Gość: Antyfaszysta
IP: *.in-addr.btopenworld.com
20.04.03, 14:38
-listopad 1998 Rozpoczyna się kolejne śledztwo i kolejna sprawa przeciwko
R.M. w prokuraturze częstochowskiej. Znów przedmiotem dochodzenia są listy -
tym razem o treści obraźliwej. M.in. 22 grudnia prokurator zarządza powołanie
biegłego psychiatry, który ma ustalić czy R.M. jest zdrowy psychicznie; a
także postanawia powołać biegłych grafologów i zarządza wywiad środowiskowy.
Sprawa ciągnie się kilka miesięcy. W tym czasie R.M. dostaje wezwanie
stawienia się na przymusowe badania psychiatryczne. Pismo to odsyła do
przeora Jasnej Góry, skreślając swoje imię i wpisując imię Izydor Matuszewski
(zbieżność nazwisk!). Prokuratura, a następnie sąd uznają to za fałszowanie
dokumentów, co staje sie kolejnym zarzutem w sprawie. Mohan zostaje wezwany
na przesłuchanie do Częstochowy, w czasie którego prokurator Kromołowski lży
wiarę Śiwaicką, poniża Mohana stosuje groźby i przemoc fizyczną. Robiąc
sobie "przerwę na kawę" wychodzi, a Ryszarda Matuszewskiego każe skuć w
kajdanki. Wobec takiego traktowania -jako świadka R.M. na kolejne wezwanie
(07 maj 1999) nie stawia się.
-7 czerwca 1999 kilka dni przed kolejną wizytą papieża Mohan zostaje
aresztowany w Jaworznie i przewieziony do Częstochowy, gdzie zostaje
brutalnie pobity, skuty kajdankami, zrzucony ze schodów etc. Lekarz policyjny
nadzoruje akcję i sprawdza czy R.M. jeszcze żyje. Przez kilka tygodni po
zatrzymaniu nikt nie powiadamia żony Mohana gdzie przebywa, ani dlaczego.
Nikt także nie powiadamia o fakcie zatrzymania zwierzchnictwa Bractwa
Zakonnego Himawanti. Dopiero prywatne śledztwo członków Bractwa pozwala
ustalić, iż Mohan jest w Krakowie na przymusowych badaniach psychiatrycznych
aresztu śledczego przy ul. Montelupich. Jak okazuje się później, po
zatrzymaniu i brutalnym pobiciu Mohan przebywa w areszcie Częstochowskim, a
dopiero później zostaje przewieziony do Krakowa. Rozpoczyna się akcja
protestacyjna Bractwa Himawanti pod aresztem. Pojawia się wiele artykułów
prasowych. Kilkoro członków BZH modlących sie pod aresztem zostaje
obrzuconych zgniłymi jajami, oraz gradem kamieni z jadącego samochodu. Pomimo
wskazania zapamiętanego numeru rejestracyjnego i marki pojazdu, po
przesłuchaniu kierowcy prokuratura umarza śledztwo, mimo kilku świadków
całego zdarzenia. Do konfrontacji kierowcy i poszkodowanych nie dochodzi...
-w lipcu i sierpniu 1999 Adwokat R.M. składa dwa razy wniosek o uchylenie
aresztu (29 czerwca, a później 06 sierpnia 99), argumentując iż areszt miał
na celu przeprowadzenie badań psychiatrycznych, na które Mohan nie chciał się
stawić, a ponieważ badania takowe się zakończyły, nie ma już potrzeby
trzymania go w areszcie, zwłaszcza że czyny mu zarzucane noszą znamiona
niskiej szkodliwości społecznej, a oskarżony nie ma na swoim koncie żadnych
rękoczynów itd. (Są to występki -pisanie listów, a nie przestępstwa).
Prokurator oba wnioski odrzuca. Adwokat składa kolejną skargę do Prokuratury
Okręgowej (25 sierpnia), ale i ta zostaje odrzucona. Nawet dyrektor aresztu w
Herbach Starych gdzie R.M. przebywał składa wniosek o uchylenie aresztu.
Odmówiono.
-13 września 1999 Sąd przedłuża tymczasowy areszt o kolejne trzy miesiące.
-21 października Sąd Najwyższy postanawia przekazać sprawę do Sądu Okręgowego
w Katowicach.
-17 listopada 1999 Sąd w Katowicach podtrzymuje areszt.
-13 grudnia 1999 Sąd Częstochowski znów przedłuża areszt. Później areszt
przedłużony zostaje znowu... i znowu.
-4 maja 2000 Ryszard Matuszewski słabnie nagle i mdleje, co spowodowane jest
dłuższym przebywaniem w zamkniętym pomieszczeniu, wypełnionym dymem
papierosów (R.M. jest klaustrofobem). Zostaje przewieziony do szpitala w
Lublińcu, gdzie lekarze stwierdzają chorobę niedokrwienną serca.
-02 czerwca 2000 Sąd Częstochowski postanawia umieścić R.M. w zamkniętym
zakładzie psychiatrycznym.
-17 lipca 2000 Mohan trafia do Szpitala Psychiatrycznego w Rybniku, na
oddział II dla najgroźniejszych kryminalistów (morderców, gwałcicieli i
pedofilów).
-19 grudnia 2000 Prokurator Generalny dokonuje kasacji postanowienia Sądu z 2
czerwca i przesyła sprawę do ponownego rozpatrzenia.
-5 kwietnia 2001 Sąd Najwyższy postanawia uchylić postanowienie sądu
Częstochowskiego i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania.
-16 maja 2001 Helsińska Fundacja Praw Człowieka przesyła opracowaną przez
zespół prawników opinię na temat sprawy do sądu w Częstochowie.
-... czerwca 2001 Mohan po 2 latach i 7 dniach odzyskuje wreszcie wolność.
-w czerwcu 2002 Mohan wraz z Bractwem Zakonnym Himawanti składa po raz drugi
wniosek o rejestrację związku wyznaniowego.
-15 sierpnia 2002 na dwa dni przed wizytą papieża Mohan znów zostaje
aresztowany. Styl aresztowania podobny: Kilkunastu zamaskowanych policjantów
z karabinami wyważa drzwi i wpada do mieszkania przyjaciółki R.M. w Gdyni, u
której przebywa na wakacjach. Zostaje przewieziony do Warszawy. Mimo wielu
prób przedstawicieli Bractwa Prokurator nie jest łaskaw spotkać się z żadnym
z nich. Przez trzy miesiące aresztu, Lalit Mohan otrzymuje trzy małe paczki z
wegetariańską żywnością. Do dziś także nie zostaje mu przydzielony żaden
adwokat z urzędu, więc wszelkie sprawy natury formalnej musi załatwiać sam,
co oznacza zdanie się na łaskę jedynie prokuratora, pod kontrolą którego się
znajduje.
-12 września 2002 MSWIA odmawia rejestracji Bractwa.
-08 listopad 2002 Bractwo Zakonne Himawanti zwraca się do MSWiA wyjaśnienia
i prośbę o ponowne rozpatrzenie sprawy.
-15 sierpnia 2002 – 09 marca 2003 – Mohan-dżi w czasie przebywania w areszcie
jest bity, głodzony (brak żywności wegetariańskiej), pozbawiony wszelkiej
opieki medycznej. Prokurator Piotr Woźniak prowadzący sprawę ignoruje opinie
medyczną biegłych lekarzy sądowych (Mohan cierpi na klaustrofobię i na serce)
i przetrzymuje Ryszarda w ciasnej dusznej celi (o powierzchni około 10 m.kw.)
z 4 innymi więźniami, którzy nieustannie palą papierosy. Prokurator ignoruje
wnioski Ryszarda o: dostarczenie wzmacniających witamin, ziół i czystej wody
(aresztanci w celach mają do picia dostępną jedynie ciecz płynącą z
zardzewiałego kranu).
-09 marca 2003 Ryszard Matuszewski zostaje wypuszczony z aresztu. Lekarze
zwalniają go ze względu na zły stan zdrowia. Życzliwie doradzają, by sam
sobie zakupił trumnę.
-19 kwietnia 2003 Gestapo włamuje się do mieszkań aktywnych nauczycieli
Bractwa Zakonnego Himawanti. Dokonuje aresztowań.