biedri
13.08.02, 09:56
mam 4 letniego jamnika ktory w okropny sposob reaguje na jazde samochodem.
caly czas piszczy i wyje i biega po calym samochodzie jakby chcial z niego
uciec, nie mozna w zaden sposob sie z nim porozumiec, nie slucha i nie
reaguje na upomnienia. jezdzimy z nim czesto do lasu lub na spacery , ktore
on uwielbia i tym bardziej sytuacja wydaje sie niezrozumiala. podejrzewamy,
ze ma to zwiazek z jakimis uwarunkowaniami z jego mlodosci , kiedy wozilismy
go samochodem do weterynarza, ktorego potwornie sie bal. W kazdym razie- czy
mozna podawac psu jakies srodki uspokajajace aby podroz byla znosna dla
niego i dla pozostalych pasazerow??? czy moze postepowac w inny sposob- nie
chcielibysmy , mimo wszystko , ograniczac spacerow poza miastem.