Dodaj do ulubionych

Bezmyslnosc "sceptykow"

IP: 80.48.165.* 14.12.03, 12:38
Stala sie wczoraj rzecz bez precedensu - Miller doczekal sie na Forum UE
wyrazow uznania. Ba, zachwytu! I to nie w wykonaniu jakiegos pojedynczego
forumowicza, lecz calej gromadki "sceptykow". Czymze to pan premier zasluzyl
sobie na takie owacje ze strony tych, ktorzy nawet po Kopenhadze krzyczeli o
porazce (czy wrecz klesce) i mieszali go z blotem? Ano tym, ze na szczycie w
Brukseli nie doszlo do porozumienia w sprawie konstytucji. Tylko tyle. I oto
ludzie, ktorzy przez cale negocjacje akcesyjne nie powiedzieli jednego
dobrego slowa o naszych negocjatorach, gotowi sa im teraz nieba przychylic.
Za co? Za nic. Decyzja zostala odlozona najwyzej o pare miesiecy, potem tak
czy siak trzeba bedzie osiagnac jakis kompromis, czyli de facto stoimy w
miejscu i marnujemy tylko czas - ale "sceptycy" wiwatuja, jakbysmy odniesli
jakis nieslychany sukces. Prawdziwa przyczyna tej euforii jest dosyc
oczywista - "sceptycy" wobec Unii stosuja zasade "im gorzej, tym lepiej" i
kazde niepowodzenie ich cieszy. A ze o niepowodzenia trudno, przynajmniej z
tych nielicznych ciesza sie jak dzieci. Coz, nie pierwszy to dowod ich
bezmyslnosci i z pewnoscia nie ostatni.
Obserwuj wątek
    • Gość: ¥ Re: Bezmyslnosc "sceptykow" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 14.12.03, 12:54
      > "sceptycy" wobec Unii stosuja zasade "im gorzej, tym lepiej"

      Tak, kimmijki, masz racje. Takiej Unii, w takim ksztalcie, zle zarzadzanej,
      skorumpowanej za to do kwadratu przeideologizowanej, ktorej glownym motorem
      napedowym jest przescigniecia USA, co im sie narazie udaja ale w dziedzinie
      podatkowego zamordyzmu, z glupia polityka rolna mowimy NIE i wielce nasz cieszy
      kazda jej porazka.

    • exerik Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 14.12.03, 13:39
      Gość portalu: Fragless napisał(a):

      > Stala sie wczoraj rzecz bez precedensu - Miller doczekal sie na Forum UE
      > wyrazow uznania. Ba, zachwytu!


      Ja tylko podziękowałem. Taki mam zwyczaj.


      > Czymze to pan premier zasluzyl
      > sobie na takie owacje ze strony tych, ktorzy nawet po Kopenhadze krzyczeli o
      > porazce (czy wrecz klesce) i mieszali go z blotem? Ano tym, ze na szczycie w
      > Brukseli nie doszlo do porozumienia w sprawie konstytucji. Tylko tyle.


      No ale czego oczekiwałeś ? Ja jeszcze przed referendum napisałem tutaj, że
      głosowałbym przeciw wejściu Polski do UE, nawet gdyby wyniki negocjacji w
      Kopenhadze były lepsze. Jestem przeciwnikiem UE, a nie kopenhaskiej farsy, i
      każde niepowodzenie tego "wielkiego europejskiego projektu" sprawia mi radość,
      którą chciałem się podzielić z forumowiczami.


      > I oto ludzie, ktorzy przez cale negocjacje akcesyjne nie powiedzieli jednego
      > dobrego slowa o naszych negocjatorach, gotowi sa im teraz nieba przychylic.
      > Za co? Za nic.


      Nie przesadzałbym z tym przychylaniem nieba. Nasi negocjatorzy raczej nie
      przyłożyli swojej ręki do wczorajszego polskiego weta. To była suwerenna
      decyzja Millera, którą podjął prawdopodobnie wbrew nim, i z całą pewnością
      wbrew tendencjom dominującym na polskiej lewicy. Po raz kolejny pokazał swój
      cynizm, zupełny brak zasad. Tak się jednak szczęśliwie złożyło, że po raz
      pierwszy millerowy cynizm zadziałał na korzyść Polski. I za to jestem mu
      wdzięczny, choć wiem, że jego wczorajsza decyzja nie była gestem męża stanu. To
      było weto sprzedawczyka, która tym razem sprzedał się tym, którzy nie podobają
      się koledze kimowi, ale podobają się erikowi. I teraz biedny kim musi zaciskać
      piąsteczki ze złości. No cóż kim, nie zawsze jest niedziela.


      > Decyzja zostala odlozona najwyzej o pare miesiecy, potem tak
      > czy siak trzeba bedzie osiagnac jakis kompromis


      O tak, kompromis, toto właśnie jest nam potrzebne. Dobrze, że na to zwróciłeś
      uwagę.


      > czyli de facto stoimy w miejscu i marnujemy tylko czas


      Nie stoimy w miejscu, tylko szukamy kompromisu jak słusznie zauważyłeś.


      > ale "sceptycy" wiwatuja, jakbysmy odniesli
      > jakis nieslychany sukces. Prawdziwa przyczyna tej euforii jest dosyc
      > oczywista - "sceptycy" wobec Unii stosuja zasade "im gorzej, tym lepiej" i
      > kazde niepowodzenie ich cieszy.


      Upraszczasz. Sceptycy też chcą Unii, ale nie socjalistycznej i francusko-
      niemieckiej.


      > A ze o niepowodzenia trudno, przynajmniej z tych nielicznych ciesza sie jak
      > dzieci.


      I tu cię boli


      > Coz, nie pierwszy to dowod ich bezmyslnosci i z pewnoscia nie ostatni.


      Oj, puszczają nerwy, puszczają. Mów do mnie dalej kim, mów...
      • Gość: Fragless Re: Bezmyslnosc "sceptykow" IP: 80.48.165.* 14.12.03, 14:27
        > Tak się jednak szczęśliwie złożyło, że po raz
        > pierwszy millerowy cynizm zadziałał na korzyść Polski.

        Moge wiedziec, jakie niby korzysci przyniosl nam ten szczyt?

        > To było weto sprzedawczyka, która tym razem sprzedał się tym, którzy nie
        > podobają się koledze kimowi, ale podobają się erikowi.

        Czyli komu?

        > Nie stoimy w miejscu, tylko szukamy kompromisu jak słusznie zauważyłeś.

        Kompromisu mozna bylo szukac w Brukseli. W tej chwili stoimy w miejscu.

        > Upraszczasz. Sceptycy też chcą Unii, ale nie socjalistycznej i francusko-
        > niemieckiej.

        Jasne. Tak jak ci antysemici, co kochaja Izrael i zycza mu jak najlepiej, tylko
        jego polityki nienawidza.

        > I tu cię boli

        Mnie boli tylko to, ze Polska prowadzi durna polityke, walczac na noze o sprawy
        drugorzedne i zapominajac, ze to Niemcy sa w dluzszej perspektywie naszym
        najwazniejszym sojusznikiem. A to, ze "sceptykow" ciesza nasze porazki (bo
        fiasko brukselskiego szczytu jest i nasza porazka), moze mnie co najwyzej
        smieszyc.
        • Gość: ¥ Re: Bezmyslnosc "sceptykow" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 15.12.03, 08:21
          > > Upraszczasz. Sceptycy też chcą Unii, ale nie socjalistycznej i francusko-
          > > niemieckiej.

          > Jasne. Tak jak ci antysemici, co kochaja Izrael i zycza mu jak najlepiej,
          > tylko jego polityki nienawidza.

          Wiec , ten komu nie podoba sie polityka Izraela jest antysemita, a ten co uwaza
          ze UE to niewypal jest pewnie antyeuropejczykiem, nienawidzacym wszystkiego co
          europejskie?


          • Gość: Fragless Re: Bezmyslnosc "sceptykow" IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 15.12.03, 11:54
            > Wiec , ten komu nie podoba sie polityka Izraela jest antysemita

            Niczego podobnego nie sugerowalem.

            > a ten co uwaza ze UE to niewypal jest pewnie antyeuropejczykiem, nienawidzacym
            > wszystkiego co europejskie?

            Europejczyk bedacy antyeuropejczykiem - to cokolwiek absurdalne, aczkolwiek ja
            bedac Polakiem jestem czasem wyzywany od antypolakow, wiec kto wie;-). Mowiac
            serio - chodzi mi o to, ze tutejsi "sceptycy" sa w wiekszosci wrogami samej
            idei UE, a jej ksztalt ma tu co najwyzej drugorzedne znaczenie i sluzy jedynie
            za pretekst do atakowania Unii - tak samo jak antysemitom polityka Izraela
            sluzy za pretekst do atakowania Zydow.
            • chenjera_imbwa Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 15.12.03, 12:33
              Gość portalu: Fragless napisał(a):
              > Mowiac serio - chodzi mi o to, ze tutejsi "sceptycy" sa w wiekszosci wrogami
              > samej idei UE, a jej ksztalt ma tu co najwyzej drugorzedne znaczenie i sluzy
              > jedynie za pretekst do atakowania Unii - tak samo jak antysemitom polityka
              > Izraela sluzy za pretekst do atakowania Zydow.
              Ja jestem eurofobem wybuchającym buractwem. I mam w związku z tym problem. Gdy
              napiszę, że jestem przeciw UE a następnie skrytykuję odebranie Polsce wszelkich
              funduszy (wymyślam, chodzi mi o zasadę) zaraz jest najazd euroentuzjastów,
              żebym się zdecydował czy jestem za, czy przeciw. Doprawdy ciężko być eurofobem
              na takich warunkach.
              Niemniej napiszę co sądzę o konwencie.
              Uważam, że nie był to żaden sukces Polski, dużo bardziej podobała mi się
              pozycja Litwy (albo Łotwy?). Otóż przedstawiciel tego państwa wypowiedział się
              dla polskiego radia (w niedzielę tj. wczoraj), że Litwie (Łotwie?) zależy
              bardziej na zdobyciu przychylności państw już należących do UE niż na silnej
              pozycji w Radzie czy w Parlamencie. Uważam, że teoretycznie silna pozycja
              Polski zdobyta w Nicei na nic nam się nie zda jeśli przeciw sobie będziemy
              mieli państwa o dużo mniejszej liczbie głosów, ale (że tak określę)
              zjednoczonych i działających w pełnym porozumieniu.
            • cesarok Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 15.12.03, 19:52
              Gość: Fragless napisał:

              ”Mowiac serio - chodzi mi o to, ze tutejsi "sceptycy" sa w wiekszosci wrogami
              samej idei UE, a jej ksztalt ma tu co najwyzej drugorzedne znaczenie i sluzy
              jedynie za pretekst do atakowania Unii - tak samo jak antysemitom polityka
              Izraela sluzy za pretekst do atakowania Zydow.”

              Takie myślenie stanowi wielkie uproszczenie. Moim zdaniem na tym Forum
              jest wielu „sceptyków”, którzy nie są wrogami idei Zjednoczonej Europy, która
              legła u podstaw tworzenia Wspólnoty Wegla i Stali oraz EWG, a przede wszystkim
              idei Europy pojednanych Narodów żyjących w pokoju na swoim kontynencie.
              Natomiast jest wielu przeciwników UE, która jak wiesz powstała w 1993 roku i w
              moim przekonaniu praktycznie od początku swego istnienia stacza się po równi
              pochyłej, konsumując osiągnięcia i sukcesy powojennych pokoleń. Realizowana
              idea nie ma nic wspólnego z „europejską solidarnością biednych i bogatych”,
              wręcz przeciwnie stwarza wrażenie wielkiej „szarpaniny o kasę”. Tak było
              również w trakcie obecnych negocjacji akcesyjnych i trwa nadal. Z roku na rok
              oddala się wizja szerszej współpracy na arenie międzynarodowej, przede
              wszystkim w walce ze wspólnym zagrożeniem ze strony arabskich terrorystów-
              fundamentalistów oraz we wprowadzaniu demokracji i „rozwoju” krajów rządzonych
              przez różnych satrapów, robiących wodę z mózgu swoim podwładnych. Nie widać
              prób (przepraszam próby widać po wielkich manifestacjach – ostatnio w Rzymie 1
              mln ludzi) odejścia od niewydolnych i prowadzących do kompletnego krachu
              systemów emerytalnych, ubezpieczeń zdrowotnych, różnych „socjalów”
              pogłębiających apatię i rozleniwienie społeczeństw. W tym kontekście nie
              rozumiem natomiast hasła „Nicea albo śmierć” (chyba, że komuś nagle otworzyły
              się oczy i doznał olśnienia). Czemu znowu Polacy wychodzą na przysłowiowego
              głupa? Przecież mieliśmy swoich przedstawicieli w Konwencie pracującym nad
              Konstytucją, której projekt był znany chyba już w sierpniu zeszłego roku. Ach,
              więcej już mi się nie chce pisać.
              POZDRAWIAM WSZYSTKICH EUROENTUZJASTÓW I ZAZDROSZCZĘ OPTYMIZMU.

              • Gość: Fragless Re: Bezmyslnosc "sceptykow" IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 15.12.03, 21:21
                > Takie myślenie stanowi wielkie uproszczenie. Moim zdaniem na tym Forum
                > jest wielu „sceptyków”, którzy nie są wrogami idei Zjednoczonej Europy

                Moje obserwacje tego nie potwierdzaja. Niby nikt tej idei otwarcie nie zwalcza,
                ale miedzy wierszami mozna wyczytac, ze najlepiej, zeby zadnych unii nie bylo.
                • dziejas Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 16.12.03, 11:17
                  hmmm... krotka pamiec. zawsze pisalem, ze nie mam nic przeciwko gospodarczym
                  powiazaniom z krajami ue, ale nie podobaja mi sie polityczne. stad tez bylem
                  zwolennikiem eog.
                  pozdr.
                  • Gość: Fragless Re: Bezmyslnosc "sceptykow" IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 16.12.03, 12:41
                    > hmmm... krotka pamiec. zawsze pisalem, ze nie mam nic przeciwko gospodarczym
                    > powiazaniom z krajami ue, ale nie podobaja mi sie polityczne.

                    Jesli jestes przeciw powiazaniom politycznym, jestes przeciw Unii, bo to jeden
                    z jej fundamentow. Rownie dobrze moglbys powiedziec "nie mam nic przeciwko
                    kapitalizmowi, ale pod warunkiem, ze nie bedzie bankructw".
        • dziejas Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 16.12.03, 11:09
          niemcy co najwyzej sa naszym najwiekszym partnerem handlowym. sojusznicy... to
          chyba zbyt duzo powiedziane.
          pozdr.
          • Gość: Fragless Re: Bezmyslnosc "sceptykow" IP: 80.48.165.* 16.12.03, 12:46
            > niemcy co najwyzej sa naszym najwiekszym partnerem handlowym. sojusznicy...
            > to chyba zbyt duzo powiedziane.

            Jak jeszcze troche poumieramy za Nicee, faktycznie mozemy sie pozegnac z
            sojuszem. Jednak jeszcze kilkanascie miesiecy temu byli to zdecydowanie nasi
            najlepsi sojusznicy.
    • cesarok Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 14.12.03, 19:39
      Niestety nie masz racji, że wszyscy „sceptycy” wiwatują bo stosują zasadę „im
      gorzej tym lepiej”. Ja przynajmniej tak na pewno nie myślę o czym pisałem na
      Forum u Robiego. Przytoczę tamtą wypowiedź:
      "W Brukseli dało się zauważyć działanie typowo „polskie” i to w najgorszym
      tego
      słowa znaczeniu. Moim zdaniem jeżeli Naród powiedział w referendum „tak”
      (pomijam czy mniej lub bardziej świadomie) to znaczy, że chce być
      członkiem „wspólnej europejskiej rodziny”, która w tej chwili jest realizowana
      w strukturach UE. Jeżeli UE ma przetrwać i ma być znaczącym elementem w skali
      globalnej musi się zreformować, aby móc szybko i skutecznie podejmować decyzje –
      temu między innymi ma służyć nowa Konstytucja. Pomijam w tym miejscu procenty
      (moim zdaniem każdy kraj powinien mieć liczbę głosów proporcjonalną do liczby
      ludności, a decyzje zapadać przy poparciu połowy krajów reprezentujących 51%
      ludności UE - po co te wszystkie dodatkowe komplikacje – problem tylko jak
      szybko będzie się zmieniać liczba ludności w krajach UE i jak często
      weryfikować liczbę głosów).
      Reforma powinna zresztą objąć wiele instytucji i zasad podejmowania decyzji.
      Dotyczy to również zasady półrocznego przewodniczenia, wspólnej polityki rolnej
      i wiele innych „idiotyzmów”, których w obecnej UE nie brakuje.

      Niestety w Polsce dzisiaj daje się zauważyć praktycznie jeden głos – głos
      poparcia dla naszych działań w Brukseli, jedyny głos Prezydenta we wczorajszym
      oświadczeniu, abyśmy próbowali wypracować bardziej przyszłościowe stanowisko
      został już dostrzeżony (między innymi przez J.M. Rokitę, który został tym
      głosem głęboko zaniepokojony) jako głos zdrady i Bóg jeden wie czego jeszcze.

      Na koniec dodam, że w referendum głosowałem na „nie”, tylko dlatego, że uważam
      że Polska nie jest w tym momencie przygotowana do akcesji, poza tym uważam, że
      UE aby przetrwać musi się zreformować i wolałem, żeby to zostało przeprowadzone
      bez naszego udziału, co byłoby dla nas (i myślę, że dla UE również)
      wygodniejsze. My zaś moglibyśmy podejmować decyzję o wstąpieniu do UE mającej
      szansę na dalszy rozwój i pogłębienie integracji. Natomiast czas do ponownego
      referendum powinniśmy wykorzystać na rozwiązanie wielu pilnych naszych
      wewnętrznych spraw, których brak załatwienia dotychczas może nas wiele
      kosztować w UE. Myślę tu o zadośćuczynieniu dla Zabużan, reprywatyzacji,
      załatwieniu problemu własności majątków na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Myślę tu
      również o wykorzystaniu i ugruntowaniu, poprzez właściwe rozwiązania prawne i
      podatkowe, wykazanego w ostatnim okresie wzrostu gospodarczego."

      Natomiast nie rozumiem co myślisz mówiąc: „każde niepowodzenie ich cieszy.
      A,że o niepowodzenia trudno, przynajmniej z tych nielicznych cieszą się jak
      dzieci”.

      Może podasz mi jakieś przykłady sukcesów? Czy to, że pan Prezydent Francji
      kazał nam siedzieć cicho, czy to że wdzięczymy się do Ameryki (Irak, F-16)
      zwiększając tym samym niechęć wśród naszych europejskich sąsiadów , czy może
      treść komunikatu Komisji na temat naszych przygotowań do członkostwa w UE
      (przypomnę, ze mamy najwięcej bo aż 9 zagrożonych tematów – następna na liście
      Łotwa tylko 5). Do sukcesów na pewno nie można zaliczyć ciągle powracających
      (bo nie rozwiązanych) problemów związanych z odszkodowaniami dla Zabużan,
      reprywatyzacją i mieniem poniemieckim na ziemiach zachodnich. Obecnie dochodzą
      do tego czekające nas w UE procesy o kradzież wartości intelektualnej.
      Na tym kończę ten trochę przydługi wywód. POZDRAWIAM.








      • Re: Czeska i węgierska ZDRADA
      cesarok 14.12.2003 08:54 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      Czesi są przede wszystkim bardzo pragmatyczni i o wiele lepiej niż Polacy
      potrafią wykorzystywać każdą okazję. Tak było zawsze w historii, czy to w
      czasie wojny (mój dziadek opowiadał dowcip,że w powstaniu w Pradze polała się
      krew bo jeden gość u fryzjera został mocno przycięty jak rozległy się pierwsze
      strzały), potem za komuny gdzie wszędzie można było poczytać hasła "po wsze
      czasy z sowietskim swezom", wreszcie aksamitna rewolucja i przewrót o 180
      stopni bez rozlewu krwi i bez uszczerbku na gospodarce. Co w tych czasach
      działo się w Polsce nie muszę przypominac. Poza tym są o wiele bardziej
      zdyscyplinowani i obowiązkowi co moim zdaniem zbliża ich o wiele bardziej do
      Niemiec.

      • Gość: Fragless Re: Bezmyslnosc "sceptykow" IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 14.12.03, 23:19
        > Niestety nie masz racji, że wszyscy „sceptycy” wiwatują bo stosuj
        > ą zasadę „im gorzej tym lepiej”. Ja przynajmniej tak na pewno nie myślę

        Jakis wyjatek zawsze sie trafi, a ja mowie ogolnie.

        > Natomiast nie rozumiem co myślisz mówiąc: „każde niepowodzenie ich cie
        > szy. A,że o niepowodzenia trudno, przynajmniej z tych nielicznych cieszą się
        > jak dzieci”.

        To mam na mysli, ze zwykle dochodzi w koncu do kompromisu, a takie przypadki
        jak szczyt w Brukseli sa na szczescie rzadkoscia.
    • Gość: lord cox Re: Bezmyslnosc "sceptykow" IP: *.medwln01.nj.comcast.net 14.12.03, 22:49
      Chicalem wziac udzial w dyskusji wczesniej, ale jak zobaczylem ten wybuch
      buractwa, po przegranym konwencie, to postanowilem poczekac az sie troche
      uspokoi. Mysle, ze eurofoby beda wykorzystywac kazdy problem w UE, aby sie tak
      nawzajem onanizowac i odbic sobie porazke w referendum. Ich pocieszne
      pohukiwania to takie biblijne "Wierzganie przeciwko oscieniowi". Unia bedzie
      istniec, Polska w UE jest. Teraz, Polska musi walczyc , zeby miala w UE silna
      pozycje. Te silna pozycje Polska wlasnie przegrala. I to ich cieszy.
      • Gość: Fragless Re: Bezmyslnosc "sceptykow" IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 14.12.03, 23:14
        > Te silna pozycje Polska wlasnie przegrala. I to ich cieszy.

        Nie da sie ukryc. W dodatku fiasko szczytu zwieksza szanse, ze centralne kraje
        w koncu sie wkurza i stworza wreszcie "twarde jadro". I wyjdzie na to, ze
        walczac o solidarnosc wywalczylismy sobie czlonkostwo drugiej kategorii. Jak
        slusznie zauwazyl kiedys RAZ, zawsze kiedy zaczynamy krzyczec "Nie oddamy ani
        guzika", zostajemy w koncu bez portek. To chyba nasza cecha narodowa...
        • exerik Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 15.12.03, 15:54
          Gość portalu: Fragless napisał(a):

          > fiasko szczytu zwieksza szanse, ze centralne kraje
          > w koncu sie wkurza i stworza wreszcie "twarde jadro". I wyjdzie na to, ze
          > walczac o solidarnosc wywalczylismy sobie czlonkostwo drugiej kategorii.


          To co proponowali nam frankoniemcy to było członkowstwo pierwszej kategorii,
          tak ?
          • robert_de_molesme Eryk, to jak to bedzie poza jadrami? 15.12.03, 16:14
            exerik napisał:
            >
            > To co proponowali nam frankoniemcy to było członkowstwo pierwszej kategorii,
            > tak ?

            Eryk

            Przeczytalem dzis sporo powaznych gazet anglo i frankofonskich wraz z
            wypowiedziami ich politykow.

            Naprawde bardzo dobrze poszlo. Ten facet co forse w reklamowce wozil nawet nie
            zdaje sobie sprawy jak pieknie pogral.

            pzdr

            RdM

            PS: i nie ma mu za co dziekowac. desperat swiadom nastrojow w kraju ("Nicea o
            muerte") desperacko probuje ratowac swoj tzw. "image". Smiechu jest to warte bo
            ratowac nie ma czego, ale efekt nawet, nawet calkiem dobry.

            Miller = Unia! Unia = Miller! Wiwat Hektor Kopenhaski!
            • Gość: erik Re: Eryk, to jak to bedzie poza jadrami? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.03, 21:15
              Jak będzie poza jądrami ? Może być cięzko. Podobno to Żak pierwszy wstał od
              stołu, a Gerhard nie robił mu z tego powodu żadnych wyrzutów. Czyli muszą mieć
              jakieś awaryjne rozwiązanie, może nawet bardziej dla nich atrakcyjne niż
              niedoszła konstytucja. Może Niemcy już przed szczytem postanowili, że bardziej
              opłaca się im utwardzanie samego tylko jądra, wychodząc z założenia, że Polskę
              i tak już mają na widelcu (na mocy traktatu akcesyjnego). Teraz będą mogli z
              czystym sumieniem radykalnie zmniejszyć swe wpłaty do unijnego budżetu (z ulgą
              dla ich ledwo dyszącego budżetu narodowego), i stopniowo zwiększać naciski w
              sprawie ziem odzyskanych i wypędzonych (aż do postawienia sprawy na forum ETS
              lub jakichś innych "europejskich" kroków prawnych).

              No, naprawdę trudno powiedzieć jak będzie poza tymi jądrami. Wiadomo jak by
              było między nimi - ch****o. Ale poza nimi może być jeszcze gorzej. Dużo będzie
              teraz zależało od naszej politycznej elyty, a ta jaka jest - wiemy. Hektor
              długo nie pociągnie. Wojna na górze jednak się nie skończyła, jak to kiedyś
              pochopnie wieszczyłem, i w końcu harty Kwaśniewskiego i Michnika go dopadną. A
              co nastanie po Millerze - nikt chyba tego jeszcze nie wie.

              Jeśli chodzi o samego Millera i jego postawę w Brukseli, to bardziej niż do
              Twojej wersji (ratowanie image'u) przychylam się do wersji Stanisława
              Michalkiewicza. Jego zdaniem Hektor od czasu swej wizyty w 1996 roku w
              siedzibie CIA w Langley jest na żołdzie amerykańskim, i na szczycie działał
              według amerykańskich instrukcji. Jeździło się z reklamówkami z Moskwy, to można
              i z Waszyngtonu.

              Mnie się tak coś zdaje, że my teraz jesteśmy na większym zakręcie historii niż
              to się nam wcześniej mogło wydawać. Spodziewam się, że nasze krajowe asy wezmą
              się teraz za gardła na całego, i będzie na co popatrzeć. No i trzeba będzie to
              obserwować z szerszej perspektywy niż do tej pory.

              Czekamy niecierpliwie na Twój komentarz z Wysp Bergamuta (Bergamutów ?)

              pzdrv
              • robert_de_molesme Restauracja Europejska? 16.12.03, 11:11
                Gość portalu: erik napisał(a):

                > Hektor
                > długo nie pociągnie. Wojna na górze jednak się nie skończyła, jak to kiedyś
                > pochopnie wieszczyłem, i w końcu harty Kwaśniewskiego i Michnika go dopadną.
                A
                > co nastanie po Millerze - nikt chyba tego jeszcze nie wie.


                Czolem


                Dzis Michtrix zeznaje na procesie Rywina. Ciekawe, moze mu sie cos przypomni?
                Juz Wanda Rapaczynska sobie "przypomniala" zeznajac 2 tygodnie temu ze Rywin
                powolywal sie na Millera jako zrodlo wysokosci kwoty 17 mln.

                Miller "aluzji" nie zlapal i zachowal sie w Brukseli nie-po-europejsku. (zeby
                bylo smieszniej on chcial jakiegos zgnilego kompromisu ("rendez-vous", lub cos
                w tym guscie) ale Zak go wysmial).

                Michtrix musi byc niezle zajezony.

                pzdr

                RdM

                PS: te "jadra, twarde jadra" etc. to brzmi fatalnie.

                Czy utarla sie juz moze w kraju jakas terminologia na "hard-core'owa"
                (hardkorowa) Europe i panstwa wasalne?

                Jezeli Zak mowi o "l'Europe à la carte" to moze Juz nie ma Unii a zostala nam
                Restauracja Europejska ???
                • exerik Wojna żydów z chamami 16.12.03, 20:37
                  robert_de_molesme napisał:

                  >
                  > Dzis Michtrix zeznaje na procesie Rywina. Ciekawe, moze mu sie cos przypomni?
                  > Juz Wanda Rapaczynska sobie "przypomniala" zeznajac 2 tygodnie temu ze Rywin
                  > powolywal sie na Millera jako zrodlo wysokosci kwoty 17 mln.


                  A jeszcze nieco wcześniej olśniło Michnika i w czasie przesłuchania przed
                  komisją śledczą odkrył zupełnie niespodzianie, że Rywin mówiąc o Leszku, nie
                  miał na myśli ani Leszka Białego, ani Leszka Czarnego. Ten człowiek naprawdę da
                  się lubić !


                  > Michtrix musi byc niezle zajezony.


                  Dobrze że nie ma pod ręką Kolędy-Zaleskiej.
                  Czytałeś wczorajszego Michnika ? "W Unii nie wszystko można uzyskać bijąc
                  pięścią w stół, tupiąc nogami, deklarując Nicea albo śmierć". Buuuuu


                  > te "jadra, twarde jadra" etc. to brzmi fatalnie.


                  To i dobrze, niech się to ludziom brzydko kojarzy.


                  > Jezeli Zak mowi o "l'Europe à la carte" to moze Juz nie ma Unii a zostal
                  > a nam
                  > Restauracja Europejska ???


                  Albo też Unia pozostanie, ale jako organizacja paneuropejska, zawiadywana z
                  twardego jądra. Niedawno w Rzepie przestrzegał przed czymś podobnym Bronisław
                  Misztal.
                  Na szczęsie Hektor ma jeszcze silne atuty w ręce, a najsilniejszy z nich to
                  chyba groźba weta podczas prac nad budżetem UE. To by rzeczywiście mogło
                  postawić Unię przed problemem być albo nie być. Dlatego Michtrix nie da spokoju
                  i będzie z jeszcze większą mocą szczuł na Millera cały kraj. Ale Disko Olo też
                  raczej nie śpi spokojnie. Zna Hektora jak nikt inny, i wie że ten
                  prawdopodobnie też ciągle coś tam jeszcze trzyma na niego w zanadrzu. Stąd też
                  zapewne ta pewna taka nieśmiałość pana prezydenta.

                  Chyba niespodzianie stałem się stroną w wojnie chamów z żydami. Gdzie moja
                  komórka ? O jest. "Chwała nam i naszym kolegom. Ch**e precz !".
                  • robert_de_molesme Re: Wojna żydów z chamami 17.12.03, 12:00
                    exerik napisał:
                    Ale Disko Olo też
                    > raczej nie śpi spokojnie. Zna Hektora jak nikt inny, i wie że ten
                    > prawdopodobnie też ciągle coś tam jeszcze trzyma na niego w zanadrzu. Stąd
                    też > zapewne ta pewna taka nieśmiałość pana prezydenta.
                    >
                    > Chyba niespodzianie stałem się stroną w wojnie chamów z żydami. Gdzie moja
                    > komórka ? O jest. "Chwała nam i naszym kolegom. Ch**e precz !".

                    15 lat od grubej kreski mamy wybor miedzy (powiedzmy bardziej elegancko)
                    Natolinem a Pulawami. K...a mac do czego to doszlo.


                    A ze sie buldogi gryza juz na dywanie? Beautiful;

                    Pomysl Eryk, o ile piekniej wyglada swiat dzis niz rok temu. A do wyborow
                    jeszcze co najmniej rok.

                    Unia = Miler! Miller = Unia! Wiwat Hektor!

                    • exerik Re: Wojna żydów z chamami 17.12.03, 14:29
                      robert_de_molesme napisał:

                      > exerik napisał:

                      > Pomysl Eryk, o ile piekniej wyglada swiat dzis niz rok temu. A do wyborow
                      > jeszcze co najmniej rok.


                      PO - 26 %. Tam też są niezłe buldogi, które zaraz po wyborach skoczą sobie do
                      gardeł. Chłopaki będą musieli kontynuować rozpoczęty już spektakl. Rokita
                      wejdzie w rolę Millera, a Olechowski w rolę flirtującego z Kwachem Oleksego.
                      Show must go on !


                      > Unia = Miler! Miller = Unia! Wiwat Hektor!


                      I oby z Rokity taki sam Hektor był.
                      • robert_de_molesme Re: Wojna żydów z chamami 17.12.03, 16:10
                        exerik napisał:

                        > I oby z Rokity taki sam Hektor był.

                        www.nowe-panstwo.pl/forum/viewtopic.php?p=5237#5237
      • Gość: klip schematy jak zwykle IP: *.2.core.net.pl / *.Core.net.pl 15.12.03, 12:14


        Gość portalu: lord cox napisał(a):

        >Polska w UE jest. Teraz, Polska musi walczyc , zeby miala w UE silna
        > pozycje. Te silna pozycje Polska wlasnie przegrala. I to ich cieszy.

        Coz, nie podniecalem sie zbytnio postawa millera,ale skoro fragg napisal,ze
        powinienem jako sceptyk, to sie zastanowie. Lordzie cox - wyjasnij mi co w
        takim razie byloby walka o swoja pozycje - uleglosc jak w negocjacjach
        przedakcesyjnych ? Postawa Millera ma dla mnie jedna podstawowa zalete(nie
        rozstrygam,ktory sposob dzielenia glosow jest lepszy) - pokazuje,ze Polska nie
        bedzie tak ulegla jak sobie niektorzy wyobrazali. A przeciez M. godzil sie na
        odejscie od Ncei ,tyle ze pozniejsze.

        >Mysle, ze eurofoby beda wykorzystywac kazdy problem w UE, aby sie tak
        > nawzajem onanizowac i odbic sobie porazke w referendum.

        Uwielbiam takie wasze(eurotomanow) wnioski,jaka glebia psychologiczna.
        Ostatnio "podniecily" mnie paszporty dla ziemniakow. A serio - wpadacie w
        jeszcze gorsze schematy myslowe niz zagorzali euroseptycy.
        • Gość: lord cox Re: schematy jak zwykle IP: 146.145.235.* 15.12.03, 23:25
          Nie bede powolywal sie na multum analiz, ktore zostaly dokonane, ze propozycja
          konwentu nie byla wcale taka gorsza dla Polski. Jedyna zaleta Nicei byla
          zdolnosc wiekszego BLOKOWANIA, ale nie duzo wiekszego niz Nicea.
          Polska byla zakladnikiem polityki wewnetrznej, rozniecionego (przez kogo?) ,
          przez ostatnie pol roku,szowinizmu i anty europejskosci. Polska spelnila wiec
          doskonale swoja role jako rozbijacz jednosci europejskiej i zrobila komus dobra
          robote.
          Polska nie podeszla wiec konstruktywnie a motywy polskie nie byly uczciwe wobec
          24 innych panstw (24 , bo Hiszpania jednak zaakceptowala jeden z kompromisow).
          Problem jest taki, ze Polska nie wykazala zadnej checi do kompromisu
          (Slynne, "kompromisem dla Polski jest Nicea").
          • Gość: klip Re: schematy jak zwykle IP: *.2.core.net.pl / *.Core.net.pl 15.12.03, 23:48
            Dlaczego skupiasz sie tylko na liczeniu glosow? Projekt konstytucji to
            znacznie wiecej.

            > Problem jest taki, ze Polska nie wykazala zadnej checi do kompromisu

            A Niemcy czy Francja wykazaly ? A skoro sie opierasz na analizach,to sa bardzo
            rozne:

            www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plun_031215/plun_a_8.html
            Tak bardzo martwisz sie o jednosc europejska,ktora mialaby wedlug ciebie
            powstac kosztem prawa Polski do wlasnego glosu. Oczywiscie jesli jestes
            Francuz czy Niemiec,to cie rozumiem.
            • Gość: lord cox Re: schematy jak zwykle IP: 146.145.235.* 17.12.03, 22:18
              Do wyboru jest:
              1.Slaba Polska w slabej Europie
              2. Slaba Polska w silnej Europie
              3. Silna Polska w slabej Europie
              4. Silna Polska w silnej Europie (Haslo Kwasniewskiego).

              Powiedz mi , ktory wariant realizuja Polacy, a ktory pozostale kraje?
              Ja jestem za 4, Polska polityka pracuje na 1.
              To, ze Polska mialaby mniej blokujacych glosow jak Niemcy, wcale nie
              oznaczloby, ze Polska bylaby slaba (bylo juz na ten temat mnostwo analiz).
              Nicea, napewno oslabilaby Europe a Polska, mimo wiekszej liczby glosow
              blokujacych, bylaby izolowana i slaba.
              • Gość: klip a Konstytucja ???? IP: *.2.core.net.pl / *.Core.net.pl 18.12.03, 10:40
                Powtarzam sie :
                Dlaczego skupiasz sie tylko na liczeniu glosow? Projekt konstytucji to
                znacznie wiecej.

                > Powiedz mi , ktory wariant realizuja Polacy, a ktory pozostale kraje?
                > Ja jestem za 4, Polska polityka pracuje na 1.
                > To, ze Polska mialaby mniej blokujacych glosow jak Niemcy, wcale nie
                > oznaczloby, ze Polska bylaby slaba (bylo juz na ten temat mnostwo analiz).
                > Nicea, napewno oslabilaby Europe a Polska, mimo wiekszej liczby glosow
                > blokujacych, bylaby izolowana i slaba.

                Spekulacje, druga polowa komentatorow mowi rzeczy przeciwne. To dlaczego
                postawa M. byla dobra napisalem w jednym z postow powyzej.
      • chenjera_imbwa Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 15.12.03, 12:16
        Gość portalu: lord cox napisał(a):

        > Chicalem wziac udzial w dyskusji wczesniej, ale jak zobaczylem ten wybuch
        > buractwa, po przegranym konwencie, to postanowilem poczekac az sie troche
        > uspokoi. Mysle, ze eurofoby beda wykorzystywac kazdy problem w UE, aby sie
        > tak nawzajem onanizowac i odbic sobie porazke w referendum. Ich pocieszne
        > pohukiwania to takie biblijne "Wierzganie przeciwko oscieniowi". Unia bedzie
        > istniec, Polska w UE jest. Teraz, Polska musi walczyc , zeby miala w UE silna
        > pozycje. Te silna pozycje Polska wlasnie przegrala. I to ich cieszy.
        Czy szanowny eurorealistyczny entuzjasto UE wytłumaczysz mi dlaczego ja,
        eurofob wybuchający buractwem, cieszę się z efektów konwentu? Bo nijak nie mogę
        sobie tego wytłumaczyć a sądząc z tego co napisałeś, właśnie się onanizuję na
        myśl o porażce Polski.
        • Gość: klip Re: Bezmyslnosc "sceptykow" IP: *.2.core.net.pl / *.Core.net.pl 15.12.03, 12:50
          Jak mozesz byc takim niedobrym eurofobem ? Popsules im schemat.
        • Gość: lord cox Nie cieszysz sie?. To mnie pozytywnie zaskoczyles IP: 146.145.235.* 15.12.03, 23:27
      • exerik Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 15.12.03, 15:50
        Gość portalu: lord cox napisał(a):

        > jak zobaczylem ten wybuch
        > buractwa, po przegranym konwencie, to postanowilem poczekac az sie troche
        > uspokoi.


        Jeszcze raz przypominam, że jedynym stronnictwem, które potępiło millerowe weto
        była buraczana Samoobrona.


        > Mysle, ze eurofoby beda wykorzystywac kazdy problem w UE, aby sie tak
        > nawzajem onanizowac


        Za to jak coś pójdzie po waszemu, to będziecie sobie mogli pofolgować z panem
        Jędrusiem. Najlepiej w burakach.
    • ignorant11 Obalilismy komunizm, obalimy i ZSRE.../nt 15.12.03, 02:23

      • Gość: Xionc Re: Obalilismy komunizm, obalimy i ZSRE.../nt IP: 213.77.7.* 15.12.03, 12:11
        Oby, oby...
    • dziejas Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 15.12.03, 12:35
      nic podobnego. od poczatku bylem przeciwny jakiejkolwiek unijnej konstytucji.
      konstytucja jest w koncu podstawa panstwa, a ue panstwem nie jest i mam
      nadzieje, ze nigdy nie dojdzie do tego ze w rubryce "obywatelstwo" w moim
      dowodzie nie bede musial pisac "europejskie". co do millera... slowa pochwaly
      naleza mu sie, za postawe w negocjacjach, nie za nic. to byl sposob negocjacji
      jakiego oczekiwalem przed akcesja... no ale "lepiej pozno niz wcale", jak mowi
      madre przyslowie.
      pozdr.
      • chenjera_imbwa Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 15.12.03, 12:51
        Sprzeciw wobec konstytucji wynika z nazwy aktu? To bardzo brytyjskie. Im też
        nie podoba się konstytucja ze względu na nazwę. Czyli wystarczy zmienić nazwę
        na 'traktat' albo na przykład 'zbiór przepisów określających kształt UE' i
        będzie wszystko w porządku.
        A gdzie sprzeciw wobec rozporządzeń (w Polsce to akty wykonawcze)? A gdzie
        sprzeciw wobec ustaw (wydawanych przez parlamenty)?
        To wszystko to tylko kwestia nazewnictwa a przecież liczy się treść aktu, nawet
        w UE.
        • dziejas Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 16.12.03, 10:54
          sprzeciw wobec konstytucji wynika nie z nazwy, ale z faktu, ze nie podoba mi
          sie pomysl tworzenia "panstwa europejskiego" w jakiejkolwiek formie. a
          konstytucja jest podstawa do tworzenia panstwa (moim zdaniem).
          pozdr.
    • Gość: rafal Re: Bezmyslnosc "sceptykow" IP: *.proxy.aol.com 15.12.03, 16:53
      Otoz, fragless...byles obludnikiem i takim zostales.

      Sceptycy, bowiem w wiekszosci wiedzieli i slyszeli jakie bzdury o EU sie
      wypowiada. Jak bezczelnie oklamuje sie narod i starali sie sluzyc w miare
      wiarygodnymi informacjami.

      Problem widzialem i widze w tym, ze ta banda z prawa i lewa z udzialem takich
      jak ty, jeszcze 7 miesiecy wstecz, obdzielala narod niebieskimi choragiewkami i
      obiecywala "zlote gory".
      Choc patrzac tylko na otrzymane ochlapy i liczac tylko polowe strat logicznie
      wychodzilo, ze akces jest szwindlem. W szkolach cwiczono hymn uni.
      Oklamywano narod o akcesie i jego skutkach dla ludzi i gospodarki.
      O Nicei nie bylo sladu, choc sami uczestniczyli w pracach konwentu.
      Wtedy w akcesie holota klamstwami i nieprawda SPRZEDALA narod.
      Dzis, gdy woda do d... im zaczyna sie wlewac, cala banda wspolnie krzyczy
      jednym glosem, tym co jedynie umieja tzn. znowu klamstwa, pomowienia i
      nieprawde.
      Bylo to i do przewidzenia i oczekiwane, gdyz cala polska klasa polityczna to
      grupa obludnikow, kretaczy i pieniaczy powiazana z soba siecia nieczystych
      ukladow. A wymowka jest prosta jak drut, otoz OKLAMANO NAS.
      I ta grupe najpierw powinno sie bylo zniszczyc przystepujac do unii.
      A uwazam, ze klamstwu, chamstwu, obludzie nalezy powiedziec NIE.

      Ale banda, widze ciagle lapie naiwniakow, gdyz ma w lapach tez media.
      A te z kims musza tez egzystowac, a ze w gowno zanurzone sa wszystkie grupy
      polityczne efekt jest taki a nie inny.

      A konflikt BYL zaprogramowany. Klamstwa krotkie nogi maja.

      A narod nasz dziwny i nierozgarniety juz laduje liczniki cymbalom i aferzystom.
      Miller dzis to wszak bohater z Bruxeli.
      Niewielu zauwazylo nawet, ze oba panstwa byly tam zignorowane, zlekcewazone, a
      kabaret zamknieto przedwczesnie wobec ich zdziwieniu.
      • Gość: PABLO Re: Bezmyslnosc "eurofantastów" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.03, 18:54
        W zasadzie w poprzednim poście rafała zawarto już większość tego co chciałem
        napisać. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że to eurofanataści i
        eurofanatycy pogubili się już kompletnie. Dlaczego to interes Francji i Niemiec
        jest przez nich uznawany za tożsamy z interesem Europy a interes takiej Polski
        czy Hiszpanii już nie? Dlaczego to my nie powinniśmy podskakiwać? Że niby nam
        przytną ogon i wezmą za buraków i oszołomów? Prawdę mówiąc g... mnie obchodzi
        co mysli o Polsce przecietny Francuz, któremu wodę z mózgu robią lewackie media
        nad Sekwaną. Jego poglądy w tym zakresie są tak samo durne jak jego poglądy
        ekonomiczne czy religijne.
        Pytanie jest jedno i podstawowe czy państwa mają być suwerenne czy też mają się
        tej suwerenności zrzec i na czyją rzecz? Ja uważam że państwa europejskie mają
        być suwerenne a konstytucja powodowała utworzenie ponadnarodowego superpaństwa.
        Celem oczywiście było sprawne rządzenie. To fakt iż nie da się skutecznie
        rządzić związkiem 25 państw suwerennych, a system nicejski powoduje iż
        osiąganie kompromisów będzie o wiele bardziej skomplikowane. Co jest w
        interesie Niemiec i Francji niekoniecznie musi byc w interesie Litwy czy Czech.
        Euromasoni to czują i dlatego prą tak silnie to superpaństwa. Superpaństwo
        zachowuje sterowalność ale nieuchronnie stacza się w totalitaryzm. Będzie to
        lewacki totalitaryzm ideologiczny a gospodarczo zaś superpaństwo będzie się
        staczać w kierunku socjalistycznego molocha z całą masą drobiazgowych,
        idiotycznych zabójczych euroregulacji. To że III RP jest kraikiem rządzonym
        przez skorumpowaną mafię wprowadzającą bliźniaczy system tyle że bardziej
        gangsterski nie jest żadnym powodem aby nie widzieć tego w jakim kierunku
        zmierza Europa w ramach inetgracji a la UE. Dlatego bzdurnym jest stwierdzenie
        iż cieszy nas upadek konstytucji bo im gorzej tym lepiej. Nie. Upadek
        konstytucji cieszy ze względu na fakt iż Polska zachowa dzieki temu okrojoną
        ale jednak suwerenność. Nie obchodzi mnie system liczenia głosów nicejski czy
        nowy: to szczegół. Istotnym jest, że spór wokół tego w istocie drugorzędnego
        tematu spowodował odrzucenie kontstytucji europejskiej. EUROKonstytucja jest
        zamachem na suwerenność krajów europejskich. Wszystko co powoduje odrzucenie
        konstytucji ergo utrzymanie suwerenności jest dobre i godne poparcia. Utrata
        suwerenności jest dramatem. Nawet gdyby konstytucja europejska była tworem
        zwartym, spójnym i sensownym godziłbym się ją przyjąć TYLKO w powszechnym
        referendum jako nadrzędny akt prawa w suwerennej Polsce. Konstytucja Giscarda
        to lewicowy gniot, rozdęty do gigantycznych rozmiarów nadający się wyłącznie do
        kosza. Jeśli nasza postawa w Brukseli uchroniła Europe od przyjęcia tego
        zakalca za obowiązującą norme prawna to tym lepiej dla Europy. Chyba wszystkie
        konstytucje państw europejskich są lepsze niż ten eurobzdet.
        Kiedy w 1945 roku Sowieci zażądali od Liechtensteinu wydania Rosjan walczacych
        w szeregach Wermahtu; powołując się na porozumienia jałtańskie otrzymali
        odpowiedź iż Ksiestwo Liechtenstein tych porozumień nie sygnowało w związku z
        czym nie obowiązują one w Księstwie Liechtenstein. Wściekłość Sowietów była
        ogromna ale wszystko co mogli uzyskać to namawianie na powrót do kraju tych
        ludzi. Tak działa zasada suwerenności, którą eurofantaści uznają za przeżytek.
        Miller w Brukseli pokazał co oznacza suwerenność. Nie bijąc więc braw panu
        Millerowi (sądzę że motywy jego działań nie są tak do końca suwerenne)
        stwierdzam tylko iż Opatrzność użyła go jako narzędzia do rozpieprzenia Unii
        Europejskiej. I z tego punktu widzenia jest to działanie pozytywne. UE to
        polityczny i ideologiczny knot lewaków; tym zakalcem lewackie media karmią co
        mniej odpornych jako bezalternatywną wersją historii. Jako człowiek
        immunizowany na bezalternatywne wersje postępu stwierdzam po prostu iż jest to
        kolejne gigantyczne kłamstwo lewicy i jak każde kłamstwo musi kiedyś się
        rypnąć. Im wcześniej tym lepiej. Fiasko rokowań w Brukseli jest krokiem we
        właściwym kierunku. Następne kroki wymuszą pierwsze lata po akcesji i
        weryfikacja ekonomicznych kłamstw eurofantastów.
        • krzysztofsf bardzo ladne 15.12.03, 22:47
          Gość portalu: PABLO napisał(a):

          Bardzo ladne.
          Pozdrawiam
          Krzysztof
        • robisc Re: Bezmyslnosc "eurofantastów" 16.12.03, 00:29
          Pablo,

          To jest Twój najlepszy post na tym forum odkąd czytam Twoje posty, a czynię to
          od roku. Przenoszę go do "Hitów". To po pierwsze. Zgadzam się z Twoją
          argumentacją (prawie) - to po drugie. Po trzecie natomiast mam bardzo
          ambiwalentne odczucia, ponieważ nie mam pojęcia, w którą stronę pójdzie UE.
          Jeżeli ma się całkiem rozpieprzyć, jak to nawet zasugerował we wczorajszym
          komentarzu w Rzepie J. Bielecki, to strategię Millera (jeżeli można to nazawać
          stategią, a mam co do tego poważne wątpliwości) należy popierać. Jeżeli
          natomiast, a prawdopodobnie tak będzie, Polska zostanie zupełnie osamotniona
          ze swoim stanowiskiem, a Niemcy i Francja i tak pociagną UE w kierunku
          większej inegracji i zwiększenia kompetencji jej ciał decyzyjnych, to stoimy
          na pozycji przegranej. Problem jednak w tym, że tak naprawdę nikt nie wie w
          jakim kierunku UE zmierza. Znacie moje zdanie: to najgorszy moment na
          inegrację z UE jaki Polkla mogła sobie wymarzyć. Przyszłość Polski w UE jawi
          się jako wielka niewiadoma, z równie niewiadomą rolą naszego kraju w tej
          organizacji.
          • ping-pong Re: Bezmyslnosc "eurofantastów" 16.12.03, 05:47
            robisc napisał:

            > Pablo,
            >
            > To jest Twój najlepszy post na tym forum odkąd czytam Twoje posty, a czynię
            to
            > od roku. Przenoszę go do "Hitów". To po pierwsze. Zgadzam się z Twoją
            > argumentacją (prawie) - to po drugie. Po trzecie natomiast mam bardzo
            > ambiwalentne odczucia, ponieważ nie mam pojęcia, w którą stronę pójdzie UE.
            > Jeżeli ma się całkiem rozpieprzyć, jak to nawet zasugerował we wczorajszym
            > komentarzu w Rzepie J. Bielecki, to strategię Millera (jeżeli można to
            nazawać
            > stategią, a mam co do tego poważne wątpliwości) należy popierać. Jeżeli
            > natomiast, a prawdopodobnie tak będzie, Polska zostanie zupełnie osamotniona
            > ze swoim stanowiskiem, a Niemcy i Francja i tak pociagną UE w kierunku
            > większej inegracji i zwiększenia kompetencji jej ciał decyzyjnych, to stoimy
            > na pozycji przegranej. Problem jednak w tym, że tak naprawdę nikt nie wie w
            > jakim kierunku UE zmierza.

            Historia Unii od 1957 roku wskazuje dokladnie gdzie unia zmierza: do integracji
            kontynentu eurpejskiego. Mozna to popierac lub nie, to inna sprawa (ja popieram)
          • exerik Re: Bezmyslnosc "eurofantastów" 16.12.03, 20:49
            robisc napisał:

            > Pablo,
            >
            > To jest Twój najlepszy post na tym forum odkąd czytam Twoje posty


            Znowu bez przesady

            Ten jest świetny

            Ale były jeszcze lepsze !
        • polimerr Z siekierą na "eurofantastów" 16.12.03, 11:20
          Bardzo mi się podoba!

          Pozdrawiam serdecznie.
        • zapluty.karzel.reakcji Re: Bezmyslnosc "eurofantastów" 16.12.03, 11:23
          Przewodniczący Komisji Europejskiej Romano Prodi oświadczył we wtorek w
          Parlamencie Europejskim w Strasburgu, że "tworząc nasze instytucje nie możemy
          przyjmować jako jedynego parametru możliwości blokowania decyzji"

          Prodi dodał, że prawo weta nie jest wyrazem "demokratycznej woli"
          Relacjonując tę wypowiedź, niemiecka agencja dpa pisze, że nie wymieniając
          nikogo z nazwy, Prodi pośrednio obwinił Polskę i Hiszpanię za fiasko
          niedawnego szczytu Unii w Brukseli, który miał przyjąć pierwszą w historii
          konstytucję dla UE.
        • zapluty.karzel.reakcji czysta narodowosciowa demagogia 16.12.03, 11:27
          ale ladnie napisana - teraz trzeba wybrac albo wycofac sie z Unii i
          pielegnowac nasz wlasny, piekny, narodowy pepek, co zwykle bardzo ladnie nam
          sie na papierze udaje; albo zaczac brac pod uwage argumenty innych, w tym
          takze ilosc szmalu ktory beda w nas pakowac bysmy stali sie dla nich "dobrym
          interesem". Te dwie sprawy nie wydaja sie wspolmierne...
        • cesarok Re: Bezmyslnosc "eurofantastów" 16.12.03, 19:52
          Gość: PABLO napisał:
          ”Pytanie jest jedno i podstawowe czy państwa mają być suwerenne czy też mają
          się tej suwerenności zrzec i na czyją rzecz? Ja uważam że państwa europejskie
          mają być suwerenne a konstytucja powodowała utworzenie ponadnarodowego
          superpaństwa. Celem oczywiście było sprawne rządzenie. To fakt iż nie da się
          skutecznie rządzić związkiem 25 państw suwerennych, a system nicejski powoduje
          iż osiąganie kompromisów będzie o wiele bardziej skomplikowane.”

          Poruszyłeś istotny temat: „Dokąd zmierza UE”. Ja szczerze mówiąc w projekcie
          Konstytucji UE nie bardzo widzę próbę utworzenia superpaństwa. Swoją drogą
          należałoby się zastanowić, czy taka formuła zjednoczonej Europy nie byłaby
          najlepsza dla sprawnego zarządzania. Może powrót do słynnych lansowanych przez
          kanclerza Kohla Euroregionów ?
          W wypowiedziach wielu „eurosceptyków” widzę połączenie niechęci do UE z
          nienawiścią do socjaldemokratycznych ugrupowań mających w obecnej UE najwięcej
          do powiedzenia. Ale tak nie musi być w przyszłości. W Niemczech np. ostatnie
          wybory SPD wygrała większościa zaledwie 6 000 głosów. Następne wybory na 99%
          przegra.

          Piszesz: „Superpaństwo zachowuje sterowalność ale nieuchronnie stacza się w
          totalitaryzm. Będzie to lewacki totalitaryzm ideologiczny a gospodarczo zaś
          superpaństwo będzie się staczać w kierunku socjalistycznego molocha z całą masą
          drobiazgowych, idiotycznych zabójczych euroregulacji.”
          Dlaczego superpaństwo miałoby staczać się w kierunku socjalistycznego molocha?
          Wszystko będzie zależeć od tego które ugrupowania otrzymają mandat do
          rządzenia.
          • Gość: ¥ Re: Bezmyslnosc "eurofantastów" IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.12.03, 22:10
            > Wszystko będzie zależeć od tego które ugrupowania otrzymają mandat do
            > rządzenia.

            No właśnie. Powiedz mi czym to wg. ciebie rozni sie polityka Kohla od polityki
            Schredera, Polityka Chiraca od polityki jakiegos lewicowego prezydenta. W
            europie mamy doczynienia z zadziwiajacym zjawiskiem, elity podziely sie na
            lewice i prawice tylko dlatego aby sie pozornie od siebie roznic, jesli chodzi
            o sprawowanie przez nich wladzy to wszyscy do tej pory uprawiali "spoleczna
            gospodarke rynkowa".

            Bo prawda jest taka ze NIE MA DEMOKRATYCZNIE WYBRANEGO POLITYKA ktory jesli
            tylko ma na to pieniadze w budzecie nie wyda ich na kupno glosow w nastepnych
            wyborach. Kazdy planuje tylko w perspektywie 4-5 lat zerkajac strachliwie na
            rozne wyniki sond i preferencji. Dzieki temu mielismy juz w UE przyklady ChD-
            kow czy innych ponoc prawicowych ugrupowan ktore zmniejszaly wiek emerytalny,
            wprowadzaly przywileje dla zwiazkow zawodowych czy glosowaly za aborcja lub
            eutanazja, niczym sie nie rozniac od swoich lewicowych kolegow.

            Najgorsze jest to ze pieniadze powoli im topnieja, system emerytalny sie wali
            wraz z zalamaniem przyrostu naturalnego a ich mentalnosc pozostaje niezmienna.
            Europa moze sie juz poszczycic tylko podatkowym zamordyzmem.





            • Gość: robi Re: Bezmyslnosc "eurofantastów" IP: *.crowley.pl 16.12.03, 22:14
              Jen, zapraszam na nowe forum. Musisz się tylko zalogować.

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15778
            • cesarok Re: Bezmyslnosc "eurofantastów" 17.12.03, 21:49
              Gość: ¥ napisał:

              No właśnie. Powiedz mi czym to wg. ciebie rozni sie polityka Kohla od polityki
              Schredera, Polityka Chiraca od polityki jakiegos lewicowego prezydenta. W
              europie mamy doczynienia z zadziwiajacym zjawiskiem, elity podziely sie na
              lewice i prawice tylko dlatego aby sie pozornie od siebie roznic, jesli chodzi
              o sprawowanie przez nich wladzy to wszyscy do tej pory uprawiali "spoleczna
              gospodarke rynkowa".
              ”Bo prawda jest taka ze NIE MA DEMOKRATYCZNIE WYBRANEGO POLITYKA ktory jesli
              tylko ma na to pieniadze w budzecie nie wyda ich na kupno glosow w nastepnych
              wyborach. Kazdy planuje tylko w perspektywie 4-5 lat zerkajac strachliwie na
              rozne wyniki sond i preferencji. Dzieki temu mielismy juz w UE przyklady ChD-
              kow czy innych ponoc prawicowych ugrupowan ktore zmniejszaly wiek emerytalny,
              wprowadzaly przywileje dla zwiazkow zawodowych czy glosowaly za aborcja lub
              eutanazja, niczym sie nie rozniac od swoich lewicowych kolegow.”

              Masz rację – wyraziłem się nieprecyzyjnie. Rzeczywiście zaciera się różnica
              między lewicą i prawicą w Europie. To samo dotyczy naszego Kraju, gdzie jak
              ktoś słusznie powiedział „prawicowy” rząd AWS-UW poszedł tak daleko w prawo, że
              wylądował na lewej stronie. Przykładem mogą tu być wypłacane (nie pamiętam w
              którym to było roku) „dotacje” na trzecie i każde następne dziecko w wysokości
              ok.140 zł brutto, niezależnie od wysokości osiąganych dochodów w rodzinie.
              Dotyczy to również Ameryki co potwierdza wprowadzone przez Buscha bardzo
              kosztowne dotacje do leków dla emerytów oraz ograniczenie wolności w handlu
              poprzez wprowadzenie ceł np. na stal z Europy, restrykcje na import z Chin
              konfekcji damskiej itp. Nie mówiąc o bardzo szybko rosnącym deficycie
              budżetowym. Jeśli chodzi o Amerykę to jednak można tam zaobserwować godną
              podziwu jedność Republikanów i Demokratów w spojrzeniu na najważniejsze
              problemy Kraju i Świata. Przykładem może być zgoda na wydatki wojenne w Iraku.
              Nie umiem w tej chwili podać różnic między polityką Kohla i Schredera.
              Natomiast różnice między polityką pani Tchacher i pana Blaira są już bardziej
              widoczne.
              Precyzując chodzi mi o to, że cały czas mam nadzieję iż pojawi się jakaś zdrowa
              siła polityczna zdolna do powstrzymania w UE tego co ja nazywam „staczania się
              po równi pochyłej” i to praktycznie od początku powstania UE, czyli 1993 roku.
              W naszym kraju słyszałem wyraźnie jak pan J.M.Rokita obiecał w którymś z wydań
              niedzielnego programu „Śniadanie z Radiem Zet”, że po dojściu do władzy PO
              wprowadzi podatki w wymiarze 3x15 tzn. 15% VAT, 15% PIT i 15% CIT. Czy można mu
              jednak wierzyć?

              „Najgorsze jest to ze pieniadze powoli im topnieja, system emerytalny sie wali
              wraz z zalamaniem przyrostu naturalnego a ich mentalnosc pozostaje niezmienna.
              Europa moze sie juz poszczycic tylko podatkowym zamordyzmem.:”

              Potwierdzam i pozdrawiam serdecznie.

          • Gość: zielony_kapelusz Re: Bezmyslnosc "eurofantastów" IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.12.03, 11:41
            > Dlaczego superpaństwo miałoby staczać się w kierunku socjalistycznego
            > molocha?
            Staczanie się w kierunku socjalistycznego molocha to najpewniej przesada. Ale
            nie ma przesady w stwierdzeniu, że superpaństwo będzie zwiększać swoje
            kompetencje w stronę państwa policyjnego niż pozbywać się swoich uprawnień.
      • cesarok Re: Bezmyslnosc "sceptykow" 16.12.03, 19:47
        Drogi Rafale, w swoim poście wyraziłeś samo sedno ostatnich działań tzw.”klasy
        politycznej” w Polsce. Chciałbym tylko dodać jeszcze, że nie tylko okłamano
        Naród, ale również nie dopuszczono do prawdziwej dyskusji i wymiany poglądów
        w trakcie kampanii referendalnej. Przedstawiano tylko dwie skrajne sytuacje :
        obiecano „złote góry” po akcesji albo straszono Białorusią w przypadku jej
        braku. Robiły to wszystkie media włącznie z „wielce zasłużoną w walce o
        demokrację Gazetą Wyborczą”.
    • Gość: Kot Behemot A nie popłacz się. IP: *.client.attbi.com 18.12.03, 01:02
      Gość portalu: Fragless napisał(a):

      > Stala sie wczoraj rzecz bez precedensu
      (...)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka