lovedance
24.11.06, 08:57
Witam Was wszystkich.Chciałam się z Wami podzielić moimi refleksjami.Gdy we
wtorek po południu zobaczyłam wiadomość o tragedii jaka wydarzyła się w
kopalni to od razu z drżącymi rękoma zadzwoniłam do domu spytać czy tata
jest.Na szczęście był.I płakać mi się chce na myśl, że ktoś inny też dzwonił
a jego ojca, bądź męża nie było...To ogromna tragedia.Tym bardziej, że Ślązak
ginie w pogoni za chleb.Bo niejednokrotnie jest on jedynym żywicielem
rodziny.Chodzą głosy o zamknięciu kopalni, ale chyba nikt nie mysli, że wtedy
pracę straci 50% mężczyzn z Rudy Ślaskiej.Momentalnie całe miasto
zubożeje.Sama już nie wiem czyją winą był ten wypadek.I nie chcę o tym
mysleć.Bo teraz trzeba zabezpieczyć wszystko by taki wypadek nigdy sie już
nie powtórzył.I trzeba wyprawić należyty pogrzeb tym którzy
zginęli.Najbardziej denerwują mnie nasi politycy.Gdy mówi się o górniczych
zarobkach nikt nie zwraca na nas uwagi, a gdy ludzie giną to nagle zjeżdżają
się wszyscy i starają się pomóc.Czy naprawdę trzeba śmierci by ludzie
zauważyli, że górnictwo to ciężka i potrzebna praca, za którą należą się
uczciwe zarobki?Smutno mi...W domu płacz i lament.Zginęli kioledzy ojca,
ojcowie kolegów i kolezanek i ludzie z sasiednich dzielnic.To
okropne...Płakać się chce.Bo już niedługo wszyscy o tym zapomną i będą czekać
na kolejny wypadek by zrobić z tego sensację na cały świat...