Jak ugryźć niemiecki?

21.03.05, 14:33
Właśnie zaczęłam naukę niemieckiego (lekcje 2xtydzień z lektorką). Poradźcie
jak najefektywniej uczyć sie tych rodzajników i przyswoić trochę zakręcone
słownictwo? :) Przerażają mnie też czasowniki, ktore się łączą z tym a nie
innym przypadkiem.
Proszę o jakieś rady - jak się uczyć niemieckiego?
    • Gość: Jasmin Re: Jak ugryźć niemiecki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.05, 14:37
      Am besten einen deutschen Liebhaber finden.
      • Gość: Jecki Jasmin spricht garantiert aus Erfahrung.... IP: *.arcor-ip.net 21.03.05, 18:04
        oder auch aus "Autopsie", wie so manch "vereidgter" übersetzt... :-)
        j.
        • m.c3 Re: Jasmin spricht garantiert aus Erfahrung.... 21.03.05, 18:07
          Du bist aber auch "zungenfertig":-))
          • Gość: Jecki Welche Anhaltspunkte dafür hast Du, liebe(r)m.c3 ? IP: *.arcor-ip.net 21.03.05, 18:13
            j. :-)
            • m.c3 Re: Welche Anhaltspunkte dafür hast Du, liebe(r)m 21.03.05, 22:43
              ... oder schlagfertig.
    • Gość: maizy Re: Jak ugryźć niemiecki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 13:24
      uhm, ja alles klar wszystko zrozumiałam :):). W każdym razie mam nadzieję, że
      ta cąła miłość do niemieckiego sprawi, że kiedyś zrozumiem co napisaliście. :)
      Chętnie przeczytam dalsze porady.
      • toja3003 konkretne wskazówki 22.03.05, 16:22
        Moja rada jest prosta: stworzyc sobie
        medialne srodowisko totalnie w obcym jezyku
        - wylacznie obcojezyczne gazety, czasopisma,
        TV, filmy, radio, internet - nic po polsku.

        Kilka tysiecy slowek mozna naprawde w miare szybko sie nauczyc;
        owszem to nie jest kwestia dni ale i nie lat - w zaleznosci
        od wieku, zdolnosci itp. idzie o tygodnie czy miesiace.
        To nie jest problem ale co z tego wynika dla praktyki?

        Bardzo ostroznie odnosilbym sie do statystycznych
        oszacowan dotyczacych np. 95% rozumienia tekstu.
        Jest wiele dosc krytycznych sytuacji, krotkich
        zdan, gdzie nieznajomosc pojedynczego slowa staje sie
        problemem i moze prowadzic do nieporozumien.

        Reklamy obiecujace nauczenie sie jezyka w pare tygodni
        to mit prowadzacy do rozczarowan. Krotkie oszacowanie:
        Dziecko uczy sie jezyka szybko, przede wszystkim
        dlatego, ze godzinami i codziennie pozostaje
        w tym srodowisku jezykowym, bez zadnych zachamowan
        i ma do opanowania dosc prosty zasob slow
        i gramatyki (np. dla kilkulatka) ale nawet wtedy,
        powiedzmy od 2-go do 7-go roku zycia
        ma za soba, skromnie liczac kilka godzin dziennie,
        ok. 10 tysiecy godzin kontaktu (nauki) z jezykiem
        (6 lat= ok. 2000 dni).

        Dorosly czlowiek ma nie tylko same wady
        w porownaniu z dzieckiem ale jakby nie liczyc
        owej bariery kilku tysiecy godzin efektywnej
        nauki nie da sie wziasc jednym skokiem.

        Nie spotkalem jeszcze nikogo kto zna obcy jezyk
        bez 5000 godzin nauki (obojetnie w jakiej formie
        a ta "szkolna" nie nalezy do najefektywniejszych).
        Podkreslam, ze pod pojeciem "zna" rozumiem
        faktycznie "znanie" sprawdzone w praktyce
        za granica, umozliwiajace normalne zycie i funkcjonowanie
        np. w swoim zawodzie a nie jakanie sie i kaleczenie,
        chocby poswiadczone najlepszymi ocenami ze szkoly.

        5 tysiecy godzin to mnostwo czasu. Pol godziny dziennie
        to 10 tysiecy dni a wiec gdzies cwierc wieku. Owszem,
        godzina c o d z i e n n i e da po 10 latach
        pozadany efekt ale to i tak wielki wysilek,
        jesli mieszka sie w Polsce, bo przeciez sa weekendy,
        urlopy, choroby itp.

        Tak, jesli ktos chce jedynie opanowac fragment jezyka
        to moze to zrobic szybciej, wybierajac jeden z etapow:

        1. Umiejetnosc czytania (z tym jest najprosciej, bo
        mozna sie podeprzec slownikiem, czy elektronicznym
        mazakiem-skanerem i czytac wolniej badz szybciej.
        2. Umiejetnosc pisania - tu jest troche trudniej,
        bo potrzeba znacznie wiecej gramatyki ale
        tez jest slownik + czas.
        3. Umiejetnosc mowienia - jeszcze trudniej,
        odpada slownik i mozluwosc manipulowania
        czasem ale mozna uzbroic sie w zasob
        zwrotow na rozne okazje i nimi operowac
        aby powiedziec co sie chce, choc niekoniecznie
        tak j a k sie chce
        4. Bardzo czesto umiejetnosc rozumienia innych w obycm jezyku
        okazuje sie najtrudniejsza - ludzie mowia normalnie
        a wiec nie - wolno i duzymi, drukowanymi literami,
        tylko szybko, nawet belkotliwie, dialektem, z bledami.

        Co polecam?
        Po opanowaniu z grubsza punktu 1.
        nie przejmowac sie zbytnio punktem 2. (korzystac
        z oprogramownia dokonujace korekty bledow).

        Przejsc do punktu 3. i probowac mowic do
        siebie (w myslach) w obcym jezyku - owszem nikt
        nas tu nie skoryguje ale odkryjemy swoje luki
        i przygotujemy sobie wlasny zasob zwrotow na rozne
        okazje, nawet jesli z bledami to przynajmniej
        powiemy to szybko, a jesli nie wykonamy tych
        cwiczen to i tak w praktyce popelnimy gorsze bledy
        tyle, ze o wiele mniej plynnie.

        Jak opanowac punkt 4.? uwazam za znakomita
        metode ogladanie (najlepiej ulubionych)
        filmow w wersji oryginalnej (DVD) ale koniecznie
        z podpisami w wersji oryginalnej (np.
        niemiecki film z niemieckimi podpisami,
        wtedy jest duza szansa, ze sa one 1:1 rowne
        tekstowi mowionemu); wersja oryginalna z
        polskimi podpisami daje o wiele mniej
        a bez podpisow uczacy sie jezyka niewiele
        zrozumie...

        Tyle uwag strategicznych a szczegóły
        typu jak się uczyć rodzajników "same"
        ci się ułożą, jeżli podejdziesz do
        sprawy długofalowo i systematycznie.
        Efekty osiągnięsz wówczas murowane i gwarantowane
        ale nie obiecuję cudów tylko "krew, pot i łzy".
        Czy warto? Odpowiedź należy do Ciebie.
        • crannmer Re: konkretne wskazówki 22.03.05, 22:14
          Co do nakladu czasu, to troszke zrelatywizuje.
          Sprawa jest mocno zalezna od zdolnosci osobistych. Niezaglupi nastolatek bez
          podstaw po kilku miesiacach w niemieckim liceum bedzie mogl brac normalny udzial
          w zajeciach, a po dwoch..trzech latach bedzie mogl zdawac niemiecka regularna
          mature.

          Z kolei inny przyklad z bezposredniego otoczenia to osoba po dwudziestce, ktora
          po dwoch latach pobytu i nie za intensywnych kontaktow (kilka razy w tygodniu po
          kilka godzin. Zwykle kontakty i praca z dziecmi, zadne kursy) z autochtonami
          doszla do poziomu naprawde bieglej znajomosci jezyka.

          Ale sa tez i osoby, co po kilkunastu latach polskiego zapomnialy, a niemieckiego
          jeszcze sie nie nauczyly.

          MfG

          C.
        • crannmer I jeszcze o metodzie 22.03.05, 22:23
          toja3003 napisała:

          > Moja rada jest prosta: stworzyc sobie
          > medialne srodowisko totalnie w obcym jezyku
          > - wylacznie obcojezyczne gazety, czasopisma,
          > TV, filmy, radio, internet - nic po polsku.

          OK

          Moja propozycja kontra DVD:
          Najwazniejsza w srodkowym okresie nauki jest zdolnosc wychwycenia z kilku slow
          kluczowych i kontekstu znaczenia calego zdania. do tego celu dobrze nadaje sie
          czytanie w obcym jezyku BEZ SLOWNIKA ksiaze, ktore dobrze i bardzo dobrze zna
          sie we wlasnym jezyku. I ktore sie lubi :-)

          Jak sie czlowiek wyrobi, to zrozumie wszystko, czy to bylo napisane po
          niemiecku, angielsku, dunsku lub holendersku, czy po niemiecku ale po wycieciu
          2/3 liter ;-)

          Jedyny problem - oba jezyki w tym stadium nie maja ze soba zadnego polaczenia.
          Rozumie sie i mysli albo w jednym, albo w drugim, a jakiekolwiek proby
          tlumaczenia sa z gory zdane na porazke. Ale stan ten mija. Razem ze zdolnoscia
          rozumienia wszystkich jezykow, niestety ;-)

          MfG

          C.
          • toja3003 dzięki za uzupełnienia, oczywiście krzywa Gaussa 23.03.05, 11:52
            ma "ogony" i trudno generalizować; zresztą
            całe tomy napisano na ten temat a każda
            metoda ma wady i zalety.
    • Gość: Pippi Re: Jak ugryźć niemiecki? IP: *.protonet.pl 22.03.05, 17:49
      Vor allem die Motivation! = Najważniejsza motywacja!
      U mnie od kilku pokoleń rodzinną tradycją jest zawód tłumacza amatora (polski,
      niemiecki, łacina, ruski). Każdy uczył się tego na własną rękę i dzieci uczyły
      się przy okazji bez przymusu (nie zawsze chętnie). Wzorem godnym zazdrości był
      dziadek (Opa), Dolmetscher omnibus, najlepszy w okolicy, choć bez wyższych
      studiów!
      Jeśli zaplanujesz, „być Dolmetscher”, atrakcyjne zajęcie masz do końca życia.
      To b. fajny fach, coś jak Hexerei (czarowanie), daje wyjątkowe przeżycia. Taki
      jeden poet znany formułuje tak oto:

      Mich drängt’s den Grundtext aufzuschlagen,
      Mit redlichem Gefühl einmal
      Das heilige Original
      In mein geliebtes Deutsch zu übertragen.
      Geschrieben steht: „Im Anfang war das Wort!“
      Hier stock ich schon! Wer hilft mir weiter fort?
      Ich kann das Wort so hoch unmöglich schätzen,
      ich muß es anders übersetzen,
      Wenn ich vom Geiste recht erleuchtet bin.
      Geschrieben steht: „Im Anfang war der Sinn!“.
      Bedenke wohl die erste Zeile,
      Daß deine Feder sich nicht übereile!
      Ist es der Sinn, der alles wirkt und schafft?
      Er sollte stehen: „Im Anfang war die Kraft!“
      Doch, auch indem ich dieses niederschreibe,
      Schon warnt mich was, das ich dabei nicht bleibe.
      Mir hilft der Geist! Auf einmal weiss ich Rat
      Und schreib getrost: „Im Anfang war die Tat!“

      No, takie to rozterki Dolmetscher(a). Poza tym tą niesamowitą mową posługuje
      się ca. 100 mln. !!!!

      MfG.

      -----------------------
      „Wer nicht pariert, wird erschossen!“
      • tiggerific Re: Jak ugryźć niemiecki? 22.03.05, 18:57
        > Jeśli zaplanujesz, „być Dolmetscher”, atrakcyjne zajęcie masz do końca życia.
        To b. fajny fach, coś jak Hexerei (czarowanie), daje wyjątkowe przeżycia. Taki
        jeden poet znany...

        nie wiem, czy do północy zdołam wyjść z osłupienia...
        • Gość: Pippi Re: Jak ugryźć niemiecki? IP: *.protonet.pl 22.03.05, 20:44
          tiggerific napisała:

          > nie wiem, czy do północy zdołam wyjść z osłupienia...

          Was, was, ist passiert? Deine Katze hat den Stiefel verloren, oder dem FC-
          Barcelona geht es letztens schief?
          Wenn sich es aber über den Preussischer-Minister W.G. handelt, dann sollst du
          es mal erst klar sagen und nicht so enigmatisch! Gewöhnlich interessiere ich
          mich nicht für die schweigsame Toten.
          MfG.

          -----------------------
          „Wer nicht pariert, wird erschossen!“
          • tiggerific Re: Jak ugryźć niemiecki? 22.03.05, 23:12
            Pippi, chyba nie wierzysz w kota w butach? :)
      • Gość: Jecki Pippi und der Dichterfürst - WOW !!! IP: *.arcor-ip.net 22.03.05, 19:37
        j.
      • m.c3 Re: Jak ugryźć niemiecki? 22.03.05, 23:44
        Pippi, Du gefällst mir immer mehr!
        • karmin-cynober Re:kot w butach najlepszym pomyslem 27.03.05, 10:41
          Poszukaj bajek dla dzieci w jezyku niemieckim, w Polsce bywaja wydania z
          kasetami.Historie znasz: Kopciuszek , Spiaca Krolewna itp. Slownictwo nie jest
          trudne, szybko mozna nauczyc sie w ten sposob wielu slow i zwrotow. To tak na
          poczatek i do poduszki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja