dresiarz_w_bmce
19.05.08, 20:42
Co ósmy Niemiec żyje w biedz
W Niemczech pogłębia się przepaść pomiędzy bogatymi i biednymi. Według
najnowszego raportu rządowego o zamożności i ubóstwie, 13 procent Niemców żyje
w biedzie.
)
* Nadal spada eksport z Niemiec (08-05-08, 08:44)
*
* Zamówienia w niemieckim przemyśle nieoczekiwanie w dół
Taki sam odsetek mieszkańców Niemiec jest skazany na korzystanie z pomocy
socjalnej, by uchronić się przed ubóstwem - alarmuje przedstawiony w
poniedziałek przez ministra pracy Olafa Scholza (SPD) "Trzeci raport rządowy
na temat ubóstwa i zamożności".
- Mamy tendencję, która nie może się podobać. Ważne jednak, że dzięki pomocy
państwa odsetek ubogich zmniejszył się o połowę. Państwo socjalne działa -
powiedział Scholz na konferencji prasowej w Berlinie.
Za ubogie uważane są w Niemczech osoby, których miesięczne dochody nie
przekraczają 781 euro.
Zamożną jest - według statystyk - osoba zarabiająca 3418 euro netto
miesięcznie, bądź rodzina z dwojgiem dzieci, której dochody przekraczają 7178
euro netto miesięcznie; dotyczy to 8,8 proc. społeczeństwa Niemiec.
Z raportu wynika m.in., że pomiędzy 2002 a 2005 rokiem średnia płaca brutto
spadła o 4,7 procent - z 24,873 tys. euro rocznie do 23,684 tys.
Niepokojąco wzrosła liczba osób mało zarabiających - poniżej dwóch trzecich
średniego wynagrodzenia brutto. Ponad jedna trzecia zatrudnionych pracuje
obecnie za niskie wynagrodzenia, podczas gdy na początku lat 90. odsetek ten
kształtował się na poziomie ponad 25 procent.
Zdaniem Scholza, kluczem do skutecznej walki z ubóstwem jest wzrost
zatrudnienia, a także zapewnienie szans na dobrą edukację. "Potrzebujemy
dalszych sukcesów na rynku pracy" - powiedział minister.
Jego raport podkreśla, że oczekiwany dalszy wzrost gospodarczy oraz spadające
bezrobocie dają duże szanse na to, że sfera ubóstwa nie będzie się powiększać.
Alarmujące dane na temat skali ubóstwa w Niemczech wywołały w poniedziałek
kolejny spór w wielkiej koalicji - tym razem na temat sposobów walki z biedą.
Podczas gdy politycy CDU/CSU proponują poprawę stanu domowych budżetów Niemców
przez obniżenie podatków, politycy SPD żądają wprowadzenia płacy minimalnej i
dodatkowych ciężarów dla najbogatszych.
- Należy odciążyć klasę średnią, także w sferze podatkowej - oświadczył w
porannym programie telewizji ZDF polityk CDU Michael Fuchs.
Zdaniem sekretarza generalnego CDU Ronalda Pofalli najlepszą drogą walki z
biedą jest "skuteczna polityka wzrostu i zatrudnienia". "Płaca minimalna
niszczy miejsca pracy" - oświadczył.
Politycy SPD są innego zdania. - Wprowadzenie płacy minimalnej sprawi, że
pracujący na pełnym etacie będą w stanie wyżywić rodzinę - oceniła z kolei
szefowa SPD w Hesji Andrea Ypsilanti. Zdaniem szefa Niemieckiej Centrali
Związków Zawodowych Michaela Sommera, należy ustanowić płacę minimalną w wys.
7,5 euro za godzinę.
- Potrzebujemy nowej solidarności. Nie obejdzie się bez pomocy tych o
najwyższych dochodach i majątku - mówił z kolei poseł SPD Karl Lauterbach w
wywiadzie dla "Passauer Neue Presse". Dodał, że należy pomyśleć o większych
obciążeniach z tytułu zamożności oraz od spadków.
Zdaniem sekretarza generalnego SPD Hubertusa Heila, redukcja obciążeń
podatkowych doprowadziłaby do "osłabienia państwa" i automatycznych cięć
wydatków socjalnych.