Dodaj do ulubionych

felerny telefon...

07.11.05, 06:33
mam problem...jestem z chlopakiem 1,5 roku...ostatnio przyszedl mi do glowy
glupi pomysl....puscilam chlopakowi sygnala z telefonu kolezanki...odpuscil
choc mi mowil ze nigdy nie odpuszcza jak nie zna...postanowilam napisac
esa...odpisal choc mowil ze nie odpisuje...i tak ze mna pisal chyba tydzien
nie wiedzac kim jestem...w koncu sie z nim umowilam...tzn on nie wie z kim
sie umowil ale nie podejrzewa ze to moge byc ja.Ciagle mowi ze mnie kocha ale
jak widac klamstwo przychodzi mu bardzo latwo..nie wiem co mam teraz
zrobic.Isc tam w czwartek i szczelic mu w pysk czy po prostu porozmawiac jak
ludzie.Nie chce go stracic a wiem ze jesli dam sie poniesc nerwom to tak sie
to skonczy...bardzo go kocham =( Dodam jeszcze ze kiedys mi powiedzial ze
spotkal sie z jedna laska i zaluje ale dzieki temu zobaczyl ile moze
stracic...nie wiem co zrobic =( nikomu nie zycze takiej sytuacji =(
Obserwuj wątek
    • waldek1610 Re: felerny telefon...no wlasnie "felerny"........ 07.11.05, 06:46
      Gratulacje, wlasnie stwozylas "diabla" na wlasne zyczenie....

      Nie rozumie takiego "sprawdzania wiernosci" poprzez podobne intrygi. Zastanow
      jakbys sie czula gdyby ktos robil z Ciebie barana w podobny sposob. Czlowiek to
      nie krolik doswiadczalny a czy jest wierny powinno samo zycie pokazac.
      • bassau Re: felerny telefon 07.11.05, 07:25
        to nie jest powod zeby go tlumaczyc...bylby wierny to by nie chcial sie
        spotykac z inna....poza tym on jest swiecie przekonany ze poznal ja na
        dyskotece i sie razem DOBRZE bawili....a co znaczy ze tak bylo bo gdyby nie to
        by pomyslal....idiotka, przeciez nic takiego nie robilem!.I mialby to w
        dupie...I jeszcze jedno...zrobilam to bo wiem ze juz kiedys sie z kims spotkal
        i OBIECAL ze wiecej tego nie zrobi...w ten sosob dowiedzialam sie tez jak mnie
        oklamuje...
        • waldek1610 Re: felerny telefon 07.11.05, 07:43
          oj dziewczyno, zazdrosc Ciebie zgubila. Ja jego nie tlumacze, jedynie probuje
          Ci pokazac ze dziewczyny zamiast starac sie byc wspanialymi dziewczynami robiac
          wszystko dla swoich chlopakow czesto sprawdzaja czy facet jest wierny....

          Jesli chcesz zeby Twoj partner nie stolowal sie u innej to zrob wszystko zeby
          nie chodzil glodny, po prostu nakram go....to nie bedzie zainteresowany zupka u
          sasiadki.....
          • bassau Re: felerny telefon 07.11.05, 07:50
            czyli mam nic nie mowic o tym ze to ja go podpuscilam...hmm...nie rozumiem
            czemu on szuka czegos u innej...nie ograniczam go, nie pilnuje, nie robie afery
            jak chce wyjsc z kumplami, powiedzialabym ze nawet nazbyt mu ufam...
            • Gość: madzia Re: felerny telefon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.05, 08:10
              idź na spotkanie i daj mu w pysk. Zasłuzył. A to świnia noooo.......
            • waldek1610 Re: felerny telefon 07.11.05, 08:23
              bassau napisała:

              > jak chce wyjsc z kumplami, powiedzialabym ze nawet nazbyt mu ufam...

              Ale pomimo tego go sprawdzasz....
              • Gość: madziara:) Re: felerny telefon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 11:52
                kurcze...niezbyt fajnie wyszło...ale cóż...teraz staw czola sprawie...idz na spotkanie,,,pogadaj z nim....dlaczego chcial sie z "inna" umowic!! nio i sie tez tronie wytlumacz ze nie tak wyjsc mialo...ze tu nie chodzi o sprawdzanie...ale ogolnie chyba cos nie tak jest skoro ci nawet o tych sms'ach nie wspomnial..nie sadzisz...napisz co zrobilas...i jakie konsekwencje tego...zycze POWODZENIA:)
      • modrooka Re: felerny telefon...no wlasnie "felerny"....... 07.11.05, 12:02
        > Nie rozumie takiego "sprawdzania wiernosci" poprzez podobne intrygi.

        Zazwyczaj się nie czepiam pisowni i gramatyki, bo kazdy się może pomylić. Brak
        ostatniej literki może oznaczać że się niechcący nie napisał jej. Ale do kutwy
        nędzy jeśli ktoś używa non stop jednej formy to znaczy że to nie była pomyłka i
        poprostu się ośmiesza.

        Walduś po polsku mówi się "Nie rozumieM" a nie "nie rozumie", bo "nie rozumie"
        to "ktoś" a nie "ja". Mam nadzieję że już więcej tego nie przeczytam.
        • waldek1610 Re: felerny telefon...no wlasnie "felerny"....... 07.11.05, 12:08
          Modrooka,
          "Nie rozumieM, nie slyszeM, nie proszeM" to styl mowienia Lecha Walesy i jakos
          ten pan nie uchodzi za nazbyt inteligentnego...
          • modrooka Re: felerny telefon...no wlasnie "felerny"....... 07.11.05, 12:14
            No comments
            • modrooka Re: felerny telefon...no wlasnie "felerny"....... 07.11.05, 12:17
              Albo jednak skomentuję:
              Używaj sobie formy "nie roumie" a także "oni majo", "oni ido" a wszyscy "będo"
              cię traktowali poważnie
              • waldek1610 Re: felerny telefon...no wlasnie "felerny"....... 07.11.05, 12:31
                Jesli nie ma sie argumentow, to mozna komus wytykac bledy w pisowni...
                • modrooka Re: felerny telefon...no wlasnie "felerny"....... 07.11.05, 12:34
                  A czy my dyskutujemy że mam przetaczać argumenty? Nie zauważyłam
                  Poprostu mnie dtażni, już nie pierwszy raz u ciebie, ta forma.
                  • waldek1610 Madralka, co to znaczy; "dtazni"?????? 07.11.05, 12:38
                    modrooka napisała:

                    > A czy my dyskutujemy że mam przetaczać argumenty? Nie zauważyłam
                    > Poprostu mnie dtażni, już nie pierwszy raz u ciebie, ta forma.

                    Co to znaczy "dtazni"? Po drugie jesli zwracasz sie do drugiej osoby obowiazuje
                    forma grzecznosciowa; "Ciebie" pisze sie od duzej litery niezaleznie czy slowo
                    wystepuje w srodku zdania czy na poczatku. Jesli chcesz juz kogos uczyc jezyka
                    to moze sama nie rob bledow.
                    • Gość: Artur Przezywacz Re: Madralka, co to znaczy; "dtazni"?????? IP: 195.69.82.* 07.11.05, 12:40
                      > Co to znaczy "dtazni"?

                      Coz za mocna riposta!

                      To jest akurat zwykla literowka; pragne uswiadomic cie, ze "r" i "t" znajduja
                      sie obok siebie na klawiaturach standardu QWERTY. Natomiast twoje "rozumie"
                      wynika z twojej niewiedzy na temat jezyka polskiego
                      • waldek1610 Re: Madralka, co to znaczy; "dtazni"?????? 07.11.05, 12:52
                        dobrze, juz sobie ustalilismy ze Waldek "ma niewiedze na temat jezyka
                        polskiego"... bo nie wymawia ostatniej litery w "rozumieM".

                        Moze teraz odwrocmy sytulacje i sprobujesz wymowic nazwe stanu Illinois; jesli
                        ostatnia literke bedzie slychac to sie na Ciebie nie obraze, bo poslugujac sie
                        na codzien jezykiem polskim wymawiasz "s".. a w USA sie jej nie wymawia. Trzeba
                        sprobowac spojzec z perspektywy innych i okaze sie ze ich zrozumieSZ...
                        • Gość: Artur Przezywacz Pograzasz sie IP: 195.69.82.* 07.11.05, 13:49
                          > bo nie wymawia ostatniej litery w "rozumieM".

                          Odrozniaj mowe od pisowni

                          > Moze teraz odwrocmy sytulacje

                          Sytuacje

                          > i sprobujesz wymowic nazwe stanu Illinois

                          No, to dopiero swietny przyklad podales

                          > jesli ostatnia literke bedzie slychac to sie na Ciebie nie obraze, bo
                          poslugujac sie na codzien jezykiem polskim wymawiasz "s"..

                          Podobnie wymawiam na codzien "tch" jako "th" a nie jako "cz", ale co to ma do
                          rzeczy?

                          > a w USA sie jej nie wymawia.

                          1. W USA sie "s" nie wymawia? Co za dziwny kraj...

                          2. The pronunciation of ILLINOIS with a final (z) is least common in Illinois
                          itself, increasing in frequency with distance from the state.

                          Tak wiec mylisz sie i podales durny przyklad, bo jak sie okazuje obie wersje w
                          USA funkcjonuja. Sprawdz cos, zanim zaczniesz bredzic.

                          A generalnie twoj przyklad z angielskim jest zwyczajnie glupi, bo ten jezyk
                          przeszedl tyle mutacji w przeszlosci (od wikingow poczawszy, a na francuskim
                          skonczywszy) jesli chodzi o pisownie, ze powolywanie sie na jakiekolwiek reguly
                          nie ma tu najmniejszego sensu, gdyz takowych w angielskim zasadniczo nie ma.
                        • Gość: BAŁUCIARZ Re: Madralka, co to znaczy; "dtazni"?????? IP: *.lodz.mm.pl 07.11.05, 14:12
                          > Moze teraz odwrocmy sytulacje i sprobujesz wymowic nazwe stanu Illinois;
                          > jesli ostatnia literke bedzie slychac to sie na Ciebie nie obraze, bo
                          poslugujac sie na codzien jezykiem polskim wymawiasz "s".. a w USA sie jej nie
                          wymawia.

                          BUAHAHAHAHAHA
                          o czlowieku tak tak wszyscy polacy nie znaja sie na angielskim i nie potrafia
                          poprawnie wymowic illinois... to ze ty tak robiles przed emigracja to nie
                          znaczy ze kazdy byl/jest takim wiesniakiem... nie mierz innych swoja miara

                          ps. jak przeczytasz nazwe LEICESTER (to lezy w UK dla twojej informacji)? :>
                        • Gość: Bieżnik Illinois? Psikutas bez "s"? IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 07.11.05, 14:30
                    • modrooka Re: Madralka, co to znaczy; "dtazni"?????? 07.11.05, 12:47
                      Jak łatwo sobie wytłumaczyć, przy odrobinie inteligencji, o którą cię Walduś
                      nie posądzam, to jest literówka nieświadoma. Natomiast twój błąd był nagminnie
                      powtarzany.

                      Co Walduś tonący brzytwy się chwyta? (wiem wiem WALDUŚ z dużej litery)
                      Tym sposobem mogłabym się czepiać, że nie używasz polskich znaków. Przecież
                      można sobie je ściągnąć z internetu.
                      • waldek1610 Re: Madralka, co to znaczy; "dtazni"?????? 07.11.05, 12:53
                        dobrze, juz sobie ustalilismy ze Waldek "ma niewiedze na temat jezyka
                        polskiego"... bo nie wymawia ostatniej litery w "rozumieM".

                        Moze teraz odwrocmy sytulacje i sprobujesz wymowic nazwe stanu Illinois; jesli
                        ostatnia literke bedzie slychac to sie na Ciebie nie obraze, bo poslugujac sie
                        na codzien jezykiem polskim wymawiasz "s".. a w USA sie jej nie wymawia. Trzeba
                        sprobowac spojzec z perspektywy innych i okaze sie ze ich zrozumieSZ...


                        • modrooka Re: Madralka, co to znaczy; "dtazni"?????? 07.11.05, 13:01
                          bo poslugujac sie
                          > na codzien jezykiem polskim wymawiasz "s"..

                          W przeciwieństwie do Ciebie Walduś (zauważyłeś -duże litery) ja wiem jak się
                          wymawia zarówno słowa polskie jak i angielskie (BE i AE), dlatego cię nie
                          rozumiem.
                          P.S. Niewidzę sensu w zamieszczaniu dwa razy tego samego postu
                          • waldek1610 Re: Madralka, co to znaczy; "dtazni"?????? 07.11.05, 13:13
                            a ja nie widze sensu w tlumaceniu tego samego dwojga osobom, jesli mozna
                            odniesc sie do wczesniejszej wypowiedzi..
          • Gość: Artur Przezywacz Alez ty sie osmieszasz łoldek IP: 195.69.82.* 07.11.05, 12:26
            sjp.pwn.pl/haslo.php?id=54667
            rozumieć ndk II, ~em, ~esz, ~eją, ~ej, ~miał, ~eli, ~miany

            No i co teraz? Moze sie naucz chociaz jednego jezyka, zadufany emigrancie z
            zielonymi dolarami w butach
            • waldek1610 Jesli to nie zawisc to co? 07.11.05, 12:34
              Gość portalu: Artur Przezywacz napisał(a):

              > Moze sie naucz chociaz jednego jezyka, zadufany emigrancie z
              > zielonymi dolarami w butach

              Po raz kolejny pytam sie Ciebie; Skad ta wrogosc? Jesli nie zazdrosc albo
              prosta zawisc to co? Moze jestesz prostakiem ktoremu ponizanie innych sprawia
              ze sam czyjesz sie bardziej wartosciowy?
              • Gość: Artur Przezywacz Re: Jesli to nie zawisc to co? IP: 195.69.82.* 07.11.05, 12:36
                Ty nie zmieniaj tematu, tylko laskawie sie przyznaj do bledu i przyjmij do
                swojej zadufanej lepetyny, ze zgodnie ze slownikiem jezyka polskiego oficjalna
                pisownia czasownika "rozumiec" w pierwszej osobie liczby pojedynczej jest taka:

                ROZUMIEM
                • waldek1610 Re: Jesli to nie zawisc to co? 07.11.05, 12:43
                  dlatego wybraliscie sobie nowego premiera ktory robi podobne bledy jak ja? Z
                  tym ze on jest reprezentem Polski na forum miedzynarodowym, a ja polowe zycia
                  spedzilem za granica i na codzien posluguje sie innym jezykiem a tutaj pisze
                  dla zabawy na forum...Na Luzie. Czyba widzisz roznice....
                  • Gość: Artur Przezywacz Re: Jesli to nie zawisc to co? IP: 195.69.82.* 07.11.05, 12:45
                    > dlatego wybraliscie sobie nowego premiera

                    No tak, to typowe dla ciebie: czas uderzyc w tych wszystkich glupich polaczkow,
                    ktorzy zostali w Polsce i nie wyemigrowali tak jak ty, trzeba wytknac, jakiego
                    sobie premiera wybrali. Zalosny jestes.
                    • waldek1610 Re: Jesli to nie zawisc to co? 07.11.05, 12:55
                      a Ty moze wkoncu przyznal bys sie do bledu, ale Ty oczywiscie jestes w trakcie
                      udowadniania sobie ze jestes lepszy od tego "emigranta" co?
                      • Gość: Artur Przezywacz Re: Jesli to nie zawisc to co? IP: 195.69.82.* 07.11.05, 13:50
                        > a Ty moze wkoncu przyznal bys sie do bledu

                        Zadnego nie popelnilem
              • Gość: Artur Przezywacz A zamiast pieprzyc o Walesie... IP: 195.69.82.* 07.11.05, 12:38
                to moglbys zajrzec do slownika i sprawdzic czy aby na pewno masz racje zamiast
                sie pograzac
                • waldek1610 Re: A zamiast pieprzyc o Walesie... 07.11.05, 12:45
                  nie jestem tutaj zeby udowadniac sobie samemu ze jestem madry...Ty natomiast
                  prawisz mi wyklady o poprawnosci jezyka polskiego...na forum..Na Luzie...
                  • Gość: Artur Przezywacz Re: A zamiast pieprzyc o Walesie... IP: 195.69.82.* 07.11.05, 12:46
                    > Ty natomiast prawisz mi wyklady o poprawnosci jezyka polskiego...

                    Nie nie, łoldek: ty sam to zaczales, twierdzac, ze Walesa uzywa NIEPOPRAWNEJ
                    formy "ROZUMIEM"
                    • waldek1610 Re: A zamiast pieprzyc o Walesie... 07.11.05, 12:57
                      Gość portalu: Artur Przezywacz napisał(a):

                      > > Ty natomiast prawisz mi wyklady o poprawnosci jezyka polskiego...
                      >
                      > Nie nie, łoldek: ty sam to zaczales, twierdzac, ze Walesa uzywa NIEPOPRAWNEJ
                      > formy "ROZUMIEM"

                      A mi wydaje sie ze Modrooka zaczela wytykac bledy...
                      • Gość: Artur Przezywacz Re: A zamiast pieprzyc o Walesie... IP: 195.69.82.* 07.11.05, 13:04
                        I ona chociaz wytknela faktyczny blad
    • Gość: Werka Re: felerny telefon... IP: *.pool82107.interbusiness.it 07.11.05, 12:45
      Dobrze ze go tak sprawdzlas,a co zlego jest w sprawdzaniu? Mnie moze partner
      sprawdzac,nie mam nic na sumieniu.Oczywiscie nie mowie o jakies obsesji,ale jak
      napisalas mialas powody i przeczucie, ktore niestety sie sprawdzilo.
      Ja bym go wprawila w zaklopaotanie jeszcze bardziej,wyslalabym kolezanke
      i "przypadkowo" ich spotkala, ciekawe co ci powie,kim jest jego towarzyszka...
      A na koncu po prostu zapytaj go czy chce byc z toba?

      p.s do waldka: Z totalnym wiesniakiem,niedouczonym kojarza mi sie
      slowa:umie,rozumie itp.
    • Gość: olka Re: felerny telefon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 12:59
      odpisał Tobie na sms-a, umówił sie... tak samo bez wątpienia zrobiłby w innym
      przypadku, gdyby pisała do niego jakaś inna - tylko wtedy bys sie o tym nie
      dowiedziała. A tak - wiesz.
    • Gość: zygi Prowokacja IP: 212.160.172.* 07.11.05, 13:24
      Koleżanka dała ci swój telefon na cały tydzień?
      • Gość: bassau Re: Prowokacja IP: *.crowley.pl 07.11.05, 13:54
        nie dala mi telefonu tylko pisala mu jak bylysmy razem.A jesli akurat od do
        mnie dzwonil to mowilam ze jestem z kims innym.Niestety tym samym musialam
        usunac jej numer ze swojego tel.
        Mam metlik w glowie....znalazlam juz chyba tysiac rozwiazan, wymyslilam tysiac
        sytuacji jak to moze wygladac...Moze powinnam po prostu z nim porozmawiac o
        tym, w tym problem ze i tak zawsze bede miala podejrzenia ze cos takiego sie
        stanie a ja nie bede miala na to wplywu.
    • frezja66 Re: felerny telefon... 07.11.05, 13:52
      Też tak kiedys zrobiłam, siedziałysmy z koleżanką na lekcji, wpadłysmy na głupi
      pomysł napisania smsów do naszych ówczesnych facetów, ona do mojego, a ja do jej
      faceta, chciałyśmy sie umówic z nimi, fakt, jeden i drugi odpisał, ale były to
      może ze 3-4 smsy,
      siedziałysmy juz zdenerwowane na tych naszych facetów, gdy ona dostała smsa od
      swojego, ze jakas panienka do niego smsy pisze :-), a mój nic, fakt, że przestał
      pisac do mojej kolezanki po tym jak chciała sie spotkać, napisał ze ma
      dziewczynę i zeby tamta juz nie pisała, a wieczorem jak sie spotkalismy, to od
      razu powiedział, że jakas laska pisała do niego smsy i nawet mi je pokazał,

      Twoje sytuacja jest inna, więc powiem CI, ze ja na twoim miejscu straciłabym
      zaufanie do takiego facet... tym bardziej, ze to nie pierwszy raz tak zrobił :-//
      • Gość: bassau Re: felerny telefon... IP: *.crowley.pl 07.11.05, 13:59
        myslalam tez zeby umowic sie z nim w dyskotece...o to tez ciagle sie klocimy bo
        on nie chce ze mna jechac.Nawiasem mowiac to tez powod dlaczego mysle ze sie
        jednym slowem kur.wi...I ja tam przyjade jakby nigdy nic a on bedzie
        zestresowany ze zaraz tamta przyjdzie =D az bedzie milo popatrzec=D A w koncu
        mu powiem...frajerze skoncz czekac bo ona i tak sie nie zjawi=p i bym mu
        nagadala...Byloby ciekawie..!
    • aganiok32 tak sobie myślę, że Tobie facet też może średnio 07.11.05, 14:01
      ufać, skoro zrobiłaś coś takiego.
      Postaw się na jego miejsciu, nie odpisałabyś na smsa od nieznanej osoby? Nie
      ciekawiłoby Cię, kto do Ciebie napisał?
      • Gość: bassau Re: felerny telefon IP: *.crowley.pl 07.11.05, 14:06
        owszem ciekawiloby ale nie na tyle zeby sie spotykac, jezeli ktos mi cos pisze
        ze poznalismy sie na dyskotece to w ogole bym nie odpisywala bo nic takiego
        miejsca nie mialo...a w jego przypadku widocznie cos takiego bylo.

        A co do zaufania...moze i masz racje...zle bym sie czula gdybym uzyskala
        odpowiedz...nie spotykamy sie bo mam dziewczyne...ale tak wiem ze sprawdzilam i
        sie przekonalam...wkopal sie.
    • Gość: lunatula Re: felerny telefon... IP: 217.153.84.* 07.11.05, 14:11
      1. wiem , ze to moze trudne ale faceta bym sobie na Twoim miejscu odpuscila i
      tak mozesz go predzej czy pozniej stracic skoro jest "taki lojalny" i mozesz
      wtedy cierpiec nawet bardziej

      2. brawo dla Artura za swietne zjechanie Wladka hehehehe, usmialam sie

      pozdr. :)
      • Gość: madziara:) Re: felerny telefon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 22:35
        jestem za dyskoteka!! ciekawa jestem co by ci powiedzial...ze gdzie spedzi ten wieczor...a tu taaaaki ZONG...jestem z toba:)
    • heretic-magic Re: felerny telefon... 08.11.05, 11:54
      To moze wyslij na spotkanie swopja kolezanke, ktorej Twoj chlopak nie zna,
      cos wymyslisz na wszystko jest jakis patent, ale zmiast wymyslac jakies
      intrygi, pogadaj z nim. Wkurzy sie, ze w taki sposob go sprawdzasz, ale skoro
      masz powody to z jednej strony jestes usprawiedliwiona. Coz niektorzy mowia:
      jesli nie masz zaufania, to co masz...? ----> zycze podjecia dobrej i slusznej
      decyzji
      • nerissa87 Re: felerny telefon... 08.11.05, 12:10
        ja bym to troche inaczej rozegrała,gdybym tego sms'a dostała z propozycją spotkania się,poprostu natychmiast bym do niego oddzwoniła.
        Powiedziała co myśle na ten temat i byebye.
        nie ma to jak kobieca intuicja.wiwat :]
    • frezja66 Re: felerny telefon... 08.11.05, 15:20
      I co postanowiłaś? iśc na tę dyskoteke?
      • Gość: Kurcze Re: felerny telefon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 16:03
        Ale koles zawsze sie moze wykrecic na spotkaniu i powie ze był pewien ze to ona
        go sprawdza i specjalnie ją podpuszczał :/:/
        • vogel21 Re: felerny telefon... 08.11.05, 17:04
          jak juz go tak sprawdzilas i wiesz ze cie robi w bambuko to dokoncz sprawe.
          Umow sie z nim na konkrtena godz w konretnym miejscu przez eski. Potem niby nic
          sama sie go spytaj czy byscie sie gdzies przeszli na kawke czy gdzies.(ten sam
          dzien,cos kolo tej ustalonej przez eski godz).i zobacz co ci powie. Pewnie ze
          sie umowil z kumplem albo cos...
          powiesz ok,wiec innym razem..
          mozesz jeszcze sie z nim spotkac tego dnia zaraz przed ta ustalona godzina i
          przy nim wyjac komorke i zadzwonic z tego tel. do niego. On zobaczy nr tel. i
          sie skapnie ze wpadl
          powodzenia
          takich cyganow trzeba splawiac
          jak cie oklamuje to niech mu siedostanie, wkoncu zasluzyl

          w zwiakzu nie ma miejsca na nieuczciwosc
          albo uczciwosc i zwiazek albo singiel
    • Gość: loocash Re: felerny telefon... IP: *.asta-net.com.pl 08.11.05, 18:08
      Normalna dziecinada, jeżeli posuwasz się do takich sposobów sprawdzania
      wierności to znaczy że jesteś na jeszcze niższym poziomie niż Twój facet. Teraz
      już jest po zawodach bo z tego związku więcej nic nie będzie. Ale pamiętaj że
      jest w tym tyle samo Twojej winy co i jego. Jak się na siłę szuka problemów to
      się w końcu je znajduje. A swoją drogą ciekawi mnie Twój egoizm: skoro Ty
      miałaś telefon od koleżanki to skąd możesz mieć pewność czy ona akurat swojego
      w tym czasie nie pożyczał koledze? Nawet pewnie o tym nie pomyślałaś.
      p.s. ila masz lat? 15?
      • bassau do loocash 08.11.05, 20:22
        dla Twojej informacji niedlugo bedzie 19 lat jak zyje na tym swiecie...

        cytuje...
        Teraz już jest po zawodach bo z tego związku więcej nic nie będzie

        owszem masz racje nic nie bedzie...dowiedzialam sie jaka bylam naiwna wierzac
        mu tak bezgranicznie...okazalo sie ze kumplom mowil ze zyjemy w tzw...wolnym
        zwiazku dlatego nigdy nigdzie ze mna nie jezdzil..i dowiedzialam sie duzo
        wiecej rzeczy takze to i tak bedzie koniec

        i nie rozumiem o co Ci chodzi z tym telefonem...
        • Gość: hakunamatata Re: do loocash IP: *.bie.lama.net.pl 08.11.05, 20:45
          Bassau współczuje Ci!Ale dobrze że tak się stało teraz niż miałabyś dalej być w
          związku z kimś takim.Ale z niego sku*****n!Pozdrawiam!
          • Gość: hakunamatata Re: do loocash IP: *.bie.lama.net.pl 08.11.05, 20:52
            acha i to wcale nie dziecinada ja mam trochę więcej lat niż bassau i też juz
            kiedyś coś takiego zrobiłam,ale to były tylko żarty,no i na szczęście mój facet
            nie odpowiedział wtedy na takie smsy.
            • Gość: kali Re: do loocash IP: *.ztpnet.pl 08.11.05, 21:08
              > kiedyś coś takiego zrobiłam,ale to były tylko żarty

              Jasne, jasne.
        • Gość: loocash Re: do loocash IP: *.asta-net.com.pl 08.11.05, 23:22
          bassau napisała:

          > dla Twojej informacji niedlugo bedzie 19 lat jak zyje na tym swiecie...
          >
          Przepraszam jeśli Cie obraziłem ale to był naprawdę manewr na poziomie 15-
          latki, tacy są po prostu faceci. Jeśli powiedziałaś A to powiedz teraz B i idź
          na to spotkanie. Przyznaje się że kiedyś też byłem w taki sposób sprawdzany ale
          miałem przeczucie że to jest test - nic jej nie powiedziałem o podejrzeniach i
          umówiłem się na spotkanie na które oczywiście nie poszedłem. Dopiero po pewnym
          czasie jej wszystko wygarnąlem jak już te smsy stały się zbyt częste. Od tego
          momentu wszystko zaczęło się sypać...

          bassau napisała:

          >
          > i nie rozumiem o co Ci chodzi z tym telefonem...

          Chodzi mi o to czy pomyślałaś chociaż jak Ty byś się poczuła gdyby on Tobie
          wywinął taki numer a poza tym skąd pewność że pisałaś z nim a nie z jego
          kolegą? Może on użyczył telefonu koledze tak jak Twoja koleżanka Tobie?

          • bassau Re: do loocash 09.11.05, 07:47
            stad pewnosc ze po 1 sam mi powiedzial ze idzie na spotkanie a jak mu
            zabronilam stwierdzil ze moze sobie robic co chce =] a po 2 nie pozyczyl
            telefonu koledze bo wiem jak on pisze....w charakterystyczny sosob...i
            wszystkie esy czytalam.

            owszem mozna to nazwac dziecinada ale zrobilam to i sie przekonalam jak jest na
            prawde...nie chodzi juz o samo spotkanie tylko ogolnie...lecial w ch*** caly
            czas...teraz juz nie zaluje ze go sprawdzilam bo bynajmniej przejrzalam na
            oczy...
    • mroofka2 Re: felerny telefon... 08.11.05, 23:45
      a ja na twoim miejscu pociagnełabym to dalej,
      chyba ktoś tu juz wspominał o wysłaniu koleżanki?
      i przekonałabym sie na 100% do czego jest zdolny.
      tak czy siak juz w tym momencie dałabym sobie
      z nim spokój, nie wart twojej uwagi gościu, który
      zachowuje sie jak piesek-jesli wiesz o czym mówię
      • bassau Re: felerny telefon... 09.11.05, 22:31
        widzialam sie z nim dzisiaj...musialam udawac ze wszystko gra...okropnie sie
        czulam, widzialam ze on czuje taka jakby przewage, widzialam w jego oczach to
        rozbawienie gdy mowilam ze nie wierze ze sie z kims umowil i w ogole.Wiedzialam
        ze nie moge nic zdradzic bo spartole....ale bolalo mnie to ze on sie czul
        lepszy..Jutro jest to spotkanie a ja nadal nie wiem co zrobic..=(
        • Gość: madzia Re: felerny telefon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 23:13
          idz..przeciez teraz chyba nie spanikujesz...
          powiedz z e sie nie spodziewas takiego zachowania...no i...
          chyba koniec nie??
          napisz jutro jak po spotkaniu:) powodzenia
          I NIE DAJ SIE!!
          • Gość: Kasia Re: felerny telefon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 09:17
            Kurde daj znac jak bedzie juz po spotkaniu.. 3mam kciuki :*
            • Gość: przeczytaj Re: felerny telefon... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 18:36
              Przeczytaj, co zrobiła pewna Smutna i jak to się zakończyło:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=30745643
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=31781940
              • bassau Re: felerny telefon... 11.11.05, 10:41
                no i po spotkaniu...bylam tam i byl baaaardzo zaskoczony jak mnie
                zobaczyl...rozmawialismy 2 godziny....i przez te dwie godziny nie umialam
                wydobyc z siebie ze to koniec. A kiedy on sie spytal czy chce z nim skonczyc
                powiedzialam ze wolalbym wszystko naprawic...dzisiaj sie znow widzimy i powiem
                mu ze albo zaczniemy sie traktowac jak ludzie albo to nie ma sensu...ale
                zmienilam stosunek do niego...jest mi teraz bardziej obojetny, juz nie patrze
                na niego tym samym zaslepionym wzrokiem...owszem, moge mu wybaczyc ale ten
                incydent otworzyl mi oczy i jestem bardziej podejrzliwa niz wczesniej...
                • vogel21 Re: felerny telefon... 11.11.05, 18:39
                  wiec jest sens dalejto ciagnac?
                  jestes mloda masz szanse poznac jakiegos szczerego kolesia przy ktorym bedziesz
                  sie cuzla pewnie.
                  powodzeniaobojetnie co wybierzesz
                  • Gość: d Re: felerny telefon... IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 11.11.05, 21:45
                    nie wiesz chyba co robisz, przecież jestes młoda, znajdziesz kogoś. Chyba stać
                    Cię na kogoś, kto jak by dostał takiego eska to skasowałby go od razu i po 5
                    minutach zapomniałby o nim, tak właśnie zrobiłby Twój chłopak gdybyś była dla
                    niego kobietą jego życia.Po prostu nie szukałby nikogo na wszelki wypadek.
                    Przemyśl to jeszcze raz.
                    Znasz takie powiedzenie? JEŚLI ZDRADZISZ RAZ TO TWOJA WINA, JEŚLI DRUGI RAZ TO
                    MOJA
                    jak raz Mu wybaczyłaś weźmie z tego lekcję i zrobi to po raz drugi z tym, że
                    bardziej ostrożnie.\pozdrawiam
                • Gość: anika Re: felerny telefon... IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 11.11.05, 22:34
                  dziewczyno! daj sobie z nim spokoj! Szkoda Twojego czasu i zycia na kogos
                  takiego! Czy moizna komus takiemu ufac?? lepiej rozejrzyj sie za kims Ciebie
                  wartym, po co ciagnac zwiazek na sile?
                  Zycze powodzenia i wiecej odwagi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka