Dodaj do ulubionych

W Brukseli bez porozumienia?

    • Gość: xyz Czy ktos moglby powiedziec polskim wladzom IP: *.eds.net 11.12.03, 22:25
      w moim imieniu zeby nie sabotowali Europy? Ilosc glosow
      powinna byc proporcjonalna i koniec. Jak chca wiecej glosow
      to niech sie biora do robienia dzieci...
      • Gość: obserwator Re: Czy ktos moglby powiedziec polskim wladzom !!!!!!! IP: *.whro.net 11.12.03, 22:39
        Gość portalu: xyz napisał(a):

        > w moim imieniu zeby nie sabotowali Europy? Ilosc glosow
        > powinna byc proporcjonalna i koniec. Jak chca wiecej glosow
        > to niech sie biora do robienia dzieci...


        co za bzdura !!
        przeciez tamtym EUnuchom
        dzieciakow narobily turki i araby !!

        obserwator

        • Gość: xyz Re: Czy ktos moglby powiedziec polskim wladzom !! IP: *.eds.net 11.12.03, 23:02
          To i niech nam narobia, jak Lechu z Kwachem nie potrafia!

          A przede wszystkim to nie bzdura tylko demokracja, obserwator.

          Mowia, ze jest bardzo niedoskonala, tylko nikt jeszcze
          nic lepszego nie wymyslil. A moze obserwator wymysli?

          Gość portalu: obserwator napisał(a):
          >
          >
          > co za bzdura !!
          > przeciez tamtym EUnuchom
          > dzieciakow narobily turki i araby !!
          >
          > obserwator
          >
          >
      • Gość: MagdaEriksfru Re: Czy ktos moglby powiedziec polskim wladzom IP: *.cm.chello.no 12.12.03, 00:13
        Gość portalu: xyz napisał(a):

        > w moim imieniu zeby nie sabotowali Europy? Ilosc glosow
        > powinna byc proporcjonalna i koniec. Jak chca wiecej glosow
        > to niech sie biora do robienia dzieci...

        Nie musza zabierac sie za robienie dzieci,wystarczy ze sie
        wpusci do Polski polowe Algerii (jak Francja) i pare milionow
        Turkow (jak Niemcy),a Ci zalatwia sprawe rozmnazania w szybkim
        tempie.
      • Gość: verbena Re: Czy ktos moglby powiedziec polskim wladzom IP: *.dc.dc.cox.net 12.12.03, 01:41
        moze tu wlasnie chodzi o sabotaz? na to wyglada.
    • Gość: hehehe Re: W Brukseli bez porozumienia? !!! IP: *.whro.net 11.12.03, 22:25
      Gość portalu: bolo napisał(a):

      > Jezeli Polacy nie umieja sie dogadac z Niemcami gdy rzadzi tam
      SPD to co to
      > bedzie gdy za 2,5 roku do wladzy dijdzie CDU.



      cytat:
      xxxxx Przez to współpraca niemiecko-francuska odbierana jest jako
      próba dyktatu. - Potrzebujemy silnej Polski w Unii, aby pokonać
      podział Europy - mówił Schäuble. xxxxx

      Tak powidziel jeden z najpopulaniejszych przywodcow CDU
      Schäuble. Jak widac, renegat bolo,
      nie ma zielonego pojecia o polityce wenatrzniemieckiej !

      hehehe
      • Gość: P-77 Re: W Brukseli bez porozumienia? !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 22:44
        Nikt nie wie prostej rzeczy - w systemie nicejskim kryterium podziału głosów
        jest liczba ludności, przy czym jest on tak genialnie skonstruowany, że państwa
        wielkie Niemcy, Francja, Wlk. Brytania, Włochy), duże (Polska, Hiszpania),
        średnie i małe mają równą pozycję. Ten traktat daje pańśtwom nowo przyjętym
        status równoprawnych członków Unii a nie ubogich krewnych.
        Tak naprawdę Polska działa w interesie poszerzonej Europy a przeciwko
        interesom "jądra UE" - pańśtw Europy Zachodniej, które chciałyby Unii równych i
        równiejszych. Dowodów na to, że system nicejski w Unii 25 krajów się nie
        sprawdza jak na razie nie ma. Dowodów na to, że traktat konstytucyjny jest dla
        tej Unii niezbędny także zresztą nie.
        • Gość: gosc USA Re: W Brukseli bez porozumienia? !!! IP: *.hrl.com 11.12.03, 23:05
          dlaczego nie jeden kraj- jeden glos, no dlatego ze juz u zarania duze kraje mysla tylko o swoich partykularnych interesach , takie
          myslenie nie ma szns na zrealizowanie prawdziwej i jednolitej uni, kazdy i tak bedzie ciagnal w swoje strone i szukal koalicji zeby
          przeforsowac prawo . Dlaczego Malta ma byc pokrzywdona jezeli decyduje sie ze np dotacje unijne dla rolnikow maja byc wieksze
          dla nich a mniejsze dla Francuzow, albo decyduje sie co do obronnosci, oni maj byc slabiej bronieni niz NIemcy bo maja tylko 3 glosy
          nie sprawa ilosc glosow jest wazna ale propozycji prawa pod glosowanie sformulowanej tak aby byla w interesie uni ze swiatem
          zewnetrznym ale i sprawiedliwa dla wszystkich krajow czlonkowskich,Mysle ze juz tearz duch calego porozumienia jest pogrzebany
    • Gość: alf Re: Czy ten narod potrafi myslec? IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.03, 00:42

      Nie, po wiekszosci waszych wypowiedzi jestem przekonany, ze
      polsce zalezy jedyne na unijnych funduszach i warcholskim wecie
      (oslabienie konkurencyjnosci eu w stosunku do usa) nie bedac
      jeszcze czlonkiem eu (a co bedzie potem? o Boze uchron eu od
      tych baranow!)

      Jezeli chcecie nicei i reguly jeden kraj -jeden glos, to moze
      przyjac regule, kazdy kraj tyle samo placi do budzetu eu (Budzet
      EU podzielic przez 25)i dla kazdego ta sama wplata?

      Uczcie sie od czechow. Madry narod, zawsze sie
      potrafil „ustawic“. Czesto podzielali gorzkie losy polakow. Moze
      nie zawsze bylo to calkiem bohaterskie, ale w koncu wychodzili
      na tym duzo lepiej niz „dumni i bohaterscy“ polacy.(ich Pragi
      nikt nie bombardowal).
      Potrafja myslec po europejsku, dla dobra wspolnoty. Polacy zas
      sa znani z prywaty, nacjonalizmu i glupoty narodowej (obecna
      postawa w kwestii konstytucji eu)

      Tepota i nieuctwo niektorych z was jest nie do opisania.
      Ekonomicznie w stosunku do EU a szczegolnie do N ,PL nalezy do
      zupelnie innej ligi!!. Nawet te zalosne 0,2 % PKB w N wystarcza
      calkowicie by roznica cywilizacyjna PL (ze swoim 3% PKB !) w
      stosunku do N ,a takze sredniej EU wciaz rosnie (w 2000 roku
      stopien rozwoju polski wynosil 42% sredniej UE, a juz w tym roku
      tylko 38%).
      I kto tu jest lokomotywa (N wyprzedzily juz usa w pw wartosci
      exportu, trzecia gospodarka swiata) a kto ekonomicznym karlem (w
      wiekszosci dziedzinach zycia spolecznego- ogon europy). Nie
      mozna porownywac ekonomicznie dwoch tak zroznicowanych panstw
      jak N i PL , bo realnie rzecz biorac niemieckie 0,2% PKB jest
      duzo dynamiczniejsze i wieksze nawet od polskiego 3% wzrostu PKB
      ( te 3%-wynika jedynie z niedorozwoju i brakow cywilizacyjnych
      PL).USA tez ma podobny wzrost (5%)ale to juz inny fenomen
      (interwencjonizm panstwowy plus potencjal gospodarczo-militarny)
      Nie mozna tez porownywac problemow lub dazen reformatorskich obu
      tych gospodarek, bo one sa zupelnie innej natury. Ale wy
      byliscie zawsze naroden chlopskich filozofow. Wasze chore
      ambicje i mocarstwowosc ubzduraliscie sobie tylko w waszych
      tepych lbach, gracie na wielkich malutkich, a za tym nic w parze
      nie idzie. Ale dobrze, F i N sie za was wkrotce zabiora.
      • Gość: verona Re: Czy ten narod potrafi myslec? IP: *.dc.dc.cox.net 12.12.03, 01:35
        masz racje alfie, ten narod nie potrafi myslec i dlatego mial przechlapana
        historie i robi wszystko, zeby miec przechlapana przyszlosc.
      • Gość: gosc USA Re: Czy ten ALF potrafi myslec, ? IP: *.hrl.com 12.12.03, 01:35
        alfie, mysle ze wlasnie od takich jak ty nalezy sie strzec i dobrze ze nie masz na nic wplywu a szczegolnie na zycie pibliczne,
        ublizajac innym ublizasz wlasnie sobie, to na marginesie, a poza tym to nie jestes na tyle inteligentny zeby logicznie wnioskowac co
        inni pisza , w pojeciu "sprawiedliwosc w stosunku do innych krajow" i znaczy to co probowales wytlumaczyc tepym czytelnikom,ale
        po co, kazdy rozumial to przed twoim komentarzem. wiecej szacunku i respektu dla innych i ich inteligencji, i wesolych swiat mimo
        wszystko
      • Gość: Jan K. Re: Czy folksdojcz potrafi myslec? IP: 68.215.242.* 12.12.03, 02:00

        Gość portalu: alf napisał(a) z serwera w IV Rzeszy:

        "Wy chore polaczki, itd., itp., Niemcy i Francja niedługo się za was
        zabiorą..."

        Widać, że dopiero zielono-czerwony rząd taksówkarza Fischera i bieżnikowanego
        playboya Schroedera wyzwolił w Niemcach (w tym w folksdojczach)
        prawdziwe, "szczere" uczucia do Polski i Polaków.
        Niestety, folksdojcze mają "przechlapane". Francja i Niemcy nie mieli nawet
        na tyle siły aby doprowadzić Serbię do porządku i teraz chcą się zamachnąc na
        Polskę, sojusznika USA i Wielkiej Brytanii? Wydaje mi się, że jak Fischer
        odrodzi SS (teraz w mundurach zielonych zamiast czarnych) a Schroeder SA
        (teraz w mundurach czerwonych a nie brunatnych), to wystarczyłoby tylko
        zaklaskać (albo posłac jedną bombkę daisy-cutter) a ta zgraja ucieknie na
        południe Francji...

        Jan K.

        >
        > Nie, po wiekszosci waszych wypowiedzi jestem przekonany, ze
        > polsce zalezy jedyne na unijnych funduszach i warcholskim wecie
        > (oslabienie konkurencyjnosci eu w stosunku do usa) nie bedac
        > jeszcze czlonkiem eu (a co bedzie potem? o Boze uchron eu od
        > tych baranow!)
        >
        > Jezeli chcecie nicei i reguly jeden kraj -jeden glos, to moze
        > przyjac regule, kazdy kraj tyle samo placi do budzetu eu (Budzet
        > EU podzielic przez 25)i dla kazdego ta sama wplata?
        >
        > Uczcie sie od czechow. Madry narod, zawsze sie
        > potrafil „ustawic“. Czesto podzielali gorzkie losy polakow. Moze
        > nie zawsze bylo to calkiem bohaterskie, ale w koncu wychodzili
        > na tym duzo lepiej niz „dumni i bohaterscy“ polacy.(ich Pragi
        > nikt nie bombardowal).
        > Potrafja myslec po europejsku, dla dobra wspolnoty. Polacy zas
        > sa znani z prywaty, nacjonalizmu i glupoty narodowej (obecna
        > postawa w kwestii konstytucji eu)
        >
        > Tepota i nieuctwo niektorych z was jest nie do opisania.
        > Ekonomicznie w stosunku do EU a szczegolnie do N ,PL nalezy do
        > zupelnie innej ligi!!. Nawet te zalosne 0,2 % PKB w N wystarcza
        > calkowicie by roznica cywilizacyjna PL (ze swoim 3% PKB !) w
        > stosunku do N ,a takze sredniej EU wciaz rosnie (w 2000 roku
        > stopien rozwoju polski wynosil 42% sredniej UE, a juz w tym roku
        > tylko 38%).
        > I kto tu jest lokomotywa (N wyprzedzily juz usa w pw wartosci
        > exportu, trzecia gospodarka swiata) a kto ekonomicznym karlem (w
        > wiekszosci dziedzinach zycia spolecznego- ogon europy). Nie
        > mozna porownywac ekonomicznie dwoch tak zroznicowanych panstw
        > jak N i PL , bo realnie rzecz biorac niemieckie 0,2% PKB jest
        > duzo dynamiczniejsze i wieksze nawet od polskiego 3% wzrostu PKB
        > ( te 3%-wynika jedynie z niedorozwoju i brakow cywilizacyjnych
        > PL).USA tez ma podobny wzrost (5%)ale to juz inny fenomen
        > (interwencjonizm panstwowy plus potencjal gospodarczo-militarny)
        > Nie mozna tez porownywac problemow lub dazen reformatorskich obu
        > tych gospodarek, bo one sa zupelnie innej natury. Ale wy
        > byliscie zawsze naroden chlopskich filozofow. Wasze chore
        > ambicje i mocarstwowosc ubzduraliscie sobie tylko w waszych
        > tepych lbach, gracie na wielkich malutkich, a za tym nic w parze
        > nie idzie. Ale dobrze, F i N sie za was wkrotce zabiora.
        • Gość: gosc USA Re: do alfy i verony IP: *.hrl.com 12.12.03, 02:18
          alfie i verono, mysle ze oboje wyjechaliscie z Polski poniewaz jestescie przekonani ze potraficie myslec i macie prawo pouczac
          innych,
          coz badzcie moze swiatlem dla tepych i niedouczonych czyli dla nas,
          Alfie duzo krzywdy cie spotkalo od tych Polakow, dali ci chyba paszport, to jest juz cos jednak palancie
          • Gość: verona Re: goscia z USA IP: *.dc.dc.cox.net 12.12.03, 04:31
            uwazam, ze to jest normalne i demokratyczne, zeby wieksze kraje mialy wiecej
            glosow w Unii, tak jak w kongresie USA ilosc oglosow (kongresmenow) jest
            proporcjonalna do ilosci mieszkancow stanow. Ale dla rownowagi moznaby
            wprowadzic rowniez senat EU, gdzie kazde panstwo mialoby dwoch senatrow. takie
            rozwiazanie jest sprawiedliwe, a podskakiwanie PL i grozenie vetem w okresie
            kiedy nie zostala nawet przyjeta do unii jest glupota najwiekszego kalibru.
            przypminaja sie czasy sejmikowego warcholstwa.
            • Gość: Z USA Re: NIEWOLNICTWO DEMOKRACJI RZYMU IP: *.ca.astound.net 12.12.03, 09:08
              To może być tylko demokratyczne w jednym państwie, ale nie w
              wielonarodowej strukturze gdzie liczebniesi będą mieli zawsze
              racje a sprawy mniejszych będą zupełnie nie brane pod uwagę.
              Demokracja ma tylko sens przy zupełnie otwartych strukturach.
              Amerykańska demokracja wywiodła się z chrześcijaństwa, z Biblii
              a nie z ustroju niewolniczego w Rzymie. Poczytaj sobie poniżej:

              Ble, Ble volksdeutcha.
              Poczytaj sobie poniżej czarna magio!
              Ot, do czego przyszło!
              Jan Łopuszański
              w Sejmie
              Poseł Jan Łopuszański:
              Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po pierwsze, w imieniu posłów
              Porozumienia Polskiego składam wniosek o odrzucenie obydwu
              informacji przedstawionych nam przez rząd - zarówno na temat
              kompleksowego Raportu monitorującego Komisji Europejskiej i
              zadań pozostających do wykonania (szczególnie to sformułowanie
              wskazujące, kto tu wyznacza zadania do wykonania
              Rzeczypospolitej Polskiej), jak też informacji Rady Ministrów w
              sprawie proponowanych przez Komisję Europejską zmian Wspólnej
              Polityki Rolnej oraz ich konsekwencji dla Polski.

              Można by dużo mówić o tych dokumentach w kontekście dyskusji,
              która toczyła się w tej sali i w całym kraju, w szczególności do
              czasu referendum. Przecież rząd, pisząc te sprawozdania, dał
              dowód, że wszystkie przestrogi mówiące o tym, że rzekome
              beneficja z Unii Europejskiej są tylko gruszkami na wierzbie,
              znajdują swoje uzasadnienie. Przecież o tym wszystkim, co
              panowie mówią, że może nie dostaniemy, bo może się spóźnimy, bo
              coś nie będzie wykonane itd., wielu z nas z tej trybuny sejmowej
              mówiło.

              Panowie dzisiaj udajecie, niektórzy członkowie opozycji nawet
              udają, że nie rozumieją sensu art. 23, o którym mówiliśmy od
              razu po tym, jak w Kopenhadze został zaprojektowany. Zastanawiam
              się, zastanawialiśmy się w kręgu posłów Porozumienia Polskiego,
              czy to przypadkiem nie było tak, że było jasne dla tych, którzy
              reprezentowali rząd w Kopenhadze i w Atenach, że jest niemożliwe
              obronienie racji polskiego rolnictwa, i panowie na to
              machnęliście ręką, tylko potrzebne wam było alibi polityczne. I
              z przedstawicielami Unii Europejskiej wynegocjowaliście alibi,
              utrzymanie pewnych pozornych warunków plus art. 23 za waszą
              zgodą, żeby za waszymi plecami (wy macie czyste rączęta) można
              było te warunki pozmieniać.

              Będziemy kiedyś otwierali - jak nie w tym pokoleniu, to w
              następnym - archiwa, nie tylko polskie, miara łajdactwa zostanie
              uwidoczniona.

              Ale ja chciałbym zwrócić uwagę także na to, co mówił z tej
              trybuny mój przedmówca. Przecież dywagując o niespełnieniu przez
              Unię podstawowych uzgodnień, o zmianie systemu politycznego, w
              przypadku którego wzywano naród, żeby się opowiedział, o
              wielkości głosów, którymi będą dysponowały poszczególne państwa
              członkowskie w organach Unii, toczymy debatę o sprawach
              oczywiście ważnych, ale o sprawach drugorzędnych, a
              pierwszorzędne są za parawanem, są skrywane.

              Mam w ręku Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej. Art. 8
              Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi: ˝Konstytucja jest
              najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej˝. Mam w ręku projekt
              traktatu ustanawiającego konstytucję dla Europy. Konstytucja ta
              w art. 10 mówi: ˝Konstytucja i prawo przyjmowane przez
              instytucje Unii w ramach wykonywania kompetencji im powierzonych
              mają pierwszeństwo przed prawem państw członkowskich˝. Bez
              jakiegokolwiek zróżnicowania na ustawy zwykłe i konstytucyjne.
              Nie trzeba wykładni celowościowej, funkcjonalnej, systemowej,
              wystarczy zwyczajna, literalna wykładnia, żeby stwierdzić, że te
              dwa przepisy pozostają ze sobą w oczywistej sprzeczności.
              Mówiliśmy o tym z tej trybuny, dyskutowaliśmy z panem ministrem
              spraw zagranicznych. Zdobył się w odpowiedziach na
              sformułowanie, że gdyby były wątpliwości, to rząd złoży
              jednostronne zastrzeżenie. My oczywiście rozumiemy, że tu
              zastrzeżenia jednostronne przy aktach tej rangi nie mają żadnego
              znaczenia, ale nie słyszałem, żeby pan minister Cimoszewicz czy
              którykolwiek z innych członków polskiej delegacji na szczyt
              europejski ten problem kiedykolwiek i gdziekolwiek podniósł.
              Panowie się szykujecie do połamania Konstytucji Rzeczypospolitej
              wprost. Panowie się szykujecie - powtarzam to po raz kolejny z
              tej trybuny - przed Trybunał Stanu. Piszecie sami swoimi rękami
              na siebie wyrok.

              Chciałbym zwrócić uwagę, że w tym art. 10 mówi się o prawie
              gumowym, bo z jednej strony o akcie konkretnym, jakim jest
              projekt konstytucji dla Europy (po 13 grudnia być może to
              konstytucja), ale też o prawie przyjmowanym przez organy Unii w
              ramach powierzonych jej kompetencji. Czyli to może być nie tylko
              ten zapis, ale cały szereg innych zapisów. Jest w tym projekcie
              art. 17, ustanawiający tzw. zasadę elastyczności, który mówi, że
              jeżeli w ramach polityki okażą się te rozwiązania
              niewystarczające, to wprawdzie przy bardzo szczególnych trybach,
              ale istnieje możliwość wprowadzenia środków, które tu w ogóle
              nie zostały pomyślane. A Polska będzie je przyjmowała poprzez
              głosowanie reprezentantów Polski w organach Unii, a nie przez
              konstytucyjne zatwierdzenie w trybie art. 90.

              Proszę sobie uświadomić. To jest zamiar łamania konstytucji na
              wielu obszarach. To szereg kompetencji stanowiących podstawowe
              prerogatywy suwerennego państwa: polityka pieniężna, polityka
              handlowa, unia celna, zasoby biologiczne itd. W kompetencji
              dzielonej - sprawy rynku wewnętrznego, przestrzeń wolności,
              bezpieczeństwa i sprawiedliwości, a przecież to będzie
              dominująca pozycja Unii Europejskiej. W polityce zagranicznej i
              bezpieczeństwa podstawowa prerogatywa suwerennego państwa,
              wszystkie dziedziny polityki zagranicznej, wszelkie kwestie
              związane z bezpieczeństwem Unii, w tym stopniowe kształtowanie
              wspólnej polityki obronnej. To jest kompetencja Unii. Państwa
              członkowskie mają ˝aktywnie wspierać˝, ˝bez zastrzeżeń˝, ˝w
              duchu lojalności˝ politykę Unii Europejskiej. To jest coś, pod
              czym chcecie się państwo podpisać za 2, 3 dni. Ponura data w
              historii Polski - 13 grudnia. Raz wprowadzono nam stan wojenny,
              potem te same osoby, które wtedy wprowadzały stan wojenny, albo
              ich polityczni spadkobiercy, 13 grudnia w Kopenhadze piszą jeden
              akt zdrady Polski. Oszukano społeczeństwo. To panowie dowodzicie
              sami w swoich dokumentach tu wyłożonych, a teraz za parę dni
              szykujecie się, by 13 grudnia podpisać następną tego typu rzecz.

              Pojawiły się wśród was wątpliwości. My je znamy z rozmów
              kuluarowych. My wiemy, że ludzie, którzy tworzą dzisiejszą
              koalicję rządową i zaplecze, mają wątpliwości, choćby po ludzku
              wyrażane. Okazuje się, że stają się one przedmiotem sporów nie
              tylko wewnątrzśrodowiskowych w grupie rządzącej. Stają się one
              przedmiotem - już kończę, panie marszałku - różnic pomiędzy
              organami państwa pochodzącymi z tego środowiska, z jednej strony
              prezydenta, a z drugiej premiera.

              Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, wobec którego jesteśmy
              opozycyjni, który, jak państwo widzą, krytykujemy za wydawanie w
              ręce obce polskich praw i interesów, usiłuje formułować, w
              ograniczonym, maleńkim zakresie, tylko kwestii głosowania,
              stanowisko z Nicei. A oto wczorajsze, dzisiejsze wypowiedzi pana
              prezydenta Rzeczypospolitej, który robi wszystko, żeby zmiękczyć
              to stanowisko, na progu wyjazdu polskiej delegacji do Brukseli.
              W sytuacji, kiedy art. 126 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej
              Polskiej brzmi: ˝Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad
              przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności.˝ Oto
              jest rozmiar klęski, jaką ponosi państwo. Oto jest kolejny
              kandydat do Trybunału Stanu.

              Wreszcie zupełnie na zakończenie. Wysoka Izbo, o przyszłości.
              Nie wiem, co ostatecznie zdecyduje się za parę dni w Brukseli.
              Modlę się o to, żeby Polska ocalała i żeby narody Europy
              ocalały. Bo i jedność jest potrzebna, i współpraca potrzebna,
              ale dzieło Unii Europejskiej jest złe, szkodliwe, zaprzeczające
              całej tradycji cywilizacyj
              • Gość: Relax AMERYKANSKA NIEDEMOKRACJA IP: *.mch.sbs.de 12.12.03, 11:27
                Człowieku obudź się. 300 razy dziennie przekonują cię jaka ta
                twoja amerykańska "demokracja" jest genialna, tak że uwierzyłeś
                w to.
                Wasza zardzewiała amerykańska demokracja cofnęła się do czasów
                zimnej wojny lub lat 50-tych (nagonki na komunistów).
                Zachowanie na arenie międzynarodowej, z pozycji siły jest
                karygodne i skandaliczne.
                Z waszym rygorystycznym prawem jesteście na szarym końcu, na
                etapie Chin Ludowych, z karą smierci, prewencyjnymi wojnami,
                ignorancją praw człowieka, środowiska, Trybunału w Hadze i
                siłową arogancją u ONZ-cie.
                I ty masz czelność mówić o demokracji, o której nie masz
                pojęcia, i o której możesz tylko pomarzyć. Wasza demokracja to
                mit.





                Gość portalu: Z USA napisał(a):

                ) To może być tylko demokratyczne w jednym państwie, ale nie w
                ) wielonarodowej strukturze gdzie liczebniesi będą mieli zawsze
                ) racje a sprawy mniejszych będą zupełnie nie brane pod uwagę.
                ) Demokracja ma tylko sens przy zupełnie otwartych strukturach.
                ) Amerykańska demokracja wywiodła się z chrześcijaństwa, z Biblii
                ) a nie z ustroju niewolniczego w Rzymie. Poczytaj sobie
                poniżej:




























                )
                ) Ble, Ble volksdeutcha.
                ) Poczytaj sobie poniżej czarna magio!
                ) Ot, do czego przyszło!
                ) Jan Łopuszański
                ) w Sejmie
                ) Poseł Jan Łopuszański:
                ) Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po pierwsze, w imieniu posłów
                ) Porozumienia Polskiego składam wniosek o odrzucenie obydwu
                ) informacji przedstawionych nam przez rząd - zarówno na temat
                ) kompleksowego Raportu monitorującego Komisji Europejskiej i
                ) zadań pozostających do wykonania (szczególnie to sformułowanie
                ) wskazujące, kto tu wyznacza zadania do wykonania
                ) Rzeczypospolitej Polskiej), jak też informacji Rady Ministrów
                w
                ) sprawie proponowanych przez Komisję Europejską zmian Wspólnej
                ) Polityki Rolnej oraz ich konsekwencji dla Polski.
                )
                ) Można by dużo mówić o tych dokumentach w kontekście dyskusji,
                ) która toczyła się w tej sali i w całym kraju, w szczególności
                do
                ) czasu referendum. Przecież rząd, pisząc te sprawozdania, dał
                ) dowód, że wszystkie przestrogi mówiące o tym, że rzekome
                ) beneficja z Unii Europejskiej są tylko gruszkami na wierzbie,
                ) znajdują swoje uzasadnienie. Przecież o tym wszystkim, co
                ) panowie mówią, że może nie dostaniemy, bo może się spóźnimy,
                bo
                ) coś nie będzie wykonane itd., wielu z nas z tej trybuny
                sejmowej
                ) mówiło.
                )
                ) Panowie dzisiaj udajecie, niektórzy członkowie opozycji nawet
                ) udają, że nie rozumieją sensu art. 23, o którym mówiliśmy od
                ) razu po tym, jak w Kopenhadze został zaprojektowany.
                Zastanawiam
                ) się, zastanawialiśmy się w kręgu posłów Porozumienia
                Polskiego,
                ) czy to przypadkiem nie było tak, że było jasne dla tych,
                którzy
                ) reprezentowali rząd w Kopenhadze i w Atenach, że jest
                niemożliwe
                ) obronienie racji polskiego rolnictwa, i panowie na to
                ) machnęliście ręką, tylko potrzebne wam było alibi polityczne.
                I
                ) z przedstawicielami Unii Europejskiej wynegocjowaliście alibi,
                ) utrzymanie pewnych pozornych warunków plus art. 23 za waszą
                ) zgodą, żeby za waszymi plecami (wy macie czyste rączęta) można
                ) było te warunki pozmieniać.
                )
                ) Będziemy kiedyś otwierali - jak nie w tym pokoleniu, to w
                ) następnym - archiwa, nie tylko polskie, miara łajdactwa
                zostanie
                ) uwidoczniona.
                )
                ) Ale ja chciałbym zwrócić uwagę także na to, co mówił z tej
                ) trybuny mój przedmówca. Przecież dywagując o niespełnieniu
                przez
                ) Unię podstawowych uzgodnień, o zmianie systemu politycznego, w
                ) przypadku którego wzywano naród, żeby się opowiedział, o
                ) wielkości głosów, którymi będą dysponowały poszczególne
                państwa
                ) członkowskie w organach Unii, toczymy debatę o sprawach
                ) oczywiście ważnych, ale o sprawach drugorzędnych, a
                ) pierwszorzędne są za parawanem, są skrywane.
                )
                ) Mam w ręku Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej. Art. 8
                ) Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi: ˝Konstytucja jest
                ) najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej˝. Mam w ręku
                projekt
                ) traktatu ustanawiającego konstytucję dla Europy. Konstytucja
                ta
                ) w art. 10 mówi: ˝Konstytucja i prawo przyjmowane przez
                ) instytucje Unii w ramach wykonywania kompetencji im
                powierzonych
                ) mają pierwszeństwo przed prawem państw członkowskich˝. Bez
                ) jakiegokolwiek zróżnicowania na ustawy zwykłe i konstytucyjne.
                ) Nie trzeba wykładni celowościowej, funkcjonalnej, systemowej,
                ) wystarczy zwyczajna, literalna wykładnia, żeby stwierdzić, że
                te
                ) dwa przepisy pozostają ze sobą w oczywistej sprzeczności.
                ) Mówiliśmy o tym z tej trybuny, dyskutowaliśmy z panem
                ministrem
                ) spraw zagranicznych. Zdobył się w odpowiedziach na
                ) sformułowanie, że gdyby były wątpliwości, to rząd złoży
                ) jednostronne zastrzeżenie. My oczywiście rozumiemy, że tu
                ) zastrzeżenia jednostronne przy aktach tej rangi nie mają
                żadnego
                ) znaczenia, ale nie słyszałem, żeby pan minister Cimoszewicz
                czy
                ) którykolwiek z innych członków polskiej delegacji na szczyt
                ) europejski ten problem kiedykolwiek i gdziekolwiek podniósł.
                ) Panowie się szykujecie do połamania Konstytucji
                Rzeczypospolitej
                ) wprost. Panowie się szykujecie - powtarzam to po raz kolejny z
                ) tej trybuny - przed Trybunał Stanu. Piszecie sami swoimi
                rękami
                ) na siebie wyrok.
                )
                ) Chciałbym zwrócić uwagę, że w tym art. 10 mówi się o prawie
                ) gumowym, bo z jednej strony o akcie konkretnym, jakim jest
                ) projekt konstytucji dla Europy (po 13 grudnia być może to
                ) konstytucja), ale też o prawie przyjmowanym przez organy Unii
                w
                ) ramach powierzonych jej kompetencji. Czyli to może być nie
                tylko
                ) ten zapis, ale cały szereg innych zapisów. Jest w tym
                projekcie
                ) art. 17, ustanawiający tzw. zasadę elastyczności, który mówi,
                że
                ) jeżeli w ramach polityki okażą się te rozwiązania
                ) niewystarczające, to wprawdzie przy bardzo szczególnych
                trybach,
                ) ale istnieje możliwość wprowadzenia środków, które tu w ogóle
                ) nie zostały pomyślane. A Polska będzie je przyjmowała poprzez
                ) głosowanie reprezentantów Polski w organach Unii, a nie przez
                ) konstytucyjne zatwierdzenie w trybie art. 90.
                )
                ) Proszę sobie uświadomić. To jest zamiar łamania konstytucji na
                ) wielu obszarach. To szereg kompetencji stanowiących podstawowe
                ) prerogatywy suwerennego państwa: polityka pieniężna, polityka
                ) handlowa, unia celna, zasoby biologiczne itd. W kompetencji
                ) dzielonej - sprawy rynku wewnętrznego, przestrzeń wolności,
                ) bezpieczeństwa i sprawiedliwości, a przecież to będzie
                ) dominująca pozycja Unii Europejskiej. W polityce zagranicznej
                i
                ) bezpieczeństwa podstawowa prerogatywa suwerennego państwa,
                ) wszystkie dziedziny polityki zagranicznej, wszelkie kwestie
                ) związane z bezpieczeństwem Unii, w tym stopniowe kształtowanie
                ) wspólnej polityki obronnej. To jest kompetencja Unii. Państwa
                ) członkowskie mają ˝aktywnie wspierać˝, ˝bez zastrzeżeń˝, ˝w
                ) duchu lojalności˝ politykę Unii Europejskiej. To jest coś, pod
                ) czym chcecie się państwo podpisać za 2, 3 dni. Ponura data w
                ) historii Polski - 13 grudnia. Raz wprowadzono nam stan
                wojenny,
                ) potem te same osoby, które wtedy wprowadzały stan wojenny,
                albo
                ) ich polityczni spadkobiercy, 13 grudnia w Kopenhadze piszą
                jeden
                ) akt zdrady Polski. Oszukano społeczeństwo. To panowie
                dowodzicie
                ) sami w swoich dokumentach tu wyłożonych, a teraz za parę dni
                ) szykujecie się, by 13 grudnia podpisać następną tego typu
                rzecz.
                )
                ) Pojawiły się wśród was wątpliwości. My je znamy z rozmów
                ) kuluarowych. My wiemy, że ludzie, którzy tworzą dzisiejszą
                ) koalicję rządową i zaplecze, mają wątpliwości, choćby po
                ludzku
                ) wyrażane. Okazuje się, że stają się one przedmiotem sporów nie
                ) tylko wewnątrzśrodowiskowych w grupie rządzącej. Stają się one
                ) przedmiotem - już kończę, panie marszałku - różnic pomiędzy
                ) organami państwa pochodzącymi z tego środowiska, z jednej
        • Gość: mgm Drogi Janie K IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 03:29
          Twoja wypowiedź jest jednym z najciekawszych bełkotów , które
          mialem ostatnio okazję przeczytać. Ten wątek z SS jest
          mistrzowski. Podoba mi się też " bieżnikowy playboy "..fajne
          naprawdę. Poza tym życzę Ci powrotu do równowagi psychicznej,
          nawet wówczas, gdy twoje posty nie będą już tak zabawne.. Pozdro
          • Gość: Jan K. Re: Drogi Janie K IP: 68.215.242.* 12.12.03, 03:38
            A na Oddziale Szpitala Psychiatrycznego w Toruniu o 3 rano jeszcze pozwalają
            stukać w klawiaturę?
            Co tam musi się w tej główeczce po nocach gotować?

            jan K.
            • Gość: mgm Re: Drogi Janie K IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 04:40
              Troska o zdrowie pacjentów.. Taka praca. Zawsze chętnie pomogę
              drogi Janie.. Pozdro
      • Gość: . A wam zalezy, bysmy to my, Bryty, bulili z wlasnej IP: *.server.ntli.net 12.12.03, 05:54
        kasy na waszych emerytow...Niedoczekanie wasze, Huny!
    • Gość: ekonomista Jest projekt porozumienia (12.12.03) IP: *.gdynia.mm.pl 12.12.03, 02:14
      Niemcy zgodzą się na warunki Polski,pod warunkiem wnoszenia
      wkładów członkowskich do budżetu Unii proporcjonalnych do ilości
      głosow w Radzie Unii przez wszystkie kraje.Wymagałoby to
      przeliczenia na nowo wysokość składek wszystkich krajów obecnych
      i przyszłych członków.
      • Gość: Jan K. Re: Jest projekt porozumienia (12.12.03) IP: 68.215.242.* 12.12.03, 03:25
        Picu, picu - niech spróbuja to zaproponować Hiszpanii...

        Gość portalu: ekonomista napisał(a):

        > Niemcy zgodzą się na warunki Polski,pod warunkiem wnoszenia
        > wkładów członkowskich do budżetu Unii proporcjonalnych do ilości
        > głosow w Radzie Unii przez wszystkie kraje.Wymagałoby to
        > przeliczenia na nowo wysokość składek wszystkich krajów obecnych
        > i przyszłych członków.
    • Gość: mee... Re: NASZ BOHATER ...LESZEK... IP: *.proxy.aol.com 12.12.03, 05:57
      ...w kraju sobie nie radzi ...ale widomo gramy lepiej na
      wyjazdach...jednak musze wyznac wam szczerze ,ze nawet jak
      wygramy niceje...to europa zgasi nam swiatlo...
    • Gość: Adam Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.t-s.pl 12.12.03, 08:20
      Leszek, zrób im lewatywę!!!
    • Gość: wladek To Niemcy i Francja rozwalają UE IP: 217.11.130.* 12.12.03, 08:35
      To nie jest tak, że Polska z Hiszpanią rozwala UE.
      To Francja z Niemcami to robi. My chcemy, aby zostało to co jest
      ustalone. To oni chcą zmieniać zasady w trakcie gry. Oni są
      stroną aktywną - czyli oni wywołali problem.
      Niemcy i Francja chcą mieć więcej do powiedzenia - i walczą o
      swoje. A my chcemy utrzymać to co mamy - i też walczymy. Nie
      widzą powodu aby ustępować. Jeżeli sąsiad z bloku przyjdzie do
      mnie i powie mi, abym dobrowolnie zmniejszył mój udział w
      decydowaniu o bloku w którym mieszkam, bo on ma więcej dzieci
      niż ja - to mu powiem aby się odczepił.
      pozdrawiam Władek
      • Gość: Relax Polska niedorosła? IP: 5.5R1D* / *.mch.sbs.de 12.12.03, 11:02
        Polska jeszcze nie jest w Unii, a zaczyna już od veta, ponadto aż 23 kraje są
        za zmianą w Konstytucji, co więcej to Francja i Niemcy zaczęły od 1957 roku
        budowanie Unii, są prekursorami i największymi płatnikami.
        Co Kwaśniewski może dać w zamian Unii?
        Na razie mowa jest tylko o tym co może dostać.
        Z takim myśleniem rząd nie powinien wprowadzać Polski do Unii, gdyż nie jest
        jeszcze "psychicznie" przygotowany.
        Zastanawiam się też, jak przy takim nastawieniu rząd polski wyobraża sobie
        współpracę z Unią?
        Na razie wygląda mi na to, że będzie w grupie mniejszości konserwatywno-
        blokującej, co w nowym układzie polityczno-ekonomicznym jest czynnikiem
        hamującym rozwój Unii i sprzyja mocarstwu zza oceanu.
        A swoją drogą zasady muszą się zmieniać i dostosowywać do nowych czasów, to
        właśnie jest motorem postępu.
        Co do sąsiada z bloku to jest ich 24.



        Gość portalu: wladek napisał(a):

        > To nie jest tak, że Polska z Hiszpanią rozwala UE.
        > To Francja z Niemcami to robi. My chcemy, aby zostało to co jest
        > ustalone. To oni chcą zmieniać zasady w trakcie gry. Oni są
        > stroną aktywną - czyli oni wywołali problem.
        > Niemcy i Francja chcą mieć więcej do powiedzenia - i walczą o
        > swoje. A my chcemy utrzymać to co mamy - i też walczymy. Nie
        > widzą powodu aby ustępować. Jeżeli sąsiad z bloku przyjdzie do
        > mnie i powie mi, abym dobrowolnie zmniejszył mój udział w
        > decydowaniu o bloku w którym mieszkam, bo on ma więcej dzieci
        > niż ja - to mu powiem aby się odczepił.
        > pozdrawiam Władek

    • Gość: Z USA Re: ANSCHLUS IP: *.ca.astound.net 12.12.03, 08:39
      Podły volksdeutchu,
      Poczytaj sobie poniżej,

      Ot, do czego przyszło!

      Jan Łopuszański

      w Sejmie
      Poseł Jan Łopuszański:

      Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po pierwsze, w imieniu posłów
      Porozumienia Polskiego składam wniosek o odrzucenie obydwu
      informacji przedstawionych nam przez rząd - zarówno na temat
      kompleksowego Raportu monitorującego Komisji Europejskiej i
      zadań pozostających do wykonania (szczególnie to sformułowanie
      wskazujące, kto tu wyznacza zadania do wykonania
      Rzeczypospolitej Polskiej), jak też informacji Rady Ministrów w
      sprawie proponowanych przez Komisję Europejską zmian Wspólnej
      Polityki Rolnej oraz ich konsekwencji dla Polski.

      Można by dużo mówić o tych dokumentach w kontekście dyskusji,
      która toczyła się w tej sali i w całym kraju, w szczególności do
      czasu referendum. Przecież rząd, pisząc te sprawozdania, dał
      dowód, że wszystkie przestrogi mówiące o tym, że rzekome
      beneficja z Unii Europejskiej są tylko gruszkami na wierzbie,
      znajdują swoje uzasadnienie. Przecież o tym wszystkim, co
      panowie mówią, że może nie dostaniemy, bo może się spóźnimy, bo
      coś nie będzie wykonane itd., wielu z nas z tej trybuny sejmowej
      mówiło.

      Panowie dzisiaj udajecie, niektórzy członkowie opozycji nawet
      udają, że nie rozumieją sensu art. 23, o którym mówiliśmy od
      razu po tym, jak w Kopenhadze został zaprojektowany. Zastanawiam
      się, zastanawialiśmy się w kręgu posłów Porozumienia Polskiego,
      czy to przypadkiem nie było tak, że było jasne dla tych, którzy
      reprezentowali rząd w Kopenhadze i w Atenach, że jest niemożliwe
      obronienie racji polskiego rolnictwa, i panowie na to
      machnęliście ręką, tylko potrzebne wam było alibi polityczne. I
      z przedstawicielami Unii Europejskiej wynegocjowaliście alibi,
      utrzymanie pewnych pozornych warunków plus art. 23 za waszą
      zgodą, żeby za waszymi plecami (wy macie czyste rączęta) można
      było te warunki pozmieniać.

      Będziemy kiedyś otwierali - jak nie w tym pokoleniu, to w
      następnym - archiwa, nie tylko polskie, miara łajdactwa zostanie
      uwidoczniona.

      Ale ja chciałbym zwrócić uwagę także na to, co mówił z tej
      trybuny mój przedmówca. Przecież dywagując o niespełnieniu przez
      Unię podstawowych uzgodnień, o zmianie systemu politycznego, w
      przypadku którego wzywano naród, żeby się opowiedział, o
      wielkości głosów, którymi będą dysponowały poszczególne państwa
      członkowskie w organach Unii, toczymy debatę o sprawach
      oczywiście ważnych, ale o sprawach drugorzędnych, a
      pierwszorzędne są za parawanem, są skrywane.

      Mam w ręku Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej. Art. 8
      Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi: ˝Konstytucja jest
      najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej˝. Mam w ręku projekt
      traktatu ustanawiającego konstytucję dla Europy. Konstytucja ta
      w art. 10 mówi: ˝Konstytucja i prawo przyjmowane przez
      instytucje Unii w ramach wykonywania kompetencji im powierzonych
      mają pierwszeństwo przed prawem państw członkowskich˝. Bez
      jakiegokolwiek zróżnicowania na ustawy zwykłe i konstytucyjne.
      Nie trzeba wykładni celowościowej, funkcjonalnej, systemowej,
      wystarczy zwyczajna, literalna wykładnia, żeby stwierdzić, że te
      dwa przepisy pozostają ze sobą w oczywistej sprzeczności.
      Mówiliśmy o tym z tej trybuny, dyskutowaliśmy z panem ministrem
      spraw zagranicznych. Zdobył się w odpowiedziach na
      sformułowanie, że gdyby były wątpliwości, to rząd złoży
      jednostronne zastrzeżenie. My oczywiście rozumiemy, że tu
      zastrzeżenia jednostronne przy aktach tej rangi nie mają żadnego
      znaczenia, ale nie słyszałem, żeby pan minister Cimoszewicz czy
      którykolwiek z innych członków polskiej delegacji na szczyt
      europejski ten problem kiedykolwiek i gdziekolwiek podniósł.
      Panowie się szykujecie do połamania Konstytucji Rzeczypospolitej
      wprost. Panowie się szykujecie - powtarzam to po raz kolejny z
      tej trybuny - przed Trybunał Stanu. Piszecie sami swoimi rękami
      na siebie wyrok.

      Chciałbym zwrócić uwagę, że w tym art. 10 mówi się o prawie
      gumowym, bo z jednej strony o akcie konkretnym, jakim jest
      projekt konstytucji dla Europy (po 13 grudnia być może to
      konstytucja), ale też o prawie przyjmowanym przez organy Unii w
      ramach powierzonych jej kompetencji. Czyli to może być nie tylko
      ten zapis, ale cały szereg innych zapisów. Jest w tym projekcie
      art. 17, ustanawiający tzw. zasadę elastyczności, który mówi, że
      jeżeli w ramach polityki okażą się te rozwiązania
      niewystarczające, to wprawdzie przy bardzo szczególnych trybach,
      ale istnieje możliwość wprowadzenia środków, które tu w ogóle
      nie zostały pomyślane. A Polska będzie je przyjmowała poprzez
      głosowanie reprezentantów Polski w organach Unii, a nie przez
      konstytucyjne zatwierdzenie w trybie art. 90.

      Proszę sobie uświadomić. To jest zamiar łamania konstytucji na
      wielu obszarach. To szereg kompetencji stanowiących podstawowe
      prerogatywy suwerennego państwa: polityka pieniężna, polityka
      handlowa, unia celna, zasoby biologiczne itd. W kompetencji
      dzielonej - sprawy rynku wewnętrznego, przestrzeń wolności,
      bezpieczeństwa i sprawiedliwości, a przecież to będzie
      dominująca pozycja Unii Europejskiej. W polityce zagranicznej i
      bezpieczeństwa podstawowa prerogatywa suwerennego państwa,
      wszystkie dziedziny polityki zagranicznej, wszelkie kwestie
      związane z bezpieczeństwem Unii, w tym stopniowe kształtowanie
      wspólnej polityki obronnej. To jest kompetencja Unii. Państwa
      członkowskie mają ˝aktywnie wspierać˝, ˝bez zastrzeżeń˝, ˝w
      duchu lojalności˝ politykę Unii Europejskiej. To jest coś, pod
      czym chcecie się państwo podpisać za 2, 3 dni. Ponura data w
      historii Polski - 13 grudnia. Raz wprowadzono nam stan wojenny,
      potem te same osoby, które wtedy wprowadzały stan wojenny, albo
      ich polityczni spadkobiercy, 13 grudnia w Kopenhadze piszą jeden
      akt zdrady Polski. Oszukano społeczeństwo. To panowie dowodzicie
      sami w swoich dokumentach tu wyłożonych, a teraz za parę dni
      szykujecie się, by 13 grudnia podpisać następną tego typu rzecz.

      Pojawiły się wśród was wątpliwości. My je znamy z rozmów
      kuluarowych. My wiemy, że ludzie, którzy tworzą dzisiejszą
      koalicję rządową i zaplecze, mają wątpliwości, choćby po ludzku
      wyrażane. Okazuje się, że stają się one przedmiotem sporów nie
      tylko wewnątrzśrodowiskowych w grupie rządzącej. Stają się one
      przedmiotem - już kończę, panie marszałku - różnic pomiędzy
      organami państwa pochodzącymi z tego środowiska, z jednej strony
      prezydenta, a z drugiej premiera.

      Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, wobec którego jesteśmy
      opozycyjni, który, jak państwo widzą, krytykujemy za wydawanie w
      ręce obce polskich praw i interesów, usiłuje formułować, w
      ograniczonym, maleńkim zakresie, tylko kwestii głosowania,
      stanowisko z Nicei. A oto wczorajsze, dzisiejsze wypowiedzi pana
      prezydenta Rzeczypospolitej, który robi wszystko, żeby zmiękczyć
      to stanowisko, na progu wyjazdu polskiej delegacji do Brukseli.
      W sytuacji, kiedy art. 126 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej
      Polskiej brzmi: ˝Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad
      przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności.˝ Oto
      jest rozmiar klęski, jaką ponosi państwo. Oto jest kolejny
      kandydat do Trybunału Stanu.

      Wreszcie zupełnie na zakończenie. Wysoka Izbo, o przyszłości.
      Nie wiem, co ostatecznie zdecyduje się za parę dni w Brukseli.
      Modlę się o to, żeby Polska ocalała i żeby narody Europy
      ocalały. Bo i jedność jest potrzebna, i współpraca potrzebna,
      ale dzieło Unii Europejskiej jest złe, szkodliwe, zaprzeczające
      całej tradycji cywilizacyjnego budowania w Europie. Ale nam,
      Polakom, chcę w tym momencie powiedzieć bardzo wyraźnie: Na
      skutek tego, co się dzieje w związku z przystosowaniami do Unii
      Europejskiej, głównie na skutek tego, na skutek wyrzeczenia się
      obrony interesów Polski, nadchodzi głęboki krach i za chwilę
      będzie on wymierny ogromnym krachem finansów publicznych. Przy
      innych debatach Wysoka
    • Gość: Roman Zachariasz-Kucharski Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.uio.no 12.12.03, 08:53
      Pisze czlowie rody zydowskiego z miasta Oslo z Norwegii. Chce
      zapytac was polakow. K czemu dazycie??? Do demokracji?? Nie
      wiedaja biedni polacy gdzie ida!!! Zachodnia demokracja,
      demokracja...Jaka to demokracja przeciez?
      To ta sama dyktatura co i byla przed tym (chyba co w troszeczke
      milejszej formie, "przychowanej" a to jest najgorsze bo taka
      przychowana demokracja oszacuje ludzi). Dzieki tej "demokracji"
      polacy stracili moralnosc, stracili szacunek do Boga, zapomniali
      o duszach swych...Bogiem polaka teraz jest "dolar", to co Jezus
      (Jeszua Mesiasz, Krol i Pan Izraelu, chwala Jemu!) nazywa
      mammona! Wiecej homoseksualistow, lesbijek, rozpusty w
      Polsce...Okropne zycie duchowne!! Za czasow komunistycznych
      kosciol cos znaczyl! Za lat 20 polskie koscioly mozna bedzie
      zamykac jak we Francji juz. I polacy jak norwegowie zostana nie
      ludzmi a "robotami", "maszynami". Pisze z Norwegii i wiem kto
      takie norwegowie teraz dzieki "tej demokracji". Niema tu juz
      rodziny, niema maleznstw...Bedzie to same w Polsce!
    • Gość: Roman Zachariasz, Norwegia Opinia zyda IP: *.uio.no 12.12.03, 09:07
      Nie wiedaja polacy kto imi kieruje. Polska kieruje nie
      Kwasniewski, nie Miller...a polskie wolnomularzy (5 loz tylko w
      Warszawie!!!)- dom Szajtana!
      Wolnomularzy nie sa zydzi! Oni siebie nazywaja "zydami" no one
      nie zydzi! Zasztrzegam kazdego polaka nie dolaczac sie do nich
      bo to prawdziwy dom Szajtana! Oni decydeja polityke w Polsce!
      Ich cel - rujanacja kosciola, rujnacja rozdiny, zrobic z
      czlowieka "robota", "maszyne"...Oni pisza o wolnosci i maja na
      uwadze wolnosc moralna (homoseksualizm, rozpuste, alkohol...)
      zeby zrobic czlowieka zwierzem idacym za swymy emocjami i zlymi
      checiami...Panstwo nie wierze? Zobaczcie:
      www.wlnp.pl/
      • Gość: Z USA Re: NIEWOLNICTWO DEMOKRACJI RZYMU; UNII IP: *.ca.astound.net 12.12.03, 09:18
        Prawdziwa Demokracja może być tylko w spójnym tylko w jednym
        państwie, ale nie w wielonarodowej strukturze gdzie liczebniesi
        będą mieli zawsze racje a sprawy mniejszych będą zupełnie nie
        brane pod uwagę. Czy demokracja rzymska była demokracją? NIe!
        Demokracja ma tylko sens przy zupełnie otwartych strukturach.
        Amerykańska demokracja wywiodła się z chrześcijaństwa, z Biblii
        a nie z ustroju niewolniczego w Rzymie. Poczytaj sobie poniżej:
        Ot, do czego przyszło!
        Jan Łopuszański
        w Sejmie
        Poseł Jan Łopuszański:
        Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po pierwsze, w imieniu posłów
        Porozumienia Polskiego składam wniosek o odrzucenie obydwu
        informacji przedstawionych nam przez rząd - zarówno na temat
        kompleksowego Raportu monitorującego Komisji Europejskiej i
        zadań pozostających do wykonania (szczególnie to sformułowanie
        wskazujące, kto tu wyznacza zadania do wykonania
        Rzeczypospolitej Polskiej), jak też informacji Rady Ministrów w
        sprawie proponowanych przez Komisję Europejską zmian Wspólnej
        Polityki Rolnej oraz ich konsekwencji dla Polski.

        Można by dużo mówić o tych dokumentach w kontekście dyskusji,
        która toczyła się w tej sali i w całym kraju, w szczególności do
        czasu referendum. Przecież rząd, pisząc te sprawozdania, dał
        dowód, że wszystkie przestrogi mówiące o tym, że rzekome
        beneficja z Unii Europejskiej są tylko gruszkami na wierzbie,
        znajdują swoje uzasadnienie. Przecież o tym wszystkim, co
        panowie mówią, że może nie dostaniemy, bo może się spóźnimy, bo
        coś nie będzie wykonane itd., wielu z nas z tej trybuny sejmowej
        mówiło.

        Panowie dzisiaj udajecie, niektórzy członkowie opozycji nawet
        udają, że nie rozumieją sensu art. 23, o którym mówiliśmy od
        razu po tym, jak w Kopenhadze został zaprojektowany. Zastanawiam
        się, zastanawialiśmy się w kręgu posłów Porozumienia Polskiego,
        czy to przypadkiem nie było tak, że było jasne dla tych, którzy
        reprezentowali rząd w Kopenhadze i w Atenach, że jest niemożliwe
        obronienie racji polskiego rolnictwa, i panowie na to
        machnęliście ręką, tylko potrzebne wam było alibi polityczne. I
        z przedstawicielami Unii Europejskiej wynegocjowaliście alibi,
        utrzymanie pewnych pozornych warunków plus art. 23 za waszą
        zgodą, żeby za waszymi plecami (wy macie czyste rączęta) można
        było te warunki pozmieniać.

        Będziemy kiedyś otwierali - jak nie w tym pokoleniu, to w
        następnym - archiwa, nie tylko polskie, miara łajdactwa zostanie
        uwidoczniona.

        Ale ja chciałbym zwrócić uwagę także na to, co mówił z tej
        trybuny mój przedmówca. Przecież dywagując o niespełnieniu przez
        Unię podstawowych uzgodnień, o zmianie systemu politycznego, w
        przypadku którego wzywano naród, żeby się opowiedział, o
        wielkości głosów, którymi będą dysponowały poszczególne państwa
        członkowskie w organach Unii, toczymy debatę o sprawach
        oczywiście ważnych, ale o sprawach drugorzędnych, a
        pierwszorzędne są za parawanem, są skrywane.

        Mam w ręku Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej. Art. 8
        Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej mówi: ˝Konstytucja jest
        najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej˝. Mam w ręku projekt
        traktatu ustanawiającego konstytucję dla Europy. Konstytucja ta
        w art. 10 mówi: ˝Konstytucja i prawo przyjmowane przez
        instytucje Unii w ramach wykonywania kompetencji im powierzonych
        mają pierwszeństwo przed prawem państw członkowskich˝. Bez
        jakiegokolwiek zróżnicowania na ustawy zwykłe i konstytucyjne.
        Nie trzeba wykładni celowościowej, funkcjonalnej, systemowej,
        wystarczy zwyczajna, literalna wykładnia, żeby stwierdzić, że te
        dwa przepisy pozostają ze sobą w oczywistej sprzeczności.
        Mówiliśmy o tym z tej trybuny, dyskutowaliśmy z panem ministrem
        spraw zagranicznych. Zdobył się w odpowiedziach na
        sformułowanie, że gdyby były wątpliwości, to rząd złoży
        jednostronne zastrzeżenie. My oczywiście rozumiemy, że tu
        zastrzeżenia jednostronne przy aktach tej rangi nie mają żadnego
        znaczenia, ale nie słyszałem, żeby pan minister Cimoszewicz czy
        którykolwiek z innych członków polskiej delegacji na szczyt
        europejski ten problem kiedykolwiek i gdziekolwiek podniósł.
        Panowie się szykujecie do połamania Konstytucji Rzeczypospolitej
        wprost. Panowie się szykujecie - powtarzam to po raz kolejny z
        tej trybuny - przed Trybunał Stanu. Piszecie sami swoimi rękami
        na siebie wyrok.

        Chciałbym zwrócić uwagę, że w tym art. 10 mówi się o prawie
        gumowym, bo z jednej strony o akcie konkretnym, jakim jest
        projekt konstytucji dla Europy (po 13 grudnia być może to
        konstytucja), ale też o prawie przyjmowanym przez organy Unii w
        ramach powierzonych jej kompetencji. Czyli to może być nie tylko
        ten zapis, ale cały szereg innych zapisów. Jest w tym projekcie
        art. 17, ustanawiający tzw. zasadę elastyczności, który mówi, że
        jeżeli w ramach polityki okażą się te rozwiązania
        niewystarczające, to wprawdzie przy bardzo szczególnych trybach,
        ale istnieje możliwość wprowadzenia środków, które tu w ogóle
        nie zostały pomyślane. A Polska będzie je przyjmowała poprzez
        głosowanie reprezentantów Polski w organach Unii, a nie przez
        konstytucyjne zatwierdzenie w trybie art. 90.

        Proszę sobie uświadomić. To jest zamiar łamania konstytucji na
        wielu obszarach. To szereg kompetencji stanowiących podstawowe
        prerogatywy suwerennego państwa: polityka pieniężna, polityka
        handlowa, unia celna, zasoby biologiczne itd. W kompetencji
        dzielonej - sprawy rynku wewnętrznego, przestrzeń wolności,
        bezpieczeństwa i sprawiedliwości, a przecież to będzie
        dominująca pozycja Unii Europejskiej. W polityce zagranicznej i
        bezpieczeństwa podstawowa prerogatywa suwerennego państwa,
        wszystkie dziedziny polityki zagranicznej, wszelkie kwestie
        związane z bezpieczeństwem Unii, w tym stopniowe kształtowanie
        wspólnej polityki obronnej. To jest kompetencja Unii. Państwa
        członkowskie mają ˝aktywnie wspierać˝, ˝bez zastrzeżeń˝, ˝w
        duchu lojalności˝ politykę Unii Europejskiej. To jest coś, pod
        czym chcecie się państwo podpisać za 2, 3 dni. Ponura data w
        historii Polski - 13 grudnia. Raz wprowadzono nam stan wojenny,
        potem te same osoby, które wtedy wprowadzały stan wojenny, albo
        ich polityczni spadkobiercy, 13 grudnia w Kopenhadze piszą jeden
        akt zdrady Polski. Oszukano społeczeństwo. To panowie dowodzicie
        sami w swoich dokumentach tu wyłożonych, a teraz za parę dni
        szykujecie się, by 13 grudnia podpisać następną tego typu rzecz.

        Pojawiły się wśród was wątpliwości. My je znamy z rozmów
        kuluarowych. My wiemy, że ludzie, którzy tworzą dzisiejszą
        koalicję rządową i zaplecze, mają wątpliwości, choćby po ludzku
        wyrażane. Okazuje się, że stają się one przedmiotem sporów nie
        tylko wewnątrzśrodowiskowych w grupie rządzącej. Stają się one
        przedmiotem - już kończę, panie marszałku - różnic pomiędzy
        organami państwa pochodzącymi z tego środowiska, z jednej strony
        prezydenta, a z drugiej premiera.

        Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, wobec którego jesteśmy
        opozycyjni, który, jak państwo widzą, krytykujemy za wydawanie w
        ręce obce polskich praw i interesów, usiłuje formułować, w
        ograniczonym, maleńkim zakresie, tylko kwestii głosowania,
        stanowisko z Nicei. A oto wczorajsze, dzisiejsze wypowiedzi pana
        prezydenta Rzeczypospolitej, który robi wszystko, żeby zmiękczyć
        to stanowisko, na progu wyjazdu polskiej delegacji do Brukseli.
        W sytuacji, kiedy art. 126 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej
        Polskiej brzmi: ˝Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad
        przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności.˝ Oto
        jest rozmiar klęski, jaką ponosi państwo. Oto jest kolejny
        kandydat do Trybunału Stanu.

        Wreszcie zupełnie na zakończenie. Wysoka Izbo, o przyszłości.
        Nie wiem, co ostatecznie zdecyduje się za parę dni w Brukseli.
        Modlę się o to, żeby Polska ocalała i żeby narody Europy
        ocalały. Bo i jedność jest potrzebna, i współpraca potrzebna,
        ale dzieło Unii Europejskiej jest złe, szkodliwe, zaprzeczające
        całej tradycji cywiliza
        • Gość: Relax DEMOKRACJI ? IP: 5.5R1D* / *.mch.sbs.de 12.12.03, 11:56
          Człowieku obudź się. 300 razy dziennie przekonują cię jaka ta
          twoja amerykańska "demokracja" jest genialna, tak że uwierzyłeś
          w to.
          Wasza zardzewiała amerykańska demokracja cofnęła się do czasów
          zimnej wojny lub lat 50-tych (nagonki na komunistów).
          Zachowanie na arenie międzynarodowej, z pozycji siły jest
          karygodne i skandaliczne.
          Z waszym rygorystycznym prawem jesteście na szarym końcu, na
          etapie Chin Ludowych, z karą smierci, prewencyjnymi wojnami,
          ignorancją praw człowieka, środowiska, Trybunału w Hadze i
          siłową arogancją u ONZ-cie.
          I ty masz czelność mówić o demokracji, o której nie masz
          pojęcia, i o której możesz tylko pomarzyć. Wasza demokracja to
          mit.

          Gość portalu: Z USA napisał(a):

          > Prawdziwa Demokracja może być tylko w spójnym tylko w jednym
          > państwie, ale nie w wielonarodowej strukturze gdzie liczebniesi
          > będą mieli zawsze racje a sprawy mniejszych będą zupełnie nie
          > brane pod uwagę. Czy demokracja rzymska była demokracją? NIe!
          > Demokracja ma tylko sens przy zupełnie otwartych strukturach.
          > Amerykańska demokracja wywiodła się z chrześcijaństwa, z Biblii
          > a nie z ustroju niewolniczego w Rzymie.
        • Gość: Zydek z Norwegii Re: NIEWOLNICTWO DEMOKRACJI RZYMU; UNII IP: *.uio.no 12.12.03, 13:12
          Drogi gosciu, czy Pan jest slepy lub nie skonzcyl podstawowki? Relax ma racje!
          Kochany gosciu z Ameryki, powiezd mi: Jakie chrzecjanstwo stoi w zasadach USA?
          Wszystcy founders of America: Abraham Linkol, Benjamin Franklin, George
          Washington byli Masonami a nie chrzecjanami. Sugeruje panu zwiedzic George
          Washington Masonic Memorial w Washyngtonie, a jezeli nie to chociaz by na
          Internecie: www.gwmemorial.org/. Nawet statuje swobody i to zrobil
          francuzki mason Henri Martin. I "liberty torch" co ona trzyma w rece jest
          symbolem masonow (domu szatana) zeby powiedzic wszystkim kto przyjezdza do
          Ameryki kto kieruje tam...tylkoi slepi nie widza i nie rozumieja...
    • Gość: WLE Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.03, 09:26
      Odnoszę wrażenie, że "zaparcie" się Polski na Nicę, to próba
      odwrócenia uwagi opinii publicznej od wewnętrznych problemów
      kraju. "Popatrzcie ludziska jak dzielnie walczymy o wasze
      sprawy" - wielbią się politycy, przekraczając przy tym wszelkie
      normy dyplomacji i prawdziwego interesu Polski.
    • Gość: jarj Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.telia.com 12.12.03, 10:31
      Tak, warto
    • Gość: Relax Polska niedorosła? IP: *.mch.sbs.de 12.12.03, 11:07
      Polska jeszcze nie jest w Unii, a zaczyna już od veta, ponadto
      aż 23 kraje są
      za zmianą w Konstytucji, co więcej to Francja i Niemcy zaczęły
      od 1957 roku
      budowanie Unii, są prekursorami i największymi płatnikami.
      Co Kwaśniewski może dać w zamian Unii?
      Na razie mowa jest tylko o tym co może dostać.
      Z takim myśleniem rząd nie powinien wprowadzać Polski do Unii,
      gdyż nie jest
      jeszcze "psychicznie" przygotowany.
      Zastanawiam się też, jak przy takim nastawieniu rząd polski
      wyobraża sobie
      współpracę z Unią?
      Na razie wygląda mi na to, że będzie w grupie mniejszości
      konserwatywno-
      blokującej, co w nowym układzie polityczno-ekonomicznym jest
      czynnikiem
      hamującym rozwój Unii i sprzyja mocarstwu zza oceanu.
      A swoją drogą zasady muszą się zmieniać i dostosowywać do nowych
      czasów, to
      właśnie jest motorem postępu.
      Co do sąsiada z bloku to jest ich 24.



      Gość portalu: wladek napisał(a):

      > To nie jest tak, że Polska z Hiszpanią rozwala UE.
      > To Francja z Niemcami to robi. My chcemy, aby zostało to co
      jest
      > ustalone. To oni chcą zmieniać zasady w trakcie gry. Oni są
      > stroną aktywną - czyli oni wywołali problem.
      > Niemcy i Francja chcą mieć więcej do powiedzenia - i walczą o
      > swoje. A my chcemy utrzymać to co mamy - i też walczymy. Nie
      > widzą powodu aby ustępować. Jeżeli sąsiad z bloku przyjdzie do
      > mnie i powie mi, abym dobrowolnie zmniejszył mój udział w
      > decydowaniu o bloku w którym mieszkam, bo on ma więcej dzieci
      > niż ja - to mu powiem aby się odczepił.
      > pozdrawiam Władek
      • Gość: San Ra Re: Polska niedorosła? IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.03, 11:17
        Gość portalu: Relax napisał(a):

        > Polska jeszcze nie jest w Unii, a zaczyna już od veta, ponadto
        > aż 23 kraje są
        > za zmianą w Konstytucji, co więcej to Francja i Niemcy zaczęły
        > od 1957 roku
        > budowanie Unii, są prekursorami i największymi płatnikami.
        > Co Kwaśniewski może dać w zamian Unii?
        > Na razie mowa jest tylko o tym co może dostać.
        > Z takim myśleniem rząd nie powinien wprowadzać Polski do Unii,
        > gdyż nie jest
        > jeszcze "psychicznie" przygotowany.
        > Zastanawiam się też, jak przy takim nastawieniu rząd polski
        > wyobraża sobie
        > współpracę z Unią?
        > Na razie wygląda mi na to, że będzie w grupie mniejszości
        > konserwatywno-
        > blokującej, co w nowym układzie polityczno-ekonomicznym jest
        > czynnikiem
        > hamującym rozwój Unii i sprzyja mocarstwu zza oceanu.
        > A swoją drogą zasady muszą się zmieniać i dostosowywać do
        nowych
        > czasów, to
        > właśnie jest motorem postępu.
        > Co do sąsiada z bloku to jest ich 24.
        >
        >
        >
        > Gość portalu: wladek napisał(a):
        >
        > > To nie jest tak, że Polska z Hiszpanią rozwala UE.
        > > To Francja z Niemcami to robi. My chcemy, aby zostało to co
        > jest
        > > ustalone. To oni chcą zmieniać zasady w trakcie gry. Oni są
        > > stroną aktywną - czyli oni wywołali problem.
        > > Niemcy i Francja chcą mieć więcej do powiedzenia - i walczą
        o
        > > swoje. A my chcemy utrzymać to co mamy - i też walczymy. Nie
        > > widzą powodu aby ustępować. Jeżeli sąsiad z bloku przyjdzie
        do
        > > mnie i powie mi, abym dobrowolnie zmniejszył mój udział w
        > > decydowaniu o bloku w którym mieszkam, bo on ma więcej
        dzieci
        > > niż ja - to mu powiem aby się odczepił.
        > > pozdrawiam Władek


        Ach Wladek, idz sie przewietrzyc kochany. Co ma piernik do
        wiatraka. Twoj przyklad z tymi dziecmi to przeciez smiech. Chyba
        tak nie myslisz. To chyba raczej polacy maja te dzieci, ktorym
        trzeba dac cos zjesc. Am w tym "bloku" to jeszcze nie mieszkasz.
        Dopiero chcesz sie wprowadzic. Ja bym Cie nie chcial jako
        wspollokatora jezeli tak myslisz jak gadasz.

        Z powazaniem
        San Ra
    • Gość: ema Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.03, 11:16
      Jak Polska tak uprarcie walczy o ilosc glosow to nich takze zobowiaze sie do
      placenia takich samek "skladek" do Uni.
      Niemcy sa krajem, ktory najwiecej placi wiec nie ma sie czemu dziwic, ze chce
      takze miec wiekszy wplyw na decyzje.
      A stac Polske na placenie takich skaladek ? Nie, Polska chce tylko pieniadze
      dostawac i miec duzo, duzo glosow!
      Ciekawa logika...
    • Gość: Bogbra Re: W Brukseli bez porozumienia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 12:03
      Porozumienie z Nicei obowiązuje!!!!!!!!
      Zostało podpisane m.in. przez Francję,Niemcy i Włochy.
      Jaka jest gwarancja, że za rok,dwa, ... te silne kraje
      nie wycofaja się z przyjętych zobowiązań dzisiaj?
      Szczególnie nie wierzę Francji.
      Niemcy grają na dwa fronty. Włochy to marionetka.
      Ustalenia z Nicei - TAK.
      "Nowe pomysły silnych" - VETO.
      Jak raz damy dupy, to po nas.
      Popieram politykę proamerykańską.
      To jedyna szansa nie poddania się Paryżowi, Berlinowi i Moskwie.
      Tak, tak,... Moskwie również. Bo te trzy kraje chcą nami rządzić.
      Czy to poprzez UE, czy też inne pokrętne porozumienia.
      VETO!!! VETO!!! VETO!!!


    • Gość: zorro POPIERAJMY NASZĄ DELEGACJĘ NASZYMI GŁOSAMI ! IP: *.gpw.com.pl 12.12.03, 12:03
    • Gość: zorro NIECH NASZE POPARCIE CZYTA BERLIN, PARYZ itd. IP: *.gpw.com.pl 12.12.03, 12:05
    • Gość: zorro PODZIAŁY POLITYCZNE POLAKÓW DO KĄTA ! IP: *.gpw.com.pl 12.12.03, 12:07
    • Gość: zorro RAZEM ZWARCI W OBRONIE INTERESÓW POLSKI !!! IP: *.gpw.com.pl 12.12.03, 12:09
      • Gość: ZORRO Re: RAZEM ZWARCI W OBRONIE INTERESÓW EUROPY IP: 5.5R1D* / *.mch.sbs.de 12.12.03, 12:55
        • Gość: Widz Re: RAZEM ZWARCI W OBRONIE INTERESÓW EUROPY IP: 213.227.80.* 12.12.03, 13:54
          Zorro, to dyskusja polityczna a nie kanał erotyczny!
          • Gość: Zorro Zorro Re: RAZEM ZWARCI W OBRONIE INTERESÓW EUROPY IP: 5.5R1D* / *.mch.sbs.de 12.12.03, 14:06
            Do którego Zorro się zwracasz?
            • Gość: rany julas Re: RAZEM ZWARCI W OBRONIE INTERESÓW EUROPY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 14:17
              A to juz widze że trzeci, chłopaki idźcie sobie gdzies w inne
              miejsce.
              • Gość: P-77 Re: do diabła z konstytucją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 15:05
                To przykre, że w tak ważnej dla Polski chwili pojawiają się głosy skierowane
                przeciwko własnemu narodowi (wy biedne Polaczki) kpiące z własnego państwa i
                marginalizujące rolę ósmego co do wielkości państwa w Europie i szóstego co do
                znaczenia członka poszerzonej Unii. Owszem, rząd Millera zaszkodził pozycji
                Polski prowadząc dosć kontrowersyjną proamerykańską politykę, ale Polska wciąż
                jest państwem, z którym każdy w Europie się liczy.
                Pytanie, które jednak należy zadać brzmi nie - "czy projket konstytucji
                autorstwa Konwentu jest dobry", ale czy zjednoczona Europa potrzebuje w ogóle
                jakiejkolwiek konstytucji? Bo jak na razie nikt mnie nie przekonał, że w tej
                chwili konstytucja niezbędna jest do czegokolwiek a dotychczasowy ustrój
                konstytucyjny Unii oparty na traktcei z MAstrcht nie przystaje do nowych
                okoliczności.
    • Gość: ZZ Prawdopodobnie IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.03, 15:20
      wszystko pójdzie utartym szlakiem, mianowicie potrzebny będzie
      amerykański mediator: Richard Holbrooke, Madelaine Albright czy
      też jakiś emerytowany generał: John Shalihashvili, Norman
      Schwarzkopf itp.
      Nie chciałbym być złym prorokiem, ale znowu okaże się, że bez
      USA Europa to rozbrykane dzieci mogące zrobić sobie krzywdę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka