paulaitomek
16.11.08, 15:45
No i mam problem.
Jestem w związku już ponad 4 lata, z czego 2 lata po ślubie. Jest cudownie.
Poza jednym drobnym szczegółem...
Chodzi o sex..
Na początku naszej znajomości wszystko było jak w bajce. Po prostu rewelacja.
Po ślubie też było nie najgorzej.
Problem leży w mojej osobie. Ja od początku byłam tą, która lubi być
zdobywana.. To mój mąż zawsze wymyślał "scenariusz" a ja się zawsze na to
godziłam. Po prostu mi to odpowiadało. Tryskaliśmy energią i zawsze mieliśmy
wiele "pomysłów" gdzie i jak. Teraz mąż więcej pracuje i kochamy się rzadziej.
Po prostu wraca o 2 w nocy po 14 h pracy i najzwyczajniej brak mu sił. Ja
siedze w domu z małym 6-cio miesięcznym synkiem i też jakby opadłam z sił. Od
jakiegoś czasu do łóżka wkradła się jakby to powiedzieć " rutyna". Czasem jest
fajnie, nie powiem ale często zdarza się tak, że mąż po prostu "robi swoje".
Wtedy a nie myślę o niczym innym jak tylko o tym żeby już skończył. Najgorsze
jest to że udaję że jest fajnie. Dlaczego ? sama nie wiem.. chyba tylko po to
żeby mu nie było przykro. No i mój problem polega na tym że nie potrafię mu
powiedzieć o tym że chciałabym czegoś więcej.. Brakuje mi po prostu
namiętności.. która do niedawna była zawsze.
Powiedzcie jak mam się przełamać żeby mu to powiedzieć? albo jak spróbować
przejąć inicjatywę w łóżku? często jest tak, że siedzę w domu czekam na niego
i jak go widzę to mam ochotę sie na niego rzucić ale coś mnie blokuje. nie
potrafię :(
podejrzewam że to tkwi głębiej w mojej psychice.
Kiedyś w dzieciństwie ktoś chciał mnie zgwałcić. Skończyło się "tylko" na
molestowaniu.
Strasznie ciężko było mi się przełamać wogóle do np sexu oralnego.
nie wiem co ze mną jest nie tak.. Kurcze chciałabym się przełamać bo bardzo
lubię kiedy kochamy się namiętnie a nie rutynowo. Uwielbiam to.. ale.. :( no
właśnie..