bu-zia
27.12.11, 12:24
moja kota od lata zostaje wypuszczana na zewnątrz. Latem był ok (mieszkam na wsi), czasem nie wracała na noc, choc codziennie w domu była choc krótka chwilę. Z poczatku byłam niechetna jej wypadom, ale widziałam ja bardzo meczyła się w domu.
Przyszły chłody i myslałam, że sama z siebie zrezygnuje z tych wypadów-jednak nie. Codziennie wieczorem jest nawoływana do powrotu, ale nie zawsze wraca.
Ma przygotowane miejsce "awaryjne" w altanie, ale na prawdziwe chłody to za mało.
Czy jak przyjdą prawdziwe mrozy wypuszczacie swoje koty? Moze jednak ja przez ten czas przytrzymac w domu?...niestety na siłe, bo zasmakowawszy natury, kota potrafi miauczeć przerazliwie, jak sie jej nie wypuszcza. Dodatkowo zauważyłam, że przestała sie załatwiac do kuwety (znaczy nie to, że gdzies po kątach to robi-chyba po prostu wstrzymuje), kuweta czyściutka, ani znaku nie ma, wiec tym bardziej zal mi ją trzymac w domu, bo wiem że musi sie załatwic.
Martwie sie, że jak przyjdzie prawdziwa zima, to sobie nie da rady (kota młoda, jej pierwsza zima), a przeciez nie bede całą noc czuwała, żeby ją wpuścic do domu z wojaży.