Gość: obcy
IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com
18.12.02, 12:52
Dziendobry.
No bo to bylo tak - widziane z pewnej perspektywy.
15 lat temu najwazniejsze bylo jak rozliczyc a najlepiej do
pirdla powsadzac tych skurczybykow i kto jest winny (zadnych
ciagot do stworzenia wlasnej koncepcji co dalej, jaka rola
kraju, jaka konstytucja gdy juz bedzie mozna, z kim trzymac.
9 lat temu namowiono EWG, zeby nas chciala (nikt nie protestowal
ani nie dawal alternatywy) ale wtedy najwazniejsze bylo jak
poskromic oszolomow i czy skrobac, czy nie skrobac.
Od tego casu wybierano wladze, ktora konsekwentnie, jak
przystalo na powazny kraj dazy do zajecia miejsca w strukturach
europejskich, - nikt nie oponowal, choc to wymagalo
wielu "dostosowan" kosztem obiektywnego pozytku kraju.
Teraz, kiedy juz karty rozdane i trzeba grac, kiedy trzeba
wyprzedzac pomyslami to jak bedziemy politykowac i jakie
strategie bedziemy mieli w EWG, jak juz bedziemy tam, z kim
bedziemy trzymali w jakiej sprawie i przeciwko komu. Naprzyklad
z bialymi na czerwonych, to tysiace sie budza, zeby ich
przekonac czy warto, zeby im wrecz udowodnic, ze tylko dostana a
nic niestraca, nawet jezeli paluszkiem nie kiwna w zadnym
kierunku itd.
To troche tak jak by ulan spadl z konia, otrzepal sie i na
dzwiek trabki odmowil pozzyczenia innego bo czerwony i
udowadnial ze on sam bez konia swietnie potrafi galopowac i co
to dla niego te Samossierry po drodze. Powazne? Zrozumiale?
Logiczne? Konsekwentne?
Z uszanowaniem.
(pisane z mysla o "Poslaniec")