Dodaj do ulubionych

Pozycji Polski w Europie nie można umocnić popr...

IP: *.remote.ualberta.ca 13.10.03, 18:18
Bardzo glupi artykul.
Obserwuj wątek
    • Gość: Konstanty Z Jaskami do Europy IP: *.ny5030.east.verizon.net 13.10.03, 18:38
      Jaskom nie ma co tlumaczyc. Wolą sluzbę u Amerykanow
      • Gość: historyk Re: Z Jaskami do Europy IP: *.chello.pl 13.10.03, 18:45
        Gość portalu: Konstanty napisał(a):

        > Jaskom nie ma co tlumaczyc. Wolą sluzbę u Amerykanow

        Rokossowski, to ty jeszcze żyjesz?
      • Gość: Sam. Re: Z Jaskami do Europy IP: *.tmp1-4-8-111-047.tmp1.dsl-verizon.net 14.10.03, 02:54
        A ty co bucu robisz w Ameryce?
      • Gość: mirmat Z Targowiczanami do Europy IP: 64.7.158.* 21.10.03, 22:56
        Gość portalu: Konstanty napisał(a):

        > Jaskom nie ma co tlumaczyc. Wolą sluzbę u Amerykanow

        TAK JAK KOSCIUSZKO. Targowiczanie woleli naszych Rosyjskich i Niemieckich
        zaborcow.
        Dla przypomnienia ignorantom cytuje Konfederacje Targowicka:

        Akt założenia konfederacji targowickiej


        My senatorowie, ministrowie Rzczpltej, urzędnicy korony, tudzież urzędnicy,
        dygnitarze i rycerstwo korony, widząc, że już dla nas nie masz Rzczpltej, iż
        sejm dzisiejszy, na niedziel tylko sześć zwołany, przywłaszczywszy sobie władzę
        prawodawczą na zawsze, a już przeszło przez lat półczwarta ciągle ją ze wzgardą
        praw uzurpując, połamał prawa kardynale, zmiótł wszystkie wolności
        szlacheckiego, a na dniu 3 maja r. 1791 w rewolucję i spisek przemieniwszy się,
        nową formę rządu, za pomocą mieszczan, ułanów, żołnierzy, narzuconą sukcesję
        tronu postanowił, królowi od przysięgi, na pacta conventa wykonanej, uwolnić
        się dozwolił, władzę królów rozszerzył, rzeczpospolitą w monarchię zamienił,
        szlachtę bez posesji od równości i wolności odepchnął, wolę narodu, w
        instrukcjach wojewódzkich daną, za nic poczytał, karę, nieprzyjaciołom Ojczyzny
        wymierzoną, na tych, co by przeciw tym bezprawiom użalać się śmieli,
        rozciągnął, wojsko narodowe do przysięgi na bronienie ustanowionej niewoli
        przymusił, (...) sam pod konfederacją sejmując, konfederować się całemu
        narodowi, prócz siebie, zakazał (...), w wojnę szkodliwą przeciwko Rosji,
        sąsiadki naszej najlepszej, najdawniejszej z przyjaciół i sprzymierzeńców
        naszych, wplątać nas usiłował. Albowiem któż gwałty i ciosy sejmu niniejszego,
        wolności zadane, zliczyć dostarczy, - a będąc bez nadziei, aby się sejm kiedy
        opamiętał (...), nie przywykli do kajdan, które konstytucja 3-go maja na nas
        włożyła, a równie niewolę kładąc ze śmiercią - protestujemy się jak
        najuroczyściej przeciwko sukcesji tronu, konstytucją 3-go maja ustanowionej
        (...), na koniec przeciwko wszystkim prawom i ustawom na tym sejmie wypadłym,
        które by wolność Rzczpltej obalały (...) konfederujemy się i wiążemy się węzłem
        nierozerwanym konfederacji wolnej przy wierze św. katolickiej rzymskiej, przy
        równości i dawności dla wszystkich szlachty, a nie dla osiadłej tylko, przy
        całości granic państw Rzczpltej (...), przy rządzie republikańskim jak
        najwolniejszym, przy utrzymaniu wolności praw uniowych W. Ks. Lit. do Korony,
        przy całości praw szlacheckich, przy zachowaniu potęgi narodowej (...), a
        przeciwko sukcesji tronu, przeciwko powiększeniu władzy królów, przeciwko
        oderwaniu najmniejszej cząstki kraju(...) , przeciwko konstytucji 3-go maja, w
        monarchię rzeczpospolitą zamieniającej (...), przeciwko wszystkiemu cokolwiek
        sejm zrobił illegalnego na koniec przeciwko wszystkim tym, którzy by
        konstytucję 3-go maja utrzymywali i mocą popierać chcieli - i tym celem
        obraliśmy sobie za marszałka J.W. Stan. Szczęsnego Potockiego, generała kor.
        artylerii (...), a za wodzów wojsk kor. przy konfederacji i jej władz będących
        J.W. Ksawerego Branickiego, w kor., Seweryna Rzewuskiego poln. kor. hetmanów
        (...).

        A że Rzczplta pobita i w rękach swych ciemiężycielów moc całą mająca, własnymi
        z niewoli dzwignąć się nie może siłami, nic jej innego nie zostaje, tylko uciec
        się z ufnością do Wielkiej Katarzyny, która narodowi sąsiedzkiemu, przyjaznemu
        i sprzymierzonemu, z taką sławą i sprawiedliwością panuje, zabezpieczając się
        tak na wspaniałości tej wielkiej monarchini, jako i na traktatach, które ją z
        Rzczpltą wiążą.

        ÆZądania nasze są, aby Rzczplta udzielną, samowładną, niepodległą, w granicach
        całą została, bo od wieków nikomu podległą i czyją własnością, dziedzictwem,
        nie była. - ÆZądamy wolności, narodowi naszemu przyzwoitej, bo w niej
        przodkowie nasi od wieków żyli, bośmy się w niej porodzili i umierać chcemy. -
        ÆZądamy spokojności wewnętrznej, trwałego z sąsiadami pokoju, bo szczęśliwości,
        bezpieczeństwa własności, nie zamieszania wojen szukamy. - ÆZądamy sobie
        utwierdzić rząd republikański, bo do innego przywyknąć nie zdołamy, bo inny
        niepokój i ruinę przynieść nam tylko może.

        To są nasze zamiary, te abyśmy dokonać zdołali, dzielnej pomocy tej wielkiej
        monarchini wzywamy, która ozdobą i chlubą wieku naszego będąc, wzgardzając
        podłą zazdrością i chytremi podstępy, których zawody dzielność jej kruszy i
        niszczy, szczęśliwość narodu cenić umie i im pomocną podaje rękę.

        Sprawiedliwość próśb naszych, świętość traktatów i sojuszów, które ją łączą z
        Rzczpltą, a nade wszystko wielkość jej duszy pewną nam dają nadzieję
        nieinteresownej, wspaniałej, jednym słowem, godnej jej dla nas pomocy. (...)

        Bracia nasi, wołamy do was! Wznosimy ręce nasze do was, za tą wspólną Ojczyzną,
        która ginie, a którą wy zachować możecie, nie idzie tu o nas tylko, zginiecie i
        wy, gdy Rzczplta ginąc będzie, pomnijcie, iż gdzie się sadowi tyrania, tam na
        czas zwlec zgon swój można, ale go nie uniknąć, pózniej czy prędzej wszystko,
        co tchnie wolnością, pod ciężarem despotyzmu upaść musi.

    • Gość: pacyfista Cimoszewicz & Co swoje bledy pokrywaja pieniactwem IP: *.14.203.62.dial.bluewin.ch 13.10.03, 19:00
      Popierajac bezprawna agresje USA na Irak (wg. Z. Brzezinskiego -
      ta wojna to wynik glupoty i fanatyzmz obecnej administracji
      amerykanskiej) polscy politycy w sprawach UE poczyni ruchy jak
      slon w skladzie porcelany, uzyskujac chlubna etykiete dla
      kraju: "trojanskiego osla USA". Teraz, zupelnie izolowaniw
      Europie, w swojej paranoi, popelniaja kolejne bledy.
      Niedobrze...
      • Gość: Sikorski Re: Mniej wiecej tak to widze IP: *.bb.online.no 19.10.03, 23:32
        Gość portalu: pacyfista napisał(a):

        > Popierajac bezprawna agresje USA na Irak (wg. Z.
        Brzezinskiego -
        > ta wojna to wynik glupoty i fanatyzmz obecnej administracji
        > amerykanskiej) polscy politycy w sprawach UE poczyni ruchy jak
        > slon w skladzie porcelany, uzyskujac chlubna etykiete dla
        > kraju: "trojanskiego osla USA". Teraz, zupelnie izolowaniw
        > Europie, w swojej paranoi, popelniaja kolejne bledy.
        > Niedobrze...
        • Gość: Sikorski Re: a Konstytucja Naszego Kraju to pies???? IP: *.bb.online.no 19.10.03, 23:34
          Gość portalu: Sikorski napisał(a):

          > Gość portalu: pacyfista napisał(a):
          >
          > > Popierajac bezprawna agresje USA na Irak (wg. Z.
          > Brzezinskiego -
          > > ta wojna to wynik glupoty i fanatyzmz obecnej administracji
          > > amerykanskiej) polscy politycy w sprawach UE poczyni ruchy
          jak
          > > slon w skladzie porcelany, uzyskujac chlubna etykiete dla
          > > kraju: "trojanskiego osla USA". Teraz, zupelnie izolowaniw
          > > Europie, w swojej paranoi, popelniaja kolejne bledy.
          > > Niedobrze...
          • Gość: Sikorski Re: kazdy polski Pass moze wsadzic Kwas IP: *.bb.online.no 19.10.03, 23:35
            Gość portalu: Sikorski napisał(a):

            > Gość portalu: Sikorski napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: pacyfista napisał(a):
            > >
            > > > Popierajac bezprawna agresje USA na Irak (wg. Z.
            > > Brzezinskiego -
            > > > ta wojna to wynik glupoty i fanatyzmz obecnej
            administracji
            > > > amerykanskiej) polscy politycy w sprawach UE poczyni ruchy
            > jak
            > > > slon w skladzie porcelany, uzyskujac chlubna etykiete dla
            > > > kraju: "trojanskiego osla USA". Teraz, zupelnie izolowaniw
            > > > Europie, w swojej paranoi, popelniaja kolejne bledy.
            > > > Niedobrze...
    • Gość: obcy trudno o wiecej urojen ... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.10.03, 19:01
      ... od tych, ktore ma Pan redaktor Pawlicki.
      Wbic Polakow w stereotyp i w zniechecenie, to nic ze niezle
      idzie, ale przeciez musi byc zle, no chyba, ZE BYLIBYSMY
      IMPERIALNA POTEGA itd, itd.
      A tu poprostu trzeba robic swoje, bo kazdy broni swego jak
      potrafi i w polityce jeszcze nikt sie na nikogo nie obrazil.
      A zreszta skad wiadomo, ze Roland to kompromitacja?
      Skad sie bierze takie "niewolnicze widzenie" swiata, nie
      potrafie zgadnac, a po co sie to robi, no ewidentnie by zasiac
      zwatpienie i zebys Ty obywatelu machnal reka i poszedl na ryby.
      M.
      • ping-pong Re: trudno o wiecej urojen ... 13.10.03, 19:10
        Gość portalu: obcy napisał(a):

        > ... od tych, ktore ma Pan redaktor Pawlicki.
        > Wbic Polakow w stereotyp i w zniechecenie, to nic ze niezle
        > idzie, ale przeciez musi byc zle, no chyba, ZE BYLIBYSMY
        > IMPERIALNA POTEGA itd, itd.
        > A tu poprostu trzeba robic swoje, bo kazdy broni swego jak
        > potrafi i w polityce jeszcze nikt sie na nikogo nie obrazil.
        > A zreszta skad wiadomo, ze Roland to kompromitacja?

        Wedlug zasady: jasli fakty mi nie odpowiadaja, to tym gorzej dla faktów.
      • Gość: Hugues de Terlon Re: trudno o wiecej urojen ... IP: *.bmj.net.pl 13.10.03, 19:51
        Gość portalu: obcy napisał(a):

        > ... od tych, ktore ma Pan redaktor Pawlicki.
        > Wbic Polakow w stereotyp i w zniechecenie, to nic ze niezle
        > idzie, ale przeciez musi byc zle, no chyba, ZE BYLIBYSMY
        > IMPERIALNA POTEGA itd, itd.
        > A tu poprostu trzeba robic swoje, bo kazdy broni swego jak
        > potrafi i w polityce jeszcze nikt sie na nikogo nie obrazil.

        Mylisz się polityka zagraniczna państwa nie polega na po
        prostu "robieniu swojego" bowiem jest to nieustanna gra - w
        której nikt - nawet największe mocarstwo nigdy nie "zbiera całej
        puli". Polityka zagraniczna musi być osadzona w realiach i
        dostosowana do faktycznych możliwości osiągnięcia danego -
        realnego celu, przy posiadanych przez dane państwo
        możliwościach. Gdyby natomiast każdy po prostu "robił swoje" jak
        piszesz - to już dawno świat pogrążony byłby w permanentnej
        wojnie.

        > A zreszta skad wiadomo, ze Roland to kompromitacja?

        Z zachowania się polskiego MSZ-u. Widać kontrargumenty Francji
        były dla polskich dyplomatów i premiera druzgocącymi - to
        oczywiści kompromitacja polskiego MSZ-u. W dyplomacji przyznanie
        się do takiego błędu przez polski MSZ i oficjalne dementi oraz
        przeprosiny to najpewniejszy dowód na prawdziwość francuskiej
        argumentacji.

        > Skad sie bierze takie "niewolnicze widzenie" swiata, nie
        > potrafie zgadnac, a po co sie to robi, no ewidentnie by zasiac
        > zwatpienie i zebys Ty obywatelu machnal reka i poszedl na ryby.
        > M.

        Tu nie chodzi o niewolnicze "widzenie świata", ale o
        postrzeganie go realnie oraz o sztukę – sztukę poruszania się w
        tym REALNYM świecie - sztukę dyplomacji.

        pozdr. Hugues de Terlon









        • Gość: obcy Re: trudno o wiecej urojen ... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.10.03, 20:59
          Dziendobry Panu

          Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):
          > Mylisz się polityka zagraniczna państwa nie polega na po
          > prostu "robieniu swojego" bowiem jest to nieustanna gra - w
          > której nikt - nawet największe mocarstwo nigdy nie "zbiera
          całej
          > puli".
          ----Ja napisalem krotko i jednoznacznie, po co ludziom czas
          zabierac. "Swoje" nie znaczy
          od razu brak kompromisu, czy niedostrzeganie innych rozwiazan.
          Nawet porazke nalezy wkalkulowac.

          > Polityka zagraniczna musi być osadzona w realiach i
          > dostosowana do faktycznych możliwości osiągnięcia danego -
          > realnego celu, przy posiadanych przez dane państwo
          > możliwościach. Gdyby natomiast każdy po prostu "robił swoje"
          jak
          > piszesz - to już dawno świat pogrążony byłby w permanentnej
          > wojnie.

          ---nieporozumienie.
          Jeszcze zaden polityk sie nie obrazil, nie przemilczal
          niewygodnej sprawy. Polityka to gra sily i klamstw a jedynym
          sojusznikiem polityka jest jego legitymizm/poparcie oraz
          umiejetnosc przedstawienie korzysci z proponowanego rozwiazania
          adwersarzowi.

          > > A zreszta skad wiadomo, ze Roland to kompromitacja?
          > Z zachowania się polskiego MSZ-u. Widać kontrargumenty Francji
          > były dla polskich dyplomatów i premiera druzgocącymi - to
          > oczywiści kompromitacja polskiego MSZ-u. W dyplomacji
          przyznanie
          > się do takiego błędu przez polski MSZ i oficjalne dementi oraz
          > przeprosiny to najpewniejszy dowód na prawdziwość francuskiej
          > argumentacji.
          ---nie slyszalem zadnego dementi tylko stwierdzenie, ze pomylono
          daty, pomijajac, ze moze to byc klamstwo, to data modernizacji
          nie oznacza nic innego jak lamanie embarga, chyba, ze ktos
          wiezy, ze irakijczycy sami wpadli na to jak zmodernizowac ta
          rakiete. Zreszta politycy stwierdzili neutralnie, ze juz nie ma
          problemu co bije rowno w obie strony. Zreszta jak by politycy
          siedzieli cicho to sprawa by pozostala tam gdzie jej miejsce
          w prasie a nie powodowala spekulacji politycznych.
          Dla przecietnego czytelnika to tak jak by polska pomylka, dla
          reszty politykow to kompromitacja Francji, bo zareagowala.

          > > Skad sie bierze takie "niewolnicze widzenie" swiata, nie
          > > potrafie zgadnac, a po co sie to robi, no ewidentnie by
          zasiac
          > > zwatpienie i zebys Ty obywatelu machnal reka i poszedl na
          ryby.
          > > M.
          >
          > Tu nie chodzi o niewolnicze "widzenie świata", ale o
          > postrzeganie go realnie oraz o sztukę – sztukę poruszania się
          w
          > tym REALNYM świecie - sztukę dyplomacji.
          >
          > pozdr. Hugues de Terlon

          ---dziekuje za odpowiedz, a co do sztuki dyplomacji to sie
          zgadzam natomiast w tym przypadku chodzi o sztuke dziennikarska,
          ktora usiluje nam narzucic sposob widzenia i spodziewa sie
          reakcji niewolnika, a dajcie mi juz swiety spokoj, ja nic nie
          wiem, robcie co chcecie itd. Co do polityki to pelna zgoda.
          Uszanowanie
          M.
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          • Gość: Zadziwiona Re: trudno o wiecej urojen ... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 13.10.03, 22:30
            > Polityka to gra sily i klamstw a jedynym
            > sojusznikiem polityka jest jego legitymizm/poparcie oraz
            > umiejetnosc przedstawienie korzysci z proponowanego rozwiazania
            > adwersarzowi.

            Ja w kwestii merytorycznej: wojna to gra sil i klamstw. Polityka to gra
            kompromisu i pragmatycznego zrozumienia sytuacji.
          • Gość: Hugues de Terlon Re: trudno o wiecej urojen ... IP: *.bmj.net.pl 13.10.03, 22:35
            Gość portalu: obcy napisał(a):

            > Dziendobry Panu

            Witam Pana i dziękuję za odpowiedź. Z Pańskiej wypowiedzi
            wynika, iż w kwestii rozumienia dyplomacji jako jednego z
            narzędzi polityki międzynarodowej państwa zasadniczo się
            zgadzamy. Bardzo mnie to cieszy. Pozwoli Pan więc, mam nadzieję,
            iż w związku z powyższym odniosę się tylko do tej części
            Pańskiej wypowiedzi, co do której mam zdecydowanie odmienne
            poglądy.

            > Polityka to gra sily i klamstw

            Tu mała dygresja - wolę pracę dyplomatów określać jako
            umiejętność roztropnego prowadzenia układów przemykając się
            między oszustwem a szczerością. Ale to oczywiście tylko kwestia
            frazeologii:)

            W sprawie Rolandów napisał Pan:

            > ---nie slyszalem zadnego dementi tylko stwierdzenie, ze
            pomylono
            > daty,

            Oficjalne stwierdzenie strony polskiej, iż żołnierze polscy
            błędnie odczytali napis 2003 na rakietach "Roland" jako rzekomą
            datę produkcji tychże rakiet stanowiło właśnie dmenti strony
            polskiej wcześniej podawanej przez siebie informacji.

            > pomijajac, ze moze to byc klamstwo,

            nie sądzę - w przeciwnym wypadku strona polska, która świadomie
            chcąc obciążyć Francję podała tę informację nie zdementowałaby
            jej tak szybko i w sposób tak nerwowy. Ewentualnie być może -
            jeśli informacje strony polskiej były prawdziwe, a Polacy tak
            panicznie się z nich wycofali to Francja ma najwidoczniej
            wystarczająco potężne narzędzie nacisku na Polskę by zmusić ją
            do schowania się w kąt. Ale osobiście sądzę, iż informacja
            strony polskiej była nieprawdziwa - obliczona na
            skompromitowanie Francji - ale gdzież tam polskiej dyplomacji do
            prawdziwych wirtuozów tej dziedziny - Francuzów.

            > to data modernizacji
            > nie oznacza nic innego jak lamanie embarga, chyba, ze ktos
            > wiezy, ze irakijczycy sami wpadli na to jak zmodernizowac ta
            > rakiete.
            >Zreszta politycy stwierdzili neutralnie, ze juz nie ma
            > problemu co bije rowno w obie strony.

            Niestety to nie bije równo w obie strony. Stwierdzenie, iż nie
            ma problemu nic nie znaczy prócz tego, że sprawa ta przeniosła
            się do kuluarów. Natomiast to w Polsce "posypały się głowy" to u
            nas wybuchła afera i to Polacy musieli gęsto się tłumaczyć.
            Przypomnę, iż:

            1 Szef sztabu Generalnego gen. Czesław Piątas
            zapowiadał "konsekwencje dyscyplinarne" wobec polskich żołnierzy
            z Iraku, którzy błędnie ocenili napis "2003" na rakietach Roland
            jako rok ich produkcji

            2 Rzecznik MON płk Eugeniusz Mleczak poprosił o zwolnienie z
            funkcji, a minister tę rezygnację przyjął.

            3 Szczegółowe raporty w tej sprawie wystosowali do prezydenta i
            premiera oraz sejmowej Komisji Obrony Narodowej : szef Biura
            Bezpieczeństwa Narodowego - Marek Siwiec oraz Sztab Generalny
            zatem sprawa jeszcze się nie zakończyła - a dyplomacji polskiej
            jeszcze długo odbijać się ona będzie w stosunkach z Francją
            czkawką.

            >Zreszta jak by politycy
            > siedzieli cicho to sprawa by pozostala tam gdzie jej miejsce
            > w prasie a nie powodowala spekulacji politycznych.
            > Dla przecietnego czytelnika to tak jak by polska pomylka, dla
            > reszty politykow to kompromitacja Francji, bo zareagowala.

            Kompromitacja Francji bo zareagowała??? Brak reakcji oznaczałby
            wszak przyznanie się do winy! Kompromitacja tak - Polski - i to
            nawet nie dlatego, że znaleźli te rakiety, ale dlatego, że
            publicznie i przede wszystkim amatorsko podali informację o
            dacie ich produkcji mediom - nie dokonawszy pierwej faktycznego
            rozeznania w sytuacji. Gdyby to była prawda - co Polacy
            publicznie w tej sprawie głosili, winni oni raczej:

            1 zachować to w tajemnicy
            2 poinformować o fakcie Francję
            3 to dałoby w rezultacie Polakom "haka" na Francuzów i możliwość
            nacisku dyplomatycznego na nich w innych sprawach

            Tymczasem Polacy nie tylko, że ogłosili sprawę publicznie - to
            jeszcze ich znalezisko było fałszywe i szybciutko musieli się ze
            swych opinii na jego temat wycofać, robiąc z siebie przy okazji
            pośmiewisko na arenie międzynarodowej.

            > ---dziekuje za odpowiedz, a co do sztuki dyplomacji to sie
            > zgadzam natomiast w tym przypadku chodzi o sztuke
            dziennikarska,
            > ktora usiluje nam narzucic sposob widzenia i spodziewa sie
            > reakcji niewolnika, a dajcie mi juz swiety spokoj, ja nic nie
            > wiem, robcie co chcecie itd. Co do polityki to pelna zgoda.
            > Uszanowanie
            > M.

            Dziennikarze podają wiele bardzo różnych informacji - ale
            przeczytawszy ich możliwie wiele człowiek jest w stanie w
            oparciu o posiadaną jeszcze przez siebie wiedzę - uważam -
            wyrobić sobie własny pogląd na dane wydarzenia.

            załączam wyrazy szacunku

            Hugues de Terlon

            • Gość: obcy Odpowiedz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.10.03, 06:16
              Dziekuje za odpowiedz.

              Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):
              ...
              > Tu mała dygresja - wolę pracę dyplomatów określać jako
              > umiejętność roztropnego prowadzenia układów przemykając się
              > między oszustwem a szczerością. Ale to oczywiście tylko
              kwestia
              > frazeologii:)
              ---"no problem" zgadzam sie a nawet przyznaje, ze klamstwo to
              zbyt wiele jak na szanujacego sie polityka i cofam, co do
              definicji polityki to jest ich zbyt wiele, by cytowac.

              > W sprawie Rolandów napisał Pan:
              > > ---nie slyszalem zadnego dementi tylko stwierdzenie, ze
              > pomylono
              > > daty,

              > Oficjalne stwierdzenie strony polskiej, iż żołnierze polscy
              > błędnie odczytali napis 2003 na rakietach "Roland" jako
              rzekomą
              > datę produkcji tychże rakiet stanowiło właśnie dmenti strony
              > polskiej wcześniej podawanej przez siebie informacji.

              ---dementi to wtedy gdy dyplomata musi sprostowywac (najczesciej
              swoje wlasne slowa). To co powiedzial rzecznik to (jesli wierzyc
              GW) to ze "data produkcji wyglada na 2003" co jest
              nieprofesjonalne i slusznie wylecial. Rzecznik to NIE DYPLOMATA.
              Dlatego sprostowanie wiadomosci prasowej to nie jest dementi.
              Fakt, ze zaangazowal sie w to Prezydent Francji swiadczy o czyms
              zupelnie innym, a mianowicie, ze ... wszyscy, ktorzy sie znaja
              na tych rakietach otrzymali informacje, ktora demaskuje Francje.

              > >Zreszta politycy stwierdzili neutralnie, ze juz nie ma
              > > problemu co bije rowno w obie strony.
              >
              > Niestety to nie bije równo w obie strony. Stwierdzenie, iż nie
              > ma problemu nic nie znaczy prócz tego, że sprawa ta przeniosła
              > się do kuluarów. Natomiast to w Polsce "posypały się głowy" to
              u
              > nas wybuchła afera i to Polacy musieli gęsto się tłumaczyć.
              > Przypomnę, iż:
              >
              > 1 Szef sztabu Generalnego gen. Czesław Piątas
              > zapowiadał "konsekwencje dyscyplinarne" wobec polskich
              żołnierzy
              > z Iraku, którzy błędnie ocenili napis "2003" na rakietach
              Roland
              > jako rok ich produkcji
              ---nie bedzie zadnych konsekwencji, a ze Pan General ma pietra
              to normalne dla czerwonych generalow.

              > 2 Rzecznik MON płk Eugeniusz Mleczak poprosił o zwolnienie z
              > funkcji, a minister tę rezygnację przyjął.
              ---popelnil blad zawodowy ... i dobrze mu tak.

              > 3 Szczegółowe raporty w tej sprawie wystosowali do prezydenta
              i
              > premiera oraz sejmowej Komisji Obrony Narodowej : szef Biura
              > Bezpieczeństwa Narodowego - Marek Siwiec oraz Sztab Generalny
              > zatem sprawa jeszcze się nie zakończyła - a dyplomacji
              polskiej
              > jeszcze długo odbijać się ona będzie w stosunkach z Francją
              > czkawką.
              ---pozyjemy zobaczymy, ale ja sie nic a nic nie przejmuje,
              bo jestem przekonany, ze polscy politycy ratowali francuzow.

              > >Zreszta jak by politycy
              > > siedzieli cicho to sprawa by pozostala tam gdzie jej miejsce
              > > w prasie a nie powodowala spekulacji politycznych.
              > > Dla przecietnego czytelnika to tak jak by polska pomylka,
              dla
              > > reszty politykow to kompromitacja Francji, bo zareagowala.
              >
              > Kompromitacja Francji bo zareagowała??? Brak reakcji
              oznaczałby
              > wszak przyznanie się do winy!
              ---ale nie powtorna reakcja, te rakiety byly juz znalezione
              przez amerykanow. Prezydent Francji ma swoich rzecznikow do
              dementowania falszywych informacji i moze sie zajac polityka
              a nie musi zaraz wzywac Polskiego Premiera, ktory sie takimi
              pierdolami nie przejmuje, bo po co?

              Kompromitacja tak - Polski - i to
              > nawet nie dlatego, że znaleźli te rakiety, ale dlatego, że
              > publicznie i przede wszystkim amatorsko podali informację o
              > dacie ich produkcji mediom - nie dokonawszy pierwej
              faktycznego
              > rozeznania w sytuacji. Gdyby to była prawda - co Polacy
              > publicznie w tej sprawie głosili, winni oni raczej:

              > 1 zachować to w tajemnicy
              > 2 poinformować o fakcie Francję
              > 3 to dałoby w rezultacie Polakom "haka" na Francuzów i
              możliwość
              ---nie sadze, zeby to byl pozadny hak, nic nie stalo na
              przeszkodzie by zignorowac te informacje i poprosic prase o
              sprostowanie ... i po klopocie.

              > nacisku dyplomatycznego na nich w innych sprawach
              > Tymczasem Polacy nie tylko, że ogłosili sprawę publicznie - to
              > jeszcze ich znalezisko było fałszywe i szybciutko musieli się
              ze
              > swych opinii na jego temat wycofać, robiąc z siebie przy
              okazji
              > pośmiewisko na arenie międzynarodowej.
              ---mam inne zdanie, - ratowali francuzow.
              Sadze tez, ze przecenia Pan znaczenie tej sprawy zgodnie z
              zyczeniem GW.
              >
              > Dziennikarze podają wiele bardzo różnych informacji - ale
              > przeczytawszy ich możliwie wiele człowiek jest w stanie w
              > oparciu o posiadaną jeszcze przez siebie wiedzę - uważam -
              > wyrobić sobie własny pogląd na dane wydarzenia.
              ---Popieram jak najgorecej.

              > załączam wyrazy szacunku
              > Hugues de Terlon
              Odwwzajemniam.
              Piotrek.
              • Gość: Hugues de Terlon Re: Odpowiedz IP: *.bmj.net.pl 14.10.03, 14:32
                Gość portalu: obcy napisał(a):

                > Dziekuje za odpowiedz.

                Dziękuję również.

                Na wstępie przyznam, iż doprawdy szczerze intryguje mnie i
                poniekąd zadziwia Pańskie stanowisko w sprawie rakiet "Roland" -
                a mianowicie to, iż to My - Polacy, jak Pan raczy uważać,
                ratowaliśmy Francję w tej sprawie. Ale po kolei do rzeczy.

                > ---dementi to wtedy gdy dyplomata musi sprostowywac
                (najczesciej
                > swoje wlasne slowa). To co powiedzial rzecznik to (jesli
                wierzyc
                > GW) to ze "data produkcji wyglada na 2003" co jest
                > nieprofesjonalne i slusznie wylecial. Rzecznik to NIE
                DYPLOMATA.
                > Dlatego sprostowanie wiadomosci prasowej to nie jest dementi.

                "Po południu minister Szmajdziński (a więc nie rzecznik) wydaje
                oświadczenie z wyrazami ubolewania. Według polskich DYPLOMATÓW w
                Rzymie pomylili się polscy żołnierze - data na rakietach to rok
                gwarancji, a nie produkcji"

                Mam nadzieję, iż powyższy cytat w pełni Pana usatysfakcjonuje -
                jeśli chodzi o oficjalne dementi strony polskiej i zgodzimy się
                teraz, iż strona polska takie dementi jednak wydała.

                > Fakt, ze zaangazowal sie w to Prezydent Francji swiadczy o
                czyms
                > zupelnie innym, a mianowicie, ze ... wszyscy, ktorzy sie znaja
                > na tych rakietach otrzymali informacje, ktora demaskuje
                Francje.

                ??? Niestety, ale nie rozumiem co ma pan na myśli. Prosiłbym
                zatem bardzo o możliwie szerokie rozbudowanie tegoż twierdzenia
                i podbudowania go faktami.

                > bo jestem przekonany, ze polscy politycy ratowali francuzow.

                I tu podobnie jak wyżej prosiłbym o merytoryczne uzasadnienie
                tezy świadczącej o tym, iż, jak Pan twierdzi, to Polacy ratowali
                Francuzów w aferze z rakietami "Roland". Osobiście nie
                dostrzegam bowiem żadnych przemawiających za taką tezą faktów.
                Jak zaznaczyłem bowiem powyżej i w poprzednich moich
                wypowiedziach:

                1 To Polacy doprowadzając do przecieku do mediów sprawy rakiet
                usiłowali skompromitować znajdującą się w obozie antywojennym
                Francję

                2 Strona Polska, po ostrym proteście w tej sprawie Francji
                przedstawiającej niezbite dowody, iż produkcji takich rakiet już
                dawno zaniechała, oficjalnie, w atmosferze nerwowości i skandalu
                dyplomatycznego przyznała się natychmiast do błędnego odczytania
                daty znajdującej się na znalezionych rakietach

                3 To w Polsce nie we Francji w związku z aferą „poleciały głowy”

                4 To w Polsce nie we Francji podjęto kroki mające szczegółowo
                wyjaśnić aferę i rozstrzygnąć kto w NASZYM KRAJU w tej sprawie
                zawinił.

                Polska zatem, abstrahując już od faktu, iż znajdujemy się z
                Francją, w związku z wojną w Iraku, w przeciwnych obozach, w
                przypadku gdyby usiłowała „ratować Francję” nie pozwoliłaby na
                przeciek do mediów tak ważnej i mogącej skompromitować, w
                przypadku prawdziwości, Francję informacji. Czy sądzi Pan, że
                gdyby w Iraku Polacy znaleźli tego typu rakiety sprzedane przez
                UK, bądź USA Irakowi informacja przeciekłaby do mediów?.
                Zapewniam Pana, że nikt by o tym nie usłyszał – to jest właśnie
                ratowanie sojusznika, to z Francją, to była nieudana i amatorska
                próba kompromitacji wroga.

                > > Kompromitacja Francji bo zareagowała??? Brak reakcji
                > oznaczałby
                > > wszak przyznanie się do winy!
                > ---ale nie powtorna reakcja, te rakiety byly juz znalezione
                > przez amerykanow.

                Ależ to nie ma nic do rzeczy, bowiem gdyby Francja nie
                zareagowała padłoby na nią podejrzenie, iż informacja jest TYM
                RAZEM PRAWDZIWA. Dyplomatyczna i natychmiastowa reakcja Francji
                była tu zatem koniecznością.

                >Prezydent Francji ma swoich rzecznikow do
                > dementowania falszywych informacji i moze sie zajac polityka
                > a nie musi zaraz wzywac Polskiego Premiera, ktory sie takimi
                > pierdolami nie przejmuje, bo po co?

                Jak widać Premier, Prezydent, Sejm, MSZ i MON Polski bardzo się
                tą "pierdołą" jednak przejęli. Nie jest to bowiem "pierdoła"
                lecz poważny międzypaństwowy konflikt dyplomatyczny dwóch państw
                o zasięgu potencjalnie międzynarodowym.

                >nic nie stalo na
                > przeszkodzie by zignorowac te informacje i poprosic prase o
                > sprostowanie ... i po klopocie.

                Niestety w stosunkach międzynarodowych to nie jest takie proste.
                A w obecnej sytuacji międzynarodowej istnienia dwóch
                zwalczających się obozów: "wojny" (USA, UK, Polska etc.)
                i "pokoju" (Niemcy, Francja, Rosja etc.) zaistniała realna
                groźba wybuchu wielkiej międzynarodowej afery.
                Wysoce prawdopodobne wydaje się przy tym wszystkim, iż przywódca
                obozu wojny (USA) w sytuacji narastających kłopotów i krytyki
                wobec jego działań w Iraku, usiłował rękoma Polski
                zdyskredytować Francję. Tyle tylko, iż zdyskredytowana została
                jedynie Polska - co zresztą dla przywódcy obozu "wojny" - jest
                także bardzo na rękę. Dla USA bowiem korzystne jest
                doprowadzenie do jeszcze większych podziałów w Europie i to
                właśnie teraz - tj. w chwili kiedy Europa usiłuje się bardziej
                niż dotąd , co Waszyngton postrzega jako groźbę dla swej
                hegemonii na świecie, jednoczyć. Dodatkowo skłócając Polskę
                jeszcze bardziej z Francją stara się Waszyngton, jak można z
                dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, odciąć bądź
                przynajmniej utrudnić Polsce drogę odwrotu od jej obecnej
                (naiwnej) skrajnie proamerykańskiej polityki i obniżyć cenę jaką
                może zażądać Polska w zamian za wsparcie w Iraku. W sytuacji
                bowiem izolacji Polski w Europie Waszyngton będzie mógł
                stwierdzić, iż jako jedyna nasza podpora na arenie
                międzynarodowej nie musi specjalnie się wysilać i wykosztowywać
                celem utrzymania Polski w swoim obozie – Warszawa bowiem nie
                będzie miała praktycznie innego wyjścia niż trzymanie się
                Waszyngtonu nie chcąc popaść w zupełną już izolację
                dyplomatyczną.

                > Sadze tez, ze przecenia Pan znaczenie tej sprawy zgodnie z
                > zyczeniem GW.

                Ja sądzę natomiast, iż Pan sprawy rakiet „Roland” zupełnie
                niedocenia i bagatelizuje ją – co ciekawe i charakterystyczne
                wbrew nawet poruszeniu jakie wywołała ona wśród polityków
                polskich wszystkich opcji, oraz zaangażowaniu się w nią, jak
                rzekłem, Premiera, Prezydenta, MSZ, MON, i Sejmu RP.

                Pozdr.
                Hugues de Terlon

                • Gość: obcy Przyjemnie sie dyskutuje, zatem.. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.10.03, 17:04
                  ...czemu by nie kontynuowac.
                  Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):
                  ) Gość portalu: obcy napisał(a):
                  ) Na wstępie przyznam, iż doprawdy szczerze intryguje mnie i
                  ) poniekąd zadziwia Pańskie stanowisko w sprawie
                  rakiet "Roland" -
                  ) a mianowicie to, iż to My - Polacy, jak Pan raczy uważać,
                  ) ratowaliśmy Francję w tej sprawie. Ale po kolei do rzeczy.
                  ) ) ---dementi to wtedy gdy dyplomata musi sprostowywac
                  ) (najczesciej
                  ) ) swoje wlasne slowa). To co powiedzial rzecznik to (jesli
                  ) wierzyc
                  ) ) GW) to ze "data produkcji wyglada na 2003" co jest
                  ) ) nieprofesjonalne i slusznie wylecial. Rzecznik to NIE
                  ) DYPLOMATA.
                  ) ) Dlatego sprostowanie wiadomosci prasowej to nie jest dementi
                  ) "Po południu minister Szmajdziński (a więc nie rzecznik)
                  wydaje
                  ) oświadczenie z wyrazami ubolewania. Według polskich DYPLOMATÓW
                  w
                  ) Rzymie pomylili się polscy żołnierze - data na rakietach to
                  rok
                  ) gwarancji, a nie produkcji"
                  ) Mam nadzieję, iż powyższy cytat w pełni Pana usatysfakcjonuje -
                  ) jeśli chodzi o oficjalne dementi strony polskiej i zgodzimy
                  się
                  ) teraz, iż strona polska takie dementi jednak wydała.

                  ---tak, ale dopiero po interwencji Pana Prezydenta Francji.
                  O czym oni rozmawiali, nie wiem. Upraszczajac politycy doszli do
                  wniosku, ze nie beda kontynuowac zatargu w tej sprawie, poniewaz
                  znacznie bardziej pozyteczne jest POZORNE (zaraz wyjasnie)
                  zamrozenie sprawy niz jej kontynuacja. Ewidentnie w symbolu
                  07-01-KYN2003-0389 jest informacja dla francji niewygodna.
                  Co to moze byc ????, niestety dowiedzieli sie fachowcy, dzieki
                  prasie i mozliwosci robienia zdjec na miejscu oraz przeniknieciu
                  do wiadomosci publicznej slow rzecznika. My widzowie musimy
                  zrobic pewne zalozenia.
                  1. Data ze zdartej skads tabliczki znamionowej "84" jest
                  prawdziwa i oznacza date produkcji. Czy to tabliczka z rolanda?
                  Zalozmy, ze tak.
                  2. Duzymi literami na wyrobach sa pisane informacje dla
                  bezposredniego uzytkownika, tak sie robi w przemysle lotniczym,
                  w farmaceutycznym i w militarnym, wszedzie tam, gdzie pomylka
                  moze miec fatalne konsekwencje. Moj wniosek to cos innego
                  niz tylko data i pomijam spekulacje na ten temat data czego,
                  bo jesli przegladu lub modernizacji to nic to nie zmienia,
                  ze mamy do czynienia z lamaniem embarga. Jest cos wazniejszego w
                  tej informacji i to cos wymusilo reakcje na szczeblu glow panstw.
                  Zakladam bowiem, ze Prezydent Francji sie jednak szanuje i nie
                  zabiera glosu w sprawach, ktore juz wyjasnial raz po raz drugi.
                  Gdyby kazdy prezydent musial prostowac bzdury prasy to trzeba by
                  wypierac po kilkudziesieciu prezydentow na kraj.
                  Zatem moj jedyny wniosek, ze polacy doszli do wniosku by pomoc
                  wybrnac z sytuacji, ktora stworzyly przecieki i media.
                  Jesli nie mam racji to zobaczymy:
                  1. Politycy odpowiedzialni, niezaleznie czy czerwoni, zieloni,
                  czy pomaranczowi musza
                  a) mianowani zostac odwolani, poniewaz traca wiarygodnosc i
                  kazdy polityk zagraniczny moze nie udzielac im audiencji, gdy
                  tylko mu wygodnie, bo ma wlasnie ten wspanialy argument
                  wiarygodnosci jako wygodne tlumaczenie i trzymanie takiego
                  polityka na stanowisku nie ma sensu.
                  b) wybierany tak samo z tym, ze musi przejsc weryfikacje,
                  zgodnie z prawem konstytucyjnym co sie wlasnie odbywa.
                  Zatem komisja, sprawozdanie, ocena sejmu. Zobaczymy.
                  -----
                  Jesli Siwiec poleci to przyznaje panu racje, poniewaz uznam,
                  ze to nie bylo pozorne wziecie ciosu na siebie dla dobra imienia
                  Francji, ktora przeciez bardzo lubimy i bardzo nam na niej
                  zalezy.
                  Jesli nie to przyznam ja sobie.

                  ) ) Fakt, ze zaangazowal sie w to Prezydent Francji swiadczy o
                  ) czyms
                  ) ) zupelnie innym, a mianowicie, ze ... wszyscy, ktorzy sie
                  znaja
                  ) ) na tych rakietach otrzymali informacje, ktora demaskuje
                  ) Francje.
                  )
                  ) ??? Niestety, ale nie rozumiem co ma pan na myśli. Prosiłbym
                  ) zatem bardzo o możliwie szerokie rozbudowanie tegoż
                  twierdzenia
                  ) i podbudowania go faktami.
                  ---faktow znam nie wiecej od Pana, ale skoroo zaangazowal sie
                  premier i prezydent i postanowili uznac bez dodatkowych
                  wyjasnien, ze nie ma sprawy to taki a nie inny jest moj
                  najbardziej prawdopodobny wniosek.

                  ) ) bo jestem przekonany, ze polscy politycy ratowali francuzow.
                  ---wygodniej nam tuszowac sprawe, niz ja uzywac jako watpliwy
                  atut w rozmowach, bo to inne kalibry ta konstytucja i rakiety.
                  To troche tak jak z szabelka na czolg, czyli dokladnie to co nam
                  sugeruja media i dyskutanci, bioracy wine na siebie. Ten
                  wizerunek jest wlasnie propagowany przez media bo to jest ich
                  zadanie
                  utrzymac polakow w stanie depresji i bezsilnosci, odebrac im
                  poczucie, ze cokolwiek moga lub znacza i znow znalezc winnych
                  "tej strasznej afery", ktora wcale nie jest ani straszna ani
                  grozna, poprostu rozdmuchana, malo to broni juz ameryknie
                  znalezli?
                  ) I tu podobnie jak wyżej prosiłbym o merytoryczne uzasadnienie
                  ) tezy świadczącej o tym, iż, jak Pan twierdzi, to Polacy
                  ratowali
                  ) Francuzów w aferze z rakietami "Roland". Osobiście nie
                  ) dostrzegam bowiem żadnych przemawiających za taką tezą
                  faktów.
                  ) Jak zaznaczyłem bowiem powyżej i w poprzednich moich
                  ) wypowiedziach:
                  ) 1 To Polacy doprowadzając do przecieku do mediów sprawy rakiet
                  ) usiłowali skompromitować znajdującą się w obozie antywojennym
                  ) Franc
                  ---i na poziomie przecieku z mediow sprawa powinna pozostac,
                  skoro nie pozostala to mamy do czynienia z afera, ale dlaczego
                  zaraz nasza, skoro nasz premier nic nie wiedzial a Prezydent
                  Francji musial zareagowac. (moze te 2003 to roland3?)

                  ) 2 Strona Polska, po ostrym proteście w tej sprawie Francji
                  ) przedstawiającej niezbite dowody, iż produkcji takich rakiet
                  już
                  ) dawno zaniechała, oficjalnie, w atmosferze nerwowości i
                  skandalu
                  ) dyplomatycznego przyznała się natychmiast do błędnego
                  odczytania
                  ) daty znajdującej się na znalezionych rakietach
                  ---wg mnie to lipa z tymi datami i tyle. Nikt na swiecie
                  nie umieszcza takich ogromnych znakow w innym celu niz
                  poinformowanie wojaka z czym ma do czynienia, ze nie cwiczebny i
                  jaka glowica, bo gosciu jest w stresie a moze nawet ranny,
                  w koncu uzywa sprzetu na wojnie!
                  ) 3 To w Polsce nie we Francji w związku z aferą „poleciały
                  głowy”
                  ---dopiero jak poleca to sie z Panem zgodze, ale tez z duzym
                  marginesem na gotowosc poswiecenia sie dla ratowania reputacji
                  Francji kosztem naszej twarzy to moze byc pozyteczniejsze w
                  dalszych negocjacjach z Francja niz wymachiwanie szabelka jej
                  przed nosem bez sensu.
                  ) 4 To w Polsce nie we Francji podjęto kroki mające szczegółowo
                  ) wyjaśnić aferę i rozstrzygnąć kto w NASZYM KRAJU w tej sprawie
                  ) zawinił.
                  ---takie sa procedury i ... slusznie.
                  ) Polska zatem, abstrahując już od faktu, iż znajdujemy się z
                  ) Francją, w związku z wojną w Iraku, w przeciwnych obozach, w
                  ) przypadku gdyby usiłowała „ratować Francję” nie pozwoliłaby na
                  ) przeciek do mediów tak ważnej i mogącej skompromitować, w
                  ) przypadku prawdziwości, Francję informacji.
                  ---totez media beda mialy teraz tylko jedna odpowiedz "NIC NIE
                  WIEM" a jak beda natarczywe to kop w d... dziennikarza.
                  Przeciez media to rozdmuchaly i to wlasnie te co sa teraz w "w
                  wojnie" z SLD.
                  ) Czy sądzi Pan, że
                  ) gdyby w Iraku Polacy znaleźli tego typu rakiety sprzedane
                  przez
                  ) UK, bądź USA Irakowi informacja przeciekłaby do mediów?.
                  ) Zapewniam Pana, że nikt by o tym nie usłyszał – to jest
                  właśnie
                  ) ratowanie sojusznika, to z Francją, to była nieudana i
                  amatorska
                  ) próba kompromitacji wroga.
                  ---uwazam, ze to tlumaczenie jest budowane przez prase i TV
                  tylko w Polsce, wszedzie indziej nikt juz o tym nie pamieta
                  i nie tarktuje tego powaznie.
                  ) ) ) Kompromitacja Francji bo zareagowała??? Brak reakcji
                  ) ) oznaczałby
                  ) ) ) wszak przyznanie się do winy!
                  ---jakiej winy oto jest pytanie, przeciez od tego sa mali
                  pracownicy by wymagac korekt prasowych a nie glowy panstw.
                  Jesli Siwiec rzeczywiscie stwierdzil, ze rok
                  • Gość: obcy Re: Przyjemnie sie dyskutuje, zatem.. IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 14.10.03, 18:35
                    No i obcieli mnie.
                    Zatem jezeli Siwiec poleci to raczej by sprawe zamknac i
                    bardzo watpie, czy on stwierdzil autorytatywnie, ze to rok produkcji, raczej to
                    chcial uslyszec dziennikarz.
                    To co bylo napisane to widocznie zaduzo jak na gazete, (nie obcinali by)
                    zatem serdecznie pozdrawiam, a z tymi amerykanami to nie sadze, zeby
                    im zalezalo na podziale europy, szczegolnie na podziale wzdluz
                    szykujacej sie linii. Jakos jestem tego pewien.
                    Serdecznie pozdrawiam.
                    Piotrek.
      • Gość: Ryszard Re: trudno o wiecej urojen ... IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 14.10.03, 08:28
        Ty sobie dobrze przeczytaj ze dwa razy ten artykol. To jest
        bardzo dobrze napisane, ja sie pod tym w calosci podpisuje.
        Trzeba bronic swoich pozycji ale z uwzglednieniem wszystkich
        parametrow i realiow tego swiata. To co robi ekipa w Warszawie
        jest po prostu samobojcza gra skazana na wyeliminowanie Polski
        z Europy. Huz o tym pisalem w innym watku; Polska umocnila sie
        poparciem wojny w iraku, a oslabia swioja pozycje bezsensownymi
        utarczkami z UE, dennymi aferami z rakietami (dolozyc
        zabojadom!), naiwnoscia w sojusz z Hiszpania. Polska ponadto
        antagonizuje sobie dosyc skutecznie opinie publiczna we Francji
        i Niemczech - dwoch duzych platnikach do kasy UE. Wystarczy? A
        zreszta , jak wymagac od innych solidaryzmu, czyli placenia za
        rozwoj innych samemu sprowadzajac Unie jedynie do rynku i kasy?
        Dlaczego jakis Dupont czy Schmit malby dawac na rozwoj
        podlaskiego xzy podkarpacia slyszac codziennie w TV, ze
        obdarowany ma go w d... i woli amerykanow? Ryszard
        • Gość: obcy Re: trudno o wiecej urojen ... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.10.03, 17:07
          Dziekuje za odpowiedz.
          Moim zdaniem dramatyzujesz.
          Firmy kierowaly sie i kieruja zyskiem.
          Politycy kierowali sie i kieruja nastepnymi wyborami.
          Prasa robi to co sobie zyczy wlasciciel tej prasy.
          Sie masz
          M.
    • ping-pong Political Fiction 13.10.03, 19:21
      autor pisze:
      "nasza pozycja w Unii zależeć będzie m.in. od tego, na ile uda się przekonać
      Niemcy, że w ich interesie leży Polska silniejsza, mająca większy wpływ na to,
      co dzieje się w Unii, słowem partner, na którego mogą liczyć - podobnie jak
      dziś Francja."

      Niestety przekonanie Niemcow i Francji jest prawie nie mozliwe. Polscy politycy-
      cwaniacy nie rozumieja ze polityka to jest dlugoletnie budowanie zwazkow
      polegajacych glownie na zaufaniu. Nikt nie moze brac powaznie partnera
      grajacego na dwa fronty i popelniajacego gafy z rakietami.
    • Gość: Hugues de Terlon Re: Dobry artykuł IP: *.bmj.net.pl 13.10.03, 19:33
      Dodałbym jednak, iż dyplomacja polska zawsze w zasadzie na
      przestrzeni dziejów wykazywała się wyjątkową wręcz na tle innych
      państw europejskich nieudolnością. Niechlubne tradycje
      swoistego "pieniactwa" dyplomatycznego, wmawiania sobie i swoim
      obywatelom bajek o jakiejś rzekomej "mocarstwowej" pozycji
      Polski, uzurpowania sobie prawa do odgrywania w Europie
      Środkowej roli przywódczej (na którą żadne z państw tegoż
      regionu się nie godzi, gdyż Polsce po prostu brak potencjału do
      odgrywania takiej roli) oraz całkowity brak umiejętności do
      konstruktywnego dialogu i negocjacji, a co za tym idzie brak
      zdolności do pozyskiwania sprzymierzeńców są niestety nadal
      kontynuowane. "Twarde" opowiedzenie się Polski po stronie USA w
      konflikcie w Iraku przez co Polska pozbawiła się faktycznie
      zdolności dyplomatycznego manewru oraz pogorszyła swe stosunki z
      dwoma swymi potężnymi sąsiadami (Niemcy i Rosja) oraz z Francją,
      a następnie jeszcze podgrzewanie tegoż konfliktu (sprawa rakiet
      Roland i konstytucja UE) wystawiają dyplomacji polskiej jak
      najgorszą notę. Nikt nie ceni sojusznika, który jest całkowicie
      zależny od drugiej strony! Stąd USA, abstrahując już nawet od
      potęgi tegoż kraju, także lekceważyć będzie partnera, który
      zmuszony jest za wszelką cenę się ich trzymać, po to, ażeby nie
      stoczyć się w zupełną dyplomatyczną izolację (na zasadzie - bez
      nas jesteście niczym).
      Cimoszewicz to bez wątpienia jeden z najgorszych szefów MSZ
      obecnych czasów nie tylko w Polsce ale w ogóle w całej Europie.
      Zniweczył zupełnie dorobek swych poprzedników, którzy dokładali
      starań celem podtrzymywania dobrych relacji ze strategicznymi
      państwami UE – Niemcami i Francją, oraz starali się utrzymywać w
      miarę poprawne stosunki z Rosją. Następca nieudolnego na
      stanowisku szefa MSZ Cimoszewicza znajdzie się w arcytrudnej
      sytuacji, wybrnąć z niej i wyprowadzić Polskę z faktycznej
      izolacji dyplomatycznej będzie w stanie tylko człowiek wybitny –
      takiego ja zaś w tej chwili na polskiej scenie politycznej
      niestety nie widzę.
      Hugues de Terlon

      • ping-pong Re: Dobry artykuł 13.10.03, 20:10
        Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):

        > Dodałbym jednak, iż dyplomacja polska zawsze w zasadzie na
        > przestrzeni dziejów wykazywała się wyjątkową wręcz na tle innych
        > państw europejskich nieudolnością. Niechlubne tradycje
        > swoistego "pieniactwa" dyplomatycznego, wmawiania sobie i swoim
        > obywatelom bajek o jakiejś rzekomej "mocarstwowej" pozycji
        > Polski, uzurpowania sobie prawa do odgrywania w Europie
        > Środkowej roli przywódczej (na którą żadne z państw tegoż
        > regionu się nie godzi, gdyż Polsce po prostu brak potencjału do
        > odgrywania takiej roli)

        Dwa niedawne przyklady:
        1. Polska propozycja posrednictwa miedzy opozycja a rzadem na Ukrainie.
        2. Polska propozycja budowania "pomostu" miedzy stara europa (Francja i Niemcy)
        a USA.

        Obydwie propozycje zostaly zignorowane przez wszystkie strony.
        • Gość: Hugues de Terlon Re: Dobry artykuł IP: *.bmj.net.pl 13.10.03, 20:33
          ping-pong napisał:

          > Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):
          >
          > > Dodałbym jednak, iż dyplomacja polska zawsze w zasadzie na
          > > przestrzeni dziejów wykazywała się wyjątkową wręcz na tle
          innych
          > > państw europejskich nieudolnością. Niechlubne tradycje
          > > swoistego "pieniactwa" dyplomatycznego, wmawiania sobie i
          swoim
          > > obywatelom bajek o jakiejś rzekomej "mocarstwowej" pozycji
          > > Polski, uzurpowania sobie prawa do odgrywania w Europie
          > > Środkowej roli przywódczej (na którą żadne z państw tegoż
          > > regionu się nie godzi, gdyż Polsce po prostu brak potencjału
          do
          > > odgrywania takiej roli)
          >
          > Dwa niedawne przyklady:
          > 1. Polska propozycja posrednictwa miedzy opozycja a rzadem na
          Ukrainie.
          > 2. Polska propozycja budowania "pomostu" miedzy stara europa
          (Francja i Niemcy)
          >
          > a USA.
          >
          > Obydwie propozycje zostaly zignorowane przez wszystkie strony.

          Zgadza się. Ostatnio nawet Ukraina nie wymieniła Polski jako
          swego strategicznego partnera (a myśmy naiwni myśleli że tak
          jest), a spotkanie Millera z przywódcami Czech, Słowacji i
          Węgier zakończyło się zupełnym fiaskiem dla strony polskiej,
          bowiem kraje te odrzuciły koncepcję poparcia polskiego żądania
          utrzymania systemu głosowania przyjętego w Nicei. Taki to z
          polski samozwańczy "regionalny mocarz" i "przywódca". Polske MSZ
          to czyste kuriozum.
          pozdr.
          Hugues de Terlon
      • Gość: sewa Re: Dobry artykuł IP: *.coe.int 14.10.03, 10:45
        Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):

        > Dodałbym jednak, iż dyplomacja polska zawsze w zasadzie na
        > przestrzeni dziejów wykazywała się wyjątkową wręcz na tle
        innych
        > państw europejskich nieudolnością. Niechlubne tradycje
        > swoistego "pieniactwa" dyplomatycznego, wmawiania sobie i
        swoim
        > obywatelom bajek o jakiejś rzekomej "mocarstwowej" pozycji
        > Polski, uzurpowania sobie prawa do odgrywania w Europie
        > Środkowej roli przywódczej (na którą żadne z państw tegoż
        > regionu się nie godzi, gdyż Polsce po prostu brak potencjału
        do
        > odgrywania takiej roli) oraz całkowity brak umiejętności do
        > konstruktywnego dialogu i negocjacji, a co za tym idzie brak
        > zdolności do pozyskiwania sprzymierzeńców są niestety nadal
        > kontynuowane.

        Brawo! Nic dodac nic ujac. Oderwanie od rzeczywistosci jest
        niestety zmora Polakow od pokolen. Nasza megalomania narodowa
        oraz kompleks nizszosci wobec zachodu nie pozwalaja nam zajac
        takiego miejsca w Europie na jakie nas potencjalnie stac.
        Przypomina mi sie pewien fragment "Szkicow Piorkiem"
        Bobkowskiego. Mowa byla o tym, ze Polacy w Europie zachowuja sie
        jak pretensjonalny, ubogi krewny, ktory przyjezdza bez
        zapowiedzi ale oczekuje szampana na swoja czesc.

        W przystapieniu do Unii widze jednak szanse na lepsze.
        Czlonkostwo w elitarnym klubie wychowuje. Mam jedynie nadzieje,
        ze bedziemy inteligentnym uczniem.

        Co do Iraku - mielismy juz okazje dyskutowac na ten temat,
        pozostanmy wiec przy odmiennych pogladach.

        serdecznie pozdrawiam
        sewa
        • Gość: Hugues de Terlon Re: Dobry artykuł IP: *.bmj.net.pl 14.10.03, 15:25
          Na początek bardzo serdecznie witam i cieszę się niezmiernie z
          tej odpowiedzi:)

          Gość portalu: sewa napisał(a):

          > Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):
          >
          > > Dodałbym jednak, iż dyplomacja polska zawsze w zasadzie na
          > > przestrzeni dziejów wykazywała się wyjątkową wręcz na tle
          > innych
          > > państw europejskich nieudolnością. Niechlubne tradycje
          > > swoistego "pieniactwa" dyplomatycznego, wmawiania sobie i
          > swoim
          > > obywatelom bajek o jakiejś rzekomej "mocarstwowej" pozycji
          > > Polski, uzurpowania sobie prawa do odgrywania w Europie
          > > Środkowej roli przywódczej (na którą żadne z państw tegoż
          > > regionu się nie godzi, gdyż Polsce po prostu brak potencjału
          > do
          > > odgrywania takiej roli) oraz całkowity brak umiejętności do
          > > konstruktywnego dialogu i negocjacji, a co za tym idzie brak
          > > zdolności do pozyskiwania sprzymierzeńców są niestety nadal
          > > kontynuowane.
          >
          > Brawo! Nic dodac nic ujac. Oderwanie od rzeczywistosci jest
          > niestety zmora Polakow od pokolen. Nasza megalomania narodowa
          > oraz kompleks nizszosci wobec zachodu nie pozwalaja nam zajac
          > takiego miejsca w Europie na jakie nas potencjalnie stac.
          > Przypomina mi sie pewien fragment "Szkicow Piorkiem"
          > Bobkowskiego. Mowa byla o tym, ze Polacy w Europie zachowuja
          sie
          > jak pretensjonalny, ubogi krewny, ktory przyjezdza bez
          > zapowiedzi ale oczekuje szampana na swoja czesc.

          I ponownie muszę w tym miejscu wyrazić swą radość – tym razem,
          iż zgadzamy się w pełni, co do wątpliwych raczej walorów
          polskiej dyplomacji i swoistej polskiej megalomanii narodowej
          uniemożliwiającej nam właśnie racjonalne spojrzenie na
          otaczającą nas rzeczywistość polityczną.

          > W przystapieniu do Unii widze jednak szanse na lepsze.
          > Czlonkostwo w elitarnym klubie wychowuje. Mam jedynie
          nadzieje,
          > ze bedziemy inteligentnym uczniem.

          Także pozwalam sobie żywić podobne nadzieje:) Choć kierunek w
          jakim zmierzają polscy zacietrzewieni i naindyczeni dyplomaci i
          politycy nieco nadzieje owe umniejsza.

          > Co do Iraku - mielismy juz okazje dyskutowac na ten temat,
          > pozostanmy wiec przy odmiennych pogladach.

          Oczywiście:)

          > serdecznie pozdrawiam
          > sewa

          Pozdrawiam równie serdecznie i zapewniam o swoim najgłębszym
          szacunku

          Hugues de Terlon
    • heimer Re: Pozycji Polski w Europie nie można umocnić po 13.10.03, 19:54
      Gość portalu: Jasko napisał(a):

      > Bardzo glupi artykul.

      A konkretnie co jest takie gupie?
      Ktora z tez artykulu uwazasz za glupia?
      • galaxy2099 Re: Pozycji Polski w Europie nie można umocnić po 13.10.03, 20:20
        Wszystkie, kolego Niemiec.
        Wszystkie tezy autora prowadza do wiernopoddanstwa dla Niemiec.
        Dokladnie takiego samego o jakie tacy antyanmerykanscy psychole
        oskarzaja obecnie Polakow o ich polityke w stosunku do USA.
        Wiec obluda takich ludzi jak ty wychodzi jak sloma z butow
        chlopa panszczyznianego.
        Liczenie na to, ze za pokorne lizanie niemieckiego tylka cos nam
        skapnie jest uluda. Zaden Niemiec, czy ktokolwiek jeszcze nic
        nam za darmo nie dal i nie da. Sami musimy poradzic sobie z
        ekonomicznymi problemami a wowczas kapital (ten niemiecki tez)
        sam do nas przyjdzie. Bo kapital nie ma obciazenia politycznego,
        dla niego licza sie tylko zyski. Wiec prywatny kapital niemiecki
        i tak do nas przyjdzie jak my Polacy wytworzymy mu dogodne
        waruni i tak, czy sie to Schroederowi podoba czy nie. O doplaty
        z UE to jest czysto polityczna gra. I tym wiecej mozna w niej
        ugrac im wieksza sile POLITYCZNA sie ma. Zatem Nicea musi
        zostac. A tacy wiernopoddancy jak Pawlicki, czy tez tacy
        volksdojcze jak ty niech lepiej dbaja o interesy niemieckie na
        niemieckim forum.


        heimer napisał:

        > Gość portalu: Jasko napisał(a):
        >
        > > Bardzo glupi artykul.
        >
        > A konkretnie co jest takie gupie?
        > Ktora z tez artykulu uwazasz za glupia?
        • Gość: Hugues de Terlon Re: Galaxy2099 Ty nie argumentujesz - Ty syczysz i IP: *.bmj.net.pl 13.10.03, 20:51
          zioniesz jakąś dziwną nienawiścią do wszystkich mających inne
          niż Ty zdanie. Obrzucasz błotem i personalnymi inwektywami i
          piszesz jakieś paszkwile na człowieka, który postawił tylko
          rozsądne pytanie. Skąd u ciebie tyle agresji, czy ktoś cię
          słownie zaatakował czy co, że w ten sposób reagujesz? Dyplomację
          postrzegasz wyłącznie przez pryzmat "lizania tyłków" - to zaiste
          bardzo ciekawe i charakterystyczne skojarzenie - tylko skąd
          wzięte? Może z autopsji?
          Odpowiadam na Twój post ponieważ takiego ładunku nienawiści do
          drugiej osoby - bogu ducha winnej nie można pozostawić bez
          komentarza. Nie podoba mi się taki prezentowany przez ciebie
          sposób traktowania na forum innych osób i rozładowywania swych
          frustracji publicznie na innych ludziach.
          Dyskutuj, argumentuj, przekonuj- nie opluwaj - więcej to, jak
          sądzę, da ci satysfakcji. Czego to szczerze Ci życzę.

          Hugues de Terlon

          galaxy2099 napisał:

          > Wszystkie, kolego Niemiec.
          > Wszystkie tezy autora prowadza do wiernopoddanstwa dla Niemiec.
          > Dokladnie takiego samego o jakie tacy antyanmerykanscy
          psychole
          > oskarzaja obecnie Polakow o ich polityke w stosunku do USA.
          > Wiec obluda takich ludzi jak ty wychodzi jak sloma z butow
          > chlopa panszczyznianego.
          > Liczenie na to, ze za pokorne lizanie niemieckiego tylka cos
          nam
          > skapnie jest uluda. Zaden Niemiec, czy ktokolwiek jeszcze nic
          > nam za darmo nie dal i nie da. Sami musimy poradzic sobie z
          > ekonomicznymi problemami a wowczas kapital (ten niemiecki tez)
          > sam do nas przyjdzie. Bo kapital nie ma obciazenia
          politycznego,
          > dla niego licza sie tylko zyski. Wiec prywatny kapital
          niemiecki
          > i tak do nas przyjdzie jak my Polacy wytworzymy mu dogodne
          > waruni i tak, czy sie to Schroederowi podoba czy nie. O
          doplaty
          > z UE to jest czysto polityczna gra. I tym wiecej mozna w niej
          > ugrac im wieksza sile POLITYCZNA sie ma. Zatem Nicea musi
          > zostac. A tacy wiernopoddancy jak Pawlicki, czy tez tacy
          > volksdojcze jak ty niech lepiej dbaja o interesy niemieckie na
          > niemieckim forum.
          >
          >
          > heimer napisał:
          >
          > > Gość portalu: Jasko napisał(a):
          > >
          > > > Bardzo glupi artykul.
          > >
          > > A konkretnie co jest takie gupie?
          > > Ktora z tez artykulu uwazasz za glupia?
          • Gość: Slawomir Re: Galaxy2099 Ty nie art.. do Hujg dten Teflon!!! IP: 63.73.25.* 13.10.03, 22:36
            Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):

            > zioniesz jakąś dziwną nienawiścią do wszystkich mających inne
            > niż Ty zdanie. Obrzucasz błotem i personalnymi inwektywami i
            > piszesz jakieś paszkwile na człowieka, który postawił tylko
            > rozsądne pytanie. Skąd u ciebie tyle agresji, czy ktoś cię
            > słownie zaatakował czy co, że w ten sposób reagujesz? Dyplomację
            > postrzegasz wyłącznie przez pryzmat "lizania tyłków" - to zaiste
            > bardzo ciekawe i charakterystyczne skojarzenie - tylko skąd
            > wzięte? Może z autopsji?
            > Odpowiadam na Twój post ponieważ takiego ładunku nienawiści do
            > drugiej osoby - bogu ducha winnej nie można pozostawić bez
            > komentarza. Nie podoba mi się taki prezentowany przez ciebie
            > sposób traktowania na forum innych osób i rozładowywania swych
            > frustracji publicznie na innych ludziach.
            > Dyskutuj, argumentuj, przekonuj- nie opluwaj - więcej to, jak
            > sądzę, da ci satysfakcji. Czego to szczerze Ci życzę.
            >
            > Hugues de Terlon

            Kolego Hujg dten Teflon (czy cos podobnego)!!!
            uprzejmie prosimy cie zebys ograniczyl na
            tym forum to twoje syczace, ordynarne, nachalne
            i agresywne pieniactwo z ktorego naprawde
            trudno cos logicznego wywnioskowac.

            Napastliwym i nahalnym propagadziarstwem zabojadzkiego,
            imperialistycznego punktu widzenia spraw europejskich,
            zaogniasz tylko niepotrzebnie atmosfere na tym forum,
            a my potrzebujemy tutaj spokojnej i rzeczowej debaty.

            a wiec prosimy cie, zmien forum ... przypuszczam,
            ze zabki tez stac jakies forum w interneci ? no wiec ?

            Slawomir
            • Gość: Hugues de Terlon Re: Galaxy2099 Ty nie art.. do Hujg dten Teflon!! IP: *.bmj.net.pl 13.10.03, 22:56
              Gość portalu: Slawomir napisał(a):

              > Gość portalu: Hugues de Terlon napisał(a):
              >
              > > zioniesz jakąś dziwną nienawiścią do wszystkich mających
              inne
              > > niż Ty zdanie. Obrzucasz błotem i personalnymi inwektywami i
              > > piszesz jakieś paszkwile na człowieka, który postawił tylko
              > > rozsądne pytanie. Skąd u ciebie tyle agresji, czy ktoś cię
              > > słownie zaatakował czy co, że w ten sposób reagujesz?
              Dyplomację
              > > postrzegasz wyłącznie przez pryzmat "lizania tyłków" - to
              zaiste
              > > bardzo ciekawe i charakterystyczne skojarzenie - tylko skąd
              > > wzięte? Może z autopsji?
              > > Odpowiadam na Twój post ponieważ takiego ładunku nienawiści
              do
              > > drugiej osoby - bogu ducha winnej nie można pozostawić bez
              > > komentarza. Nie podoba mi się taki prezentowany przez ciebie
              > > sposób traktowania na forum innych osób i rozładowywania
              swych
              > > frustracji publicznie na innych ludziach.
              > > Dyskutuj, argumentuj, przekonuj- nie opluwaj - więcej to,
              jak
              > > sądzę, da ci satysfakcji. Czego to szczerze Ci życzę.
              > >
              > > Hugues de Terlon
              >
              > Kolego Hujg dten Teflon (czy cos podobnego)!!!

              Nie sądzę bym był Pańskim Kolegą i doprawdy bardzo się cieszę,
              iż nie mam tej nieprzyjemności.
              Co do reszty Pańskiej wypowiedzi to nie mam zamiaru kłaść się na
              podłodze celem zniżenia się do prezentowanego przez Pana poziomu
              dyskusji.

              > uprzejmie prosimy cie zebys ograniczyl na
              > tym forum to twoje syczace, ordynarne, nachalne
              > i agresywne pieniactwo z ktorego naprawde
              > trudno cos logicznego wywnioskowac.
              >
              > Napastliwym i nahalnym propagadziarstwem zabojadzkiego,
              > imperialistycznego punktu widzenia spraw europejskich,
              > zaogniasz tylko niepotrzebnie atmosfere na tym forum,
              > a my potrzebujemy tutaj spokojnej i rzeczowej debaty.
              >
              > a wiec prosimy cie, zmien forum ... przypuszczam,
              > ze zabki tez stac jakies forum w interneci ? no wiec ?
              >
              > Slawomir
              >
          • Gość: Janek JEDYNA DROGA. TWARDO STAĆ PRZY NICEI. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.03, 22:51
            1)Jak tylko bąkniemy o propozycji sprzedaży Nicei to nie tylko
            stracimy szacunek opinii krajów wielkich ( oczywiście rządy
            tych krajów mają nas w d...), ale i szacunek opini państw tych
            najmniejszych, które tak korzystnych ustaleń z Nicei nie miały
            a chciałyby mieć ( oczywiście rządy tych krajów ZACZNĄ mieć nas
            w d...).
            2)Dla dużych państw jest istotne abyśmy nasze prawa z Nicei
            sprzedali - potem, jak sami będą ustalać prawa, to kasa wróci
            im się z nawiazką. Zasada jest prosta jak drut. NAJPIERW WŁADZA
            A POTEM WŁADZA I KASA - CZYLI WSZYSTKO.
            3)USA widzą flirt Brytów z Niemcami i Francją ( niezależna
            polityka zagraniczna UE, niezależne od USA siły wojskowe UE
            itd ). USA wolałyby widzieć UE z polityką euroatlantycką
            niż UE z politykę niezależną od USA. USA wolałyby raczej rozpadu
            UE niż osłabienia NATO. Polska i Hiszpania zdają przed USA
            życiowy egzamin - Czy warto nas poprzeć? Jak USA zrozumie, że
            może na nas liczyć to będą naciskać na Brytów i Włochów, aby
            opowiedziały się za Niceą. Nasze zaangażowanie w Iraku nie
            pójdzie na marne.
            4)Jeśli Polska i Hiszpania boją się triumviratu to małe kraje
            Europy tym bardziej. One też wnikliwie patrzą jak twardo Polska
            i Hiszpania bronią swoich praw z Nicei. Polska i Hiszpania
            zdają również przed nimi życiowy egzamin - Czy warto nas
            poprzeć ( jeśli nawet nie teraz to w może w przyszłości )? Czy
            też splunąć na głupich Polaków i wkradać się w łaski
            triumviratu zawsze kosztem Polski?
            5)Jeżeli ktoś widzi Polskę w UNI dającej Polsce szansę rozwoju
            a więc mówienia głosem własnych przedstawicieli, a więc Polskę
            aktywnie broniącą własnych interesów - z pewnością w
            przyszłosci nierzadko krzyżujących się z interesami
            triumviratu - ten twardo będzie bronił Nicei.
            Jeżeli ktoś nie chce widzieć Polski w UNI - również powinien
            twardo bronić Nicei.
            6)Pierwszy przykład.
            Polska przed wiekami upadła. Zapytałem profesora historii
            Uniwersytetu Wrocławskiego : Dlaczego, ale tak w jednym zdaniu.
            Odpowiedział : Bo obce państwa KUPOWAŁY GŁOSY naszej szlachty w
            czasie wolnej elekcji. Nasi przodkowie zapłaciliśmy za ten
            handel cenę wysoką - 150 lat zniewolenia. NIE DAJMY SIĘ
            PONOWNIE ZNIEWOLIĆ ZA MAMONĘ. NIE SPRZEDAWAJMY GŁOSÓW.
            7)Drugi przykład.
            Ilu dawnych bohaterów Solidarności klnie teraz swój los. Ilu
            dawnych komuchów i ubeków wyjada z uśmiechem śmietanę. I WY
            ludzie Soldarności i WY ludzie komuny dobrze wiecie, że ten kto
            przy okrągłym stole zdobył władzę ten potem miał i władzę i
            kasę - wszystko. Niemcy, Francja (i Bryty ) też o tym wiedzą.
            NIE DAJMY SIĘ PONOWNIE ZNIEWOLIĆ ZA MAMONĘ. NIE SPRZEDAWAJMY
            GŁOSÓW.





            • Gość: Janek Uni bardzo zależy na Polsce. Najkrótszy dowód : IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.03, 23:26
              Gdyby tak nie było to już dawno-dawno-dawno Polska nie miałaby
              co gadać.
              Dowód można nieco rozbudować : Niemcy to aż ze skóry wychodzą,
              aby Polska weszła do Uni i bez ustaleń z Nicei. Nawet żądań
              zwrotu niemieckiej własności prywatnej rząd niemiecki nie
              poparł. Nawet Centrum Wypędzonych w Berlinie nie poparł. Czeka
              chytry lis na rezygnację Polski z przysługujacych jej praw z
              Nicei. Chytry lis kupiłby je natychmiast, ale boi się rybeńkę
              wystraszyć. Liczy na głupotę Polaczków. Liczy na nasłanych lub
              kupionych doradców. A jak rybka chwyci to będzie nie tylko
              Centum Wypedzonych w Berlinie - ale Polacy to jeszcze
              sfinansuja, żeby tym durniom Polaczkom było milej. No a potem
              to rzeczy bardziej poważne...Itd.Itd.Itd.
            • Gość: Hugues de Terlon Re: JEDYNA DROGA. TWARDO STAĆ PRZY NICEI. IP: *.bmj.net.pl 13.10.03, 23:31
              Gość portalu: Janek napisał(a):

              > 1)Jak tylko bąkniemy o propozycji sprzedaży Nicei to nie
              tylko
              > stracimy szacunek opinii krajów wielkich ( oczywiście rządy
              > tych krajów mają nas w d...), ale i szacunek opini państw tych
              > najmniejszych, które tak korzystnych ustaleń z Nicei nie miały
              > a chciałyby mieć ( oczywiście rządy tych krajów ZACZNĄ mieć
              nas
              > w d...).

              Skąd wniosek, iż małe kraje pragną utrzymania Nicei??? Niedawne
              spotkanie w tej sprawie Milera z przywódcami Węgier, Czech i
              Słowacji przeczy temu - państwa te jak i pozostałe małe kraję są
              raczej za podziałem głosów zapisanym w Konstytucji.

              > 2)Dla dużych państw jest istotne abyśmy nasze prawa z Nicei
              > sprzedali - potem, jak sami będą ustalać prawa, to kasa wróci
              > im się z nawiazką. Zasada jest prosta jak drut. NAJPIERW
              WŁADZA
              > A POTEM WŁADZA I KASA - CZYLI WSZYSTKO.

              Nawet z parytetem głosów ustalonym w Nicei sami nie jesteśmy w
              stanie nic zdziałać. Faktycznie rzecz biorąc liczy się tak czy
              tak siła i umiejętności naszych dyplomatów.

              > 3)USA widzą flirt Brytów z Niemcami i Francją ( niezależna
              > polityka zagraniczna UE, niezależne od USA siły wojskowe UE
              > itd ). USA wolałyby widzieć UE z polityką euroatlantycką
              > niż UE z politykę niezależną od USA. USA wolałyby raczej
              rozpadu
              > UE niż osłabienia NATO.

              Zgadza się - to są cele USA w Europie.

              >Polska i Hiszpania zdają przed USA
              > życiowy egzamin - Czy warto nas poprzeć? Jak USA zrozumie, że
              > może na nas liczyć to będą naciskać na Brytów i Włochów, aby
              > opowiedziały się za Niceą. Nasze zaangażowanie w Iraku nie
              > pójdzie na marne.

              Z całym szacunkiem dla mojego kraju (Polski) faktycznie rzecz
              biorąc Polska wraz z Hiszpanią nawet w 1/5 nie stanowi dla USA
              tak ważnego i silnego sprzymierzeńca jak UK. To nie ta sama
              liga, nie ta sama kategoria wagowa. Co do naszego zaangażowania
              w Iraku - to z USA jest tak, jak to ładnie określił jeden z
              pracujących na usługach CIA Irakijczyków: USA kochają cię jeśli
              jesteś im potrzebny potem zaraz o tobie zapominają. Dla USA
              jesteśmy raczej państwem trzecio-czwartorzędnym - jesteśmy z
              nimi to dobrze - nie jesteśmy to z ich punktu widzenia niewielka
              różnica.

              > 4)Jeśli Polska i Hiszpania boją się triumviratu to małe kraje
              > Europy tym bardziej. One też wnikliwie patrzą jak twardo
              Polska
              > i Hiszpania bronią swoich praw z Nicei. Polska i Hiszpania
              > zdają również przed nimi życiowy egzamin - Czy warto nas
              > poprzeć ( jeśli nawet nie teraz to w może w przyszłości )? Czy
              > też splunąć na głupich Polaków i wkradać się w łaski
              > triumviratu zawsze kosztem Polski?

              Znowu nie rozumiem skąd takie wnioski. Dla małych państw nie
              stanowimy bowiem żadnej alternatywy - nasze PKB jest niższe niż
              PKB Holandii, PKB na osobę Czech jest wyższe niż PKB na osobę w
              Polsce, Belgia np. ma o wiele sprawniejszą, lepiej wyszkoloną i
              wyposażoną armię niż Polska co
              czyni ją de facto militarnie silniejszą niż nasz kraj.
              Nie możemy być przywódcą małych państw i nie jesteśmy nimi nawet
              dla małych państw Europy Środkowej to mrzonki i megalomania
              polskich polityków.

              > 5)Jeżeli ktoś widzi Polskę w UNI dającej Polsce szansę rozwoju
              > a więc mówienia głosem własnych przedstawicieli, a więc Polskę
              > aktywnie broniącą własnych interesów - z pewnością w
              > przyszłosci nierzadko krzyżujących się z interesami
              > triumviratu - ten twardo będzie bronił Nicei.
              > Jeżeli ktoś nie chce widzieć Polski w UNI - również powinien
              > twardo bronić Nicei.

              Polska przeciwko Francji, Niemcom i UK - to żart - to jakby
              mrówka chciała zatrzymać walec:), a Nikaragua zażądała od USA
              Florydy:)

              > 6)Pierwszy przykład.
              > Polska przed wiekami upadła. Zapytałem profesora historii
              > Uniwersytetu Wrocławskiego : Dlaczego, ale tak w jednym
              zdaniu.
              > Odpowiedział : Bo obce państwa KUPOWAŁY GŁOSY naszej szlachty
              w
              > czasie wolnej elekcji. Nasi przodkowie zapłaciliśmy za ten
              > handel cenę wysoką - 150 lat zniewolenia. NIE DAJMY SIĘ
              > PONOWNIE ZNIEWOLIĆ ZA MAMONĘ. NIE SPRZEDAWAJMY GŁOSÓW.

              Polska upadła głównie z własnej winy - jej marazmu
              wewnętrznego i wykrzywionego systemu politycznego. Głosy
              pojedynczych posłów można było kupić również np. w Anglii - ale
              tam jeden głos nie blokował jak u nas
              (iberum veto) decyzji całego parlamentu.


              > 7)Drugi przykład.
              > Ilu dawnych bohaterów Solidarności klnie teraz swój los. Ilu
              > dawnych komuchów i ubeków wyjada z uśmiechem śmietanę. I WY
              > ludzie Soldarności i WY ludzie komuny dobrze wiecie, że ten
              kto
              > przy okrągłym stole zdobył władzę ten potem miał i władzę i
              > kasę - wszystko. Niemcy, Francja (i Bryty ) też o tym wiedzą.
              > NIE DAJMY SIĘ PONOWNIE ZNIEWOLIĆ ZA MAMONĘ. NIE SPRZEDAWAJMY
              > GŁOSÓW.

              Mówisz zatem wszystko albo nic - ale takie stanowisko jest w
              dyplomacji samobójstwem. Gdyby bowiem taka zasada obowiązywała
              nigdzie nie byłoby dziś pokoju - wzajemnie się wykluczające
              roszczenia państw nie podlegałyby bowiem żadnym kompromisom -
              każdy chciałby mieć wszystko.
              Czy życzysz sobie samobójstwa politycznego Polski?

              dziękuję za odpowiedź i serdecznie pozdr.
              Hugues de Terlon
              • Gość: Janek Re: JEDYNA DROGA. TWARDO STAĆ PRZY NICEI. IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 14.10.03, 08:38
                Z tego co napisałeś wynika, że już samobójstwo popełniliśmy, bo
                powinniśmy trzymać się Starej Europy a nie iść na wojenkę z
                Buschem do Iraku. Być może Stara Europa nie domagałaby się
                wtedy rewindykacji ustaleń z Nicei ( chociaż myślę, że prędzej
                czy później i tak by do tego doszło ). Mimo to ja nie widzę
                lepszego rozwiązania niż trwać przy Nicei. Myślę, że układ sił
                USA+UK przeciwny Starej Europie pozwoli Polsce skutecznie
                obronić układ z Nicei.
        • heimer Re: Pozycji Polski w Europie nie można umocnić po 14.10.03, 08:38
          galaxy2099 napisał:

          > Wszystkie, kolego Niemiec.
          > Wszystkie tezy autora prowadza do wiernopoddanstwa dla Niemiec.
          > Dokladnie takiego samego o jakie tacy antyanmerykanscy psychole
          > oskarzaja obecnie Polakow o ich polityke w stosunku do USA.
          > Wiec obluda takich ludzi jak ty wychodzi jak sloma z butow
          > chlopa panszczyznianego.
          > Liczenie na to, ze za pokorne lizanie niemieckiego tylka cos nam
          > skapnie jest uluda. Zaden Niemiec, czy ktokolwiek jeszcze nic
          > nam za darmo nie dal i nie da. Sami musimy poradzic sobie z
          > ekonomicznymi problemami a wowczas kapital (ten niemiecki tez)
          > sam do nas przyjdzie. Bo kapital nie ma obciazenia politycznego,
          > dla niego licza sie tylko zyski. Wiec prywatny kapital niemiecki
          > i tak do nas przyjdzie jak my Polacy wytworzymy mu dogodne
          > waruni i tak, czy sie to Schroederowi podoba czy nie. O doplaty
          > z UE to jest czysto polityczna gra. I tym wiecej mozna w niej
          > ugrac im wieksza sile POLITYCZNA sie ma. Zatem Nicea musi
          > zostac. A tacy wiernopoddancy jak Pawlicki, czy tez tacy
          > volksdojcze jak ty niech lepiej dbaja o interesy niemieckie na
          > niemieckim forum.

          Jak bede chcial gadac z przyglupami z rynsztoka takimi jak ty, to sie tam
          przejde. Ale nie mam ochoty, mierzi mnie takie towarzystwo i nie pojde.
    • Gość: Spoky Moj komentarz IP: 157.130.4.* 13.10.03, 23:10
      Witam Pana Panie Pawlicki

      No to zaczynamy

      od poczatku :

      Twarda walka o nasza pozycje jest mniej wazniesza od dobrych
      stosunkow z Francja i Niemcami ( dobrze jest wiedziec co jest
      dla niektorych wazne )

      Niemcy to nasz strategiczny partner ( Ach ta wiara w partnerstwo
      z Niemcami )

      Z Francja juz chyba byc gorzej nie moze. Ale to marne pocieszenie
      ( Lacze sie w placzu z toba, oni nas tak przeciez kochaja i
      szanuja )

      Twardosc trzeba zamienic w sukces negocjacyjny. A z tym na razie
      nie jest dobrze. ( Jezeli powiemy nie to oznacza ze nie bedzie
      nowej konstytucji, wiec inni maja problem negocjacyjny, no ale
      co niektorzy widza to inaczej )

      No wiec proponujesz bycie uleglym ( jak powszechnie wiadomo w
      negocjacjach z niemcami i francja najlepsza metoda to bycie
      uleglym )

      Krytykujesz zwolennikow twardej linni przedstawiajac ich jako
      oszolomow i na dodatek dziwi cie ze polskie elity zgodnie sie ze
      soba zgadzaja pod tym wzgledem ( Czy to oznacza ze jak by sie
      nie zgadzali to by bylo lepiej, No ja tez jak ty mysle ze dla
      niektorych lepiej jak sie polacy ciagle wasnia )

      Alians z Hiszpania glaszce polska dusze ma cos w sobie z obrony
      rzeczy niemozliwych ( Ach ci zalosni polacy z ich dusza,
      dlaczego nie chca robic co im i tak sie nie moze udac )

      Alians z Niemcami wymaga dalekowzrocznosci, wysilku i zaufania
      do chlodnego, skapego i grajacego z jak z ogniem sprawa centrum
      przeciw wypedzeniom - partnera ( Jak ja sie ciesze ze niektorzy
      sa tacy dalekowzroczni, Jestem jak najbardziej gotowy do
      ponoszenia wysilkow dla twojej dalekowzrocznosci. No i wlasciwie
      dlaczego nie wierzysz w nasze zaufanie do niemcow, przeciez nie
      ma zadnego powodu zeby im nie ufac. Wprawdzie widzisz pewne
      drobne wady naszego "partnera")

      Slowem jest malo sexy ( jak to dobrze wiedziec ze nie bedziesz
      od nas wymagal okrzykow zadowolenia jak juz dojdzie do nocy
      poslubnej )

      Obrona Nicei - nawet jezeli skonczy sie kleska - przejsc moze
      jako kolejny narodowy zryw. ( Nie musisz sugerowac ze skonczy
      sie kleska, my ci i tak juz wierzymy , No i te wstretne narodowe
      zrywy polakow, tak to juz dawno by byl porzadek )

      Wpisuje sie w silny w naszej swiadomosci stereotyp Polski
      skrzywdzonej przez mocarzy, oszukiwanej, zrywajacej sie do
      powstan, nie majacej szansy na zwyciestwo, a jednak podziwianych
      ( Ach te stereotypy, przeciez zadne mocarstwa nas nigdy nie
      krzywdzily, a o oszukiwaniu to juz wogole nie moze byc mowy, No
      i do tych powstan to my sie zrywamy tylko dla podziwu innych, a
      ze nie mamy szansy na zwycienstwo to juz kilka razy mowiles )

      Piszesz ze nie mozemy zdecydowac sie na pozycje hamulcowego bo
      nie mamy mocarstwowej pozycji ( Czyli tylko mocarstwa moga byc
      hamulcami, a pozatym ty masz calkowita racje ci polacy to
      straszne chamulce, te zrywy, te powstania, ta solidarnosc, to
      wszystko nawet rosjanie przyznaja - hamulce i juz )

      No i nawet ci mocarstwowi Brytyjczycy wracaja na lono europy, to
      co sobie wyobrazaja ci Polacy.

      No i przeciez odczujemy to na wlasnej skorze nie odrazu to o co
      ten caly krzyk.

      Tak wiec wierzyc Niemcom czy Hiszpana jest w zasadzie sztucznym
      dylematem ( wiadomo wiadomo, ci polacy to nie pomysla tylko
      innym wierza, no i wlasciwie Niemca nie wierza, a widza jakas
      wspolnote z Hiszpanami - to z emocji pewnie )

      Nie ma watpliwosci, ze Polsce trudno byloby zaistniec w stanie
      wojny psychologicznej z Niemcami, glownym platnikiem netto,
      geograficznym sojusznikiem i politycznym mentorem ( to fakt nie
      powinnismy podskakiwac tacie niemcowi, bo on nas tak kocha,
      pieniadze do domu przynosi, no i te geograficzne sojusze, musze
      niesmialo wtracic ze bialorus to tez nasz potencjalny
      sojusznik "geograficzny", Przeciez tata niemiec tak sie stara
      mentorowac nas politycznie, zaraz obok jest mama francja- ona
      tez sie stara. )

      czy tego chcemy czy nie ( ja tez mysle ze nie mamy nic do
      gadania )

      wiadomo ze zawetowanie eurokonstytucji skonczy sie czyms wiecej
      niz ochlodzeniem stosunkow z Niemcami. ( oj pewnie tata lanie
      spusci )

      co wiecej doprowadzi do zblizenia miedzy niemcami i francja co
      doprowadzi do zwiekszenia ich prymatu w europie ( no wlasnie ja
      tez sie boje ze nas wezma za twarz, lepiej oddac im wiecej
      wladzy teraz - to moze jej nie uzyja. )

      No co tez nam sie wydaje, przeciez to niemcy sa glownym
      inzynierem finansowym w unii i jak bedziemy poskakiwac to na
      autostrade nie dostaniemy ( sniadania tata nie da , a mama nie
      bedzie plakac z tego powodu )

      No i co sie uparlismy na ta hiszpanie, zdradzic ja i juz ( tak
      jak ty widze horyzonty szerokie, ci wstretni sojusznicy -
      Hiszpanie - na pewno nas zawetuja ci zdrajcy i zjedza nasze
      sniadanie )

      Ach no i nasz byly ambasador w niemczech jaki, to wielki
      autorytet, centrum miendzynarodowe ma , jak sie jego spytac to
      juz po nim nikogo o zdanie nie trzeba pytac ( on wie ze jak
      bedziemy dlugo prosili niemcow to oni zrobia z nas trzecie
      mocarstwo europejskie, no i tylko oni przeblagaja mame francje,
      ktora sie na nas obrazila )

      Bez tego wszystkiego to juz po nas


      To naprawde byla przyjemnosc poznac Pana Panie Pawlicki


      Ps.

      do osoby ktora zaakceptowala artykul w gazecie wyborczej:

      Wasze okrucienstwo wobec Pana Pawlickiego nie ma granic.



      • Gość: Ryszard Re: Moj komentarz IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 14.10.03, 08:33
        Nie szkoda ci tej pisaniny bez ani jednego, merytorycznego
        argumentu przeciwko art. red. Pawlickiego? Przesmiewaniem
        niczego nie zalatwisz. Pawlicki ma racje. W 100 % tach! Ryszard
        • Gość: mirmat Targowiczanie tez mieli racje-wygrali IP: 64.7.158.* 21.10.03, 23:46
          Gość portalu: Ryszard napisał(a):

          > Nie szkoda ci tej pisaniny bez ani jednego, merytorycznego
          > argumentu przeciwko art. red. Pawlickiego? Przesmiewaniem
          > niczego nie zalatwisz. Pawlicki ma racje. W 100 % tach! Ryszard

          Z idiotow to tylko sie smiac. Dopuki nie beda nami rzadzic - wtedy to tylko
          plakac
    • Gość: Leo W naszym społeczeństwie prawie zawsze można spotkać IP: *.magusz.net / 192.168.17.* 13.10.03, 23:35
      opinie, które nie wyrażają żadnej istotnej myśli, natomiast są
      wyrazem frustracji i agresji piszacego. Tak to zwykle bywa, gdy
      nie ma argumentów. Nikt rozsadny takich głosów nie bierze pod
      uwagę i nie wpływają one na ostateczny wniosek z dyskusji.
      Wydaje mi się, że artykuł Pawlickiego jest w chwili obecnej
      potrzebny i dobrze, że przedstawia jakaś alternatywę do poglądu
      wyrażonego w haśle "Nicea albo śmierć". Gość forum Hugues de
      Terlon wyraziście argumentację Pawlickiego podpiera dodatkowymi
      racjami i dzięki mu za to. Jest całkowicie pewne, że rozmiar
      szkód politycznych, jakie ponieślibyśmy upierając sie do końca
      przy Nicei byłby znacznie wiekszy od tych jakie wynikną dla nas
      z przyjęcia europejskiej konstytucji bez jakichkolwiek jej
      zmian. Dlatego moim zdanie należy sie przeciwstawiać powszechnej
      obecnie propagandzie klęski w razie nie osiagniecia pełnego
      sukcesu w przeforsowaniu naszego stanowiska z nicejska opcją.
      • Gość: Spoky Moj komentarz IP: 157.130.4.* 21.10.03, 00:44
        Witaj Leo

        Kiedy przeczytalem twoja wypowiedz, przez krotka chwile nie
        potrafilem zlokalizowac w moim umysle z czym mi sie tak mocno
        skoja zyla. Ale.... juz wiem. Leo czy ty ogladales "REJS" :)
        Jestes wielki LEO
      • Gość: mirmat Nicea albo wolnosc IP: 64.7.158.* 21.10.03, 23:55
        Gość portalu: Leo napisał(a):

        > opinie, które nie wyrażają żadnej istotnej myśli, natomiast są
        > wyrazem frustracji i agresji piszacego. Tak to zwykle bywa, gdy
        > nie ma argumentów. Nikt rozsadny takich głosów nie bierze pod
        > uwagę i nie wpływają one na ostateczny wniosek z dyskusji.
        > Wydaje mi się, że artykuł Pawlickiego jest w chwili obecnej
        > potrzebny i dobrze, że przedstawia jakaś alternatywę do poglądu
        > wyrażonego w haśle "Nicea albo śmierć".
        Mirmat: Nicea albo smierc jest idiotycznym haslem eutofanatyka, ktorego
        oszukano. Niech nas wyrzuca z tego Zwiazku Socjalistycznych Republik
        Europejskich i moga sobie zabrac caly Okragly Stol co nas wrobil w tem burdel.
        > Gość forum Hugues de
        > Terlon wyraziście argumentację Pawlickiego podpiera dodatkowymi
        > racjami i dzięki mu za to. Jest całkowicie pewne, że rozmiar
        > szkód politycznych, jakie ponieślibyśmy upierając sie do końca
        > przy Nicei byłby znacznie wiekszy od tych jakie wynikną dla nas
        > z przyjęcia europejskiej konstytucji bez jakichkolwiek jej
        > zmian.
        Mirmat: Ach jak ci p[ilno na ta poisadke w Brukseli
        > Dlatego moim zdanie należy sie przeciwstawiać powszechnej
        > obecnie propagandzie klęski w razie nie osiagniecia pełnego
        > sukcesu w przeforsowaniu naszego stanowiska z nicejska opcją.
        Mirmat: Nicea to zgnily kompromis ktory jest minimum. Ale dwa tygodnie po
        referendowym przekrecie poszedl do smietnika. Dzis Brukselskie pieski szczekaja
        o nastepnym "komnpromisie".
    • Gość: terefere Re: Pozycji Polski w Europie nie można umocnić po IP: *.air.net.pl / 192.168.35.* 14.10.03, 00:17
      nie tylko głupi ale i szkodliwy.
    • Gość: antyniemiec Brednie niedoksztalconego redaktorka IP: *.telia.com 14.10.03, 00:43
      Stek bzdur, bez ladu i skladu. Pisane jakby w upojeniu
      alkoholowym, zadna analiza.
      Poza tym cytowanie Reitera - piatej kolumny RFN w Polsce !
      Skandal !
    • Gość: gc Re: Pozycji Polski w Europie nie można umocnić po IP: *.cinci.rr.com 14.10.03, 02:58
      Jestem za zdecydowanym stanowiskiem Polski, nigydy nie umocnimy
      swojej pozycji przymykajac oko na to co robia nasi sasiedzi,
      moze nie powinnismy ich ciagle ze wszystko przepraszac , moze
      nie powinnismy padac"na twarz" przed kazdym czlowiekiem
      mowiacym innym niz jezyk polski jezykiem, sami po czesci
      doprowadzilismy do sytuacji ze nacje zachodnie wiedza ze
      niezaleznie od tego co nam zrobia to my bedziemy ich uwielbiac,
      cmokac, przepraszac, w ten sposb bedziemy dla nich tylko tania
      sila robocza i kims kogo mozna kupic za przyslowiowe ciastko,
      moze czas przestac udowadniac tez jestesmy Homo sapiens bo
      prawdopodobnie nie o to chodzi, chodzi o to abysmy za duzo nie
      chcieli i o to aby calemu swiatu ze jestesmy nikim, niezaleznie
      od naszego poparcia dla USA - a przepraszanie Francji??? -
      przepraszam jest chyba nieporozumieniem, wielu Polakow
      pracowalo w roznych czasach w krajach polnocnej Afryki i dobrze
      wie co tam sie dzieje czy dziac moze z udzalem roznych innych
      mocarstw wiec karmienie ludzi artykulami tego typu jest chyba
      tylko uspokajaniem swojego sumienia wobec obraznoj Francji.
      Dobrze wiadomo jakie intersy maja i Francuzi i Niemcy i
      dlaczego mamy udawac ze o tym nie wiemy .Wstyd. Teraz moze
      jeszcze powinnismy przeprosic reszte swiata za to ze jestemy
      Polakami i za to ze nie wytluczono nas kilkadziesiat lat temu
      do konca. Stanowczosc i upor jest jedyna droga - jezeli ktos
      jeszcze tego nie wie.
      • Gość: leo Takie opinie można wytrzepywać z rękawa IP: *.magusz.net / 192.168.17.* 14.10.03, 10:00
        gdy się żyje za granicą. Zawsze też autora można zapytać: czyj
        interes reprezentuje? Niech sie autor zastanowi co sie stanie,
        gdy staniemy w totalnej opozycji wobec wszystkich największych,
        najbogatszych i najsilniejszych państw UE. Myślę, że tylko brak
        wyobraźni, nieżyczliwość lub reprezentowanie cudzego interesu
        może autora skłonić do podpowiadania nam twardego obstawania za
        ustaleniami nicejskimi.
    • woyytek Re: Pozycji Polski w Europie nie można umocnić po 14.10.03, 10:24
      Nie nalezy przesadzac z rola Francji w UE.
      Wielka Brytania ma dwa razy mniejszy wkaznik bezrobocia,
      okolo 5% a nie prawie 10% jak Francja i dochod narodowy
      okolo 10% wiekszy. Jest jedynym krajem w Europie zdolnym wystawic
      sily szybkiego reagowania w ilosci kilkudzisieciu tysiecy.
      Wbrew pozorom Francja jest tez jednym z najbardziej konserwatywnych
      krajow UE - to miedzy innymi polityka rolna Unii cierpi przez
      stanowisko Francji. Takze nieustanne tworzenie uni w Uni przez
      dogadywanie sie a to z Niemcami a to z Belgami niczemu nie sluzy
      .. oprocz wprowadzania zamieszania. Francja juz z 10 lat sobie
      gada o europejskich silach szybkiego reagowania i co ... nic.
      • Gość: PABLO Każda strategia wiodąca do rozpieprzenia UE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.03, 19:41
        Każda strategia wiodąca do rozpieprzenia UE jest znakomita dla mnie czyli dla
        eurofoba. Ale dla eurotomanów w rodzaju Cimoszewicza czy Rokity? Dlatego nie za
        bardzo wierzę w tę obronę Nicei skoro tak drżymy z niecierpliwości aby wejść do
        UE. Nicea albo śmierć to żałosny spektakl organizowany przez pajaców dla
        durniów. Jest to taki sam teatr jak Kopenhaga tylko bardziej rozciągniety w
        czasie. W sumie chodzi o kolejny sukces naszej dyplomacji czyli jak przyjąc
        warunki Unii udając że to ona przyjęła nasze.
        • franzmaurer Wytłumaczcie sesn... 16.10.03, 08:17
          zdania ;)

          >Polska utrzyma swą mocną pozycję w Unii, jeśli przekona Niemcy i Francję, że
          >leży to w interesie ich i Unii jako całości.

          Polska nie jest jeszcze w Unii...
          Mocna pozycja wynikaz z mocnego złotego, bardzo silnej gospodarki, stabilnego
          budżetu czy dobrego prawa jaki mamy ????
          W jaki sposób siła polskiej gospodarki leży w interesie Niemiec ??

          Co to jest to "TO" co lezy w interesie obcych mocarstw ???
    • Gość: xx smierdzi tu czosnkiem IP: *.bchsia.telus.net 21.10.03, 19:14

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka