Gość: niemiec IP: *.net.euron.pl 03.03.05, 13:57 ile biora studenci germanistyki za tłumaczenia ustne i pisemne? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: an :) IP: 80.51.236.* 03.03.05, 15:26 witam ja biorę 15zł za 1800 znaków, licząc ze spacjami, jest to bardzo tanio, jednak keruję się dwoma powodami: 1. nie mam jeszcze żadnych uprawnień do tłumaczeń, jestem tylko studentką drugiego roku 2. jestem w kiepskiej sytuacji finansowej i potrzebuję pieniążków, a jak wiesz mała cena przyciąga więcej klientów. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alma Re: :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.05, 17:17 Wspolczuje Ci Twojej ciezkiej sytuacji finansowej, ale "pieniazkow" potrzebuje kazdy, a ta Twoja (wrecz smieszna, nawet na polskie realia) cena, psuje wszystkie inne ceny. Jestes jak taka babuszka, ktora u siebie w ogrodku nazbiera truskawek, pojdzie je na targ za grosze sprzedac, bo podobnie jak Ty "potrzebuje pieniazkow" i juz cena truskawek na calym targu leci na leb na szyje... bo wszyscy u babci widzieli tanie i nie chca u innych kupowac DWA RAZY! drozszych. Ale tak szczerze, chce Ci sie naprawde siedziec na 1800 znakami za marne 15 zlotych? Nie lepiej korepetycje dawac i w 45 minut w najgorszym razie 20 zl dostac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: an ponownie ja IP: 80.51.236.* 04.03.05, 12:57 witam kochane! chyba wywołałam burzę moim postem. spieszę z wyjaśnieniami. zgadzam się, iż lepiej za godzinę korepetycji dostać minimum 20zł niż 15zł za stronę. tłumaczeń dokonuję sporadycznie, a w poście zostało postawione pytanie o cenę tłumaczeń, a nie ich częstotliwość. zdaję sobie w pełni sprawę, jakim językiem niemieckim władam, więc podejmuję się tylko takich zadań, o których wiem, że im podołam. nie zajmuję się językiem technicznym lub Bóg wie jakimi innymi cudami, gdyż będąc na drugim roku nie mam po prostu o tym zielonego pojęcia, a jak doskonale o tym wiecie, sam słownik jest tylko drobną pomocą. ponadto alma, nie jestem jak babuszka na targu, gdyż nie ogłaszam się wszem i wobec umieszczając ogłoszenia w gazetach, w internecie bądź też na słupach ogłoszeniowych. osoby, dla których zdarza mi się tłumaczyć są przeważnie odsyłane do mnie przez znajomych rodzinę. nie jestem więc żadną konkurencją dla tłumaczy języka, gdyż tłumaczeń tekstów specjalistycznych lub po prostu bardzo trudnych językowo nie podejmuję się. niska cena wynika z tego, iż tak jak wspomniała tiggerific, nie mogę pomachać nikomu przed noskiem pieczątką ani żadnym certyfikatem. uważam, że mogę podejmować się łatwych tłumaczeń, gdyż jakby nie było jest to dla mnie jakieś doświadczenie. lekcji udzielam bardzo dużo, 60 minut za 20zł i jest to podyktowane aktualnym stanem finansowym rodzin, z którymi dziećmi pracuję. wiesz, czasem trzeba po prostu zaniżyć tymczasowo wymagania finansowe. nie pracuję z korporacjami, firmami, a jedynie z dziećmi z rodzin o różnym statusie finansowym. i to samo tyczy się tłumaczeń, wolę popracować nad 1800 znaków za 15zł, niż nie mieć nic. pieniądzę się przydadzą, a ja wciąz i wciąż uczę się czegoś nowego poza uczelnią, sama z własnej woli. i możesz uważać co chcesz, ale jestem z siebie zadowolona. pozdrawiam serdecznie:) Odpowiedz Link Zgłoś
tiggerific Biorą grosze 03.03.05, 18:15 a z mojego punktu widzenia jest to podejrzane, bo to znaczy, że nisko oceniają wartość swojej pracy. Nie ma dla mnie znaczenia, czy ktoś jest studentem czy nie, ma przetłumaczyć tekst na przyzwoitym poziomie i dostaje ode mnie przyzwoitą, mam nadzieję :))) zapłatę. Zwykle wyższą niż sam proponuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alma Re: Biorą grosze IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.05, 18:24 No, nie calkiem sie zgodze z Toba, Tigger. Student drugiego roku moze co prawda wspaniale tlumaczyc, nawet czasami lepiej niz przysiegly z pieczatka (szczegolnie jesli wezmiemy pod uwage, te wrecz smieszne zasady, na jakich sie takie pieczatki dostaje!zgroza!) ale jednak jego cena musi sila rzeczy byc troche nizsza, bo on nie moze pomachac pieczatka. Ty napewno u fryzjera tez wolisz, zeby obcinala cie Meister a nie Auszubildende, mam racje? I jesli obie mialyby taka sama cene, to poszlabys do tej pierwszej.Dlatego rozumiem, ze nie bierze pelnej stawki, ale 15 zloty???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tiggerific Re: Biorą grosze 03.03.05, 19:00 na tłumaczenia przysięgłe są urzędowe ceny, więc o tym w ogóle nie mówię. Mówię o zwykłych tłumaczeniach. Zwykle nie mam możliwości stwierdzenia, czy ktoś faktycznie skończył studia czy nie, bo nie wymagam dokumentów. Jedyną formą weryfikacji jest próbka tłumaczenia - kilka zdań z różnych dziedzin, jeśli efekt jest zadowalający to wg mnie w wystarczającym stopniu świadczy o kwalifikacjach, tłumacz dostaje normalną stawkę. Taką mam zasadę i już :)))). Co innego by było, gdybym musiała kogoś przyuczać, np. wprowadzać w terminologię czy powiedzmy obsługę jakiegoś tam programu translatorskiego - wtedy zgoda, stawka byłaby na początku inna. Ale sam fakt, że ktoś studiuje, nie jest wg. mnie podstawą do wyzysku ;))))) W Polsce ceny u fryzjerów są za usługę, a nie za to, kto ją wykonuje. Praktykantki w salonach myją włosy, albo zamiatają. Ale może to kwestia salonu, nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alma Re: Biorą grosze IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.05, 19:20 Juz dawno nie obcinalam sobie wlosow w Polsce, dlatego wierze Ci na slowo. Natomiast tu w Niemczech w porzadnych salonach masz: junior stylist, senior stylist and top stylist i w zaleznosci, u ktorego obcinasz wlosy placisz; od 39 Euro do 52 Euro. Wiec jak widzisz roznica w cenie jest! :) Co do polskich praktykantek, to nie ludz sie moja droga Tigger, ze one tylko podloge zamiataja. Jesli by tak bylo, to kiedy i na kim one uczylyby sie wlosy obicinac. Chyba nie na szczotkach do zamiatania? :) Kazdy musi kiedys zaczac! :) Odpowiedz Link Zgłoś
tiggerific Re: Biorą grosze 03.03.05, 20:02 no, alma, zlituj się, są szkoły zawodowe i kursy doszkalajace dla fryzjerw, jeśli ktoś chce w określonej sieci pracować. Przecież nie napuszczą człowieka z ulicy na Bogu ducha winnego klienta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 09:34 Witam, myślę, że jakość tłumaczeń jest odzwierciedleniem ceny... Sama tlumaczyłam już na studiach, też za 15-20 zł za stronę. Na drugim-trzecim roku, wydawało mi się, że tak świetnie operuję już niemieckim ;-) Dobrze, że były to przede wszystkim drobne zestawy Lebenslauf + Bewerbungsbrief... Myslę, że człowiek dopiero po paru latach nabiera pokory, jeśli chodzi o jakość własnych tłumaczeń... Jeśli siedzenie nad stroną tekstu technicznego zajmuje ok 2 godziny (jak się komuś chce sprawdzać podobne teksty w j. polskim, skonsultować z fachowcem). Można to zrobić również w ciągu pół godzinki, ale co z jakością. Nie chcę tu, broń Boże, nikogo obrażać ani oceniać, ale jak ktoś tam wyżej napisał- lepiej 20 zł za godzinę lekcji niż 15 za stronkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: an Re: :-) IP: 80.51.236.* 04.03.05, 12:55 witam kochane! chyba wywołałam burzę moim postem. spieszę z wyjaśnieniami. zgadzam się, iż lepiej za godzinę korepetycji dostać minimum 20zł niż 15zł za stronę. tłumaczeń dokonuję sporadycznie, a w poście zostało postawione pytanie o cenę tłumaczeń, a nie ich częstotliwość. zdaję sobie w pełni sprawę, jakim językiem niemieckim władam, więc podejmuję się tylko takich zadań, o których wiem, że im podołam. nie zajmuję się językiem technicznym lub Bóg wie jakimi innymi cudami, gdyż będąc na drugim roku nie mam po prostu o tym zielonego pojęcia, a jak doskonale o tym wiecie, sam słownik jest tylko drobną pomocą. ponadto alma, nie jestem jak babuszka na targu, gdyż nie ogłaszam się wszem i wobec umieszczając ogłoszenia w gazetach, w internecie bądź też na słupach ogłoszeniowych. osoby, dla których zdarza mi się tłumaczyć są przeważnie odsyłane do mnie przez znajomych rodzinę. nie jestem więc żadną konkurencją dla tłumaczy języka, gdyż tłumaczeń tekstów specjalistycznych lub po prostu bardzo trudnych językowo nie podejmuję się. niska cena wynika z tego, iż tak jak wspomniała tiggerific, nie mogę pomachać nikomu przed noskiem pieczątką ani żadnym certyfikatem. uważam, że mogę podejmować się łatwych tłumaczeń, gdyż jakby nie było jest to dla mnie jakieś doświadczenie. lekcji udzielam bardzo dużo, 60 minut za 20zł i jest to podyktowane aktualnym stanem finansowym rodzin, z którymi dziećmi pracuję. wiesz, czasem trzeba po prostu zaniżyć tymczasowo wymagania finansowe. nie pracuję z korporacjami, firmami, a jedynie z dziećmi z rodzin o różnym statusie finansowym. i to samo tyczy się tłumaczeń, wolę popracować nad 1800 znaków za 15zł, niż nie mieć nic. pieniądzę się przydadzą, a ja wciąz i wciąż uczę się czegoś nowego poza uczelnią, sama z własnej woli. i możesz uważać co chcesz, ale jestem z siebie zadowolona. pozdrawiam serdecznie:) Odpowiedz Link Zgłoś
derbeste Re: tłumaczenia-jakie ceny u studenta? 04.03.05, 14:42 Są truskawki lepsze i gorsze (słodsze, większe, bardziej soczyste) - nie zawsze zatem kierujemy się ich ceną. Podobnie jest z tłumaczeniami. Zleceniodawcy, których interesuje tylko cena otrzymują produkt często nadający sie do śmietnika (vide: tłumaczenie traktatu akcesyjnego, aktów prawnych UE). Szanujący się tłumacz, operujący słownictwem fachowym nie zejdzie poniżej określonej stawki i o dziwo ja tak robiąc nie tracę klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Ja też biorę 15...EURO IP: 212.191.169.* 06.03.05, 16:09 i muszę nieraz odmawiać przyjęcia zleceń. 15 zł za stronę...POWINNI TEGO ZABRONIĆ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mateusz Re: Przetlumacze teksty za oplata IP: *.solaris.ds.polsl.gliwice.pl 10.03.05, 20:29 moj email to matjaros@op.pl jesli cos prosze o kontakt Odpowiedz Link Zgłoś