Gość: mirmat
IP: *.dialup.eol.ca
25.02.03, 23:17
Pro-unijny Wprost nie mogl ominac tego tematu. Oczywiscie wyceniajac korzysci
ekonomiczne zawezyl je tylko do wyjamu terytorium tych baz. W Poludniowej
Korei gdzie znajduje sie 30 tysiecy Amerykanskich chlopakow, USA zostawia w
tamtejszej ekonomice 10 miliardow $$$ rocznie. Bylby to fantastyczny zastrzyk
dla naszej gospodarki, szczegolnie jezeli bedziemy musieli placic roczny
haracz dla Brukseli. I bedziemy mogli sie smiac w kulak, kiedy Szwaby beda
sie domagali rewindykacji zwiazanych z Ziemiami Odzyskanymi.
Tygodnik "Wprost", Nr 1057 (02 marca 2003)
W Białej Podlaskiej, Mińsku Mazowieckim, Powidzu i Świętoszowie powstaną
amerykańskie bazy wojskowe.
Baza lotnicza w Białej Podlaskiej przeniesiona z Frankfurtu nad Menem. Druga
baza lotnicza w Mińsku Mazowieckim - przeniesiona z Ramstein, a trzecia w
Powidzu - po wyprowadzce z Bitburga. Do tego bazy wojsk lądowych i
pancernych w Świętoszowie oraz Legnicy. Powstanie amerykańskich baz w Polsce
oznaczałoby stworzenie co najmniej 20 tys. nowych miejsc pracy oraz dochody
wynoszące 150 mln dolarów z każdej bazy. Taki scenariusz instalowania
amerykańskich baz w Polsce byłby najbardziej korzystny dla naszego kraju.
Jednak w najbliższych latach powstaną prawdopodobnie tylko dwie placówki
tego rodzaju: w Białej Podlaskiej i Powidzu.
Polisa dla Polski
Od kilku tygodni toczą się poufne rozmowy polsko-amerykańskie na temat baz.
Oficjalnie amerykańskie departamenty stanu i obrony twierdzą, że sprawa
znajduje się na etapie wstępnej dyskusji. Polscy ministrowie obrony i spraw
zagranicznych jednoznacznie popierają utworzenie amerykańskich baz w Polsce,
co w rozmowie z "Wprost" potwierdzają Jerzy Szmajdziński, szef MON. Decyzja
nie zależy jednak od naszych dobrych chęci, lecz od amerykańskiego Kongresu.
A większość republikańska w Kongresie (lecz także wielu demokratów) jest
skłonna poprzeć projekt utworzenia baz w naszym kraju. To skutek
jednoznacznego opowiedzenia się przez Polskę za amerykańską strategią w
wojnie z terroryzmem oraz amerykańską koncepcją przyszłej roli NATO. Sprawa
baz była już poruszana podczas grudniowej wizyty prezydenta Kwaśniewskiego w
USA, a także miesiąc później, gdy z George'em Bushem spotkał się Leszek
Miller.
- Kiedyś mówiłem, że najbardziej potrzeba Polsce amerykańskich generałów w
rodzaju General Motors. Teraz twierdzę, że potrzeba także generałów w
mundurach. Żaden kraj nie odważy się zaatakować Polski, gdy będą tu
amerykańskie bazy. Będzie to też najlepsza polisa dla biznesu -
mówi "Wprost" Lech Wałęsa, były prezydent. - Kiedy w naszym kraju powstaną
amerykańskie bazy, podniesie się atrakcyjność inwestycyjna Polski. Będzie to
natychmiast widoczne w ratingach. Amerykańskie firmy chętnie inwestują tam,
gdzie są ich bazy i żołnierze, a za nimi pójdą inni. To jednak tylko szansa,
bo Polska musi jeszcze stworzyć inwestorom dogodne ramy organizacyjne i
prawne - dodaje Jan Krzysztof Bielecki, były premier. Wykorzystując tę
szansę, Polska może w najbliższych latach przyciągnąć inwestycje warte co
najmniej 20 mld dolarów. Powstanie amerykańskich baz może się okazać
najważniejszym impulsem rozwojowym dla naszego kraju. Tym bardziej że
równocześnie będą realizowane inwestycje (warte co najmniej 6 mld dolarów)
związane z offsetem na samolot F-16.
Pomysł utworzenia w Polsce amerykańskich baz wojskowych popiera większość
polskich polityków. - Od kiedy jesteśmy w NATO, musimy się liczyć z tym, że
i u nas powstaną bazy wojskowe, w których stacjonować będą wojska sojuszu.
Chodzi o to, by jak najwięcej na tym skorzystać - mówi Jerzy Jaskiernia,
poseł SLD, przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. - Tworzenie
baz powinniśmy przedstawiać jako kolejny etap naszej współpracy w ramach
NATO. Nie powinniśmy jednak stwarzać wrażenia, że wykorzystujemy sytuację, w
jakiej znaleźli się Niemcy - dodaje Janusz Onyszkiewicz, były minister
obrony narodowej.
n Ile Niemcy zarobili dzięki amerykańskim bazom?
To, co dla Polski jest szansą, dla Niemiec może się okazać katastrofą.
Michael Billen, deputowany do parlamentu Nadrenii-Palatynatu, twierdzi, że
widział tajny okólnik Departamentu Obrony USA do amerykańskiego dowództwa w
Niemczech, w którym zalecano wstrzymanie wszelkich inwestycji w bazach w
Niemczech. O skutkach wyprowadzki Amerykanów z Niemiec rozmawialiśmy z
władzami i mieszkańcami Trewiru, miasta położonego w pobliżu bazy lotniczej
w Spangdahlem (Eifel). Co roku dzięki bazie lokalna gospodarka jest zasilana
kwotą 180 mln dolarów. Dodatkowo rodziny stacjonujących tu żołnierzy
stanowią najliczniejszą grupę turystów, dając pracę hotelarzom,
restauratorom, właścicielom sklepów. - Jeśli Amerykanie się wyprowadzą,
padnie wiele małych i średnich firm - przewiduje Jürgen Ingvaelde,
przedsiębiorca z Trewiru.
Na amerykańskich bazach zarabiają mieszkańcy Nadrenii-Palatynatu, Badenii-
Wirtembergii, Bawarii, Hesji, Nadrenii Północnej-Westfalii, Bremy i Berlina.
Jeszcze kilka lat temu Amerykanie zatrudniali ponad 70 tys. niemieckich
pracowników cywilnych. Wokół baz powstało ponad tysiąc firm, placówek
usługowych, hoteli, restauracji, dyskotek. W ostatnich latach liczba Niemców
zatrudnionych w bazach USA stopniała do 20 tys., ale nadal dla 26 regionów
Amerykanie są największymi pracodawcami, mają największy wpływ na ich
rozwój.
W Ramstein i Spangdahlem Amerykanie planowali w najbliższym czasie
inwestycje o wartości ponad stu milionów dolarów. Obecnie stoją one pod
znakiem zapytania. Nie wiadomo, czy dojdzie do budowy szpitala, który miał
powstać za 32 mln euro. Niemcy obawiają się, że szpital zostanie
przeniesiony do Polski lub na Węgry. Zagrożona jest też rozbudowa baz
lotniczych w Ramstein i Spangdahlem, gdzie zamierzano ulokować jednostki
stacjonujące dotychczas we Frankfurcie. Teraz baza we Frankfurcie
najprawdopodobniej zostanie przeniesiona do Białej Podlaskiej. Biała
Podlaska ma największe szanse, gdyż po przyjęciu do NATO Litwy, Łotwy i
Estonii tu będą stacjonować samoloty broniące przestrzeni powietrznej tych
krajów. One same nie mają bowiem lotnictwa bojowego.
Biała Podlaska, czyli polskie Ramstein
Główną bazą wojsk amerykańskich w Polsce miałaby być Biała Podlaska. Zapadła
już decyzja (ministrów obrony, rolnictwa i środowiska), by obszar byłego
wojskowego lotniska w tym mieście i przylegające do niego tereny (łącznie
prawie tysiąc hektarów) odebrać zarządzającym nimi obecnie spółkom należącym
do Vahapa Toya, tureckiego biznesmena, który od trzech lat łudzi lokalne
władze gigantyczną inwestycją wartą 6 mld dolarów. - Amerykanie mogą zacząć
budować bazę w Białej Podlaskiej choćby dziś. Udzielimy im wszelkiej
możliwej pomocy - deklaruje Henryk Chmiel, wiceprezydent Białej Podlaskiej.
Ma on już pierwszych kandydatów do pracy w bazie - byłych pracowników
rozwiązanej jednostki wojskowej: mechaników, zaopatrzeniowców, kierowców
(łącznie tysiąc osób).
Pracownicy MON, z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że w Białej Podlaskiej
mogłaby powstać główna baza logistyczna wojsk amerykańskich w Polsce. W
pierwszych latach lotnisko nie byłoby wykorzystywane przez samoloty bojowe,
żeby nie drażnić Rosjan i Białorusinów (do granicy z Białorusią jest stamtąd
zaledwie 30 km). Amerykańskie myśliwce i bombowce mogłyby korzystać z
lotniska w Mińsku Mazowieckim, gdzie stacjonuje obecnie pierwsza eskadra
lotnictwa taktycznego "Warszawa", odpowiadająca m.in. za zabezpieczenie
przestrzeni powietrznej nad stolicą. - W latach 2010-2012 i tak będą
wycofane z eksploatacji posiadane przez nas migi-29, co będzie oznaczać
zmianę funkcji i zadań jednostki. Można to zrobić wcześniej, gdyby
Amerykanie zdecydowali się na stacjonowanie w Mińsku - mówi ppłk Włodzimierz
Usarek, zastępca dowódcy jednostki w Mińsku Mazowieckim.
Do Mińska raczej nie trafią samoloty F-16, które Polska kupi od Amerykanów.
W MON podjęto d