosi tylko żona, więc jeśli poprzestanie na tych dwóch, które już ma, plus ewentualnie dwóch w przyszłości (ekstremalnie mało prawdopodobne, żeby było więcej), a każde z nich powstanie z 12 lisów, to łącznie trzeba będzie zabić 48 sztuk. To zaledwie 2,4% liczby zjedzonych przez nas kurczaków. A np. ryb, liczonych na sztuki, zjemy jeszcze więcej. To dlaczego miałbym się przejmować akurat sierściuchami? Bo są milsze w dotyku od kurczaków albo śledzi? Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 18.12.08, 23:00 > Koszty hodowli to nie tylko i nie przede wszystkim wielkość pomieszczeń, a zysk > z hodowli jest znacznie mniejszy niż te koszty. W związku z tym nawet względnie > niewielki wzrost kosztów pociąga za sobą znaczne zmniejszenie zysku. Czyli co? Przepełnienie kosztuje? >Nie sądzę, aby to była zbytnia surowość. Pies ma się nauczyć, że porę jedzenia >wyznacza właściciel. Bo to właściciel jest "przewodnikiem stada", a nie pies. >"Zbyt uparte" domaganie się jedzenia świadczyłoby o nieprawidłowo ustalonej >hierarchii. Albo o zbyt rzadkim podawaniu posiłków (różni bywają właściciele). Właściciel decyduje, ale nie powinien głodzić podopiecznego, a to się czasami niestety zdarza. > Wielogodzinne pewnie tak. W takim razie można by to nazwać znęcaniem się, ale > czy przemocą? Tak, znęcanie to lepsze słowo (to znaczy raczej gorsze od przemocy w ujęciu etycznym :) ). >Nie w miejscach, które decydują o człowieczeństwie. Owszem, jemy, trawimy, >wydalamy, rozmnażamy się w podobny biologicznie sposób. Nie jest to żadną >przesłanką na rzecz stawiania człowieka i zwierzęcia na jednej płaszczyźnie >etycznej. Nie, mi nie chodziło o stawianie człowieka i zwierząt na jednej płaszczyźnie etycznej, a tylko o to, aby etyka ludzka obejmowała także problematykę jego stosunku do zwierząt. > Owszem, to są błahe przesłanki, bo systematyka (tu zresztą mocno naciągana w > imię ewolucjonistycznego zabobonu) nie jest w ogóle narzędziem przydatnym do > rozważań etycznych. Mam (niekoniecznie zasadne) wrażenie, jakobyś "ośmielał się" podważać teorię ewolucji autorstwa Darwina- wywód, który wydaje się być, jakby na to nie patrzeć, kamieniem węgielnym współczesnej biologii. > Ja zaś wziąłbym to pod uwagę tylko wówczas, gdyby ten ktoś wykazał w sposób nie > budzący wątpliwości, że moje postępowanie zagraża jego słusznym prawom. W > przeciwnym przypadku jaki miałby tytuł wymagać ode mnie, żebym to ja > dostosowywał się do jego widzimisię, a nie on do mojego? Ba, tylko jak w tym przypadku rozstrzygnąć autorytatywnie, które prawa uznać za słuszne, a które nie... Jeśli ktoś poświęca mnóstwo czasu i energii, aby mnie przekonać do "swojego widzimisię", a nie odnosi żadnych wymiernych korzyści z ewentualnego przekonania (może poza emocjonalnymi), to nie mam powodu, by posądzać go o złą wolę i chęć zdominowania mnie, czy zmanipulowania. Ponadto jeśli nie muszę rewidować całego systemu wartości w celu dostosowywania się do jego widzimisię, nie narusza to moich żywotnych interesów, to co mi szkodzi być elastycznym? > A ja to wykluczam. Musiałbym chyba być śmiertelnie głodny. :-) Nieodwołalnie? W końcu już obecnie ludzie zażywają całe mnóstwo tabletek wzmacniających i rzadziej chodzą do lekarza IMHO dzięki temu. Na pewno Twoje uczucie głodu takie specyfiki by skutecznie uśmierzały, kompozycja odżywcza w miarę postępu chemii też by była właściwie zbilansowana. Prawdopodobnie walory smakowo-zapachowe pozostawiałyby na razie najwięcej do życzenia i proces wytwarzania (tak, jak w przypadku futer) mógłby też ukrywać wiele pułapek (szczerze mówiąc to wątpię, by taka żywność mogła być mniej obciążająca dla środowiska). Mimo podobnych zagrożeń zachęcam do niezamykania się na nowinki (zważywszy również na to, że naturalna żywność i tak jeszcze pewnie długo nie wyjdzie z mody). > To zaledwie 2,4% liczby zjedzonych przez > nas kurczaków. A np. ryb, liczonych na sztuki, zjemy jeszcze więcej. To dlaczeg > o > miałbym się przejmować akurat sierściuchami? Bo są milsze w dotyku od kurczaków > albo śledzi? Oczywiście- nie ma powodu, by twierdzić, że życie pojedynczego lisa jest bardziej wartościowe od życia iksińskiego śledzia, czy igrekowskiego kurczaka. Decyduje zawsze nasz osobisty stosunek emocjonalny do danego gatunku (Twoi poprzedni dyskutanci, wiedzeni takim stosunkiem, sprzeciwiają się także zabijaniu zarówno ryb i kurczaków). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 19.12.08, 19:06 pesel3 napisał: > Czyli co? Przepełnienie kosztuje? Nie przepełnienie samo w sobie, tylko ewentualne szkody, jakie z niego mogą wyniknąć. > Albo o zbyt rzadkim podawaniu posiłków (różni bywają właściciele). > Właściciel decyduje, ale nie powinien głodzić podopiecznego, a to > się czasami niestety zdarza. Zdarza się też niekiedy głodzenie własnych dzieci, co jednak nie podważa faktu, że regułą są dzieci nakarmione. W przypadku psów ewentualne głodzenie jest tym mniej prawdopodobne, że jeśli ktoś swojego psa nie lubi, to może się go bez trudu pozbyć. > Nie, mi nie chodziło o stawianie człowieka i zwierząt na jednej > płaszczyźnie etycznej, a tylko o to, aby etyka ludzka obejmowała > także problematykę jego stosunku do zwierząt. Przecież obejmuje. Z tego powodu ściśle określone są np. procedury hodowli i uboju zwierząt. Zresztą chroni się nie tylko zwierzęta, ale rośliny także. Dowodzi to, że ludzka etyka zajmuje się nie tylko człowiekiem. Z tym, że nie dzieje się to na zasadzie analogii do człowieka. Choćby nawet bardzo ostrożnej. > Mam (niekoniecznie zasadne) wrażenie, jakobyś "ośmielał się" > podważać teorię ewolucji autorstwa Darwina- wywód, który wydaje > się być, jakby na to nie patrzeć, kamieniem węgielnym współczesnej > biologii. Owszem, jestem heretykiem, uznającym teorię ewolucji za współczesny zabobon, który jest raczej ślepym zaułkiem niż kamieniem węgielnym biologii. Jednak jeśli ktoś w nią wierzy - niech sobie wierzy. Konstytucja gwarantuje mu wolność wyznawania jego wiary. :-) > Ba, tylko jak w tym przypadku rozstrzygnąć autorytatywnie, które > prawa uznać za słuszne, a które nie... Bardzo prosto. Kłania się imperatyw kategoryczny Kanta. Postępuj według takich zasad, co do których chciałbyś, aby stanowiły normę ogólną. Nieco inaczej to ujmując - uznawaj za słuszne te prawa innego człowieka, które sam chciałbyś, aby on Ci przyznał. Chrystus sformułował to tak: "cokolwiek chcielibyście, aby inni wam czynili, wy im czyńcie". Istnieje też w powszechnej świadomości podobna zasada w wersji negatywnej: "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe". To naprawdę nie takie trudne. > Jeśli ktoś poświęca mnóstwo czasu i energii, aby mnie > przekonać do "swojego widzimisię", a nie odnosi żadnych wymiernych > korzyści z ewentualnego przekonania (może poza emocjonalnymi), to > nie mam powodu, by posądzać go o złą wolę i chęć zdominowania > mnie, czy zmanipulowania. To, co wziąłeś w nawias, ma tu akurat znaczenie kluczowe. Większość wyznawców jakichś ideologii nie odnosi innych korzyści, niż emocjonalne, a jednak nie powstrzymuje to ich przed pokusą manipulowania. Jakby się głębiej zastanowić, to przecież ewentualny zysk materialny sam w sobie też nie stanowiłby motoru działania, gdyby nie towarzyszące mu korzyści emocjonalne. > Ponadto jeśli nie muszę rewidować całego systemu wartości w celu > dostosowywania się do jego widzimisię, nie narusza to moich > żywotnych interesów, to co mi szkodzi być elastycznym? A może tylko wydaje Ci się, że nie musisz rewidować? Może po prostu na razie nie dostrzegasz naruszenia własnych interesów? Ja uważam, że ktoś, kto chce zmiany reguł wykształconych i sprawdzonych przez wieki funkcjonowania ludzkich społeczności, musi konieczność tych zmian udowodnić w sposób nie budzący wątpliwości i wykazać nie brak naruszenia czyichś interesów, tylko na odwrót - jego korzyści. Bo jeśli takich korzyści nie ma, to nie ma też powodu, aby dokonywać jakichkolwiek zmian. > Nieodwołalnie? W końcu już obecnie ludzie zażywają całe mnóstwo > tabletek wzmacniających i rzadziej chodzą do lekarza IMHO dzięki > temu. Na pewno Twoje uczucie głodu takie specyfiki by skutecznie > uśmierzały, kompozycja odżywcza w miarę postępu chemii też by była > właściwie zbilansowana. Prawdopodobnie walory smakowo-zapachowe > pozostawiałyby na razie najwięcej do życzenia i proces > wytwarzania (tak, jak w przypadku futer) mógłby też ukrywać wiele > pułapek (szczerze mówiąc to wątpię, by taka żywność mogła być > mniej obciążająca dla środowiska). Mimo podobnych zagrożeń > zachęcam do niezamykania się na nowinki (zważywszy również na to, > że naturalna żywność i tak jeszcze pewnie długo nie wyjdzie z > mody). Jeżeli mam do wyboru naturalne i syntetyczne - wybieram zawsze naturalne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 21.12.08, 14:11 >Zdarza się też niekiedy głodzenie własnych dzieci, co jednak nie podważa faktu, >że regułą są dzieci nakarmione. W przypadku psów ewentualne głodzenie jest tym >mniej prawdopodobne, że jeśli ktoś swojego psa nie lubi, to może się go bez >trudu pozbyć. Ja też nie sugeruję wcale, iż głodzenie psów jest regułą, tylko o tym, że niektórzy właściciele, czują się "prawdziwymi ludźmi" tylko wtedy, kiedy krzywdzą swoje zwierzęta (realizują w ten sposób "humanitarną" zasadę "przewodzenia" światu zwierząt). Pozbycie się takiego zwierzęcia byłoby dla nich mniej korzystne emocjonalnie, gdyż nie mieliby się nad kim znęcać. Z takimi postawami, moim zdaniem, należy walczyć. >Przecież obejmuje. Z tego powodu ściśle określone są np. procedury hodowli i >uboju zwierząt. Zresztą chroni się nie tylko zwierzęta, ale rośliny także. >Dowodzi to, że ludzka etyka zajmuje się nie tylko człowiekiem. To prawda zajmuje się, ale niestety często w niewystarczający sposób. W Polsce "Ustawa o ochronie zwierząt" jest dosyć precyzyjna, ale niestety nie wszyscy rozumieją jej rozstrzygnięcia (niektórzy np. uważają, że ryba nie jest zwierzęciem), a ci bardziej świadomi rozstrzygnięć nie zawsze ich przestrzegają. >Z tym, że nie >dzieje się to na zasadzie analogii do człowieka. Choćby nawet bardzo ostrożnej. Myślę, że taka analogia mogłaby pomóc w kształtowaniu postaw bardziej humanitarnych wobec zwierząt (patrz punkt 1. na stronie z podpisu). >Owszem, jestem heretykiem, uznającym teorię ewolucji za współczesny zabobon, >który jest raczej ślepym zaułkiem niż kamieniem węgielnym biologii. Jednak jeśli >ktoś w nią wierzy - niech sobie wierzy. Konstytucja gwarantuje mu wolność >wyznawania jego wiary. :-) Oczywiście- w dzisiejszych czasach nikt z nas - za wyznawanie swojej religii nie zostanie spalony na stosie:-) Nie jestem biologiem z wykształcenia, ale przewijające się przez artykuły wzmianki o "niepodważalnych dowodach" na teorię ewolucji moje wyznanie jakkolwiek uortodoksyjniają. >Bardzo prosto. Kłania się imperatyw kategoryczny Kanta. Postępuj według takich >zasad, co do których chciałbyś, aby stanowiły normę ogólną. Nieco inaczej to >ujmując - uznawaj za słuszne te prawa innego człowieka, które sam chciałbyś, aby >on Ci przyznał. Chrystus sformułował to tak: "cokolwiek chcielibyście, aby inni >wam czynili, wy im czyńcie". Istnieje też w powszechnej świadomości podobna >zasada w wersji negatywnej: "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe". >To naprawdę nie takie trudne. To rzeczywiście przydatne narzędzie etyczne w rozwiązywaniu konfliktów, jednak istnieją według mnie niestety sytuacje, w których jest niewystarczające (o tych konfliktach piszę poniżej). >To, co wziąłeś w nawias, ma tu akurat znaczenie kluczowe. Większość wyznawców >jakichś ideologii nie odnosi innych korzyści, niż emocjonalne, a jednak nie >powstrzymuje to ich przed pokusą manipulowania. Jakby się głębiej zastanowić, to >przecież ewentualny zysk materialny sam w sobie też nie stanowiłby motoru >działania, gdyby nie towarzyszące mu korzyści emocjonalne. Tak, za każdą ideologią mogą stać próby manipulacji, ale przecież mogą stać również pozytywne impulsy. Wylewamy dziecko z kąpielą, gdy w strachu przed manipulacją zamykamy się na inspirujące przesłania. >A może tylko wydaje Ci się, że nie musisz rewidować? Może po prostu na razie nie >dostrzegasz naruszenia własnych interesów? >Ja uważam, że ktoś, kto chce zmiany reguł wykształconych i sprawdzonych przez >wieki funkcjonowania ludzkich społeczności, musi konieczność tych zmian >udowodnić w sposób nie budzący wątpliwości i wykazać nie brak naruszenia czyichś >interesów, tylko na odwrót - jego korzyści. Bo jeśli takich korzyści nie ma, to >nie ma też powodu, aby dokonywać jakichkolwiek zmian. Korzyści takie mogą być, ale czasami można je ukazać tylko w dłuższej perspektywie czasowej (podobnie, jak naruszenia interesów mogą nie być widoczne na pierwszy rzut oka). Rozważ sytuację chłopa brazylijskiego, któremu rząd zabrania wykarczować znaczny fragment Puszczy Amazońskiej motywując to niezrozumiałą dla niego koniecznością ochrony klimatu. Chłop może poczuć się tu skrzywdzony- przecież jego przodkowie od lat karczowali puszczę, mieli do tego prawo z dziada, pradziada, a jakie korzyści on sam, uczciwy brazylijski rolnik, ma mieć z ochrony klimatu? Na pierwszy rzut oka państwo chce zmienić odwieczne reguły rządzące jego społecznością nie oferując mu żadnych korzyści. Jest to sytuacja, kiedy najważniejszą rolę odgrywa właśnie edukacja, dyskusja i przekonywanie (wolne oczywiście od manipulacji), gdyż tylko wtedy można uświadomić szerszy kontekst problemu i w pewnym stopniu go zobiektywizować. Z punktu widzenia chłopa imperatyw kategoryczny Kanta nie zadziała na początku, gdyż on uznaje za słuszne prawo karczowania puszczy przez wszystkich. Podobnie można przytoczyć przypadek plantatora z południowych stanów Ameryki z połowy XIX wieku. On nie ma szans zrozumienia krzywdy niewolnika murzyńskiego, bo on nie jest dla niego PARTNEREM. Najchętniej by wszystkim przyznał prawo posiadania niewolników i nie uznaje za słuszne argumentów abolicjonistów z Północy, którym, wedle swojego mniemania, nie "czyni nic niemiłego". Dopiero cierpliwe ukazanie całej głębi i wielopłaszczyznowości sprawy pozwoli na dostrzeżenie korzyści przez obydwie strony, zapragnięcie przez nie dokonania zmian i ewentualne ich pogodzenie. >Jeżeli mam do wyboru naturalne i syntetyczne - wybieram zawsze naturalne. W niektórych gałęziach gospodarki (np. gospodarce drzewnej) wybór ten może stawać coraz bardziej zawężony ze względu na spodziewany deficyt surowca naturalnego. Obym się mylił, ale wydaje mi się, że w pewnych dziedzinach produkty przemysłu chemicznego mogą stać się niezbędnymi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 21.12.08, 18:32 pesel3 napisał: > Ja też nie sugeruję wcale, iż głodzenie psów jest regułą, tylko o > tym, że niektórzy właściciele, czują się "prawdziwymi ludźmi" > tylko wtedy, kiedy krzywdzą swoje zwierzęta (realizują w ten > sposób "humanitarną" zasadę "przewodzenia" światu zwierząt). > Pozbycie się takiego zwierzęcia byłoby dla nich mniej korzystne > emocjonalnie, gdyż nie mieliby się nad kim znęcać. Z takimi > postawami, moim zdaniem, należy walczyć. Owszem, należy. Nie może być to jednak pretekstem do uchwalania takich idiotyzmów, jak w Szwecji (BTW bijącej rekordy głupoty regulacji prawnych) gdzie prawo nakazuje, pod karą więzienia, głaskać kota przynajmniej dwa razy dziennie. > To prawda zajmuje się, ale niestety często w niewystarczający > sposób. Są tacy, dla których każdy sposób inny, niż zrównanie w prawach z człowiekiem, będzie niewystarczający. I z tym też trzeba walczyć. > W Polsce "Ustawa o ochronie zwierząt" jest dosyć > precyzyjna Z wyjątkiem nic nie znaczącego pierwszego artykułu, będącego pustą deklaracją, którą w trosce o powagę prawa należałoby usunąć. > Myślę, że taka analogia mogłaby pomóc w kształtowaniu postaw > bardziej humanitarnych wobec zwierząt (patrz punkt 1. na stronie z > podpisu). Patrzę i widzę, że jakiś postępowy, lewicujący ksiądz robi sobie kpiny z Dekalogu i Pana Boga. Cóż, są różni dziwacy na tym świecie. > Oczywiście- w dzisiejszych czasach nikt z nas - za wyznawanie > swojej religii nie zostanie spalony na stosie:-) Nie jestem > biologiem z wykształcenia, ale przewijające się przez artykuły > wzmianki o "niepodważalnych dowodach" na teorię ewolucji moje > wyznanie jakkolwiek uortodoksyjniają. A tak. Poszlaki świadczące za tą TEORIĄ są tak słabe, że żeby nie upadły, trzeba je co i rusz podpierać zaklęciami o "niepodważalnych dowodach". :-) > Tak, za każdą ideologią mogą stać próby manipulacji, ale przecież > mogą stać również pozytywne impulsy. Wylewamy dziecko z kąpielą, > gdy w strachu przed manipulacją zamykamy się na inspirujące > przesłania. Nie wylewamy. Zmuszamy tylko do porzucenia niegodziwego narzędzia służącego nie przekonywaniu, tylko indoktrynacji. > Korzyści takie mogą być, ale czasami można je ukazać tylko w > dłuższej perspektywie czasowej (podobnie, jak naruszenia interesów > mogą nie być widoczne na pierwszy rzut oka). Rozważ sytuację > chłopa brazylijskiego, któremu rząd zabrania wykarczować znaczny > fragment Puszczy Amazońskiej motywując to niezrozumiałą dla niego > koniecznością ochrony klimatu. I słusznie. W tej kwestii bowiem to chłop ma rację, bo klimat nie potrzebuje żadnej ochrony. > Chłop może poczuć się tu skrzywdzony- przecież jego przodkowie od > lat karczowali puszczę, mieli do tego prawo z dziada, pradziada, a > jakie korzyści on sam, uczciwy brazylijski rolnik, ma mieć z > ochrony klimatu? Odpowiedź prosta - żadnych korzyści mieć nie będzie, tylko straty. "Ochrona klimatu" to tylko narzędzie do okradania ludzi z podatków na ogromną skalę. Klimat się od tego nie zmieni w żadną stronę. > Jest to sytuacja, kiedy najważniejszą rolę odgrywa właśnie > edukacja, dyskusja i przekonywanie (wolne oczywiście od > manipulacji) Zły przykład wybrałeś, bo w tej akurat kwestii wszystko polega na manipulacji i propagandzie. > Podobnie można przytoczyć przypadek plantatora z południowych > stanów Ameryki z połowy XIX wieku. On nie ma szans zrozumienia > krzywdy niewolnika murzyńskiego, bo on nie jest dla niego > PARTNEREM. Najchętniej by wszystkim przyznał prawo posiadania > niewolników i nie uznaje za słuszne argumentów abolicjonistów z > Północy, którym, wedle swojego mniemania, nie "czyni nic > niemiłego". W rzeczy samej, Północy nie chodziło o żadne tam humanitarne pryncypia, tylko o zwyczajny interes - potrzebowali pracowników najemnych. Czarni niewolnicy na plantacjach Południa mogli zaś mówić tylko o szczęściu, bo w porównaniu ze swoimi współplemieńcami pozostałymi w Afryce, trafili los na loterii. Nie byli niewolnikami w większym stopniu, niż my obecnie, za socjalistycznej władzy. > W niektórych gałęziach gospodarki (np. gospodarce drzewnej) wybór > ten może stawać coraz bardziej zawężony ze względu na spodziewany > deficyt surowca naturalnego. Surowce pochodzenia organicznego (poza kopalnymi, jak węgiel czy ropa naftowa) są w pełni odnawialne. Nieorganiczne natomiast można odzyskiwać z rzeczy zużytych. Najwyżej koszty trochę wzrosną. Problemem mogą być energia z paliw kopalnych, ale z tym człowiek sobie poradzi. > Obym się mylił, ale wydaje mi się, że w pewnych dziedzinach > produkty przemysłu chemicznego mogą stać się niezbędnymi. Obyś się mylił. I wydaje mi się, że właśnie tak będzie. :-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 29.12.08, 00:12 >>Owszem, należy. Nie może być to jednak pretekstem do uchwalania takich >>idiotyzmów, jak w Szwecji (BTW bijącej rekordy głupoty regulacji prawnych) gdzie >>prawo nakazuje, pod karą więzienia, głaskać kota przynajmniej dwa razy dziennie. :D to wydaje się być ostrym przepisem. Tylko kot i tak nie może się poskarżyć:) >>Są tacy, dla których każdy sposób inny, niż zrównanie w prawach z człowiekiem, >>będzie niewystarczający. I z tym też trzeba walczyć. To, co mówisz brzmi co najmniej groteskowo:) A jak to sobie wyobrażają?:) Kodeks karny, cywilny dla zwierząt?:) Jesteś pewien, że tacy ludzie rzeczywiście istnieją?:) >>Z wyjątkiem nic nie znaczącego pierwszego artykułu, będącego pustą deklaracją, Pustą deklaracją nazywasz to, że zwierzętom należy się ochrona, poszanowanie i opieka? A moim zdaniem to jest esencja humanitarnego stosunku człowieka do zwierząt. >>Patrzę i widzę, że jakiś postępowy, lewicujący ksiądz robi sobie kpiny z >>Dekalogu i Pana Boga. Cóż, są różni dziwacy na tym świecie. To nie są poglądy (których raczej postępowość nie jest cechą dyskwalifikującą) jednego księdza, tylko swoisty manifest wyznaniowy członków konferencji Żydów i chrześcijan z konferencji w Halling Hoog w 1982 roku. Podejrzewam, że Pan Bóg pobłogosławiłby swoje dzieci, które wzywają do poszanowania owoców Jego stworzenia a, być może nadmierną, śmiałość w zapożyczeniach terminologii biblijnej, wybaczył. >>A tak. Poszlaki świadczące za tą TEORIĄ są tak słabe, że żeby nie upadły, trzeba >>je co i rusz podpierać zaklęciami o "niepodważalnych dowodach". :-) To jak, według Ciebie, oddychał człowiek rozumny przed 4 miliardami lat, kiedy atmosfera ziemska składała się z amoniaku, pary wodnej, dwutlenku węgla i azotu? >>Nie wylewamy. Zmuszamy tylko do porzucenia niegodziwego narzędzia służącego nie >>przekonywaniu, tylko indoktrynacji. O ile właściwie ten charakter narzędzia rozpoznajemy. >>I słusznie. W tej kwestii bowiem to chłop ma rację, bo klimat nie potrzebuje >>żadnej ochrony. Mające już miejsce gwałtowne ocieplenie klimatu może spowodować w dłuższej perspektywie katastrofalne skutki ekonomiczne i polityczne (o ekologicznych nie wspominając). >>Odpowiedź prosta - żadnych korzyści mieć nie będzie, tylko straty. "Ochrona >>klimatu" to tylko narzędzie do okradania ludzi z podatków na ogromną skalę. >>Klimat się od tego nie zmieni w żadną stronę. Wedle mojej wiedzy dwutlenek węgla jest gazem cieplarnianym, więc jego nadmiar w atmosferze prowadzi do niezwykle szkodliwego wzrostu średniej temperatury na Ziemi. Za wzrost stężenia tego gazu w ostatnich latach odpowiedzialny jest człowiek (między innymi poprzez ograniczanie liczebności odżywiających się COO roślin zielonych). >>W rzeczy samej, Północy nie chodziło o żadne tam humanitarne pryncypia, tylko o >>zwyczajny interes - potrzebowali pracowników najemnych. Czarni niewolnicy na >>plantacjach Południa mogli zaś mówić tylko o szczęściu, bo w porównaniu ze >>swoimi współplemieńcami pozostałymi w Afryce, trafili los na loterii. Ja wolałbym chyba na ich miejscu zostać w Afryce. >>Nie byli >>niewolnikami w większym stopniu, niż my obecnie, za socjalistycznej władzy. Nawet jeśli tak jest, to dzisiaj możemy swoją władzę wybierać (Murzyni żadnego wpływu na swój los nie mieli). >>Surowce pochodzenia organicznego (poza kopalnymi, jak węgiel czy ropa naftowa) >>są w pełni odnawialne. Nie w pełni. Mnóstwo gatunków roślin i zwierząt ginie codziennie w sposób nieodwracalny. >> Nieorganiczne natomiast można odzyskiwać z rzeczy >>zużytych. Najwyżej koszty trochę wzrosną. Problemem mogą być energia z paliw >>kopalnych, ale z tym człowiek sobie poradzi. Poradzi sobie (czego mu również życzę), albo i nie poradzi. Na wszelki wypadek warto by było go trochę przypilnować. >Obyś się mylił. I wydaje mi się, że właśnie tak będzie. :-) W każdym razie warto wziąć pod uwagę oba warianty. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 31.12.08, 16:22 >>Owszem, należy. Nie może być to jednak pretekstem do uchwalania takich >>idiotyzmów, jak w Szwecji (BTW bijącej rekordy głupoty regulacji prawnych) gdzie >>prawo nakazuje, pod karą więzienia, głaskać kota przynajmniej dwa razy dziennie. :D to wydaje się być ostrym przepisem. Tylko kot i tak nie może się poskarżyć:) >>Są tacy, dla których każdy sposób inny, niż zrównanie w prawach z człowiekiem, >>będzie niewystarczający. I z tym też trzeba walczyć. To, co mówisz brzmi co najmniej groteskowo:) A jak to sobie wyobrażają?:) Kodeks karny, cywilny dla zwierząt?:) Jesteś pewien, że tacy ludzie rzeczywiście istnieją?:) >>Z wyjątkiem nic nie znaczącego pierwszego artykułu, będącego pustą deklaracją, Pustą deklaracją nazywasz to, że zwierzętom należy się ochrona, poszanowanie i opieka? A moim zdaniem to jest esencja humanitarnego stosunku człowieka do zwierząt. >>Patrzę i widzę, że jakiś postępowy, lewicujący ksiądz robi sobie kpiny z >>Dekalogu i Pana Boga. Cóż, są różni dziwacy na tym świecie. To nie są poglądy (których raczej postępowość nie jest cechą dyskwalifikującą) jednego księdza, tylko swoisty manifest wyznaniowy członków konferencji Żydów i chrześcijan z konferencji w Halling Hoog w 1982 roku. Podejrzewam, że Pan Bóg pobłogosławiłby swoje dzieci, które wzywają do poszanowania owoców Jego stworzenia a, być może nadmierną, śmiałość w zapożyczeniach terminologii biblijnej, wybaczył. >>A tak. Poszlaki świadczące za tą TEORIĄ są tak słabe, że żeby nie upadły, trzeba >>je co i rusz podpierać zaklęciami o "niepodważalnych dowodach". :-) To jak, według Ciebie, oddychał człowiek rozumny przed 4 miliardami lat, kiedy atmosfera ziemska składała się z amoniaku, pary wodnej, dwutlenku węgla i azotu? >>Nie wylewamy. Zmuszamy tylko do porzucenia niegodziwego narzędzia służącego nie >>przekonywaniu, tylko indoktrynacji. O ile właściwie ten charakter narzędzia rozpoznajemy. >>I słusznie. W tej kwestii bowiem to chłop ma rację, bo klimat nie potrzebuje >>żadnej ochrony. Mające już miejsce gwałtowne ocieplenie klimatu może spowodować w dłuższej perspektywie katastrofalne skutki ekonomiczne i polityczne (o ekologicznych nie wspominając). >>Odpowiedź prosta - żadnych korzyści mieć nie będzie, tylko straty. "Ochrona >>klimatu" to tylko narzędzie do okradania ludzi z podatków na ogromną skalę. >>Klimat się od tego nie zmieni w żadną stronę. Wedle mojej wiedzy dwutlenek węgla jest gazem cieplarnianym, więc jego nadmiar w atmosferze prowadzi do niezwykle szkodliwego wzrostu średniej temperatury na Ziemi. Za wzrost stężenia tego gazu w ostatnich latach odpowiedzialny jest człowiek (między innymi poprzez ograniczanie liczebności odżywiających się COO roślin zielonych). >>W rzeczy samej, Północy nie chodziło o żadne tam humanitarne pryncypia, tylko o >>zwyczajny interes - potrzebowali pracowników najemnych. Czarni niewolnicy na >>plantacjach Południa mogli zaś mówić tylko o szczęściu, bo w porównaniu ze >>swoimi współplemieńcami pozostałymi w Afryce, trafili los na loterii. Ja wolałbym chyba na ich miejscu zostać w Afryce. >>Nie byli >>niewolnikami w większym stopniu, niż my obecnie, za socjalistycznej władzy. Nawet jeśli tak jest, to dzisiaj możemy swoją władzę wybierać (Murzyni żadnego wpływu na swój los nie mieli). >>Surowce pochodzenia organicznego (poza kopalnymi, jak węgiel czy ropa naftowa) >>są w pełni odnawialne. Nie w pełni. Mnóstwo gatunków roślin i zwierząt ginie codziennie w sposób nieodwracalny. >> Nieorganiczne natomiast można odzyskiwać z rzeczy >>zużytych. Najwyżej koszty trochę wzrosną. Problemem mogą być energia z paliw >>kopalnych, ale z tym człowiek sobie poradzi. Poradzi sobie (czego mu również życzę), albo i nie poradzi. Na wszelki wypadek warto by było go trochę przypilnować. >Obyś się mylił. I wydaje mi się, że właśnie tak będzie. :-) W każdym razie warto wziąć pod uwagę oba warianty. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 05.01.09, 17:15 pesel3 napisał: > :D to wydaje się być ostrym przepisem. Tylko kot i tak nie może się > poskarżyć :) Kot nie, ale już sąsiad-delator może donieść, że właściciel wyjechał i zostawił kota na cały dzień bez głaskania. > To, co mówisz brzmi co najmniej groteskowo:) A jak to sobie > wyobrażają?:) Kodeks karny, cywilny dla zwierząt?:) Jesteś pewien, > że tacy ludzie rzeczywiście istnieją?:) A i owszem. Brzmi to groteskowo. Nie wiem, jak sobie to wyobrażają. Na razie wysmażyli gniot pn. "powszechna deklaracja praw zwierząt". Co będzie dalej, zobaczymy. > Pustą deklaracją nazywasz to, że zwierzętom należy się ochrona, > poszanowanie i opieka? A moim zdaniem to jest esencja > humanitarnego stosunku człowieka do zwierząt. Owszem, jest to pusta deklaracja, ponieważ nie pociąga za sobą żadnych skutków prawnych. W szczególności stwierdzenie, że "zwierzę nie jest rzeczą". Pociesznie brzmi ono zwłaszcza w zestawieniu z ust.2 tegoż samego artykułu, którego sens prawny jest już jak najbardziej jasny. Deklaracja ta, włączona bez sensu do ustawy w wyniku nacisków organizacji pro-zwierzęcych, mogłaby się znaleźć co najwyżej w tekście uzasadnienia do projektu. > To nie są poglądy (których raczej postępowość nie jest cechą > dyskwalifikującą) jednego księdza, tylko swoisty manifest > wyznaniowy członków konferencji Żydów i chrześcijan z konferencji > w Halling Hoog w 1982 roku. Podejrzewam, że Pan Bóg > pobłogosławiłby swoje dzieci, które wzywają do poszanowania owoców > Jego stworzenia a, być może nadmierną, śmiałość w zapożyczeniach > terminologii biblijnej, wybaczył. Nie wiem, czy by wybaczył, bo skądinąd wiadomo, że nie patrzy zbyt łaskawym okiem na tych, którzy cokolwiek do jego przekazu dodają, albo ujmują. > To jak, według Ciebie, oddychał człowiek rozumny przed 4 > miliardami lat, kiedy atmosfera ziemska składała się z amoniaku, > pary wodnej, dwutlenku węgla i azotu? Po pierwsze - kto twierdzi, że 4 miliardy lat temu w ogóle istniał jakiś człowiek? Po drugie - skąd wiadomo, jaki był skład atmosfery przed 4 miliardami lat? Z pobożnych życzeń wyznawców ewolucji? > O ile właściwie ten charakter narzędzia rozpoznajemy. Nietrudno go rozpoznać, jeśli jest się nań przygotowanym. > Mające już miejsce gwałtowne ocieplenie klimatu może spowodować w > dłuższej perspektywie katastrofalne skutki ekonomiczne i > polityczne (o ekologicznych nie wspominając). Ocieplenie klimatu sprzyja rozwojowi gospodarczemu, na co mamy świadectwa z przeszłości, w której okresy ocieplania i oziębiania się klimatu już występowały. Świadczy o tym pośrednio także postawa ekologistów, którzy są zarazem zwolennikami "walki z globalnym ociepleniem" i z cywilizacją przemysłową. Gdyby ocieplenie naprawdę zagrażało gospodarce, to oczekiwaliby go z radością i sprzeciwiali się jakiejkolwiek walce z nim. Walka z globalnym ociepleniem to tylko i wyłącznie pretekst do obrabowania podatników o ogromnych pieniędzy. Przy pomocy usłużnych mediów i sprostytuowanych naukowców manipuluje się społeczeństwem i powoduje jego regres do czasów barbarzyńskich, kiedy to zjawiska naturalne budziły w nim zabobonny lęk. > Wedle mojej wiedzy dwutlenek węgla jest gazem cieplarnianym, więc > jego nadmiar w atmosferze prowadzi do niezwykle szkodliwego > wzrostu średniej temperatury na Ziemi. Dwutlenek węgla odpowiada za kilka procent całego efektu cieplarnianego, a emisja przez człowieka to też zaledwie kilka procent jego całkowitej emisji ze wszystkich źródeł. Najważniejszym gazem cieplarnianym jest para wodna, a nie CO2. W historii Ziemi zawartość CO2 w atmosferze bywała już znacznie wyższa, wyższe też bywały i to znacznie średnie temperatury. Wbrew strachom ekologistów, nie ma w tym niczego szkodliwego. > Za wzrost stężenia tego gazu w ostatnich latach odpowiedzialny jest > człowiek (między innymi poprzez ograniczanie liczebności > odżywiających się COO roślin zielonych). To mit. Głównym absorberem dwutlenku węgla nie są rośliny lądowe, tylko glony w oceanach. Wzrost temperatury i dostępności CO2 powoduje zresztą wzmożony wzrost roślinności. To dobrze, że jest go więcej w powietrzu. Będziemy mieć lepsze plony. > Ja wolałbym chyba na ich miejscu zostać w Afryce. I byłby to Twój największy życiowy błąd. > Nawet jeśli tak jest, to dzisiaj możemy swoją władzę wybierać > (Murzyni żadnego wpływu na swój los nie mieli). To następne mity. Po pierwsze - nie ma żadnego pozytywnego przełożenia między wpływem Murzynów na władzę a ich dobrobytem. Po drugie - tylko Ci się wydaje, że możesz wybierać. Przytłaczająca część społeczeństwa "wybiera" tych, na których kazano im głosować w telewizji i gazetach. > Nie w pełni. Mnóstwo gatunków roślin i zwierząt ginie codziennie w > sposób nieodwracalny. A niech sobie giną. Widać są nieprzystosowane. Robią miejsce innym - lepiej przystosowanym. Historia Ziemi to historia gatunków, które wyginęły. Jako wyznawca ewolucji powinieneś się z tego cieszyć, a nie martwić. > Poradzi sobie (czego mu również życzę), albo i nie poradzi. Na > wszelki wypadek warto by było go trochę przypilnować. Na wszelki wypadek należałoby w takim razie pilnować ekologistów. Żeby nie przeszkadzali mu w poradzeniu sobie. > W każdym razie warto wziąć pod uwagę oba warianty. Biorąc oba pod uwagę, tak czy owak dochodzi się do jednej konkluzji: trzeba czas i siły wykorzystywać na rozwój, a nie trwonić je na działania szkodzące rozwojowi. Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 12.01.09, 22:36 Zamierzam oczywiście odpowiedzieć na ten post, a ponieważ obecnie mam niestety bardzo dużo pracy, stąd tak jaskrawo widoczna zwłoka w uczynieniu tego. Odpowiedz Link Zgłoś
goblin.girl Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 02.12.08, 10:59 uważam, ze jeżeli decydujemy sie na zabijanie zwierząt, powinno się to odbywac przy minimum marnotrawstwa. nosze buty i pasek ze skóry, nie mam nic przeciwko, jeśli ktoś chce nosić kożuchy ze skóry swińskiej czy cielęcej, bo i tak sa to zwierzęta hodowane na mięso, wykorzystanie produktów powstajacych przy produkcji mięsa, czyli skór, jest ok. Ale hodowanie zwierząt tylko w celu produkcji futer nie podoba mi się; owszem, w jednym i drugim przypadku chodzi o zaspokajanie potrzeb, ale są potrzeby bardziej elementarne i potrzeby wynikajace z próżnosci, a upieranie sie przy naturalnych futerkach za takowe uważam. Chyba, ze zwolennicy futer zaczną zjadać zwierzątka futerkowe, ale jakoś nie mają ochoty. Dla mnie jest to równorzędne z zabijaniem zwierząt wyłacznie na trofea myśliwskie - i nie widzę większej róznicy miedzy zabiciem medalowego byka a zabraniem z wody medalowego szczupaka, po to, zeby powiesić sobie wyprawiony łeb na ścianie, tylko dla zaspokojenia własnej próżnosci. No i nie ulega wątpliwosci, ze fermy futerkowe są źródlem zanieczyszczeń i syfu; akurat rządy państw, które zakazują takich inwestycji na swoim terytorium nie robią tego dla swego widzimisię ani z politycznej poprawnosci, a że wiadomo, że Polacy z zapałem powtórzą błedy, które panstwa zachodnie przerobiły już kilkanaście lat temu, więc fermy zakłada sie u nas. Do tego zwierzęta wydostajace sie z ferm aklimatyzują się w środowisku naturalnym, a skutki są różne, łacznie z konkurencją i wypieraniem rodzimych gatunków - o tym się mogę wypowiadać jako ekolog, który nie chadza na happeningi, ale ekologią w sensie dziedziny nauki zajmuje sie od lat. Odpowiedz Link Zgłoś
goblin.girl Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 02.12.08, 11:01 a jeśli chodzi o temperatury zimowe usprawiedliwiające noszenie ciepłych okryć - mieszkam teraz w wielkopolsce i z utęsknieniem oczekuję na temperatury, które skłonią do noszenia czegoś więcej niz zwykła kurtka na cienką bawełnianą bluzkę :) Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 02.12.08, 11:55 goblin.girl napisała: > uważam, ze jeżeli decydujemy sie na zabijanie zwierząt, powinno się > to odbywac przy minimum marnotrawstwa. O to możesz być spokojna. Jeśli tylko przepisy nie wymuszają w którymś miejscu marnotrawstwa, to przedsiębiorcy starannie zadbają, żeby go nie było. To leży w ich interesie. Tusze zwierząt futerkowych są przerabiane na karmę dla zwierząt. > Ale hodowanie zwierząt tylko w celu produkcji futer nie podoba mi > się; owszem, w jednym i drugim przypadku chodzi o zaspokajanie > potrzeb, ale są potrzeby bardziej elementarne i potrzeby wynikajace > z próżnosci, a upieranie sie przy naturalnych futerkach za takowe > uważam. Nie można zaakceptować takiego rozumowania, bo za chwilę pojawi się ktoś, kto będzie oceniał Twoje potrzeby i np. jedzenie owoców egzotycznych albo posiadanie komputera czy telewizora uzna za szkodliwą dla środowiska próżność. > No i nie ulega wątpliwosci, ze fermy futerkowe są źródlem > zanieczyszczeń i syfu; Znacznie mniejszych i łatwiejszych do zagospodarowania przez środowisko, niż produkcja materiałów syntetycznych. > akurat rządy państw, które zakazują takich inwestycji na swoim > terytorium nie robią tego dla swego widzimisię ani z politycznej > poprawnosci A właśnie, że tak - robią to dla widzimisię i z politycznej poprawności. Wobec milczenia lub krótkowzrocznej obojętności większości, głośna i agresywna mniejszość przeforsowuje swoje żądania. > Polacy z zapałem powtórzą błedy, które panstwa zachodnie przerobiły > już kilkanaście lat temu, więc fermy zakłada sie u nas. Jest dokładnie odwrotnie - to państwa zachodniej Europy powtarzają błędy, które my przerabialiśmy przez całe lata - wprowadzają coraz więcej socjalizmu i zamordyzmu. > Do tego zwierzęta wydostajace sie z ferm aklimatyzują się w > środowisku naturalnym, a skutki są różne, łacznie z konkurencją i > wypieraniem rodzimych gatunków Dlatego też należy walczyć ze szkodnikami z ruchów animalistycznych, zajmującymi się m.in. "uwalnianiem" zwierząt z klatek. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 02.12.08, 17:43 Mnie się nigdyn futer nie odechce. Bo one są piękne, są milutkie, są one po prostu marzeniem. Są czymś, za co każdy facet da sobie obciąć marudną żonę. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy 02.12.08, 00:51 Jestem głęboko zniesmaczona zachowaniem w tym wątku osób, które mienią się "obrońcami zwierząt". Piszecie jako goście na forum gazety, nawet się nie zalogujecie, żeby nie można było przypisać Waszych wypowiedzi do konkretnej forumowej osobowości. Dzięki tej anonimowości, czujecie się bezkarni, nie zważacie na słowa - potraficie tylko epatować słowną agresją. Nie jesteście w stanie podjąć dyskusji, czy przytoczyć merytorycznych argumentów na poparcie swoich tez. Generalnie zachowujecie się nie jak "obrońcy zwierząt" tylko jak "wrogowie ludzi w futrach", a do takiej społeczności nie mam najmniejszej ochoty należeć. Po tym wątku tym bardziej. Jak dla mnie EOT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niezalogowany Re: Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.08, 03:55 A może to twoja forumowa (i nie tylko) osobowość prowokuje do takich zachowań? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GQ Magda, Misiu... IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.08, 17:06 wy jakieś bliźniaki, czy jak? Najmądrzejsi, głusi na argumenty i ciskający gromy... śledzę Wasze wypowiedzi i polemikę z nimi i stwierdzam jedno --> jesteście faktycznie jak z kamienia --> niewzruszalni i bez uczuć... Przecież Wy nawet nie próbujecie polemizować, tylko oczerniacie wszystkich, którzy nie chcą przyznać, że noszenie futer jest git i jest ich w sklepach za mało! Żal żal żal - szczególnie jak sobie pomyślę, że swoje dzieci wychowacie właśnie w takim duchu... a potem tylko się dziwić, że w tym kraju nigdy nie było, nie jest i nie będzie normalnie... Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Magda, Misiu... 02.12.08, 17:55 Oczekujesz, że ktoś będzie polemizował z Twoimi wyssanymi z palca zarzutami? Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: Magda - nie ma obrońców zwierząt 02.12.08, 17:38 Tak jak nie ma obrońców kobit. Tzn. - każdy by chciał zrąbać, ale nie zawsze można, bo nie zawsze jest powstaniec. Ale jak jest - to radość jest obopólna. A przecież wtedy chodzi tylko o futro! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzem Ale to było chodzenie po go IP: *.chello.pl 02.12.08, 07:53 a nie na go. Odpowiedz Link Zgłoś
lava71 ekologiści !!! 02.12.08, 10:22 Nie ekolodzy tylko ekologiści. Nie należy mylić pojęć. Ekolog to człowiek z tytułem naukowym a ekologista to taki bojówkarz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macrac1068 Ale prowizorka:) IP: 193.200.215.* 02.12.08, 10:43 To prowizorka ,a nie jakaś manifestacja. NIe ma to jak piękna kobieta w pięknym futrze. Żaden polar, ortalion lub inny jeans tego nie zastąpi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Setka Re: Ale prowizozorka-piękna kobieta? IP: *.aster.pl 02.12.08, 12:04 piękna kobiety nie podkreśla futro, tylko jej naturalne walory, chyba że ma wyjątkowe kompleksy i stara się jakoś ich pozbawić, a noszenie futra to po prostu próżność i zazdrość. Uważam że da się podkreślić własne korzyści, którymi zostałyśmy obdarowane i to z własną skórą, bez zakładania na siebie cudzej. Trzeba mieć trochę gustu i umiejętnie go wykorzystać, codziennie widzę mnóstwo pięknych kobiet i wcale nie muszą nosić futra, żeby podkreślić swojej urody i tak zwracają uwagę na siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Ale prowizozorka-piękna kobieta? 02.12.08, 14:36 Gość portalu: Setka napisał(a): > piękna kobiety nie podkreśla futro, tylko jej naturalne walory, > chyba że ma wyjątkowe kompleksy i stara się jakoś ich pozbawić, Piękno kobiety podkreśla każdy elegancki strój, w futro w szczególności. Kto tego nie dostrzega, tego po prostu ideologia zaślepia. > a noszenie futra to po prostu próżność i zazdrość. Mylisz się. Zazdrość to nie noszenie, tylko protestowanie z powodu noszenia futra. > Uważam że da się podkreślić własne korzyści, którymi zostałyśmy > obdarowane i to z własną skórą, bez zakładania na siebie cudzej. Da się też chodzić w trampkach albo tenisówkach bez zakładania na siebie świńskiej skóry. Co z tego, skoro w skórze ktoś czuje się lepiej? A futro jest właśnie jedną z tych korzyści, którymi kobiety bywają obdarowywane. :-) > Trzeba mieć trochę gustu i umiejętnie go wykorzystać, codziennie > widzę mnóstwo pięknych kobiet i wcale nie muszą nosić futra, żeby > podkreślić swojej urody i tak zwracają uwagę na siebie. De gustibus non est disputandum. Twój gust nie jest powszechnie obowiązujący. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ais Re: Ale prowizozorka-piękna kobieta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 02:45 Przykro mi to mowic, ale kobiety w wieku do 40stu lat noszące futro to dla mnie synonim kobiet lekkiego obyczaju. Cieple futerko, pod spodem najlepiej od razu bielizna - zeby nie zmarznac, facetom sie podoba i chodzi tylko o seks. Misiu-1 - moze chlopczyku tez zalozysz futerko? Będziesz wtedy piekny, a i cieplo bedzie, wystarczy cienka bluzeczke zalozyc. Biedne, zalosne z was ofiary mody i seksu. Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: Ale prowizozorka-piękna kobieta? 03.12.08, 09:31 Gość portalu: Ais napisał(a): > Przykro mi to mowic, ale kobiety w wieku do 40stu lat noszące futro > to dla mnie synonim kobiet lekkiego obyczaju. > Cieple futerko, pod spodem najlepiej od razu bielizna - zeby nie > zmarznac, facetom sie podoba i chodzi tylko o seks. Ty za to wolisz grube reformy i moherowy beret, a seks kojarzy ci się tylko z prostytucją? > Misiu-1 - moze chlopczyku tez zalozysz futerko? Będziesz wtedy > piekny, a i cieplo bedzie, wystarczy cienka bluzeczke zalozyc. Chłopcom futerko nie pasuje. Wymyśl coś mądrzejszego. > Biedne, zalosne z was ofiary mody i seksu. Lepiej już być biedną, żałosną ofiarą mody i seksu, niż jeszcze biedniejszą i żałośniejszą ofiarą animalistycznej indoktrynacji. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: Ale prowizozorka-piękna kobieta? 02.12.08, 16:44 No właśnie w tych naturalnych walorach jest jej własne futro! Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Wszystkie zwierzęta są równe, ale futerkowe... 02.12.08, 11:54 To mordercy zwierząt! Mieli buty ze SKÓRY Widziałem na filmie: wielu z nich miało skórzane buty! Być może niektórzy z nich jedzą mięso! Nie sądzę, aby w/w mięso i skóra pochodziła ze zwierzaków, które same zdechły... Oczywiście zwierzęta futerkowe są ładne i "medialne", kto by tam chciał stawać w obronie świni... Tak się jednak składa, że wszystkie zwierzęta są równe ;-))) Dlaczego los hodowanej na zabicie nutrii ma mnie bardziej obchodzić od losu świni, kury, czy krowy? Jedne zwierzaki kończą w moim garnku, inne na nogach, a jeszcze inne na plecach. Taki lajf. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Setka Re: Wszystkie zwierzęta są równe, ale futerkowe.. IP: *.aster.pl 02.12.08, 12:12 happening był przeciwko zabijaniu zwierząt na futra. Czyli zabicie zwierzaka zdarcie z niego skóry i wyrzucenie reszty! Świnie, krowy hoduje się dla mięsa a skóra pozostaje w wyniku obróbki mięsa, dlatego jest wykorzystywana dalej! Chyba że słyszałeś o tym żeby zabić krowę dla skóry i wyrzucić mięso bo jest nie przydatne,raczej nie! zabijanie nutrii, norek, lisów jest o tyle brutalne ze mieso nie jest nikomu przydatne, kto bedzie jadł mieso z lisa??? Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Nie wiesz, czy tylko udajesz ? 02.12.08, 12:55 Gość portalu: Setka napisał(a): > happening był przeciwko zabijaniu zwierząt na futra. > Czyli zabicie zwierzaka zdarcie z niego skóry i wyrzucenie reszty! 1. Zabicie zwierzęcia dla "więcej niż samego futra" nie jest bardziej humanitarne, a zwierzakowi na pewno nie zrobi różnicy. 2. WCALE TAK NIE JEST! ANI GRAM MIĘSA SIĘ NIE MARNUJE! Wszystko idzie w mączki paszowe, albo do puszek z napisem "Pedigree dla twojego kochanego pupila". Bo karma dla zwierzaków nie powstaje w fabryce z powietrza. I teraz już wiesz, kto je mięso z lisa. Dodam, że przetwarza się nawet PADLINĘ, np. zdechłą krowę, świnię, itd. W Polsce za komuny był Bakutil, a teraz jest cały przemysł. Tak więc argument, że futerko zabieramy, a resztę wyrzucamy jest zwyczajnie NIEPRAWDZIWY. Aha, mięsco królika możesz kupić w sklepie, kiełbasy z nutrii też. Odpowiedz Link Zgłoś
dorsai68 Wydaje się, że niewiele wiesz... albo rżniesz ;-) 02.12.08, 14:16 Owsze, futerkowe są hodowane na futra. Przede wszystkim na futra, bo mięso się nie marnuje. Karma dla psów - mówi ci to coś. Również część krów hodowana jest praktycznie tylko dla skór. Robi się z niej tapicerki do części luksusowych limuzyn. Bydło takie karmione jest specyficzną karmą, która ma zagwarantować jakość skór właśnie, ale niekoniecznie przyrost tkanki mięśniowej czy tłuszczowej, która jakości skór może wręcz zaszkodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: Wszystkie zwierzęta są równe, ale futerkowe.. 02.12.08, 16:48 Od zawsze powiadam, że dama z futrem jest najpiękniejsza. Dlatego polizuję, powąchuję, pomacuję i popieprzam. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: Wszystkie zwierzęta są równe, ale futerkowe.. 02.12.08, 16:49 Właśnie to futerko! Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: Tak - masz zupełną rację 02.12.08, 17:09 Człowiek deklaruje się jako zwierzę wwzzystkożerne. Dlatego też żre mięso. Mięso jest zwykle obrośnięte fotrem. Zatem niewykorzystanie tego futra jest zwykłym marnotrawstwem. Niemniej jednak istnieje rynek na futra, na kość słoniową, a nawet na afrodyzjaki z różnych części zwierząt. Dlatego zasadnym jest uciąć ten rynek. Ja ciebie coś zabałakam. Wyimainuj sobie, że twoje futro międzynożne jest atrakcją niebywałą (bo tak właśnie jest). Zatem powstaje rynek dla takich futer i będzie się ciebie obdzierać z twojego futra. Ty byś oczywiście wolała, aby to futro zupełnie inaczej "pracowało" - ale do gadania nic nie masz. Możesz sobie tylko zagdakać - ale futro dawaj! Mniam, mniam! Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: Wszystkie zwierzęta są równe, ale futerkowe.. 02.12.08, 17:34 Wszystkie kobity są też futerkowe. Bez swojego futerka byłyby szambem. Z kolei faceci lubią rąbać te futerka. No i są z tego powodu... zbrodniarzami. Sztaudynger powiadał: "I w to pirze póki świrze, i w te wąchy za pieniąchy!". A z kolei Mistrz Konfucjusz zapodał: "Jeżeli naprzeciwko klasztoru męskiego jest klasztor żeński - to nie ma w tym nic złego. Ale może być!". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abs Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". IP: *.mi.gov.pl 02.12.08, 15:22 Jakoś nie zauważyłem żeby to co mieli na sobie uczestnicy tego wydarzenia było wytworzone z materiałów ekologicznych, naturalnych, ulegających szybkiej biodegradacji lub farbowanych w mniej trujący sposób. Wszyscy mieli na sobie to co noszą wszyscy. Poza tym widziałem skórzane buty (chodź to może tzw. skóra ekologiczna :):) ) itp. Poza tym powalał entuzjazm uczestników, zachowywali się jakby wcale nie byli przekonani do tego co robią, ale zrzućmy to na nieprzychylną występom na powietrzu aurę. Produkcja futer ze skór zwierząt to zwyczaj barbarzyński a naszych czasach, kiedy mamy pod dostatkiem innych ciepłych materiałów na odzież, ale ten happening niekoniecznie był udany. Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". 02.12.08, 16:40 Ekologicznie to one sobie mogły zażyć coś na porost kudłów. Nawet jakby im wyrosły po kolana - to przecież są fascynaci takich kudełków. Fascynaci są zawsze. To dlatego istnieje stary kawał o fartuszku hotentockim: "Wargi po piersi, piersi po wargi, wargi po kolana". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guido_contini Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". IP: *.cust.tele2.se 02.12.08, 17:10 Problemow w rzeczowej dyskusji jest kilka. Pierwszym jest fakt zauwazony przez lava71, ze protestujacy i szowinistycznie tutaj piszacy nie sa ekologami a eko-ligistami (eko-huligani). Ekolog to człowiek z tytułem naukowym a eko-ligista to taki bojówkarz. - Brawo Natomiast Iwona Kossowska odwoluje sie do moralnosci , sama zabierajac tutaj glos, pisze nie prawde. W krajach Unii jest dozwolona hodowla zwierzat futerkowych. Natomiast podniesione zostaly wymogii hodowli, ktore gwarantuja tym zwierzetom bardzo wysoki standart istnienia, co tez wplynelo na podniesienie kosztow. Innym aspektem waznym dla srodowiska i czlowieka jest odleglosc farm od skupisk ludzkich, stad w krajach tak gesto zaludnionych jak np Holandia, poprostu nie ma na to miejsca. Natomiast apropo zakazow, to Unia obecnie zrobilala najwazniejszy krok w ochronie zwierzat futerkowych, wprowadzajac zakaz importu futer oraz odziezy posiadajacych elementy futrzane z kotow i psow, glownie z Azji. Polecam bokjowkarzom zabierajacym tutaj glos, podroz do Chin, gdzie sie obdziera psy zywcem ze skory, albo Thailandii gdzie wiesza sie koty w specjalny sposob zeby dusily sie pomalu, a to wszystko dla podwyzszenia jakosci skory. Dwoch dziennikarzy z Niemiec przed kilku laty pod pretekstem kupienia skor z ukrycia sfilmowali ten proceder. W ramach Unii, byc moze jeszcze nie w Polsce ale wkrotce na pewno tez, nikt nie zabija w bestialski sposob zwierzat futerkowych. Jest to proces bardzo kontrolowany, bardziej humanitarny anizeli uboj bydla w rzezniach, nie wspominajac o transporcie zwierzat na uboj. Nastepnie kontrolowana jest przez inspekcje chemiczne, produkcja skor, gdzie podstawowym odczynnikiem chemicznym jest sol kamienna. Niestety takie akcje, to jest to nagonka na ludzi, ktorzy czy to z estetycznych powodow kupuja futra, czy tez dla zademnostrowania swojego statusu. Poniewaz futro jest droga czescia garderoby, na ktora nie wszyscy sobie moga pozwolic, stad ta zawisc. Owszem sa rowniez piekne ubrania z welny S czy tez cieple plaszcze z kaszmiru i wcale nie sa duzo tansze od futer. Nie wiem czy tutaj tak zaciekle walczacy pseudoekolodzy zdaja sobie sprawe, jak cierpia owce w Australii kiedy sa nacinane w kroczu w celu uzyskania latwosci dojscia do runa. Na pewno tez nie sa swiadomi w jakich warunkach pracuja dzieci i kobiety w krajach Azji, gdzie dzisiaj glownie produkuje sie ekologiczna welne i ubrania z bawelny. Gdy przejdziemy na temat tworzyw sztucznych, to zwrocono juz tutaj uwage na:" Ropa naftowa > przewóz > przerób i frakcjonowanie > zakład prod. tworzyw sztucznych > szwalnia > sklep > śmietnik i zaleganie 1000 lat w środowisku." Najbardziej nieekologiczna jest odziez z tworzyw sztucznych i caly niewolniczy system zwiazany z jej produkacja. Zeby protestowac to trzeba miec wiedze o argumentach, a nie kierowac sie zawiscia i rewanzem za wlasne niudacznictwo. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.kossowska Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". 03.12.08, 02:51 Mianowicie prosze mi podać, co do ktorych krajow podalam nieprawdziwe informacje ? :) Prosze o odpowiedz wraz z linkami do odpowiednich aktow prawnych ( w jezykach ojczystych). Skoro ja zadalam sobie trud korespondencji z odpowiednimi wladzami krajow unijnych i przewertowanie baz danych aktow prawnych, w jezykach angielskim, niemieckim i włoskim - oczekuję konkretnych linków, a nie bicia piany i jawnego KŁAMSTWA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: guido_contini Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". IP: *.cust.tele2.se 03.12.08, 12:26 Bicie piany to robisz Ty iwonna.kossowska. Zaostrzone warunki nie oznaczaja zakazu, nalezy zatem czytac ze zrozumieniem, a nie powielac wlasna prawde, ktora jest nieprawda. Jezeli zadalas sobie tyle trudu, zeby dysponowac informacja o zakazie hodowli, prosze bardzo, to przedstaw cala dokumentacje i udowodnij, ze piszesz prawde. Podalas wiele panstw np Szwecje. Ciekawy tez jestem u jakich odpowiednich wladz uzyskalas te informacje. Prosze podaj nazwe. www.dn.se/DNet/jsp/polopoly.jsp?d=1042&a=550791&rss=1400 Prosze bardzo link o tym jak Francja poddala pod watpliwosc zaostrzone reguly hodowli norek. www.riksdagen.se/webbnav/index.aspx?nid=3322&rm=2005/06&bet=MJU26 Prosze bardzo nastepny link o propozycji Szwecji do wprowadzenia jednakowego przepisu dla calej Unii o hodowli zwierzat futerkowych. Niestety zaostrzone przepisy w tym zapisie nie zostaly zaakceptowane przez pozostale kraje unijne i uznane za zbyt regorystyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.kossowska Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". 03.12.08, 22:08 Rozumiem, ze zakazy nagle przestaly obowiazywac w Wielkiej Brytanii, Holandii i Austrii, a w Chorwacji przepis o zakazie hodowli skreslono ? :) Pozdrawiam nieuka i oszczercę, który się boi podpisac wlasnym imieniem i nazwiskiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.kossowska Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". 03.12.08, 22:13 No to prosze: Austria: Die Haltung von Pelztieren zur Pelzgewinnung ist verboten. (Art. 2 paragraf 25 punkt 5 ustawy) Zakaz obowiazuje od 2005. www.ris.bka.gv.at/bundesrecht/ Kurztitel Tierschutzgesetz Fundstelle BGBl. I Nr. 118/2004 zuletzt geändert durch BGBl. I Nr. 54/2007 Typ BG §/Artikel/Anlage Art. 2 § 25 Inkrafttretedatum 20070801 Außerkrafttretedatum 99999999 Abkürzung TSchG Index 86/01 Veterinärrecht allgemein Text Wildtiere § 25. (1) Wildtiere, die - etwa im Hinblick auf Klima, Ernährung, Bewegungsbedürfnis oder Sozialverhalten - besondere Ansprüche an die Haltung stellen, dürfen bei Erfüllung der vorgeschriebenen Voraussetzungen nur auf Grund einer binnen zwei Wochen vorzunehmenden Anzeige der Wildtierhaltung bei der Behörde gehalten werden. In Gehegen, in denen Schalenwild ausschließlich zur Fleischgewinnung gehalten wird, darf dieses bei Erfüllung der vorgeschriebenen Voraussetzungen ebenfalls nur auf Grund einer Anzeige der Wildtierhaltung bei der Behörde gehalten werden. Die Anzeige hat den Namen und die Anschrift des Halters, die Art und Höchstzahl der gehaltenen Tiere, den Ort der Haltung und weitere Angaben zu enthalten, die zur Beurteilung durch die Behörde erforderlich sind; das Nähere ist durch Verordnung des Bundesministers für Gesundheit, Familie und Jugend, in Bezug auf Gehege, in denen Schalenwild ausschließlich zur Fleischgewinnung gehalten wird, im Einvernehmen mit dem Bundesminister für Land- und Forstwirtschaft, Umwelt und Wasserwirtschaft, zu regeln. (2) Einer Anzeige nach Abs. 1 bedürfen nicht: 1. Einrichtungen, die dem Tierversuchsgesetz, BGBl. Nr. 501/1989, unterliegen, 2. Zoos, 3. Tierheime, 4. die Haltung von Tieren im Rahmen gewerblicher Tätigkeiten. (3) Der Bundesminister für Gesundheit, Familie und Jugend hat durch Verordnung unter Bedachtnahme auf die Zielsetzung und die sonstigen Bestimmungen dieses Bundesgesetzes sowie den anerkannten Stand der wissenschaftlichen Erkenntnisse 1. jene Wildtiere zu bezeichnen, die besondere Anforderungen an die Haltung stellen und 2. die Haltung bestimmter Wildtierarten aus Gründen des Tierschutzes zu verbieten. Ein solches Verbot gilt nicht für Zoos, die über eine Bewilligung gemäß § 26 verfügen, sowie für wissenschaftliche Einrichtungen, die ihre Wildtierhaltung gemäß Abs. 1 angezeigt haben. (4) Für die Haltung von Wildtieren, die keine besonderen Anforderungen an Haltung und Pflege stellen, in gewerbsmäßig betriebenen Einrichtungen gilt Abs. 1 entsprechend. (5) Die Haltung von Pelztieren zur Pelzgewinnung ist verboten. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.kossowska Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". 03.12.08, 22:15 ZJEDNOCZONE KRÓLESTWO Anglia i Walia: tekst aktu: www.opsi.gov.uk/acts/acts2000/pdf/ukpga_20000033_en.pdf wykładnia: www.opsi.gov.uk/ACTS/en2000/2000en33.htm Szkocja: tekst aktu: www.opsi.gov.uk/legislation/scotland/acts2002/20020010.htm wykładnia: www.opsi.gov.uk/legislation/scotland/acts2002/en/aspen_20020010_en_1 Irlandia Północna: tekst aktu: www.opsi.gov.uk/si/si2002/20023151.htm wykładnia: www.opsi.gov.uk/si/si2002/02em3151.htm W Anglii i Walii ustawa z 2000r. wprowadza zakaz obowiązujący od 2003r. W Szkocji i Irlandii Północnej ustawy z 2002r. wprowadzają taki sam zakaz. W całym kraju nie ma obecnie ferm zwierząt futerkowych. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.kossowska Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". 03.12.08, 22:16 CHORWACJA Źródło informacji: www.prijatelji-zivotinja.hr www.prijatelji-zivotinja.hr/index.en.php?id=713 www.prijatelji-zivotinja.hr/index.en.php?id=711 www.prijatelji-zivotinja.hr/index.en.php?id=528 Tekst aktu w jęz. angielskim: www.prijatelji-zivotinja.hr/index.en.php?id=470 Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.kossowska Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". 03.12.08, 22:18 HOLANDIA Źródło informacji: www.bontvoordieren.nl/english/ Akty prawne: www.bontvoordieren.nl/english/img/Wetsvoorstel_verbod.doc www.bontvoordieren.nl/english/img/Memorandum_of_explanation.doc Odpowiedz Link Zgłoś
guido_contini Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". 03.12.08, 23:25 Przede wszystkiem jestes osoba o niskiej kulturze osobistej i pelna szowinizmu. Jak zwykle kiedy nie ma sie argumentow merytorycznych przechodzi sie do ataku ublizajac drugim osobom. Poza tym zalaczasz przeterminowane teksty, ktorych znaczenia nie rozumiesz, podobnie jak nie potrafisz czytac ze zrozumieniem po polsku. Unia Europejska w 2006 roku, na wniosek Szwecji z 2005 roku, dala wszystkim krajom czlonkowskim wytyczne w jakich warunkach nalezy hodowac zwierzeta futerkowe i obecnie wszyscy farmerzy ktajow czlonkowskich znajduja sie w fazie przejsciowej do roku 2011. Postawiono tak wysokie wymagania, ze wielu hodowcow bedzie musialo zrezygnowac z dzialalnosci, za co tez otrzymaja rekompensate. To jest moja ostatnia odpowiedz, nie mam cierpliwosci dla oszolomow. Zreszta i tak nie potrafisz zrozumiec co do Ciebie sie pisze. Odpowiedz Link Zgłoś
iwona.kossowska Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". 04.12.08, 02:16 Bardzo mnie cieszy ten termin i wymagania UE, co nie umniejsza faktu, ze w wymienionych przeze mnie panstwach calkowite zakazy hodowli juz obowiazują i hodowle zostaly zlikwidowane. Nie wierzysz, to zadzwon do ambasady, ja nie mam siły na takich animowych pieniaczy jak ty, w dodatku o niskiej kulturze. Odpowiedz Link Zgłoś
scooby13 Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". 04.12.08, 10:48 Czytam ta dyspute pomiedzy pania Kosowsska, a jej antagonistami i moge tylko jedno stwierdzic, ze brak kultury i pieniactwo to wlasnie jest pani silna strona, pani Kosowsska. W kulturalnej dyskusji nie ubliza sie przeciwnikowi, a pokazuje sie rzeczowe dowody. Niestety, potwierdzam, ze zalaczone przez pania strony dotycza innych zakazow np zakaz na austriackiej stronie dotyczy zwierzat dzikich, takich jak np wilki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaa Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". IP: *.mtm-info.pl 07.12.08, 16:22 nie łapie. więc taka norka czy szop nie są zwierzętami "dzikimi"? po co komu wilk? ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
pesel3 Re: Ekologiczny ubiór twórców "happeningu". 21.12.08, 22:06 A kto używał terminu eko-chuliganie (przez h)? Odpowiedz Link Zgłoś
j-50 Futro to jest to! 02.12.08, 16:21 Jedna z moich pięknych dam nazywała swe futro "niedźwiedziem". I faktycznie - "niedźwiedź" był przepiękny i niedźwiedziowaty. To w takim razie te nagie występowały zupełnie bez futra? Aż mi żal tyłek ściska! Z kretesem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczaaa Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.mtm-info.pl 02.12.08, 21:19 O moj Boze co za ludzie.. skąd możecie wiedzieć że mieli na nogach skórzane buty?? nie da się tego stwierdzić po tym filmie. Poza tym nawet jeżeli faktycznie jedzą mięso i noszą skórę to jest to w pewnym sensie "niezastąpione" bo zadna sztuczna skóra nie ma takich właściwości co prawdziwa. a dieta wegetariańska jest bardzo trudna do zbilansowania. także to da sie wytłumaczyć, czego nie mozna powiedzieć o noszeniu futra które można zastąpić inną alternatywą a skutek będzie identyczny ( no chociaz nie bedzie takie "miłe" w dotyku..) i totalna bzdura jest to że mięso z takiego lisa badz norki się nie marnuje. firmy wyrabiajace futra nie oddaja tego miesa dla jakiejś firmy produkującej karmę dla zwierząt. przeciez nikomu by sie nie chciało tego robić. lepiej po prostu wyrzucić bo dla takiego człowieka nie bedzie to juz mialo zadnej wartości. poza tym tyyyyyle w takiej fretce mięsa. Pff.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: *.sie.vectranet.pl 08.12.08, 12:57 akcję popieram jak najbardziej, ale wykorzystywanie w niej spłoszonych fretek - NIE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: weganin To nie trafia do zwierzojadów. IP: *.opera-mini.net 08.12.08, 18:18 kiczowaty hepening, do mięsojadów to nie dotrze, tylko do stowarzyszenia i nazwy "empatia" będą mieli uprzedzenie, że nudne hepeningi robi i oszukuje, ... przecież można było zakryć miejsca intymne i było by prawie nago ... chyba się sam zajmę tworzeniem hepeningów na tego typu akcje Odpowiedz Link Zgłoś
misiu-1 Re: To nie trafia do zwierzojadów. 09.12.08, 08:33 Gość portalu: weganin napisał(a): > przecież można było zakryć miejsca intymne i było by prawie nago Prawie jak Żywiec. I tak oszukują, nawet jak się tam które rozbiorą. Bo hasło brzmi "lepiej nago, niż w futrze", a nie "prawie nago". Prawie robi dużą różnicę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atic Chodzili naGO w centrum Warszawy IP: 80.72.40.* 04.01.09, 01:14 ja bym tam chodził nago, tylko kto mi na to pozwoli w takich miejscach? Odpowiedz Link Zgłoś