Dodaj do ulubionych

Wygramy Niceę i co dalej - felieton Roberta Soł...

IP: *.pc-lab.fbk.eur.nl 04.12.03, 17:34
Ale pan bredzisz. W tej sprawie jestesmy z Hiszpanami, a w innej
bedziemy z Chinczykami (no dobra z Angolami). Sojusze taktyczne
to normalna rzecz w polityce. Niemcy i Francja sie na na nie
obraza jezeli bedzie wspolny interes do zrobienia.
Obserwuj wątek
    • Gość: Janek Wyjątkowość władzy Niemiec i jej wasali F,W,WB IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.03, 17:54
      Po odrzuceniu traktatu z Nicei, algorytm blokowania Europy
      przez Niemcy jest
      bardzo prosty.
      Niemcy zakładają Triumwirat z dwoma państwami spośród trzech :
      Francji, Włoch
      lub Wielkiej Brytanii. Każdy z trzech możliwych Triumwiratów
      tak utworzonych
      przez Niemcy blokuje prawem veta decyzje całej Europy.

      Wyjątkowość tej władzy polega na dwóch punktach :
      1)Niemcy są JEDYNYM państwem w Europie, które może stosować
      powyższy algorytm.
      (Innymi słowi Niemcy są królem Europy ).
      2)Francja, Włochy lub Wielka Brytania są JEDYNYMI państwami w
      Europie, które
      maja możliwość uczestniczyć w przynajmniej jednym Triumwiracie
      utworzonym
      przez Niemcy. ( Innymi słowy są jedynymi wasalami Niemiec w
      Europie ).


      PS.Wyliczenia-patrz"Triumwiraty Europy".
      • Gość: s Re: Wyjątkowość władzy Niemiec i jej wasali F,W,W IP: *.memorex / 10.248.132.* 04.12.03, 19:38
        Gość portalu: Janek napisał(a):

        Troche naciagana ta intempretacja. Moze Niemcy beda wtedy
        najsiliniejszym krajem w gremiach, ale dlaczego zaraz krolem
        Europy?

        No i jestem ciekaw jak "krolowi" poddadza sie
        potencjalni "wasale" Anglia, Francja i Wlochy. Przeciez to sie
        kupy nie trzma i jest wbrew logice historii. Jesli juz wytworzy
        sie jakis nacjonalistycznie motywowany triumwirat to tylko tych
        trzech krajow przeciw "krolowi Europy".

        Blokady duzych krajow bym sie nie obawial. Na miejscu Niemcow
        tez bym zapewnil sobie blokade robienia z nich
        europejskiej "dojnej krowy". Gorzej jesli ta wielka czworka
        bedzie mogla samodzielnie przypychac swoje decyzje wbrew woli
        reszty krajow czlonkowskich. To byloby rzeczywisci
        niebezpieczenstwo bo taka konstelacje interesow mozna sobie
        latwo wyobrazic.

        > Po odrzuceniu traktatu z Nicei, algorytm blokowania Europy
        > przez Niemcy jest
        > bardzo prosty.
        > Niemcy zakładają Triumwirat z dwoma państwami spośród trzech :
        > Francji, Włoch
        > lub Wielkiej Brytanii. Każdy z trzech możliwych Triumwiratów
        > tak utworzonych
        > przez Niemcy blokuje prawem veta decyzje całej Europy.
        >
        > Wyjątkowość tej władzy polega na dwóch punktach :
        > 1)Niemcy są JEDYNYM państwem w Europie, które może stosować
        > powyższy algorytm.
        > (Innymi słowi Niemcy są królem Europy ).
        > 2)Francja, Włochy lub Wielka Brytania są JEDYNYMI państwami w
        > Europie, które
        > maja możliwość uczestniczyć w przynajmniej jednym Triumwiracie
        > utworzonym
        > przez Niemcy. ( Innymi słowy są jedynymi wasalami Niemiec w
        > Europie ).
        >
        >
        > PS.Wyliczenia-patrz"Triumwiraty Europy".
        • Gość: Janek Co dla N+ F+W+WB ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.03, 20:35
          Cytuję: "Gorzej jesli ta wielka czworka
          bedzie mogla samodzielnie przypychac swoje decyzje wbrew woli
          reszty krajow czlonkowskich. To byloby rzeczywisci
          niebezpieczenstwo bo taka konstelacje interesow mozna sobie
          latwo wyobrazic."

          Odp.To jest możliwe( już wcześniej o tym pisałem).Mianowicie

          N+F+WB+W > 53.5% ludności Unii

          Odrzucenie traktatu z Nicei zapewnia Niemcom, Francji, Wielkiej
          Brytanii i Włochom praktycznie samodzielna władzę w Europie.
          Bowiem jeżeli poprze je jakiekolwiek 9 ( choćby o najmniejszej
          liczbie ludności-takich jak Luxemburg, Malta,Cypr,itd.), to
          mamy już ponad połowę państw ( bo 13 państw ) reprezentujących
          60 proc. ludności UE.



          • Gość: wloch Re: Co dla N+ F+W+WB ? IP: 213.122.221.* 04.12.03, 21:23
            jak potrzebuja jeszcze 9 sojusznikow, to nie jest samodzielna
            wladza.
            • Gość: tom Re: Co dla N+ F+W+WB ? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.12.03, 11:18
              a ja i tak p...... niemców w beret.
              troche to straszenie polski za mocno naciagane.znaczy cos chca ugrac.
              a teksty ze unia sie rozpadnie no i co z tego . jak to jest dobry twor to sie
              sam obroni . a jak kieopski to padnie wczesniej czy pozniej. to moze leopiej
              wczesniej. a swoja droga to sami sobie jestesmy winni.wszystko juz im
              oddalismy - to jak mozemy negocjowac. mozemy co najwyzej o cos PROSIC!!!!!!!!!!
    • rudy102_t_34_85 Jeśli Nicea zostanie obroniona... 04.12.03, 18:25
      ...to będzie to dużym sukcesem naszej dyplomacjii i zarazem
      sygnałem że Polska to równoprawny partner z którego zdaniem
      należy się liczyć.Obrona Nicei udowodni że umiemy walczyć o
      swoje i nie wpełzamy do UE na kolana (jak to niektórzy
      widzą).Wzmocnienie roli państw średniej wielkości osłabi
      niemiecko-francuską hegemonię w UE,która już obecnie zaczyna być
      niebezpieczna dla funkcjonowania UE jako całości(vide
      wypowiedzenie przez te kraje "paktu EURO").UE nie jest i nigdy
      nie była towarzystwem wzajemnej adoracjii.Kiedy już tam się
      znajdziemy czekają nas ciężkie boje o kontyngenty,dotacje,dostęp
      do rynków itp.Naszą mocną pozycję musimy budować musimy już
      dzisiaj.
      • Gość: MEX Re: Jeśli Nicea zostanie obroniona... IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.03, 22:10
        rudy102_t_34_85 napisał:

        > ...to będzie to dużym sukcesem naszej dyplomacjii i zarazem
        > sygnałem że Polska to równoprawny partner z którego zdaniem
        > należy się liczyć.Obrona Nicei udowodni że umiemy walczyć o
        > swoje i nie wpełzamy do UE na kolana (jak to niektórzy
        > widzą).Wzmocnienie roli państw średniej wielkości osłabi
        > niemiecko-francuską hegemonię w UE,która już obecnie zaczyna być
        > niebezpieczna dla funkcjonowania UE jako całości(vide
        > wypowiedzenie przez te kraje "paktu EURO").UE nie jest i nigdy
        > nie była towarzystwem wzajemnej adoracjii.Kiedy już tam się
        > znajdziemy czekają nas ciężkie boje o kontyngenty,dotacje,dostęp
        > do rynków itp.Naszą mocną pozycję musimy budować musimy już
        > dzisiaj.

        Dziwnym zbiegiem okolicznosci wszyscy wolaja cos o
        rownouprawnieniu jesli chodzi o dotacje. Bedziesz tez tak glosno
        wolal, jesli przyjdzie do placenia ? Rownouprawnienie daje nie
        tylko prawo do darcia buzi lae takze obowiazek placenia.
        • rudy102_t_34_85 Re: Jeśli Nicea zostanie obroniona... 06.12.03, 10:48
          Dear MEX,równouprawnienie to MIT którego nigdzie nie zdołano
          zrealizować.W UE też jest ono tylko teoretyczne,duży zawsze
          będzie mógł więcej niż mały.Dlatego mali muszą trzymać się razem
          aby duzi ich nie stłamśili...Co do praw i obowiązków to każdy
          stara się zdobyć jak najwięcej praw kosztem jak najmniejszych
          obowiązków i jest to całkiem normalne.Polska wstępując do UE
          otrzyma ZNACZNIE mniej środków pomocowych niż swego czasu Grecja
          czy Portugalia.Zgodziliśmy się na to,bo wiemy że sytuacja
          geopolityczna jest inna niż 20 lat temu i możni nie zechcą
          zrezygnować z dobrobytu aby wspomóc biedaków.Gdybyśmy uparcie
          chcieli tyle co Grecy to Francja i Niemcy pokazałyby nam
          dyskretnie drzwi...Ale tam gdzie można będziemy twardo walczyć o
          swoje i kropka.I niech inni nie udają że robią co innego!Za 20
          lat będziemy,daj Boże,tak zamożni jak np.Włosi i wtedy nam
          przyjdzie dopłacać do biednych Turków czy Bośniaków którzy do UE
          będą wstępować do UE.I wtedy postąpimy tak jak dzisiaj Francja
          czy Niemcy w obec nas.Businness is businnes mój kochany...
    • indris Niektórym trudno przełknąć... 04.12.03, 18:50
      ...coraz bardziej widoczną perspektywę, że warunki nicejskie głosowania zostaną
      zachowane. A to dlatego, że bardzo wielu publicystów wygłaszało zdania
      typu "przecież nicejskiego trybu głosowań OCZYWIŚCIE nie da się przeforsować" a
      te zdania były gdzieś zapisane i mogą być przypomniane...
    • Gość: antysoltyk Pan Soltyk to agent niemiecki IP: 147.162.125.* 04.12.03, 19:19
      Pan Soltyk po raz kolejny udowadnia, ze jest naiwny, malo
      inteligentny i proniemiecki. Wlasciwie stawia sie swoimi
      komentarzami poza narodem polskim. Szkoda, ze "Gazeta" ciagle
      publikuje jego brednie !
    • Gość: s Ciekawe jak niektore klamstwa wpisuja sie w umyslowosc IP: *.memorex / 10.248.132.* 04.12.03, 19:20
      I jak latwo szasta sie sloganami. Skad autor wysuwa wniosek, ze
      Francja i Niemcy chca oderwac Europe od Ameryki? Czy jest
      jakakolwiek konkretna wskazowka na to? Ja nie znam zadnej
      wypowiedzi, oswiadczenia lub poczynan na to wskazujacych. Z tego
      co wiem to Francja i Niemcy byly przeciwnikiem wojny gdzies
      daleko w Iraku majac do tego pelne prawo. Czy problem lezy w
      tym, ze nie chcieli przyjac roli tempych wasali i miesa
      armatniego w idiotycznej wojnie w interesie kilku kolesi z
      Teksasu?

      O europejska armie tez chyba nie chodzi bo ten pomysl jest juz
      bardzo stary i byl przed Bushem nawet przez Ameryke popierany.
      Czy tu znowu chodzi o armie europejska, ale tylko w roli wasala?

      Drobny szczegol z tej wypowiedzi, ale jakze switnie obrazujacy
      mentalnosc bolszewicka autora artykulu i (nie tylko tej) gazety.
      • Gość: Eva Re: Ciekawe jak niektore klamstwa wpisuja sie w u IP: 134.155.41.* 04.12.03, 19:58
        Gość portalu: s napisał(a):

        > I jak latwo szasta sie sloganami. Skad autor wysuwa wniosek, ze
        > Francja i Niemcy chca oderwac Europe od Ameryki? Czy jest
        > jakakolwiek konkretna wskazowka na to? Ja nie znam zadnej
        > wypowiedzi, oswiadczenia lub poczynan na to wskazujacych. Z tego
        > co wiem to Francja i Niemcy byly przeciwnikiem wojny gdzies
        > daleko w Iraku majac do tego pelne prawo. Czy problem lezy w
        > tym, ze nie chcieli przyjac roli tempych wasali i miesa
        > armatniego w idiotycznej wojnie w interesie kilku kolesi z
        > Teksasu?

        Dokladnie w tym jest problem. Punkt siedzenia (kleczenia) zakresla horyzont
        polityczny i patrzac z takich pozycji francuska czy niemiecka postawa pionowa
        odbierana jest jako antyamerykanska. Im bardziej obolale kolana i kark, tym
        bardziej (w miare) niezalezni Francuzi czy Niemcy stawac sie beda przedmiotem
        atakow, juz chocy i dla zasady,czemu im ma byc lepiej niz nam?. No ale przede
        wszystkim dlatego, ze sa zywym przykladem, iz mozna inaczej. W tej atmosferze
        jedna z podst. spokojuw Europie - przyjazna koegzystencja F i N staje sie dla
        niektorych tropicieli zla i samozwanczych egzorcystow najwiekszym zagrozniem
        dla Polski a kto wie czy nie dla calego pokoju swiatowego, skoro Saddam ta
        funkcje juz utracil. Zeby swiat przed tym okrutnym zagrozeniem uchronic, warto
        rozbijac od wewnatrz Unie. "Swiat" napewno te wysilki doceni.
        • Gość: Cham Re: Ciekawe jak niektore klamstwa wpisuja sie w u IP: *.adsl.hansenet.de 04.12.03, 20:20
          Zauwazylem, ze wiele kobiet ( i pare meskich ciot) ma pozytywne nastawienie do
          Francji. To nic dziwnego, wiele z nich zauroczona jest francuskia kultura,
          czyli bulke przez bibulke, a chuja gola reka..........!!!
          Witam was francuskie pieski!!!!!!!!!
          • Gość: MEX Re: Ciekawe jak niektore klamstwa wpisuja sie w u IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.03, 22:17
            Gość portalu: Cham napisał(a):

            > Zauwazylem, ze wiele kobiet ( i pare meskich ciot) ma pozytywne
            nastawienie do
            > Francji. To nic dziwnego, wiele z nich zauroczona jest
            francuskia kultura,
            > czyli bulke przez bibulke, a chuja gola reka..........!!!
            > Witam was francuskie pieski!!!!!!!!!

            Zauwazylem, ze jakis bohater, ktory zapomnial jak sie po polsku
            pisze, uzywa dziwnych sformulowan pozwalajacych na stwierdzenie
            jego niewielkiego rozwoju umyslowego i przynaleznosci do pewnego
            kregu kulturowego uzywajacego specyficznych znakow
            przystankowych. Dojscie do internetu za pomoca ADSLa mozgu
            niestety nie powieksza, a szkoda.
            Czasami lepiej stac sie meska ciota niz zatracic czlowieczenstwo.
        • Gość: lord cox Re: Ciekawe jak niektore klamstwa wpisuja sie w u IP: 146.145.235.* 04.12.03, 20:47
          Osobiscie, mysle ( i mam nadzieje), ze gdy dojdzie do krachu niezaleznej od
          USA, wpolnej OBRONY krajow UE, to powstanie Europa dwoch predkosci. Polska
          zostanie wtedy izolowana, bo nawet Hiszpanie nie sa tak zenujaco proamerykanscy
          i antyeuropejscy jak Polacy,i z czasem dolacza do Francji czy Niemiec.
          Anglicy, coz, beda popierac USA bo to ten sam system kulturowy i polityczny.
          Jest to cliche, stwierdzenie, ze sila obronna jest gwarancja sily politycznej.
          Tego Europie nie chca przyznac USA.
          Sluchalem wywiady z Raffarinem v TVP1 i jego argumenty trafiaja mi do
          przekonania.
          • Gość: Eva Re: Ciekawe jak niektore klamstwa wpisuja sie w u IP: 134.155.41.* 04.12.03, 21:22
            Gość portalu: lord cox napisał(a):

            > Osobiscie, mysle ( i mam nadzieje), ze gdy dojdzie do krachu niezaleznej od
            > USA, wpolnej OBRONY krajow UE, to powstanie Europa dwoch predkosci. Polska
            > zostanie wtedy izolowana, bo nawet Hiszpanie nie sa tak zenujaco
            >proamerykanscy i antyeuropejscy jak Polacy,i z czasem dolacza do Francji czy
            >Niemiec.Anglicy, coz, beda popierac USA bo to ten sam system kulturowy i
            >polityczny. Jest to cliche, stwierdzenie, ze sila obronna jest gwarancja sily
            >politycznej. Tego Europie nie chca przyznac USA. Sluchalem wywiady z
            >Raffarinem v TVP1 i jego argumenty trafiaja mi do przekonania.

            Do krachu, czyli do powstania Europy 2 predkosci prawie na 100% dojdzie, jesli
            Nicea zostanie zachowana. System nicejski bardzo szybko zacznie paralizowac
            rozszerzona Unie, grzebiac kompletnie jej zdolnosc do podejmowania decyzji,
            czyli bedzie to poczatek konca. W nowopowstajacej/rozpadajacej sie Unii dwoch
            predkosci Hiszpania bedzie probowac przykleic sie tam, gdzie beda pieniadze,
            czyli do klubu glownego. Jest sporo powodow dla ktorych mozna przypuszczac, ze
            bedzie jej to latwiej osiagnac niz np. Polsce.

            Naturalnie, ze wlasne europejskie sily zbrojne nie sa i nie beda skierowane
            przeciw USA. Te sily zbrojne sa jednak potrzebne jako jeden z trzech filarow
            (gospodarka, polityka zagr., wlasna armia) czyniacych stosunki Europy z Ameryka
            stosunkami naprawde partnerskimi. I wlasnie te stosunki rownego z rownym
            spedzaja wielu politykom (wcale nie tylko za oceanem) sen z powiek.

            P:S: Anglicy beda grac na dwie strony - juz to robia, a Europa i tym razem to
            zaakceptuje, bo bedzie GB potrzebowac ze wzgl. na jej potencjal militarny.

            • Gość: lord cox Re: Ciekawe jak niektore klamstwa wpisuja sie w u IP: 146.145.235.* 04.12.03, 21:56
              Zgadzam sie z tym co napisalas. Zastanawia mnie jedno. Dlaczego nie ma w Polsce
              ani jednego, znaczacego polityka, ktory staralby sie uwypuklic zagrozenie, o
              ktorym piszesz (Nie mowie o publicystach czy A.Olechowskim). Nawet tak pro-
              europejscy politycy jak Tusk czy Rokita. Przeciez to zagrozenie ,izolacji
              Polski,istnieje i stawia pod znakiem zapytania caly sens obecnosci Polski w
              Unii.
              Tlumacze to po prostu popularnoscia stanowiska "Nicea albo smierc" na gruncie
              polskim. Czyzby to byl swoisty rodzaj latwego populizmu (moze i tchorzostwa)?.


              Cytuje editorial z niedawnego numeru Nouvel Observateur:


              Le vrai problème, pour les fiancés de l’Europe - la France et l’Allemagne -
              c’est que, selon les moments, c’est l’un ou c’est l’autre qui désire avancer la
              noce. Mais la situation la rend inévitable

              VOILA plus de dix ans que l’Europe marche sur la tête et n’avance plus. Depuis
              l’adoption du traité de Maastricht (1992) et l’entrée en vigueur de l’euro
              (2002) qui en est la conséquence, elle fonctionne sur le rythme: un pas en
              avant, deux pas en arrière. De grand projet politique, elle est redevenue
              simple expression géographique. L’«Union» n’est rien d’autre que le théâtre du
              jeu des puissances tel qu’il a fonctionné jusqu’à la Première Guerre mondiale.
              Axe Paris-Moscou, rapprochement franco-allemand, alliance anglo-espagnole,
              renouveau de l’Entente cordiale, poudrière balkanique: toutes ces expressions,
              toutes ces figures diplomatiques fleurent bon leur avant-14. Le seul élément
              nouveau, mais il est de taille, est le rapport aux Etats-Unis, qui crée un
              nouvel élément de discorde.
              En acceptant l’élargissement à 25 comme un fait accompli avant toute réforme
              effective des institutions, les Européens ont mis la charrue devant les bœufs,
              tandis que les anti-Européens ont trouvé le cheval de Troie idéal: personne ne
              peut s’opposer à une si belle idée, et chacun sait pourtant qu’elle nous
              conduit inéluctablement à une paralysie absolue. D’où, déjà, le côté théâtre
              d’ombres de beaucoup d’institutions européennes. Dès qu’il se passe quelque
              chose dans le monde, M. Javier Solana, qui fait fonction de ministre des
              Affaires étrangères de l’Europe, devient le président Lebrun de la scène
              diplomatique, tandis que les rues de Bruxelles sont le circuit obligé où
              les «agriculteurs en colère» – aujourd’hui c’est pur pléonasme – font défiler
              des veaux et des cochons.
              C’est pourquoi les joutes entre anti et pro-européens sont devenues des jeux de
              rôles parfaitement gratuits: on s’interroge gravement sur la nécessité de
              recourir ou non au référendum pour adopter la «Constitution» de l’Europe,
              expression pompeuse pour désigner un toilettage léger de son règlement
              intérieur, alors que personne n’a demandé de référendum sur l’élargissement à
              25 qui, lui, constituait une révolution. L’adoption de la Constitution Giscard,
              qui est loin d’être assurée, ne constituera nullement le remède à l’impuissance
              en marche, tandis que son rejet ne ferait que précipiter une crise désormais
              inéluctable.
              Fort heureusement, en distinguant entre ancienne et nouvelle Europe, Donald
              Rumsfeld, avec son doigté habituel, a indiqué la voie à suivre pour sortir de
              l’impasse. La suite a montré en effet que l’ancienne Europe désignait les pays
              attachés à leur indépendance – au premier chef la France, l’Allemagne, la
              Belgique – tandis que la nouvelle est composée de tous les suiveurs de
              l’Amérique, parmi lesquels la Grande-Bretagne, l’Espagne et la Pologne se
              disputent la palme de l’inconditionnalité. Ceux-là ne veulent pour l’Europe ni
              de l’autodétermination ni de la puissance. Comme s’il existait d’autre option
              pour un ensemble politique! Ceux-là ont pris le risque terrible de suivre
              aveuglément une Amérique qui, sous la direction de George Bush, compromet, aux
              dires de Stanley Hoffmann ou de Benjamin Barber les fondements de la
              civilisation occidentale, et menace, aux yeux du financier George Soros, la
              paix du monde entier.
              C’est la situation actuelle, au lendemain du fiasco irakien, et non la volonté
              des hommes, qui plaide donc pour un noyau européen dont la France et
              l’Allemagne seront nécessairement les composantes initiales. Comme on l’a déjà
              soutenu ici, il faudrait et il suffirait que la France et l’Allemagne mettent
              en commun leurs ressources en matière de diplomatie et de défense pour que la
              donne européenne et même mondiale se trouve radicalement modifiée. Laissons
              criailler les pintades atlantistes, du reste beaucoup moins bruyantes depuis
              quelques semaines. Il paraît aussi que pareil rapprochement «inquiéterait»,
              dans leur volonté de ne rien faire, quelques-uns de nos partenaires européens.
              Et alors? Il faudrait, pour quelque temps, les laisser «s’inquiéter», en
              attendant que le succès de l’entreprise ne les rassérène, au point de leur
              inspirer le désir d’y participer.
              Le vrai problème pour les deux fiancés, c’est la coïncidence des volontés.
              Selon les moments, c’est l’Allemagne ou la France qui désire avancer le
              mariage. Mais c’est la situation, répétons-le, qui le rend nécessaire et même
              inévitable. C’est l’aventurisme américain, c’est l’hamlétisme britannique,
              c’est l’obséquiosité polonaise, c’est le bovarysme espagnol et c’est le
              qualunquisme italien qui, ajoutés à l’inquiétude du monde, plaident jour après
              jour en faveur de l’union franco-allemande. J.J.

              (le jeudi 27 novembre 2003)






              • Gość: Eva Re: Ciekawe jak niektore klamstwa wpisuja sie w u IP: 134.155.41.* 04.12.03, 22:45
                Gość portalu: lord cox napisał(a):

                > Zgadzam sie z tym co napisalas. Zastanawia mnie jedno. Dlaczego nie ma w
                >Polsce ani jednego, znaczacego polityka, ktory staralby sie uwypuklic
                >zagrozenie, o ktorym piszesz (Nie mowie o publicystach czy A.Olechowskim).
                >Nawet tak proeuropejscy politycy jak Tusk czy Rokita. Przeciez to
                >zagrozenie ,izolacji Polski,istnieje i stawia pod znakiem zapytania caly sens
                >obecnosci Polski w Unii.

                Niepopularny slaby rzad, nie umial/nie chcial powiedziec prawdy w oczy. Juz w
                r. 2000 wiadomo bylo, ze Nicea jest przejsciowa. Wkrotce po tym konwent
                rozpoczal prace i Polska w tym uczestniczyla. Wiadomo bylo, w jakim kierunku
                pojda zmiany, ale z powodu doraznych celow politycznych nie poinformowano o
                tym na czas spoleczenstwa, zwlaszcza przed referendum bylo to niemozliwe. A
                pozniej juz bylo za pozno, tak wiec brnie sie dalej... Ja mysle, ze jakies
                szczegolnie silnej izolacji Polski w Unii z tego powodu nie bedzie. Bedzie
                raczej ciche, powolne lecz stanowcze odsuwanie sie tzw. starego jadra Unii od
                calej reszty. Towarzyszyc temu beda oburzone glosy niektorych polskich
                politykow, ktorzy wine za to przypisza Francuzom, Niemcom, holendrom, Bog wie
                komu jeszcze, moze i Marsjanom.

                > Tlumacze to po prostu popularnoscia stanowiska "Nicea albo smierc" na gruncie
                > polskim. Czyzby to byl swoisty rodzaj latwego populizmu (moze i tchorzostwa)?.
                Dzis ukazal sie na lamach GW online art. P. Wierzbickiego, w ktorym autor
                zachwyca sie ta nowa forma liberum veto i probuje ukazac czytelnikom jak wiele
                dobrego taka postawa Polsce i Unii przyniesie. Glowny wniosek jaki sie narzuca
                temu panu, to, to, ze im bardziej Polska bedzie krnabrna, nastawiona na nie i
                blokujaca, tym bardziej bedzie podziwiana i szanowana w Unii. Idac ta linia
                myslenia kluczem sukcesu Polski i jej pozycji w swiecie jest pernamentny
                protest i blokowanie wszystkiego i wszystkich - oczywiscie w odniesieniu do
                Europy. O blokowaniu decyzji amerykanskich p. Wierzbicki nie wspomina, nawet i
                jemu nie sa obce granice glupoty, choc ustawia je w innym miejscu niz np.ja lub
                wielu innych czytelnikow.

                Dziekuje za editorial, niestety moj francuski jest zbyt slaby, rozumiem tylko
                czesc.
                • Gość: krzysztofsf Re: Ciekawe jak niektore klamstwa wpisuja sie w u IP: *.lnet.szn.pl / 212.14.1.* 04.12.03, 23:22
                  >Juz w
                  > r. 2000 wiadomo bylo, ze Nicea jest przejsciowa. Wkrotce po tym konwent
                  > rozpoczal prace i Polska w tym uczestniczyla. Wiadomo bylo, w jakim kierunku
                  > pojda zmiany, ale z powodu doraznych celow politycznych nie poinformowano o
                  > tym na czas spoleczenstwa, zwlaszcza przed referendum bylo to niemozliwe.

                  Pisz zwiezle :"Oklamano spoleczenstwo przed referendum"
                  • Gość: lord cox Re: Ciekawe jak niektore klamstwa wpisuja sie w u IP: 146.145.235.* 04.12.03, 23:33
                    Po prostu "wzieto na przetrzymanie" a potem juz sie tak zaparto ze nie sposob
                    popuscic.
    • Gość: f skad taki idiota w Wyborczej IP: *.law.harvard.edu 04.12.03, 21:06
      Nie wiem, skad Wyborcza wygrzebala takie idiote. To jest
      dokladnie taki sam felienton, jak kilka dni temu i powtarza
      takie same bzdury. Czemu drukuja jeszcze prawie slowo w slowo
      raz to samo, tylko ze zmienionym tytulem.

      Bardzo dobrze, ze Anglia nie chce placic na dotacje rolne, bo to
      jest niemoralne i ekonomicznie nieracjonalne.

      Poza tym, co ta za absurdalne argmenty, ze Niemcy i Francuzi sie
      na nas obraza. Przeciez wczesniej sie z nami umowili, ze ma byc
      Nicea. To teraz, jak im sie odwidzialo, to my nie mozemy sie
      sprzeciwic?
      • Gość: fritz Masz racje. Rece i nogi opadaja. Pozdrawiam IP: *.solnet.ch 05.12.03, 12:48
    • old.european Unia nie dla wasali USA. 04.12.03, 21:32
      Polska wybala swoja droge jako wasal USA i nie rozumiem, czego
      jeszcze szuka na salonach unijnych? To przeciez Unia suwerennych
      krajow, ktore majac cos do powiedzenia potrafia wlasna
      mniejszosc glosow wzbogacic o glosy sprzymierzencow,
      przekonanych merytorycznie do sprawy. Czego w takich ukladach
      szuka wasal Busha?

      OE
      • Gość: obcy Poczucie humoru to masz. IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 04.12.03, 22:03
        Zawsze staram sie znalezc w ludziach cos pozytywnego.
        Nienawisc do pozytywow nie nalezy w mojej skali wartosci.
      • Gość: f Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.law.harvard.edu 04.12.03, 22:17
        Zgadzam sie co idealnej zasady funkcjonowania Unii.
        Rownoczesniie nie przypominam sobie, zeby Amerykanie postepowali z nami
        kiedykolwiek tak jak UE przy okazji traktatu z Nicei.
        Zawarto z nami umowe o podziale glosow i teraz kiedy chcemy ja realizowac (a
        nic sie nie zmienilo w miedzyczasie), to sie okazuje, ze jestesmy be. To jest
        prawdziwa proba uczynienia z nas wasali. Popieram akcesje, ale nie uwazam, ze
        mamy obowiazek zgodzic sie na radykalne zmniejszenie naszych praw, ktore
        przeciez zostaly uzgodnione pomiedzy Polska a UE. Nie podoba mi sie ten szantaz
        moralny (i nie tylko moralny) ktory serwuje nam p. Soltyk i niektorzy politycy
        europejscy. Jezeli wiec mowa o wasalizacji kogokolwiek, to wlasnie teraz trwa
        proba dokonania tego wobec Polski przez Niemcy i Francje.
        • Gość: lord cox Re: Unia nie dla wasali USA. IP: 146.145.235.* 04.12.03, 22:27
          O ile sie nie myle, to przy zatwierdzaniu traktaku nicejskiego byla mowa o tym
          ze jest to tylko traktat tymczasowy, w celu umozliwienia poszerzenia. Wszystkie
          kraje (wliczjac Polske) byly tego swiadome.
          Polprawda jest wiekszym klamstwem niz brak prawdy.
          • Gość: lord cox Jeszcze; IP: 146.145.235.* 04.12.03, 22:32
            Jezeli zas chodzi o postepowanie w stosunku do Polski to przypomnij sobie
            chocby Jalte i zupelne zignorowanie Polski jako sojusznika w WWII ( niby 4
            armia). Nie mow mi wiec tu o uczciwosci USA i UK w stosunku do Polski.
            Przykladow jest multum.
            • Gość: f Re: Jeszcze; IP: *.law.harvard.edu 04.12.03, 22:48
              Teraz dopiero doczytalem.

              Mozemy rozmawiac o UE, ale czy jestes pewien, ze w dyskusji o lojalnosci lub
              wasalizacji w naszych stosunkach wobec USA, Anglii, Francji i Niemiec, chcesz
              na pewno poruszac temat II wojny swiatowej?

              1) Niemcy. Hm... Chyba nie musze sie rozpisywac, jezeli chodzi o ten okres.

              2) Francja. Od razu, w 10 sekund rozwalona przez Niemcow. Zero jakiejkowliek
              pomocy dla Polski. Kolaboracyjny, hitlerowski rzad w Vichy. Potem po wojnie: 50
              lat pod parasolem amerykanskim, zeby ich Sowieci nie zalatwili (razem z cala
              reszta Europy).

              3) Anglia i USA. Jedyne kraje, ktore sie skutecznie przeciwstawily Niemcom.
              Amerykanie wygrali wojne przeciwko Niemcom, po prostu wyzwolili Europe spod jej
              wlasnego kretynizmu. Potem (jak juz pisalem) 50 lat amerykanskiej ochrony, zeby
              Sowieci tego nie wzieli pod swoje skrzydla.

              Patrzac na ten okres nasz dlug wobec Amerykanow jest tak ogromny, ze wprost
              trudno to opisac. Poparli nas tez po I wojnie, wcale nie wiadomo, czy bylaby
              niepodlegla Polska bez tego. Nie twierdze, ze Amerykanie sa aniolami, bo robili
              rozne okropne rzeczy, ale akurat w ostatnim stuleciu ich rola w naszym zakatku
              Europy jest dla mnie jednoznacznie pozytywna.
              • Gość: gosha Re: Jeszcze; IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 05.12.03, 11:47
                Powracanie do historii w tym wypadku wydaje mi sie bezzasadne. Oczywistym jest, ze w calej Europie Zachodniej juz dawno o wojnie sie zapomnialo. My chyba rowniez powinnismy przec na przod. Uklad sil w EU zalezy tylko i wylacznie od pieniedzy i zdolnosci finansowania budzetu przez kraje czlonkowskie Ze zwyklej matematycznej kalkulacji wynika, ze najwieksze skladki placa niemcy. Nie rozumiem wiec dlaczego podnosic larum, na to, ze chca miec glos decydujacy w UE. Jest to racjonalne, przynajmniej z ich perspektywy. Pytanie tylko jakie miejsce w tym podziale ma miec Polska. Zgadzam sie z poprzednikami, ze trzonem Unii zawsze byly i beda FR i N. Jesli zostaloby to zniszczone, nie ma Unii. Pytanie czy jestesmy z, czy przeciw. Moge sabie wyobrazic, ze w momencie decydujacym o przyszlosci U i jej przetrwaniu, beneficjenci beda kolejno przyczepiali sie do tych krajow, a nie do WB, ktora od samego poczatku udowodnila, ze dba jedynie o wlasne partykularne interesy. Gdzie zostaniemy wtedy my?

                Zastanawiam sie dlaczego my nie prowadzimy racjonalnej polityki md i wewn, tak jak to robia nasi sasiedzi, np. Cz. Wydaje mi sie, ze to oni duzo wiecej zyskaja, juz zyskuja na sposobie prowadzonej polityki niz my.
                • Gość: fritz Re: Jeszcze; IP: *.solnet.ch 05.12.03, 13:49
                  Gość portalu: gosha napisał(a):

                  > Powracanie do historii w tym wypadku wydaje mi sie bezzasadne.
                  --
                  To przedmowca f04 wrocil do historii.

                  >Oczywistym jest, ze w calej Europie Zachodniej juz dawno o wojnie sie
                  >zapomnialo. My chyba rowniez powinnismy przec na przod. Uklad sil w EU zalezy
                  >tylko i wylacznie od pieniedzy i zdolnosci finansowania budzetu przez kraje
                  >czlonkowskie.
                  --
                  To sie w sposob oczywisty sposob nie zgadza. Np. Niemcy byly tzw. uznanym
                  politycznym karlem praktycznie az do zjednoczenia ( nie zaplutej reakcji :) ) a
                  polityczna pierwsza role grala praktycznie Francja wlasnie z powodu wojny.
                  Szczegolnie zwraca uwage to, ze w latach 80 przewaga gospodarcza Niemiec byla
                  duzo wieksza niz teraz i graly duzo mniejsza polityczna role niz teraz.

                  > Ze zwyklej matematycznej kalkulacji wynika, ze najwieksze skladki placa
                  >niemcy. Nie rozumiem wiec dlaczego podnosic larum, na to, ze chca miec glos
                  >decydujacy w UE.

                  Z bardzo prostego powodu nie powinny miec glosu decydujacego w Europie: ich
                  cele polityczne sa celami narodowymi i sa sprzeczne z celami politycznymi
                  Polski i paru innych krajow europejskich, rowniez z poza Uni, przede wszystkim
                  Ukrainy. Chec Niemiec do bawienia sie w prowadzenie Europy jest znane od
                  dobrych 150 lat. Ten drang do prowadzenia wyrazil sie rowniez w dwoch wojnach
                  swiatowych. Jezeli sprobuja po raz trzeci, to moze sie zdazyc, ze beda
                  przesiedlency beda protestwac przeciwko temu, ze Berlin lezy w Polsce.


                  >Jest to racjonalne, przynajmniej z ich perspektywy.

                  Masz racje, z ich perspektywy. Ale to w niczym nie zmienia faktu, ze Niemcy
                  stanowia tylko okolo 20% procent ludnosci i potencjalu gospodarczego Europy

                  >Pytanie tylko jakie miejsce w tym po dziale ma miec Polska. Zgadzam sie z
                  >poprzednikami, ze trzonem Unii zawsze byly i beda FR i N.
                  >Jesli zostaloby to zniszczone, nie ma Unii.

                  Nie byloby Uni w obecnej formie. Pytanie, co by pozostalo. Zostalaby na pewno
                  strefa handlowa i NATO decydujacy o bezpieczenstwie Europy.
                  Podsumuwujac:
                  1. Bezpieczenstwo Europy by wzroslo, poniewaz konfrontacji z USA, do ktorej
                  zmierzaja Niemcy i Francja zostaloby zazegnane.
                  2. Gospodarczo:

                  a) Euroskleroza z cala pewnoscia by sie zmniejszyla, co byloby bardzo dobrze

                  b) integracja gospodarcza: prawie z cala pewnoscia by sie nie zmniejszyla. To
                  jest czesciowo naturalny mechanizm. Prawie z cala pewnoscia powstalyby niektore
                  cla, jak np. istniejace teraz miedzy Norwegia a Unia na ryby i produkty rybne.
                  W sumie korzysci wynikacjace z braku eurosklerozy + odpadniecie skladki do Uni
                  + przyjecie bardzo niekorzystnych warunkow gospodarczych akcesji praktycznie
                  rownowaza brakiem pomocy strukturalnej dla Polski.

                  3. Politycznie: Niemcy z Francja stracilyby mozliwosc probowania prowadzenia
                  polityki mocarstwowej przemawiajac w imieniu i na koszt calej Europy i
                  wciagajac cala Europe w niebezpieczna sytuacje, niszczac pakt bezpieczenstwa
                  europejskiego.

                  >Pytanie czy jestesmy z, czy przeciw. Moge sabie >wyobrazic, ze w momencie
                  >decydujacym o przyszlosci U i jej przetrwaniu, >beneficjenci beda kolejno
                  >przyczepiali sie do tych krajow , a nie do WB, >ktora od samego poczatku
                  >udowodnila, ze dba jedynie o wlasne partykularne >interesy. Gdzie zostaniemy
                  >wtedy my?

                  Zle postawione pytanie, zly punkt odniesienia i z tego powodu nie
                  widzisz "drogi".

                  1. Europa jest dla wszystkich, a nie za tym, czy mamy byc prowadzeni przez
                  Francje i Niemcy albo Anglie. Co jest potrzebne Europie to jest zdolnosc do
                  rozwiazywania kolejnych zadan stojacych przed Europa.
                  Dlatego mowienie o "przyczepianiu sie do tych krajow" nie ma sensu.

                  Swietnym przykladem jest Dania, ktora wszystkie ustawy europejskie musi
                  zatwierdzic w referedum. Z tego powodu, zupelnie spokojnie i niczym sie nie
                  przejmujac, nie "podwieszajac sie", odrzucila ustawe z Maastrich w latach 80-
                  tych. Nastepna przyjeal, w ktora zaakceptowano, dopasowano juz do wymagan
                  dunskich. Takie postepowanie jest z Twojego punktu absolutnie nie do
                  zaakceptowania, a szkoda. Propozycje konwentu Dunczycy tez musza zaakceptowac i
                  o ile znam punkt spojrzenia Dunczykow, w tej formie posle ja do kosza do
                  smieci, niczym sie specjalnie nie podniecajac. Ucz sie od Dunczykow!

                  Przykladem niepotrzebnego celu europejsikiego zaproponowanego wlasnie przez
                  Niemcy i Francje jest np. zdolnosc do wysylanie oddzialow wojskowych na
                  odleglosc 4500 km w celu ratowania interesow tylko Europy i planowanych tylko
                  przed stab europejski. To jest chorobliwa zabawa w mocarstwowosc Niemiec i
                  Francji.


                  >
                  > Zastanawiam sie dlaczego my nie prowadzimy racjonalnej polityki md i wewn,
                  >tak jak to robia nasi sasiedzi, np. Cz.

                  Czesi maja inne interesy niz Polska. Gdyby Polska, tzn. Narod Polski byl tak
                  racjonalny jak Czeski, zylibysmy jeszcze teraz w komunizmie albo lepiej, jako
                  resztki narodu sluzacego u szwabow. Czesi zyli by swietnie dalej z Niemcami
                  poniewaz Niemcy maja inny stosunek do Czechow niz do Polakow. Czesi sa w oczach
                  Niemcow bardziej podobni do Niemcow ( i chyby dlatego tez wymordowali pare set
                  tysiecy Niemcow wypedzajac ich z Czech. W Polsce natomiast byly tylko nieliczne
                  przypadki przestepstw, co jest doprawdy zadziwiajace ). Dlatego tez interesy
                  polskie roznia sie od czeskich.


                  >Wydaje mi sie, ze to oni duzo wiecej zyskaja, juz zyskuja na sposobie
                  >prowadzonej polityki niz my.

                  Tego jeszcze nie zauwazylem. Np. ida ciagle na udry z Niemcami (brawo Czesi)
                  posylajac do diabla jekiekolwiek pobakiwania niemieckie na temat ukladow
                  Benesza. Pod tym wzgledem Polska powinna wziasc sobie przyklad z Czech. To co
                  robia politycy, jest zwyklym przejawem usprawiedliwiania i przemilczania
                  barbarzynstwa niemieckiego. Dowodem tego jest brak muzeum pokazujace zbrodnie
                  niemieckie w Polsce. Wszystkie zbrodnie. Cale niemieckie przestepstwo. W
                  Czechach odwiedziny w Lidicach naleza do obowiazku kazdego odwiedzajacego i to
                  jest chyba jedyna przestepstwo niemieckie w Czechach.

                  A mozna z cala pewnoscia przejac, jak wazne jest rozbudowanie infrastruktury.
          • Gość: f Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.law.harvard.edu 04.12.03, 22:38
            Moze jestem niedoiformowany, ale nie bylem swiadomy, ze zanim sie skonczy sie
            jeszcze procedura akcesji, to bedziemy musieli sie zgodzic, ze nasze prawa maja
            byc RADYKALNIE zmniejszone. Mowimy o sporej roznicy w sile glosu. W takim razie
            po co w ogole byl ten traktat nicejski? Z tego co piszesz wynika, ze byla to
            obietnica, ktora nie miala byc dotrzymana. Do rozszerzenia Unii wcale nie bylo
            potrzebne przyznawanie nam takiej akurat ilosci glosow, wiec Twoj argument mnie
            nie przekonuje.

            Rozumiem, ze konieczna jest reforma istytucjonalna Unii, zeby mozna nia byla
            sprawnie zarzadzac. Ale to nie jest to samo, co odebranie czesci krajow praw,
            ktore zostaly im przyznane. A juz na pewno nie upowaznia nasz sprzeciw
            kogokolwiek do tego, zeby czynic z nas kozla ofiarnego, ktory chce zablokowac
            reforme instytucjonalna Unii.

            Uwage o polprawdzie puszczam plazem, bo nie warta odpowiedzi i pozdrawiam.
            • Gość: lord cox Re: Unia nie dla wasali USA. IP: 146.145.235.* 04.12.03, 22:55
              Ja nie przedstawiam argumentow, po prostu fakt, ze ustalenia nicejskie byly
              ustaleniami tymczasowymi i Polska byla tego swiadoma. Przemilczanie tego faktu
              przez polskich politykow to polprawda, w rezultacie klamstwo.
              Nie tylko Polska traci na odejsciu od Nicei. Inne kraje tez cos traca.
              Tu na tym forum jak i w GW, przewinelo sie wiele wyliczen i opinii co kto traci
              a kto zyskuje, czy chodzi o podejscie konstruktywne czy blokujace itd itp.
              Wiesz na pewno o tym.
              Dla mnie motywy Polski do trzymania sie uporczywie Nicei sa zrozumiale tylko w
              kontekscie polskiej paranoi w stosunku do Niemiec.
              Hiszpania, coz, dzisiaj COhn-Benedict napisal ze Hiszpania chce wiecej glosow
              aby zablokowac niekorzystne dla niej decyzje dotyczace pomocy strukturalnej
              (jest tu rywalem Polski). Moze ma racje?.

              Pozdrawiam.
              • Gość: f Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.law.harvard.edu 04.12.03, 23:05
                W takim razie jest roznica co do oceny faktow. Nie wiem, co mozna zaliczyc do
                pojecia "swiadomosc Polski", ale ja na przyklad nie bylem swiadomy, ze maja nam
                odebrac te glosy ustalone w Nicei. Dlaczego ta waga glosow mialaby byc
                tymczasowa? Przeciez zasada jest taka, ze jak sie cos ustali, to tak ma byc. To
                moze negocjatorzy UE powinni nam powiedziec, ze sila glosow, ktora nam
                przyznano jest tymczasowa? Czy to nie to jest przypadkiem ich problem? Czy
                znasz moze jakies OFICJALNE publiczne wypowiedzi z ramienia wladz unii albo
                negocjatorow, w ktorych oswiadczaja, ze po akcesji odbiora nam dodatkowe glosy
                tymczasowo przyznane w Nicei? Ja nie. Dopoki nie zobacze wyraznej wypowiedzi na
                ten temat z ich strony, to moja interpretacja jest taka, ze chca zmienic umowe,
                ktora juz obowiazuje. I nie boje sia zadnego Soltyka, ktory stawia mnie pod
                sciana. Oczywiscie mozna sie na to w roznych negocjacjach zgodzic albo i nie,
                ale niech nikt mi nie mowi, ze mamy obowiazek oddac to co nam przyznano w
                umowie.
                • Gość: lord cox Re: Unia nie dla wasali USA. IP: 146.145.235.* 04.12.03, 23:17
                  Do tego odniosla sie Eva (Eva 04.12.2003 22:45), powyzej. Chcesz to rzuc okiem.
                  Abstrahujac, uwazam ze problem Polakow i Polski to zbyt emocjonalne podejscie
                  do rzeczywistosci typu min. szarze ulanskie po pijaku albo niewolnicza i
                  bezkrytyczna wiernosc protektorom. Typowy sangwinizm, refleksja przychodzi
                  potem.


                  • Gość: f Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.law.harvard.edu 04.12.03, 23:35
                    Ale co ma piernik do wiatraka? Ona pisze:

                    "Niepopularny slaby rzad, nie umial/nie chcial powiedziec prawdy w oczy. Juz w
                    r. 2000 wiadomo bylo, ze Nicea jest przejsciowa. Wkrotce po tym konwent
                    rozpoczal prace i Polska w tym uczestniczyla. Wiadomo bylo, w jakim kierunku
                    pojda zmiany, ale z powodu doraznych celow politycznych nie poinformowano o
                    tym na czas spoleczenstwa, zwlaszcza przed referendum bylo to niemozliwe. A
                    pozniej juz bylo za pozno, tak wiec brnie sie dalej... "

                    Ja tez nie lubie tego rzadu i na te partie, ktore go tworza nie glosowalem. Ale
                    przeciez to jest problem Unii (a raczej tych ktorzy chca ja zmienic w
                    okreslonym kierunku), ze nie powiedziano, ze nasze mocne prawo jest przyznane
                    tymczasowo.

                    Chyba bylibysm skrajnymi idiotami jako obywatele UE, gdybysmy pozwalali sobie
                    odbierac prawa na tej zasadzie, ze "wiadomo bylo". Guzik prawda, nie nie bylo
                    wiadomo. Co to za bzdury jakies. Bylo tysiace rozmaitych interpretacji,
                    scenariuszy i zamiarow, trwala gra polityczna. I po to sie pisze potem umowy na
                    papierze, zeby utalic, jakie w koncu zawarto porozumienie. Czy teraz wedlug Evy
                    polski rzad ma byc rzecznikiem interesow innych krajow wobec Polakow, tylko
                    dlatego ze "wiadomo bylo"? Co to za argumenty. Jezeli bylo wiadomo, to
                    znalazloby sie to w Nicei albo w traktacie akcesyjnym. Juz to widze, co by
                    Niemcy albo Belgowie powiedzieli, jakbysmy zaczeli wyjezdzac z jakims "wiadomo
                    bylo". Naprawde, mozna dyskutowac o reformie Unii (chyba nawet trzeba). Ale
                    dlaczego na takich zasadach, ze z zalozenia naszym kosztem?

                    Co do emocjonalnego podejscia, to prawda. Ale nie widze w naszej historii
                    przykladow bezkrycznej wiernosci protektorom. Moze dlatego, ze zbyt wielu
                    protektorow nie mielismy. Raczej problemem wedlug mnie bylo pozbieranie sie
                    skuteczne rzadzenie wlasnym panstwem.
                    • Gość: Eva Re: Unia nie dla wasali USA. IP: 134.155.41.* 04.12.03, 23:49
                      Gość portalu: f napisał(a):
                      >
                      > przeciez to jest problem Unii (a raczej tych ktorzy chca ja zmienic w
                      > okreslonym kierunku), ze nie powiedziano, ze nasze mocne prawo jest przyznane
                      > tymczasowo.

                      W tym rzecz, ze wlasnie powiedziano. i to od razu praktycznie niemal na drugi
                      dzien po maratonie-awanturze w Niceei. B. szybko stalo sie jasne, ze Nicea to
                      prowizorka. Polska brala od poczatku udzial w pracach konwentu m. in. nad
                      zmiana Nicei. Jest na ten temat wiele opracowan. Pierwsze z brzegu jakie mi
                      przychodzi do glowy to np. artykul z polskiego Newsweek z numeru 40/03 (Kto
                      chce umrzec za Nicee?)
                      • Gość: f Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.law.harvard.edu 04.12.03, 23:58
                        Byly dwa dobre momenty, zeby powiedziec, ze Nicea jest tymczasowa: a) Nicea, b)
                        traktak akcesyjny.

                        Zawsze naokolo kazdych negocjacji pojawia sie mnostwo plotek, przeciekow,
                        mozliwych scenariuszy i tak dalej. Po podpisaniu umowy liczy sie to co na
                        papierze. Po to sa umowy. Inaczej nie mozna egzekwowac zadnego traktatu. Nie
                        bylo tez zgodnej intencji co tego, ze mamy rozumiec co innego niz w napisano w
                        dokumentach. Dlatego Ci ktorzy chca zmienic umowe (byc moze slusznie, nie
                        wnikam w meritum), musza przekonac partnerow, dlaczego powinni to podpisac, a
                        nie powolywac sie na jakies rozmowy w kawiarni, bo to jest niemozliwe do
                        zweryfikowania. Zachecam tez, zeby sprobowac takiej argumentacji wobec innych
                        krajow w Europie, ze mysmy na przyklad mysleli, "wiadomo bylo", ze dostaniemy w
                        jakiejstam wysokosci doplaty do rolnictwa.
                    • Gość: lord cox Re: Unia nie dla wasali USA. IP: 146.145.235.* 04.12.03, 23:51
                      Ja tez nie lubie tego rzadu i na te partie, ktore go tworza nie glosowalem. Ale
                      przeciez to jest problem Unii (a raczej tych ktorzy chca ja zmienic w
                      okreslonym kierunku), ze nie powiedziano, ze nasze mocne prawo jest przyznane
                      tymczasowo.
                      --
                      Nie zgadzam sie. Rzad Polski, mial odpowiedzialnosc uwrazliwic polskie
                      spoleczenstwo na te zmiany a nie UE. Chyba, ze zrezygnujemy z suwerennosci i
                      przekazemy UE komunikowanie sie z Polakami.

                      Bezgraniczna wiernosc dla protektorow - przyklad: Napoleon - polskie,
                      niepotrzebne szarze pod Samosierra (przeciwko walczacym o wolnosc Hiszpanom),
                      korpus na Haiti (Przeciwko walczacaym o wolnosc Haitanczykom), smierc
                      Poniatowskiego , ta bezkrytyczna lojalnosc zamykajaca oczy na prawdziwe motywy
                      tych , ktorym sie sluzy. "Ifatuation" , jak by powiedzieli Angole. Wiernsc do
                      konca, przechodzaca czesto w zwykla glupote.
                      (Jest tu paralela do zaangazowania sie Polski w obrone interesow Busha w
                      Iraku).


                      • Gość: f Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.law.harvard.edu 05.12.03, 00:04
                        Naprawde tak uwazasz? Naprawde uwazasz, ze polski rzad ma obowiazek
                        reprezentowac inne kraje wobec Polakow? Ze ma uwrazliwiac Polakow na to, ze na
                        interesy Niemcow, Francuzow, Belgow i rozne innych narodow? Przeciez to oni
                        chca zmienic z nami umowe. To niech nas uwrazliwiaja, ja jestem otwarty.
                        • Gość: lord cox Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.medwln01.nj.comcast.net 05.12.03, 01:16
                          Oczywiscie, ze rzad polski nie moze representowac intersow poszczgolnych
                          krajow wobec spoleczenstwa polskiego. Unia, do ktorej ma nalezec Polska, to
                          nie poszczegolny kraj ale osobna jednostka, ktorej Polska ma byc czescia. W
                          tym kontekscie, rzad polski jest jedynym wladnym do przedstawiania i
                          reprezentowania Unii, a dokladniej mowiac, polskich problemow w Unii, dla
                          Polakow. Dla mnie to oczywiste.
                          • Gość: f Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.law.harvard.edu 05.12.03, 01:30
                            No wlasnie, czyli przedstawianie racji za odebraniem/ograniczeniem nam praw,
                            ktore mamy na mocy dotychczawych porozumien to jest problem Francji, Niemiec,
                            Belgii i kogolwiek innego, kto chce dokonac tych zmian. To sa zmiany
                            niekorzystne dla Polski, ograniczaja nasze prawa. Wiec jezeli ktos ich dokonac,
                            to powinien Polakom wytlumaczyc, albo ze sa w rzeczywistosci korzystne albo ze
                            w zamian za ustepstwo otrzymamy rekompensate. Ale to nie jest rola polskiego
                            rzadu, tylko tych, ktorzy napieraja na zmiane.
                        • Gość: obcy Podziwiam Twoja cierpliwosc IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 05.12.03, 02:39
                          Moje uszanowanie "f".
                          Juz dawno nie czytalem tak cierpliwego czlowieka. Cos Ci jeszcze powiem w
                          tajemnicy przed Lordem i Eva, a mianowicie, ze ta konstytucja nic nie upraszcza
                          i nic nie usprawnia i wszyscy normalni ludzie to widza i wiedza, nawet nic nie
                          przyspiesza. Jest to gwozdz do trumny zjednoczonej europy chocby dlatego, ze
                          jestesmy normalni i tak postepujemy jak nas historia i geografia nauczyla.
                          Zadnych tlumaczen. Jak bysmy byli inni to ... juz tylko w wyobrazni europy bo
                          nie na mapie. Ach jak rozczulano by sie wtedy nad wspanialym demokratycznym
                          narodem, ktory stworzyl pierwsza w europie konstytucje, ktory mial sejm juz w
                          15 wieku, ktory trzymal turkow, mongolow i bolszewikow na dystans. Ilez peanow
                          by spiewano, w koncu to francuz warszawianke napisal a tam jak wol alegoria
                          do "nicea albo smierc", tylko nas by juz nie bylo. W historii nie wolno gdybac
                          bo to juz nie historia, ale w polityce nic innego nie wolno robic bo to juz nie
                          polityka.
                          Serdecznie pozdrawiam i prosze sie nie dziwic, ze tyle osob samemu sobie nie ma
                          nic do zazucanie i nic konkretnego tylko same teorie przypuszczeniowe,
                          natomiast nas chce zmieniac, to juz taka mania. Nasza przewaga jest ten drobny
                          fakt, ze chcemy konkretow i jak napisane to napisane, jak uchwalone to
                          uchwalone jak weto to weto itd. Jak kupuje chleb to chce zeby smakowal jak
                          chleb a nie jak kurze boby. A oni? coz oni moga wybudowac na takim g... jak
                          polityka doplat, oszustwa, przekrety i ciagle robienie lepszego wrazenia,
                          niepowazne i tyle, tym bardziej podziwiam za cierpliwosc.
                          M.
                      • Gość: f Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.law.harvard.edu 05.12.03, 00:35
                        Co do tendencji do oszolomienia, to sie zgadzam. Ale pamietaj, ze jestesmy
                        niezbyt duzym narodem, ktory sasiaduje z dwoma bardzo poteznymi narodami, ktore
                        kilka razy zachowaly sie wobec nas agresywnie. I teraz pytanie: jak sie bronic?
                        To jest wielka niewiadoma; byc moze, gdyby nie niektore patetyczne gesty, albo
                        samobojcze zachowania to na dluzsza mete bysmy nie przetrwali jako odrebna,
                        niezalezna spolecznosc. To jest wielka dyskusja, np. przy Powstaniu
                        Warszawskim. Z drugiej strony w takim polozeniu historycznym i sasiedztwie,
                        jakie mielismy, to wobec miazdzacej przewagi agresorow, jedynym racjonalnym
                        zachowaniem bylo polozyc sie z twarza do ziemii. Kto by pomyslal, ze Sowieci
                        jednak tak latwo upadna? Czy to bylo racjonalne, zeby pchac sie w Solidarnosc,
                        ryzykowac prace, zdrowie, kariere swoja i bliskich? Albo zeby dzialac w ruchu
                        oporu w Generalnej Guberni? A jednak to robiono i okazalo sie, ze dobrze.

                        To oczywiscie nie usprawiedliwia skurwysynstwa (jak na Haiti - chociaz
                        przyznaje, ze moja wiedza jest bardzo powierzchowna na ten temat).

                        Co do Busha to jest jeszcze inna dyskusja, ale nie wiem, czy chcemy ja
                        otwierac, bo jest obszerna i skomplikowana i pewnie nielatwo utrafic w
                        kompromis, szczegolnie w kontekcie artykulu p. Soltyka. Pozdrawiam.
                        • Gość: lord cox Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.medwln01.nj.comcast.net 05.12.03, 01:26
                          Wrocilem wlasnie z pracy. Dzieki za odpowiedz.
                          Na pewno doswiadczenia historyczne ukszaltowaly taka a nie inna psychike
                          zbiorowa Polakow. Z drugiej jednak strony, dobrze by bylo zaczac zwalczac w
                          tym obciazeniu to, co nam nie sluzy. Pierwszy krok to spojrzec trzezwiej na
                          nasza historie a drugi to zaczac sie uczyc od innych nacji, nawet tych przez
                          nas wysmiewanych jak np Czesi. Trzymac jezyk za zebami gdy tego wymaga nasz
                          interes, byc mniej gorliwym, wiecej kalkulowac i w nieco dluzszej
                          perspektywie.
                          Co do Iraku to faktycznie, inna dyskusja.
                          Pozdrawiam.
                          • Gość: f Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.law.harvard.edu 05.12.03, 01:38
                            Napewno trzeba byc sprytnym jak cholera. I trzeba kalkulowac. Tylko problem
                            polega na tym, ze nigdy nie wiadomo, jak to wszystko obliczyc, bo jest sie pod
                            naciskiem sprzecznych interesow. I np. milczenie wobec jednego panstwa moze byc
                            jednoczesnie bardzo zajeciem bardzo radykalnego stanowiska wobec drugiego, i
                            tak dalej, nie ma konca. Nawet najwieksi spryciarze w Ameryce, Francji,
                            Niemczech, Rosji nie wiedza do konca co sie teraz dzieje. Wiec to jest bardzo
                            trudne.

                            Czy Ty przypadkiem nie jestem tez w Stanach? Bo ja tak. Widze po adresie.
                            • Gość: lord cox Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.medwln01.nj.comcast.net 05.12.03, 01:55
                              No i wlasnie. Na tym polego geniusz i madrosc polityczna. Rozgrysc te
                              wszystkie czynniki i potrafic zagrac z zimna krwia i z klasa. Nie mysle, ze
                              nasz rzad to potrafi.
                              Pisze ze swojskiego New Jersey. Jak tam w Massachussets?.
                              • Gość: f Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.law.harvard.edu 05.12.03, 02:12
                                No, czyli bardzo blisko. W Massachusetts: zimno i ciemno (jak zwykle). Jest tu
                                bardzo fajnie i ciekawie, ale jednak nie moglym siedziec w Stanach dluzej niz
                                rok. W Polsce jest mi najlepiej, mimo tych wszystkich dziwactw. Na przyklad
                                jezeli chodzi o jedzenie... to jest bardzo przykra sprawa, pomimo tego ze jest
                                duzo knajp etnicznych.
                                • Gość: lord cox Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.medwln01.nj.comcast.net 05.12.03, 03:21
                                  Ja tez, mimo ze zyje tu od lat, w Polsce czuje sie najlepiej. Emigracja to
                                  patrzenie przez szybe na otaczajaca rzeczywistosc. To po pewnym czasie
                                  dokucza. Pozdrawiam.
                          • Gość: gosha Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 05.12.03, 11:58
                            mam mieszane uczucia co do NIceii, ale zgadzam sie na calym froncie z toba w kwestii naszego podjecia do historii. Jezdzilam nieco po Europie i Ameryce i zobaczylam jak okropnie przywiazujemy wage do historii, narodowosci, polskosci. To nie Niemcy obecnie, czy brytyjczycy uwazani sa za nacjonalistow (w dokladnym tego slowa znaczeniu), ale niestety my. A to, ze na hurra wszelkie decyzje podejmujemy i, ye z byle cepem na wroga byle tylko nasze przywiazanie do tradycji pokazac, to juz inna historia. Mam wiele zaszrzezen do naszych stosunkow obustronnych z czechami, ale mimo to jestem w glebokim uznaniu, dla ich chlodnego podejscia do polityki i zaciskania zebow kiedy trzeba.
                            • Gość: fritz Re: Unia nie dla wasali USA. IP: *.solnet.ch 05.12.03, 13:57
                              To Schröder powiedzila, ze teraz bedzie brutalnie (doslownie9 walczyc o
                              interesy narodowe Niemiec. Masz troche dziwne spojrzenie na sprawe. Aha, pare
                              dni temu, w die Welt pisano o Polakach i autor stwierdzil, ze Niemcom by sie
                              bardzo przydalo, gdyby chociaz w polowie byli tak niezalezni jak Polacy,
                              rowniez w czasie III Rzeszy.

                              Na czym Czesi zaciskaja chlodno zeby?
                            • Gość: lord cox Re: Unia nie dla wasali USA. IP: 146.145.235.* 05.12.03, 17:38
                              Oczywiscie. To co jest cnota w normalnych stosunkach miedzyludzkich (uczciwosc,
                              szczerosc, emocjonalnosc) nie jest cnota w polityce. Jest wprost obciazeniem.
                              Niezaleznosc ? .Mozna byc niezaleznym a nawet buntowac sie,prowadzac zla
                              polityke. Jedno nie zaklada drugiego.
                              • Gość: obcy No to jestesmy w ... IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 05.12.03, 19:12
                                ...imperium gengis chana. Teraz bedziemy budowac karakorum (wielkie niemcy i
                                francje) a potem jakis kozak zabierze nam "w kilkaset koni syberie".
                                • Gość: fritz Re: No to jestesmy w ... IP: *.solnet.ch 05.12.03, 19:17
                                  pozdrawiam
                                  • Gość: obcy Dziekuje, zapomnialem ... IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 05.12.03, 20:21
                                    ... dodac, choc moze nie wszyscy wiedza, ze jest bardzo, nie tyle radosnym,
                                    co zastanawiajacym, ze po karakorum, podobna najwspanialszym miescie na ziemi,
                                    budowanym i zdobionym przez najlepszych rzemieslnikow z calej azji (i europy
                                    czesciowo tez, nowogrodzianie, bulgarzy nadwolzanscy) nie pozostanie nawet
                                    sladu. I tu ciekawostka, za sprawa nowej dynastii chinskiej.
                                    Jojku, a mowia, ze historia sie niepowtarza tylko czasy sie zmieniaja.
                                    A ludzie jak mieli tak maja w glowach poukladane, zatem precz z moralnoscia
                                    w polityce i czekamy na chiny.
    • Gość: mirmat Za ile sprzedasz swoja matke Robercie Sołtyku IP: 64.7.158.* 04.12.03, 22:21
      Nareszcie eurotomani przyznaja, ze w tej calej Unii chodzi tylko o szmal. Co
      nam po godnosci, honorze kiedy go sprzedajac mozna dostac troche gotowki. To sa
      ci sami sprzedawczyki co jeszcze niedawno tlumaczyli, ze mamy obowiazek honoru
      splacac nie swoje dlugi, kiedy po obaleniu przez nas komuny, kraje Unii
      zarzadaly od nas zwrotu pieniedzy jakie dali na rozwoj marksizmu PRL-owi.

      Problem ze sprzedawczykami, ze nie tylko nie maja godnosci ale tez liczyc nie
      umia. Bo lizusostwo nigdy nie poplaca. Od podpisania Ukladu Stowarzyszeniowego
      Unia wyciagnela od nas 60 miliardow dolarow nadwyzki swojego eksportu nad
      importem z POlski. To sie przelozylo na 1,5 miliona miejsc pracy, ktore
      dostarczylismy Unii. Jezeli doliczymy drenaz zyskow Unijnych przedsiebiorstw
      (za to dziekuja komisarze Balcerowiczowi) i splate darowizn Unii na budowe
      komuny w PRL-u to widac jaka jest przyszlosc po Niceji.

      • Gość: obcy Dziekuje za bardzo ... IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 05.12.03, 02:57
        ... trafne przypomnienie tekstu targowicy przy innym artykule, dawno nie
        czytalem i ... pasuje jak ulal nie tyle do sytuacji, co do mentalnosci
        nie tylko targowiczan (caryca im i tak wszystko zabrala) a rowniez skrzyneckich
        i chlopickich i owczesnego sejmu, jak rowniez tych co pedzili pierwsza
        kadrowa jak psow i zatrzaskiwali okna tak sie bali slowa wolnosc i
        niepodleglosc i do Pana Soltyka i do forumowiczow wmawiajacych nam, ze
        piekna pogoda w europie, choc szaruga i deszcz siapi itd.
        Uszanowanie.

        PS.
        > mamy obowiazek honoru
        > splacac nie swoje dlugi, kiedy po obaleniu przez nas komuny, kraje Unii
        > zarzadaly od nas zwrotu pieniedzy jakie dali na rozwoj marksizmu PRL-owi.
        ---Bedac w Polsce mialem sporo problemow upominajac sie o polskie dlugi,
        zatem jestem oszolomem (z duma) jak twierdzi naczelny i niejaki Dawid.
    • Gość: stachu44 Jakim paszportem legitymuje sie autor felietonu? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.12.03, 22:46
      Pytam z czystej ciekawosci.
      • Gość: J-23 Re: Jakim paszportem legitymuje sie autor felieto IP: *.dip.t-dialin.net 05.12.03, 02:39
        Gość portalu: stachu44 napisał(a):

        > Pytam z czystej ciekawosci.

        Nu, ty pytasz z NIE-czystej ciekawosci. Ale co mi sie w tym wszystkim podoba
        jako J-23, to jest to, ze RASENAMT (urzad do spraw rasy - dokladnie ujmujac do
        spraw rasowej weryfikacji) wyniosl sie (Bogu dzieki) wreszcie z Niemiec i blaka
        sie teraz, jak widac na tym forum, gdzies tam miedzy USA, Izraelem a Polska. Czy
        to nie jest piekne???
        HK
    • Gość: Brenks Panie Sołtyk co pan na to?? IP: incolnx* / 192.168.48.* 05.12.03, 07:54
      - Jeśli ktoś blokuje przyjęcie konstytucji dla całej Unii, może
      powinien poszukać sobie miejsca poza nią - ostrzegł Prodi w
      opublikowanym w środę wywiadzie dla irlandzkiego dziennika "The
      Irish Times".

      Już jeden taki wybryk był, wtedy traciliśmy szanse by siedzieć
      cicho. Pamiętacie??
      Powoli wychodzi szydło z worka.

      Srał pies (ten bez paszportu) na taką Unię.
      W jednej, niejako z przymusu, już bylismy po II wojnie światowej.
      Teraz sami się pchamy w drugą.
      A może to temat dla Strefy 11?

      Pozdrav
    • Gość: Jaro Re: Wygramy Niceę i co dalej - felieton Roberta S IP: *.msz.gov.pl 05.12.03, 08:03
      Zgadzam się, że to brednie, zwłaszcza pisanie o
      modelu "federalnym", za którym opowiadają się niektóre państwa.
      Ten model federalny to niby 50% państw i 50% populacji. A jak
      mamy określić propozycję Konwentu, czyli 50-60??? Ona jeszcze
      bardziej wzmacnia proporcjonalność w Radzie niż model 50-50!!!
    • Gość: PS Negocjatorzy powinni przeczytac felieton p. Sołtyka IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 05.12.03, 15:59
      W klubue europejskim Polska powinna trzymac sie silnych
      partnerow - Niemiec Francji, a przede wszystkim myslec w
      kategoriach przyszlosci Europy. W interesie Polski lezy
      ulatwienie podejmowania decyzji w Radzie UE opratych na
      porozumieniu a nie blokowanie decyzji. Nie powinnismy przenosic
      tradycji zrywania sejmow na szczebel europejski.
      • Gość: lord cox Re: Negocjatorzy powinni przeczytac felieton p. S IP: 146.145.235.* 05.12.03, 17:33
        Wlasnie tak.
      • Gość: fritz Re: Negocjatorzy powinni przeczytac felieton p. S IP: *.solnet.ch 05.12.03, 19:17
        Gość portalu: PS napisał(a):

        > W klubue europejskim Polska powinna trzymac sie silnych
        > partnerow - Niemiec Francji, a przede wszystkim myslec w
        > kategoriach przyszlosci Europy. W interesie Polski lezy
        > ulatwienie podejmowania decyzji w Radzie UE opratych na
        > porozumieniu a nie blokowanie decyzji. Nie powinnismy przenosic
        > tradycji zrywania sejmow na szczebel europejski.

        Dokladnie nie tak. Polska powinna reprezentowac wlasne interesy w sposob
        konstruktywny a to oznacza szukanie kompromisow i szukania poparcia ktoregos z
        wiekszych krajow, bo bez tego nie da sie nic osiagnac. Stwierdzenie o zrywanie
        sejmu, blokowaniu i itd. jest zupelnie bez sensu. Wlasne cele P. mozna osiagnac
        tylko przy pomocy innych a nie przeciwko innym.


        Stwierdzenie, ze nalezy sie trzymac sie silnych jest rowniez bez praktycznego
        sensu. Nalezy szukac poparcia duzego kraju, z ktorym w danej sprawie mamy
        najbardziej zblizone zdanie. W obecnej sytuacji jest to np. Anglia a nie
        Francja czy Niemcy. Interesy Polski beda zreszta bardzo czesto sprzeczne z
        interesami niemieckimi, co jest chyba oczywiste.

        Interesy Francji i Niemiec sa wielokrotnie sprzeczne. Przyjmujac Twoje
        rozumowanie, Polska powinna umrzec rozdarta spagtem albo popelnic harakiri w
        momencie, kiedy F. i N. beda odmiennego zdania. Bo z Twoim rozumowaniem
        podjecie racjonalnej decyzji nie bedzie mozliwe. Tylko teraz N. + F. sa tak
        zgodne. Po polaczeniu Niemiec Francja poszla wyraznie na bardzo duzy dystans do
        Niemiec. Uklad z Nicei jest dlatego korzystny dla Hiszpani i Polski, poniewaz
        Niemcy i Francja klocily sie. Teraz doszly do wniosku, ze nalezy przykopac
        mniejszym zanim znowu zaczna sie klocic. Robia to w sposob wysosce
        niedemokratyczny wprowadzajac praktycznie nowy ustroj polityczny bez zgody
        innych. To jest naprawde extremalny sposob obrony wlasnych nacjonalistycznych
        interesow politycznych. Dlatego Hiszpania i Polska maja jak najbardziej racje
        broniac Nicei. Przy tym P + H proponuja bardzo rozsadnie i demokratyczne
        rozwiazanie popierane przez GB, a mianowicie, zobaczmy jak to wszystko
        funkcjonuje poniewaz mamy czas do 2009 roku. Mozemy zaczac dyskusje w 2008 i
        wszystkie problemy rozwiazac na drodze demokratycznej dyskusji. Jest naprawde
        zadziwiajace, ze tak duzo ludzi opowiada tutaj o polskim nacjonalizmie a nie
        dostrzega lamania podstawowych regul demokracji i panujacego prawa wlasnie
        przez Francje i Niemcy.

        • Gość: Janek Re: Negocjatorzy powinni przeczytac felieton p. S IP: 67.71.12.* 05.12.03, 20:48
          Gość portalu: fritz napisał(a):

          > Gość portalu: PS napisał(a):
          >
          > > W klubue europejskim Polska powinna trzymac sie silnych
          > > partnerow - Niemiec Francji, a przede wszystkim myslec w
          > > kategoriach przyszlosci Europy. W interesie Polski lezy
          > > ulatwienie podejmowania decyzji w Radzie UE opratych na
          > > porozumieniu a nie blokowanie decyzji. Nie powinnismy
          przenosic
          > > tradycji zrywania sejmow na szczebel europejski.
          >
          > Dokladnie nie tak. Polska powinna reprezentowac wlasne
          interesy w sposob
          > konstruktywny a to oznacza szukanie kompromisow i szukania
          poparcia ktoregos z
          > wiekszych krajow, bo bez tego nie da sie nic osiagnac.
          Stwierdzenie o zrywanie
          > sejmu, blokowaniu i itd. jest zupelnie bez sensu. Wlasne cele
          P. mozna osiagnac
          >
          > tylko przy pomocy innych a nie przeciwko innym.
          >
          >
          > Stwierdzenie, ze nalezy sie trzymac sie silnych jest rowniez
          bez praktycznego
          > sensu. Nalezy szukac poparcia duzego kraju, z ktorym w danej
          sprawie mamy
          > najbardziej zblizone zdanie. W obecnej sytuacji jest to np.
          Anglia a nie
          > Francja czy Niemcy. Interesy Polski beda zreszta bardzo czesto
          sprzeczne z
          > interesami niemieckimi, co jest chyba oczywiste.
          >
          > Interesy Francji i Niemiec sa wielokrotnie sprzeczne.
          Przyjmujac Twoje
          > rozumowanie, Polska powinna umrzec rozdarta spagtem albo
          popelnic harakiri w
          > momencie, kiedy F. i N. beda odmiennego zdania. Bo z Twoim
          rozumowaniem
          > podjecie racjonalnej decyzji nie bedzie mozliwe. Tylko teraz
          N. + F. sa tak
          > zgodne. Po polaczeniu Niemiec Francja poszla wyraznie na
          bardzo duzy dystans do
          >
          > Niemiec. Uklad z Nicei jest dlatego korzystny dla Hiszpani i
          Polski, poniewaz
          > Niemcy i Francja klocily sie. Teraz doszly do wniosku, ze
          nalezy przykopac
          > mniejszym zanim znowu zaczna sie klocic. Robia to w sposob
          wysosce
          > niedemokratyczny wprowadzajac praktycznie nowy ustroj
          polityczny bez zgody
          > innych. To jest naprawde extremalny sposob obrony wlasnych
          nacjonalistycznych
          > interesow politycznych. Dlatego Hiszpania i Polska maja jak
          najbardziej racje
          > broniac Nicei. Przy tym P + H proponuja bardzo rozsadnie i
          demokratyczne
          > rozwiazanie popierane przez GB, a mianowicie, zobaczmy jak to
          wszystko
          > funkcjonuje poniewaz mamy czas do 2009 roku. Mozemy zaczac
          dyskusje w 2008 i
          > wszystkie problemy rozwiazac na drodze demokratycznej
          dyskusji. Jest naprawde
          > zadziwiajace, ze tak duzo ludzi opowiada tutaj o polskim
          nacjonalizmie a nie
          > dostrzega lamania podstawowych regul demokracji i panujacego
          prawa wlasnie
          > przez Francje i Niemcy.
          > Brawo Fritz, chociaz jeden ktory logicznie mysli. Calkowicie
          sie zgadzam, Polska powinna bronic Nicei i szukac takich
          partnrerow azeby osiagnac swoj cel. Niemcy i Francja zawsze
          robily bagno w Europie i nalezy ich powstrzymac przed zrobieniem
          nastepnego. Polska nie powinna ustapic.

          P.S. Soltyk powinien byc odwolany z Brukseli poniewaz nie jest
          obictywnym dziennikazem, jego artykuly sa tendencyje.
          Dziennikarze powinni przedstawiac facty a nie swoje opinie.
          Opinie powinien uformowac sobie czytlnik. Proba manipulowania
          czytelnikiem powinna byc surowo osadzona i karana a manipulator
          powinien byc poddany sadowi kolezenskiemu i opinii publicznej.
          • krystyna_jl Re: Negocjatorzy powinni przeczytac felieton p. S 05.12.03, 22:16
            ************************************
            ... po raz pierwszy zgadzam sie z twoja opinia; SOLTYK JEST NIEKOMPETENTNYM
            DZIENNIKARZEM, .....zwlaszcza jak "zjezdza" UE.
            • Gość: Marek Re: Negocjatorzy powinni przeczytac felieton p. S !!!! IP: *.smartcity.net 07.12.03, 04:39
              krystyna_jl napisała:

              > ************************************
              > ... po raz pierwszy zgadzam sie z twoja opinia; SOLTYK JEST
              NIEKOMPETENTNYM
              > DZIENNIKARZEM, .....zwlaszcza jak "zjezdza" UE.


              soltyk jest malym trybikiem w dobrze
              maskujacej sie antypolskiej machinie
              pod nazwa GieWu, ktorej naczelny
              dziala w koordynacji z zagranica.
              Dwaj agenci na tym forum: PS i lord_cox
              b. dobrze to wyczuwaja prowokujac pozadane
              dyskusje.

              Marek

              machnie jaka
              • Gość: Postronny obserwator Re: Negocjatorzy powinni przeczytac felieton p. S IP: *.protonet.pl 07.12.03, 22:55
                Marek! Strzał w dziesiątkę!.Dobrze ich rozszyfrowałeś!
              • Gość: lord cox Re: Negocjatorzy powinni przeczytac felieton p. S IP: 146.145.235.* 08.12.03, 16:41
                Przepraszam,ze szybko nie odpisalem, ale przez 2 dni pokladalem sie ze smiechu,
                dopiero teraz do siebie doszedlem.
          • Gość: ksin Re: Negocjatorzy powinni przeczytac felieton p. S IP: 80.50.5.* 08.12.03, 10:58
            przydal by sie jaki artykul karny na goscia(soltyka)
        • Gość: PS Re: Negocjatorzy powinni przeczytac felieton p. S IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 06.12.03, 23:33
          ODkladanie decyzji o kilka lat i tym samem powrot do takiej samej dyskusi aka
          toczy sie teraz nie ma duzego sensu. W pewnym momencie trzeba podemowac decyzje
          i teraz (przed najwiekszym rozszerzeniem) jest to najlepszy moment. Trzeba
          pogodzic sie z tym ze panstwa musza zrezygnowac z czesci swoich narodowych
          interesow dla dobra wspolnego jakim jest UE. Polska nie ma doswiadczenia w
          funkcjonowaniu w UE wiec tak do konca nie wiadomo czy Nicea daje nam lepsza
          pozycje. W przyjeciu konstytucji chodzi glownie o uproszczenie prawa i
          procedur. jezeli okaza sie nieskuteczne mozna ja zmienic. Do konstytucji nie
          mozna podchodzic przez prymat aktualnej sytuacji politycznej (chodzi mi o
          aktualny uklad Polska-Hiszp-UK i N+F). Jak zauwazyl p. Soltyk ten uklad latwo
          sie moze zmienic dlatego trzeba sie wzniesc ponad to. Niestety polscy politycy
          na arenie miedzynarodowej i krajowej czesto dowodza ze ich strategia nastawiona
          jest na osiagniecie krotkoterminowych celow (notowania rzadu jeszcze bardziej
          spadna jak pojdzie na kompromis w sprawie Nicei).

          Co do formy artykulu to mysle ze pisany on byl w celu wyrazenia subiektywnych
          opinii na temat sytuacji wokol konstytucji i jego zamiarem nie bylo jedynie
          obiektywne przedstawienie faktow. Nie wiem czy pSoltyk jest stalym
          korespondentem w Brukseli jezeli tak to sprawy UE widziane z perspektywy
          Brukseli moga wygladac inaczej niz z perspektywy Polski (chociazby przez
          mozliwosc wymiany opinii w miedzynarodowym gronie). Nie zgadzam sie z opinia ze
          artykul nie jest obiektywny
          • Gość: wern Obiektywny felieton? Bzdura !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.03, 07:41
            • Gość: wern Jeszcze raz ja. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.03, 07:48
              Jaki obiektywny felieton. O czym my mówimy. Wystarczy spojrzeć na
              końcówkę, kretyńskie pytanie autora przedstawiające mozliwa
              sytuację - Polska skłócona z jedynymi sprawiedliwymi w UE Francją
              i Niemcami i w sojuszu z pazernymi Hiszpanami i całkowicie już
              strasznymi Brytyjczykami. A fe. No i co złego w takim układzie?
              Nie rozumiem.
              Nie rozumiem też na jakiej zasadzie nowy układ głosowania
              odzwierciedla według autora rzeczywistą siłę poszczególnych
              państw w europie. Na jakiej podstawie mierzona jest ta siła?
              Ilości mieszkańców? To Chiny są w takim razie najsilniejsze na
              świecie,zaraz przed Indiami. Poza tym kto powiedział że to ma być
              rzeczywiste odzwierciedlenie prawdziwej siły państwa? To w takim
              wypadku juz teraz zaorajmy Luxemburg, bo i co on może znaczyć
              ludnościowo. No i co taka Belgia bedzie nam podskakiwać.
    • Gość: lord cox Wyglade, ze nie wygramy. I CO DALEJ? IP: 146.145.235.* 08.12.03, 22:43
    • Gość: gosc Re: Wygramy Niceę i co dalej - felieton Roberta S IP: *.80-201-80.adsl.skynet.be 10.12.03, 16:56
      Polska caly czas odwoluje sie do sojuszu z Hiszpania, kraju
      doswiadczonego juz w negocjacjach unijnych, nie zdziwilabym sie
      gdyby w ostaniej chwili okazalo sie, ze sojusznika juz nie
      ma... . Artykul slusznie zadaje pytanie, co dalej, po Nicei,
      oczywiscie to juz nie zmartwienie rzadu Millera. Caly czas mowi
      sie o podziale glosow w Radzie UE, a gdzies przechodza inne
      sprawy. Nie wiem czy to dobrze dla spoleczenstwa polskiego,
      ze "integracja podatkowo-socjalna na razie nas nie interesuje"
      tak jak Wielka Brytanie ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka