Dodaj do ulubionych

Alternatywa unijnego zaścianka.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.03, 18:50
Za Najwyższy Czas

www.nczas.com/?a=show_article&id=1166

Między światem a zaściankiem



Miłosz Marczuk

Singapur i Stany Zjednoczone są od zeszłego tygodnia jedną wolną strefą
handlową. To początek tworzenia międzyregionalnego obszaru gospodarczego P-5,
który wkrótce obejmie także - prócz USA i Singapuru - również Australię, Nową
Zelandię i Chile. Amerykanie zapowiadają utworzenie strefy wolnego handlu
również w naszym najbliższym sąsiedztwie. Tymczasem w zaściankowej Unii
Europejskiej planuje się wprowadzenie jednakowych - wysokich stawek
podatkowych.





7 maja prezydent Stanów Zjednoczonych Jerzy W. Bush i premier Singapuru Goh
Chok Tong podpisali porozumienie o wolnym handlu. Ceremonia odbyła się w
Białym Domu. Singapur dołączył do czwórki państw, które zdecydowały się na
połączenie swych gospodarek z największym rynkiem świata - rynkiem USA. Do
tej pory porozumienie z Amerykanami miały Kanada i Meksyk w ramach NAFTA oraz
Jordania i Izrael. Negocjacje pomiędzy Jordanią i USA zakończyły się w
październiku 2000 roku.

Rządom Singapuru czy Jordanii nie przeszkadza odległość tysięcy kilometrów,
jakie dzielą ich kraje od Ameryki. Tymczasem polski zaścianek polityczny
twierdzi, że nasze uczestnictwo w NAFTA jest niemożliwe ze względu na
oddalenie od rynku amerykańskiego. Jest to oczywista bzdura, której nie da
się racjonalnie uargumentować. Owczy pęd polskich urzędników do Unii
Europejskiej poskutkował zamknięciem ich głów na prostą możliwość budowania
bliskich więzi gospodarczych ze Stanami Zjednoczonymi.

Porozumienie Singapur-USA obejmuje trzy główne działy: swobodny przepływ dóbr
i kapitału; handel usługami oraz swobodny przepływ osób. Dział pierwszy
obejmuje głównie sprawę ceł. Singapur zdecydował się od razu znieść wszelkie
cła na towary amerykańskie. USA, poza radykalną obniżką stawek celnych,
zobowiązały się do likwidacji wszelkich ceł na towary z Singapuru w ciągu
najbliższych ośmiu lat. Jedynie tekstylia singapurskie będą cieszyć się od
początku zerową stawką celną. W tym pierwszym dziale porozumienia znajdują
się precyzyjne definicje towarów wyprodukowanych w Singapurze i USA.
Zaimportowane przez Singapur dobra z Azji muszą być w jakiś sposób
przetworzone w tym kraju, by mogły być uznane za produkty "made in
Singapore".

Dział drugi - usługi, obejmuje porozumienia dotyczące otwarcia rynku usług
bankowych, obsługi finansowej i rynku telekomunikacyjnego pomiędzy stronami
porozumienia. Zawiera również umowy swobodnego świadczenia usług w takich
dziedzinach, jak: ubezpieczenia, architektura, doradztwo prawne, inżynieria,
edukacja itd.

Swobodny przepływ osób jest oczywiście związany z poprzednimi działami
porozumienia. Umowa zakłada, że ludzie prowadzący interesy nie muszą w ogóle
występować o wizy ani przechodzić procedur obowiązujących innych
obcokrajowców, które wynikają z lokalnego prawa pracy.

Singapur podobną umowę jak z USA podpisał również z Nową Zelandią. Od pewnego
czasu trwają negocjacje na temat wolnego handlu obejmujące kraje tak zwanej
grupy P-5, czyli właśnie Singapuru i Nowej Zelandii, USA, Australii i Chile.
Wkrótce wszystkie te państwa będą jedną wolną strefą handlową. Z konkurencji
systemów podatkowych oraz prawodawstwa mogą cieszyć się klienci usług i dóbr.
Podstawowym bowiem założeniem tego typu porozumień, które Stany Zjednoczone
zawierają z poszczególnymi krajami, jest wzajemna obniżka "ochrony rynków",
czyli protekcjonizmu. Bez wnikania w obowiązujące w tych krajach systemy
prawne. Tymczasem Unia Europejska działa na zupełnie innych zasadach. Wejście
do jej wspólnego rynku równa się przyjęciu wspólnotowych regulacji prawnych,
które mają nadrzędny status w stosunku do rozwiązań krajowych. Jest więc
rzeczą oczywistą, że kraje, w których jest największy socjalizm, starają się
narzucić innym członkom Unii swój model gospodarczy. A robią to właśnie
poprzez regulacje wspólnotowe: czy to rozporządzenia Rady UE, czy też Komisji
Europejskiej.

Podczas gdy na świecie rozszerza się strefa wolnego handlu, w Europie mamy do
czynienia z kolejną próbą tworzenia podatkowej urawniłowki. Walery Giscard
d'Estaing, przygotowujący nowy traktat europejski, zaproponuje w tym miesiącu
zniesienie prawa weta członków Unii Europejskiej w kwestiach podatkowych. Jak
donosi "Financial Times", plan byłego prezydenta Francji przewiduje, że o
podatkach w krajach UE będzie decydować większość. Walery Giscard d'Estaing
działa w imieniu rządów Francji i Niemiec, którym nie w smak to, że niektóre
kraje UE obniżają podatki od dochodów firm i oszczędności, przyciągając w ten
sposób inwestorów i kapitał. Przeciwne zniesieniu weta są Wielka Brytania i
Irlandia. Pierwsza w latach 80. rozpoczęła wyścig obniżania podatków: podatek
od dochodów firm spadł z 52 do 30 proc.

W Irlandii wynosi on zaledwie 12,5 proc. - Pomysł decydowania o stawkach
podatkowych w głosowaniu to szaleństwo - mówi Reutersowi Jan Burton, były
premier Irlandii i członek zespołu Giscarda d'Estaing, który próbował odwieść
go od kontrowersyjnego planu. - Głosowanie jest procesem upolitycznionym, w
którym obiektywizm schodzi na dalszy plan - dodaje. Być może współpracownicy
Giscarda d'Estaing zaproponują Brytyjczykom kompromis, który tak czy owak
zniesie wolność podatkową w Unii: zniesienie weta, ale wprowadzenie wymogu
zdecydowanej większości w decydowaniu o stawkach podatkowych. Dzięki temu
duże kraje - jak W. Brytania - w praktyce utrzymałyby prawo weta, ale małe -
jak Irlandia - nie.

Zapóźniona gospodarczo Polska potrzebuje oczywiście inwestycji. Wejście w
unijny kanał będzie zaś wcześniej czy później oznaczać znalezienie się w
najmniej konkurencyjnym obszarze gospodarczym świata, który z daleka omijać
będą inwestycje amerykańskie. Lepiej więc nie wchodzić w taki układ, a
zawrzeć podobne porozumienie gospodarcze ze Stanami, jakie ma od zeszłego
tygodnia Singapur. Zwłaszcza że Ameryka w ostatnim czasie znacznie
przybliżyła się do naszych granic. W zeszły piątek prezydent Jerzy W. Bush na
Uniwersytecie Południowej Karoliny zapowiedział, że w ciągu dekady Stany
Zjednoczone i kraje Bliskiego Wschodu zbudują wspólną strefę gospodarczą
opartą na wolnym handlu. Jordania i Izrael są już połączone z największą
gospodarką świata. To samo w praktyce dotyczy Iraku, który po zwycięskiej dla
USA wojnie staje się częścią amerykańskiej gospodarki. USA jeszcze w tym roku
zakończą negocjacje z Marokiem w sprawie umowy o wolnym handlu. Do strefy
przystąpi zapewne też i Turcja, której rząd ma już dość upokarzającego,
ciągłego odsuwania w czasie negocjacji w sprawie członkostwa w Unii.

Alternatywa dla Unii jest zatem bardzo realna i coraz bliższa geograficznie.



Miłosz Marczuk
Obserwuj wątek
    • Gość: Nika Re: Alternatywa unijnego zaścianka. IP: *.chello.pl 13.05.03, 19:00
      Pepe, dzięki za wstawienie tego tutaj!
      • Gość: AW Re: Alternatywa unijnego zaścianka. IP: 194.98.151.* 13.05.03, 19:23
        Brawo !
    • kimmjiki Re: Alternatywa unijnego zaścianka. 13.05.03, 22:28
      Gość portalu: Pepe napisał(a):

      > Tymczasem w zaściankowej Unii Europejskiej planuje się wprowadzenie
      > jednakowych - wysokich stawek podatkowych.

      Typowa UPRowska manipulacja - ktos cos zasugerowal, a ci od razu "w Unii sie
      planuje". Rozumujac w ten sposob nalezaloby powiedziec, ze w Polsce planuje sie
      wprowadzenie podatku liniowego i obrotowego.

      > Singapur dołączył do czwórki państw, które zdecydowały się na
      > połączenie swych gospodarek z największym rynkiem świata - rynkiem USA.

      Najwiekszym rynkiem swiata sa Chiny, a po nich Indie i UE. Ameryka ma dopiero
      czwarte miejsce.

      > Owczy pęd polskich urzędników do Unii
      > Europejskiej poskutkował zamknięciem ich głów na prostą możliwość budowania
      > bliskich więzi gospodarczych ze Stanami Zjednoczonymi.

      Ja mam wrazenie, ze to raczej zaslepienie UPRowcow skutkuje zamknieciem ich
      glow na jeszcze prostsza mozliwosc dalszego poglebiania wiezi z UE, ktore sa
      obecnie raptem 14 razy wieksze niz z USA. Ciekawe dlaczego.

      > Jest więc
      > rzeczą oczywistą, że kraje, w których jest największy socjalizm, starają się
      > narzucić innym członkom Unii swój model gospodarczy. A robią to właśnie
      > poprzez regulacje wspólnotowe: czy to rozporządzenia Rady UE, czy też Komisji
      > Europejskiej.

      Nie wiedzialem, ze np. liberalizacja telekomunikacji, energetyki i transportu
      jest elementem modelu gospodarczego Szwecji...

      > Wejście w
      > unijny kanał będzie zaś wcześniej czy później oznaczać znalezienie się w
      > najmniej konkurencyjnym obszarze gospodarczym świata

      Rece opadaja. Takie idiotyzmy trudno nawet komentowac.
      • Gość: Nika Re: Alternatywa unijnego zaścianka. IP: *.chello.pl 13.05.03, 22:45
        kimmjiki napisał:

        > Typowa UPRowska manipulacja - ktos cos zasugerowal, a ci od razu "w Unii sie
        > planuje". Rozumujac w ten sposob nalezaloby powiedziec, ze w Polsce planuje
        sie wprowadzenie podatku liniowego i obrotowego.

        Bardzo talmudyczna argumentacja. Jak sie nie ma argumentów, to zawsze sie
        zarzuca "manipulację".


        > Najwiekszym rynkiem swiata sa Chiny, a po nich Indie i UE. Ameryka ma dopiero
        > czwarte miejsce.

        Jasne. I cały swiat codziennie czeka na notowania giełdy w Pekinie, a nie w
        Nowym Jorku.


        > Ja mam wrazenie, ze to raczej zaslepienie UPRowcow skutkuje zamknieciem ich
        > glow na jeszcze prostsza mozliwosc dalszego poglebiania wiezi z UE, ktore sa
        > obecnie raptem 14 razy wieksze niz z USA. Ciekawe dlaczego.

        No właśnie. A zobowiązania Układu Stowarzyszeniowego z UE mówią Ci coś?


        > Nie wiedzialem, ze np. liberalizacja telekomunikacji, energetyki i transportu
        > jest elementem modelu gospodarczego Szwecji...

        A co Ty nazywasz liberalizacją?


        > > Wejście w
        > > unijny kanał będzie zaś wcześniej czy później oznaczać znalezienie się w
        > > najmniej konkurencyjnym obszarze gospodarczym świata
        >
        > Rece opadaja. Takie idiotyzmy trudno nawet komentowac.

        Do Was, ideologicznych filounitów, i tak nic nie dociera, ale spróbuj
        przeczytać ten artykuł jeszcze raz :-)
        • kimmjiki Re: Alternatywa unijnego zaścianka. 14.05.03, 12:57
          Gość portalu: Nika napisał(a):

          > Bardzo talmudyczna argumentacja. Jak sie nie ma argumentów, to zawsze sie
          > zarzuca "manipulację".

          A potrafisz mi odpowiedziec merytorycznie?

          > Jasne. I cały swiat codziennie czeka na notowania giełdy w Pekinie, a nie w
          > Nowym Jorku.

          Naucz sie rozrozniac pojecia "najwiekszy rynek" i "najwieksza gospodarka". USA
          ciesza sie tym drugim okresleniem.

          > No właśnie. A zobowiązania Układu Stowarzyszeniowego z UE mówią Ci coś?

          Jakie konkretnie?

          > A co Ty nazywasz liberalizacją?

          To, do czego Unia zobowiazala panstwa czlonkowskie i co sie wlasnie dokonuje.

          > Do Was, ideologicznych filounitów, i tak nic nie dociera

          Argumenty docieraja. Inwektywy nie.
      • Gość: krzysztofsf Re: Alternatywa unijnego zaścianka. IP: 213.155.166.* 13.05.03, 22:50
        kimmjiki napisał:

        >.
        >
        > Ja mam wrazenie, ze to raczej zaslepienie UPRowcow skutkuje zamknieciem ich
        > glow na jeszcze prostsza mozliwosc dalszego poglebiania wiezi z UE, ktore sa
        > obecnie raptem 14 razy wieksze niz z USA. Ciekawe dlaczego.
        >
        USA chcą zacieśnić współpracę gospodarczą z Polską



        Stany Zjednoczone są zainteresowane podniesieniem amerykańsko-polskiej
        współpracy gospodarczej na tak wysoki poziom, na jakim obecnie znajduje się
        współpraca polityczna i wojskowa.
        info.onet.pl/716858,10,item.html

        • Gość: jacek#jw UPRofobów nic nie przekona / NT IP: *.toya.net.pl 13.05.03, 23:17
        • kimmjiki Re: Alternatywa unijnego zaścianka. 14.05.03, 12:58
          Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

          > USA chcą zacieśnić współpracę gospodarczą z Polską

          Nie mam nic przeciwko. Ale nie kosztem wspolpracy z Unia.
      • Gość: mr_pope Re: Alternatywa unijnego zaścianka. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.05.03, 13:12
        kimmjiki napisał:

        > Gość portalu: Pepe napisał(a):
        >
        > > Tymczasem w zaściankowej Unii Europejskiej planuje się wprowadzenie
        > > jednakowych - wysokich stawek podatkowych.
        >
        > Typowa UPRowska manipulacja - ktos cos zasugerowal, a ci od razu "w Unii sie
        > planuje". Rozumujac w ten sposob nalezaloby powiedziec, ze w Polsce planuje
        sie
        >
        > wprowadzenie podatku liniowego i obrotowego.
        A nie planuje się wprowadzenia jednakowych stawek? Podobno UE dąży do
        maksymalnej integracji gospodarczej, w tym też i w polityce podatkowej.
        Czy to też tylko bzdura?


        > > Singapur dołączył do czwórki państw, które zdecydowały się na
        > > połączenie swych gospodarek z największym rynkiem świata - rynkiem USA.
        >
        > Najwiekszym rynkiem swiata sa Chiny, a po nich Indie i UE. Ameryka ma dopiero
        > czwarte miejsce.
        Ameryka Łacińska jest większym, jeśli już tak liczysz. Coś to zmienia?


        > > Owczy pęd polskich urzędników do Unii
        > > Europejskiej poskutkował zamknięciem ich głów na prostą możliwość budowani
        > a
        > > bliskich więzi gospodarczych ze Stanami Zjednoczonymi.
        >
        > Ja mam wrazenie, ze to raczej zaslepienie UPRowcow skutkuje zamknieciem ich
        > glow na jeszcze prostsza mozliwosc dalszego poglebiania wiezi z UE, ktore sa
        > obecnie raptem 14 razy wieksze niz z USA. Ciekawe dlaczego.
        W następnym poście prosisz o argumenty. Sam żadnych nie przedstawiasz. Ciekawe
        dlaczego.


        P

        > > Wejście w
        > > unijny kanał będzie zaś wcześniej czy później oznaczać znalezienie się w
        > > najmniej konkurencyjnym obszarze gospodarczym świata
        >
        > Rece opadaja. Takie idiotyzmy trudno nawet komentowac.
        Jednak skomentowałeś. Nie podałeś jednak dlaczego to idiotyzm. Ciekawe dlaczego.
        • kimmjiki Re: Alternatywa unijnego zaścianka. 14.05.03, 13:38
          Gość portalu: mr_pope napisał(a):

          > A nie planuje się wprowadzenia jednakowych stawek?

          Nie.

          > Podobno UE dąży do
          > maksymalnej integracji gospodarczej, w tym też i w polityce podatkowej.
          > Czy to też tylko bzdura?

          To prawda, ale nie chodzi o stawki podatkow, a jedynie o zasady ich naliczania.

          > Ameryka Łacińska jest większym, jeśli już tak liczysz.

          Ameryka Lacinska nie tworzy jednego rynku.

          > W następnym poście prosisz o argumenty. Sam żadnych nie przedstawiasz.

          Przedstawilem fakty, a wnioski wyciagnij sam.

          > Jednak skomentowałeś. Nie podałeś jednak dlaczego to idiotyzm.

          Myslalem, ze to oczywiste, ale jak zwykle sie przeliczylem. Zapomnialem, ze dla
          antyunijnych fanatykow nawet najwieksza brednia jest dobra, byle tylko zle
          swiadczyla o Unii...
          • Gość: mr_pope Re: Alternatywa unijnego zaścianka. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.05.03, 13:43
            kimmjiki napisał:

            > Myslalem, ze to oczywiste, ale jak zwykle sie przeliczylem. Zapomnialem, ze
            dla
            >
            > antyunijnych fanatykow nawet najwieksza brednia jest dobra, byle tylko zle
            > swiadczyla o Unii...
            Maksymalnie mnie zdenerwowałeś kimmijki. Spójrz na siebie. Każdy, kto przeciw
            UE to wg Ciebie oszołom i narodowiec. Każdy argument antyUE to bzdety,
            idiotyzmy, kretynizmy. Każdy głos wątpliwości jest nazywany przez Ciebie
            głupotą.
            I kto tu jest fanatykiem?
            • kimmjiki Re: Alternatywa unijnego zaścianka. 14.05.03, 14:04
              Gość portalu: mr_pope napisał(a):

              > Maksymalnie mnie zdenerwowałeś kimmijki. Spójrz na siebie. Każdy, kto przeciw
              > UE to wg Ciebie oszołom i narodowiec. Każdy argument antyUE to bzdety,
              > idiotyzmy, kretynizmy. Każdy głos wątpliwości jest nazywany przez Ciebie
              > głupotą.

              Nie, nie kazdy. Jesli przeciwnik podaje sensowne argumenty, chetnie dyskutuje.
              Zdarza mi sie dyskutowac nawet z niezbyt sensownymi. Przykladow na Forum nie
              brakuje. Natomiast jesli ktos z calkowita powaga mowi o Unii "najmniej
              konkurencyjny obszar gospodarczy swiata", to nie da sie tego okreslic inaczej
              niz idiotyzmem.
              • Gość: Pepe UE-najmniej konkurencyjny obszargospodarczy świata IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 18:44
                Dokładnie tak, Panie kimmjiki. Strajki ogólnokrajowe w Austrii, Niemczech i we
                Francji, to odruch rozpaczy ludzi, których oszukano, że da się tak żyć i
                pracowac jak to było dotąd.
                Jeżeli my będziemy tak pracować jak oni, to żyć jak oni nie będą nigdy żadni
                nasi potomkowie.

                Nie przy takim tempie wzrostu gospodarczego.
                Kryzys nie ma tu nic do rzeczy.
                Opieka państwa nad przemysłem, usługami i handlem, największe na świecie
                udogodnienia socjalne - rzeczy, które 55 lat temu skusiły Północnych
                Koreańczyków do pójścia do Sowietów, a od których Południowi Koreańczycy
                zostali odcięci przez USA, przyniosły tym ludziom i ich potomkom wyłącznie
                biedę, stagnację i cierpienia.

                Socjalizm i etatyzm najpierw, Drogi Panie kimmjiki, socjalizm i etatyzm
                najpierw, zastój i bieda dopiero potem.

                A czasami nie trzeba mieć argumentów rzeczowych, wystarczy pomyśleć.
                Rok temu Pepe napisał apelik na forum innestrony.pl aby osoby, które nie lubią
                aby ich kraj tracił niepodległość, a są w wojsku lub administracji, pozostały
                tam, gdzie są i więcej na tamto forum nie wchodziły.
                Bo UE dąży do unifikacji, unifikacji na sposób bizantyjski-zachodnioeuropejski,
                gdzie urzędnik może wszystko, gdzie wszystko kierowane jest centralnie,
                poutajniane; i walczyć z UE będzie można poprzez np. przekazywanie informacji
                uninych innym państwom. Aby osłabić UE. Aby dać choćby jak najmniejszą szansę
                Polsce na odzyskanie niepodległości.

                Wtedy jeszcze nie było mowy o konstytucji UE, o dowodach osobistych UE, o
                scentralizowanej armii UE.
                Pepe to sobie wszystko wymyslił, i apelik napisał.

                Dobrze, że Pan kimmjiki wtedy Pepe nie wyjaśnił, że bzdury pisze, bo mowy o
                żadnej wspólnej armii przecież nie ma, a w ogóle UE to zrzeszenie wolnych
                państw.

                Amerykanie mówią, że trzmiel nie wie, że wg. praw aerodynamiki nie może latać,
                więc lata.
                Pepe nie wiedział, że UE jest związkiem niepodległych państw.
                Do tej pory Pepe tego nie wie.
                Związek niepodległych państw. WNP. He.



                kimmjiki napisał:

                > Gość portalu: mr_pope napisał(a):
                >
                > > Maksymalnie mnie zdenerwowałeś kimmijki. Spójrz na siebie. Każdy, kto prze
                > ciw
                > > UE to wg Ciebie oszołom i narodowiec. Każdy argument antyUE to bzdety,
                > > idiotyzmy, kretynizmy. Każdy głos wątpliwości jest nazywany przez Ciebie
                > > głupotą.
                >
                > Nie, nie kazdy. Jesli przeciwnik podaje sensowne argumenty, chetnie
                dyskutuje.
                > Zdarza mi sie dyskutowac nawet z niezbyt sensownymi. Przykladow na Forum nie
                > brakuje. Natomiast jesli ktos z calkowita powaga mowi o Unii "najmniej
                > konkurencyjny obszar gospodarczy swiata", to nie da sie tego okreslic inaczej
                > niz idiotyzmem.
                • kimmjiki Re: UE-najmniej konkurencyjny obszargospodarczy ś 15.05.03, 00:05
                  Pepe gada, a Kimi sie zastanawia - coz takiego musieliby napisac w NCz, zeby
                  wsrod forumowych eurofobow zostalo to uznane za brednie? JKM stwierdzil, ze
                  ograniczanie emisji zanieczyszczen szkodzi roslinom - spoko, wszyscy zawziecie
                  go bronia. Nieco pozniej stwierdzil, ze bialoruska gospodarka jest lepsza od
                  unijnej - tez spoko, nikt nie ma zastrzezen. Teraz Marczuk poszedl na calosc i
                  rzucil haslo "Unia najmniej konkurencyjnym obszarem swiata" - i co, tez nie
                  widac wsrod eurofobow nawet cienia krytycyzmu. Zaczynam podejrzewac, ze gdyby w
                  NCz napisali "2+2=7", to tez zaden z wyznawcow nie mialby watpliwosci, ze to
                  prawda. Siedzac na tym Forum mozna odniesc wrazenie, ze czlowiek nie pochodzi
                  od malpy, lecz raczej od osla.
                  • Gość: mr_pope Re: UE-najmniej konkurencyjny obszargospodarczy ś IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 11:42
                    kimmjiki napisał:

                    Ja się zastanawiam co takiego musi być w tej UE, że jej zwolennicy nie widzą
                    żadnych minusów, a każdy głos antyunijny traktują jak ryk chorego psychicznie.
                    Cokolwiek zostanie napisane przeciw UE nazywane jest tutaj bzdurą, głupotą i
                    kretynizmem. Jak to więc jest? Tylko tzw. eurofoby mówią bzdury, a
                    euroentuzjaści same prawdy?

                    > Pepe gada, a Kimi sie zastanawia - coz takiego musieliby napisac w NCz, zeby
                    > wsrod forumowych eurofobow zostalo to uznane za brednie? JKM stwierdzil, ze
                    > ograniczanie emisji zanieczyszczen szkodzi roslinom - spoko, wszyscy
                    zawziecie
                    > go bronia. Nieco pozniej stwierdzil, ze bialoruska gospodarka jest lepsza od
                    > unijnej - tez spoko, nikt nie ma zastrzezen. Teraz Marczuk poszedl na calosc
                    i
                    > rzucil haslo "Unia najmniej konkurencyjnym obszarem swiata" - i co, tez nie
                    > widac wsrod eurofobow nawet cienia krytycyzmu. Zaczynam podejrzewac, ze gdyby
                    w
                    >
                    > NCz napisali "2+2=7", to tez zaden z wyznawcow nie mialby watpliwosci, ze to
                    > prawda. Siedzac na tym Forum mozna odniesc wrazenie, ze czlowiek nie pochodzi
                    > od malpy, lecz raczej od osla.
                  • Gość: Pepe Och kim, kim IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 23:35
                    Pepe prosi, aby go nie utożsamiać z Drogim JKM. Zdaje się, że wszystkie
                    poglądziki, które Pepe przed chwilą wygłosił, są w ogóle nie JKM-owe.
                    JKM, o ile Pepe się domyśla, po tym co przez ostatnie kilkanaście lat
                    przeczytał, jest zwolennikiem lojalizmu, dokładnego przestrzegania prawa, i
                    takie słowa jak głupiemu i porywczemu oraz kierującemu się emocjami Pepemu, JKM-
                    owi przez pióro by nie przeszły.
                    Z całym wobec JKM-a szacunkiem: Pepe swoich poglądów nie zmieni, przynajmniej
                    póki co.
                    Dlaczego, to Pepe wyjaśni w nowym wątku.

                    Pozdrawia Pepe kimmjikiego i udanej pracy i życia osobistego życzy.
          • Gość: K.J. Re: Alternatywa unijnego zaścianka. IP: 144.138.225.* 14.05.03, 18:45
            kimmjiki napisał:

            > Gość portalu: mr_pope napisał(a):
            >
            > > A nie planuje się wprowadzenia jednakowych stawek?
            >
            > Nie.

            Kłamstwo.

            Call for EU tax to be discussed in Convention

            The EU needs to insert provisions for direct taxation of its citizens into the
            new treaties and this topic should be made part of the negotiations in the
            European Convention, a study presented by the German Bertelsmann
            Forschungsgruppe Europa proposed.

            No Federal Government without a strong Federal Budget
            The study explains the revenue of the Union budget and presents a sample of
            quotes from leading European politicians arguing for EU tax.

            "The best solution is that you have a direct contribution of every citizen to
            the European Union. Like everyone pays their local and national taxes, you
            should have a direct financing system for EU", Belgian Prime Minister Guy
            Verhofstadt is quoted as saying.

            "There is no Federal Government without a strong Federal Budget", said the
            Portuguese Prime Minister Antonio Guterres, according to the study.

            A list of reports and proposals for EU tax presented by the European Parliament
            and the leading European political groups is also compiled.


            EUOBSERVER / BRUSSELS – Rome, on Tuesday, was still refusing to sign off on a
            long-awaited agreement on taxation of savings, remaining firm in its call for
            an agreement over milk quotas and making few friends for linking the two issues.

            Thinking they may be approaching the final hurdle of marathon negotiations, EU
            finance ministers met in Brussels yesterday, hoping for a final push to
            harmonise the way member states tax interest accumulated from savings.

            EEA rules could cost up to 30,000 Norwegian jobs

            Between 14,000 and 30,000 people in Norway are likely to lose their jobs
            because EU competition authorities insist that the country give up
            differentiated taxation of employers from January 1 2004. Norway is still
            hoping that it will be possible to exempt farming and fisheries, as these
            sectors are not included in the EEA (European Economic Area) agreement.

            No agreement on Energy tax

            EUOBSERVER / BRUSSELS - EU finance ministers failed on Tuesday to reach an
            agreement on the energy tax directive which aims to fix minimum levels of
            taxation at Community level for all energy products. Some EU states, namely
            Italy and Austria, still have concerns about this directive, which was
            originally proposed in 1997.

            Italy has been refusing to end tax breaks for truck drivers, insisting on
            maintaining rebates on diesel for truckers until the end of 2004. The Italian
            policy began in response to protests at soaring fuel prices in late 2000.

            But Italy could face infringement procedures by the EU if it refuses to end its
            tax break after 2004, the Italian media reported.

            Businesses want greater tax harmonisation across EU

            Businesses across the European Union believe that they would benefit the most
            from tax harmonisation, a new survey of more than 1000 top executives shows.
            The results were published today by the US delivery company UPS. Businesses
            said that tax harmonisation would be the most significant improvement to the
            single market. This surprising result could strengthen the calls to reduce
            differences in indirect taxation systems among member states, reports the
            Financial Times.



            >
            > > Podobno UE dąży do
            > > maksymalnej integracji gospodarczej, w tym też i w polityce podatkowej.
            > > Czy to też tylko bzdura?
            >
            > To prawda, ale nie chodzi o stawki podatkow, a jedynie o zasady ich
            naliczania.
            >
            > > Ameryka Łacińska jest większym, jeśli już tak liczysz.
            >
            > Ameryka Lacinska nie tworzy jednego rynku.
            >
            > > W następnym poście prosisz o argumenty. Sam żadnych nie przedstawiasz.
            >
            > Przedstawilem fakty, a wnioski wyciagnij sam.
            >
            > > Jednak skomentowałeś. Nie podałeś jednak dlaczego to idiotyzm.
            >
            > Myslalem, ze to oczywiste, ale jak zwykle sie przeliczylem. Zapomnialem, ze
            dla
            >
            > antyunijnych fanatykow nawet najwieksza brednia jest dobra, byle tylko zle
            > swiadczyla o Unii...
      • Gość: Heniek Re: Alternatywa unijnego zaścianka. IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.03, 14:12
        Wy bujacie w oblokach.Przeciez jest dosc programow w telewizji o Singapurze,i transmisje Live,i w internecie opisy wycieczek prywatnych osob.To nie to co w Europie,w Niemczech,piekne domy w klinkierze,elektrownie wiatrowe,ladne samochody.W Singapurze sredni produkt narodowy brutto wprawdzie wysoki,ale po za centrum bieda,wiekszosc ludzi zyje stloczona w 50 pietrowych blokach,malych mieszkankach,pranie na balkonie jak w Polsce.Bieda,bo dochod narodowy niesprawiedliwie podzielony.Tesknijcie Polacy za zyciem w Singapurze..
        • Gość: Pepe Z 3. świata IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 15:03
          Gość portalu: Heniek napisał(a):

          W Singapurze sredni produkt narodowy brutto wprawdzie wysoki,ale po za centru
          > m bieda,wiekszosc ludzi zyje stloczona w 50 pietrowych blokach,malych
          mieszkank
          > ach,pranie na balkonie jak w Polsce.Bieda,bo dochod narodowy niesprawiedliwie
          p
          > odzielony.Tesknijcie Polacy za zyciem w Singapurze..

          Pepe wie. Singapur startował z pozycji prawdziwego 3. świata (życie w
          bambusowej chatce, z garścią ryżu dziennie?). Tam widac jak wyglądał u Białych
          Ludzi XIX wiek - ludzie ze wsi do miast, aby móc w ogóle żyć. a potem zaczęli
          się bogacić, najpierw ludzie interesu a z nimi ich pracownicy.

          Singapur wchłania na dodatek imigrację z ChRL. To dopiero są ludzie, którzy
          zaczynają od prawdziwego zera.
          Mają nadzieję. Proszę wprowadzić w Singapurze "standardy UE" i od razu wzrost w
          dół.

          Gdy na Sri Lance (Cejlon) wprowadzono w latach 70-tych strefę bez "opieki
          socjalnej", od razu zaczął się exodus Cejlończyków do tej strefy. Którą po paru
          latach skasowano, bo drenowała resztę kraju z ludzi.
          Gazety lewicowe w Europie Zachodniej (czyli prawie wszystkie) pełne były
          narzekań nad losem nieszczęsnych, wyzyskiwanych Cejlonczyków. Zero osłon
          socjalnych.
          A oni i tak głosowali nogami.

          Panie Heniu, lepiej miec pracę w ogóle, niz brak pracy z osłoną socjalną.
          Zresztą - wie Pan.
    • sothis666 Re: Alternatywa unijnego zaścianka. 13.05.03, 23:24
      Najlepiej wejdźmy w unię z Marsem.
      Albo z Syriuszem.
      Widać że tych 100 komandosów wywalczyło nam pozycje takiego globalnego
      mocarstwa, że możemy przebierać w partnerach jak w ulęgałkach. Jak nam sie nie
      spodoba unia, to się przerzucimy na Singapur. Wy sie dobrze zastanówcie -
      prawdziwa przyszłość to Mars...
      • Gość: Pepe Przyszlosc UE to Argentyna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 18:24
        UE prowadzi rozmowy stowarzyszeniowe m.in. z Mercosur.
        Odległość we współczesnym świecie nie gra dużej roli.

        My możemy wzbogacić się teraz z USA
        bo 65% obrotów w handlu z UE już mamy.
        Stary argument, ale dobry. Prawda?
        • Gość: Nika Re: Przyszlosc UE to Argentyna IP: *.chello.pl 14.05.03, 18:50
          Gość portalu: Pepe napisał(a):

          > UE prowadzi rozmowy stowarzyszeniowe m.in. z Mercosur.
          > Odległość we współczesnym świecie nie gra dużej roli.

          Pepe, ale eurofile twierdzą, że odległość to jednak problem.
          Spróbuj pogadać z nimi o wejściu Polski do NAFTA! ;-)


          > My możemy wzbogacić się teraz z USA
          > bo 65% obrotów w handlu z UE już mamy.
          > Stary argument, ale dobry. Prawda?
          • Gość: Pepe kimmjiki wie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.03, 21:59
            Pepe wie, że kimmjiki to wie. Sam podał przykład z Chinami. Może niedokładnie
            określił, bo ChRL to raczej największe zaplecze produkcyjne świata (tak
            twierdzą Chińczycy) a nie rynek, ale jednak.
            Odległość gra małą rolę.
            U-fanatycy świetnie o tym wiedzą, ale nie łączą tej wiedzy z mozliwościa
            dotknięcia wyciągniętej ręki USA.
            Propozycja NAFTA? TAFTA? W życiu!

            Naturalnie są też propagandziści UE, których Pepe określa zaszczytnym
            europejskim mianem EU-manner. Tacy doskonale wiedzą co i jak, ale poswięcili
            sie UE i każdą inną możliwość traktuja po prostu jako wrogą.
            To są juz obywatele i patrioci nowego państwa - UE.
            Niczego dla Polski nie należy od nich oczekiwać.

            Pepe głupiutki, i dlatego z głupiutką radością dopisuje do listy znanych Pepe
            UE-manów Drogiego kimjiki.

            Pepe jak to Polak. Ciemnogród i brak wiedzy. Tylko wyzwiska i obelgi na kogoś,
            kto ma szlachetny cel w zyciu.
            Pepe żal.
            • Gość: gargulec Re: kimmjiki wie IP: *.chello.pl 14.05.03, 23:32
              Pepe żal, jak Pepe obudzić sie po referendum na nie z Leperem w roli prezydenta
              i Giertychem - premierem, bo idol Pepe UPR ma 3 % poparcia i to nie ulegnie
              zmianie. I choć Pepe na pewno nie głupi, to nie Pepe i jego poglądy wygrają
              głosami na nie, ale populiści, żerujący na przekonaniu 60% społeczeństwa, że
              państwo musi dać i zapewnić byt. Pepe trochę pomyśleć o realiach i o tym co
              realnie jest do zdobycia, a nie o tym co nierelane - nie na papierze, ale w
              konkretnych okolicznościach - bo jak nie to Pepe oddać Polsce niedźwiedzią
              przysługę agitując do głosowania na nie. A potem będzie płacz i zgrzytanie
              zębami... Pepe pomyśleć co będzie po przegranym referendum na naszej scenie
              politycznej i kto będzie wygrany, wtedy Pepe mieć pełny obraz skutków tego
              referendum. Pepe przecież umie liczyć i nawet jak do Unii będzie trzeba
              dopłacić ( w co i tak nie wierzę ), to i tak mniej stracimy niż na
              eksperymentach Samoobrony.
              • Gość: Pepe perspektywy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 23:38
                Pepe odpowie w nowym wątku. Pepe dziękuje za szczery list.
            • kimmjiki Re: kimmjiki wie 15.05.03, 00:09
              Gość portalu: Pepe napisał(a):

              > Pepe głupiutki, i dlatego z głupiutką radością dopisuje do listy znanych
              > Pepe UE-manów Drogiego kimjiki.

              Kimi w rewanzu dopisuje Pepe do listy Lepperjugend. Jego starania o stworzenie
              Pierwszemu Andrzejowi Rzeczypospolitej najlepszych mozliwych warunkow do walki
              o wladze zasluguja na uznanie.
              • Gość: mr_pope Re: kimmjiki wie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 11:48
                kimmjiki napisał:

                > Kimi w rewanzu dopisuje Pepe do listy Lepperjugend. Jego starania o
                stworzenie
                > Pierwszemu Andrzejowi Rzeczypospolitej najlepszych mozliwych warunkow do
                walki
                > o wladze zasluguja na uznanie.
                A więc A. Lepper i R. Giertych zamierzają przejąć władzę zbrojnie? Czy w
                wyborach demokratycznych? Wejście do UE nie oznacza likwidacji Samoobrony czy
                LPRu, chyba, że światła UE po wyborach, nałoży sankcje na Polskę.
                Samoobrona ma poparcie takie jak PiS czy SLD. LPR mniejsze. LPRowi i
                Samoobronie jest nie po drodze. Dlaczego mają rządzić te dwie partie?
                Dla przypomnienia dodam, że władza dla Leppera będzie wyłącznie efektem
                demokracji, tak chołubionej przez euromaniaków i euroentuzjastów. Chcesz
                odebrać ludziom prawo do wyboru autorytetu politycznego?
                • kimmjiki Re: kimmjiki wie 15.05.03, 12:30
                  Nikomu prawa nie zamierzam odbierac - przypominam tylko, ze negatywny wynik
                  referendum znakomicie ulatwi Lepperowi dojscie do wladzy, o czym pisalem tu juz
                  wielokrotnie.
                  • Gość: rd Re: kimmjiki wie IP: *.range217-44.btcentralplus.com 16.05.03, 03:36
                    kimmjki (trudniejszy nick trudno znalezc ;)))) rozumie ze
                    Lepp(J)er jezd niestety jedyna alternatywa dla
                    potencjalnego Kowalskiego? Siem brzydze Lepierem i Rydzykiem
                    Ale co do Unii to Chyba maja racje przy calej swojej
                    glupocie i buractwie.
                    Zeby nie bylo nie na temat to kimmjiki przegrywa z Pepe 1:0
                    przynajmniej wedlug mnie w tej dyskusji.
              • Gość: Pepe Przyszłość Pana Leppera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.03, 23:42
                kimmjiki napisał:


                >
                > Kimi w rewanzu dopisuje Pepe do listy Lepperjugend. Jego starania o
                stworzenie
                > Pierwszemu Andrzejowi Rzeczypospolitej najlepszych mozliwych warunkow do
                walki
                > o wladze zasluguja na uznanie.


                Przyszłość Drogiego Pana Leppera jest związana nierozerwalnie z forsą od UE. To
                narodowcy polscy od LPR nie pojechali za forsą udawać zaangażowanych
                obserwatorów U-życia politycznego w Brukseli. Kochany Pan Andrzej pojechał.

                Uczymy się, Drogi kimmjiki, kto co mówi, kto co robi, kto korzysta.
    • Gość: Andrew , Canada. PEPE i innych sny o potedze. IP: *.home.cgocable.net 16.05.03, 01:57
      Od lat 70-tych pomiedzy Kanada i USA istnial uklad o wolnym handu FTA , na
      poczatku lat 90-tych przyjeto Meksyk i powstala NAFTA /North American Free
      Trade Agreement/ . Pisanie jakoby USA przyjmowaly Kanade i Meksyk jest
      nieprawda , tak samo jak sugerowanie jakoby amerykanie mogli przyjac do tego
      grona jakikolwiek inny kraj . Te trzy kraje maja rowny status i kazdy z nich
      musialby wydac zgode na nowego czlonka. Dotychczas NAFTA tworza tylko te trzy
      kraje , podpisywane przez Ameryke ukladow z innymi nie jest w imieniu NAFTA.
      W roku 2000 w stolicy Kanady - Ottawa odbyl sie szczyt panstw amerykanskich na
      ktorym nakreslono szkic przyszlosci gospodarek tego regionu . Otoz planuje sie
      stopniowe rozszezenie NAFTA na panstwa Ameryki Srodkowej , Poludniowej oraz
      Karaibow /jest to tylko plan , obliczony na dziesiatki lat / . Nie przewiduje
      sie w tym bloku gospodarczym miejsca dla jakiegokolwiek panstwa
      europejskiego . Opowiadanie jakoby amerykanie proponowali Polsce czlonkostwo
      czy wrecz zyczenie Polski typu ...no to przystapimy sobie do NAFTA jest
      propaganda i nieprawda. Rozmowy i zgoda na nowego czlonka NAFTA musza byc
      prowadzone i udzielone przez Kanade , Meksyk i USA .
      Wszystko jest na stronach NAFTA i tam mozna sie przekonac ze wasi dziennikarze
      pisza nieprawde robiac Wam zludne nadzieje.
      P.S. Polska niema nic do zaoferowania na kontynencie amerykanskim a do
      handlowania kapusta , ogorkami w occie i dzemem nie potrzeba zadnych ukladow .
      • Gość: , Re: PEPE i innych sny o potedze. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 16.05.03, 02:11
        "Rozmowy i zgoda na nowego czlonka NAFTA musza byc prowadzone i udzielone przez
        Kanade , Meksyk i USA."

        Andrew, MY jestesmy w tym ukladzie szefem. Nie jakas Kanada.
        Chcesz, to ci znowu jakies embargo zalozymy.

        Masz chlopie taka wolnosc w tej Nafta o ile Ci USA nie podniesie cla na drewno.
        A czymze ty tak intensywnie tak handlujesz?

        Polska specjalizuje sie w kapuscie, a Kanada w deficycie budzetowym.
        Gdyby nie te wasze galazki oliwne i min. moj grill, to nie mialbys chlopie co
        do garnka wlozyc.

        Wot odezwal sie Kanadyjczyk.
        Jak Wielki Szef Milosciwie nam Coraz Lepiej Panujacy George Dablju, zadecyduje
        ze chcemy Polski w NAFTA to Polska bedzie w Nafta szybciej jak ty zdazysz
        odkurzyc swoj trawnik. Ja mysle, ze z wrazenia Kanadolom wiewiorki pouciekaja.

        I mam nadzieje.
        Bo to, co te myszy z SLD tam w Polsce wyprawiaja, to sie w pale nie miesci!
        Zupelnie jak w tym artykule z najwyzszego czasu, dyplomacja pijanego zajaca.

        Koniecznie trzeba tam jakis porzadek zaprowadzic, bo inaczej to juz faktycznie
        jedynie groch i kapusta zostanie. I nawet F-16 nie pomoze.

        Poza tym Andrew, jak chlopcy chca sie z nami hajtac, to my nie mozemy im tego
        tak jawnie odradzac. Jeszcze sie obraza? A tak, to bedziesz mial tanie dzemiki
        z truskawek, kapuste i groch. Nie chcesz?

        A i do Ojczyzny sobie pojedziesz, i na granicy nie beda Cie sprawdzac, i
        jeszcze beda machac raczkami. Sama frajda. Jak na Hawajach.

        Andrew?
        OK?
        • Gość: rd Re: PEPE i innych sny o potedze. IP: *.range217-44.btcentralplus.com 16.05.03, 03:21
          No coz , sam chcialem odpisac koledze z Kanady ale teraz...
          SIem Podpisujem Obiema rencami (ortografia celowa) pod
          tym Fpisem (jak wyzej)
        • Gość: Andrew , Canada Re: PEPE i innych sny o potedze. IP: *.home.cgocable.net 16.05.03, 03:48
          Panie Gosc! w tym ukladzie szefem jest pieniadz i z kim maja handlowac firmy
          nie decyduje wasz Dablju . W biznesie niema sentymentow i nikt nie kupi od
          Polski np.wegla kosztujacego trzykrotnie wiecej od australijskiego , nikt nie
          zmusi mnie do kupowania auta , komputera made in Poland . Nawet dziesieciu
          Dablju nie zmusi zadnej amerykanskiej firmy do kupowania procesorow budowanych
          w Vistula River Silicon Valley. To biznes prosze pana podpowiada rzadzacym
          czego oczekuja , przynajmniej tak jest w demokratycznych panstwach.
          W moim poprzednim poscie proponowalem zapoznanie sie z oficjalnymi stronami
          NAFTA , jest duzo do czytania ale jest tam odpowiedz na wszystko zwiazane z
          tym porozumieniem pomiedzy ROWNOPRAWNYMI partnerami . Jezeli ktos woli polski
          sposob dyskusji ...co ty mi mowisz , jo wiem lepiej chociazem tego nie
          cytol ...to jego sprawa i nie mysle z takimi osobami prowadzic zadnej rozmowy.


          • Gość: rd Re: PEPE i innych sny o potedze. IP: *.range217-44.btcentralplus.com 16.05.03, 04:17
            No cuz ,,,, przy calej swojej elokwencji jestes gUpi i tyle
            Over and Out
          • Gość: , Ubolewania godne. IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 17.05.03, 08:53
            "Panie Gosc! w tym ukladzie szefem jest pieniadz i z kim maja handlowac firmy
            nie decyduje wasz Dablju."

            W tym interesie szefem jest ten na ktorego terytorium jest wiecej firm,
            dochodow i podatkow, a pan Dablju ma w rece wiecej sznurkow, niz ktokolwiek na
            tym lez padole.

            Powracajac do pieniazkow.
            Pan Andrew zapomnial na chwilke o sprawach zwiazanych z rozumem.
            Czyli innymi slowy o wyksztalconych osobach w ilosciach wieluset tysiecy,
            ktorych wiedza i praca moga przyczynic sie do rozwoju niejednego interesu.

            Bo interes sam sie nie robi.
            Jednakze najwyrazniej Kanadyjczykom interes kojarzy sie z lokowaniem PIENIEDZY
            w banku. Gdzie sobie leza i procentuja. Same z siebie. Mozna je wiec
            ewentualnie wydac. Na towary bardziej atrakcyjne.

            Ale na szczescie w obecnym swiecie takie poglady nie sa zbyt rozpowszechnione.
            I jest wiele osob majacych ochote inwestowac w Polsce.
            Ja wiem, ze groch z kapusta nie jest hitem sezonu, a produkty Polskie nie
            naleza do listy zakupow pana Andrew z Kanady.

            Ale jest wiele innych dziedzin w ktorych wspolpraca sie oplaca, a NAFTA jest
            organizacja wybitnie upraszczajaca dostep do amerykanskiego rynku pracy osobom
            z wyzszym wyksztalceniem.

            To tyle o NAFTA.

            A na marginesie. Wiem, ze Kanadzie sie to nie oplaca (jak wiekszosc spraw)
            ale firmy z USA beda wkrotce w Polsce najwiekszym inwestorem pod wzgledem
            lacznej ilosci inwestycji.


        • Gość: Strzelec Re: PEPE i innych sny o potedze. IP: 159.231.71.* 16.05.03, 21:17
          Gość portalu: , napisał(a):

          > "Rozmowy i zgoda na nowego czlonka NAFTA musza byc prowadzone i udzielone
          przez
          >
          > Kanade , Meksyk i USA."
          >
          > Andrew, MY jestesmy w tym ukladzie szefem. Nie jakas Kanada.
          > Chcesz, to ci znowu jakies embargo zalozymy.
          >
          > Masz chlopie taka wolnosc w tej Nafta o ile Ci USA nie podniesie cla na
          drewno.
          > A czymze ty tak intensywnie tak handlujesz?
          >
          > Polska specjalizuje sie w kapuscie, a Kanada w deficycie budzetowym.
          > Gdyby nie te wasze galazki oliwne i min. moj grill, to nie mialbys chlopie co
          > do garnka wlozyc.
          >
          > Wot odezwal sie Kanadyjczyk.
          > Jak Wielki Szef Milosciwie nam Coraz Lepiej Panujacy George Dablju,
          zadecyduje
          > ze chcemy Polski w NAFTA to Polska bedzie w Nafta szybciej jak ty zdazysz
          > odkurzyc swoj trawnik. Ja mysle, ze z wrazenia Kanadolom wiewiorki pouciekaja.
          >
          > I mam nadzieje.
          > Bo to, co te myszy z SLD tam w Polsce wyprawiaja, to sie w pale nie miesci!
          > Zupelnie jak w tym artykule z najwyzszego czasu, dyplomacja pijanego zajaca.
          >
          > Koniecznie trzeba tam jakis porzadek zaprowadzic, bo inaczej to juz
          faktycznie
          > jedynie groch i kapusta zostanie. I nawet F-16 nie pomoze.
          >
          > Poza tym Andrew, jak chlopcy chca sie z nami hajtac, to my nie mozemy im tego
          > tak jawnie odradzac. Jeszcze sie obraza? A tak, to bedziesz mial tanie
          dzemiki
          > z truskawek, kapuste i groch. Nie chcesz?
          >
          > A i do Ojczyzny sobie pojedziesz, i na granicy nie beda Cie sprawdzac, i
          > jeszcze beda machac raczkami. Sama frajda. Jak na Hawajach.
          >
          > Andrew?
          > OK?

          "Jak Wielki Szef Milosciwie nam Coraz Lepiej Panujacy George Dablju, zadecyduje
          ze chcemy Polski w NAFTA to Polska bedzie w Nafta"...blah, blah, blah...tak
          samo jak sie niektorym oszolomom wydawalo ze wystarczy ze Dablju tupnie nozka i
          juz Polacy nie beda musieli sie o wizy starac amerykanskie...dream on...
        • Gość: gargulec Re: PEPE i innych sny o potedze. IP: *.chello.pl 17.05.03, 12:49
          "Masz chlopie taka wolnosc w tej Nafta o ile Ci USA nie podniesie cla na drewno.
          A czymze ty tak intensywnie tak handlujesz?"
          To ciekawe....
          Bardzo ciekawe, szczególnie w świetle przedstawiania NAFTY jako suber
          liberalnego układu wprost wymorzonego dla Polski. I słowa te padaja jeszcze z
          ust wielkiego fana NAFTA...
          Masz taką wolność w tej NAFTA o ile Ci USA nie podniesie cła...
          Rozumiem, że Polski też dotyczyłoby to zdanie po ewentualnej akcesji...
      • Gość: Pepe Nadzieja głupiego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.05.03, 19:56
        Nie przewiduje
        > sie w tym bloku gospodarczym miejsca dla jakiegokolwiek panstwa
        > europejskiego . Opowiadanie jakoby amerykanie proponowali Polsce czlonkostwo
        > czy wrecz zyczenie Polski typu ...no to przystapimy sobie do NAFTA jest
        > propaganda i nieprawda. Rozmowy i zgoda na nowego czlonka NAFTA musza byc
        > prowadzone i udzielone przez Kanade , Meksyk i USA

        Prawda i nieprawda. Tylko JEDEN Amerykanin ze Stanów Zjednoczonych Ameryki
        Północnej zaproponował Polsce podjęcie rozmów o uczestnictwie w NAFTA. Jerzy
        Grzegorz Bush Starszy sie nazywał. Był w polskim Sejmie i coś takiego
        powiedział. Naturalnie polski Sejm oniemiał, i tak siedzi cicho do tej pory.
        Rozmowy z rządami Kanady i Meksyku naturalnie byłyby prowadzone, gdyby polski
        Sejm nakazał rzadowi podjąć inicjatywę.


        > P.S. Polska niema nic do zaoferowania na kontynencie amerykanskim a do
        > handlowania kapusta , ogorkami w occie i dzemem nie potrzeba zadnych ukladow .


        To samo ma do zaoferowania dla Europy Zachodniej. Jakoś UE się nie waha, tylko
        daje pieniądze na propagandę przyłączenia.
        Może i z NAFTA nie byłoby tak źle.
        A może nie.
        Pepe głupi jest, Panie Andrzeju, niestety. Lektura dokumentów NAFTA wiele tu
        nie pomoże.

        Pepe traci nadzieje na lepsze jutro i pisze coś takiego:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=6054273&a=6054273
        Pepe pozdrawia.
    • Gość: Strzelec Re: Alternatywa unijnego zaścianka. IP: 159.231.71.* 16.05.03, 20:55
      Gość portalu: Pepe napisał(a):

      > Za Najwyższy Czas
      >
      > www.nczas.com/?a=show_article&id=1166
      >
      > Między światem a zaściankiem
      >
      >
      >
      > Miłosz Marczuk
      >
      > Singapur i Stany Zjednoczone są od zeszłego tygodnia jedną wolną strefą
      > handlową. To początek tworzenia międzyregionalnego obszaru gospodarczego P-5,
      > który wkrótce obejmie także - prócz USA i Singapuru - również Australię, Nową
      > Zelandię i Chile. Amerykanie zapowiadają utworzenie strefy wolnego handlu
      > również w naszym najbliższym sąsiedztwie. Tymczasem w zaściankowej Unii
      > Europejskiej planuje się wprowadzenie jednakowych - wysokich stawek
      > podatkowych.
      >
      >
      >
      >
      >
      > 7 maja prezydent Stanów Zjednoczonych Jerzy W. Bush i premier Singapuru Goh
      > Chok Tong podpisali porozumienie o wolnym handlu. Ceremonia odbyła się w
      > Białym Domu. Singapur dołączył do czwórki państw, które zdecydowały się na
      > połączenie swych gospodarek z największym rynkiem świata - rynkiem USA. Do
      > tej pory porozumienie z Amerykanami miały Kanada i Meksyk w ramach NAFTA oraz
      > Jordania i Izrael. Negocjacje pomiędzy Jordanią i USA zakończyły się w
      > październiku 2000 roku.
      >
      > Rządom Singapuru czy Jordanii nie przeszkadza odległość tysięcy kilometrów,
      > jakie dzielą ich kraje od Ameryki. Tymczasem polski zaścianek polityczny
      > twierdzi, że nasze uczestnictwo w NAFTA jest niemożliwe ze względu na
      > oddalenie od rynku amerykańskiego. Jest to oczywista bzdura, której nie da
      > się racjonalnie uargumentować. Owczy pęd polskich urzędników do Unii
      > Europejskiej poskutkował zamknięciem ich głów na prostą możliwość budowania
      > bliskich więzi gospodarczych ze Stanami Zjednoczonymi.
      >
      > Porozumienie Singapur-USA obejmuje trzy główne działy: swobodny przepływ dóbr
      > i kapitału; handel usługami oraz swobodny przepływ osób. Dział pierwszy
      > obejmuje głównie sprawę ceł. Singapur zdecydował się od razu znieść wszelkie
      > cła na towary amerykańskie. USA, poza radykalną obniżką stawek celnych,
      > zobowiązały się do likwidacji wszelkich ceł na towary z Singapuru w ciągu
      > najbliższych ośmiu lat. Jedynie tekstylia singapurskie będą cieszyć się od
      > początku zerową stawką celną. W tym pierwszym dziale porozumienia znajdują
      > się precyzyjne definicje towarów wyprodukowanych w Singapurze i USA.
      > Zaimportowane przez Singapur dobra z Azji muszą być w jakiś sposób
      > przetworzone w tym kraju, by mogły być uznane za produkty "made in
      > Singapore".
      >
      > Dział drugi - usługi, obejmuje porozumienia dotyczące otwarcia rynku usług
      > bankowych, obsługi finansowej i rynku telekomunikacyjnego pomiędzy stronami
      > porozumienia. Zawiera również umowy swobodnego świadczenia usług w takich
      > dziedzinach, jak: ubezpieczenia, architektura, doradztwo prawne, inżynieria,
      > edukacja itd.
      >
      > Swobodny przepływ osób jest oczywiście związany z poprzednimi działami
      > porozumienia. Umowa zakłada, że ludzie prowadzący interesy nie muszą w ogóle
      > występować o wizy ani przechodzić procedur obowiązujących innych
      > obcokrajowców, które wynikają z lokalnego prawa pracy.
      >
      > Singapur podobną umowę jak z USA podpisał również z Nową Zelandią. Od pewnego
      > czasu trwają negocjacje na temat wolnego handlu obejmujące kraje tak zwanej
      > grupy P-5, czyli właśnie Singapuru i Nowej Zelandii, USA, Australii i Chile.
      > Wkrótce wszystkie te państwa będą jedną wolną strefą handlową. Z konkurencji
      > systemów podatkowych oraz prawodawstwa mogą cieszyć się klienci usług i dóbr.
      > Podstawowym bowiem założeniem tego typu porozumień, które Stany Zjednoczone
      > zawierają z poszczególnymi krajami, jest wzajemna obniżka "ochrony rynków",
      > czyli protekcjonizmu. Bez wnikania w obowiązujące w tych krajach systemy
      > prawne. Tymczasem Unia Europejska działa na zupełnie innych zasadach. Wejście
      > do jej wspólnego rynku równa się przyjęciu wspólnotowych regulacji prawnych,
      > które mają nadrzędny status w stosunku do rozwiązań krajowych. Jest więc
      > rzeczą oczywistą, że kraje, w których jest największy socjalizm, starają się
      > narzucić innym członkom Unii swój model gospodarczy. A robią to właśnie
      > poprzez regulacje wspólnotowe: czy to rozporządzenia Rady UE, czy też Komisji
      > Europejskiej.
      >
      > Podczas gdy na świecie rozszerza się strefa wolnego handlu, w Europie mamy do
      > czynienia z kolejną próbą tworzenia podatkowej urawniłowki. Walery Giscard
      > d'Estaing, przygotowujący nowy traktat europejski, zaproponuje w tym miesiącu
      > zniesienie prawa weta członków Unii Europejskiej w kwestiach podatkowych. Jak
      > donosi "Financial Times", plan byłego prezydenta Francji przewiduje, że o
      > podatkach w krajach UE będzie decydować większość. Walery Giscard d'Estaing
      > działa w imieniu rządów Francji i Niemiec, którym nie w smak to, że niektóre
      > kraje UE obniżają podatki od dochodów firm i oszczędności, przyciągając w ten
      > sposób inwestorów i kapitał. Przeciwne zniesieniu weta są Wielka Brytania i
      > Irlandia. Pierwsza w latach 80. rozpoczęła wyścig obniżania podatków: podatek
      > od dochodów firm spadł z 52 do 30 proc.
      >
      > W Irlandii wynosi on zaledwie 12,5 proc. - Pomysł decydowania o stawkach
      > podatkowych w głosowaniu to szaleństwo - mówi Reutersowi Jan Burton, były
      > premier Irlandii i członek zespołu Giscarda d'Estaing, który próbował odwieść
      > go od kontrowersyjnego planu. - Głosowanie jest procesem upolitycznionym, w
      > którym obiektywizm schodzi na dalszy plan - dodaje. Być może współpracownicy
      > Giscarda d'Estaing zaproponują Brytyjczykom kompromis, który tak czy owak
      > zniesie wolność podatkową w Unii: zniesienie weta, ale wprowadzenie wymogu
      > zdecydowanej większości w decydowaniu o stawkach podatkowych. Dzięki temu
      > duże kraje - jak W. Brytania - w praktyce utrzymałyby prawo weta, ale małe -
      > jak Irlandia - nie.
      >
      > Zapóźniona gospodarczo Polska potrzebuje oczywiście inwestycji. Wejście w
      > unijny kanał będzie zaś wcześniej czy później oznaczać znalezienie się w
      > najmniej konkurencyjnym obszarze gospodarczym świata, który z daleka omijać
      > będą inwestycje amerykańskie. Lepiej więc nie wchodzić w taki układ, a
      > zawrzeć podobne porozumienie gospodarcze ze Stanami, jakie ma od zeszłego
      > tygodnia Singapur. Zwłaszcza że Ameryka w ostatnim czasie znacznie
      > przybliżyła się do naszych granic. W zeszły piątek prezydent Jerzy W. Bush na
      > Uniwersytecie Południowej Karoliny zapowiedział, że w ciągu dekady Stany
      > Zjednoczone i kraje Bliskiego Wschodu zbudują wspólną strefę gospodarczą
      > opartą na wolnym handlu. Jordania i Izrael są już połączone z największą
      > gospodarką świata. To samo w praktyce dotyczy Iraku, który po zwycięskiej dla
      > USA wojnie staje się częścią amerykańskiej gospodarki. USA jeszcze w tym roku
      > zakończą negocjacje z Marokiem w sprawie umowy o wolnym handlu. Do strefy
      > przystąpi zapewne też i Turcja, której rząd ma już dość upokarzającego,
      > ciągłego odsuwania w czasie negocjacji w sprawie członkostwa w Unii.
      >
      > Alternatywa dla Unii jest zatem bardzo realna i coraz bliższa geograficznie.
      >
      >
      >
      > Miłosz Marczuk

      Swobodny przeplyw osob pomiedzy Singapurem i USA ? Bardzo ciekawe...nawet w
      NAFTA nie ma czegos takiego...w przeciwnym wypadku nie byloby chyba problemu z
      nielegalnymi imigrantami z Meksyku...zanim zacznie sie pisac propagandowke,
      albo inaczej wazelinowac (a raczej naftowac), lepiej odrobic zadania domowe...
      • Gość: Nika Wybiórcza percepcja? IP: *.chello.pl 16.05.03, 21:43
        Gość portalu: Strzelec napisał(a):

        > Swobodny przeplyw osob pomiedzy Singapurem i USA ? Bardzo ciekawe...nawet w
        > NAFTA nie ma czegos takiego...w przeciwnym wypadku nie byloby chyba problemu
        z
        > nielegalnymi imigrantami z Meksyku...zanim zacznie sie pisac propagandowke,
        > albo inaczej wazelinowac (a raczej naftowac), lepiej odrobic zadania domowe...


        Ach ta wybiórcza percepcja!
        Czytaj jeszcze raz, o swobodnym przepływie JAKICH osób mowa:

        > Swobodny przepływ osób jest oczywiście związany z poprzednimi działami
        > porozumienia. Umowa zakłada, że ludzie prowadzący interesy nie muszą w ogóle
        > występować o wizy ani przechodzić procedur obowiązujących innych
        > obcokrajowców, które wynikają z lokalnego prawa pracy.

        Rzecz dotyczy umowy z Singapurem, a nie Meksykiem, który jest za miedzą. NAFTA
        to strefa wolnego handlu, a nie unia państw.

        Przy okazji pytanie: czy taka kwestia jak swobodny przepływ "ludzi prowadzących
        interesy" jest regulowana osobnymi umowami z każdym państwem, czy NAFTA stosuje
        ujednolicone przepisy dla wszystkich państw stowarzyszonych...?
        • Gość: Pepe przeprosiny IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 16.05.03, 22:39
          Przepraszam Niko. Pepe najpierw odpowiedział Panu Strzelcowi, a dopiero potem
          zajrzał do Niki.
          Pepe się kaja.
          • Gość: Nika Re: przeprosiny IP: *.chello.pl 17.05.03, 08:33
            Pepe nie musieć przepraszać :-)
            Nika pozdrawiać Pepe!
      • Gość: Pepe Alternatywa IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 16.05.03, 22:37
        Gość portalu: Strzelec napisał(a):

        >
        > Swobodny przeplyw osob pomiedzy Singapurem i USA ? Bardzo ciekawe...nawet w
        > NAFTA nie ma czegos takiego...w przeciwnym wypadku nie byloby chyba problemu
        z
        > nielegalnymi imigrantami z Meksyku...zanim zacznie sie pisac propagandowke,
        > albo inaczej wazelinowac (a raczej naftowac), lepiej odrobic zadania domowe...

        Fragment od Marczuka:
        "Swobodny przepływ osób jest oczywiście związany z poprzednimi działami
        > porozumienia. Umowa zakłada, że ludzie prowadzący interesy nie muszą w ogóle
        > występować o wizy ani przechodzić procedur obowiązujących innych
        > obcokrajowców, które wynikają z lokalnego prawa pracy."

        Chodzi o szefów firm, proszę Pana Strzelca. Nie zabieraja miejsc pracy (termin
        czysto socjalistyczny-science fiction). Tworzą je.
        Emigranci z Meksyku to "ludzie prowadzący interesy"? No, no, Panie Strzelec.
        Dzięki Panu Pepe zacznie tęsknić za kimmjikim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka