Gość: AW
IP: 194.98.151.*
31.01.03, 18:42
Nikt nie może zaprzeczyć, że Unia Europejska swymi wymaganiami zaciska Polsce
prawdziwy stryczek finansowy.
Już samo to trudno mi jest przyjąć (ale przypuśćmy, że jestem kompletnie
upośledzonym człowiekiem, który po prostu nie rozumie dlaczego to : biedni
powinni dawać bogatym, niezadowolonym jeszcze z tego, że ci biedni wywalczyli
im spokój i pokój od uzbrojonego po zęby sowieckiego komunizmu)
No już dobrze - dawać. Ale dlaczego i na co ?
Oto jedna z odpowiedzi :
Parlament Europejski, który do niedawna zasiadał z powodzeniem przez swoje
trzydzieści parę dni w roku w budynku Rady Europy w Strasburgu wybudował
sobie ostatnio nową siedzibę w tym samym mieście (po co?). Koszt ? Prawie 0,5
mld euro (tak, tak : 2 000 000 000 nowych(!) złotych).
Lecz mało tego, parlament UE wybudował sobie jeszcze ponadto drugi pałac, w
Brukseli (tzw. “kaprys bogów”). Koszt? Ponad 1,1 mld euro !! (4 400 000 000
złotych !)
Przypominam - to wszystko na trzydzieści kilka dni w roku!
W dodatku to wszystko i tak właściwie zbędne, bo Parlament Europejski nie
głosuje żadnych ustaw. (Dyrektywy europejskie są ustalane przez Komisję i
Radę Ministrów)
To wszystko zakrawa na grandę i bezczelność (szczególnie wobec postawy UE w
sprawach finansowych w stosunku do nowych kandydatów)
Dogmatycznym EUrochwalcom można takie argumenty przedstawiać w nieskończoność
(bo jest ich naprawdę multum). Lecz oni są chyba dotknięci jakimś
rzeczywiście ciężkim zaślepieniem (albo . . . czymś jeszcze gorszym . . . ? ).
Źródło faktów: "Europa realiów" A.Bournazel i E.Tarride