Dodaj do ulubionych

Rzepa przestała sie kontrolować

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.03, 22:15
Łamiąc ciszę, Wojciech Sadurski napisał dziś otwartym tekstem w Rzepie to, o
czym wie, każdy eurosceptyk, a na co rechocze każdy eurofil. Że UE nie jest
żadną organizacją międzynarodową, a federalnym superpanstwem w stadium
tworzenia... Napisal też, że panstwa członkowskie nie sąsuwerenne, że 70%
prawa rzychodzi z Brukseli. Dla mnie to zawsze były argumenty przeciw. W
innej depeszy Rzepa pisze dziś, że reprezentanci Polski nie popierają reform
zaproponowanych przez Konwent, bo Polska niedawno odzyskała suwerenność i
chce się nią jeszcze trochę nacieszyć.
Towarzysze strzelają sobie sami gole!
Obserwuj wątek
    • Gość: piszedalej Re: Rzepa przestała sie kontrolować IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.06.03, 22:42
      Suwerennosci nikt nam nie zabiera. UE to demokracja. Natomiast nasz dom powiekszy sie. Po
      wstapieniu do UE bedziemy mogli czuc sie bardziej u siebie w Londynie, Paryzu, Pradze, Wilnie, itp.
      • Gość: klip Re: Rzepa przestała sie kontrolować IP: *.core.net.pl 06.06.03, 22:51
        Gość portalu: piszedalej napisał(a):

        > Suwerennosci nikt nam nie zabiera.

        Sami sie zrzekamy(albo i nie).

        UE to demokracja. Natomiast nasz dom powie
        > kszy sie. Po
        > wstapieniu do UE bedziemy mogli czuc sie bardziej u siebie w Londynie,
        Paryzu,
        > Pradze, Wilnie, itp.

        UE nie jest oparta na demokratycznych zasadach, jedyny demokratyczne organ to
        PE, tylko ze on o niczym nie decyduje.
      • Gość: Mietek Re: Rzepa przestała sie kontrolować IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.06.03, 22:55
        W latch 1795-1918 nasz dom też sie poszerzył a nawet potroił. Niektórzy z nas
        czuli sie bardziej u siebie w Moskwie czy Władywostoku, inni w Berlinie czy
        Frankfurcie. Jeszcze inni bez paszportu jezdzili na wakacje do Dalmacji a
        studiowali w Wiedniu czy Pradze. Zwłaszacza tym ostatnim było dobrze. Przez
        pewien czas Polak był nawet premierem tego wielkiego domu a nie strailismy
        narodowej tożsaości, wręcz przeciwnie Wawel nam odremontowali (te mury co
        widać, to za nieboszczki Austrii powstały), koleje żelazne pobudowali,
        pozwalali nam sie rządzić w naszym Sejmie. A jednak w 1918 Polacy wybrali
        biedniejszą, bardziej zaściankową POLSKĘ!
        Co do domu to wstąpienie do Unii kojarzy mi sie raczej z przeprowadzką ze
        skromnego mieszkania hipotecznego do spółdzielczego. Niby fundusz remontowy
        jest, ale wynając nie mogę, a prezes kantuje pod stołem i z Radą Nadzorczą
        jakieś projekty uchwał pod kocem pisze.
        • sothis666 Re: Rzepa przestała sie kontrolować 06.06.03, 23:27
          Gość portalu: Mietek napisał(a):

          > W latch 1795-1918 nasz dom też sie poszerzył a nawet potroił. Niektórzy z nas
          > czuli sie bardziej u siebie w Moskwie czy Władywostoku, inni w Berlinie czy
          > Frankfurcie. Jeszcze inni bez paszportu jezdzili na wakacje do Dalmacji a
          > studiowali w Wiedniu czy Pradze. Zwłaszacza tym ostatnim było dobrze. Przez
          > pewien czas Polak był nawet premierem tego wielkiego domu a nie strailismy
          > narodowej tożsaości, wręcz przeciwnie Wawel nam odremontowali (te mury co
          > widać, to za nieboszczki Austrii powstały), koleje żelazne pobudowali,
          > pozwalali nam sie rządzić w naszym Sejmie. A jednak w 1918 Polacy wybrali
          > biedniejszą, bardziej zaściankową POLSKĘ!
          > Co do domu to wstąpienie do Unii kojarzy mi sie raczej z przeprowadzką ze
          > skromnego mieszkania hipotecznego do spółdzielczego. Niby fundusz remontowy
          > jest, ale wynając nie mogę, a prezes kantuje pod stołem i z Radą Nadzorczą
          > jakieś projekty uchwał pod kocem pisze.

          Wychodzi na to że obecna polska to jakas arkadia - wprawdzie biednie ale
          swojsko, wolność i uczciwość. guzik prawda. o suwerenności w ramach ue swiadcza
          najlepiej postawy państw członkowakich wobec iraku - krańcowo różne, mimo, jak
          piszecie, 'zniewolenia'. i to sa fakty a nie ksenofobiczne supozycje rodem z
          LPR. poza tym każda współpraca oznacza ograniczenie wolności stron - ale
          poczynione w imię odniesienia wspólnej korzyści. i w tym przypadku korzyści sa
          tego warte, tym bardziej że ograniczeniom podlegają rządy a nie obywatele
          państw członkowskich.
          • Gość: Mietek Re: Rzepa przestała sie kontrolować IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.03, 09:22
            Postawa rządow europejskich w sprawie Iraku wynika z tego, że JESZCZE nie ma
            wspólnej polityki zagranicznej. Ale będzie, bo Konwent umieścił to w tzw
            Konstytucji UE.Co do wspólnych interesów to w dziedzinie ekonomii to kolejna
            lewicowa mrzonka. Czy wierzysz że wszystkie uregulowania korzystne dla Niemiec
            czy Francji są równocześnie korzystne dla Polski, Portugalii czy Irlandii?
            Poczytaj sobie dobrze ten tekst Sadurskiego we wczorajszej Rzepie, potem
            projekt konstytucji (najdziesz w sieci) a potem zastanów sie, czy chcesz, żeby
            TWOJE państwo zostało wykastrowane w 70 % z możłiwości podejmowania suwerennych
            decyzji w nizeliczonych dziedzinach. I nie mów, że tak musi być. Tak nie musi
            być i świadzy o tym choćby głos odrębny kilkunatsu członkow Konwentu (
            www.bonde.com) Nie musi być tak, że synergię państ Europy uzyskuje sie na
            gruzach ich suwerenności. Dziwi mnie jak to jest, że wszyscy "eksperci" mówią o
            konieczności decentralizacji, a równocześnie robią coś odwrotnego -
            centralizują władzę w Brukseli. Wg mnie to proste - chcą "rozpuścić" pantwo
            narodwe od dołu (przekazując część kompetencji samorządom) i od góry
            (przekazując resztę do UE). UE to narzędzie likwidacji europejskich panstw
            narodowych i rownoczesnej budowy "nowej Europy" - utopia znana od wieków i
            zawsze koncząca sie tragicznie.
            • Gość: michal Re: Rzepa przestała sie kontrolować IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.06.03, 13:09
              Zgadzam sie. Duzo lepiej bedzie, gdy UE stalaby sie tylko strefa wolnego
              handlu, bez mozliwosci ingerencji w decyzje panstw czlonkowskich dotyczace ich
              polityki. Zwlaszcza koncepcja wspolnej europejskiej polityki zagranicznej jest
              dla Polski niekorzystna ze wzgledu na nasze graniczne polozenie. Brak kontroli
              ze strony wyborcow nad decyzjami zarzadzajacych UE to oczywiscie wielkie pole
              dla samowoli i naduzyc. Ostatnie afery (np. p. Cresson)wskazuja dobitnie, ze
              urzednicy UE nie czuja zadnej odpowiedzialnosci, ani nie maja zahamowan
              moralnych. Jest to typowa cecha dla biurokracji pozbawionej kontroli.
              Faktycznie istotne decyzje sa podejmowane w gremiach zblizonych w swej idei do
              dawnych Biur Politycznych w krajach demoludow. Tlumaczy sie to w ten sposob, ze
              nie mozna demokratycznie zbudowac demokratycznej Europy, a wiec madrzejsi musza
              podjac decyzje. Mam wrazenie, ze dzisiejsi decydenci nie beda tak latwo chcieli
              wyrzec sie wladzy i obecny ksztalt tworu zwanego UE zostanie utrwalony z
              pewnymi niewielkimi korekturami, rzecz jasna z pozostawieniem pewnych
              fasadowych instytucji typu Parlament Europejski. Tworzenie od gory panstw
              zlozonych z nieprzystajacych do siebie elementow majacych przetrwac stulecia
              konczylo sie zwykle szybkim ich rozpadem (np. panstwo Aleksandra, III Rzesza).
              Czas pokaze, czy i tym razem ta regula sie potwierdzi.
      • Gość: K.J. Re: Rzepa przestała sie kontrolować IP: 144.139.192.* 07.06.03, 10:37
        Gość portalu: piszedalej napisał(a):

        > Suwerennosci nikt nam nie zabiera. UE to demokracja.

        Żadna tam demokracja, tylko organizacja zarządzana przez biurokratów. Prawa i
        przepisy unijne są ustanawiane przez urzędników nominowanych, a nie wybranych w
        demokratycznych wyborach, a więc nie mogą być oni odwołani ze swych stanowisk
        przez niezadowolonych z ich pracy wyborców.

        Jeżeli jakaś grupa genialnych urzędników chciałaby stworzyć jakiś perfekcyjny
        system biurokratyczny, który miałby zwiększyć ich władzę i przywileje, a
        zminimalizować ich odpowiedzialność za podejmowane decyzje, to sądzę, że żaden
        genialny urzędnik nie wpadłby na coś choć trochę podobnego do Komisji
        Europejskiej.

        Nawet Sir Humphrey Appleby, król wszystkich biurokratów ze znakomitego
        angielskiego serialu Yes, Prime Minister, nie mógłby sobie wyobrazić takiej
        organizacji w najśmielszych snach:
        Politycznie Komisja Europejska ma pod kontrolą 15 państw używających 11
        języków. Nie ma ani partii rządzącej, ani opozycyjnej; nie ma partii wybranych
        na podstawie ich programu wyborczego. Okręgi wyborcze są tak rozlegle (około
        250 000 wyborców każdy), że jedynie niewielu wyborców wie, kto jest ich posłem
        do Parlamentu Europejskiego, a jeszcze mniej wyborców orientuje się, czym ich
        poseł właściwie się zajmuje. Dojście do porozumienia pomiędzy 15 krajami –
        gdzie prawie każdy kraj to inny język i inna kultura – jest zawsze daleko
        idącym kompromisem stworzonym przez biurokrację na drodze rożnych, mniej lub
        bardziej legalnych czy też moralnych układów. Poszczególne ministerstwa są
        zarządzane nie przez wybieralnych polityków, którzy muszą się liczyć z wolą
        wyborców, by raz jeszcze być wybranym – lecz przez wysokiego szczebla
        biurokratów (Komisarzy), którzy nie muszą liczyć się z nikim i z niczym.
        Właściwie nie istnieje nic, co mogłoby położyć tamę dla ich wyobraźni. Nic
        tylko tworzyć nowe prawa i przepisy. Jakie piękne, szerokie pole do popisu dla
        prawdziwego biurokraty.

        Natomiast nasz dom powie
        > kszy sie. Po
        > wstapieniu do UE bedziemy mogli czuc sie bardziej u siebie w Londynie,
        Paryzu,
        > Pradze, Wilnie, itp.

        Ja tam wolę czuć się u siebie w Krakowie, Warszawie czy w Gdańsku. A do Paryża
        i Londynu jeździć jako turysta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka