Dodaj do ulubionych

Choroba u kota

23.12.09, 16:57
Mój kot ma następujące objawy:
- ślinotok (utrzymujący się od paru dni, dziś wyjątkowo dokuczliwy)
- brak apetytu (od kilku dni NIC nie zjadł)
- brak pragnienia (nie chce przyjmować żadnych płynów !)
- zmienione spojrzenie
- apatia (osowiały, ospały, niechętny do kontaktów z domownikami)
- miauczenie (sugerujące odczucia bólowe)
- lekkie szczerzenie zębów w odpowiedzi na próby ingerencji i pomocy
ze strony domowników

Zwierzę było wcześniej wypuszczane na dwór.


Proszę o pomoc !!!!
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: Choroba u kota 23.12.09, 17:20
      Natychmiast do weterynarza.
    • jul-kot Re: Choroba u kota 23.12.09, 17:25
      Witaj,
      Zatruł się czymś albo jest chory. Jakiej pomocy tutaj oczekujesz?
      Czekasz kilka dni, dobrze, że jeszcze żyje. Weź kota jak najszybciej
      do lekarza.
      pozdrawiam, Juliusz.
      • aaaniula Re: Choroba u kota 23.12.09, 20:08
        szkoda, że nie można tu kląć...
        • mist3 Re: Choroba u kota 23.12.09, 20:28
          Na miły Bóg - w Święta na pewno nie oszczędzasz na jedzeniu,
          prezentach, choince itd. Może zamiast kupić kolejny rodzaj wędliny -
          za zaoszczędzone pieniądze weźmiesz ŻYWĄ, CZUJĄCĄ I UMIERAJĄCĄ
          istotę do lekarza??!! Czy nie stanie Ci jedzenie w gardle kiedy Twój
          kot oprócz powolnego konania na nieznaną chorobę będzie umierał
          również z GŁODU??!!
          Jak możemy Twojego kota zbadać przez net? Jak pobrać mu do badania
          krew i mocz? Jak go obejrzeć? Jak zaordynować mu kroplówki (bo jest
          zagłodzony i odwodniony) Jak sprawdzić czy nie ma już
          nieodwracalnych zmian w wątrobie (bo i zdrowy kot po kilku dniach
          niejedzenia może mieć takie zmiany)? Jak przepisać mu leki przez
          internet?!!!!!
          Zrób dobry uczynek w te Swięta - ulżyj cierpieniu zwierzęcia, które
          cię kocha i zasługuje przynajmniej na odrobinę litości z Twojej
          strony
          • dortek Re: Choroba u kota 23.12.09, 23:58
            Nie jestem właścicielem tego kota - to raz.
            Po drugie - zwierzak już był u weterynarza (ok. 3 tygodnie temu).
            Zaaplikowano mu jakiś zastrzyk i zalecono karmienie z użyciem
            skrzykawki.
            Niestety pomimo kilkutygodniowego karmienia "na siłę" oczekiwana
            poprawa nie nastąpiła. Od paru dni obserwujemy drastyczne
            pogorszenie stanu zdrowia kotka.
            Wczorajsza wizyta u lek. weterynarii też niewiele pomogła.

            Jakieś pół roku temu, kot został dotkliwie pogryziony. Wrócił do
            domu po tygodniu nieobecności. Sprawiał wrażenie lękliwego, uciekał
            nawet przed właścicielami.
            Zastanawiam się, czy okres utajenia wścieklizny (ta wydaje się
            najbardziej prawdopodobna) może trwać przez 6 miesięcy.

            Możliwe, że jutro bidula zostanie uśpiony.
            • aaaniula Re: Choroba u kota 24.12.09, 06:25
              W pierwszym poście piszesz: "mój kot". W drugim poście piszesz: "nie
              jestem właścicielem tego kota".
              Zdecyduj się kogo ten kot. Zdecyduj również czy interesują Cię jego
              losy. Albo zajmij się nim przyzwoicie ( "był u weterynarza 3
              tygodnie temu" wyprowadziło mnie z równowagi"), albo daj spokój
              sobie i innym jeśli faktycznie nie jest twój i nie masz możliwości
              leczenia tego biednego stworzenia.
            • semi-dolce Re: Choroba u kota 24.12.09, 10:35
              Ale ten kot prawdopodobnie umiera.

              Byłes wczoraj u lekarza i co? Jakie badania zostały przeprowadzone? Jakie leki
              zaordynowane? Co zdiagnozował lekarz? Kiedy idziesz nastepny raz i kiedy będą
              wyniki badań?

              Wścieklizna może być, ale raczej mało prawdopodobne, przeciez zwierzę było
              szczepione. Czy nie było?
              • dortek Re: Choroba u kota 25.12.09, 23:12
                Od właściciela usłyszałam, że lekarz stwierdził u kota owrzodzenie
                przełyku i zaaplikował zastzyk nawadniający. Wykonał podobno jakieś
                badanie pod narkozą.

                Zwierzak zmarł dziś rano.......

                • sp9tcu Nie bagatelizować 25.12.09, 23:22
                  No to będą kłopoty
                  jak jest dobry wet to trzeba zrobić badanie na wściekliznę
                  czy kot kogoś ugryzł ?
                  poniżej troch informacji o tej chorobie
                  www.gazetalekarska.pl/xml/oil/oil56/gazeta/numery/n2007/n200710/n20071005
                  • dortek Re: Nie bagatelizować 25.12.09, 23:40
                    Ostatnia lekarska diagnoza (z dnia wczorajszego) brzmiała: "choroba
                    wrzodowa przełyku".

                    To był wyjątkowo spokojny i do wszystkich bardzo przyjaźnie
                    nastawiony kot.
                    Nikogo nie ugryzł.
                    W chwili śmierci miał zaledwie 3 lata.
                    • sp9tcu Re: Nie bagatelizować 26.12.09, 00:01
                      a ile trwałą choroba ?
                      • aaaniula Re: Nie bagatelizować 26.12.09, 08:39
                        sp9tcu przestań z tą wścieklizną. Nie każdy wie jakie masz fobie i
                        jeszcze uwierzy w to co tu opowiadasz... Weź sobie na wstrzymanie,
                        albo idź do dobrego lekarza, bo widać, że temat męczy Cie
                        niesamowicie. Nie każde chore zwierze ma wścieklizne, ktoś musi
                        pomóc Ci to zrozumiec.
                        • sp9tcu Re: Nie bagatelizować 26.12.09, 16:46
                          Oszczegać można
                          nikt tego nie życzy tego
                          a objawy
                          zresztą każdy ma prawo do wypowiedzi
                          • aaaniula Re: Nie bagatelizować 26.12.09, 17:41
                            jeśli już to można ostrzegać, a nie oszczegać. I na Boga- nie
                            każdego przed wścieklizną!
    • sp9tcu Wścieklizna 23.12.09, 21:17
      Przecież to typowe objawy wścieklizny
      albo ktoś robi sobie żarty
    • jul-kot Re: Choroba u kota 26.12.09, 02:59
      Kot miał najprawdopodobniej koci katar. Herpeswirus powoduje stan
      zapalny gardła, a potem innych części układu oddechowego. Nie ma
      choroby "owrzodzenie gardła". Kot przez caly czas trwania choroby
      nie byl leczony. Moje gratulacje! Wesolych Swiat.
      • jul-kot Re: Choroba u kota 26.12.09, 03:01
        Przepraszam, drugi z wirusow kociego kataru, caliciwirus, herpes
        atakuje najpierw oczy.
      • semi-dolce Re: Choroba u kota 26.12.09, 09:37
        Ech, wszystko mi opada jak czytam takie rzeczy. Nie wiem, jak mozna tak po
        prostu nie pomóc zwierzeciu i obserwować jak sobie choruje. W głowie mi sie nie
        mieści.

        Pozostaje jedynie nadzieja, że to troll.
        • dortek Re: Choroba u kota 26.12.09, 13:01
          Jak Ci sie wydaje, po co istnieje forum "Weterynaria" umieszczone w
          kategorii "Eksperckie" ?
          Czego ludzie mogą szukać na tych stronach ?

          Oceny swojego postępowania przez nawiedzonych obrońców praw zwierząt
          czy fachowej porady odnośnie pożytecznych stron www itp ?




          • tenshii Re: Choroba u kota 26.12.09, 13:20
            Po 1 na tym forum nie ma eksperta.
            Po 2 na akim forum powinno się pytać o rzeczy błahe, a nie o pomoc w ratowaniu cierpiącego, śmiertelnie chorego zwierzęcia.
            Wystarczy pomyśleć....
            • dortek Re: Choroba u kota 26.12.09, 13:26
              W momencie nagłego załamania zdrowia zwierzątka próbuje się
              wszelkich sposobów ratowania, włącznie z wpisami na takich forach
              jak to.

              • tenshii Re: Choroba u kota 26.12.09, 14:24
                dortek napisała:

                > W momencie nagłego załamania zdrowia zwierzątka próbuje się
                > wszelkich sposobów ratowania, włącznie z wpisami na takich forach
                > jak to.
                >

                W momencie nagłego załamania zdrowia zwierzęcia - czyli kilka dni po tym jak nic nie zjadł ani nie wypił....
                W momencie nagłego załamania zdrowia zwierzęcia NAJPIERW i jak najszybciej leci się do weterynarza, a nie pyta na forum co zrobić.
                A jak się chce wsparcia i jakiegokolwiek potwierdzenia diagnozy, to pisze się wyniki badań jakie zostały przeprowadzone przez weterynarza w realu, bo na oko to chłop w szpitalu umarł, wiesz?
                • dortek Re: Choroba u kota 26.12.09, 14:49
                  Uważasz, że posiadasz większą ode mnie wiedzę na temat zwierzątka,
                  które opisałam ? Czyżbyś go widziała ? Znała jego historię choroby ?
                  A może rozmawiałaś z weterynarzami, którzy go badali ?


                  Widzę, że nawet nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.


                  Sama amatorszczyzna na tym forum,
                  szkoda komentować.



                  • tenshii Re: Choroba u kota 26.12.09, 14:54
                    Najpierw wymagasz pomocy od forumowiczów, a później piszesz takie rzeczy.
                    Skoro tak dużo wiesz na temat tego zwierzątka po co tu piszesz?
                    Podaj jakieś jego wyniki badań.
                    • tenshii Re: Choroba u kota 26.12.09, 14:55
                      Wiem, że kot nie żyje, ale chciałabym wiedzieć jakie badania mu zrobili i jak wyszły wyniki
                    • dortek Re: Choroba u kota 26.12.09, 14:58
                      Napisałam z nadzieją o fachową poradę, a spotkałam się z dziećmi
                      rzucającymi bluzgami w każdego forumowicza.

          • semi-dolce Re: Choroba u kota 26.12.09, 18:09
            Jak ci się wydaje, w jaki sposób osoby na forum mogą uratowac życie zwierzaka,
            który ciężko choruje od kilku tygodni? W jaki sposób forum ma zastąpić
            bezpośrednią pomoc lekarza? W jaki wyręczyć własciciela, który zamiast ratować
            pupila zwyczajnie przez kilka tygodni olewa sprawę?
      • dortek Re: Choroba u kota 26.12.09, 12:53
        Gratuluję wiedzy..... znachorskiej !

        Objawy kliniczne
        Choroby nowotworowe:
        1. Białaczka
        Definicja:
        - komórki nowotworowe to limfoblasty, zazwyczaj komórki T u kotów i
        B u psów
        - to gwałtownie postępujaca choroba nowotworowa kotów i psów młodych
        i w średnim wieku
        Objawy kliniczne:
        - letarg, anoreksja
        - czasami krwawienia
        - objawy ze strony ośrodkowego układu nerwowego, jeżeli dochodzi do
        zaatakowania opon mózgowych lub rdzeniowych: zazwyczaj zaburzenia
        nerwów czaszkowych
        - jasne błony śluzowe
        - powiększenie śledziony, uogólnione powiększenie węzłów chłonnych
        - czasami gorączka lub inne objawy infekcji bakteryjnych

        Istnieją choroby, których rozwój następuje w sposób natychmiastowy,
        ale po co wgryzać się w szczegóły. Lepiej od razu i na zapas
        oskarżyć kogoś o brak opieki.
        • mist3 Re: Choroba u kota 26.12.09, 14:37
          Nawet kiedy na tym forum działali jeszczce eksperci (możesz sobie
          poszperać w archiwum) to NIGDY, PRZENIGDY nie diagnozowali zwierząt
          przez internet. Zawsze było zdanie 'proszę iść ze zwierzęciem do
          weterynarza', Rady ekspertów zawsze sprowadzaly się do wyliczenia
          LISTY chorób, na które może być chore zwierzę. PAnie ekspertki
          wypowiadały się jedynie na temat zeskanowanych zdjęć lub wyników
          badań, wskazując które znaczniki są nieprawidłowe, ale i wtedy
          ZAWSZE odsyłały do lekarza (podając ewentualnie namiary na
          specjalistę działającego w okolicy miejsca zamieszkania pytającego).
          Forum weterynaria nie służy do stawiania diagnoz, wypisywania leków,
          tak samo jak forum zdrowie - lek. wet. lub lek. med. który by to
          zrobił nie widząc pacjenta, zasługuje na miano szarlatana.
          Tak samo jak lekarz twojego-nietwojego kota, który NIE wykonując
          podstawowych badań krwi, moczu, usg wymyślił nieistniejącą chorobę.
          Czy kot umarł na jakąś chorobę czy też po prostu z GŁODU I
          PRAGNIENIA tego już niestety się nie dowiemy... Mam tylko nadzieję
          że nie nacierpiał się za bardzo oraz że jego właściciel nigdy już
          nie będzie miał zwierzęcia pod swoją opieką a ten weterynarz będzie
          się zajmował tylko szczepieniem bydła i trzody chlewnej (choć i tych
          biednych zwierząt pod opieką takiego 'fachowca' mi szkoda).
          • dortek Re: Choroba u kota 26.12.09, 14:53
            lista chorób wystarczyłaby w zupełności, ale zaraz zjawili się
            nawiedzeni ujadacze,
            do których i ty się zaliczasz, dziecko drogie

            • aaaniula Re: Choroba u kota 26.12.09, 16:16
              Nie zaprowadziłaś kota do weterynarza przez kilka dni jego
              największych cierpień. Nie wykręcaj się z tego bo to jasno wynika z
              twoich postów. Masz zamiar coś komentować to komentuj swoje
              zachowanie (ewentualnie zachowanie właściciela kota bo do dziś nie
              wiadomo czyj on był).
              Jeden weterynarz nie pomógł?? To kota pod pachę i szukac innego!!
              Chyba, że takie zachowania przystoją jedynie dzieciakom- obrońcom
              praw zwierząt. Mogłaś go utopić w jeziorze- w twoim mniemaniu to
              pewnie humanitarne zakońćzenie cierpień.
              Najgorsze jest to, że patrzyłaś na cierpienia tego zwierzęcia (trzy
              tygodnie od pierwszej wizyty u weta) i nie czujesz, że mogłaś zrobić
              więcej...
              • wladziac Re: Choroba u kota 26.12.09, 16:20
                ...."lista chorób by wystarczyła"...załamka
                • sp9tcu A jaj mam już ślimotok 26.12.09, 16:33
                  Kolego to nie żarty
                  To co czytam to szok
                  jestem kontrowersyjny ale napiszę
                  tak

                  Jeśli to kocie coś tam to jeszcze spoko
                  ale jeśli wścieklizna to wtedy
                  wszyscy którzy mieli kontakt z tym kotem mogą umrzeć w wielkich cierpieniach itd
                  i gdy coś się zacznie to wtedy będzie już za późno na leczenie ciebie i
                  twoich najbliższych

                  Przynajmniej napisz skąd jesteś
            • semi-dolce Re: Choroba u kota 26.12.09, 18:17
              > lista chorób wystarczyłaby w zupełności,

              Do czego by wystarczyła?? I skąd wiesz, że kot zmarł z powodu samej choroby a
              nie z powodu jej objawów, czyli wygłodzenia i odwodnienia?
        • semi-dolce Re: Choroba u kota 26.12.09, 18:15
          > Gratuluję wiedzy..... znachorskiej !

          Kiedy to ty chcesz leczyc kota przez forum.



          > 1. Białaczka

          Koty się szczepi przeciwko białaczce.



          > Istnieją choroby, których rozwój następuje w sposób natychmiastowy,

          Napisałaś, że choruje od 3 tygodni. Mam inną definicję "natychmiastowego rozwoju
          choroby".
    • etta2 Re: Choroba u kota 26.12.09, 20:56
      Niestety, doprowadziliście do smierci kociaka przez swoją
      niefrasobliwość!!!!

      Wizyta u weta - OK, ale bierna obserwacja przez 3 tyg, jak kociak
      cierpi i umiera, to się w pale nie mieści. Szukanie fachowej porady
      na forum i obwinianie forumowiczów o jej brak - TYM BARDZIEJ nie
      mieści się w pale!!!! Z chorym (ciężko! zwierzakiem idzie się
      do weta: jednego, drugiego, trzeciego...jesli potrzeba i się zwierzę
      ratuje!!! Teraz możecie sobie pogratulować beztroski i wysłania na
      tamten świat zwierzaka, którego można można było uratować.
      • jul-kot Re: do sp9tcu i nie tylko ... 27.12.09, 03:36
        Sp9tcu, kiedyś wybierałeś się do psychiatry ze swoją obsesją
        wścieklizny. Byłeś? Jeśli nie, to radzę Ci iść tam, dobrze Ci to
        zrobi. Kot ślinił się i nie jadł, bo bolało go gardło, a nie z
        powodu wścieklizny. Ta rozwija się maksimum dwa tygodnie, szkoda, że
        o tym nie wiesz.
        Kot prawdopodobnie umarł z powodu zapalenia płuc, które z początkowo
        wirusowego zmieniło się w ropne. Nie był leczony, nikt nigdy
        przez wiele tygodni nie dał mu antybiotyku, żaden z weterynarzy, u
        których był!
        Był cały obolały, bolało go zropiałe gardło,
        zropiałe oskrzela i zropiałe płuca. Umarł w męczarniach, nie z
        głodu, prawdopodobnie dostał w końcu obrzęku płuc i udusił się.
        Koci katar leczy się zwykle antybiotykiem około tygodnia, jeśli
        antybiotyk jest podany w porę.
        To wszystko.
        • macarthur Re: 27.12.09, 11:16
          zawsze powtarzam "dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane"
          i dobre chęci nie zawsze wystraczą
          trzeba jeszcze czasami użyć mózgu, niestety nie zrobiliście tego
          czym bezpośrednio przyczyniliście się do śmierci kota
          w przypadku ludzi definicja takiego postępowania
          to "nieumyślne spowodowanie śmierci " art 155 kk
          występek zagrożony karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności
          zazwyczaj w takim przypadku wyrok jest w zawieszeniu,
          ale sumienia nie da się zawiesić
          • dortek Re: 27.12.09, 15:26
            O ! Proszę bardzo, wreszcie coś nowego.
            Napisz jeszcze, że odpowiadamy za wybraną przez weterynarza dawkę
            antybiotyku podaną choremu zwierzęciu.
            Będziemy mieć kolejną bzdurę do kompletu.
            ;-)))))))

            Żałosne.



            • tenshii Re: 27.12.09, 15:53
              Dobrze. Napisz nam zatem jakie wyniki miał kot i jaki antybiotyk, w jakiej dawce został mu podany.
              • aaaniula Re: 27.12.09, 17:00
                antybiotyk to karmienie na siłę przez trzy tygodnie. Zalecenie
                weterynarza: nie wychodzić z domu nawet jak kot będzie zdychać.
                • dortek Re: 28.12.09, 16:49
                  rozbawiasz mnie swoją głupotą
                  :-))))
                  • macarthur Re: 28.12.09, 20:47
                    napisz jeszcze coś kiedyś może o tym jak będziesz się sama leczyć,
                    to wtedy i my się pośmiejemy, oczywiście nie na forum weterynaria
                    • dortek Re: 28.12.09, 20:58
                      A, dziękuję.
                      Zdrowie mi dopisuje.

                      Ale martwię się o twoje.
                      Wypisujesz brednie i co gorsze ...... nie masz tego świadomości.
                      • aaaniula Re: 29.12.09, 09:54
                        jeśli cie to śmieszy to naprawdę jest źle... Skoro nie wzrusza cie
                        cierpienie i śmierć, to napewno nie wzrusza cie nasze posty. Na tym
                        wiec kończe przekaz i zaczynam żyć nadzieją, że nie przyjdzie mi
                        nigdy zetknąć się z taką osobą jak ty.
                        • dortek Re: 29.12.09, 12:01
                          Twierdzisz, że nie chcesz mnie spotkać, chociaż bezustannie szukasz
                          ze mną kontaktu na forum.
                          :-))

                          Śmieszą mnie artefakty tworzone przez grono chorych z nienawiści
                          osób mieniących się obrońcami zwierząt.

                          :-))




                          • nomya Re: 06.01.10, 20:15
                            Twoje posty dortek są tak żałosne, że oczom nie wierzę jak można skretynieć. Mam
                            nadzieję, że przenigdy nie dostaniesz w swoje łapy ŻADNEGO zwierzęcia, brzydzę
                            się tobą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka