Dodaj do ulubionych

studia na weterynarii - pytanie

24.12.05, 23:03
od przyszłego roku po maturze zamierzam rozpocząc studia na kierunku
weterynaria, i tu rodzi się pytanie: jak te studia naprawdę wyglądają? nie
chciałbym byc w ogóle nieprzygotowana do nich, czy naprawdę zjajęcia w
prosektorium są takie okropne? jestem osoba raczej odporna na takie rzeczy
jak krew itp, gdyż dla mnie liczy się cierpienie zwierzęcia i to, że treba mu
pkmóc, nie boję się więc "pobrudzic" by to osiągnąc. obawiam się jednak że w
pewnym momencie mogę nie wytrzymac...obawiam się czy dam sobie radę na tych
studiach. o naukę sie nie martwię bo nigdy nie miałam z nią probemów, chodzi
mi jednak o to, czy wytrzmam ogladanie i wykonywanie zabiegów,nigdy tego nie
robiłam, więc nie wiem czy nie będzi to dla mnie szokiem...prosiłabym o
odpowiedź kogoś kto studiował na tym kierunku, czy to kierunek tylko
dla "twardzieli"?
Obserwuj wątek
    • civi1 Re: studia na weterynarii - pytanie 27.12.05, 08:18
      zapraszam tutaj:
      www.forum.wet.prv.pl
      czy to kierunke dla twardzieli? Ciężko powiedzieć, znam ludz którzy padaja na
      samą mysl o krwi ale tylko ludzkiej. popytajk na forum które ci podałam, ale
      bierz je tylko z przymruzeniem oka
      • fergie18 Re: studia na weterynarii - pytanie 27.12.05, 14:17
        dziekuje, wreszcie ktoś się odezwał , pozdrawiam
        • civi1 Re: studia na weterynarii - pytanie 27.12.05, 18:05
          Aha i jeszcze jedno, na tym forum pisza studenci, grono zaprawione w bojach,
          ;pisza wprost. Nie chcę cię zniechęcać ale na tych studiach sama chęć pomagania
          zwierzęta jest mała motywacją. Mało kto robił zabiegi przed studiami, moze
          znajdz sobie jakąś lecznice,w której lekarze pozwola Ci czasami przyjśc pomóc.
          Weterynaria to nie tylko psy i koty, ale takze krowy konie i badania rektalne u
          nich. Chyba wielu bardziej ruszające niż zabiegi.
          • fergie18 Re: studia na weterynarii - pytanie 28.12.05, 01:25
            często bywam w lecznicy z racji znajomego który tam pracuje i także czesto z
            własnym psem, widziałam tam wiele rzeczy i często pomagałam, wiem na czym ta
            praca polega, jednak dalej uważam że brnę w zbyt głęboka wodę...sama nie
            wiem...niby czuję że jest to coś, czym chciałabym się zajmowac a z drugiej
            strony wiele osób twierdzi że nie dam rady, bardzo przeciwny temu jest mój
            ojciec, twierdzi że nie dam rady zarówno fizycznie jak i psychicznie..
    • bisbal Re: studia na weterynarii - pytanie 27.12.05, 19:28
      Myślę ,że oprócz tematu zabiegów ważna jest inna jeszcze strona - nie tyle
      wrażliwości na operacje, ale radzenia sobie ze świadomością, żę zwierzę, które
      leczyłam/em zmarło, nie udało mi się mu pomóc lub nie było to możliwe. Uważam
      to za największy problem zarówno w zawodzie weterynarza jak w ogóle lekarzy -
      świadomość stanu medycyny nawet w XXI w. - niezliczonej liczby chorób,
      genetycznych wad itp., o których pochodzeniu nadal mamy niewielkie pojęcie,
      wiele stanów wobec których medycyna ma nadal do zaoferowania leczenie doraźne.
      Myślę, że ważne jest uświadomienie sobie, że pomimo ogromnych chęci wiele
      pacjentów odejdzie, pomimo starań lub w świadomości, że nic nie dało się
      zrobić. Najgorsze są chyba doświadczenia młodych weterynarzy, którzy muszą żyć
      ze świadomością, że jakiś pacjent zmarł w wyniku ich błędu. To są
      najtrudniejsze strony zawodu lekarza. Dlatego też, uważam, że osoby które
      wybierają ten zawód muszą posiadać ogromną determinację, aby całe życie się
      dokształcać i śledzić najnowsze badania, wyniki itp.
      • fergie18 Re: studia na weterynarii - pytanie 28.12.05, 01:28
        jeśli chodzi o dokształcanie się itp. to nararzie o tym nie myślę, bo mam
        dylemat co do studiów, odnośnie psychicznego aspektu tego zwodu to wiem,że jest
        to dosyc ciężkie, jednak trzeba się z tym liczyc i ja o tym wiem, bardziej dla
        mnie stresujący jest aspekt fizyczny jednak...albo tylko mi się tak wydaje
      • rezurekcja Re: studia na weterynarii - pytanie 29.12.05, 09:47
        bisbal, masz racje, a ja dodam jeszcze agresywnych wlascicieli.
    • anna.jozwik Re: studia na weterynarii - pytanie 28.12.05, 16:05
      Z góry zapowiadam, że moja odpowiedź nie będzie zachętą.
      Mówiąc szczerze - jeśłi masz jakiekolwiek wątpliwości - daruj sobie ten
      kierunek. Tak jak napisała civi, cheć pomagania zwierzętom to zdecydowania za
      mała motywacja.
      Po pierwsze - ogrom nauki i ogrom wiedzy, jakie w krótkim czasie trzeba
      pochłonąć i opanować jest wrecz przytłaczajacy, a terminy w jakich tę wiedzę
      trzeba przyswoić często graniczą z cudem. Te studia to przede wszystkim nauka,
      nauka i jeszcze raz nauka, od kolokwium do kolokwium, od egzaminu do egzaminu.
      Po drugie - wytrzymałość psychiczna. Nie będę się tu rozpisywać na ten temat,
      ale trzeba mieć odporność psychiczną...wschodniego mędrca od medytacji? Wielu
      ludzi rezygnuje na pierwszym, drugim roku.
      Po trzecie - te studia trawją niecałe sześć lat i jest to sześć lat wyjętych z
      zyciorysu, kiedy nie ma sie na nic innego czasu.
      Po czwarte - nie dla ludzi o wrażliwym węchu. Tak, zapach na prosektorium jest
      wręcz odrażający, czasami aż oczy łzawią, jak trzeba kroić skalpelem kolejne
      śmierdzące formaliną zwłoki. Albo zapach wydzieliny wyciśniętej (a raczej
      wystrzelonej) ze zmienionych zapalnie gruczołów okołoodbytowcyh psa - no sama
      poezja.
      Po piąte - takie niespodzianki, jak wstawanie zimą przed piątą rano żeby zdążyć
      dojechać jakimś PKSem na siódmą do rzeźni i patrzec na to jak sie zabija świnie
      i słyszeć jak one przeraźliwie kwiczą, to są na porządku dziennym.
      Po szóste - siła fizyczna niestety jest wskazana. Np. wkładasz rękę aż po bark
      w odbyt krowy, a ona w tym czasie zaciska z całej siły zwieracz odbytu, trzeba
      miec siłę, żeby wyjąć rękę na czas żeby do konca nie zdrętwiała. Potem zapach
      krowich ekskrementów utrzymuje się na Tobie jeszcze kilka dni mimo mycia sie.
      Takie rzeczy jak ręce i twarz pochlapana krwią, ropą czy kałem też są na
      porzadku dziennym.
      Podsumowując - tak, to zdecydowanie kierunek tylko dla "twardzieli".
      • civi1 Re: studia na weterynarii - pytanie 28.12.05, 18:01
        No ja taka brutalna nie chciałam być, chciałam delikatnie, ale....Te opisy są
        bardzo realistyczne, można tu dodac tez, nie śmierdzące formalina ale sobą,
        zwłoki (mimo, chłodni często pieknie pachnące) na prosektorium anatomii
        patologicznej. E tam krowy, ja polecam zwieracze konia, żyć nie umierac i modlić
        się by reka w koniu nie odpadła:)Sesja z biochemia ach te uroki, anatomia mmmmm
        do dziś pamiętam te klimaty. po tym to ta rzeźnia nawet bydleca to pikuć :)I
        niestety te opisy to prawda. Kurcze wychodzi na to, ze jestem twardziel. Dzięki
        podbudowałam swoje Ego. Pozdrawiam cieplutko
        • fergie18 Re: studia na weterynarii - pytanie 28.12.05, 22:14
          dzięki civi o własnie takie informacje mi chodziło-rzeczowo i na temat,
          chciałabym wiedziec czy dalej studiujesz czy może juz skończyłaś te studia?
          Twoja wypowiedź nadal daje mi do myślenia, gdyż przedstawiłaś akurat te
          sytuacje, o których ja wiem i jestem tego świadoma.Pomimo tego musze się
          jeszcze mocno zastanowic.o naukę się nie martwię, chodzę obecnie do takiego
          liceum które w moim regionie funkcjonuje pod synonimem "rzeźnia" no i tez tak
          jest jeśli o naukę chodzi...
    • froya Re: studia na weterynarii - pytanie 28.12.05, 20:10
      Ja jestem lekarzem na 1-szym roku miałam zajęcia w prosektorium gdzie
      preparowaliśmy ludzkie zwłoki moja rodzina tez twierdziła że sobie nie poradze
      że jestem zbyt delikatna okazało się że bardzo szybko przyzwyczaiłam i zajęcia
      na anatomii nie były niczym strasznym .Myślę że dla mnie problemem była by
      eutanazja zdrowych zwierząt np.bezpańskich kotów ,psów
      • kakui zdrowych zwierzat sie nie usypia n/t 28.12.05, 21:35

      • kakui tym bardziej dzikich kotow, bo kto niby ma je 28.12.05, 21:35
        lapac? masz jakies dziwne informacje :/
    • piorunka Re: studia na weterynarii - pytanie 28.12.05, 22:59
      zgadzam się z przedmówcami...
      studia na pewno są dla twardzieli, dla osób, które są w stanie wiele poświęcić
      dla nauki, dla zdobywania wiedzy, praktyki..
      wyobraź sobie siebie w następujących sytuacjach:
      - właściciel żąda od Ciebie uśpienia zdrowego zwierzęcia, bo nie ma pieniędzy
      na jego utrzymanie, bo dziecko ma uczulenie albo babcia umarła a to był pies
      babci... - dla ilu zwierząt jesteś w stanie znaleźć dom w trybie
      natychmiastowym?
      - właściciel pacjenta oczekuje od Ciebie,że zaaplikujesz odpowiednie leki,
      zaproponujesz i wykonasz niezbędne czynności ale oczekuje również, że zapłaci
      kwotę symboliczną, bo przecież " Pani doktor tak kocha zwierzęta,że powinna
      pomagać im za darmo" - ile zwierząt będziesz mogła wyleczyć z własnej kieszeni?
      - kiedy przyniosą Ci miot tłuściutkich, zdrowych, piszczących szczeniaczków do
      uśpienia, bo " chcieliśmy żeby suka miała małe, bo tak nam ktoś powiedział".. -
      łatwo Ci będzie zaplikować środek usypiający ?
      - kiedy zrozpaczony właściciel po stracie zwierzęcia obwinia cię, że " to wina
      Pani doktor" - łatwo Ci będzie przyznać sie do błedów?
      - najtrudniejsze w tym zawodzie są, paradoksalnie, kontakty z ludźmi a nie ze
      zwierzętami... a jak sobie z nimi radzić tego jeszcze chyba na naszych polskich
      uczelniach nie uczą.. i to jest chyba ich największa słabość

      -no i może na koniec zapytaj zwykłego lekarza weterynarii, który nie pracuje na
      uczelni, nie ma specjalizacji,wykonuje pracę podobną do tej jaką Ty dla siebie
      wymyśliłaś( psy, koty w dużym mieście albo zwierzęta gospodarskie na wsi) nie
      jest właścicielem lecznicy,ile zarabia i ile godzin tygodniowo spędza w pracy
      Ciekawa jestem, czy ktoś Ci szczerze odpowie...
      Jeżeli chceesz ten zawód wykonywać dlatego, że kochasz zwierzęta to lepiej
      sobie je kochać w domowym zaciszu - nie potrzeba do tego kończyć długich,
      żmudnych i trudnych studiów.

      życzę słusznego wyboru
      • kakui kolejna ! 28.12.05, 23:38
        piorunka napisała:

        > - właściciel żąda od Ciebie uśpienia zdrowego zwierzęcia, bo nie ma pieniędzy
        > na jego utrzymanie, bo dziecko ma uczulenie albo babcia umarła a to był pies
        > babci... - dla ilu zwierząt jesteś w stanie znaleźć dom w trybie


        weterynarz nie ma prawa usypiac zdrowego zwierzecia ! mozna uspic tylko slepe
        mioty, stare schorowane zwierzeta, zwierzeta nieuleczalnie chore ale nie
        zdrowe ! puknij sie!
        • agrafka111 o nauce 29.12.05, 00:05
          witam, ja co prawda nie studjuję na kierunku weterynaryjnym i nie śmiem
          udzielać rad co do tego jak tam jest (bo nie mam o tym pojęcia), ale chcialabym
          skomentować wypowiedź założycielki wątku na temat nauki. Absolutnie Cię nie
          zniechęcam bo wterynarz powinien kochać zwierzęta żeby podchodzić do pracy z
          sercem i pasją (i myśle że na ogół tak jest) Jednak co do nauki na studiach-
          również chodzilam do "prestiżowego liceum", i po dostaniu sie na wymarzony
          kierunek przekonałam się że nauka nawet w najbardziej wymagającym liceum a
          nauka na studiach to inna bajka. Bujne studenckie życie wioda albo Ci od
          których naprawde mało sie wymaga (sa takie kierunki i uczelnie) albo Ci których
          satysfakcjonuje prześliźnięcie sie na kolejny rok- nie chcialabym trafić potem
          do takiego "specjalisty". Ja osobiśćie muszę poświęcać prawie cały czas poza
          zajęciami na naukę, oczywiście korzystając z imprez itp. ale w sposób
          umiarkowany, są tygodnie(poza sesją) że nigdzie nie wychodzę- i uwierz mi nie
          jestem jakimś kujonem, na roku są pracowitsi... Z opowiadań znajomych slysze
          jak cięko jest na wszelkich kierunkach medycznych. Od powrotu z zajęć,np od 13
          do 23 z ksiązką to dla nich norma. I wszelkie opowieści "niby luzaków" o tym
          jak imprezuja cały czas to albo ściema (znam takie przypadki) albo
          znajomości... Myśle że warto to sobie uświadomić. Z drugiej stony jeśli ma sie
          to powołanie, tą zyłkę to mozna pokonać wszystkie przeszkody. Zastanów sie czy
          naprawde tego chcesz- pomyśl co Ty chcesz w życiu robić, zastanów się też nad
          innymi rozwiązaniami (bo różnie się w życiu układa). Pierwszy rok zwerfikuje
          Twój wybór. Życzę wiele pomyślośći, i trafnego wyboru! Może kiedyś odwiedzę Cie
          jako klientka z moim pupilem :) Pozdrawiam
          • fergie18 Re: o nauce 30.12.05, 00:51
            dzieki za cieply post, ja raczej nie chodzę na imprezy, jestem domatorką, a
            nauka od 13 do nieraz nawet 2 w nocy juz mi się zdażała, poprostu lubię się
            uczyc, ma nadzieje ze ta weryfikacja na 1 roku przebiegnie pomyślnie i jednak
            zostane na wymarzonych studiach, dzieki i pozdrawiam
        • piorunka Re: kolejna ! 29.12.05, 10:12
          jasne, że nie ma prawa i nie powinien tego robić i zgadzam się ,że jest to
          niemoralne, złe i nie powinno mieć miejsca..
          nie napisałam o usypianiu tylko o poszukiwaniu domu i schronienia dla takich
          nieszczęśliwych zwierząt...
          dla nich alternatywą jest oczywiście schronisko lub drzewo w lesie z mocnym
          sznurkiem lub ruchliwa szosa...
          właściciel w takiej sytuacji bardzo często zrzuca na lekarza odpowiedzialność
          za losy swojego, własnego zwierzaka - zadałam pytanie o wrażliwość, odporność
          psychiczną i umiejętność niesienia pomocy zwierzęciu w takich ekstremalnych
          sytuacjach.
          • civi1 Re: kolejna ! 29.12.05, 10:23
            nie pomyliłyscie czasem watków?? nie taki jest temat tego posta.
      • fergie18 Re: studia na weterynarii - pytanie 28.12.05, 23:58
        DZIEKI BARDZO ZA TEN POST, JEDNAK ROZWIAZYWANIA TAKICH SPRAW NIE DA SIE
        NAUCZYC, TRZEBA MIEC SILNA PSYCHIKE I WOLE ZEBY TAKIE SPRAWY ROZWIAZAC, JA W
        ZYCIU TROCHE PRZEZYLAM, MOZLIWE ZE PSYCHICZNIE JESTEM BARDZIEJ ODPORNA NIZ
        FIZYCZNIE, DLATEGO BARDZIEJ O STRINE FIZYCZNA TEGO ZAWODU OBAWIAM SIE, POZA
        TYM NIE PYTAM WAS O PRACE TYLKO O SAME STUDIA - JAK WYGLADAJA I CZY SA NAPRAWDE
        TAKIE MAKABRYCZNE - JAKBY TAK STRASZNIE TAM BYLO TO CO ROKU NIE PCHALOBY SIE
        TAM TYLE OSOB,POPROSTU PYTAM BO SLYSZE OD STUDENTOW ROZNE OPINIE JEDNI MOWIA ZE
        TE STUDIA TO "LUZIK" INNI, ZE NIE DAM RADY, WIEC MOGE SIE CZUC SKOŁOWANA NO I
        TERAZ TO JUZ CALKIEM NIE WIEM :-)
        • rybka41 Re: studia na weterynarii - pytanie 29.12.05, 00:18
          Na Animal Planet bardzo często powtarzaja serial dokumentalny o studiach i
          pierwszych latach pracy najpierw studentów pózniej lekarzy weterynarii tytuł-
          Praktyka Weterynaryjna
          • pinkink do kakui 29.12.05, 03:40
            Na Twoim miejscu, kakui, nie pokrzykiwalabym tak na tych, ktorzy twierdza, ze
            czasami weterynarz musi usypiac zdrowe i mlode zwierzeta. Bo musi.

            Nie wiem na pewno jak jest w Polsce, jakkolwiek slyszalo (i czytalo) sie roznie,
            natomiast z cala pewnoscia w Kalifornii, gdzie mieszkam, takie zabiegi sa
            rutynowo wykonywane. Niestety.
            Zwierzeta zyja w azylach tylko przez okreslony czas. Jesli nie znajdzie sie na
            czas dla nich wlasciciel--sa "euthenized".

            Nie dosc na tym.
            Powszechna i ogolnie aprobowana jest praktyka usuwania kotom pazurow.
            Niedawno, dzieki protestowi mieszkancow West Hollywood zakazano tam tego
            barbarzynstwa ale tylko tam a jest to tylko jedna, dosc ekstrawagancka
            spolecznosc jednej z dzielnic Los Angeles! Znam osobiscie paru takich
            nieszczesnikow a nawet mam w domu. Dostal sie, juz jako kot w podeszlym wieku
            do mojego domu i dozywa tu swoich lat.

            Robi to nikt inny tylko lekarz weterynarii!
            Podobnie usuwa sie struny glosowe u psow--zeby nie mogly szczekac.
            J.w.
            Na otarcie lez (czyich, bo przeciez nie zwierzecych?), zawod weterynarza jest
            niezwykle poplatny. Zarobki bywaja wyzsze niz lekarzy "ludzkich". Studia sa
            b.drogie i ciezkie ale potem--zlote zycie!

            Przepraszam za cynizm, fergie. Osobiscie,mimo tego co tu napisalam, zachecam
            Cie. To piekny zawod.
            • anna.jozwik Re: do kakui 29.12.05, 13:21
              Tekst ujednolicony Ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 r. (Dz.U.
              nr 111 poz.724);
              Rozdział 2, artykuł 11a, pkt. 1:
              Rada gminy może w drodze uchwały przyjąć program zapobiegający bezdomności
              zwierząt obejmujący w szczególności:
              1) sterylizację albo kastrację zwierząt;
              2) poszukiwanie nowych właścicieli dla zwierząt;
              3) USYPIANIE ŚLEPYCH MIOTÓW.
              I dalej, w art. 33 w/w ustawa mówi, że usypianie zwierzat może być spowodowane
              względami humanitarnymi. Moim zdaniem, dużo bardziej humanitarnym posunięciem
              jest eutanazja ślepego miotu przy pomocy srodków używanych do narkozy, które
              spowodują łagodne uśnięcie zwierząt, niż, alternatywne, skazanie ich na
              wielomiesieczny (wieloletni? dożywotni?) pobyt w schronisku lub - co niestety
              jest powszechnym sposobem radzenia sobie z niechcianym miotem na wsiach - worek
              plus ciężki kamień plus zimna woda w rzece, stawie lub jeziorze.
            • civi1 Re: do kakui 30.12.05, 07:49
              wiesz chciałabym zobaczyć te złote góry lekarzy weterynarii... bo jakos u siebie
              w portwelu mam pustki
              • pinkink Re: do civi1 31.12.05, 06:56
                Bardzo Ci tego, jako lekarzowi zycze choc druga strona medalu to koszmarnie
                wysokie rachunki, ktore tu musza placic wlasciciele zwierzat, a to juz,
                przyznasz, dla polskiego spoleczenstwa, przynajmniej teraz, nie byloby w zaden
                sposob do zaakceptowania.
                Ale w przyszlosci, kiedy Polska bedzie bogatym krajem, kto wie?...
        • civi1 Re: studia na weterynarii - pytanie 29.12.05, 08:40
          No to jescze raz ja. Fergie nie kwestjonuje twojej odpornosci psychicznej, ja
          tez w zyciu duzo przeszłam, może więcej niz ludzie moga przypuszczac patrzac na
          mnie. Jestem lekarzem, od kilku miesięcy ale jestem. Nauka to faktycznie inna
          bajka, ja tez byłam w bardzo wymagającym liceum, pewnie sobie poradzisz, ale w
          tyłek dostaniesz chocby przez to, ze na tym kierunku jest wyścig szczurów a ty
          jako widac bardzo ambitna osoba w to wpadniesz. Co do Twojej wypowiedzi :POZA
          > TYM NIE PYTAM WAS O PRACE TYLKO O SAME STUDIA - JAK WYGLADAJA I CZY SA
          NAPRAWDE. Dziewczyno zastanów sie dobrze, studia to nie przygoda to często wybór
          na całe życie, albo siedzisz potem w inspekcji i masz 1000 złotych na dzień
          dobry, albo zapieprzasz od rana do nocy i nie wazne czy na uczelni czy
          prywatnie. to nie sa rzeczy, które można rozdzielić. To ciężka fizyczna praaca,
          nawet przy psach i kotach. No ale figure będziesz miała jak sobie pobiegasz.
          Twój tok myslenia w tym względzie jest mylny, to nie sa osobne sprawy i na to
          trzeba zwracać uwage.
          te studia nie są LUZIK, jakos tu takiej wypowiedzi nie widziałam i watpie by
          ktokolwiek tak powiedział, no chyab, ze imprezuje i jego kariera kończy sie po
          kilku miesiącach.
          Wybór zostawiam Tobie, na akademi medycznej na prosektorium byłam, nic takiego i
          przede wsyztskim inny zapach bo czym innym sa konserwowane zwłoki... to tak na
          marginesie
          • fergie18 Re: studia na weterynarii - pytanie 29.12.05, 14:18
            dzieki cici, pomyslę nad tym jeszcze bardzo dokładnie, zdaję sobie sprawę, że
            mój tok myślenia jest dosyc mylny, dlatego odkładam na jakiś czas tą
            decyzję,narazie zacznę przygotowywac sie ostro do matury - czeka mnie aż 5
            przedmiotów, jest się czego uczyc, pozdrawiam i dziękuję
    • landrynka8 Piękny zawód 31.12.05, 10:51
      Chciałabym miec taki, ale wiem ze się nie nadaję.
      • fergie18 Re: Piękny zawód 31.12.05, 14:47
        dlaczego muslisz, że się nie nadajesz?
    • rezurekcja znalazlam taki tekst 03.01.06, 14:51
      szukajac w Cybersieci. Nie umiem ustawic polskich liter.
      zhp.otwock.com.pl/5dh/praktyki_magdy_032001.htm
    • guga13 Re: studia na weterynarii - pytanie 03.01.06, 21:48
      A ja myślę że będziesz doskonałym weterynarzem i że podołasz zarówno ciężkim
      studiom jak i późniejszym obciążeniom fizycznym i psychicznym, bo jesteś
      entuzjastką z powołaniem a zarazem realistką, a tylko tacy ludzie mogą być
      świetni w swoim fachu,czego Ci serdecznie życzę!
      • fergie18 Re: studia na weterynarii - pytanie 17.01.06, 23:40
        dziekuje ci bardzo za te cieple slowa, jak tylko sie dostane to bede
        najszczesliwsza osoba na ziemi
        • rezurekcja Re: studia na weterynarii - pytanie 18.01.06, 10:02
          fergie18 napisała:

          > dziekuje ci bardzo za te cieple slowa, jak tylko sie dostane to bede
          > najszczesliwsza osoba na ziemi

          ale to bedzie poczatek drogi.
          A z tego, co pisza, bywa bardzo pod górke.
          Powodzenia.
          • fergie18 Re: studia na weterynarii - pytanie 23.01.06, 00:52
            Tobie tez dzieki, wiem ze jest pod gorke, pomimo mlodego wieku juz wiele razy
            mialam "pod gorke" i dawalam rady, teraz tez moze tak byc, zobaczymy, pa i
            dziekuje :-*

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka